Podczas wczorajszej sesji w USA tamtejsze giełdy odnotowały bardziej zdecydowane wzrosty w stosunku do tego, co mogliśmy obserwować przez kilka ostatnich sesji. Indeks Dow Jones wzrósł o 0,41%, S&P 500 o 0,78%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,67%. Indeks S&P 500 zamknął się pierwszy raz w tym roku powyżej szczytów ustanowionych na początku stycznia. Pokonanie tego oporu oraz brak negatywnych sygnałów na horyzoncie przemawiają za kontynuacją obecnych wzrostów. Wsparciem dla giełd podczas wczorajszej sesji była decyzja Fed ws. stóp procentowych oraz komunikat do niej. Amerykańskie władze monetarne utrzymały koszt pieniądza na dotychczasowym niskim poziomie, ponownie zapewniając, że obecne nastawienie względem polityki pieniężnej zostanie utrzymane przez dłuższy okres czasu. Fed dodał, że gospodarka USA cały czas jest w fazie ożywienia, a niskie stopy procentowe mają podtrzymywać obecne tempo wzrostu gospodarczego. Spośród spółek wchodzących w skład indeksu Dow Jones najlepiej zaprezentowały się akcje Intel (+3,97%), na co wpływ miało wypuszczenie przez tą firmę nowego produktu na rynek.
Dziś na sesji azjatyckiej także obserwować można było wzrosty pod wpływem pozytywnego rozstrzygnięcia notowań w USA. Tokijski indeks Nikkei 225 zyskał 1,17%, wsparty przez kolejne kroki banku centralnego Japonii w zakresie łagodzenia polityki monetarnej. BoJ zwiększył o 100% program udzielania 3-miesięcznych pożyczek bankom (opiewa on obecnie na kwotę 222 mld USD), by poprawić płynność na rynku finansowym. Znaczący wzrost odnotowała także giełda w Szanghaju, zyskując 1,93%. Wzrosty obserwować można także na dzisiejszej sesji europejskiej. Pozytywne nastroje w USA oraz Azji wspierają sentyment inwestycyjny na Starym Kontynencie. Zainteresowaniem inwestorów cieszą się akcje banków oraz spółek wydobywczych. Te drugie zyskują na wartości głównie dzięki drożejącej miedzi. Podobnie jak w USA, także w Europie wzrosty przez pewien czas powinny być niezagrożone.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku bieżącej sesji złoty ponownie umacnia się. Notowania EUR/PLN zeszły do poziomu 3,8600, a kurs USD/PLN zniżkuje w okolice 2,8000. Zdecydowanemu umocnieniu podlega również forint węgierski. Jedynie korona czeska pozostaje relatywnie stabilna, po tym jak wczoraj na rynek napłynęły słabe dane o sprzedaży detalicznej z Czech, które zdecydowanie ochłodziły oczekiwana inwestorów na podwyżki stóp procentowych w tym kraju. Obecnie koszt pieniądza wynosi tam 1% i znajduje się na najniższym poziomie wśród europejskich gospodarek wschodzących. Wczoraj na rynek napłynęła wypowiedź kolejnego członka Rady Polityki Pieniężnej dotycząca przyszłej polityki monetarnej w Polsce. Zdaniem A. Glapińskiego stopy procentowe w naszym kraju mogą wzrosnąć pod koniec 2010 r. Inflacja po osiągnięciu minimum w wakacje, znów zacznie rosnąć. Według ostatniej projekcji inflacji, tempo wzrostu cen będzie przyspieszać również w 2011 r. i 2012 r. Aby przeciwdziałać tym tendencjom, zdaniem Glapińskiego Rada powinna zacząć podnosić stopy już pod koniec bieżącego roku. Jakkolwiek jest to jeden z bardziej jastrzębich komentarzy ze strony członków RPP, jakie w ostatnich dniach napłynęły na rynek, to i tak niweluje on oczekiwania uczestników rynku, iż stopy procentowe w kraju mogą zacząć rosnąć na początku drugiej połowy bieżącego roku. Ostatnie łagodniejsze wypowiedzi członków Rady i podkreślanie przez nich roli RPP w zapewnianiu stabilności notowań złotego, mogą póki co hamować silniejsze umocnienie polskiej waluty. Dziś inwestorzy oczekują na dane o produkcji przemysłowej z Polski. Oczekuje się, iż wzrosła ona w lutym o 8,9% r/r. Publikacja ta będzie miała miejsce o godz. 14.00. W tym samym czasie poznamy jeszcze odczyt inflacji producentów (PPI) za luty.

Kurs EUR/USD rozpoczął dzisiejsze notowania od wzrostów. Zdołał on nawet znaleźć się ponad bardzo istotnym oporem 1,3800. Jeśli przebicie tej bariery okaże się trwałe, powstanie przestrzeń do zwyżki do poziomu 1,4000. Wzrostowi kursu EUR/USD sprzyja fakt, iż w przedstawionym wczoraj komunikacie po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) amerykańskie władze monetarne zachowały łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Nie zmieniono stóp procentowych i powtórzono stwierdzenie, że powinny one pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Podobnie jak w styczniu ze zdaniem tym nie zgodził się jeden z przedstawicieli FOMC, który opowiada się za nieco szybszym zacieśnianiem polityki pieniężnej. Łagodne nastawienie do polityki monetarnej zachowuje również Bank Japonii. Zmusza go do tego deflacja, szkodząca japońskiej gospodarce oraz mocny jen. Na dzisiejszym posiedzeniu BoJ pozostawił stopy na dotychczasowym poziomie i zdecydował się ponadto na zwiększenie o 100% programu wspierającego płynność na rynku finansowym. Program ten polega na udzielaniu 3-miesięcznym pożyczek o bardzo niskim koszcie. Po rozszerzeniu opiewa on na kwotę 222 mld USD. Jen nieco stracił na wartości po zakończeniu posiedzenia Banku Japonii. Kurs EUR/JPY wzrósł do szczytu z minionego tygodnia usytuowanego w pobliżu 125,00. Poziom ten zdołał zatrzymać zwyżkę. W najbliższym czasie może pozostawać istotnym oporem. Dzisiaj odbędzie spotkanie OPEC. Zostanie na nim podjęta decyzja w sprawie limitów wydobycia ropy naftowej dla członków kartelu. Prawdopodobnie nie zostaną one zmienione. Taka decyzja została już wliczona w wartość surowca, w związku z czym nie powinna mieć wpływu na jego notowania. Wartość baryłki ropy Brent kształtuje się obecnie w pobliżu marcowych szczytów usytuowanych nieco ponad 81,00 USD. Poziom ten to pierwszy istotny opór w notowaniach surowca. Kolejny usytuowany jest bardzo blisko ? bo już na 82,00 USD. W pobliżu drugiej z wymienionych wartości znajdują się niespełna półtoraroczne maksima.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja na Wall Street przebiegała pod znakiem lekkiej zwyżki głównych indeksów. Dow Jones zakończył dzień z zyskiem na poziomie 0,42%, po 0,40% wzrosły natomiast indeksy S&P 500 oraz Nasdaq. Przez większość sesji notowania indeksów pozostawały w pobliżu poziomów otwarcia, pod koniec dnia jednak zostały pociągnięte w górę przez sektor bankowy. Walory banków zwyżkowały po tym, jak na rynek napłynęły informacje, iż projekt nowych regulacji działalności amerykańskich instytucji finansowych może zostać złagodzony. Dziś kluczowe dla rynku będą dane o sprzedaży detalicznej w USA oraz o nastrojach amerykańskich konsumentów. Publikacja dynamiki sprzedaży będzie miała miejsce o godz. 14.30, a indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan poznamy o godz. 15.55. Podczas dzisiejszej sesji azjatyckiej panowały mieszane nastroje. Indeksy chińskie lekko traciły na wartości, japoński Nikkei 225 zyskał natomiast 0,81%. Tokijski indeks wspierają notowania spółek eksporterów, które rosną na fali osłabiającego się ostatnio jena. Główny wpływ na spadek wartości japońskiej waluty mają oczekiwania inwestorów na kontynuację poluźniania polityki pieniężnej przez Bank Japonii. Jena dodatkowo osłabiła dzisiejsza interwencja słowna ministra finansów, który powiedział, iż przypadku niekorzystnego rozwoju sytuacji na krajowym rynku walutowym, rząd może interweniować. Sesja europejska rozpoczęła się dziś od wzrostów za sprawą pozytywnego zamknięcia wczorajszej sesji za Oceanem. Dodatkowo nastroje w na Starym Kontynencie poprawiły dużo lepsze od oczekiwań styczniowe dane o produkcji przemysłowej z Eurolandu. W stosunku rocznym produkcja wzrosła o 1,4%, podczas gdy prognozowano spadek wysokości 1,9% r/r. W ujęciu miesiąc do miesiąca dane również przedstawiają się bardzo korzystnie ? dynamika produkcji wyniosła 1,7% wobec oczekiwań na poziomie 0,7%. W górę zrewidowano też odczyty grudniowe.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się od powrotu kursu EUR/PLN do spadków. Wczoraj dwudniową korektę wzrostową tej pary walutowej powstrzymał skutecznie poziom 3,9100. Dziś rano kurs EUR/PLN odbił się od poziomu 3,9000, schodząc około godz. 9.00 pod wartość 3,8900. Dziś na rynek z Polski napłyną dane dotyczące podaży pieniądza oraz salda na rachunku obrotów bieżących. Oczekuje się, iż deficyt na rachunku zmniejszył się w styczniu do 636 mln euro z 1034 mln euro w grudniu. Lepsze od oczekiwań dane powinny mieć pozytywny, choć raczej ograniczony wpływ na notowania polskiej waluty. Publikacja ta będzie miała miejsce o godz. 14.00. O godz. 10.00 natomiast poznaliśmy bilans obrotów bieżących z Czech ? odczyt okazał się dużo lepszy od oczekiwań ? saldo wykazało nadwyżkę wysokości 15,62 mld koron wobec prognoz na poziomie 4,40 mld CZK. Gospodarki naszego regionu w dużym stopniu pozostają uzależnione od zagranicznego popytu na krajowe towary. Ten z kolei zależy nie tylko od kondycji gospodarczej partnerów handlowych, ale również od konkurencyjności cenowej eksportu. Silne osłabienie lokalnych walut w czasie kryzysu podniosło atrakcyjność cenową eksportu, co było jednym z czynników wspierających późniejsze ożywienie gospodarcze w regionie. Obserwowana ostatnio dynamiczna aprecjacja walut europejskich gospodarek wschodzących powoduje natomiast niepokój wśród władz monetarnych oraz osób odpowiedzialnych za politykę gospodarczą poszczególnych państw.
Swoje zaniepokojenie zbyt silnym umocnieniem złotego wyraził w ostatnich dniach prezes Narodowego Banku Polskiego S. Skrzypek. Powiedział on, iż ostatnia aprecjacja polskiej waluty odbiega od fundamentów. Zagrożenie dla gospodarki ze strony zbyt silnego złotego podkreślił również jeden z członów Rady Polityki Pieniężnej A. Bratkowski. Jego zdaniem RPP powinna w bieżącym roku kierować się nie tylko celem inflacyjnym, ale również stabilizacją złotego. Nie jest on w związku z tym zwolennikiem zbyt szybkich podwyżek stóp procentowych ? mogłyby one bowiem doprowadzić do jeszcze bardziej dynamicznej aprecjacji polskiej waluty.

Eurodolar rozpoczął dzisiejszą sesję od kontynuacji rozpoczętej wczoraj po południu zwyżki, zbliżając się do poziomu 1,3730, stanowiącego górne ograniczenie kanału wahań, w którym para ta przebywa od prawie miesiąca. Dziś o godz. 11.00 poznaliśmy dane dotyczące produkcji przemysłowej w Eurolandzie w styczniu. Wypadły one zdecydowanie lepiej od oczekiwań ? w stosunku rocznym produkcja wzrosła o 1,4%, podczas gdy prognozowano spadek wysokości 1,9% r/r. W ujęciu miesiąc do miesiąca dane również przedstawiają się bardzo korzystnie ? dynamika produkcji wyniosła 1,7% wobec oczekiwań na poziomie 0,7%. W górę zrewidowano również odczyty grudniowe. Po publikacji tej notowania EUR/USD zwyżkowały ponad poziom 1,3750. W dalszej części dnia poznamy dwie istotne publikacje z USA. O godz. 14.30 zostanie przedstawiona dynamika sprzedaży detalicznej w lutym, pięć minut przed godz. 16.00 poznamy dane o nastrojach amerykańskich konsumentów w marcu. Odczyty te powinny mieć spory wpływ na rynek eurodolara.
W ostatnich dniach możemy obserwować osłabienie jena względem głównych walut. Główny wpływ na spadek wartości japońskiej waluty mają oczekiwania inwestorów na kontynuację poluźniania polityki pieniężnej przez Bank Japonii . Władze monetarne spotykają się na oficjalnym posiedzeniu w przyszłym tygodniu ? przewiduje się, iż bank podejmie kolejne kroki, zmierzające do podniesienia płynności na krajowym rynku finansowym. Presję na łagodną politykę pieniężną wywiera również japoński rząd ? dziś minister finansów N. Kan w wystąpieniu przed parlamentem powiedział, iż ma nadzieję, że bank centralny będzie wspierał walkę z deflacją. Jena dodatkowo osłabiła interwencja słowna ministra, który dodał, iż przypadku niekorzystnego rozwoju sytuacji na krajowym rynku walutowym, rząd może interweniować.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W mijającym tygodniu obserwowaliśmy stopniowe umocnienie złotego względem euro. Kurs EUR/PLN każdego dnia notował spadek przynajmniej o 1 gr i zszedł z poziomu 3,9400 do 3,8700. Tym samym zbliżył się do bardzo ważnego wsparcia usytuowanego w okolicach 3,8600 – zniesienia Fibonacciego 61,80% ruchu wzrostowego, jaki miał miejsce w notowaniach tej pary walutowej w drugiej połowie 2008 r. i na początku 2009. Ostatnie kluczowe poziomy zniesień tego ruchu ? 50,0% oraz 38,2% na pewien czas hamowały aprecjację polskiej waluty względem euro. Tak też może być i tym razem. Podobnie jak złoty w ostatnich dniach na wartości zyskiwały również inne waluty naszego regionu, jednak skala ich aprecjacji była mniejsza. Inwestorzy zaczęli dostrzegać fakt, iż polska gospodarka prezentuje się bardzo korzystnie na tle innych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Z pewnością uczestnicy rynku doceniają również fakt, iż nasz kraj jako jedyny z Unii Europejskiej zdołał w ostatnim czasie uniknąć recesji. Dynamika PKB za 2009 r. oraz przedstawione w mijającym tygodniu dane o wzroście gospodarczym Polski w IV kw. 2009 r. (wyniósł on 3,1% r/r, wobec oczekiwań na poziomie 3,0%) stawiają nas w czołówce państw europejskich. Nie należy przy tym jednak zapominać, iż nasz kraj zmaga się z nadmiernym deficytem budżetowym. Negatywne oddziaływanie tego czynnika w ostatnich tygodniach jednak zneutralizowała publikacja przez rząd Planu Konsolidacji i Rozwoju 2010-2011 oraz aktualizacji Programu Konwergencji. Problemy fiskalne ponownie wyjdą na pierwszy plan prawdopodobnie dopiero przy okazji aktualizacji budżetu w połowie roku. Jednym z czynników zwiększających atrakcyjność złotego na tle innych walut naszego regionu jest perspektywa szybszego rozpoczęcia fazy podnoszenia stóp procentowych w naszym kraju. Po ostatnim posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej prezes NBP powiedział, iż należy zacząć myśleć o zacieśnieniu polityki pieniężnej. W mijającym tygodniu to stwierdzenie powtórzył. Słowa te są o tyle ważne, iż dotychczas S. Skrzypek prezentował bardzo łagodne stanowisko. Zmiana jego nastawienia czyni bardzo wysokim prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych jeszcze w bieżącym roku. Naszym zdaniem najbardziej realne wydają się dwie podwyżki w drugiej połowie roku po 25 pb każda. Pogląd taki w ostatnim czasie czasie wyraziła również m.in. przedstawicielka RPP A. Zielińska-Głębocka. Jej zdaniem z oficjalnym ogłoszeniem zmiany nastawienia Rady na bardziej restrykcyjne należy poczekać jeszcze 1-2 miesiące. Korzystając z obserwowanego w ostatnim czasie wśród inwestorów zagranicznych wzrostu zainteresowania polskimi aktywami, polski rząd postanowił przeprowadzić emisję obligacji denominowanych w dolarach przeznaczonych na rynek azjatycki. Sprzedaż będzie miała miejsce prawdopodobnie w przyszłym miesiącu. Wartość sprzedawanych instrumentów dłużnych może osiągnąć poziom 1 mld USD. Powodzenie tej emisji powinno być pozytywnym sygnałem dla notowań złotego.

Mijający tydzień na światowych rynkach walutowych obfitował w istotne wydarzenia makroekonomiczne. Żadne z nich nie przyniosło jednak ostatecznych rozstrzygnięć w notowaniach EUR/USD. Choć kurs tej pary walutowej w ostatnich dniach charakteryzował się wysoką zmiennością, to na ostatniej sesji tygodnia kształtował się w pobliżu poziomu z pierwszej. Mimo braku przełomu w krótkoterminowej perspektywie bardziej prawdopodobny wydaje się ruch wzrostowy.
Od dłuższego czasu jednym z głównych tematów skupiających uwagę inwestorów na rynku eurodolara są problemy fiskalne Grecji. Kwestia ta pozostawała istotna również w ostatnich dniach. Pod naciskiem państw Unii Europejskiej władze Grecji stworzyły plan dodatkowych działań nakierowanych na ograniczenie deficytu budżetowego. Cięcia te mogą osiągnąć kwotę nawet 4,8 mld EUR. Ogłoszenie planu zostało dobrze przyjęte przez władze monetarne i polityczne UE. Obecnie jest on szczegółowo analizowany przez przedstawicieli Unii. Konieczność przeprowadzenia dodatkowych działań ograniczających deficyt była głównym warunkiem udzielenia przez państwa UE wsparcia Grecji. Mimo iż wiele wskazuje na to, że warunek ten został właściwie spełniony, kraje Unii wciąż nie są zbyt chętne, by pomocy tej udzielić. Z tego względu greckie władze rozważają zwrócenie się z prośbą o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jak podkreśla premier Grecji, jego kraj nie żąda pieniędzy położonych na tacy. Pragnie jedynie otrzymać pożyczkę o koszcie niższym niż finansowanie pozyskiwane poprzez emisję obligacji przez to państwo. Plan zwrócenia się z prośbą o pomoc do MFW może być czynnikiem, który ostatecznie zmobilizuje władze UE do udzielenia wsparcia Grecji. Będą one chciały pokazać, że Unia potrafi sama sobie radzić ze swoimi problemami. Ogłoszenie działań pomocowych powinno być czynnikiem, który da impuls do umocnienia euro względem dolara. Na fakt, iż problemy Grecji powinny zostać rozwiązane w ramach UE wskazał w ostatnich dniach m.in. prezes Europejskiego Banku Centralnego na konferencji po zakończeniu posiedzenia ECB. Na posiedzeniu tym zdecydowano o pozostawieniu stóp procentowych w strefie euro na dotychczasowym poziomie. Decyzja ta była zgodna z oczekiwaniami i nie wpłynęła na notowania EUR/USD. ECB zachował neutralne nastawienie do polityki pieniężnej. Z tonu w jakim został sformułowany komentarz do decyzji w sprawie stóp można wnioskować, iż koszt pieniądza w Eurolandzie w najbliższych miesiącach nie zostanie podniesiony. Na ostatniej sesji mijającego tygodnia miało miejsce wydarzenie, na które uczestnicy rynku najbardziej czekali ? został opublikowany oficjalny comiesięczny raport z amerykańskiego sektora pracy. Przed jego odczytem obawiano się, iż z uwagi na trudne warunki pogodowe panujące w lutym, kluczowy wskaźnik ? zmiana zatrudnienia poza sektorem rolniczym, może wypaść dość słabo. Tak się jednak nie stało. Co prawda w USA w minionym miesiącu ubyło etatów, jednak był to ubytek mniejszy od oczekiwań (liczba miejsc pracy zmniejszyła się o 35 tys. podczas gdy oczekiwano jej spadku o 50 tys). Ze względu na to, że dane te nie różniły się zbyt silnie od prognoz, w notowaniach EUR/USD po ich publikacji nie obserwowaliśmy przełomu. Kurs EUR/USD co prawda odnotował chwilowy spadek o kilkadziesiąt pipsów, jednak sytuacja techniczna w jego notowaniach nie uległa większej zmianie. Z uwagi na to, że wspomniane dane nie były w stanie zadecydować o losie eurodolara, w najbliższym czasie kluczowa dla kursu tej pary walutowej może być kwestia ewentualnego wsparcia dla Grecji. Jeśli zostanie ono udzielono, nastroje wokół tego kraju prawdopodobnie ulegną dalszej poprawie (już teraz obserwowany jest stopniowy wzrost zainteresowania obligacjami tego kraju), co ostatecznie powinno pociągnąć do góry notowania euro względem dolara.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Rynek międzynarodowy:
Miniony miesiąc przebiegał pod znakiem dalszej zniżki notowań eurodolara, jednak spadek ten nie był tak silny jak miało to miejsce w poprzednich dwóch miesiącach. Kurs EUR/USD na początku lutego kształtował się w okolicach poziomu 1,4000, odnotowując w kolejnych dniach spadek w okolice 1,3440. Dopiero ten poziom wsparcia zatrzymał dalszą zniżkę głównej pary walutowej. Jak zawsze na początku miesiąca poznaliśmy dane z amerykańskiego rynku pracy. Publikacja okazała się dość niejednoznaczna, co było także widoczne po reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. co w bezpośrednim porównaniu miesiąc do miesiąca wskazuje na lekką poprawę sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Pozytywnie zaskoczył także odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorów cieszyć mogły również publikacje wskaźników przedstawiających dynamikę sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej w USA. W styczniu sprzedaż detaliczna wzrosła o 0,5% m/m, wobec oczekiwań na poziomie 0,3% m/m. Lepiej od prognoz wypadł także odczyt dynamiki produkcji przemysłowej, która wyniosła w styczniu 0,9% m/m, podczas gdy uczestnicy rynku oczekiwali wyniku na poziomie 0,7% m/m. Pod koniec lutego poznaliśmy zrewidowany odczyt dynamiki amerykańskiego PKB za IV kw. w ujęciu zannualizowanym. Wyniosła ona 5,9%, wypadając lepiej od oczekiwań, które kształtowały się na poziomie 5,6%. Widać, że kondycja amerykańskiej gospodarki ulega systematycznej poprawie jednak tempo tego ożywienia nie jest wystarczające, aby zachęcić przedsiębiorstwa do zwiększania zatrudnienia. Dość zaskakującą decyzją dla większości inwestorów była podwyżka stopy dyskontowej przez Fed. Stopa ta określa koszt awaryjnych pożyczek jakie amerykańskie banki mogą zaciągać w Rezerwie Federalnej. Podwyżka tej stawki o 25 pb do poziomu 0,75% w pierwszym momencie zrodziła spekulacje, że jest to sygnał szybszego niż zakładano wzrostu kosztu pieniądza w USA. Ostatecznie jednak po napływie wielu komentarzy ze strony przedstawicieli Rezerwy Federalnej uznano, że jest to jedynie wyraz normalizacji polityki monetarnej w USA. Już od pewnego czasu Fed dość wyraźnie sygnalizował chęć stopniowego wycofywania pakietów stymulujących z rynku oraz stopniowego ograniczania płynności szczególnie w sektorze bankowym. Dodatkowo podczas wystąpienia B. Bernanke przed amerykańskim Kongresem, szef Fed powtórzył znaną wszystkim frazę, że stopy procentowe w USA powinny zostać utrzymane na dotychczasowym niskim poziomie przez dłuższy czas. Dodał on również, że ciężko będzie ograniczyć ryzyko w sektorze bankowym jedynie poprzez wprowadzenie nowych surowszych regulacji. Ponadto stwierdził, że długofalowym skutkiem kryzysu finansowego będzie utrzymujące się w USA bezrobocie.
W lutym notowania eurodolara zniżkowały w dużym stopniu pod wpływem tracącej na wartości europejskiej waluty. Problemy finansowe Grecji oraz niektórych pozostałych gospodarek strefy euro powodują, że unia walutowa przeżywa niemałe problemy. Rosnące kwotowania CDS dla greckiego długu oraz wzrastający spread pomiędzy rentownościami greckich a niemieckich obligacji świadczą o tym, że inwestorzy z niepokojem patrzą na problemy tego kraju. Pojawiły się także pewne spekulacje, że unia walutowa może nie przetrwać tego kryzysu. Wszystko to wpływało na znaczący spadek wartości euro. W drugiej części lutego kurs głównej pary walutowej skonsolidował się w przedziale wahań 1,3440 ? 1,3700. Po tak silnym ruchu spadkowym istnieje możliwość wystąpienia korekty i wzrostu kursu eurodolara w okolice 1,3800, a nawet 1,4000. Wpływ na to może mieć chwilowa poprawa nastrojów na rynku w związku z problemami Grecji. Do 16 marca kraj ten ma przedstawić konkretny plan redukcji deficytu budżetowego. Dodatkowo ewentualna udana aukcja obligacji jaką Grecja zmuszona będzie przeprowadzić w tym czasie wesprzeć może wartość euro. Jednak po zakończeniu korekty notowania eurodolara powinny powrócić do spadków. W lutym obserwować można było podwyższoną zmienność notowań USD/JPY. W pierwszej części miesiąca dominował wzrost notowań tej pary walutowej, która doszła w okolice poziomu 92,20. Dalszy wzrost kursu USD/JPY zatrzymała linia średnioterminowego trendu spadkowego. Notowania jena względem dolara odbiły się od niej schodząc w okolice 88,80. Umocnienie jena wynikało głównie z rosnącej w drugiej części lutego awersji do ryzyka m.in. pod wpływem narastających obaw o problemy finansowe Grecji. Wielu inwestorów w dalszym ciągu postrzega japońską walutę jako bezpieczną inwestycję oraz dobre miejsce do przeczekania rynkowych zawirowań. W lutym istotne spadki obserwować można było w przypadku notowań GBP/USD. Kurs tej pary walutowej wybił się dołem z kilku miesięcznej konsolidacji spadając w okolice poziomu 1,4800. Funt również przeżywa ostatnio pewne trudności. Gospodarka brytyjska w dalszym ciągu odczuwa skutki kryzysu. Tamtejsze władze monetarne podkreślają konieczność dalszego łagodzenia polityki pieniężnej, a ostatnio na horyzoncie pojawiły się także problemy na scenie politycznej związane ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Wszystko to negatywnie wpływa na notowania funta.

Od tygodnia złoty stopniowo zyskuje na wartości względem euro. Kurs EUR/PLN zdołał zejść wczoraj pod poziom 3,9000. Przebicie tej bariery okazało się jednak nietrwałe ? na początku dzisiejszych notowań kurs tej pary walutowej wzrósł do 3,9100, zaraz po tym jednak nastąpił powrót w okolice 3,9000. W najbliższym czasie kurs EUR/PLN powinien wejść w fazę konsolidacji w pobliżu niższego z wymienionych poziomów. O umocnienie złotego może być trudno z uwagi na umiarkowane spadki, jakie obserwujemy dzisiaj na początku sesji na giełdach Starego Kontynentu. Nie są one jednak na tyle mocne, by dać impuls do osłabienia polskiej waluty, która w ostatnim czasie jest dość odporna na negatywne sygnały. Kluczowe dla światowych giełd, a pośrednio również dla notowań złotego mogą okazać się publikowane jutro oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Do czasu ich prezentacji polska waluta przynajmniej w stosunku do euro powinna pozostawać w konsolidacji. W notowaniach USD/PLN ograniczony w czasie wzrost zmienności za pośrednictwem chwilowych silniejszych wahań kursu EUR/USD może wywywołać publikacja komentarza Europejskiego Banku Centralnego do decyzji w sprawie stóp procentowych. Wartość dolara względem złotego po przebiciu bariery 2,8800, a następnie nieudanej próbie powrotu ponad ten poziom, zyskała potencjał do większego spadku. Dzięki temu dotarła ona wczoraj do 2,8400. Dzisiaj kształtuje się ona na 2,8600, jednak dopóki przebywa pod 2,8800, wciąż ma dużą szansę na powrót do zniżki. Wczoraj pozytywnie na notowania złotego wpłynęło powtórzone przez prezesa NBP stwierdzenie, iż biorąc pod uwagę najnowsze prognozy dotyczące inflacji, należy zacząć myśleć o zacieśnieniu polityki pieniężnej. S. Skrzypek w poprzednim składzie Rady Polityki Pieniężnej należał do grupy osób najłagodniej nastawionych do polityki monetarnej. Z tego względu jego ostatnią wypowiedź należy traktować jako jasny sygnał wskazujący na zbliżający się początek fazy podnoszenia stóp, który prawdopodobnie będzie miał miejsce w drugiej połowie bieżącego roku.

Kurs EUR/USD na początku wczorajszej sesji amerykańskiej zdołał pokonać lokalne szczyty usytuowane w pobliżu poziomu 1,3680. Nie był w stanie jednak dotrzeć do kolejnego istotnego oporu, czyli 1,3800 – swoje maksimum odnotował na 1,3740. Dzisiaj obserwujemy już odreagowanie wspomnianego wzrostu ? o godz. 10.00 za euro płacono ok. 1,3660 USD. W najbliższych godzinach zmienność kursu tej pary walutowej powinna się nieco zmniejszyć ? inwestorzy oczekiwać będą bowiem na konferencję prasową z udziałem prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Rozpocznie się ona tradycyjnie o godz. 14.30. Zostanie na niej przedstawiony komentarz do decyzji w sprawie stóp procentowych, którą poznamy 45 minut wcześniej. Koszt pieniądza w strefie euro powinien pozostać na dotychczasowym poziomie. Dla inwestorów kluczową kwestią będzie to, czy ECB zapowie wycofywanie programów poprawiających płynność na rynkach finansowych, czy też zrezygnuje z tego, by nie pogarszać sytuacji Grecji zmagającej się z problemami fiskalnymi. Wczoraj kraj ten przedstawił plan dodatkowych działań nakierowanych na ograniczenie ogromnego deficytu budżetowego. Plan ten został pozytywnie przyjęty przez uczestników rynku oraz światowe władze monetarne i gospodarcze. Wciąż jednak istnieją obawy związane z tym, czy uda się go zrealizować z uwagi na silny sprzeciw greckich obywateli. Na dzisiaj zapowiedzieli oni marsz protestacyjny przeciwko cięciom wydatków budżetowych, natomiast 16 marca ma się odbyć tam kolejny 24-godzinny strajk generalny. Po ogłoszenie wspomnianego planu przedstawiciele Grecji liczą na wsparcie ze strony Unii Europejskiej. Pewne nadzieje w tej kwestii były wiązane z jutrzejszym spotkaniem premiera Grecji z kanclerz Niemiec. Strona niemiecka z wyprzedzeniem jednak zapowiedziała, iż spotkanie to nie będzie dotyczyć udzielenia ewentualnej pomocy. Grecja może się jeszcze zwrócić o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Wspomniany komentarz ECB może spowodować chwilowy wzrost zmienności kursu EUR/USD. Przełomu prawdopodobnie jednak nie przyniesie. Bardziej możliwe jest to, iż rozstrzygnięcie w notowaniach tej pary walutowej będzie miało miejsce po jutrzejszej publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy.
Dzisiaj o stopach procentowych, oprócz ECB, decydować będzie również Bank Anglii. Jednak również w przypadku tej instytucji istotniejszy będzie oficjalny komentarz do tej decyzji. Publikowane dzisiaj dane makroekonomiczne nie powinny mieć zbyt silnego wpływu na rynek walutowy. O godz. 11.00 zostanie przedstawiony kolejny odczyt danych o PKB strefy euro w IV kw. Rewizje tego wskaźnika w Eurolandzie są jednak zwykle bardzo niewielkie i w związku z tym najczęściej nie przynoszą reakcji notowań EUR/USD. Dzisiaj poznamy również m.in. dynamikę zamówień w przemyśle z USA.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W mijającym tygodniu na rynku złotego miała miejsce konsolidacja. Kurs EUR/PLN pozostawał w przedziale 3,9500-4,0100. Notowania polskiej waluty oczekiwały na rozstrzygnięcie sytuacji na światowych parkietach. Obserwowane od drugiego tygodnia lutego wzrosty głównych indeksów giełdowych w ostatnich dniach wyhamowały. Obecnie rozstrzyga się kwestia tego, czy jest to tylko chwilowy przystanek w ruchu wzrostowym, czy też zapowiedź powrotu do większych spadków. Złoty pozostawał w ostatnich dniach pod wpływem sytuacji panującej na światowych rynkach, mimo że z polskiej gospodarki napłynęły dość ważne dane. Poznaliśmy m.in. dynamikę sprzedaży detalicznej oraz stopę bezrobocia w styczniu. Pierwszy z wymienionych wskaźników wypadł gorzej od prognoz. Sprzedaż w ubiegłym miesiącu wzrosła o 2,5% r/r, podczas oczekiwano zwyżki o 5,3%. W przypadku stopy bezrobocia spełniły się czarne scenariusze o jej silnym styczniowym wzroście. Odnotowała ona zwyżkę do poziomu 12,7% z 11,9% w grudniu. Po dobrych danych o produkcji przemysłowej, odczyty wspomnianych wskaźników przyniosły lekki zawód. Nie burzą one jednak pozytywnego wizerunku Polski na tle innych gospodarek naszego regionu. Doniesienia makroekonomiczne z naszego kraju dość rzadko przynoszą bezpośrednią reakcję złotego. Tworzą one jednak obraz gospodarki, który jest istotny dla inwestorów w dłuższym terminie. Obraz ten wciąż pozostaje dobry. W mijającym tygodniu poznaliśmy również decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Koszt pieniądza zgodnie z oczekiwaniami pozostawiono na dotychczasowym poziomie. Komentarz Rady do tej decyzji, mimo że obradowała ona w zmienionym składzie był bardzo zbliżony do tych z poprzednich miesięcy. Powtórzono w nim, iż prawdopodobieństwo ukształtowania się w średnim terminie inflacji poniżej lub powyżej celu na poziomie 2,5% należy uznać za jednakowe. W piątek NBP opublikował raport o inflacji. W raporcie tym zaprezentowano prognozy odnośnie kształtowania się dynamiki cen i PKB w najbliższych latach. Prognozy te zwykle stanowią jedną z przesłanek na podstawie których RPP decyduje o wysokości kosztu pieniądza. W stosunku do raportu październikowego podniesiono oczekiwania zarówno odnośnie inflacji, jak i dynamiki PKB. Prognozy wzrostu polskiej gospodarki zbliżono do tych rządowych ? zgodnie z centralną ścieżką projekcji powinien on wynieść 3,1%. Podniesienie szacunków inflacji i PKB zwiększa prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w drugiej połowie br. Na możliwość zrealizowania się takiego scenariusza wskazuje również ostatnia wypowiedź prezesa NBP, S. Skrzypka, który stwierdził, że należy zacząć myśleć o rozpoczęciu fazy podnoszenia kosztu pieniądza w Polsce. Słowa te są o tyle istotne, że prezes NBP do tej pory był zdecydowanym zwolennikiem łagodnej polityki pieniężnej. Nie można się jednak spodziewać dużych podwyżek stóp, bowiem prognozy inflacji, choć podniesione, wciąż wskazują, iż jeszcze w pierwszej połowie 2011 roczna dynamika wzrostu cen w Polsce prawdopodobnie będzie się kształtować poniżej celu inflacyjnego na poziomie 2,5%. W przyszłym tygodniu napłyną kolejne interesujące doniesienia makroekonomiczne z Polski. Poznamy dane o dynamice PKB naszego kraju w IV kw., indeks PMI dla rodzimego przemysłu oraz prognozę lutowej inflacji sporządzoną przez Ministerstwa Finansów. W dalszym ciągu jednak złoty będzie przede wszystkim pozostawał pod wpływem rynków zagranicznych, zwłaszcza, że po publikacji rocznych szacunków dynamiki wzrostu polskiej gospodarki (za 2009 r.), najistotniejszy z wyżej wymienionych wskaźników ? PKB nie powinien przynieść zbyt dużego zaskoczenia.

W ostatnich dniach kurs EUR/USD testował ponad roczne minima, ustanowione w trzecim tygodniu lutego, nie zdołał ich jednak przebić. Nie pozwoliło na to w dalszym ciągu dość silne wyprzedanie jego notowań. Z drugiej strony jednak większe odreagowanie uniemożliwiły dane makroekonomiczne napływające ze strefy euro i z USA oraz wciąż istotna dla inwestorów kwestia problemów fiskalnych Grecji. Jednym z nielicznych czynników przemawiających za zwyżką kursu tej pary walutowej było sformułowane w bardzo łagodnym tonie przemówienie prezesa Fed przed amerykańskim Kongresem. Do tego typu wystąpień B. Bernanke inwestorzy zdążyli się już jednak przyzwyczaić. Za zniżką kursu EUR/USD przemawiał m.in. odczyt indeksu Ifo, mierzącego nastroje w niemieckim biznesie, który odnotował pierwszy spadek od niemal roku. Negatywny wydźwięk tego wyniku w pewnym stopniu neutralizował jednak fakt, iż składnik indeksu, bazujący na oczekiwaniach inwestorów odnośnie sytuacji w niemieckiej gospodarce w przyszłości, po raz kolejny wzrósł. Biorąc pod uwagę zachowanie tego składnika w przeszłości, można potraktować go jako wskaźnik wyprzedzający. Jego kolejna zwyżka pozwala z większym optymizmem spoglądać w przyszłość. Spadek całego indeksu Ifo był rezultatem pogorszenia oceny aktualnej sytuacji panującej w Niemczech. Pozytywną informacją dla notowań dolara była z pewnością rewizja w górę szacunków PKB Stanów Zjednoczonych za IV kw. 2009 r. Choć zannualizowany wynik na poziomie 5,6% wydawał się bardzo wysoki, podniesiono go jeszcze do 5,9%. Stawia on w zdecydowanie korzystniejszym świetle USA w porównaniu ze strefą euro. Z uwagi na to, że obecnie kurs EUR/USD jest wyznacznikiem tego, jak inwestorzy postrzegają amerykańską i europejską gospodarkę, fakt ten przemawia za dalszą zniżką kursu EUR/USD. W ostatnich dniach na rynek napłynęły informacje, które wywołały ponowny wzrost obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Na początku tygodnia oficjalnie zaprzeczono pogłoskom, iż kraj ten miałby otrzymać duże pieniężne wsparcie od Unii Europejskiej. Później na rynek napłynęła informacja na temat tego, że agencje Moody?s i S&P mogą obniżyć rating Grecji nawet w ciągu najbliższego miesiąca, jeśli ta nie spełni założeń przedstawionych w planie redukcji ogromnego deficytu budżetowego. Stwierdzenie to z pewnością sprawi, iż sytuacja wokół Grecji pozostanie w najbliższym czasie napięta, niekorzystnie oddziałując na notowania euro. Przyszły tydzień na światowych rynkach prawdopodobnie upłynie pod znakiem oczekiwań na dane z amerykańskiego rynku pracy. Mogą one wskazać kierunek zarówno dla notowań eurodolara, jak i światowych giełd. Oprócz tych danych uczestników rynku z pewnością zainteresuje raport o stanie amerykańskiej gospodarki zwany Beżową Księgą Fed oraz oficjalne komentarze do decyzji Europejskiego Banku Centralnego i Bank Anglii w sprawie stóp procentowych.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania złotego wciąż pozostają pod silnym wpływem sytuacji panującej na światowych giełdach. Wczoraj kiedy amerykańskie parkiety zwyżkowały, kurs EUR/PLN spadł do poziomu 3,9700, natomiast dzisiaj wobec spadku cen akcji w Azji, odnotował on zwyżkę ponownie w okolice 4,0000. Z tego względu zniżka indeksów giełd europejskich na początku dzisiejszej sesji na Starym Kontynencie nie jest z pewnością dobrą informacją dla polskiej waluty. Do końca bieżącego tygodnia nie poznamy już żadnych istotnych danych z Polski, dlatego złoty powinien w dalszym ciągu pozostawać pod silnym wpływem sytuacji panującej na rynkach zagranicznych. Wczoraj poznaliśmy decyzję RPP w sprawie stóp procentowych. Zgodnie z oczekiwaniami koszt pieniądza w naszym kraju pozostawiono na dotychczasowym poziomie. Oficjalny komentarz Rady do tej decyzji, mimo że obradowała ona już w nowym składzie, nie różnił się zbytnio od komunikatów z poprzednich miesięcy. Powtórzono w nim stwierdzenie, iż prawdopodobieństwo ukształtowania się inflacji w średnim terminie poniżej, jak i powyżej celu inflacyjnego (na poziomie 2,5%) należy uznać za jednakowe. We wspomnianym komentarzu przedstawiono również założenia do najnowszej projekcji inflacji, przygotowanej przez NBP. Analitycy Narodowego Banku Polskiego zrewidowali w górę prognozę PKB Polski w 2010 r., zbliżając ją do oczekiwań rządu. Zgodnie z najnowszymi szacunkami wskaźnik ten ukształtuje się w br. w przedziale 2,1-4,1% (poprzednio zakładano zakres 0,8-2,8%). W trakcie konferencji prasowej po zakończeniu posiedzenia RPP, prezes NBP S. Skrzypek zaznaczył, iż nastawienie Rady do polityki pieniężnej jest obecnie neutralne, jednak biorąc pod uwagę przebieg ścieżki inflacji w 2011 i w 2012 r. (ma się ona wtedy kształtować w przedziałach 1,8-4,0% oraz 1,9-4,3%) należy zacząć myśleć o zacieśnianiu polityki pieniężnej. Słowa te potwierdzają pogląd, iż faza podnoszenia stóp procentowych w naszym kraju rozpocznie się w drugiej połowie bieżącego roku.

W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD odnotował zniżkę w pobliże minimum z poprzedniego tygodnia (stanowiącego też najniższą wartość od maja 2009 r.). Wartość euro względem dolara ponownie zeszła poniżej 1,3500 i pod tym poziomem pozostawała także na początku dzisiejszych notowań w Europie. Impuls do spadku kursu tej pary walutowej dały ostrzeżenia agencji Moody?s i S&P przed ewentualną obniżką ratingu Grecji. Agencje zapowiedziały, iż mogą obniżyć ocenę wiarygodności kredytowej tego kraju nawet w ciągu najbliższego miesiąca, jeśli nie będzie on spełniał założeń zawartych w planie redukcji olbrzymiego deficytu. Władze Grecji są obecnie w bardzo trudnej sytuacji ? z jednej strony pojawiają się silne naciski, by ograniczyły one dziurę budżetową, z drugiej obywatele tego państwa protestują przeciwko działaniom, które tę redukcję miałyby umożliwić. Z tego względu greckie problemy z pewnością nie zostaną zbyt szybko rozwiązane. W dalszym ciągu będą one ciążyć notowaniom euro. W notowaniach EUR/USD wciąż panuje silna presja spadkowa o czym świadczy fakt, iż znacznie gorsze od prognoz dane z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz wczorajsze ?łagodne? wystąpienie prezesa Fed nie zdołały zapobiec ponownej zniżce kursu tej pary walutowej. Zgodnie z przedstawionymi wczoraj szacunkami sprzedaż nowych domów w USA w styczniu spadła do najniższego poziomu, odkąd prowadzone są jej statystyki. B. Bernanke w trakcie przemówienia przed Kongresem powtórzył, że Stany Zjednoczone wciąż potrzebują niskich stóp procentowych. Tym samym ostatecznie potwierdził, iż zeszłotygodniowej zaskakującej podwyżki stopy dyskontowej nie należy traktować jako sygnału świadczącego o zaostrzeniu się nastawienia amerykańskich władz monetarnych do polityki pieniężnej. Dzisiaj B. Bernanke będzie po raz kolejny występował przed Kongresem. Wydaje się jednak, że wobec aktualnie panujących tendencji w notowaniach EUR/USD, jedynie jeśli wyraziłby się w bardziej ?jastrzębim? tonie niż dotychczas (co wobec wczorajszego przemówienia jest mało prawdopodobne), mógłby trwale wpłynąć na wartość euro względem dolara. Z publikowanych dzisiaj danych wpływ na kurs tej pary walutowej może mieć jedynie wstępny odczyt styczniowej dynamiki zamówień na dobra trwałego użytku w USA.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

We wtorek złoty stracił na wartości. Kurs EUR/PLN zdołał wzrosnąć nawet nieco ponad poziom 4,0000. Negatywnie na polską walutę wpłynęły dwa czynniki ? słabsze od prognoz dane z naszego kraju o sprzedaży detalicznej w styczniu oraz pogorszenie nastrojów inwestycyjnych na światowych parkietach. Ceny akcji spadały pod wpływem niższych od oczekiwań odczytów indeksu Ifo z Niemiec oraz indeksu zaufania amerykańskich konsumentów Conference Board. Na początku dzisiejszej sesji europejskiej indeksy największych giełd Starego Kontynentu nie notowały już jednak spadków, dzięki czemu negatywna presja w notowaniach złotego uległa zmniejszeniu. Kurs EUR/PLN wszedł w fazę konsolidacji w pobliżu poziomu 4,0000. Do końca tygodnia nie poznamy już żadnych danych makro z polskiej gospodarki, dlatego też polska waluta będzie pozostawać przede wszystkim pod wpływem sytuacji panującej na światowych giełdach.
Dzisiaj Rada Polityki Pieniężnej podejmie decyzję w sprawie stóp procentowych. Koszt pieniądza w naszym kraju powinien pozostać na dotychczasowym poziomie. Tradycyjnie już nie jest znana dokładna godzina ogłoszenia wspomnianej decyzji. Poznamy ją prawdopodobnie we wczesnych godzinach popołudniowych. Istotniejszy od decyzji w sprawie stóp będzie jednak oficjalny komentarz do niej, który powinien zostać przedstawiony o godz. 16.00. Po raz pierwszy sformułuje go Rada w całkowicie zmienionym składzie. W jej szeregach pozostał jedynie S. Skrzypek, któremu do końca kadencji prezesa NBP (potrwa ona jeszcze 3 lata) przysługuje rola przewodniczącego Rady. Interesujące jest to, czy zmiana składu RPP przyniesie również zmianę tonu komentarza. Dotychczasowe wypowiedzi nowych członków wskazują, iż raczej nie powinien się on znacząco różnić od poprzedniego.

W trakcie wczorajszej sesji w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy stopniowy spadek. Wartość euro względem dolara zeszła z okolic poziomu 1,3700 aż do 1,3500. Zniżka rozpoczęła się po gorszym od prognoz odczycie indeksu Ifo, mierzącego nastroje w niemieckim biznesie. Wskaźnik ten odnotował pierwszy spadek od niemal roku. Jego wydźwięk nie był jednak aż tak negatywny, jakby mogło na to wskazywać późniejsze zachowanie eurodolara. Składnik indeksu mierzący oczekiwania odnośnie przyszłej sytuacji w niemieckiej gospodarce odnotował kolejny wzrost, co należy przyjąć z optymizmem. Warto zauważyć, że składnik ten zaczął wzrastać jeszcze przed tym, kiedy w I kw. 2009 r. na światowe rynki powróciły dobre nastroje. Z tego względu można traktować go jako wskaźnik wyprzedzający. Na słabszym od prognoz odczycie całego indeksu zaważyła kiepska ocena aktualnej sytuacji panującej w Niemczech. Fakt, iż ostatnio nie była ona zbyt dobra potwierdził kolejny odczyt danych o PKB tego kraju w IV kw., który podobnie jak poprzedni wskazał, iż gospodarka niemiecka w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku w ujęciu kwartalnym nie odnotowała wzrostu.
Dzisiaj kurs EUR/USD konsoliduje się ponad poziomem 1,3500. Pierwsze istotne wsparcie stanowi właśnie ta wartość. Niewykluczone, że w kolejnych godzinach wspomniana konsolidacja będzie kontynuowana. Inwestorzy mogą wstrzymywać się z większymi transakcjami w oczekiwaniu na zaplanowane na godz. 16.00 wystąpienie prezesa Fed przed amerykańskim Kongresem. Będzie on poruszał zarówno kwestie bezpośrednio dotyczące gospodarki, jak i polityki pieniężnej, dlatego jego przemówienie może być bardzo istotne dla notowań eurodolara. Inwestorzy czekają przede wszystkim na wskazówki odnośnie przyszłych decyzji w sprawie stóp procentowych. Po nieoczekiwanej podwyżce stopy dyskontowej kwestia ta ponownie stała się bardzo istotna dla uczestników rynku. Z ostatnich wypowiedzi B. Bernanke wynika, iż powinien on zachować łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Dlatego też jakiekolwiek zaostrzenie tonu przyniesie prawdopodobnie znaczące umocnienie dolara. Pewien wpływ na notowania EUR/USD w dalszym ciągu może mieć sytuacja panująca w Grecji. Dzisiaj ma tam miejsce kolejny masowy strajk. W poprzednim wzięło udział ok. 0,5 mln obywateli. Dzisiejszy może okazać się jeszcze większy. Tego typu wydarzenia zmniejszają z pewnością wiarę inwestorów w to, iż plan ograniczenia deficytu budżetowego w Grecji zostanie skutecznie wprowadzony w życie i przyniesie zamierzony efekt.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.