Na początku dzisiejszych notowań złoty kontynuuje zapoczątkowane w drugiej połowie wczorajszej sesji odreagowanie. Kurs EUR/PLN zwyżkował rano ponad poziom 3,9000, po chwili jednak powrócił w pobliże tej wartości. Notowania EUR/PLN nie zdołały wczoraj pokonać wsparcia na poziomie 3,8700, pomimo bardzo udanej aukcji polskich 2-letnich obligacji. Było to ewidentnym sygnałem, iż inwestorzy nie mają nic przeciwko odreagowaniu. Obserwowana korekta jest naturalną reakcją rynku na kilkudniowe silne umocnienie złotego i nie stanowi zagrożenia dla dalszej aprecjacji PLN. Dziś został opublikowany raport szwajcarskiego banku UBS, dotyczący polskiego zadłużenia oraz deficytu finansów publicznych. Zdaniem banku nasz kraj ma lepsze perspektywy jeśli chodzi ograniczenie długu publicznego niż pozostałe gospodarki wschodzące. W zmniejszeniu zadłużenia pomogą przychody z prywatyzacji, dynamiczne tempo wzrostu gospodarczego oraz umocnienie złotego. Polska zamierza pozyskać w tym roku z prywatyzacji wpływy wysokości 1,8% PKB. Do początku marca rządowi udało się uzyskać 20% przychodów zaplanowanych na 2010 r. Ograniczeniu deficytu budżetowego oraz długu publicznego ma sprzyjać również szybsze tempo wzrostu gospodarczego ? zgodnie z założeniami zaktualizowanego planu konwergencji wzrost PKB w bieżącym roku wyniesie 3,0%. Ponadto korzystnie na zmniejszenia zadłużenia powinno oddziaływać umocnienie złotego ? z 2009 r. ponad 26% długu publicznego denominowane było bowiem w walutach zagranicznych.
Zdaniem banku zagrożeniem dla realizacji planów naprawy finansów publicznych mogłoby być wolniejsze od oczekiwań tempo wzrostu globalnej gospodarki oraz wzrost awersji do ryzyka. Może to bezpośrednio zaszkodzić planom prywatyzacji oraz umocnieniu polskiej waluty.

Eurodolar wciąż pozostaje w konsolidacji ? na początku dzisiejszej sesji europejskiej notowania EUR/USD kształtują się w okolicach poziomu 1,3650. Sesja nie przyniesie raczej żadnych rozstrzygnięć ? dziś bowiem kalendarz ekonomiczny pozostaje równie ubogi, jak w poprzednich dniach. Jedynie o 14.30 zostaną opublikowane cotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy, poznamy także bilans handlu zagranicznego USA za styczeń. Dane te nie powinny jednak wywołać wzrostu zmienności w notowaniach pary EUR/USD. Dopiero jutro na rynek napłyną istotniejsze publikacje, dotyczące m.in. sprzedaży detalicznej w USA oraz produkcji przemysłowej w Eurolandzie. Inwestorzy na rynku eurodolara nie zareagowali na komunikat agencji ratingowej Standard & Poor?s. Zdaniem agencji dolar wciąż pozostaje najważniejszą walutą na globalnym rynku finansowym. Dominującą rolę dolarowi zapewnia rozmiar gospodarki USA oraz poziom rozwoju amerykańskiego rynku finansowego. Zagrożeniem dla USD jest jednak wysokie zadłużenie Stanów Zjednoczonych oraz uzależnienie od finansowania zagranicznego. Również brak planu naprawy finansów publicznych, zmierzającego do zmniejszenia deficytu fiskalnego (obecnie stanowi on 11% PKB) może spowodować spadek zaufania inwestorów względem amerykańskiej gospodarki. Co więcej, utrzymujący się na wysokim poziomie deficyt może nawet stanowić zagrożenie dla obecnego ratingu Stanów Zjednoczonych.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie dzisiejszej sesji na rynku złotego polska waluta zachowywała się stabilnie ? notowania EUR/PLN przez większość czasu pozostawały w pobliżu poziomu 3,8700, a USD/PLN oscylował w okolicach 2,8500.
Lekką zniżkę kursów obserwować można było w okolicach południa, do czego przyczyniła się bardzo udana aukcja polskiego długu. Ministerstwo Finansów zaoferowało 2-letnie obligacje o łącznej wartości 4,55 mld zł, popyt natomiast wyniósł prawie 14 mld zł. Jest to drugi najlepszy wynik w historii aukcji tego typu papierów ? rekord padł w czasie tegorocznej aukcji styczniowej, kiedy to inwestorzy zgłosili popyt wysokości 16,6 mld zł. Zgodnie z przewidywaniami jednak wsparcie na poziomie 3,8700 PLN za EUR, wyznaczone przez 61,8% zniesienia Fibonacciego wytrzymało, hamując silniejszą aprecjację złotego. Pod koniec sesji europejskiej kurs EUR/PLN kształtował się nieco wyżej, w okolicach 3,8800. Inwestorów zaskoczyła dziś wypowiedź prezesa NBP S. Skrzypka. Powiedział on, iż obecna sytuacja na rynku złotego odbiega od fundamentów. Dodał wprawdzie, iż nasza gospodarka wyróżnia się pozytywnie siła fundamentów oraz rosnącym PKB, jego zdaniem jednak przemawia to za stabilizacją notowań polskiej waluty. Na rynku eurodolara panował dziś spokój. Notowania EUR/USD znajdują się w pośrodku kanału wahań 1,3450 ? 1,3700. Większej zmienności w notowaniach tej pary walutowej można spodziewać się pod koniec tygodnia, kiedy to na rynek napłyną dane m.in. o produkcji przemysłowej w Eurolandzie i sprzedaży detalicznej w USA.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Rynek międzynarodowy:
Miniony miesiąc przebiegał pod znakiem dalszej zniżki notowań eurodolara, jednak spadek ten nie był tak silny jak miało to miejsce w poprzednich dwóch miesiącach. Kurs EUR/USD na początku lutego kształtował się w okolicach poziomu 1,4000, odnotowując w kolejnych dniach spadek w okolice 1,3440. Dopiero ten poziom wsparcia zatrzymał dalszą zniżkę głównej pary walutowej. Jak zawsze na początku miesiąca poznaliśmy dane z amerykańskiego rynku pracy. Publikacja okazała się dość niejednoznaczna, co było także widoczne po reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. co w bezpośrednim porównaniu miesiąc do miesiąca wskazuje na lekką poprawę sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Pozytywnie zaskoczył także odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorów cieszyć mogły również publikacje wskaźników przedstawiających dynamikę sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej w USA. W styczniu sprzedaż detaliczna wzrosła o 0,5% m/m, wobec oczekiwań na poziomie 0,3% m/m. Lepiej od prognoz wypadł także odczyt dynamiki produkcji przemysłowej, która wyniosła w styczniu 0,9% m/m, podczas gdy uczestnicy rynku oczekiwali wyniku na poziomie 0,7% m/m. Pod koniec lutego poznaliśmy zrewidowany odczyt dynamiki amerykańskiego PKB za IV kw. w ujęciu zannualizowanym. Wyniosła ona 5,9%, wypadając lepiej od oczekiwań, które kształtowały się na poziomie 5,6%. Widać, że kondycja amerykańskiej gospodarki ulega systematycznej poprawie jednak tempo tego ożywienia nie jest wystarczające, aby zachęcić przedsiębiorstwa do zwiększania zatrudnienia. Dość zaskakującą decyzją dla większości inwestorów była podwyżka stopy dyskontowej przez Fed. Stopa ta określa koszt awaryjnych pożyczek jakie amerykańskie banki mogą zaciągać w Rezerwie Federalnej. Podwyżka tej stawki o 25 pb do poziomu 0,75% w pierwszym momencie zrodziła spekulacje, że jest to sygnał szybszego niż zakładano wzrostu kosztu pieniądza w USA. Ostatecznie jednak po napływie wielu komentarzy ze strony przedstawicieli Rezerwy Federalnej uznano, że jest to jedynie wyraz normalizacji polityki monetarnej w USA. Już od pewnego czasu Fed dość wyraźnie sygnalizował chęć stopniowego wycofywania pakietów stymulujących z rynku oraz stopniowego ograniczania płynności szczególnie w sektorze bankowym. Dodatkowo podczas wystąpienia B. Bernanke przed amerykańskim Kongresem, szef Fed powtórzył znaną wszystkim frazę, że stopy procentowe w USA powinny zostać utrzymane na dotychczasowym niskim poziomie przez dłuższy czas. Dodał on również, że ciężko będzie ograniczyć ryzyko w sektorze bankowym jedynie poprzez wprowadzenie nowych surowszych regulacji. Ponadto stwierdził, że długofalowym skutkiem kryzysu finansowego będzie utrzymujące się w USA bezrobocie.
W lutym notowania eurodolara zniżkowały w dużym stopniu pod wpływem tracącej na wartości europejskiej waluty. Problemy finansowe Grecji oraz niektórych pozostałych gospodarek strefy euro powodują, że unia walutowa przeżywa niemałe problemy. Rosnące kwotowania CDS dla greckiego długu oraz wzrastający spread pomiędzy rentownościami greckich a niemieckich obligacji świadczą o tym, że inwestorzy z niepokojem patrzą na problemy tego kraju. Pojawiły się także pewne spekulacje, że unia walutowa może nie przetrwać tego kryzysu. Wszystko to wpływało na znaczący spadek wartości euro. W drugiej części lutego kurs głównej pary walutowej skonsolidował się w przedziale wahań 1,3440 ? 1,3700. Po tak silnym ruchu spadkowym istnieje możliwość wystąpienia korekty i wzrostu kursu eurodolara w okolice 1,3800, a nawet 1,4000. Wpływ na to może mieć chwilowa poprawa nastrojów na rynku w związku z problemami Grecji. Do 16 marca kraj ten ma przedstawić konkretny plan redukcji deficytu budżetowego. Dodatkowo ewentualna udana aukcja obligacji jaką Grecja zmuszona będzie przeprowadzić w tym czasie wesprzeć może wartość euro. Jednak po zakończeniu korekty notowania eurodolara powinny powrócić do spadków. W lutym obserwować można było podwyższoną zmienność notowań USD/JPY. W pierwszej części miesiąca dominował wzrost notowań tej pary walutowej, która doszła w okolice poziomu 92,20. Dalszy wzrost kursu USD/JPY zatrzymała linia średnioterminowego trendu spadkowego. Notowania jena względem dolara odbiły się od niej schodząc w okolice 88,80. Umocnienie jena wynikało głównie z rosnącej w drugiej części lutego awersji do ryzyka m.in. pod wpływem narastających obaw o problemy finansowe Grecji. Wielu inwestorów w dalszym ciągu postrzega japońską walutę jako bezpieczną inwestycję oraz dobre miejsce do przeczekania rynkowych zawirowań. W lutym istotne spadki obserwować można było w przypadku notowań GBP/USD. Kurs tej pary walutowej wybił się dołem z kilku miesięcznej konsolidacji spadając w okolice poziomu 1,4800. Funt również przeżywa ostatnio pewne trudności. Gospodarka brytyjska w dalszym ciągu odczuwa skutki kryzysu. Tamtejsze władze monetarne podkreślają konieczność dalszego łagodzenia polityki pieniężnej, a ostatnio na horyzoncie pojawiły się także problemy na scenie politycznej związane ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Wszystko to negatywnie wpływa na notowania funta.

Przez większą część dzisiejszej sesji kurs eurodolara poruszał się w okolicy poziomu 1,3600. Poziom ten jest istotnym oporem, którego pokonanie otworzyłoby drogę do dalszej zwyżki i tym samym scenariusz korekty wzrostowej stałby się bardziej prawdopodobny. Jednak dziś pomimo kliku istotnych publikacji danych makro notowania głównej pary walutowej jedynie testowały wspomniany opór. Dziś poznaliśmy zrewidowany odczyt zannualizowanej dynamiki amerykańskiego PKB za czwarty kwartał. Ku pozytywnemu zaskoczeniu wielu inwestorów wskaźnik ten został zrewidowany w górę do poziomu 5,9%. Pomimo tego, że odczyt ten nie wpłynął istotnie na rynek walutowy świadczy on o odzyskiwaniu siły przez amerykańską gospodarkę. Z pozostałych publikacji warto wspomnieć również o lepszym od prognoz odczycie indeksu Chicago PMI, który wyniósł 62,6 pkt. Jest to dobry prognostyk przed poniedziałkową prezentacją indeksu ISM dla przemysłu. Od początku dzisiejszej sesji obserwować można było stopniowe umacnianie się krajowej waluty względem euro oraz dolara. Jednak dopiero pod koniec sesji ruch ten przybrał na sile i obserwować można było dynamiczny spadek notowań EUR/PLN oraz USD/PLN, które doszły około godziny 16.45 do poziomów odpowiednio: 3,9450 oraz 2,8910. Umocnienie krajowej waluty związane było głównie z wyznaczeniem przez eurodolara nowych szczytów dzisiejszej sesji. Nie bez wpływu na złotego pozostał pewnie także gwałtowny wystrzał indeksu WIG20 w samej końcówce sesji, co prawdopodobnie związane było ze złożeniem dużego zlecenia przez jednego z zagranicznych graczy.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czwartek kurs EUR/PLN po nieudanej próbie pokonania maksimów z ostatnich dni, usytowanych w pobliżu poziomu 4,0100, odnotował spadek do 3,9700. Na początku dzisiejszej sesji europejskiej kształtował się on w okolicach 3,9800. Wszystkie te zmiany mieszczą się jednak w kanale konsolidacji, w którym wartość euro względem złotego pozostaje od ponad tygodnia. Notowania tej pary walutowej oczekują na ostateczne rozstrzygnięcie sytuacji na światowych parkietach. Wczoraj amerykańskie indeksy giełdowe zdołały wybronić się przed większymi spadkami, co pod koniec sesji wsparło polską walutę. Dzisiaj o sytuacji na światowych giełdach i pośrednio również o notowaniach złotego decydować będzie szereg istotnych danych makroekonomicznych z największych gospodarek. Z Polski ważniejsze dane napłyną dopiero na początku przyszłego tygodnia, kiedy to poznamy dane o PKB w IV kw., odczyt indeksu PMI oraz prognozę lutowej inflacji przygotowaną przez Ministerstwo Finansów.
Z ciekawą sytuacją mamy obecnie do czynienia w notowaniach GBP/PLN. Kurs tej pary walutowej dotarł w pobliże dolnego ograniczenia kanału konsolidacji w którym przebywa od października 2009 r. Jak na razie nie zdołał on przebić wspomnianej bariery. O tym, czy zostanie ona w najbliższym czasie sforsowana może zadecydować drugi odczyt danych o PKB Wielkiej Brytanii w IV kw., który poznamy dzisiaj o godz. 10.30. Ewentualna rewizja w dół tego wskaźnika będzie silnym argumentem przemawiającym za dalszym osłabieniem brytyjskiej waluty. Dynamikę deprecjacji funta może osłabiać jednak fakt, iż jego notowania względem głównych walut są już dość mocno wyprzedane.

Kurs EUR/USD nie zdołał wczoraj przebić ponad rocznych minimów znajdujących się w pobliżu poziomu 1,3450. Niepowodzenie to zaowocowało odreagowaniem w okolice 1,3600. O godz. 10.00, kurs tej pary walutowej kształtował się już jednak niżej, na poziomie 1,3570. W najbliższych godzinach w notowaniach tej pary walutowej może panować nieco niższa zmienność, bowiem inwestorzy będą oczekiwać na istotne dane jakie napłyną po południu z USA. Najważniejszym wydarzeniem będzie drugi odczyt danych o PKB Stanów Zjednoczonych w IV kw., który poznamy o godz. 14.30. Pierwsza rewizja tego wskaźnika często przynosi istotne zmiany w stosunku do pierwotnych szacunków. Tym razem jednak uczestnicy rynku spodziewają się, że drugi odczyt będzie zgodny z pierwszą publikacją, czyli dynamiką na poziomie 5,7%. Brak zmian rzadko kiedy ma jednak miejsce, wobec czego niewykluczone, że dzisiejsza publikacja przyniesie istotne zaskoczenie dla inwestorów. Oprócz danych o PKB poznamy dzisiaj również z USA indeks Chicago PMI (o godz. 15.45), finalny odczyt indeksu nastrojów konsumentów sporządzanego przez Uniwersytet Michigan (o 15.55) oraz sprzedaż domów na rynku wtórnym (o 16.00). Dzisiaj na rynek napłynęło już kilka istotnych wskaźników ? m.in. lepsze od prognoz szacunki dynamiki produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej z Japonii. Pozytywnie uczestników rynku zaskoczył również odczyt indeksu nastrojów brytyjskich konsumentów, który w lutym wzrósł do najwyższego poziomu od 4 miesięcy. Jednak nie wsparł on zbyt silnie notowań brytyjskiej waluty, gdyż dla inwestorów działających na rynku funta obecnie kluczowa pozostaje wspomniana rewizja danych o PKB Wielkiej Brytanii w IV kw. Ewentualna obniżka dotychczasowych szacunków prawdopodobnie sprawi, że kurs GBP/USD przetestuje dołki z ostatnich dni (usytuowane w pobliżu 1,5200), z kolei rewizja w górę powinna przynieść bardzo silne odreagowanie ostatnich spadków.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania złotego wciąż pozostają pod silnym wpływem sytuacji panującej na światowych giełdach. Wczoraj kiedy amerykańskie parkiety zwyżkowały, kurs EUR/PLN spadł do poziomu 3,9700, natomiast dzisiaj wobec spadku cen akcji w Azji, odnotował on zwyżkę ponownie w okolice 4,0000. Z tego względu zniżka indeksów giełd europejskich na początku dzisiejszej sesji na Starym Kontynencie nie jest z pewnością dobrą informacją dla polskiej waluty. Do końca bieżącego tygodnia nie poznamy już żadnych istotnych danych z Polski, dlatego złoty powinien w dalszym ciągu pozostawać pod silnym wpływem sytuacji panującej na rynkach zagranicznych. Wczoraj poznaliśmy decyzję RPP w sprawie stóp procentowych. Zgodnie z oczekiwaniami koszt pieniądza w naszym kraju pozostawiono na dotychczasowym poziomie. Oficjalny komentarz Rady do tej decyzji, mimo że obradowała ona już w nowym składzie, nie różnił się zbytnio od komunikatów z poprzednich miesięcy. Powtórzono w nim stwierdzenie, iż prawdopodobieństwo ukształtowania się inflacji w średnim terminie poniżej, jak i powyżej celu inflacyjnego (na poziomie 2,5%) należy uznać za jednakowe. We wspomnianym komentarzu przedstawiono również założenia do najnowszej projekcji inflacji, przygotowanej przez NBP. Analitycy Narodowego Banku Polskiego zrewidowali w górę prognozę PKB Polski w 2010 r., zbliżając ją do oczekiwań rządu. Zgodnie z najnowszymi szacunkami wskaźnik ten ukształtuje się w br. w przedziale 2,1-4,1% (poprzednio zakładano zakres 0,8-2,8%). W trakcie konferencji prasowej po zakończeniu posiedzenia RPP, prezes NBP S. Skrzypek zaznaczył, iż nastawienie Rady do polityki pieniężnej jest obecnie neutralne, jednak biorąc pod uwagę przebieg ścieżki inflacji w 2011 i w 2012 r. (ma się ona wtedy kształtować w przedziałach 1,8-4,0% oraz 1,9-4,3%) należy zacząć myśleć o zacieśnianiu polityki pieniężnej. Słowa te potwierdzają pogląd, iż faza podnoszenia stóp procentowych w naszym kraju rozpocznie się w drugiej połowie bieżącego roku.

W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD odnotował zniżkę w pobliże minimum z poprzedniego tygodnia (stanowiącego też najniższą wartość od maja 2009 r.). Wartość euro względem dolara ponownie zeszła poniżej 1,3500 i pod tym poziomem pozostawała także na początku dzisiejszych notowań w Europie. Impuls do spadku kursu tej pary walutowej dały ostrzeżenia agencji Moody?s i S&P przed ewentualną obniżką ratingu Grecji. Agencje zapowiedziały, iż mogą obniżyć ocenę wiarygodności kredytowej tego kraju nawet w ciągu najbliższego miesiąca, jeśli nie będzie on spełniał założeń zawartych w planie redukcji olbrzymiego deficytu. Władze Grecji są obecnie w bardzo trudnej sytuacji ? z jednej strony pojawiają się silne naciski, by ograniczyły one dziurę budżetową, z drugiej obywatele tego państwa protestują przeciwko działaniom, które tę redukcję miałyby umożliwić. Z tego względu greckie problemy z pewnością nie zostaną zbyt szybko rozwiązane. W dalszym ciągu będą one ciążyć notowaniom euro. W notowaniach EUR/USD wciąż panuje silna presja spadkowa o czym świadczy fakt, iż znacznie gorsze od prognoz dane z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz wczorajsze ?łagodne? wystąpienie prezesa Fed nie zdołały zapobiec ponownej zniżce kursu tej pary walutowej. Zgodnie z przedstawionymi wczoraj szacunkami sprzedaż nowych domów w USA w styczniu spadła do najniższego poziomu, odkąd prowadzone są jej statystyki. B. Bernanke w trakcie przemówienia przed Kongresem powtórzył, że Stany Zjednoczone wciąż potrzebują niskich stóp procentowych. Tym samym ostatecznie potwierdził, iż zeszłotygodniowej zaskakującej podwyżki stopy dyskontowej nie należy traktować jako sygnału świadczącego o zaostrzeniu się nastawienia amerykańskich władz monetarnych do polityki pieniężnej. Dzisiaj B. Bernanke będzie po raz kolejny występował przed Kongresem. Wydaje się jednak, że wobec aktualnie panujących tendencji w notowaniach EUR/USD, jedynie jeśli wyraziłby się w bardziej ?jastrzębim? tonie niż dotychczas (co wobec wczorajszego przemówienia jest mało prawdopodobne), mógłby trwale wpłynąć na wartość euro względem dolara. Z publikowanych dzisiaj danych wpływ na kurs tej pary walutowej może mieć jedynie wstępny odczyt styczniowej dynamiki zamówień na dobra trwałego użytku w USA.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Początek minionego tygodnia na rynku złotego nie zapowiadał optymistycznego finiszu. Notowania EUR/PLN konsolidowały się w przedziale 4,0800 ? 4,1000. Kalendarz makro prezentował się do piątku bardzo ubogo, a rynek pozostawał pod negatywnym wpływem doniesień o problemach Grecji i spekulacji, dotyczących ewentualnej pomocy dla tego kraju ze strony pozostałych gospodarek europejskich. Kurs EUR/PLN jednak po przetestowaniu linii trendu spadkowego w pobliżu poziomu 4,1000, zawrócił w dół, a zniżka zakończyła się dopiero w okolicach wsparcia 4,0000. Polskiej walucie w umocnieniu nie przeszkodziło nawet rozczarowanie inwestorów brakiem szczegółów odnośnie pomocy Grecji, jakie zapanowało po szczycie Rady Europejskiej.
Kłopoty Grecji , a także Portugalii czy Hiszpanii nie przekładają się bezpośrednio na obawy o kondycję fiskalną naszego regionu. Inwestorzy widzą bowiem, iż gospodarki Europy Środkowo ? Wschodniej są w dużo lepszej kondycji niż najsłabsze gospodarki Eurolandu. Nie tylko deficyty finansów publicznych są tu na zdecydowanie niższym poziomie, lepiej wyglądają również relacje zadłużenia zagranicznego do PKB. W Portugalii, Hiszpanii i Grecji kształtują się one zdecydowanie powyżej 100%, podczas gdy w Polsce i Czechach relacja ta wynosi ok. 40 ? 50%. Jednym z niechlubnych wyjątków są Węgry, których zadłużenie zagraniczne również przekracza 100%, kraj ten jednak może pochwalić się relatywnie niskim poziomem deficytu finansów publicznych ? w 2009 r. wyniósł on 3,9% PKB. Dowodem wysokiego zaufania względem naszego regionu było duże zainteresowanie kolejną już w tym roku aukcją 2-letnich obligacji. Ministerstwo Finansów zaoferowało w środę papiery dłużne o łącznej wartości nominalnej na poziomie 5,5 mld zł, popyt natomiast wyniósł ponad 12 mld PLN. Na aukcji dodatkowej sprzedano jeszcze 1,1 mld długu przy prawie pięciokrotnie wyższej wartości złożonych zleceń kupna. Złoty pokazał sporą silę w minionym tygodniu ? polska waluta umacniała się w momencie, gdy pozostałe waluty naszego regionu podlegały konsolidacji, czy nawet osłabieniu. Tak było w czwartek ? kiedy region nie wykazywał zdecydowanego kierunku, kurs EUR/PLN zniżkował w okolice 4,0200. Tak też było w piątek, gdy lokalne waluty traciły na wartości po słabych danych o PKB z Węgier oraz Czech, a złoty umocnił się do poziomu 4,0000 PLN za EUR. Złoty, dzięki silnym fundamentom polskiej gospodarki, wykazuje dużą odporność na ostatnie zawirowania rynkowe. Jakkolwiek dalsze pogorszenie nastrojów nie pozostałoby bez wpływu na krajową walutę, wpływ ten byłby jednak ograniczony. Złoty ostatnio pozostaje bowiem zdecydowanie bardziej wrażliwy na pozytywne sygnały rynkowe niż na informacje pesymistyczne.

W minionym tygodniu notowania pary EUR/USD poruszały się w przedziale 1,3600 ? 1,3800. Dopiero piątkowa sesja doprowadziła do przebicia dolnego z wymienionych poziomów ? na fali zniżki kurs eurodolara zszedł w okolice 1,3530.
Nastroje w ciągu tygodnia pozostawały niespokojne ze względu na niepewność inwestorów związaną z ewentualną pomocą dla Grecji ze strony pozostałych krajów Eurolandu. Do inwestorów docierały różne, często pozostające ze sobą w sprzeczności komentarze europejskich polityków. Rynek czekał zetem z niecierpliwością na czwartkowe spotkanie Rady Europejskiej, grupującej głowy państw, będących członkami Unii. W czasie szczytu zgodnie z nadzieją uczestników rynku zostało oficjalnie potwierdzone, iż Grecja otrzyma pomoc ze strony innych krajów strefy euro i nie będzie pozostawiona sama sobie. Gotowość do udzielenia wsparcia Grecji wyraził również Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Inwestorzy poczuli się jednak rozczarowani brakiem konkretów, które mają zostać przedstawione na przyszłotygodniowym spotkaniu ministrów finansów Unii Europejskiej. Przełożyło się to na zniżkę kursu EUR/USD aż do poziomu 1,3600. Dopóki rynek nie ujrzy szczegółowego planu, będzie pozostawał w nerwowej niepewności. Należy mieć również na uwadze, iż pomoc ze strony krajów UE będzie bezprecedensowym przypadkiem, co pociąga za sobą obawy, że opracowanie planu wsparcia dla Grecji (i prawdopodobnie również dla Portugalii oraz Hiszpanii) może zająć sporo czasu. Przez większość tygodnia na rynek nie napłynęło zbyt wiele danych. Pod znakiem istotnych publikacji makro upłynęła natomiast ostatnia, piątkowa sesja. Poznaliśmy wtedy m.in. dynamikę PKB z Eurolandu i Niemiec, a także dane o sprzedaży detalicznej i nastrojach konsumentów w USA oraz o produkcji przemysłowej ze strefy euro. Dane, jakie napłynęły ze Starego Kontynentu, rozczarowały oczekiwania inwestorów. PKB Niemiec nie zmienił się bowiem w IV kwartale 2009 r. w porównaniu z kwartałem poprzednim, oczekiwano natomiast niewielkiego wzrostu gospodarczego o 0,2% kw/kw. Dynamika PKB z Eurolandu za ten sam okres była z kolei minimalnie wyższa od zera ? wyniosła 0,1% kw/kw, wobec prognoz na poziomie 0,3%. Bardzo rozczarowały dane dotyczące produkcji przemysłowej, która w grudniu odnotowała spadek na poziomie 1,7% m/m, podczas gdy przewidywano, iż wzrośnie ona o 0,2% m/m. Sprzedaż detaliczna w USA wzrosła natomiast w styczniu więcej niż oczekiwano, bo o 0,5% m/m, wobec prognoz na poziomie 0,3% m/m. Dane te nasiliły tendencję spadkową w notowaniach eurodolara i sprowadziły kurs tej pary walutowej zdecydowanie pod poziom 1,3600. Słabe dane z Eurolandu w połączeniu z problemami fiskalnymi najsłabszych gospodarek strefy euro oddalają perspektywę zacieśniania polityki pieniężnej przez Europejski Bank Centralny. Z drugiej strony publikacje makro z USA wskazują na systematyczną poprawę kondycji tej gospodarki, Fed natomiast zaczyna ostatnio przyjmować nieco bardziej jastrzębie nastawienie. W takiej sytuacji kontynuacja zniżki notowań pary EUR/USD jest dość prawdopodobna.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty na początku dzisiejszej sesji umocnił się do poziomu 4,0000 PLN za EUR. Impuls do obserwowanej ostatnio silnej zniżki tej pary walutowej dało najprawdopodobniej odbicie od linii trendu spadkowego, jaki obserwowany jest na wykresie EUR/PLN od lutego 2009 r. Linia ta (a konkretnie poziom 4,1000 PLN za EUR) była testowana przed kilkoma dniami. Pozostałe waluty regionu, jak forint węgierski oraz korona czeska podlegały dziś rano lekkiej deprecjacji ze względu na słabe dane, jakie napłynęły z gospodarek Węgier i Czech. Notowania EUR/CZK zwyżkowały do poziomu 26,000, a kurs EUR/HUF wzrósł w okolice 270,50. Dynamika PKB na Węgrzech wyniosła w IV kwartale 2009 r. -4% r/r. Chociaż prognozowano, iż gospodarka ta skurczy się o 5% r/r, a rzeczywiste dane okazały się lepsze od oczekiwań, wynik ten jednak nie zachwyca, w efekcie czego mogliśmy obserwować osłabienie forinta. Całkowicie rozczarowały natomiast dane z Czech ? tamtejszy PKB spadł w ostatnim kwartale minionego roku aż o 4,2% r/r wobec prognoz spadku o 2,8% r/r. O godz. 14.00 z kraju napłyną dane dotyczące salda na rachunku obrotów bieżących w grudniu oraz styczniowej dynamiki podaży pieniądza M3. Pewien wpływ na polską walutę może mieć pierwsza z wymienionych publikacji. Złoty, dzięki silnym fundamentom polskiej gospodarki, wykazuje dużą odporność na ostatnie zawirowania rynkowe. Wczoraj PLN podlegał umocnieniu pomimo spadków na giełdach i konsolidacji w notowaniach walut naszego regionu. Jakkolwiek silne pogorszenie nastrojów nie pozostałoby bez wpływu na krajową walutę, wpływ ten byłby jednak ograniczony. Złoty ostatnio pozostaje bowiem zdecydowanie bardziej wrażliwy na pozytywne sygnały rynkowe niż na informacje pesymistyczne.

Kurs EUR/USD w czasie wczorajszej sesji zniżkował do poziomu 1,3600, po czym nastąpiło odbicie i powrót w okolice 1,3700. Dziś rano jednak notowania eurodolara ponownie spadają w kierunku wspomnianego wyżej wsparcia. Sentyment względem wspólnej waluty osłabia brak szczegółów odnośnie planu pomocy greckiej gospodarce. Na wczorajszym szczycie Rady Europejskiej oficjalnie potwierdzono, iż Grecja nie będzie pozostawiona sama sobie, konkretów jednak nie ujawniono. Przedstawiciel Międzynarodowego Funduszu Walutowego powiedział dziś z kolei, iż MFW jest gotowy udzielić wsparcia tej gospodarce. Dopóki jednak inwestorzy nie ujrzą konkretnego planu, będą pozostawać w niepewności. Pomoc ze strony krajów Unii Europejskiej będzie bezprecedensowym przypadkiem, co pociąga za sobą obawy, że opracowanie planu wsparcia dla Grecji (i prawdopodobnie również dla Portugalii oraz Hiszpanii) może zająć sporo czasu. Spadek kursu EUR/USD wspierają dziś słabsze od oczekiwań dane, jakie napłynęły z niemieckiej gospodarki. PKB Niemiec w IV kwartale minionego roku pozostał na niezmienionym poziomie w porównaniu z kwartałem III, oczekiwano natomiast niewielkiego wzrostu gospodarczego wysokości 0,2% kw/kw. Przed nami jeszcze sporo publikacji makroekonomicznych, które mogą w dalszej części dnia odciągać uwagę inwestorów od problemów fiskalnych Grecji i planu pomocy tej gospodarce. Poznamy dziś jeszcze dynamikę PKB oraz produkcję przemysłową z Eurolandu, a także sprzedaż detaliczną z USA. Pod koniec sesji europejskiej opublikowany zostanie indeks zaufania amerykańskich konsumentów opracowywany przez Uniwersytet Michigan.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku pierwszej w tym tygodniu sesji złoty pozostaje słaby, a kursy EUR/PLN i USD/PLN konsolidują się nieco poniżej istotnych poziomów oporu odpowiednio: 4,1000 oraz 3,0000. Podobna sytuacja ma miejsce w notowaniach pozostałych walut naszego regionu. Apetyt na ryzyko, a zatem również na inwestycje w aktywa związane z regionem rynków wschodzących, ograniczają problemy fiskalne Grecji i pozostałych mniejszych gospodarek strefy euro.
Wiele prognoz instytucji finansowych przewiduje jednak, iż złoty powinien zyskiwać na wartości. Do stanowiska tego odniósł się dziś rano w wywiadzie minister finansów J. Rostowski. Jego zdaniem w obecnym momencie nie ma podstaw, przemawiających za aprecjacją polskiej waluty. Zasugerował on tym samym, iż ostatnia euforia zagranicznych banków w stosunku do złotego jest przesadzona. Zbyt dynamiczne umocnienie PLN może z jednej strony zaszkodzić krajowym eksporterom, z drugiej natomiast grozi przeszacowaniem kursu i destabilizacją notowań polskiej waluty. Opublikowane dziś dane z Czech wskazały na wzrost bezrobocia w tym kraju do poziomu 9,8% w styczniu z 9,2% miesiąc wcześniej. Saldo obrotów handlowych z kolei wykazało nadwyżkę na poziomie 2,81 mld CZK, czyli mniej niż zakładały prognozy (3,5 mld CZK). W dalszej części dnia na rynek nie napłyną już żadne informacje makroekonomiczne z regionu. Doniesienia makro w ostatnim czasie pełnią dla lokalnych walut rolę drugoplanową ? podlegają one bowiem w głównej mierze działaniu nastrojów na światowym rynku finansowym.

Początek dzisiejszej sesji na rynku eurodolara przyniósł odreagowanie kursu EUR/USD powyżej wartości 1,3700. Pod koniec minionego tygodnia amerykańska waluta umocniła się względem euro aż do poziomu 1,3600 USD za EUR. Główną przyczyną słabego euro pozostają wciąż aktualne problemy fiskalne Grecji i jednoczesny brak konkretnego rozwiązania w tej sprawie. Rozstrzygnięć nie przyniósł również weekendowy szczyt G7, w czasie którego ?problem grecki? był omawiany. Prezes Europejskiego Banku Centralnego J. C. Trichet powiedział, iż wierzy, że kraj ten sprosta nowym bardziej restrykcyjnym warunkom fiskalnym. Minister finansów Francji z kolei zapowiedział, iż kraje Eurolandu dołożą wszelkich starań, by Grecja wypełniła założony plan dyscypliny budżetowej. Kraj ten najprawdopodobniej będzie musiał poradzić sobie bez wsparcia finansowego ze strony Unii Europejskiej, pod wątpliwość poddano również możliwość pomocy przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
Jen japoński po czwartkowym silnym umocnieniu, konsoliduje się ? kurs USD/JPY porusza się w przedziale 89,00 ? 89,70. Dzisiejsza sesja europejska przyniosła wzrost notowań tej pary walutowej w kierunku górnego ograniczenia przedziału wahań. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku pary EUR/JPY. Notowania głównych walut względem jena wspiera poprawa sytuacji na giełdach na początku sesji europejskiej.
Bieżący tydzień nie będzie obfitował w zbyt wiele publikacji makroekonomicznych. Z bardziej istotnych można wymienić: dynamikę sprzedaży detalicznej w USA oraz dynamikę produkcji przemysłowej w Eurolandzie. W piątek poznamy jeszcze dane o PKB za IV kw. z Niemiec oraz strefy euro.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DMTMS Brokers S.A.

Bieżący tydzień na rynku złotego charakteryzowała spora zmienność notowań polskiej waluty. Pierwsze dni przyniosły dynamiczną zniżkę kursu EUR/PLN, na fali której zostało przebite bardzo silne wsparcie na poziomie 4,0000. Po jego pokonaniu notowania tej pary walutowej zeszły aż do poziomu 3,9560. Druga połowa tygodnia przebiegała jednak pod znakiem odreagowania, na fali którego wartość euro względem złotego wzrosła w piątek do poziomu 4,1000. Wartość ta póki co skutecznie hamuje silniejszą zwyżkę kursu EUR/PLN. Początkowe umocnienie złotego było kontynuacją spadków EUR/PLN zapoczątkowanych jeszcze w poprzednim tygodniu w reakcji na dobre dane o PKB z Polski oraz USA. Nastroje na rynku złotego wpierało również pozytywne przyjęcie przez inwestorów rządowego planu naprawy finansów publicznych. Odreagowanie i ponowny wzrost kursu euro względem złotego był z jednej strony wynikiem realizacji zysków przez inwestorów po wcześniejszym umocnieniu polskiej waluty. Z drugiej strony złotemu zaszkodziło zdecydowane pogorszenie sentymentu na światowych giełdach oraz nasilenie się na rynku europejskim obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Pogorszenie sentymentu na parkietach powodowało spadek apetytu inwestycyjnego oraz ogólny wzrost awersji do ryzyka, a to z kolei ograniczało zakupy aktywów związanych z szeroko pojętym regionem rynków wschodzących. Należy jednak zaznaczyć, iż podczas gdy słabsze gospodarki Eurolandu są negatywnie oceniane przez agencje ratingowe, a ich ratingi są obniżane, sytuacja w naszym regionie uległa w tym względzie zdecydowanej poprawie. W ciągu tygodnia agencja Fitch podniosła perspektywy ratingu dla Rumunii oraz Estonii z ?negatywnej? do ?stabilnej?. Analogicznej poprawy dokonała agencja Standard&Poor?s względem perspektyw oceny długu Litwy. Jedynie względem Węgier agencje pozostają pesymistyczne. Jakkolwiek Moody?s w styczniu poinformował, iż jest szansa na pozytywną rewizję perspektyw ratingu tego kraju, zdaniem agencji ratingowej Fitch niepewność dotycząca przyszłości budżetu Węgier oraz słabe prognozy dla tamtejszej gospodarki stanowią główną barierę dla poprawy perspektyw oceny węgierskiego długu. Kalendarz publikacji makroekonomicznych z polskiej gospodarki był w ubiegłym tygodniu wyjątkowo ubogi. Jedynie w poniedziałek poznaliśmy odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu ? wskaźnik ten, mierzący aktywność gospodarczą w danym sektorze wypadł poniżej oczekiwań. Spadł on bowiem w styczniu do poziomu 51 pkt z 52,4 pkt, podczas gdy oczekiwano niewielkiej zwyżki do 53 pkt. Najważniejsze jednak, iż wskaźnik zdołał utrzymać się powyżej poziomu 50 pkt, oddzielających ekspansję od recesji.

Miniony tydzień na rynku walutowym przyniósł sporo emocji. Dodatkowo nerwowość wśród inwestorów potęgowana była przez oczekiwania na oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Pierwsza część tygodnia przebiegała pod znakiem wzrostu notowań eurodolara w okolice poziomu 1,4000. Ruch ten został odebrany przez wielu uczestników rynku jako możliwość odreagowania spadków trwających od grudnia 2009 roku. Jednak po naruszeniu wspomnianego poziomu notowania EUR/USD zawróciły, kontynuując trend spadkowy. W drugiej części tygodnia obserwować można było zdecydowaną zniżkę notowań tej pary walutowej. Presję spadkową na euro wywierają ciągle narastające problemy finansowe Grecji, Hiszpanii oraz Portugalii oraz obawy, że kraje te nie będą w stanie same poradzić sobie z ich rozwiązaniem. Po gwałtownym spadku w okolice poziomu 1,3700 notowania eurodolara ustabilizowały się, oscylując wokół tej wartości do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Zaprezentowane w piątek o godzinie 14.30 oficjalne dane amerykańskiego Departamentu Pracy okazały się dość niejednoznaczne, co było także widoczne w reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. Pozytywnie zaskoczył odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorzy początkowo mieli problem z ostateczną interpretacja wyników ? przełożyło się to na dużą zmienność notowań eurodolara. Z pozostałych publikacji, jakie poznaliśmy w minionym tygodniu warto wspomnieć o odczycie indeksów ISM dla sektora przemysłu oraz usług, które wyniosły w styczniu odpowiednio: 58,4 pkt oraz 50,5 pkt. Istotny dla rynku był fakt, że obydwa wskaźniki wypadły powyżej poziomu 50 pkt, oddzielającego recesję od ekspansji w danym sektorze. Jednak w przypadku ISM dla usług ciągle nie jest to rezultat, który pozwoliłby na ogłoszenie trwałej poprawy. W minionym tygodniu poznaliśmy także decyzję władz monetarnych Wielkiej Brytanii oraz Eurolandu. Zarówno przedstawiciele Banku Anglii oraz ECB utrzymali koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie, co było decyzją jak najbardziej zgodną z oczekiwaniami. Pogorszenie globalnego sentymentu inwestycyjnego w drugiej części tygodnia przełożyło się także na silniejsze ruchy na niektórych pozostałych parach walutowych. Notowania USD/JPY zniżkowały z okolic poziomu 91,00 do 88,00. Zniżka ta wiązała się głównie z rosnącą awersją do ryzyka. W tendencji spadkowej znajdowały się także notowania GBP/USD. Oprócz presji spadkowej wywieranej przez umacniającego się dolara, widać było również słabość waluty brytyjskiej. W efekcie kurs tej pary walutowej naruszył istotny poziom wsparcia 1,5700, schodząc w okolice 1,5650. Przyszły tydzień będzie zdecydowanie uboższy w publikacje i wydarzenia ekonomiczne, jednak wiadomo, że pierwsze jego dni w dalszym ciągu będą jeszcze determinowane przez dane, jakie napłynęły na rynek w piątek.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.