Wielkim zaskoczeniem dla uczestników rynku okazała się decyzja Rady Polityki Pieniężnej, która już trzeci raz w tym roku podniosła stopy procentowe o 25 pb, tym razem do poziomu 4,25 proc. W komentarzu do decyzji uzasadniano podwyżkę chęcią powstrzymania inflacji powyżej celu NBP w średnim okresie. Źródła presji inflacyjnej upatrywane są – podobnie jak w poprzednich miesiącach -przede wszystkim w cenach żywności i paliw. Zdaniem Rady polska gospodarka w I kwartale rozwijała się w tempie podobnym do IV kwartału ub. roku, kiedy dynamika PKB wynosiła 4,5 proc. rok do roku. i podniesienie kosztu pieniądza nie zaszkodzi wzrostowi gospodarczemu. W reakcji na decyzję Rady kurs EUR/PLN zanurkował z okolic poziomu 3,93, w których konsolidował się przed decyzją pod poziom 3,90. Marek Belka stwierdził także, że decyzja nie zmienia skali trwającego cyklu podwyżek stóp, a jest raczej jego przyśpieszeniem. Kluczowe dla dalszych decyzji Rady będą odczyty inflacji konsumenckiej, a przede wszystkim bazowej oraz ich projekcje inflacji, które poznamy w nadchodzących tygodniach.
W środę eurodolar kontynuował ostatnie spadki ? kurs od wczesnego popołudnia zniżkował z okolic 1,4400, w których konsolidował się w godzinach porannych, pod poziom 1,4300 i zbliżał się do bardzo ważnych dołków z poniedziałku na poziomie 1,4255. Czynnikiem negatywnie wpływającym na siłę europejskiej waluty są obawy o przyszłość Grecji. Kraj ten będzie najprawdopodobniej musiał wnioskować o rozszerzenie pomocy w ramach EFSF (obecnie wartość pakietu pomocowego to 110 miliarda euro) lub restrukturyzację zadłużenia. Drugiemu rozwiązaniu przeciwni są przedstawiciele ECB i premier Grecji. Dziś kanclerz Niemiec Angela Merkel zapowiedziała, ze jeśli Grecja ma otrzymać dodatkowy zastrzyk funduszy, musi najpierw ograniczyć deficyt budżetowy bardziej radykalnymi cieciami. Obserwowaliśmy dziś znaczne umocnienie funta szterlinga względem dolara ? to efekt publikacji raportu Banku Anglii na temat polityki pieniężnej. Stwierdzono w nim, ze presja inflacyjna będzie utrzymywać się znacznie powyżej celu inflacyjnego (2 proc,), a inflacja konsumencka może sięgnąć nawet 5- proc. , co zostało uznane za argument na rzecz rozpoczęcia przez BoE zacieśniania polityki pieniężnej.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
Bank Anglii,
Bank of England,
EFSF,
euro,
eurodolar,
Grecja,
inflacja,
inflacja konsumencka,
Niemcy,
polityka pieniężna,
stopy procentowe,
waluta europejska,
wzros,
wzrost gospodarczy |
W zeszłym tygodniu na Wall Street wyłącznie na piątkowej sesji przeważała strona popytowa. Zachętą do zakupów były lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy dotyczące liczby nowych etatów, które w kwietniu powstały w największej światowej gospodarce. W całym tygodniu indeks S&P 500 stracił 1,7 proc., średnia giełdowa Dow?a spadła o 1,3 proc., a indeks Nasdaq 100 o 0,9 proc. W nowy tydzień indeksy te wejdą z poziomu odpowiednio 1340, 12 638 i 2383 punktów. Po drugiej stronie Atlantyku sezon publikacji kwartalnych raportów przez amerykańskie firmy powoli zmierza ku końcowi. Spółki, które tworzą indeks S&P 500 i dotychczas pochwaliły się wynikami zanotowały średnio rzecz biorąc ponad 18 – proc. dynamikę czystego zarobku i 10 ? proc. dynamikę przychodów, a ich wyniki w zdecydowanej większości przewyższały oczekiwania inwestorów.
W ubiegłym tygodniu w centrum uwagi obok decyzji Bank of England i Europejskiego Banku Centralnego były odczyty danych makro z USA. W tym tygodniu należy zwrócić uwagę na publikacje z Chin, które będą miały szczególne znaczenie dla inwestorów na rynkach azjatyckich. Udzielą one bowiem wskazówki, czy zacieśnianie polityki pieniężnej przez chińskie władze monetarne mające na celu przeciwdziałanie przegraniu gospodarki Państwa Środka przynosi zamierzone skutki. Nowy tydzień giełdy w Szanghaju i Hong Kongu rozpoczęły od skromnych wzrostów. Główny indeks chińskiej giełdy zyskał symboliczne 0,04 proc. i broni ważnych wsparć w okolicy 2865 punktów, a Hang Seng pod koniec notowań zwyżkował o około 0,5 proc. i był na drodze by przerwać fatalną serię ośmiu sesji kończonych pod kreską. Nikkei 225 spadł z kolei o 0,7 proc. do poziomu 9794 punktów. Notowaniom na giełdzie w Sydney w najbliższym czasie będzie szkodzić korekta na rynku surowców ? w zeszłym tygodniu runęły ceny srebra, taniało też złoto, a indeks Londyńskiej Giełdy Metali, który jest tworzony w oparciu o ceny sześciu najważniejszych metali przemysłowych zniżkował o blisko 6 proc. Dodatkowo negatywnie na konkurencyjność australijskiego eksportu wpływa wysoki kurs AUD/USD. W poniedziałek S&P ASX 200 wzrósł o 0,3 proc. do poziomu 4757 punktów.
Na najważniejszych parkietach Europy na początku poniedziałkowej sesji przeważali sprzedający. Pretekstem do spadków jest kolejna fala obaw o sytuacje w peryferyjnych państwach Eurolandu, którą w piątek wieczorem podsycił artykuł prasowy mówiący o możliwości opuszczenia strefy euro przez Grecję. Zarówno DAX, CAC40, jak i FTSE 100 były około 0,5 proc. pod kreską. W Warszawie WIG 20 i WIG znajdowały się na symbolicznych plusach.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank of England,
Chiny,
dane makroekonomiczne,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
giełda chińska,
gospodarka światowa,
Grecja,
indeks CAC,
indeks DAX,
indeks FTSE,
indeks Nasdaq,
indeks S&P500,
indeks WIG,
indeks WIG20,
kurs audusd,
polityka pieniężna,
rynek azjatycki,
rynek pracy,
strefa euro,
strona popytowa,
Sydney,
Wall Street,
Warszawa,
władze monetarne |
Środowe popołudnie przyniosło wzrost notowań eurodolara powyżej poziomu 1,4900, jednak wybicie górą z kilkudniowej konsolidacji okazało się przedwczesne i już w godzinach wieczornych kurs powrócił w okolice 1,4800. Trend boczny w notowaniach głównej pary walutowej wynika z oczekiwania inwestorów na dzisiejszą decyzję Europejskiego Banku Centralnego, zaplanowaną na godzinę 13:45 oraz jutrzejszą publikację oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy. Najprawdopodobniej ECB pozostawi stopy procentowe bez zmian z główną stawką na poziomie 1,25 proc. Istotny będzie komentarz do decyzji, który zostanie zaprezentowany na konferencji prasowej o godzinie 14:30. Komentarz w bardziej jastrzębim tonie zwiększyłby oczekiwania na podwyżkę stóp na czerwcowym posiedzeniu, co stanowiłoby impuls do dalszego umocnienia euro. Wczoraj na rynek napłynęły wypowiedzi członków Fed dotyczące polityki pieniężnej. Stwierdzono, że inflacja w USA pozostaje pod kontrolą, a w sytuacji wzrostu presji inflacyjnej Fed jest gotów do podwyżki stóp procentowych. John Williams, szef Fed z San Francisco stwierdził, że obecny wzrost cen surowców jest jedynie przejściowy. Dodał również, że amerykańska gospodarka stoi w obliczu wielu zagrożeń, jednak galopująca inflacja nie jest jednym z nich. Z kolei Eric Rosengren, szef Fed z Bostonu stwierdził, że utrzymujące się bezrobocie oraz stłumiona presja na wzrost płac ograniczają proinflacyjny wpływ wyższych cen żywności i energii. Wypowiedzi te potwierdzają wciąż, gołębie nastawienie członków Fed do prowadzonej polityki pieniężnej. Z pozostałych danych makro poznamy dziś o godzinie 10:28 odczyt indeks PMI dla usług z Wielkiej Brytanii oraz o godzinie 14:30 liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych z USA.
Dziś ponownie na krajowym rynku nie pojawią się żadne istotne dane makroekonomiczne. Planowane jest jedynie przyjęcie na posiedzeniu rządu projektu budżetu na przyszły rok. Na wczorajszej sesji kurs złotego ustabilizował się w przedziale 3,93-3,94 za euro. Kurs stabilizuje wciąż groźba sprzedaży walut na rynku przez Ministerstwo Finansów. Można się spodziewać, że taka sytuacja utrzyma się do przyszłego tygodnia, czyli do posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej.
Dodatkowym wsparciem dla polskiej waluty może być opublikowany wczoraj raport banku Barclays Capital. Analitycy tego banku zalecają kupno złotego ze względu na zbliżającą się m.in. prywatyzację Polkomtela. Być może krótkoterminowo wpływy z prywatyzacji wzmocnią złotego, jednak w średnim terminie uważamy, iż istnieje niebezpieczeństwo osłabienia polskiej waluty. Patrząc fundamentalnie dziś złoty powinien pozostawać pod wpływem czynników globalnych. Szczególnie istotna może być konferencja po posiedzeniu EBC. Ewentualne sygnały o dalszym zacieśnianiu polityki pieniężnej w strefie euro powinny sprzyjać złotemu. Spodziewamy się dziś handlu w przedziale 3,93-3,95 za euro.
Sporządzili:
Krzysztof Wołowicz
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bezrobocie,
bezrobotni,
ceny energii,
ceny surowców,
ceny żywności,
dane makroekonomiczne,
EBC,
euro,
Europejski Bank Centralny,
indeks PMI,
MF,
Ministerstwo Finansów,
notowania eurodolara,
polityka pieniężna,
polska waluta,
Rada Polityki Pienieżnej,
rynek krajowy,
rynek pracy,
stopy procentowe,
strefa euro,
umocnienie euro,
USA,
Wielka Brytania,
złoty |
Dzisiejszą sesję notowania eurodolara rozpoczęły od ponownego przetestowania poziomu 1,4000, jednak w dalszej części dnia obserwować można było już tylko osłabienie euro w relacji do amerykańskiej waluty. Około godziny 16:00 kurs EUR/USD spadł do poziomu 1,3900. W godzinach popołudniowych nastroje na rynkach zostały pogorszone przez doniesienia z Japonii na temat ?wymknięcia się sytuacji spod kontroli? w jednej z elektrowni atomowych. Groźba katastrofy nuklearnej przełożyła się na spadki na parkietach w Europie oraz USA. Z kolei na wartości zyskują bezpieczne aktywa takie jak amerykańskie obligacje, frank szwajcarski oraz jen.
Kurs USD/JPY po godzinie 16:00 spadł do poziomu 80,30, czyli najniższej wartości od października 2010 roku. Dalsza zniżka notowań tej pary walutowej i próba pokonania poziomu 80,00 istotnie zwiększa prawdopodobieństwo przeprowadzenia przez japońskie władze interwencji walutowej w celu osłabienia jena. Nie wykluczone jest również skoordynowane działanie ze strony kliku banków centralnych jak miało to miejsce kilkanaście lat temu.
Popołudniowy wzrost awersji do ryzyka uderzył również w notowania złotego. Kurs EUR/PLN wzrósł około godziny 17:00 powyżej poziomu 4,0800. Tym samym coraz bardziej prawdopodobne robi się przetestowanie szczytów z końca listopada 2010 roku, czyli poziomu 4,1000. Z kolei kurs USD/PLN doszedł do górnego ograniczenia szerokiej konsolidacji w jakie pozostawał od kilku tygodni. Przełamanie oporu 2,9400 otworzyłoby drogę do wzrostu w kierunku psychologicznego poziomu 3,00.
Dziś z danych makro z Polski poznaliśmy odczyt dynamiki wynagrodzeń oraz zatrudnienia, które wyniosły w lutym w obu przypadkach 4,1 proc. r/r. W przypadku wynagrodzeń był to wynik istotnie mniejszy od prognoz na poziomie 4,9 proc. r/r. Tym samym póki, co brak jest sygnałów sugerujących zagrożenie wystąpienia tzw. efektów drugiej rundy. Informacja taka stanowić może argument za wstrzymaniem się od dalszego zacieśniania polityki pieniężnej w Polsce.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dane makroekonomiczne,
eurodolar,
eurpln,
osłabienie jena,
para walutowa,
polityka pieniężna,
Polska,
usdjpy,
usdpln,
zatrudnienie,
złoty |
Wtorkowa sesja amerykańska przyniosła kontynuację wzrostów notowań eurodolara. Po decyzji FOMS ws. stóp procentowych kurs EUR/USD wzrósł powyżej psychologicznego oporu 1,4000, dochodząc do poziomu 1,4010. Fed pozostawił stopy procentowe bez zmian i nie zmienił również dotychczasowego nastawienia względem polityki pieniężnej. Trudno dopatrywać się bezpośredniego wpływu decyzji FOMC na wartość dolara. Prawdopodobnie inwestorzy tuż przed decyzją wstrzymali się z większymi transakcjami, które zostały zrealizowane po zgodnym z oczekiwaniami komunikacie.
W czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej eurodolar skorygował się do poziomu 1,3960. Lekkie osłabnie euro mogła spowodować informacja o obniżeniu przez agencję Moody?s ratingu Portugalii do poziomu A3 z perspektywą negatywną. Swoją decyzję agencja argumentuje wciąż wysokim kosztem pozyskania finansowania, rosnącym deficytem oraz słabszym spodziewanym wzrostem gospodarczym w tym kraju. O godzinie 8:00 eurodolar wzrósł do poziomu 1,4000, po czym wraz z początkiem handlu w Europie ponownie zszedł w okolice 1,3960. Notowania głównej pary walutowej nie wykazują obecnie chęci do spadków, jednak trudno również będzie trwale pokonać poziom 1,4000. Widać, że wciąż powyżej tej istotnej psychologicznej bariery wśród inwestorów przeważa chęć do realizacji zysków.
Wczorajsza sesja przyniosła spadek notowań USD/JPY do poziomu 80,60. Jednak już dziś tokijska giełda odreagowała ostatnie straty, co pozwoliło również na wyhamowanie dalszego umocnienia jena względem dolara. Indeks Nikkei 225 zyskał dziś 5,7 proc. Sytuacja w Japonii wciąż pozostaje dramatyczna jednak już teraz część inwestorów zaczyna wykorzystywać ostatnie spadki jako okazję do zajęcia długich pozycji.
Odbicie na japońskiej giełdzie wsparło notowania walut gospodarek wschodzących w tym złotego. Przed rozpoczęciem handlu w Europie kurs EUR/PLN spadł w okolice poziomu 4,0220, jednak wraz z otwarciem rynków na Starym Kontynencie powrócił powyżej 4,0400. Z kolei zarówno w czasie notowań w Azji jak i pierwszych godzinach handlu w Europie kurs USD/PLN poruszał się w przedziale 2,8800-2,9000. Dzisiejsze odbicie na giełdach europejskich powinno ograniczać dalsze osłabienie złotego względem głównych walut.
Dziś z odczytów makroekonomicznych z Polski poznamy ważne dane na temat wynagrodzeń oraz zatrudnienia w lutym. Szczególnie istotna pozostaje dynamika wzrostu płac, która w obecnej sytuacja jest jednym z głównych czynników obok inflacji wpływających na dalszy kierunek polityki pieniężnej. Część członków RPP obawia się wystąpienia tzw. efektów drugiej rundy, czyli rosnącej presji płacowej, co przekładałoby się na dalszy wzrost cen. Dane wskazujące na wyższa od prognoz dynamikę wzrostu płac mogłyby zwiększyć oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej.
Z kolei z publikacji makro z gospodarek zagranicznych warto zwrócić uwagę na dane z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz odczyt inflacji PPI z tego kraju.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
decyzja FOMC,
euro,
eurodolar,
Europa,
eurusd,
indeks Nikkei,
notowania usdjpy,
osłabienie złotego,
polityka pieniężna,
Polska,
sesja azjatycka,
Stary Kontynent,
wzrost cen,
wzrost gospodarczy,
wzrost płac,
zagraniczne gospodarki,
zatrudnienie |
Początek dzisiejszej sesji przyniósł umocnienie dolara w relacji do euro. Kurs EUR/USD około godziny 11:00 spadł do poziomu 1,3855. Jednak w kolejnych godzinach notowań kurs głównej pary walutowej powrócił na wyższe poziomy, wzrastając około 16:00 powyżej 1,3960. Na rynkach finansowych widać utrzymującą się awersję do ryzyka powodowaną przez wydarzenia w Japonii na czele z zagrożeniem jakie niosą awarie w tamtejszych elektrowniach atomowych. W efekcie kapitał odpływa z aktywów, uchodzących za bardziej ryzykowne takich jak surowce, czy też szeroko pojęte rynki wschodzące w tym Polska. Z kolei na wartości zyskują aktywa postrzegane jako tzw. bezpieczna przystań, czyli frank szwajcarski, amerykańskie obligacje oraz dość paradoksalnie jen. Rentowności amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych spadły dziś do poziomu 3,29 proc. Przy tak istotnych wzrostach cen na rynku obligacji USA brak umocnienia dolara względem euro sugerować może, że popyt na amerykańskie papiery zgłaszają przede wszystkim inwestorzy ze Stanów Zjednoczonych. Potwierdzałoby to również tezę, że tani kapitał, pochodzący z program QE II był przede wszystkim lokowany na amerykańskim rynku akcji, a nie jak to miało miejsce wcześniej na rynkach wschodzących. Dziś poznaliśmy odczyty indeksów ZEW z Niemiec oraz NY Empire State z USA, które wyniosły odpowiednio: 14,1 pkt oraz 17,5 pkt. Z kolei o godzinie 19:15 uwaga inwestorów powinna skupić się na decyzji FOMC ws. stóp procentowych. Dzisiejszy poranek przyniósł dalsze osłabienie złotego. Kurs EUR/PLN jeszcze przed startem notowań w Europie wzrósł do poziomu 4,0710. Jednak w trakcie handlu na Starym Kontynencie złoty odreagował część strat w relacji do euro pomimo silnej przeceny na europejskich parkietach. Rynek po raz kolejny zignorował wypowiedź członka RPP tym razem prof. J. Hausnera, który stwierdził, że Rada będzie kontynuowała zacieśnianie polityki pieniężnej. Z kolei o godzinie 14:00 GUS opublikował dane na temat inflacji CPI, która wyniosła w lutym 3,6 proc. r/r, oczekiwano 3,9 proc. r/r. Odczyt ten również nie wpłynął istotnie na kurs złotego, jednak brak reakcji wynikać może z wcześniejszej silnej przeceny krajowej waluty.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Europa,
eurpln,
eurusd,
FOMC,
frank szwajcarski,
inflacja CPI,
Japonia,
jen,
kurs złotego,
Niemcy,
osłabienie złotego,
parkiety europejskie,
polityka pieniężna,
Polska,
popyt,
rynek finansowy,
rynek światowy,
rynek wschodzący,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
umocnienie dolara,
waluta krajowa |
W czasie poniedziałkowej sesji amerykańskiej kurs eurodolara wzrósł do poziomu 1,4000. Jednak notowania wspólnej waluty nie zdołały pokonać tego istotnego psychologicznego oporu. W efekcie w trakcie sesji azjatyckiej dolar odrobił część strat w relacji do euro, sprowadzając kurs EUR/USD poniżej poziomu 1,3900.
Kurs eurodolara wciąż utrzymuje się w trwającym od stycznia trendzie wzrostowym. Dzisiejsza sesja może przynieść lekkie uspokojenie na rynku głównej pary walutowej, tym bardziej, że na godzinę 20:15 zaplanowana jest decyzja FOMC ws. stóp procentowych. Do tego czasu inwestorzy prawdopodobnie wstrzymają się z zawieraniem większych transakcji. Z kolei w średnim terminie, wciąż prawdopodobne pozostają dalsze wzrosty notowań EUR/USD. Wskaźnik RSI na poziomie 60 sygnalizuje, że jest jeszcze przestrzeń do dalszego umocnienia euro względem dolara zanim rynek wejdzie w obszar wykupienia. Kluczowa będzie zachowanie inwestorów po tym jak eurodolar pokona poziom 1,4000. Jeśli powyżej tego oporu nie pojawi się chęć do relacji zysków to istotnie wzrosną szansę na przetestowanie szczytów z listopada 2010 roku.
Zachowanie się cen obligacji skarbowych USA świadczy o utrzymującej się awersji do ryzyka na światowych rynkach. Rentowności 10-letnich papierów skarbowych spadły dziś do poziomu 3,28 proc., czemu towarzyszy wzrost ich ceny. Jest to najniższy poziom stóp dochodowości od 13 grudnia 2010 roku. Jednak pomimo rosnącego popytu na amerykańskie obligacje, co stanowi wsparcie dla dolara, nie jest to w stanie póki co przełożyć się na głębsze spadki notowań eurodolara przy tak dużej sile wspólnej waluty. Z kolei porozumienie wypracowane na szycie liderów państw strefy euro ograniczyło obawy związane z zadłużonymi gospodarkami Eurolandu, o czym świadczy spadek rentowności papierów skarbowych Portugalii, Hiszpanii oraz Grecji.
W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs złotego w relacji do euro pokonał kilkakrotnie testowany wcześniej, istotny opór 4,0400. Tym samym otworzona została droga do wzrostu kursu EUR/PLN do poziomu 4,1000, czyli szczytu z końca listopada 2010 roku. Na początku handlu w Europie kurs EUR/PLN kształtował się w okolicy 4,0600. Wzrost odnotowuje również kurs USD/PLN, który o poranku zwyżkował powyżej 2,9250. W przypadku tej pary walutowej ważny opór znajduje się na poziomie 2,9400. Jednak zakładany dalszy wzrost kursu EUR/USD (osłabienie dolara) powinien znosić się z tendencją deprecjacyjna w notowaniach złotego, co ograniczać powinno dalsze wzrosty USD/PLN.
Dziś z publikacji makroekonomicznych poznamy odczyty indeksów ZEW z Niemiec oraz NY Empire State z USA. Z kolei z Polski o godzinie 14:00 poznamy dziś ważne dane na temat inflacji CPI za luty. Oczekuje się wzrostu tego wskaźnika do poziomu 3,9 proc. r/r. Jest to bardzo istotna publikacja z punktu widzenia dalszego kierunku polityki pieniężnej w Polsce. Prawdopodobnie dopiero zaskoczenie w postaci znacznego wzrostu inflacji CPI powyżej 4 proc. r/r byłoby w stanie przełożyć się na umocnienie złotego w wyniku wzrostu oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych. Odczyt w okolicy konsensusu rynkowego powinien być już zdyskontowany w cenach.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
decyzja FOMC,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
FOMC,
Grecja,
Hiszpania,
indeks ZEW,
inflacja CPI,
notowania eurodolara,
notowania złotego,
NY Empire State,
obligacje skarbowe,
polityka pieniężna,
Polska,
Portugalia,
publikacje makroekonomiczne,
rynek światowy,
stopy procentowe,
usdpln,
wskaźnik RSI |
Dobiegający końca tydzień na rynku złotego przebiegał pod znakiem licznych wypowiedzi ze strony członków RPP oraz osłabienia krajowej waluty. W pierwszych dniach tygodnia kurs złotego w relacji do euro zachowywał się stabilnie, oscylując w przedziale 3,9600-3,9900. Dopiero w drugiej części tygodnia wraz z pogorszeniem się nastrojów na światowych rynkach złoty zaczął tracić na wartości w relacji do głównych walut. Kurs EUR/PLN wzrósł w piątek do poziomu 4,0435, naruszając tym samym górne ograniczenie kanału spadkowego. Notowania złotego względem euro przebywały we wspomnianym kanale spadkowym od wiosny 2010 roku. Do tej pory górna banda tego przedziału stanowiła skuteczny opór. W godzinach popołudniowych piątkowej sesji kurs EUR/PLN powrócił poniżej poziomu 4,0300. Kluczowy dla dalszych losów złotego będzie rozwój sytuacji na rynkach zagranicznych. Jeśli nastroje wśród zagranicznych inwestorów wciąż będą negatywne to spodziewać się można dalszego osłabienia złotego. Wśród głównych przyczyn wzrostu awersji do ryzyka wymień należy w dalszym ciągu utrzymujące się napięcie w Libii oraz zagrożenie przeniesienia się zamieszek również do innych państw regionu. Ponadto na rynek powróciły niepokoje związane z peryferyjnymi gospodarkami strefy euro. Rośnie również prawdopodobieństwo wystąpienia Portugalii o pomoc finansową do Unii Europejskiej. W takim środowisku rynkowym złoty najczęściej charakteryzował się podwyższoną zmiennością i nasilającymi się tendencjami deprecjacyjnymi. Kluczowe w przypadku notowań EUR/PLN będzie przełamanie strefy oporu 4,03-4,04. Pokonanie tego ograniczenia otworzyłoby drogę do osłabienia złotego względem euro w okolice 4,10-4,15. W tym tygodniu na rynek napłynęło zadziwiająco dużo komunikatów ze strony członków RPP. Wypowiedzi te często stojące w opozycji do siebie nie wywarły istotnego wpływu na rynek złotego. Jastrzębie stanowisko zaprezentował prof. A. Glapiński, który po raz kolejny wyraził obawy o zagrożenie wystąpienia efektu drugiej rundy, dodając, że dwie podwyżki stóp po 25 pb w 2011 byłyby wystarczające, aby zmniejszyć zagrożenie pro inflacyjne ze strony rosnącej presji płacowej. Dodał również, że możliwa jest podwyżka kosztu pieniądza w kwietniu. Również jastrzębie stanowisko przedstawił inny członek Rady prof. A. Bratkowski, który stwierdził, że stopy procentowe powinny wzrosnąć o 50 pb w II kw., aby potem nastąpiła ich stabilizacja. A. Bratkowski dodał również, że w najbliższym czasie kurs złotego będzie ?dryfował? w okolicach obecnych poziomów. Z kolei bardziej gołębie stanowisko przedstawił prof. A Kaźmierczak. Złoty nie zareagował istotnie na te wypowiedzi. Widać, że krajowa waluta zaczyna powoli uodparniać się na liczne w ostatnim czasie wypowiedzi ze strony członków RPP. Ponadto rozkład głosów z ostatnich posiedzeń Rady pokazał, że decydujący głos należy do prezesa M. Belki i z tego też względu rynek prawdopodobnie silniej reagować będzie przede wszystkim na wypowiedzi przewodniczącego Rady. W poniedziałek eurodolar ustanowił tegoroczne maksima na poziomie 1,4030. Kolejne dni przyniosły osłabienie euro. Po raz kolejny końcówka tygodnia obfitowała w wydarzenia mające duży wpływ na notowania na rynku walutowym. W czwartek, jeszcze przed rozpoczęciem sesji europejskiej, agencja Moody?s obniżyła rating Hiszpanii z AA1 do AA2 z perspektywą negatywną. Po publikacji tej informacji euro gwałtownie osłabiło się w stosunku do amerykańskiej waluty. Kurs zniżkował z okolic 1,3880 do 1,3800. Kontynuację tego osłabienia obserwowaliśmy w piątek rano kiedy kurs ustanowił tygodniowe minimum w okolicach 1,3750. Przy tym poziomie kurs zawrócił i w piątkowe popołudnie powracał w okolice 1,3840. W środę odbyła się aukcja portugalskich obligacji. Portugalia uplasowała na rynku dwuletnie papiery dłużne o wartości szacowanej na nawet miliard euro. Ich średnia rentowność wyniosła niemal 6 proc. Podczas poprzedniej aukcji portugalskich dwulatek wyniosła ona 4,086 proc. Biorąc pod uwagę fakt, że od tamtego czasu kryzys zadłużenia objawił się w kolejnych peryferyjnych gospodarkach Eurolandu, wyniki aukcji należy uznać za satysfakcjonujące. W czwartek Bank Anglii podjął decyzję w sprawie poziomu stóp procentowych. Główna z nich będzie w dalszym ciągu kształtować się na rekordowo niskim poziomie 0,5 proc., który został ustalony już dwa lata temu. Nie zmieniono także wartości programu ilościowego luzowania polityki pieniężnej, która wynosi 200 mld funtów. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami, ale z ust gubernatora Banku, Mervyna Kinga nie padły ?jastrzębie? deklaracje, a na to liczyli uczestnicy rynku. W rezultacie funt skokowo osłabił się w stosunku do dolara amerykańskiego z poziomu 1,6180 do 1,6040, a w piątek zniżkował nawet tymczasowo pod poziom 1,6000. Gubernator Bank of England źródeł presji inflacyjnej upatruje przede wszystkim we wzroście cen surowców i żywności, oraz podwyżce stawki VAT z 17 do 20 proc. Brytyjskie PKB w ostatnim kwartale ubiegłego roku zanotowało ujemną dynamikę i władze Banku Anglii obawiają się, że ewentualne podniesienie kosztu pieniądza mogłoby negatywnie odbić się na wychodzącej z kryzysu gospodarce. Przez cały ubiegły tydzień tracił na wartości dolar australijski. Apogeum spadków miało miejsce w czwartek, kiedy na rynek napłynęły bardzo rozczarowujące dane z rynku pracy. Kurs z poziomu 1,0180 zanotowanego w poniedziałek, dotarł w piątek nad ranem w okolice 0,9970. Kurs tylko na chwilę pokonał psychologiczny poziom 1,00 i pod koniec piątkowej sesji europejskiej zwyżkował w okolice 1,0060. Niepokojące wiadomości docierały z Afryki Północnej. Rozwiewają się nadzieje na szybkie i pokojowe rozwiązanie konfliktu w Libii. Narastają jednocześnie obawy, że niepokoje mogą wybuchnąć również w Arabii Saudyjskiej ? państwie, które jest największym światowym producentem ropy naftowej. W rezultacie w piątek umacniały się waluty uznawane za bezpieczne. Zyskiwał frank szwajcarski, pomimo katastrofalnego trzęsienia ziemi umocnił się również jen, drożało także złoto.
Sporządzili:
Michał Fronc
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Afryka Północna,
aukcje portugalskie,
Bank Anglii,
ceny surowców,
ceny żywności,
dolar amerykański,
dolar australijski,
euro,
eurodolar,
Euroland,
eurpln,
główne waluty,
Hiszpania,
jen,
kryzys gospodarczy,
kurs złotego,
Libia,
osłabienie euro,
polityka pieniężna,
Portugalia,
Rada Polityki Pienieżnej,
ropa naftowa,
rynek pracy,
rynek zagraniczny,
rynek złotego,
sesja europejska,
strefa euro,
UE,
Unia Europejska,
waluta krajowa,
złoto,
złoty |
Przez większość środowej sesji w Stanach Zjednoczonych kurs eurodolara poruszał się w okolicach poziomu 1,3900. Z kolei w trakcie dzisiejszego handlu na rynkach azjatyckich notowania głównej pary walutowej zeszły poniżej 1,3900, po czym ustabilizowały się w okolicach poziomu 1,3870. Z Chin napłynęły dziś dane na temat handlu zagranicznego, które wskazały na największy deficyt handlowy od siedmiu lat. Istotnie gorzej od prognoz wypadła dynamika zarówno importu jak i eksportu tego kraju. W lutym eksport i importy wzrosły o odpowiednio: 2,4 proc. oraz 19,4 proc., oczekiwano 26,2 proc. i 32,2 proc. Inwestorów szczególnie zaniepokoiła mniejsza dynamika importu, co świadczyć może o malejącej sile krajowego popytu. Przed rozpoczęciem handlu w Europie na rynek napłynęła informacja o obniżce przez agencję Moody?s ratingu Hiszpanii do AA2 z AA1 z perspektywą negatywną. Informacja ta zwiększyła już i tak spore obawy o dalsze losy peryferyjnych gospodarek Eurolandu. W efekcie rentowności 10-letnich obligacji skarbowych Hiszpanii wzrosły powyżej poziomu 5,5 proc. zbliżając się do szczytów z listopada 2010 roku. Wciąż kluczowym poziomem rentowności pozostaje 5,8 proc., czyli koszt po jakim Irlandia otrzymuje pomoc finansową od Unii Europejskiej. Dopóki koszt długu Hiszpanii nie wzrośnie istotnie powyżej tego poziomu, bezzasadne byłoby wystąpienie tego kraju o przyznanie pomocy finansowej. Poranne informacje spowodowały spadek kursu euro względem dolara do poziomu 1,3800. O godzinie 13:00 Bank Anglii przedstawi decyzję w sprawie stóp procentowych. Rynek zgodnie oczekuje, że główna stopa procentowa zostanie utrzymana na dotychczasowym poziomie 0,5 proc. Uwaga inwestorów z pewnością skupi się na komunikacie do decyzji w oczekiwaniu na wskazówki, co do dalszego kierunku polityki pieniężnej. Brytyjskie władze monetarne znajdują się w dość ciężkiej sytuacji, gdyż z jednej strony rosnąca inflacja zwiększa presję na zacieśnianie polityki pieniężnej, z kolei z drugiej strony wciąż niskie tempo wzrostu gospodarczego rodzi ryzyko wystąpienia stagflacji.
Informacja o obniżce ratingu Hiszpanii negatywnie wpłynęła na kurs złotego. Krajowa waluta osłabiła się o poranku względem euro oraz dolara do poziomów odpowiednio: 3,9900 oraz 2,8900.
Z kolei po godzinie 9:00 na rynek napłynęła wypowiedź członka RPP prof. A. Bratkowskiego, który stwierdził, że stopy procentowe powinny wzrosnąć o 50 pb w II kw., aby potem nastąpiła ich stabilizacja. A. Bratkowski dodał również, że w najbliższym czasie kurs złotego będzie ?dryfował? w okolicach obecnych poziomów. Złoty nie zareagował istotnie na tą wypowiedź. Widać, że krajowa waluta zaczyna powoli uodparniać się na liczne w ostatnim czasie wypowiedzi ze strony członków RPP, które stoją często w sprzeczności do siebie. Ponadto rozkład głosów z ostatnich posiedzeń Rady pokazał, że decydujący głos należy do prezesa M. Belki i z tego też względu rynek prawdopodobnie silniej reagować będzie przede wszystkim na wypowiedzi przewodniczącego Rady.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank Anglii,
Chiny,
deficyt handlowy,
eurodolar,
Euroland,
Europa,
handel zagraniczny,
Hiszpania,
import,
koszt długu,
polityka pieniężna,
pomoc finansowa,
popyt,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek azjatycki,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
UE,
Unia Europejska,
waluta krajowa,
władze monetarne,
wzrost gospodarczy |
Wtorkowa sesja przyniosła spadek notowań eurodolara do poziomu 1,3860. Wzrosty na amerykańskich giełdach pozwoliły notowaniom głównej pary walutowej na podejście we wczorajszych godzinach wieczornych do poziomu 1,3920. Jednak sesja azjatycka przyniosła ponowne osłabienie euro wobec dolara. Przed startem notowań w Europie kurs EUR/USD nieśmiało wzrastał w kierunku 1,3900.
Ważną strefę wsparcia w notowaniach eurodolara stanowi przedział 1,3840-1,3860. Poziomy te powinny hamować dalsze osłabienie euro wobec dolara. Konsolidacja notowań EUR/USD w okolicach tego wsparcia stanowiłaby dobrą bazę do ponownego pojawienia się popytu i podjęcia kolejnej próby trwałego pokonania 1,4000. Z zniżka poniżej strefy wsparcia byłaby silnym sygnałem kontynuacji spadków nawet w okolice 1,3700.
Na rynku widać ewidentny powrót obaw o peryferyjne kraje strefy euro. Rentowności greckich 10-letnich obligacji skarbowych wzrosły wczoraj do poziomu 12,83 proc. Rentowności hiszpańskich papierów skarbowych o tym samym tenorze wzrosły do 5,48 proc. Natomiast koszt 10-letniego długu Portugalii podskoczył do 7,62 proc. Z kolei spread pomiędzy 10-letnimi rentownościami niemieckich oraz portugalskich obligacji wzrósł wczoraj do poziomu 432 pb (rekord z 11 listopada 2010 wyniósł 484 pb). Na dziś zaplanowana jest aukcja 2-letnich obligacji Portugalii. W wyniku tej oferty kraj ten planuje pozyskać 1 mld euro. Ostatni raz Portugalia sprzedawała obligacje o tym tenorze we wrześniu 2010 roku. Wtedy średnia rentowność wyniosła 4,086 proc. podczas, gdy obecnie jest to już 6,37 proc. Kraj ten w dalszym ciągu chce pozyskiwać kapitał z rynku dlatego też portugalskie władze wprowadzają niezbędne reformy tj. podwyżka podatków, cięcia wydatków, aby przekonać inwestorów o możliwości ograniczenia deficytu budżetowego. Dzisiejsza aukcja może być ważna z punktu widzenia dalszego kierunku w notowaniach euro. Jednak wiele wskazuje na to, że zakończy się ona powodzeniem.
W pierwszej części wczorajszej sesji złoty tracił na wartości w relacji do głównych walut. Natomiast w drugiej części dnia wraz ze wzrostami na giełdach amerykańskich, co poprawiło rynkowe nastroje krajowa waluta zaczęła odrabiać wcześniejsze straty. Kurs EUR/PLN zszedł w wczoraj w godzinach wieczornych do poziomu 3,9650 i konsolidował się powyżej tej wartości w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej. Z kolei notowania USD/PLN w czasie handlu w Azji poruszały się w przedziale 2,8500-2,8600. W trakcie dzisiejszej sesji złoty w dalszym ciągu powinien pozostawać pod dominującym wpływem sytuacji na rynkach zagranicznych. Wpływ na krajową walutę mogą mieć również ewentualne kolejne wypowiedzi ze strony członków RPP na temat dalszego kierunku polityki pieniężnej.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.