Na początku bieżącej sesji złoty ponownie umacnia się. Notowania EUR/PLN zeszły do poziomu 3,8600, a kurs USD/PLN zniżkuje w okolice 2,8000. Zdecydowanemu umocnieniu podlega również forint węgierski. Jedynie korona czeska pozostaje relatywnie stabilna, po tym jak wczoraj na rynek napłynęły słabe dane o sprzedaży detalicznej z Czech, które zdecydowanie ochłodziły oczekiwana inwestorów na podwyżki stóp procentowych w tym kraju. Obecnie koszt pieniądza wynosi tam 1% i znajduje się na najniższym poziomie wśród europejskich gospodarek wschodzących. Wczoraj na rynek napłynęła wypowiedź kolejnego członka Rady Polityki Pieniężnej dotycząca przyszłej polityki monetarnej w Polsce. Zdaniem A. Glapińskiego stopy procentowe w naszym kraju mogą wzrosnąć pod koniec 2010 r. Inflacja po osiągnięciu minimum w wakacje, znów zacznie rosnąć. Według ostatniej projekcji inflacji, tempo wzrostu cen będzie przyspieszać również w 2011 r. i 2012 r. Aby przeciwdziałać tym tendencjom, zdaniem Glapińskiego Rada powinna zacząć podnosić stopy już pod koniec bieżącego roku. Jakkolwiek jest to jeden z bardziej jastrzębich komentarzy ze strony członków RPP, jakie w ostatnich dniach napłynęły na rynek, to i tak niweluje on oczekiwania uczestników rynku, iż stopy procentowe w kraju mogą zacząć rosnąć na początku drugiej połowy bieżącego roku. Ostatnie łagodniejsze wypowiedzi członków Rady i podkreślanie przez nich roli RPP w zapewnianiu stabilności notowań złotego, mogą póki co hamować silniejsze umocnienie polskiej waluty. Dziś inwestorzy oczekują na dane o produkcji przemysłowej z Polski. Oczekuje się, iż wzrosła ona w lutym o 8,9% r/r. Publikacja ta będzie miała miejsce o godz. 14.00. W tym samym czasie poznamy jeszcze odczyt inflacji producentów (PPI) za luty.
Kurs EUR/USD rozpoczął dzisiejsze notowania od wzrostów. Zdołał on nawet znaleźć się ponad bardzo istotnym oporem 1,3800. Jeśli przebicie tej bariery okaże się trwałe, powstanie przestrzeń do zwyżki do poziomu 1,4000. Wzrostowi kursu EUR/USD sprzyja fakt, iż w przedstawionym wczoraj komunikacie po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) amerykańskie władze monetarne zachowały łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Nie zmieniono stóp procentowych i powtórzono stwierdzenie, że powinny one pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Podobnie jak w styczniu ze zdaniem tym nie zgodził się jeden z przedstawicieli FOMC, który opowiada się za nieco szybszym zacieśnianiem polityki pieniężnej. Łagodne nastawienie do polityki monetarnej zachowuje również Bank Japonii. Zmusza go do tego deflacja, szkodząca japońskiej gospodarce oraz mocny jen. Na dzisiejszym posiedzeniu BoJ pozostawił stopy na dotychczasowym poziomie i zdecydował się ponadto na zwiększenie o 100% programu wspierającego płynność na rynku finansowym. Program ten polega na udzielaniu 3-miesięcznym pożyczek o bardzo niskim koszcie. Po rozszerzeniu opiewa on na kwotę 222 mld USD. Jen nieco stracił na wartości po zakończeniu posiedzenia Banku Japonii. Kurs EUR/JPY wzrósł do szczytu z minionego tygodnia usytuowanego w pobliżu 125,00. Poziom ten zdołał zatrzymać zwyżkę. W najbliższym czasie może pozostawać istotnym oporem. Dzisiaj odbędzie spotkanie OPEC. Zostanie na nim podjęta decyzja w sprawie limitów wydobycia ropy naftowej dla członków kartelu. Prawdopodobnie nie zostaną one zmienione. Taka decyzja została już wliczona w wartość surowca, w związku z czym nie powinna mieć wpływu na jego notowania. Wartość baryłki ropy Brent kształtuje się obecnie w pobliżu marcowych szczytów usytuowanych nieco ponad 81,00 USD. Poziom ten to pierwszy istotny opór w notowaniach surowca. Kolejny usytuowany jest bardzo blisko ? bo już na 82,00 USD. W pobliżu drugiej z wymienionych wartości znajdują się niespełna półtoraroczne maksima.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
BoJ,
Czechy,
eurjpy,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
gospodarki europejskie,
gospodarki wschodzące,
inflacja,
inflacja producentów,
japonska gospodarka,
jen,
korona czeska,
koszt pieniądza,
notowania złotego,
OPEC,
polityka pieniężna,
Polska,
produkcja przemysłowa,
Rada Polityki Pienieżnej,
ropa Brent,
RPP,
rynek finansowy,
sprzedaż detaliczna,
usdpln,
złoty |
Złoty rozpoczyna dzisiejszą sesję w pobliżu poziomu 3,8900 zł za euro. Od kilku dni notowania polskiej waluty podlegają stabilizacji.
Ostatnia fala umocnienia PLN zaniepokoiła polskie władze monetarne. W minionym tygodniu prezes Narodowego Banku Polskiego S. Skrzypek powiedział, iż sytuacja na krajowym rynku walutowym odbiega od fundamentów. W ostatnią sobotę natomiast przyznał, iż złoty ma obecnie szansę na stabilizację. Za stabilizacją notowań PLN opowiada się sporo członków Rady Polityki Pieniężnej. Wczoraj Elżbieta Chojna-Duch powiedziała, iż Rada czuwa również nad stabilnością polskiej waluty. Dodała ponadto, iż póki co nie widzi pola dla podwyżek stóp procentowych. Po ostatnich jastrzębich wypowiedziach prezesa Narodowego Banku Polskiego oraz kilku członków RPP, które wsparły oczekiwania na podwyżki stóp procentowych i przyczyniły się do obserwowanej ostatnio dynamicznej aprecjacji złotego, Rada nieco złagodniała. Wczorajsze dane o inflacji konsumentów, wskazujące na znaczący spadek tempa wzrostu cen w lutym do 2,9% r/r, dodatkowo odsuwają w czasie moment oficjalnej zmiany nastawienia RPP z ?neutralnego? na ?restrykcyjne?. Przed zbyt szybkimi podwyżkami stóp procentowych przestrzegł również Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Zdaniem przedstawicieli MFW oczekiwany silny wzrost gospodarczy w naszym kraju jest wciąż niepewny. Dziś na rynek z Polski napłyną dane dotyczące zatrudnienia oraz wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw. Oczekuje się, iż zatrudnienie w lutym spadło o -1% r/r, a przeciętna płaca wzrosła o 2,6% r/r. Publikacja danych będzie miała miejsce o godz. 14.00
W poniedziałek kurs EUR/USD przebił wsparcie na poziomie 1,3700, co otworzyło mu drogę do zniżki w pobliże kolejnej istotnej bariery 1,3640. Ograniczenie to zdołało ostatecznie zahamować spadek. Dzisiaj obserwowaliśmy nieudaną próbę powrotu ponad 1,3700. Zwiększa ona szansę na ponowny test poziomu 1,3640.
Wczorajsze spotkanie ministrów finansów strefy euro nie przyniosło żadnych ostatecznych rozstrzygnięć. Według oficjalnych informacji przygotowywano na nim techniczne rozwiązania umożliwiające udzielenie pomocy Grecji, jeśli okazałaby się ona konieczna. Pogłoski mówią, że pomoc ta miałaby polegać na udzieleniu bezpośrednich pożyczek. Zgodnie z doniesieniami z nieoficjalnych źródeł nie ustalono kwoty, na jaką miałyby one opiewać, ani jakie miałoby być ich oprocentowanie. O szczegóły tego typu może być trudno również w najbliższym czasie, mimo dzisiejszego spotkania ministrów finansów całej Unii Europejskiej. Wydaje się, że obecnie jedynie oficjalne i konkretne informacje na temat ewentualnego wsparcia dla Grecji byłyby w stanie istotnie wpłynąć na notowania EUR/USD.
Dzisiaj o godz. 19.15 poznamy decyzję amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku w sprawie stóp procentowych. Koszt pieniądza w USA prawdopodobnie pozostanie bez zmian. Tradycyjnie istotniejszy od decyzji w sprawie stóp będzie dla inwestorów oficjalny komentarz do niej. Uczestnicy rynku spekulują obecnie na temat tego, kiedy FOMC zrezygnuje ze stwierdzenia, że koszt pieniądza powinien pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Raczej nie nastąpi to jednak na dzisiejszym spotkaniu.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aprecjacja złotego,
euro,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
Grecja,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
notowania złotego,
PLN,
Polska,
polska waluta,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek walutowy,
stopy procentowe,
Unia Europejska,
USA,
wzrost gospodarczy |
Kurs EUR/USD po porannym spadku w dalszej części dzisiejszej sesji europejskiej konsolidował się w pobliżu poziomu wparcia 1,3700. Pod koniec notowań na Starym Kontynencie wsparcie to zostało jednak pokonane, a kurs eurodolara zniżkował do poziomu 1,3650. Jeśli przebicie poziomu 1,3700 okazałoby się trwałe, otworzy to przestrzeń do większego spadku. Dane, jakie dzisiaj zostały przedstawione z największych gospodarek, w tym najważniejszy wskaźnik ? produkcja przemysłowa z USA, nie różniły się na tyle od prognoz, by dać impuls do silnych zmian wartości euro względem dolara. Produkcja w Stanach Zjednoczonych wzrosła w lutym o 0,1% m/m, podczas gdy oczekiwano, iż utrzyma się na poziomie ze stycznia. Wynik nieznacznie lepszy od prognoz osiągnął również wskaźnik tworzony przez nowojorski Fed. Publikacje te nie wywołały większych emocji wśród inwestorów. Podobnie jak dane o napływie kapitałów do USA, który w styczniu okazał się zdecydowanie niższy niż w grudniu. Obecnie inwestorzy wstrzymują się z większymi transakcjami w oczekiwaniu na najbliższe istotne wydarzenia makroekonomiczne. Jeszcze dzisiaj odbędzie się spotkanie ministrów finansów strefy euro (początek tego spotkania zaplanowany jest na godz. 17.00). Jutro dołączą do nich ministrowie pozostałych państw Unii Europejskiej. Jednym z tematów ich rozmów będzie prawdopodobnie ewentualna pomoc dla Grecji. Inwestorzy oczekują również m.in. na jutrzejszy komunikat po posiedzeniu amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Notowania złotego, podobnie jak kurs EUR/USD, pozostawały dzisiaj umiarkowanie stabilne. Kurs EUR/PLN po porannym wzroście w okolice 3,9000, odnotował niewielki spadek i wszedł w fazę konsolidacji ponad 3,8900. O godz. 14.00 poznaliśmy dane z Polski na temat inflacji CPI. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w naszym kraju wzrosły w lutym o 2,9% r/r, co jest wynikiem nieco niższym od prognoz. Dane te potwierdziły oczekiwany przez MF i NBP spadek inflacji w naszym kraju. MF prognozuje, że wskaźnik CPI zbliży się w marcu do poziomu 2,5%, a w okresie wakacyjnym będzie niższy niż 2%. Oczekiwania te zgodne są z szacunkami przedstawionymi w lutowej projekcji inflacji sporządzonej przez NBP, w związku z czym nie wnoszą nic nowego na rynek. Stąd też brak reakcji notowań złotego. Przedstawiciele polskich władz monetarnych w ostatnich dniach zdecydowali się na kilka interwencji słownych, mających na celu zahamowanie umocnienia złotego. Z podobnymi krokami mieliśmy do czynienia dzisiaj. E. Chojna-Duch z RPP powiedziała, iż Rada w swych działaniach skupia się nie tylko na utrzymaniu inflacji na odpowiednim poziomie, ale również na zachowaniu stabilności notowań złotego. Stwierdziła ona również, iż obecnie nie ma przesłanek do podwyżek stóp procentowych w Polsce. Wspomniane interwencje słowne władz monetarnych, bliskość bardzo istotnego wsparcia w notowaniach EUR/PLN (okolice poziomu 3,8600) oraz przynajmniej chwilowe pogorszenie nastrojów na rynkach prawdopodobnie sprawią, że złotemu trudno będzie w najbliższym czasie kontynuować umocnienie.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dolar,
euro,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
Grecja,
kurs eurodolara,
MF,
minister finansów,
NBP,
notowania złotego,
Polska,
Prezes NBP,
produkcja przemysłowa,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
sesja europejska,
Stany Zjednoczone,
Stary Kontynent,
stopy procentowe,
strefa euro,
UE,
Unia Europejska,
USA |
Złoty rozpoczął bieżącą sesję w okolicach poziomu 3,8900 PLN za EUR oraz 2,8300 PLN za USD. Na rynku walutowym w regionie, w tym również na krajowym rynku obserwujemy stabilizację notowań. W sobotę prezes Narodowego Banku Polskiego S. Skrzypek powiedział, iż złoty po silnym umocnieniu i lekkiej korekcie, powinien obecnie podlegać stabilizacji. Wcześniej w minionym tygodniu prezes NBP wyraził swoje zaniepokojenie zbyt silnym umocnieniem PLN, oceniając iż obecna sytuacja na rynku polskiej waluty odbiega od fundamentów.
Dziś z Polski o godz. 14.00 napłyną dane dotyczące inflacji konsumentów w lutym. Oczekuje się, iż tempo wzrostu cen spowolniło w minionym miesiącu do 3,0% r/r z 3,6% r/r. Według S. Skrzypka inflacja osiągnie swoje minimum w okresie letnim, schodząc do 1,5% r/r. Utrzymałaby się ona zatem w przedziale wahań +/- 1% wokół celu NBP, wyznaczonego na poziomie 2,5%. Z Czech poznaliśmy dziś dane dotyczące inflacji producentów. Wskaźnik PPI w ujęciu rocznym wypadł poniżej oczekiwań ? ceny w sektorze produkcyjnym spadły w lutym o 2% r/r, podczas gdy prognozowano ich spadek o 1,6% r/r. Uwaga inwestorów w regionie skupi się dziś zapewne na spotkaniu ministrów finansów strefy euro, w czasie którego będą dyskutowane możliwości pomocy dla borykającej się z problemami fiskalnymi Grecji. Zdaniem przedstawicieli dwóch największych gospodarek Eurolandu ? Francji i Niemiec ? dzisiejsze spotkanie może nie przynieść żadnych nowych szczegółów czy rozwiązań. Jest bowiem na nie jeszcze za wcześnie. Nowy tydzień kurs EUR/USD rozpoczął od umiarkowanego spadku. Zdołał on zejść pod pierwsze istotne wsparcie 1,3730. Kolejna ważna bariera, która może hamować ruch spadkowy to poziom 1,3700. Dzisiaj o losach eurodolara mogą zadecydować dane z USA na temat produkcji przemysłowej w lutym. Z uwagi na to, że w Stanach Zjednoczonych zmieniono już czas na letni, poznamy je o godzinę wcześniej niż zwykle, tj. o 14.15. Opublikowane w piątek dane z tego kraju na temat sprzedaży detalicznej okazały się lepsze od prognoz, przez co zahamowały wcześniejszą zwyżkę w notowaniach EUR/USD. Kolejny dobry odczyt wskaźnika z USA znacząco zmniejszyłby szansę na powrót do wzrostu wartości euro względem dolara. W najbliższym czasie pewien wpływ na kurs EUR/USD mogą mieć doniesienia z dzisiejszego spotkania Eurogrupy oraz z jutrzejszego posiedzenia ministrów finansów całej Unii Europejskiej. Inwestorzy będą przede wszystkim oczekiwać na decyzję w sprawie Grecji. Wciąż liczą oni na konkretne informacje w sprawie ewentualnej pomocy dla tego kraju, mimo że przedstawiciele władz Francji i Niemiec wątpią w możliwość osiągnięcia porozumienia w tej sprawie w najbliższych dniach. Spotkanie Eurogrupy rozpocznie się dzisiaj prawdopodobnie o godz. 17.00, natomiast posiedzenie ministrów finansów krajów UE jutro o 9.00. Dzisiaj poznaliśmy opinię agencji Moody?s na temat stanu najbardziej rozwiniętych gospodarek. Wg jej analityków wzrosło prawdopodobieństwo tego, że ocena wiarygodności kredytowej Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii może zostać obniżona. Stało się to za sprawą problemów z ogromnym deficytem fiskalnym tych krajów. Wciąż jednak w najbardziej realnym scenariuszu agencja Moody?s zakłada, iż ich ratingi pozostaną bez zmian. Dolar nie zareagował na wspomniane doniesienia. Dość silnie na wartości stracił natomiast funt. Kurs GBP/USD odnotował spadek z okolic poziomu 1,5200, aż do 1,5050. Najbliższe istotne wsparcie w notowaniach tej pary walutowej do psychologiczna bariera 1,5000.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
deficyt fiskalny,
eur,
Euroland,
eurusd,
Francja,
gbpusd,
inflacja konsumentów,
minister finansów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
Niemcy,
PLN,
Polska,
polska waluta,
ppi,
rynek walutowy,
strefa euro,
UE,
Unia Europejska,
usd,
złoty |
Miniony tydzień na rynku złotego upłynął pod znakiem lekkiej korekty notowań polskiej waluty. Notowania EUR/PLN po fali systematycznych spadków zatrzymały się w okolicach poziomu 3,8700, stanowiącego bardzo silne wsparcie. Zostało ono wyznaczone przez 61,8% zniesienia długoterminowej fali wzrostowej kursu EUR/PLN, obserwowanej od sierpnia 2008 r. do marca 2009 r. Na początku tygodnia notowania tej pary walutowej konsolidowały się wokół wspomnianego wsparcia, a konsolidację wspierał ubogi kalendarz makroekonomiczny oraz niezdecydowanie inwestorów na rynku globalnym. Ostatecznie jednak kurs EUR/PLN poddał się ruchowi korekcyjnemu, który doprowadził wartość euro w pobliże poziomu 3,9100 zł. Korekta miała miejsce po bardzo udanej aukcji polskich 2-letnich obligacji rządowych. Popyt zgłoszony przez inwestorów w czasie aukcji pierwotnej wyniósł prawie 14 mld zł, przy podaży na poziomie 4,55 mld. Jest to drugi najlepszy wynik w historii tego typu papierów dłużnych. Rekord padł w czasie aukcji w styczniu bieżącego roku, kiedy to łączna wartość zgłoszonych zleceń kupna wyniosła 16,6 mld zł. Środowa aukcja mogła być dobrym pretekstem by sprowadzić kurs EUR/PLN poniżej poziomu 3,8700. Fakt, iż inwestorzy nie wykorzystali tej szansy i nie pokonali wspomnianego wsparcia, wskazuje iż rynek miał ochotę na odreagowanie. Korektę wsparły również gołębie komentarze ze strony niektórych członków Rady Polityki Pieniężnej oraz słowa prezesa Narodowego Banku Polskiego S. Skrzypka, zdaniem którego obecne zachowanie rynku złotego odbiega od fundamentów. Dynamiczna aprecjacja polskiej waluty zaczyna niepokoić władze monetarne, a także osoby odpowiedzialne za politykę gospodarczą naszego kraju. Umacniający się złoty z jednej strony wspiera krajowy wzrost gospodarczy, z drugiej jednak zbyt silna aprecjacja PLN może zaszkodzić polskiemu PKB poprzez negatywny wpływ na konkurencyjność cenową eksportu. Pomimo silnego popytu wewnętrznego, wzrost gospodarczy naszego kraju zależy również od popytu zagranicznego. Ten z kolei jest wypadkową m.in. kondycji gospodarczej partnerów handlowych oraz konkurencyjności cenowej polskiego eksportu. Silne osłabienie złotego podczas kryzysu podniosło atrakcyjność naszych towarów eksportowych, co było jednym z czynników wspierających późniejsze ożywienie gospodarcze. W obecnym momencie jednak umocnienie złotego powoduje, iż polskie towary stają się mniej atrakcyjne dla nabywców zza granicy. Niepokoi powrót ujemnego wyniku na rachunku obrotów bieżących ? po słabym grudniowym odczycie salda (-1034 mln EUR), w styczniu deficyt obrotów bieżących wyniósł 710 mln euro, czyli więcej niż oczekiwane 636 mln EUR. W związku z tym nie dziwi wspomniana interwencja słowna prezesa S. Skrzypka. Zagrożenie dla gospodarki ze strony zbyt silnego złotego podkreślają również członkowie Rady Polityki Pieniężnej ? A. Bratkowski oraz A. Rzońca. Zdaniem pierwszego z nich RPP powinna w bieżącym roku kierować się nie tylko celem inflacyjnym, ale również stabilizacją złotego. Nie jest on w związku z tym zwolennikiem zbyt szybkich podwyżek stóp procentowych ? mogłyby one bowiem doprowadzić do jeszcze bardziej dynamicznej aprecjacji polskiej waluty.
Przez pierwsze cztery sesje mijającego tygodnia w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy konsolidację. Kurs tej pary walutowej pozostawał w niespełna miesięcznym przedziale wahań 1,3450-1,3730. Konsolidacji eurodolara sprzyjał brak publikacji istotnych danych makroekonomicznych ze strefy euro i Stanów Zjednoczonych. Odczyty ważniejszych wskaźników z tych gospodarek napłynęły na rynek dopiero w piątek. Wtedy też kurs EUR/USD wybił się górą ze wspomnianego pasma wahań i dotarł do kolejnego istotnego oporu 1,3800. Nie zdołał jednak go pokonać. Jeśli kolejne próby trwałego przebicia tej bariery powiodą się, wartość euro względem dolara zyska potencjał do dalszej dynamicznej zwyżki.
Piątkowemu wzrostowi eurodolara sprzyjała m.in. publikacja danych ze strefy euro na temat produkcji przemysłowej w styczniu. Wzrost tego wskaźnika okazał się znacznie większy od prognoz – wyniósł 1,7% m/m, podczas gdy oczekiwano, iż osiągnie 0,8%. Ponadto dokonano znacznej rewizji danych za grudzień, co dodatkowo zwiększyło pozytywny wydźwięk najnowszego odczytu. Wspomniane dane były o tyle zaskakujące, że przedstawiony w poniedziałek wskaźnik dotyczący Niemiec ? największej gospodarki Eurolandu wypadł gorzej od prognoz.
Przebicie bariery 1,3800 w notowaniach EUR/USD uniemożliwił w piątek m.in. lepszy od prognoz odczyt danych z USA na temat sprzedaży detalicznej. Wskaźnik ten wzrósł w minionym miesiącu o 0,3% m/m, przy prognozowanym spadku o 0,2%. Dane te dały do impuls do umocnienia dolara. W najbliższym czasie to właśnie odczyty wskaźników makroekonomicznych ze strefy euro i USA mogą decydować o losach eurodolara.
W przyszłym tygodniu poznamy kilka istotnych wskaźników ze Stanów Zjednoczonych (m.in. dynamikę produkcji przemysłowej). Uwagę inwestorów skupiać będzie również publikacja komunikatu po posiedzeniu amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Warto pamiętać, że z uwagi na zmianę czasu w USA na letni, która nastąpi w weekend, dane z tego kraju będziemy poznawać o godzinę wcześniej niż zwykle. Sesja na amerykańskich giełdach będzie rozpoczynać się o godz. 14.30. Taki stan rzeczy utrzyma się przez dwa tygodnie, do momentu aż w Polsce i w innych państwach europejskich przesuniemy wskazówki o godzinę do przodu.
W ostatnich dniach na rynek napłynęły kolejne pogłoski na temat tego, iż Grecja otrzyma wsparcie od Unii Europejskiej. Według najnowszych nieoficjalnych doniesień pomoc mogłaby opiewać na kwotę nawet 55 mld EUR. Dopóki na rynek nie napłyną oficjalne informacje na ten temat, do wspomnianych spekulacji nie należy przykładać zbyt dużej wagi. Ostatnie dni pokazały, że władzom Grecji może być dość trudno wprowadzić dodatkowe cięcia budżetowe wymagane przez UE. Sprzeciwiają się im zdecydowanie greccy obywatele. W ostatnich dniach został przez nich zorganizowany kolejny strajk generalny. Protesty te sprawiają, iż negatywne nastroje wokół Grecji, które w ostatnim czasie powodowały osłabienie euro, nie mogą ulec całkowitemu złagodzeniu. Jest to jeden z czynników, który w ostatnim czasie uniemożliwiał rozpoczęcie się większej korekty wzrostowej w notowaniach eurodolara. Piątkowa zwyżka kursu tej pary walutowej pokazuje, że być może kwestia ta schodzi obecnie na drugi plan. Ponownie większy wpływ na wartość euro względem dolara temat Grecji będzie miał prawdopodobnie wtedy, gdy zostaną przedstawione ostateczne decyzje władz EU w sprawie pomocy dla tego kraju oraz gdy jego rząd uczyni pierwsze kroki na drodze wprowadzania w życie dodatkowych cięć budżetowych.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
cięcia budżetowe,
dane makrowkonomiczne,
deficyt obrotów bieżących,
dolar,
EU,
eur,
euro,
eurodolar,
Euroland,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
Grecja,
Narodwy Bank Polski,
NBP,
Niemcy,
obligacje rządowe,
polityka gospodarcza,
Polska,
polska waluta,
polskie PKB,
popyt,
popyt wewnęrzny,
popyt zagraniczny,
produkcja przemysłowa,
rachunek obrotów bieżących,
Rada Polityki Pienieżnej,
RP,
RPP,
rynek globalny,
Rząd,
sprzedaż detaliczna,
Stany Zjednoczone,
strefa euro,
towary eksportowe,
UE,
umocnienie dolara,
Unia Europejska,
USA,
władze monetarne,
wzrost gospodarczy,
zlecenia kupna,
złoty |
Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się od powrotu kursu EUR/PLN do spadków. Wczoraj dwudniową korektę wzrostową tej pary walutowej powstrzymał skutecznie poziom 3,9100. Dziś rano kurs EUR/PLN odbił się od poziomu 3,9000, schodząc około godz. 9.00 pod wartość 3,8900. Dziś na rynek z Polski napłyną dane dotyczące podaży pieniądza oraz salda na rachunku obrotów bieżących. Oczekuje się, iż deficyt na rachunku zmniejszył się w styczniu do 636 mln euro z 1034 mln euro w grudniu. Lepsze od oczekiwań dane powinny mieć pozytywny, choć raczej ograniczony wpływ na notowania polskiej waluty. Publikacja ta będzie miała miejsce o godz. 14.00. O godz. 10.00 natomiast poznaliśmy bilans obrotów bieżących z Czech ? odczyt okazał się dużo lepszy od oczekiwań ? saldo wykazało nadwyżkę wysokości 15,62 mld koron wobec prognoz na poziomie 4,40 mld CZK. Gospodarki naszego regionu w dużym stopniu pozostają uzależnione od zagranicznego popytu na krajowe towary. Ten z kolei zależy nie tylko od kondycji gospodarczej partnerów handlowych, ale również od konkurencyjności cenowej eksportu. Silne osłabienie lokalnych walut w czasie kryzysu podniosło atrakcyjność cenową eksportu, co było jednym z czynników wspierających późniejsze ożywienie gospodarcze w regionie. Obserwowana ostatnio dynamiczna aprecjacja walut europejskich gospodarek wschodzących powoduje natomiast niepokój wśród władz monetarnych oraz osób odpowiedzialnych za politykę gospodarczą poszczególnych państw.
Swoje zaniepokojenie zbyt silnym umocnieniem złotego wyraził w ostatnich dniach prezes Narodowego Banku Polskiego S. Skrzypek. Powiedział on, iż ostatnia aprecjacja polskiej waluty odbiega od fundamentów. Zagrożenie dla gospodarki ze strony zbyt silnego złotego podkreślił również jeden z członów Rady Polityki Pieniężnej A. Bratkowski. Jego zdaniem RPP powinna w bieżącym roku kierować się nie tylko celem inflacyjnym, ale również stabilizacją złotego. Nie jest on w związku z tym zwolennikiem zbyt szybkich podwyżek stóp procentowych ? mogłyby one bowiem doprowadzić do jeszcze bardziej dynamicznej aprecjacji polskiej waluty.
Eurodolar rozpoczął dzisiejszą sesję od kontynuacji rozpoczętej wczoraj po południu zwyżki, zbliżając się do poziomu 1,3730, stanowiącego górne ograniczenie kanału wahań, w którym para ta przebywa od prawie miesiąca. Dziś o godz. 11.00 poznaliśmy dane dotyczące produkcji przemysłowej w Eurolandzie w styczniu. Wypadły one zdecydowanie lepiej od oczekiwań ? w stosunku rocznym produkcja wzrosła o 1,4%, podczas gdy prognozowano spadek wysokości 1,9% r/r. W ujęciu miesiąc do miesiąca dane również przedstawiają się bardzo korzystnie ? dynamika produkcji wyniosła 1,7% wobec oczekiwań na poziomie 0,7%. W górę zrewidowano również odczyty grudniowe. Po publikacji tej notowania EUR/USD zwyżkowały ponad poziom 1,3750. W dalszej części dnia poznamy dwie istotne publikacje z USA. O godz. 14.30 zostanie przedstawiona dynamika sprzedaży detalicznej w lutym, pięć minut przed godz. 16.00 poznamy dane o nastrojach amerykańskich konsumentów w marcu. Odczyty te powinny mieć spory wpływ na rynek eurodolara.
W ostatnich dniach możemy obserwować osłabienie jena względem głównych walut. Główny wpływ na spadek wartości japońskiej waluty mają oczekiwania inwestorów na kontynuację poluźniania polityki pieniężnej przez Bank Japonii . Władze monetarne spotykają się na oficjalnym posiedzeniu w przyszłym tygodniu ? przewiduje się, iż bank podejmie kolejne kroki, zmierzające do podniesienia płynności na krajowym rynku finansowym. Presję na łagodną politykę pieniężną wywiera również japoński rząd ? dziś minister finansów N. Kan w wystąpieniu przed parlamentem powiedział, iż ma nadzieję, że bank centralny będzie wspierał walkę z deflacją. Jena dodatkowo osłabiła interwencja słowna ministra, który dodał, iż przypadku niekorzystnego rozwoju sytuacji na krajowym rynku walutowym, rząd może interweniować.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bilans obrotów bieżących,
Czechy,
deficyt,
deflacja,
euro,
eurodolar,
Euroland,
eurpln,
gospodarki wschodzące,
minister,
minister finansów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
ożywienie gospodarcze,
polityka pieniężna,
Polska,
polska wlauta,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek eurodolara,
rynek finansowy,
rynek walutowy,
Rząd,
USA,
waluty europejskie |
Na początku dzisiejszych notowań złoty kontynuuje zapoczątkowane w drugiej połowie wczorajszej sesji odreagowanie. Kurs EUR/PLN zwyżkował rano ponad poziom 3,9000, po chwili jednak powrócił w pobliże tej wartości. Notowania EUR/PLN nie zdołały wczoraj pokonać wsparcia na poziomie 3,8700, pomimo bardzo udanej aukcji polskich 2-letnich obligacji. Było to ewidentnym sygnałem, iż inwestorzy nie mają nic przeciwko odreagowaniu. Obserwowana korekta jest naturalną reakcją rynku na kilkudniowe silne umocnienie złotego i nie stanowi zagrożenia dla dalszej aprecjacji PLN. Dziś został opublikowany raport szwajcarskiego banku UBS, dotyczący polskiego zadłużenia oraz deficytu finansów publicznych. Zdaniem banku nasz kraj ma lepsze perspektywy jeśli chodzi ograniczenie długu publicznego niż pozostałe gospodarki wschodzące. W zmniejszeniu zadłużenia pomogą przychody z prywatyzacji, dynamiczne tempo wzrostu gospodarczego oraz umocnienie złotego. Polska zamierza pozyskać w tym roku z prywatyzacji wpływy wysokości 1,8% PKB. Do początku marca rządowi udało się uzyskać 20% przychodów zaplanowanych na 2010 r. Ograniczeniu deficytu budżetowego oraz długu publicznego ma sprzyjać również szybsze tempo wzrostu gospodarczego ? zgodnie z założeniami zaktualizowanego planu konwergencji wzrost PKB w bieżącym roku wyniesie 3,0%. Ponadto korzystnie na zmniejszenia zadłużenia powinno oddziaływać umocnienie złotego ? z 2009 r. ponad 26% długu publicznego denominowane było bowiem w walutach zagranicznych.
Zdaniem banku zagrożeniem dla realizacji planów naprawy finansów publicznych mogłoby być wolniejsze od oczekiwań tempo wzrostu globalnej gospodarki oraz wzrost awersji do ryzyka. Może to bezpośrednio zaszkodzić planom prywatyzacji oraz umocnieniu polskiej waluty.
Eurodolar wciąż pozostaje w konsolidacji ? na początku dzisiejszej sesji europejskiej notowania EUR/USD kształtują się w okolicach poziomu 1,3650. Sesja nie przyniesie raczej żadnych rozstrzygnięć ? dziś bowiem kalendarz ekonomiczny pozostaje równie ubogi, jak w poprzednich dniach. Jedynie o 14.30 zostaną opublikowane cotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy, poznamy także bilans handlu zagranicznego USA za styczeń. Dane te nie powinny jednak wywołać wzrostu zmienności w notowaniach pary EUR/USD. Dopiero jutro na rynek napłyną istotniejsze publikacje, dotyczące m.in. sprzedaży detalicznej w USA oraz produkcji przemysłowej w Eurolandzie. Inwestorzy na rynku eurodolara nie zareagowali na komunikat agencji ratingowej Standard & Poor?s. Zdaniem agencji dolar wciąż pozostaje najważniejszą walutą na globalnym rynku finansowym. Dominującą rolę dolarowi zapewnia rozmiar gospodarki USA oraz poziom rozwoju amerykańskiego rynku finansowego. Zagrożeniem dla USD jest jednak wysokie zadłużenie Stanów Zjednoczonych oraz uzależnienie od finansowania zagranicznego. Również brak planu naprawy finansów publicznych, zmierzającego do zmniejszenia deficytu fiskalnego (obecnie stanowi on 11% PKB) może spowodować spadek zaufania inwestorów względem amerykańskiej gospodarki. Co więcej, utrzymujący się na wysokim poziomie deficyt może nawet stanowić zagrożenie dla obecnego ratingu Stanów Zjednoczonych.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska gospodarka,
bank UBS,
deficyt budżetowy,
dług publiczny,
eurodolar,
eurpln,
finanse publiczne,
globalna gospodarka,
gospodarki wschodzące,
handel zagraniczny,
notowania złotego,
PKB,
Polska,
produkcja przemysłowa,
prywatyzacja,
rynek finansowy,
rynek globalny,
Stany Zjednoczone,
umocnienie złotego,
USA,
waluty zagraniczne,
wzrost gospodarczy |
Na początku dzisiejszej sesji kurs EUR/PLN wciąż konsoliduje się w pobliżu poziomu 3,8700, stanowiącego 61,8% zniesienia fali wzrostowej, obserwowanej w okresie od sierpnia 2008 r. do marca 2009 r. Jakkolwiek dalsze umocnienie polskiej waluty jest realne, poziom ten jednak może w nadchodzących dniach stanowić silne wsparcie dla kursu EUR/PLN. W obliczu ubogiego kalendarza makroekonomicznego w bieżącym tygodniu oraz niezdecydowania inwestorów na światowych rynkach, kontynuacja konsolidacji jest bardzo prawdopodobna. Zdaniem ministra finansów J. Rostowskiego Polska może osiągnąć przewagę konkurencyjną nad pozostałymi gospodarkami naszego regionu poprzez zdecydowane ograniczenie długu publicznego. ?Chcemy by Polska była jednym z pięciu najmniej zadłużonych krajów Unii Europejskiej? ? powiedział w wywiadzie dla dzisiejszego Financial Times minister.
Dziś na krajowym rynku odbędzie się aukcja 2-letnich obligacji rządowych. Ministerstwo Finansów planuje ofertę o łącznej wartości 3,5 ? 4,5 mld zł. Prawdopodobnie jednak, bez względu na ostateczną wartość emisji, popyt i tak będzie zdecydowanie wyższy od sprzedaży. Dzisiejsza aukcja powinna stanowić wsparcie dla złotego w pierwszej połowie sesji ? kurs EUR/PLN ma szansę pozostawać na niskim poziomie w pobliżu wsparcia 3,8700. Jego przebicie, jak już wspomniano może być jednak trudne, nawet przy udanej aukcji.
Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara rozpoczęła się od spadku kursu tej pary walutowej z powrotem w okolice 1,3550. Walucie Eurolandu szkodzi wczorajszy komunikat agencji ratingowej Fitch, zdaniem której nie ma podstaw, by podnieść negatywną perspektywę ratingu Portugalii. Kraj ten należy do najsłabszych gospodarek Eurolandu, posiadających jeden z najwyższych w strefie euro deficytów fiskalnych (deficyt planowany na 2010 r. kształtuje się na poziomie 8,3% PKB). Inwestorzy obawiają się, czy Portugalia nie podzieli losów Grecji. Rząd Portugalii robi jednak wszystko by tego uniknąć ? w poniedziałek przedstawiono plan naprawy finansów publicznych, zakładający ograniczenie deficytu do poziomu 2,8% PKB w 2013 r. Zostanie to osiągnięte poprzez cięcia wydatków w sektorze budżetowym i ograniczenie inwestycji publicznych. Ponadto planowana jest podwyżka podatków dla osób o najwyższych dochodach oraz podatków od zysków giełdowych. Póki co inwestorzy wciąż obdarzają zdecydowanie większym zaufaniem gospodarkę Portugalii niż Grecji. Różnica pomiędzy oprocentowaniem rządowych obligacji portugalskich i analogicznych papierów dłużnych emitowanych przez rząd Niemiec wynosi nieco ponad 100 pb, w przypadku Grecji natomiast różnica ta wynosi powyżej 300 pb.
W czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej inwestorzy poznali dane dotyczące eksportu oraz importu Chin. Okazały się one lepsze od prognoz, co wsparło waluty związane z rynkiem surowców, w tym dolara australijskiego, który po raz kolejny testował poziom 0,9160. Eksport Państwa Środka wzrósł w lutym o 45,7% r/r, import zaś zanotował zwyżkę o 44,7% r/r. W obydwu przypadkach oczekiwano natomiast wyniku nie przewyższającego 40% r/r. Dziś kalendarz makroekonomiczny dla Europy oraz USA, podobnie jak w poprzednich dniach, nie obfituje w zbyt wiele publikacji.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Chiny,
deficyt publiczny,
dług publiczny,
dolar australijski,
Euroland,
Europa,
eurpln,
Financial Times,
finanse publiczne,
Grecja,
kalendarz makroekonomiczny,
minister,
minister finansów,
Niemcy,
państwo środka,
Polska,
polska waluta,
popyt,
Portugalia,
rynek eurodolara,
rynek surowce,
Rząd,
sesja azjatycka,
UE,
Unia Europejska,
USA |
Na rynku złotego od wczoraj miała miejsce konsolidacja w wąskim przedziale 3,8650 ? 3,8800 PLN za EUR. Dziś rano notowania kursu EUR/PLN przebiły nawet wartość 3,8800. Wyhamowanie spadków tej pary walutowej nastąpiło po tym, jak kurs EUR/PLN zbliżył się do poziomu 61,8% zniesienia Fibonacciego, usytuowanego w okolicach 3,8700. Dziś nie powinniśmy spodziewać się większej zmienności ze względu na brak istotnych doniesień makroekonomicznych z Polski. Ponadto rynek w regionie ostatnio nie wykazuje większej reakcji na wydarzenia makro. Dowodem tego może być zachowanie inwestorów po dzisiejszej publikacji dobrych danych o produkcji przemysłowej z Węgier i Czech. Na Węgrzech zanotowała ona w styczniu wzrost o 3,4% r/r wobec oczekiwań na poziomie 0,20% r/r, w Czechach natomiast zwiększyła się aż o 5,3% r/r, podczas gdy prognozy przewidywały wynik na poziomie 2,5% r/r. Korona czeska jednak nie wykazała silniejszego ruchu aprecjacyjnego ? kurs EUR/CZK zwyżkuje nawet lekko w okolice górnego ograniczenia obserwowanej od wczoraj konsolidacji, czyli w pobliże poziomu 25,65. Silnie wzrosły tez dziś rano notowania EUR/HUF ? kurs tej pary walutowej zwyżkował z 265,50 ponad wartość 267,00. Zarówno jednak osłabienie złotego, jak i walut naszego regionu mnie ma silniejszych podstaw fundamentalnych i stanowi korektę. W bieżącym tygodniu wsparciem dla złotego może być środowa aukcja 2-letnich obligacji. Ministerstwo Finansów planuje zaoferować papiery dłużne o łącznej wartości 3,5 ? 4,5 mld zł. Popyt po raz kolejny może okazać się zdecydowanie wyższy od podaży. Dziś na rynek dotarły również informacje o emisji euroobligacji denominowanych w frankach szwajcarskich ? planowana jej wartość to 200 mln CHF. Organizacją emisji zajmą się banki UBS oraz Royal Bank of Scotland.
Po wczorajszej zwyżce kursu eurodolara w okolice poziomu 1,3700, notowania tej pary walutowej odbiły się od górnego ograniczenia przedziału wahań. Przebicie wspomnianego oporu otwierałoby drogę do zwyżki w okolice 1,3900, jednak w chwili obecnej kurs EUR/USD nie wykazuje tendencji do takiego ruchu. Dzisiejszą sesję eurodolar rozpoczął w okolicach poziomu 1,3600. Podczas wczorajszego przemówienia w Waszyngtonie premier Grecji zaapelował do państw grupy G20 o rozprawienie się z rynkowymi spekulantami, gdyż ich działalność może doprowadzić do wybuchu kolejnego kryzysu. Dodał również, że Grecja nie będzie w stanie przez dłuższy czas zaciągać pożyczek po obecnym wysokim koszcie. Znaczący wzrost rentowności greckich obligacji premier Papandreou przypisuje właśnie działalności spekulantów. Natomiast utrzymująca się dysproporcja pomiędzy oprocentowaniem instrumentów dłużnych dla różnych krajów strefy euro podważyć może idee unii walutowej i doprowadzić do jej rozłamu. Dziś rano obserwować można było kontynuację spadku notowań GBP/USD. Po powolnym zeszłotygodniowym wzroście w okolice 1,5200, obecnie kurs tej pary walutowej zmierza w kierunku 1,4900. Za osłabieniem funta stoją m.in. opublikowane wczoraj gorsze od oczekiwań dane z brytyjskiego rynku nieruchomości. Na wartości natomiast zyskuje japońska waluta. W końcówce ubiegłego tygodnia inwestorzy na fali rosnącego apetytu na ryzyko sprzedawali jena, lokując kapitał w bardziej dochodowe aktywa. Obecnie obserwować można odreagowanie ostatniego osłabienia jena i spadek notowań USD/JPY w okolice 89,60.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Czechy,
eur,
eurczk,
euroobligacje,
eurpln,
eurusd,
frank szwajcarski,
funt,
Gracja,
greckie obligacje,
kurs eurodolara,
MF,
Ministerstwo Finansów,
osłabienie złotego,
PLN,
Polska,
popyt,
premier,
produkcja przemysłowa,
Royal Bank of Scotland,
rynek walutowy,
UBS,
usdjpy,
Waszyngton,
Węgry |
Dzisiejszą sesję kurs EUR/PLN rozpoczął w pobliżu poziomu 3,8700. Na światowych rynkach panują obecnie dość dobre nastroje inwestycyjne, które powinny służyć notowaniom złotego, jednak o większy spadek wartości euro względem polskiej waluty w najbliższym czasie może być dość trudno. Kurs EUR/PLN znajduje się już bowiem blisko bardzo istotnego wsparcia usytuowanego w okolicach 3,8600, stanowiącego 61,8% zniesienia Fibonacciego wzrostów, jakie dokonały się w jego notowaniach w drugiej połowie 2008 i na początku 2009 r. Poprzednie ważne poziomy zniesień tego ruchu (38,2% i 50,0%) przez pewien czas hamował aprecjację złotego względem euro. Tak też może być i tym razem. W najbliższych dniach, z uwagi na brak istotnych publikacji makroekonomicznych z Polski, rodzima waluta będzie pozostawać pod wpływem sytuacji panującej na globalnych parkietach. Główne światowe indeksy giełdowe, po pokonaniu maksimów z minionego miesiąca, zmierzają obecnie w kierunku styczniowych szczytów. Jeśli szczyty te zostaną przebite powstanie przestrzeń do dalszych wzrostów, które powinny służyć złotemu. Z kolei jeżeli zatrzymają one zwyżkę, wyemitowany zostanie silny sygnał do spadków, co prawdopodobnie wywoła korektę w notowaniach polskiej waluty. Amerykańskie indeksy znajdują się już w niedużej odległości od styczniowych maksimów, dlatego też pewne rozstrzygnięcia mogą dokonać się już w najbliższym czasie. Złoty pozostając pod wpływem sytuacji panującej na światowych giełdach nie reaguje na doniesienia z regionu. Tego stanu rzeczy nie był w stanie zmienić piątkowy komunikat agencji ratingowej Fitch na temat tego, iż może ona obniżyć ocenę wiarygodności kredytowej Bułgarii (do poziomu ?śmieciowego?). Niepokój agencji budzi znaczne zadłużenie zagraniczne tego kraju. Po publikacji wspomnianego komunikatu na wartości straciły bułgarskie obligacje. Tamtejsza waluta nie mogła zareagować na tę informację, gdyż jest ona sztywno powiązana z notowaniami euro.
Kurs EUR/USD rozpoczął nowy tydzień od wzrostu ? w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej dotarł on w okolice poziomu 1,3700. Ruch ten był reakcją na weekendową wypowiedź prezydenta Francji, który zapewnił, iż jeśli zajdzie taka potrzeba, Grecja otrzyma wsparcie od państw strefy euro i nie będzie musiała zwracać się o pomoc do innych instytucji. Jego zdaniem jak na razie pomoc ta nie jest konieczna. Grecji udało się bowiem w piątek z powodzeniem sprzedać obligacje o wartości 5 mld EUR. N. Sarkozy zdecydowanie sprzeciwił się działaniom spekulacyjnym, które pod pretekstem obaw o kondycję fiskalną Grecji prowadziły do silnego spadku wartości emitowanych przez ten kraj instrumentów dłużnych oraz powodowały dynamiczne osłabienie euro. W najbliższym czasie negatywne nastroje wokół wspomnianego tematu powinny ulec złagodzeniu (procesowi temu mogą zaszkodzić jedynie masowe strajki greckich obywateli). Służyć to powinno umocnieniu wspólnej waluty. Ma ona szansę stopniowo zyskiwać na wartości względem dolara. Najbliższe istotne opory, które mogą nieco hamować ten ruch wzrostowy, to 1,3730 oraz 1,3800.
Choć wspomniane negatywne nastroje powinny ulec złagodzeniu, to jednak w kolejnych dniach doniesienia z Grecji wciąż będą istotne dla notowań EUR/USD. Zwłaszcza, że bieżący tydzień będzie wyjątkowo ubogi pod względem publikacji makroekonomicznych. Naprawdę istotne dla eurodolara dane napłyną na rynek jedynie w piątek (poznamy wtedy m.in. sprzedaż detaliczną z USA). Wcześniej poznawać będziemy wskaźniki, które co najwyżej mogą spowodować chwilowy wzrost zmienności kursu tej pary walutowej. Do tej grupy należy zaliczyć, zaplanowany na dzisiaj na godz. 12.00, odczyt dynamiki produkcji przemysłowej z Niemiec.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańskie indeksy,
bułgarskie obligacje,
dolar,
euro,
eurusd,
Niemcy,
notowania euro,
Polska,
polska waluta,
publikacje makroekonomiczne,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
sprzedaż detaliczna,
strajki,
strefa euro,
światowe giełdy,
wspólna waluta |