Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję stabilnie. Notowania EUR/PLN oscylują w pobliżu poziomu 4,0700, a kurs USD/PLN utrzymuje się w okolicach 3,2800. Na polskim rynku dobiegający końca tydzień przebiega w wyjątkowo spokojnych nastrojach. Wczorajsze aukcje obligacji węgierskich oraz rumuńskich potwierdziły, iż zaufanie względem regionalnych gospodarek poprawiło się, choć pewien niepokój wciąż się utrzymuje. Wczoraj na Węgrzech udało się uplasować w całości ofertę długu o wartości 50 mld forintów. Była to pierwsza aukcja od czasu ostatniej fali pogorszenia nastrojów względem tamtejszego rynku, kiedy to oprocentowanie kontraktów CDS na węgierskie obligacje wzrosło w ciągu jednego dnia o ponad 100 punktów bazowych. Rumunia zdecydowała się zmniejszyć ofertę ze względu na wysokie oprocentowanie krajowego długu, utrzymujące się po ostatnim politycznym zawirowaniu w tym kraju. Należy jednak pamiętać, iż w ostatnich tygodniach Ministerstwo Finansów tego kraju odrzucało na prawie każdej aukcji oferty zakupu. Dziś z Węgier napłynęły dane dotyczące tempa wzrostu płac w kwietniu ? przeciętne wynagrodzenie zwiększyło się w tym okresie o 1,1% r/r. Publikacja ta nie miała jednak większego wpływu na forinta. W dalszej części dnia z Polski poznamy dane o produkcji przemysłowej w maju ? oczekuje się, iż wzrosła ona o 8,1% w stosunku rocznym. Oprócz tego z kraju napłynie jeszcze odczyt inflacji producentów.

Od wczoraj kurs EUR/USD testuje opór na poziomie 1,2400. Choć chwilowo wartość euro względem dolara wzrastała ponad tę barierę, to jednak o trwałym przebiciu nie może być jeszcze mowy. To, w jaki sposób zakończy się wspomniany test, może rozstrzygnąć losy eurodolara w krótkim terminie. Istotniejszy opór usytuowany jest jednak na 1,2650. Wczorajszy szczyt Unii Europejskiej nie przyniósł żadnych nowych, istotnych dla rynku informacji. Przywódcy krajów należących do UE opowiedzieli się za wzmocnieniem dyscypliny budżetowej, jednak głosy w tej kwestii pojawiały się już dużo wcześniej. Szczegółów na ten temat nie ustalono. Prace nad nimi będą trwały do jesieni. Na spotkaniu UE ustalono, iż nie będzie oddzielnych regularnych szczytów krajów należących do strefy euro. Doniesienia o problemach Hiszpanii przestały napływać na rynek. Wczoraj po raz kolejny zdementował je premier tego kraju. Uczestnicy rynku pozytywnie przyjęli wyniki aukcji hiszpańskich obligacji. Dzisiaj przedstawiciele Hiszpanii spotkają się z szefem Międzynarodowego Funduszu Walutowego, jednak jak wynika z oficjalnych zapewnień, nie będzie na nim poruszana kwestia ewentualnego udzielenia pomocy. Doniesienia z tego spotkania mogą w niewielkim stopniu wpływać na notowania EUR/USD. Dzisiaj na rynek z największych gospodarek nie napłyną już żadne istotne dane makro. Zmienność kursu eurodolara może być jednak nieco podwyższona z uwagi na to, że na światowych giełdach wygasają czerwcowe serie instrumentów finansowych.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku piątkowej sesji złoty kontynuuje umocnienie. Notowania EUR/PLN zeszły dziś rano w okolice poziomu 4,0840. Kurs USD/PLN natomiast zniżkował pod 3,3700. Od początku bieżącego tygodnia polska waluta odrabia straty. Wczoraj złotego wspierała poprawa nastrojów na giełdach oraz lepszy sentyment na rynku europejskim po udanej aukcji hiszpańskich obligacji.
W czwartek wieczorem Sejm przyjął kandydaturę prof. Marka Belki na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego. Decyzja ta wsparła złotego i przyczyniła się do spadku notowań EUR/PLN poniżej poziomu 4,1000. W długim terminie powinna ona również działać stabilizująco na polski rynek.
Nowy prezes w pierwszym wystąpieniu zapowiedział, iż będzie bronił niezależności banku centralnego oraz wartości złotego. Opowiedział się również za współpracą NBP z rządem, o ile nie będzie to stało w sprzeczności z Konstytucją. Dziś rano w wywiadzie M. Belka ocenił natomiast, iż złoty długoterminowo wciąż znajduje się w trendzie aprecjacyjnym. Fundamenty krajowej gospodarki wyróżniają bowiem pozytywnie polski rynek.
Dziś na rynek napłynęła również pozytywna wypowiedź ministra finansów J. Rostowskiego. Powiedział on, iż deficyt finansów publicznych w Polsce w ciągu 2-3 lat powinien spaść poniżej poziomu 3% PKB.

Kurs EUR/USD na początku wczorajszej sesji amerykańskiej wszedł w fazę konsolidacji wokół 1,2100. Konsolidacja ta jest kontynuowana również dzisiaj. Wzrost zmienności w notowaniach euro względem dolara powinny przynieść dane, jakie poznamy dzisiaj z USA. O godz. 14.30 zostanie przedstawiona majowa dynamika sprzedaży detalicznej, natomiast o 15.55 indeks nastroju konsumentów sporządzany przez Uniwersytet Michigan.
Dzisiaj na rynek napłynęła już seria danych z Chin. Inflacja konsumentów w tym kraju w maju wzrosła do poziomu 3,1% r/r ? najwyższego od 19 miesięcy. Inwestorzy już wcześniej spodziewali się wyniku na tym poziomie, stąd też większej reakcji rynku nie obserwowaliśmy. Oprócz wspomnianych danych, z Chin poznaliśmy dzisiaj również szacunki produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. Nie przewyższyły one dość wygórowanych prognoz, jednak potwierdziły fakt, iż chińska gospodarka rozwija się w bardzo szybkim tempie. Wobec tego w najbliższym czasie powinna ona być motorem światowego wzrostu.
Dane z Chin wpisały się w powstałą w ostatnich dniach serię pozytywnych doniesień z dużych gospodarek. Dzięki temu nieco zmniejszyła się awersja do ryzyka na światowych rynkach. Na wartości zyskały waluty dodatnio skorelowane z rynkowymi nastrojami. Do walut tych należy zaliczyć dolara australijskiego. Kurs AUD/USD dzisiaj w nocy nieznacznie przekroczył poziom 0,8500. Na dalszą zwyżkę nie pozwoliła jednak bliskość górnego ograniczenia kilkutygodniowego kanału wahań 0,8070-0,8550. W najbliższym czasie notowania dolara australijskiego względem amerykańskiej waluty powinny pozostawać w tym przedziale.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Mijający tydzień na rynku złotego charakteryzował się sporą zmiennością notowań. Pierwsze jego dni upływały w spokojnych nastrojach, a wartość euro konsolidowała się w przedziale 4,0000 ? 4,0500 zł. Koniec tygodnia przyniósł silną zwyżkę notowań EUR/PLN, która wyciągnęła kurs do poziomu 4,2000, czyli w pobliże ostatnich szczytów. W piątek jednak notowania tej pary walutowej powróciły w okolice wartości 4,12 PLN za EUR. W ciągu tygodnia na rynek napłynął cały szereg danych z Polski, nie miały one jednak większego wpływu na notowania polskiej waluty. Choć wypadły one w większości bardzo dobrze, nie odbiegały jednak znacząco od prognoz, czego efektem była słaba reakcja inwestorów. Poznaliśmy m.in. saldo na rachunku obrotów bieżących za marzec. Wykazało ono deficyt wielkości 559 mln euro, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie -513 mln euro. Mieszaną wymowę miały dane z krajowego sektora przedsiębiorstw. Przeciętna płaca w kwietniu wzrosła o 3,2% r/r, w porównaniu z oczekiwaniami na poziomie 4,0% r/r. Lepiej od prognoz zaprezentowały się natomiast dane o zatrudnieniu ? nie zmieniło się ono w porównaniu z kwietniem 2009r., przewidywano natomiast niewielki spadek na poziomie 0,2% r/r. Dobrze zaprezentowały się dane o produkcji przemysłowej ? wzrosła ona w minionym miesiącu o 9,9% r/r, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 10,1% r/r. Nawet jednak jeśli dane te zdecydowanie różniłyby się od oczekiwań i tak najprawdopodobniej nie wywarłyby większego wpływu na notowania polskiej waluty ? złoty zazwyczaj silniej reaguje na wydarzenia na światowych rynkach, niż na lokalne czynniki. Odgrywają one wprawdzie pewną rolę, ale zazwyczaj wtedy, gdy kierunek, jaki wskazują rynkowi jest zgodny z nastrojami wśród światowych inwestorów. Wówczas nasilają one wpływ globalnego sentymentu inwestycyjnego. Jeśli natomiast dane są pozytywne, a apetyt inwestycyjny jest słaby przy rosnącej awersji do ryzyka, to nie mają one większego wpływu na polski rynek. Dynamiczne osłabienie złotego zrodziło spekulacje o możliwej interwencji Banku Gospodarstwa Krajowego na rynku walutowym. Nie zostały one jednak oficjalnie potwierdzone. Ministerstwo Finansów przyznało jedynie, iż wysokie poziomy notowań EUR/PLN są wykorzystywane do wymiany euro pochodzących ze środków unijnych. Prezes banku powiedział natomiast, iż BGK jest aktywny na rynku złotego już od dłuższego czasu, w momencie dynamicznej zwyżki EUR/PLN nie wykazywał on jednak nadzwyczajnej aktywności.

W notowaniach EUR/USD w mijającym tygodniu obserwowaliśmy bardzo wysoką zmienność. Wartość euro względem dolara zeszła w połowie tygodnia do poziomu najniższego od ponad roku (okolice 1,2140), natomiast już w piątek kształtowała się przez moment nawet na 1,2670. Fundamentalnie w chwili obecnej nie ma podstaw do silniejszej zwyżki kursu tej pary walutowej. Impuls do powrotu do większego spadku da jednak dopiero zejście pod poziom 1,2500.
Impuls do osłabienia euro względem dolara w pierwszej połowie tygodnia dał dalszy wzrost obaw o obecną i przyszłą sytuację w strefie euro. Światowi inwestorzy wykorzystywali każdy pretekst do sprzedaży europejskiej waluty. Negatywnie zareagowali m.in. na informację o tym, iż Niemcy wprowadziły zakaz niezabezpieczonej krótkiej sprzedaży m.in. na obligacje emitowane przez kraje strefy euro. Ponadto uświadomili sobie, że konieczne oszczędności w Eurolandzie będą osłabiać jego gospodarkę w kolejnych kwartałach. Wspólnej walucie z pewnością również nie sprzyjały wypowiedzi przedstawicieli europejskich władz politycznych i monetarnych, w których nie wyrażali oni zbyt dużego zaniepokojenia niską wartością euro. Jedyne co ich martwiło to wysoka zmienność. Można wnioskować, że z ich strony pojawiło się nawet przyzwolenie na osłabienie europejskiej waluty, pod warunkiem, że nie będzie ono przebiegało w zbyt wysokim tempie. Słabsze euro może być wsparciem dla gospodarki, odczuwającej negatywne skutki oszczędności budżetowych. Mimo wspomnianych wypowiedzi europejskich władz, w notowaniach EUR/USD w drugiej połowie tygodnia obserwowaliśmy odbicie na fali spekulacji na temat ewentualnej interwencji Europejskiego Banku Centralnego na rynku walutowym. Ruch ten należy traktować raczej jako techniczne odreagowanie, do którego pretekstem były wspomniane pogłoski. Dopóki na rynek nie napłyną informacje wspierające fundamentalnie euro, o trwałą zwyżkę kursu EUR/USD będzie bardzo trudno. W mijającym tygodniu na światowych giełdach obserwowaliśmy silne spadki. Co więcej padły sygnały do dalszej zniżki. Jeśli faktycznie będziemy ją obserwować, na wartości mogą tracić waluty bardziej wrażliwe na zmiany awersji do ryzyka na światowych rynkach, takie jak np. dolar australijski. W przyszłym tygodniu na rynek nie napłynie zbyt wiele istotnych danych makro. Warto jednak zwrócić uwagę na drugi odczyt danych o PKB Stanów Zjednoczonych za I kw. Często drugi odczyt tego wskaźnika w USA istotnie różni się od pierwotnych szacunków, dlatego też uczestnicy rynku śledzą go z dość dużą uwagą. Prawdopodobnie jedynie te dane zdołają chwilowo przerwać dominację doniesień związanych z sytuacją w strefie euro.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Od końca minionego tygodnia notowania EUR/PLN poruszają się w przedziale wahań 3,9000 ? 3,9400. Dzisiejsza sesja rozpoczęła się od lekkiego wzrostu kursu tej pary walutowej w okolice górnego ograniczenia wspomnianego wyżej kanału. Słabe poziomy złotego wynikają z wciąż pesymistycznych nastrojów inwestycyjnych, pomimo ostatecznego zaakceptowania w weekend pakietu pomocowego dla Grecji , opiewającego na kwotę 110 mld euro. Uczestnicy rynku wciąż jednak mają wątpliwości, czy pomoc tak okaże się wystarczająca i czy Grecja zdoła wypełnić związane z nią zobowiązania. W efekcie dziś od rana europejskie indeksy zniżkują, co z kolei wspiera osłabienie walut naszego regionu. O godz. 9.00 poznaliśmy kwietniową publikację indeksu PMI dla polskiego przemysłu ? wyniósł on 52,5 pkt i praktycznie nie zmienił się w porównaniu z odczytem marcowym, utrzymując swoje 2-letnie maksimum. Oczekiwano niewielkiej zwyżki do poziomu 53,1 pkt. Wzrost zanotowała zarówno produkcja, jak i zmówienia krajowe i eksportowe, dynamika zwyżki była jednak mniejsza (szczególnie w przypadku zamówień w eksporcie) ? stąd odczyt nieco słabszy od prognoz. O godz. 10.00 natomiast poznaliśmy najnowszą prognozę inflacji Ministerstwa Finansów. MF szacuje, iż w marcu tempo wzrostu cen spowolniło do 2,3% r/r, schodząc tym samym poniżej oficjalnego celu NBP na poziomie 2,5% r/r. Wczoraj, gdy polski rynek nie pracował, opublikowane zostały indeksy PMI z innych gospodarek naszego regionu. Czeski indeks zanotował zwyżkę do poziomu 57,3 pkt, węgierski z kolei spadł do 51,6 pkt z 54.4 pkt. W przypadku Węgier za gorszym od oczekiwań odczytem stał, podobnie jak w Polsce, słabszy eksport.

Kurs EUR/USD rozpoczął wczorajszą sesję na wysokim poziomie (znajdował się wtedy w pobliżu 1,3360), później już jednak obserwowaliśmy jego dynamiczną zniżkę aż pod 1,3160. Próby większego odreagowania tego ruchu zakończyły się niepowodzeniem, co świadczy o ciągłym potencjale eurodolara do spadku. Pierwszym celem dla notowań tej pary walutowej powinny stać się dołki z minionego tygodnia, usytuowane w pobliżu 1,3115. Po przebiciu tego poziomu kurs EUR/USD powinien zmierzać do 1,3000. Dzisiaj o godz. 10.00 kształtował się on wciąż w pobliżu poziomu 1,3160. W weekend osiągnięto porozumienie w sprawie udzielenia wsparcia dla Grecji. Kraj ten w ciągu 3 lat otrzyma pomoc w wysokości 110 mld EUR, z czego 80 mld wyłożą państwa strefy euro, a pozostałą część udostępni Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Wsparcie to zostanie udzielone w postaci pożyczek o oprocentowaniu zbliżonym do 5%. Warunkiem wypłacania kolejnych transz pomocy będzie spełnianie wyjątkowo surowego planu ograniczenia deficytu budżetowego. Do 2014 r. dziura budżetowa Grecji ma zostać ograniczona do poziomu 2,6% PKB (w minionym roku wyniosła ona 13,6% PKB). W ciągu trzech lat powinny zostać dokonane cięcia budżetowe oraz podwyżki podatków, opiewające na łączną kwotę ok. 30 mld EUR. Oszczędności uderzają m.in. w zarobki pracowników sektora budżetowego, co powoduje ich zdecydowane protesty. Dzisiaj strajkować będą pracownicy szpitali i szkół. Opór greckiego społeczeństwa może utrudniać wprowadzenie w życie planu ograniczenia deficytu, co będzie w przyszłości tworzyć niepewność wokół realizacji pakietu pomocowego. Do wprowadzenia w życie działań pomocowych dla Grecji niezbędna jest jeszcze zgoda parlamentów niektórych państw strefy euro (ministrowie finansów wyrazili już taką zgodę). Jednak jedynie w przypadku Niemiec, czyli państwa, które stawiało najwięcej warunków w tej kwestii, istnieje niewielka niepewność odnośnie wyniku głosowania w parlamencie. Kanclerz tego kraju wezwała polityków do zatwierdzenia wspomnianego pomysłu. Jej koalicja posiada niezbędną ku temu większość, dlatego też nie powinno być większych problemów. Głosowanie odbędzie się w piątek (wtedy też odbędzie się szczyt szefów państw i rządów strefy euro). Stanowisko Niemiec jest o tyle istotne, że kraj ten w ramach pakietu pomocowego ma w ciągu 3 lat udzielić pożyczek o wartości aż 22,4 mld EUR. Na rynku pojawiły się dzisiaj pogłoski na temat tego, że pożyczki w wysokości 110 mld EUR mogą okazać się niewystarczające dla Grecji. Pogłoski te szkodzą obecnie wartości euro względem dolara. Notowania rentowności greckich obligacji po spadku w ostatnich dniach, obecnie pozostają stosunkowo stabilne. Z jednej strony cieszyć może brak powrotu do wzrostów, z drugiej jednak przyjęcie pakietu pomocowego powinno przynieść dynamiczniejszy spadek. Być może rynek czeka na rozwianie ostatnich wątpliwości odnośnie wprowadzenie w życie tego pakietu, co powinno nastąpić w piątek.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Początek bieżącego tygodnia na rynku złotego przyniósł zdecydowane osłabienie polskiej waluty. Notowania EUR/PLN wybiły się górą z kilkudniowego przedziału wahań, zwyżkując w okolice poziomu 3,9600. Kolejne dni przyniosły jednak odreagowanie i powrót w okolice wartości 3,9000 zł za euro. Przyczyną pogorszenia nastrojów na polskim rynku był zdecydowany wzrost awersji do ryzyka po tym, jak z Eurolandu zaczęły napływać niepokojące doniesienia. Najpierw wzrosła niepewność co do ostatecznego terminu przekazania Grecji pakietu pomocowego, stworzonego wspólnie przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Unię Europejską. Szybką wypłatę środków zablokował rząd Niemiec, wymagający stworzenia przez Grecję długoterminowego planu naprawy finansów publicznych. Kolejne dni przyniosły obniżki ratingów dla słabszych gospodarek strefy euro ? Grecji, Portugalii i Hiszpanii. Choć kraje naszego regionu znajdują się w relatywnie lepszej kondycji fiskalnej, niż spora część gospodarek Eurolandu, a lokalni inwestorzy w ostatnich tygodniach wykazywali sporą odporność na pesymistyczne informacje ze strefy euro, jednak skala pogorszenia sentymentu po ostatnich doniesieniach była wystarczająco silna, by wpłynąć również na lokalne rynki. Negatywna presja osłabiła się nieco dopiero po tym, jak na rynek napłynęły informacje o skali wsparcia finansowego dla Grecji w kolejnych latach ? do tej pory bowiem ograniczano się jedynie do roku bieżącego. Jest jednak pewne, iż problem grecki powróci jeszcze nie raz na rynek, podnosząc zmienność cen aktywów. Nastroje w regionie początkowo psuła również sytuacja polityczna na Węgrzech. W niedzielę druga tura wyborów parlamentarnych ostatecznie potwierdziła zwycięstwo prawicowej partii Fidesz. Jej przewodniczący Viktor Orban zapowiedział, iż nowy rząd będzie podejmował zdecydowane kroki w celu wspierania gospodarki. Inwestorów rozczarował jednak ostateczny brak szczegółów w tej kwestii. Poza tym negatywnie na rynek podziałały napięcia na linii rząd ? bank centralny. Nowo wybrana partia otwarcie krytykuje politykę banku centralnego i kładzie nacisk na współpracę władz monetarnych z rządem, co stwarza wrażenie działań nakierowanych na ograniczenie niezależności politycznej banku. W Fidesz pojawiły się również głosy nakłaniające obecnego prezesa banku centralnego do złożenia dymisji, po tym jak ujawniono informacje o jego inwestycjach na Cyprze. Dymisja byłaby dość ryzykownym posunięciem ? Andras Simor powołany na swoje stanowisko w czasie kryzysu cieszy się bowiem sporym zaufaniem rynków. W obliczu sporej ilości emocjonujących wydarzeń na rynku zagranicznym, zgodna z oczekiwaniami decyzja Rady Polityki Pieniężnej o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie nie wywarła praktycznie żadnego wpływu na złotego. Komunikat jej towarzyszący również nie wniósł niczego nowego ? Rada podtrzymała w nim swoje neutralne nastawienie względem polityki monetarnej. Bez większej reakcji rynku przeszła także decyzja o przedłużeniu elastycznej linii kredytowej w Międzynarodowym Funduszu Walutowym, a także informacja o ostatecznej wysokości zysku Narodowego Banku Polskiego za 2009 r.

W mijającym tygodniu sytuacja na rynku walutowym zdominowana była przez informacje napływające w kwestii zadłużenia Grecji oraz kilku pozostałych państw strefy euro. Na początku tygodnia notowania eurodolara przebiegały stabilnie, oscylując w przedziale 1,3300-1,3400. Sytuacja ta została zaburzona przez agencję Standard&Poor?s, która obniżyła rating Grecji z BBB+ do śmieciowego poziomu BB+ . Tym samym Grecja stała się pierwszym krajem strefy euro, którego ocena wiarygodności kredytowej spadła poniżej poziomu inwestycyjnego. Ponadto na rynku pojawiały się spekulacje, że kraj ten może zdecydować się na restrukturyzację długu, co spowodowałoby, że inwestorzy posiadający greckie obligacje otrzymaliby jedynie 30% z zainwestowanej kwoty. Agencja S&P obniżyła rating także Portugalii oraz Hiszpanii. W efekcie kurs eurodolara zniżkował w okolice poziomu 1,3150, a rentowności greckiego i portugalskiego długu wystrzeliły do rekordowych poziomów. Po tym jak w środku tygodnia kurs głównej pary walutowej zbliżył się w okolice poziomu 1,3100, zaczął on odrabiać straty. Widać, że eurodolar jest bardzo mocno wyprzedany, a kolejne negatywne informacje ze strefy euro przekładają się na krótkoterminowe, dynamiczne spadki, po których następuje chwila odreagowania. Nastroje wśród inwestorów poprawiała informacja, że już wkrótce Grecja otrzyma obiecaną pomoc finansową. Jednak takie rozwiązanie odkłada problemy jedynie w czasie, a tym co mogłoby uspokoić inwestorów w dłuższym terminie byłby konkretny plan reform oraz dowód, że grecki rząd będzie w stanie je przeprowadzić. Pomimo odreagowania eurodolara ponad poziom 1,3300 w dłuższym horyzoncie czasowym trudno jest doszukać się czynników, przemawiających za aprecjacją wspólnej waluty. Problem nadmiernego zadłużenia rozlewa się na kolejne kraje strefy euro i w miarę upływu czasu będzie narastać. W mijającym tygodniu miały miejsce także ważne wydarzenia w USA. Poznaliśmy decyzję FOMC w sprawie stóp procentowych, jednak inwestorów tradycyjnie już bardziej interesował komunikat do tej decyzji. Koszt pieniądza zgodnie z oczekiwaniami został utrzymany w przedziale 0-0,25%. Jednocześnie przedstawiciele Fed utrzymali obecne łagodne nastawienie w polityce pieniężnej ponownie stwierdzając, że stopy procentowe pozostaną na niskim poziomie przez dłuższy okres czasu. Zapowiedź kontynuowania polityki niskich stóp wsparła nastroje na giełdach. Na zakończenie tygodnia opublikowana została dynamika amerykańskiego PKB za pierwszy kwartał. Wyniosła ona w ujęciu zannualizowanym 3,2% plasując się poniżej oczekiwań, kształtujących się na poziomie 3,4%. Publikacja ta nie wywarła jednak istotnego wpływu na notowania eurodolara, gdyż wielu inwestorów liczyło się z możliwością nieco gorszego odczytu m.in. ze względu na ostrą w tym roku zimę. Z publikacji zaplanowanych na przyszły tydzień warto zwrócić uwagę na odczyty indeksów PMI oraz ISM z Eurolandu oraz USA i oczywiście dane z amerykańskie rynku pracy w tym w szczególności stopę bezrobocia oraz zmianę zatrudnienia sektorze pozarolniczym w USA.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się od konsolidacji kursu EUR/PLN wokół poziomu 3,8600. Nieznacznym wahaniom podlegają również notowania CHF/PLN, konsekwentnie od rana zwyżkuje natomiast kurs USD/PLN ? około godz. 10.30 przebił on poziom 3,8400 i rośnie w kierunku 3,8500. Zwyżka wartości dolara jest wynikiem spadków obserwowanych w notowaniach pary EUR/USD, która z kolei zniżkuje na fali obaw zaufanie inwestorów względem Grecji. Pomimo przyznania pakietu pomocowego dla tego kraju przez Euroland oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy, inwestorzy nie są w stanie uwierzyć iż jest on w stanie uchronić ten kraj przed niewypłacalnością. Tym bardziej, ze Grecja póki co odsuwa w czasie moment sięgnięcia po środki pomocowe. Różnica oprocentowania pomiędzy obligacjami Grecji i Niemiec wciąż oscyluje w pobliżu 400 punktów bazowych. Jakkolwiek problemy Grecji nie mają bezpośredniego wpływu na sytuację na polskim rynku walutowym, jednak oddziałują na nią poprzez wpływ na ogólne nastroje inwestycyjne w Europie. Dziś z kraju napłyną dane dotyczące tempa wzrostu cen konsumentów za marzec. Oczekuje się dalszego spadku inflacji ? według ostatnich prognoz Ministerstwa Finansów indeks CPI w ubiegłym miesiącu zszedł do poziomu 2,6% r/r. Wartość ta jest bliska celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego.

Sytuacja w notowaniach EUR/USD wciąż nie ulega większej zmianie. Kurs tej pary walutowej konsoliduje się od początku tygodnia wokół poziomu 1,3600. Dzisiejsza poranna zniżka mieści się w granicach tej konsolidacji. Z punktu widzenia analizy technicznej niezmiennie istnieje szansa na wzrost w kierunku 1,3800. Jednak zwyżkę tę jak na razie uniemożliwiają wspomniane wyżej ponowne obawy związane z sytuacją fiskalną Grecji. Dzisiaj na rynek napłynęły bardzo dobre dane o PKB Chin za I kw. Wzrost gospodarczy tego kraju wyniósł 11,9% r/r, co jest najlepszym wynikiem od niemal 3 lat. Oczekiwano odczytu na poziomie 11,7%. Jednocześnie przedstawiono kilka innych istotnych wskaźników z Chin dotyczących marca. Warto zwrócić uwagę na niższą od prognoz inflację konsumentów. Osiągnęła ona poziom 2,4% r/r, przy oczekiwaniach na poziomie 2,7%. Wspomniane dane stanowią bardzo dobrą wiadomość dla uczestników rynku. Wskazują one na wysokie tempo rozwoju, które jednak nie zwiększa prawdopodobieństwa podwyżek stóp z uwagi na brak silniejszej zwyżki inflacji. Przemawiają one za dalszymi wzrostami na giełdach. Dzisiaj na rynek napłyną dość ważne dane z USA. O godz. 15.15 poznamy marcową dynamikę produkcji przemysłowej. Wczoraj zaprezentowano bardzo dobry odczyt sprzedaży detalicznej z tego samego kraju. Na jego publikację kurs EUR/USD nie zareagował zbyt silnie, jeśli jednak dzisiaj z USA napłyną kolejne dobre dane, reakcja może być nieco większa. Odczyt wspomnianego wskaźnika prawdopodobnie jednak nie przyniesie trwałych zmian w notowaniach euro względem dolara. Wczorajsze wystąpienie prezesa Fed nie zmieniło perspektyw kształtowania się stóp w USA, przez co nie wpłynęło na notowania EUR/USD. B. Bernanke powtórzył stwierdzenie, że koszt pieniądza w Stanach Zjednoczonych powinien pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Na zaostrzenie nastawienia do polityki pieniężnej nie pozwala jego zdaniem wciąż słaba sytuacja na rynku pracy oraz w budownictwie.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie dzisiejszej sesji notowania polskiej waluty podlegały lekkiemu osłabieniu. Kurs EUR/PLN zwyżkował do poziomu 3,9000, natomiast wartość dolara względem złotego wzrosła w okolice 2,8800. Pod koniec dnia na rynku notowania wspomnianych par walutowych znajdowały się jednak około 3 grosze poniżej swoich dziennych maksimów, w pobliżu poziomów obserwowanych na otwarciu sesji. Podobnie zachowywały się dziś pozostałe waluty regionu. Potwierdza to, iż obserwowana lekka deprecjacja miała charakter korekty, a kontynuacja umocnienia jest bardzo prawdopodobna. Zaufania inwestorów względem naszego regionu, a w szczególności względem polskiego rynku wciąż pozostaje duże. Dowodem tego mogła być dzisiejsza udana emisja krajowych euroobligacji denominowanych we franku szwajcarskim. Polska uplasowała na rynku zagranicznym 4-letnie papiery dłużne o łącznej wartości 475 mln CHF, podczas gdy wcześniej planowano ofertę na poziomie 200 mln CHF.
W notowaniach eurodolara również mogliśmy obserwować odreagowanie na początku sesji europejskiej. Doprowadziło ono kurs EUR/USD do poziomu 1,3540. Po południu jednak powrócił on w kierunku wartości 1,3600. Za zmianami tymi nie stały jednak żadne silne czynniki fundamentalne ? dziś inwestorzy nie poznali bowiem żadnych istotnych danych, które mogłyby zdecydowanie wpłynąć na rynek. Początkowe odreagowanie było najprawdopodobniej wynikiem wczorajszego odbicia od poziomu oporu 1,3700. Inwestorzy jednak w ostatnim czasie nie mają jednak również ochoty na sprzedaż euro, w efekcie czego spadek kursu EUR/USD był ograniczony.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.