Początek dzisiejszej sesji przyniósł umocnienie dolara w relacji do euro. Kurs EUR/USD około godziny 11:00 spadł do poziomu 1,3855. Jednak w kolejnych godzinach notowań kurs głównej pary walutowej powrócił na wyższe poziomy, wzrastając około 16:00 powyżej 1,3960. Na rynkach finansowych widać utrzymującą się awersję do ryzyka powodowaną przez wydarzenia w Japonii na czele z zagrożeniem jakie niosą awarie w tamtejszych elektrowniach atomowych. W efekcie kapitał odpływa z aktywów, uchodzących za bardziej ryzykowne takich jak surowce, czy też szeroko pojęte rynki wschodzące w tym Polska. Z kolei na wartości zyskują aktywa postrzegane jako tzw. bezpieczna przystań, czyli frank szwajcarski, amerykańskie obligacje oraz dość paradoksalnie jen. Rentowności amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych spadły dziś do poziomu 3,29 proc. Przy tak istotnych wzrostach cen na rynku obligacji USA brak umocnienia dolara względem euro sugerować może, że popyt na amerykańskie papiery zgłaszają przede wszystkim inwestorzy ze Stanów Zjednoczonych. Potwierdzałoby to również tezę, że tani kapitał, pochodzący z program QE II był przede wszystkim lokowany na amerykańskim rynku akcji, a nie jak to miało miejsce wcześniej na rynkach wschodzących. Dziś poznaliśmy odczyty indeksów ZEW z Niemiec oraz NY Empire State z USA, które wyniosły odpowiednio: 14,1 pkt oraz 17,5 pkt. Z kolei o godzinie 19:15 uwaga inwestorów powinna skupić się na decyzji FOMC ws. stóp procentowych. Dzisiejszy poranek przyniósł dalsze osłabienie złotego. Kurs EUR/PLN jeszcze przed startem notowań w Europie wzrósł do poziomu 4,0710. Jednak w trakcie handlu na Starym Kontynencie złoty odreagował część strat w relacji do euro pomimo silnej przeceny na europejskich parkietach. Rynek po raz kolejny zignorował wypowiedź członka RPP tym razem prof. J. Hausnera, który stwierdził, że Rada będzie kontynuowała zacieśnianie polityki pieniężnej. Z kolei o godzinie 14:00 GUS opublikował dane na temat inflacji CPI, która wyniosła w lutym 3,6 proc. r/r, oczekiwano 3,9 proc. r/r. Odczyt ten również nie wpłynął istotnie na kurs złotego, jednak brak reakcji wynikać może z wcześniejszej silnej przeceny krajowej waluty.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Od spadków rozpoczęła się piątkowa sesja na Wall Street. Najważniejsze indeksy kończyły jednak tydzień nad kreską: Dow Jones Industrial Average zwyżkował o 0,4 proc. do poziomu 12273 punktów, S&P 500 zamknął sesję na poziomie 1,329 punktów, zyskując 0,6 proc. Indeks technologicznego rynku Nasdaq wzrósł o 0,7 proc., do poziomu 2,809. Główne amerykańskie indeksy po raz kolejny ustanowiły rekordy hossy. Podczas pierwszej w tym tygodniu sesji na giełdach regionu Azji i Pacyfiku wyraźnie dominował popyt. Kupującym sprzyjało dobre zakończenie poprzedniego tygodnia w Stanach Zjednoczonych oraz lepsze od oczekiwań dane dotyczące japońskiego PKB. W ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku skurczyło się ono o 0,6 proc. kw./kw. W ujęciu zannualizowanym spadło o 1,1 proc. Indeks giełdy w Szanghaju, który w zeszłym tygodniu wybił się z kanału spadkowego, wzrósł o 2,6 proc., do poziomu 3036 punktów. Zwyżkę wspierała znacznie wyższa od oczekiwań dynamika zarówno eksportu, jak i importu, która w styczniu wyniosła odpowiednio 37,7 i 51 proc. r/r. Wzrostom przewodziły papiery firm wydobywczych i surowcowych. Spółki z tego sektora najlepiej radziły sobie również na parkiecie w Hong Kongu, a cały indeks Hang Seng wzrósł o 1,3 proc. do poziomu 23122 pkt. W Tokio najmocniej drożały z kolei papiery instytucji finansowych. Po przedłużonym weekendzie Nikkei 225 wzrósł o 1,1 proc. i ustanowił nowe wielomiesięczne maksima na poziomie 10726 punktów. Nowe szczyty hossy na poziomie 4936 punktów wyznaczył również australijski S&P 200 ASX. Kluczowe znaczenie dla rynków regionu będzie miał zaplanowany na jutro odczyt inflacji w chińskiej gospodarce za styczeń.
Poniedziałkowa sesja na najważniejszych parkietach europejskich rozpoczęła się przy nieznacznej przewadze kupujących. O 11.00, najmocniej, ale tylko o 0,4 proc. zwyżkował frankfurcki DAX. Paryski CAC40 znajdował się zaledwie 0,07 proc. nad kreską, a londyński FTSE 100 znajdował się na poziomie piątkowego zamknięcia. W tym tygodniu wydarzeniami w centrum uwagi inwestorów będą aukcje włoskiego i hiszpańskiego długu. Indeksy FTSE MIB i IBEX 35 w poniedziałkowe przedpołudnie były nieznacznie pod kreską, wyraźnie traciły walory instytucji finansowych. Na rodzimym parkiecie sesja rozpoczęła się od wzrostów. Na otwarciu WIG i WIG 20 zyskiwały odpowiednio po 0,5 i 0,55 proc., ale już przed południem oba indeksy oscylowały w pobliżu piątkowego zamknięcia.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

O 0,25 proc. wzrósł w piątek indeks Dow Jones Industrial Average i ustanowił rekord hossy na poziomie 12092 punktów. S&P zyskał 0,3 proc. i zakończył tydzień na poziomie 1311 punktów. Najsilniej zwyżkował technologiczny Nasdaq, który zyskał około 0,6 proc. i finiszował w okolicy 2770 punktów. W ubiegłym tygodniu indeks Dow Jones każdą z giełdowych sesji kończył na plusie. Poprzednio taka sytuacja miała miejsce w tygodniu przed Bożym Narodzeniem, ale wtedy odbyły się tylko cztery sesje. Pełny, giełdowy tydzień, w którym średnia Dowa zanotowała tylko zwyżki miał miejsce na początku listopada. Na przestrzeni całego ubiegłego tygodnia indeks amerykańskich blue chipów zyskał 2,3 proc., S&P 500 zwyżkował o 2,7 proc., a indeks technologicznego rynku Nasdaq wzrósł o 3,1 proc. Nowy tydzień nie będzie obfitował w publikacje makro, dlatego też uwaga inwestorów skupi się na wynikach finansowych amerykańskich spółek. Kwartalne raporty zaprezentują m.in. Walt Disney, technologiczny gigant Cisco, Kraft i symbol amerykańskiej gospodarki Coca- Cola.
Nikkei 225 ustanowił nowe wielomiesięczne maksima na poziomie 10592 punktów. Główny indeks tokijskiej giełdy wzrósł w poniedziałek o 0,5 proc., a nastroje na rynku wspierały udana sesja na Wall Street oraz ostatnie osłabienie jena, które sprzyja eksporterom. W Hong Kongu inwestorzy powrócili na parkiet po noworocznej przerwie, ale pierwszej sesji nie mogą zaliczyć do udanych. Hang Seng stracił na wartości 1,5 proc. i kończył poniedziałkową sesję w okolicach 23550 punktów. Nad kreską finiszowały zaledwie 4 z 45 spółek tworzących główny indeks. Ciągle nie pracuje natomiast giełda w Szanghaju. Australijski indeks S&P 200 ASX wzrósł o zaledwie 0,12 proc. i ustanowił nowy szczyt w okolicach 4870 punktów.
Na początku poniedziałkowej sesji, na parkietach europejskich przeważali kupujący. Około 10.30 nad kreską były wszystkie najważniejsze indeksy. FTSE 100 i DAX zyskiwały po 0,8 proc. W Paryżu CAC 40 zwyżkował o 1,1 proc., najlepiej radziły sobie walory banków, a w szczególności akcje Credit Agricole, które drożały o blisko 4 proc. Zaledwie jedna spółka wchodząca w skład głównego indeksu notowała straty. Rodzime indeksy WIG i WIG 20 rozpoczęły notowania około 0,4 proc. nad kreską. O 11.00 indeks szerokiego rynku rósł 0,6 proc., a indeks blue chipów o 0,7 proc. O 2,5 proc. drożały papiery spółki CEZ, a walory BZ WBK zyskiwały 2,4 proc. Jedyną spółką na minusie był Tauron.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Od pierwszego w tym tygodniu dzwonka na Wall Street główne indeksy ruszyły do odrabiania strat z piątku. Dow Jones Industrial Average zyskał 0,6 proc. i zbliżył się na zaledwie 8 punktów do poziomu 11,900 punktów. S&P 500 zwyżkował najsilniej z głównych indeksów – o 0,8 proc. i zakończył ostatnią styczniową sesję na poziomie 1286 punktów. Z kolei indeks rynku spółek technologicznych Nasdaq Composite po 0,5 – proc. wzroście finiszował minimalnie ponad poziomem 2700 punktów. W centrum uwagi inwestorów za Oceanem znalazł się paliwowy gigant – firma Exxon Mobil, która pochwaliła się wczoraj wynikami. Zysk netto w ostatnim kwartale 2010 roku wyniósł ponad 9 miliardów dolarów (1,85 dolara na akcję) i w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku wzrósł aż o 53 proc. Rynek pozytywnie zareagował na zaprezentowane dane finansowe, akcje spółki podrożały o ponad 2,1 proc. O 1,7 proc. wzrósł też kurs innego przedstawiciela sektora – spółki Chevron. W gronie amerykańskich blue chipów najwięcej zyskiwały papiery firmy Alcoa, które drożały o 2,7 proc. Na rynkach azjatyckich znikomą przewagę osiągnęli kupujący, którym pewności siebie dodał przebieg sesji w Stanach Zjednoczonych. Nikkei 225 zwyżkował o 0,4 proc. i kończył dzień na poziomie 10275 punktów. Na parkiecie w Hong Kongu, indeks Hang Seng przedostatnią sesja przed Chińskim Nowym Rokiem zakończył 0,1 proc. nad kreską – w okolicach 23480 punktów. Wtorkowa sesja była z kolei ostatnim dniem notowań przed noworoczną przerwą na giełdzie w Szanghaju. Indeks chińskiej giełdy wzrósł o 0,3 proc. do poziomu 2931 punktów. W Australii bank centralny nie zdecydował się na podwyżkę stóp procentowych. Pomimo to, indeks największych spółek S&P ASX 200 zniżkował o 0,4 proc. do poziomu 4732 punktów. W obliczu kolejnej klęski żywiołowej zagrażającej wschodniemu wybrzeżu ? cyklonu Yasi ? na parkiecie w Sydney najmocniej traciły walory firm ubezpieczeniowych. Na początku pierwszej lutowej sesji na głównych parkietach Starego Kontynentu nieznacznie dominował popyt. Przed południem londyński FTSE 100 rósł o 0,3 proc. Paryski CAC 40 i frankfurcki DAX zyskiwały po 0,4 proc. Na minimalnym, 0,1 ? proc. minusie były główne indeksy w Mediolanie i Madrycie. Na rodzimym parkiecie, godzinę po rozpoczęciu notowań indeks szerokiego rynku był zwyżkował o 0,3 proc. Wśród spółek tworzących indeks WIG 20 zaledwie siedem było nad kreską. Pomimo to, indeks największych spółek znajdował się kilkanaście punktów nad poziomem 2700 i zyskiwał 0,3 proc. Indeks windowały przede wszystkim papiery KGHM ? walory miedziowego giganta zwyżkowały o 2,7 proc.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Czwartkowa sesja za Oceanem była drugą z rzędu zakończoną pod kreską. Pretekstem do realizacji zysków w dalszym ciągu były obawy, że szybki wzrost gospodarczy w Chinach zmusi tamtejsze władze monetarne do kontynuacji zacieśniania polityki pieniężnej. W rezultacie Dow Jones Industrial po minimalnym spadku zakończył dzień na poziomie 11823 punktów, S&P 500 zniżkował o 0,13 proc. do poziomu 1280 punktów. Po raz kolejny najmocniejsza przecena dotknęła spółki technologiczne notowane na rynku Nasdaq. Indeks Nasdaq Composite stracił blisko 0,8 proc. i finiszował minimalnie powyżej bariery 2700 punktów. Tym samym najprawdopodobniej zostanie przerwana świetna passa najważniejszych amerykańskich indeksów, które zgodnie siedem razy z rzędu kończyły tydzień wyżej niż go rozpoczynały. Przed ostatnią sesją tego tygodnia jedynie indeks blue chipów pozostaje nieznacznie powyżej poziomu ubiegłotygodniowego zamknięcia. S&P 500 traci kilkanaście, a Nasdaq kilkadziesiąt punktów. By wszystkie trzy główne indeksy zdołały przedłużyć serię tygodniowych wzrostów, Nasdaq musiałby w piątek wzrosnąć o 1,9 proc, S&P 500 o ok. 1 proc., a indeks największych amerykańskich firm nie mógłby zniżkować silniej niż o 0,3 proc.
Na rynkach azjatyckich piątkowa sesja upłynęła pod znakiem przeceny, traciły na wartości przede wszystkim spółki surowcowe. Jedynie rynek w Szanghaju zakończył dzień na plusie, w pobliżu poziomu 2840 punktów. Indeks chińskiej giełdy wzrósł o 1,4 proc. i wymazał część czwartkowej przeceny, podczas której stracił blisko 3 proc. Pozostałe indeksy kończyły dzień pod kreską: japoński Nikkei 225 zanurkował o 1,6 proc. w okolice 10275 punktów, a australijski S&P ASX stracił ponad 0,6 proc. i finiszował na poziomie 4861 . Z kolei Hang Seng w Hong Kongu po 0,5-proc. zniżce zakończył dzień na poziomie 23877 punktów. Europejskie parkiety rozpoczęły dzień od zwyżek. Drugą sesję z rzędu najlepiej radziły sobie giełdy w Madrycie i Mediolanie, gdzie główne indeksy były o 10.00 blisko 1 proc. powyżej poziomu czwartkowego zamknięcia. Najważniejsze indeksy kontynentu: FTSE 100, CAC 40 i DAX notowały nieco słabsze wzrosty. Indeksy w Londynie i Paryżu zyskiwały po ok. 0,5 proc, a indeks frankfurckiej giełdy zwyżkował o 0,25 proc. Rodzime indeksy radziły sobie słabiej i przed południem oscylowały w okolicach czwartkowego zamknięcia. Tym samym indeks WIG20 od kluczowej bariery 2800 punktów wciąż dzieliło ponad 2,5 proc.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania euro względem złotego kontynuują konsolidację w oczekiwaniu na dzisiejszą decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Kurs tej pary walutowej pozostawał wczoraj w wąskim przedziale wahań 3,86-3,88. Dzisiaj do czasu komunikatu Rady nie powinien wyjść poza ten zakres. Większość uczestników rynku oczekuje, że poziom stopy referencyjnej w Polsce zostanie podniesiony (o 25 pb) po raz pierwszy od połowy 2008 r. Na taki krok wskazują ostatnie wypowiedzi przedstawicieli polskich władz monetarnych, w tym przede wszystkim prezesa NBP i przewodniczącego RPP – M. Belki. Biorąc pod uwagę jego dążenia do przejrzystej komunikacji z rynkiem, trudno oczekiwać, by Rada zaskoczyła, pozostawiając stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Podwyżka o 25 pb została już w dużej mierze zdyskontowana przez inwestorów, dlatego nie powinna ona przynieść silniejszej reakcji złotego. Jedynie pozostawienie kosztu pieniądza bez zmian mogłoby przynieść większy ruch na rynku polskiej waluty – kurs EUR/PLN przy zrealizowaniu się takiego scenariusza prawdopodobnie wzrósłby w okolice silnego oporu 3,90. Z dołu kluczowy poziom w notowaniach tej pary walutowej to minimum z 2010 r. usytuowane ponad 3,82. Ogłoszenia decyzji RPP należy spodziewać się we wczesnych godzinach popołudniowych. Oficjalny komentarz do niej zostanie przedstawiony o godz. 16.00. Komentarz ten również będzie istotny dla uczestników rynku, bowiem powinien on wskazać, jak szybko należy spodziewać się kolejnych zmian poziomu stóp w naszym kraju. Ponadto dzisiaj z Polski poznamy jeszcze dane na temat wynagrodzeń i zatrudnienia w grudniu, jednak prawdopodobnie nie będą miały one wpływu na notowania złotego.

Podczas wczorajszej sesji, w godzinach popołudniowych notowania eurodolara przetestowały ważny opór 1,3450, jednak jego pokonanie nastąpiło dopiero dziś przed rozpoczęciem handlu na parkietach europejskich. Obecnie pewnym krótkoterminowym ograniczeniem wzrostów może być poziom 1,3500, czyli lokalny szczyt z grudnia. Natomiast sygnały wynikające z zachowania wartości indeksu dolarowego, jednoznacznie sugerują silniejsze osłabienie amerykańskiej waluty. Wskaźnik ten wybił się dołem z dwumiesięcznej konsolidacji z potencjałem do spadku w kierunku listopadowych dołków. Taki scenariusz w przypadku głównej pary walutowej oznaczałby wzrost kursu EUR/USD nawet ponad 1,4000. Jednak wcześniej ważnym oporem będzie poziom 1,3800, czyli szczyt z drugiej połowy listopada. Widać, że eurodolar ma siłę do wzrostów, gdyż wspólna waluta nie zareagowała na wczorajsze doniesienia ze szczytu ministrów finansów krajów Unii Europejskiej. Holenderski minister finansów poinformował, że propozycja zwiększenia programu stabilizacyjnego z 440 mld EUR do 750 mld EUR została odrzucona. W efekcie na wartości straciły obligacje mniej rozwiniętych państw UE, jednak kurs euro pozostał stosunkowo mocny. Z publikowanych dziś danych z największych gospodarek warto zwrócić uwagę na wskaźniki z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz raport Banku Kanady na temat polityki monetarnej.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na najwyższych w tym roku poziomach zakończyły środową sesję amerykańskie indeksy. Dow Jones Industrial zyskał 0,7 proc. i zakończył dzień na poziomie 11755 pkt. S&P 500 wzrósł o 0,9 proc do 1286 pkt, z kolei Nasdaq Composite po raz kolejny ustanowił nowy rekord wzrastając o 0,75 proc. i osiągając 2737 pkt. Podobnie jak w Europie, za oceanem na środowej sesji drożały papiery banków. Wchodzące w skład indeksu blue chipów JP Morgan i Bank of America zyskały na wartości odpowiednio po 2,6 i 2 proc. Papiery Citigroup zwyżkowały o 2,8 proc., Morgan Stanley o 2,7 proc., a najmniej wśród największych instytucji finansowych ? 1,4 proc. ? podrożały akcje Goldman Sachs Group. Na rynkach rejonu Pacyfiku czwartkowa sesja upłynęła pod znakiem wzrostów. Nikkei 225 zyskał 0,7 proc. i zbliżył się do poziomu 10600 pkt. Rynek w Szanghaju wzrósł o 0,23 proc., a w Hong Kongu o 0,5 proc. Najbardziej, bo 1,5 proc., zyskał indeks największych australijskich firm. Najmocniej podrożały walory spółek wydobywczych, które obok akcji instytucji finansowych od początku powodzi najwyraźniej traciły na wartości. W Korei, gdzie bank centralny podniósł stopy procentowe do 2,75 proc. zanotowano spadki, a indeks KOSPI nie zdołał się utrzymać na historycznych szczytach ustanowionych dzień wcześniej i osunął się pod poziom 2090 pkt. Po udanych środowych sesjach na europejskich parkietach, w czwartek przed południem panowały mieszane nastroje. FTSE 100 tracił na wartości 0,3 proc, DAX znajdował się na poziomie wczorajszego zamknięcia, a CAC 40 zyskiwał 0,3 proc. Tuż po udanej aukcji obligacji Hiszpanii IBEX 35 zwyżkował o 1,6 proc. i był najsilniejszym indeksem na kontynencie. Także na kwadrans przed aukcją włoskiego długu inwestorzy pozostawali optymistyczni, na mediolańskiej giełdzie obserwowaliśmy wzrosty – blue chipy drożały o 0,3 proc. W Warszawie indeksy wprawdzie rozpoczęły dzień na plusie: przed 11.00 WIG20 i indeks szerokiego rynku wzrastały o 0,1 proc.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Po poniedziałkowym szturmie na najwyższe od ponad dwóch lat poziomy, amerykańscy inwestorzy złapali zadyszkę. Przez pierwszą połowę wczorajszej sesji najważniejsze indeksy traciły na wartości. Do odrabiania strat uczestnicy rynku przystąpili w drugiej części dnia po publikacji protokołu z posiedzenia Fed . Ostatecznie indeksy zakończyły notowania w pobliżu poniedziałkowych poziomów zamknięcia: Dow Jones Industrial Average zyskał 0,18 proc., S&P 500 stracił 0,13 proc., a Nasdaq Composite zniżkował o 0,38 proc. Wtorkowa przecena na rynkach surowców i osłabienie franka szwajcarskiego mogą sugerować spadek awersji do ryzyka. O tym, czy ta tendencja będzie długotrwała i czy otworzy się droga do wzrostów na rynkach akcji, zadecydują w dużej mierze dwa piątkowe wydarzenia. Poznamy wtedy dane z amerykańskiego rynku pracy oraz będzie miało miejsce wystąpienie szefa Fedu, Bena Bernake.
Sesje na giełdach azjatyckich, podobnie jak na amerykańskich, nie miały burzliwego przebiegu. Po serii pięciu sesji zakończonych na plusie Shanghai Composite stracił dziś równo 0,5 proc. Wzrosty były natomiast kontynuowane w Hong Kongu, gdzie dzień zakończono z zyskiem na poziomie 0,18 proc. Indeks Hang Seng zyskał tym samym na wartości już siódmy raz z rzędu. Z kolei Nikkei 225 stracił 0,17 proc., umiarkowane spadki obserwowaliśmy także w nękanej klęską powodzi Australii. Najmocniej w regionie, bo 1,09 proc. straciły na wartości akcje w Bombaju. Do spadków na tym rynku przyczyniły się słabe notowania spółek wydobywczych spowodowane obniżką cen na rynkach surowców. W Europie środa przyniosła spadki na najważniejszych rynkach. Przed południem londyński FTSE 100 tracił na wartości 0,5 proc, paryski CAC około 1 proc., a niemiecki DAX 1,11 proc. W warszawie dzień również rozpoczął się pod kreską, na otwarciu WIG 20 tracił, potem indeks największych polskich firm kontynuował spadki, zniżkując pod poziom 2700.

Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Przebieg czwartkowej sesji na Wall Street wpasował się dokładnie w to, co możemy obserwować przez cały obecny tydzień. Amerykańscy inwestorzy wciąż pozostają ostrożni i wstrzymują się z dokonywaniem większych transakcji w oczekiwaniu na decyzję Fed w sprawie ewentualnego wznowienia skupu aktywów z rynku. Indeks Dow Jones spadł wczoraj o 0,11 proc., S&P 500 wzrósł o 0,11 proc., natomiast technologiczny Nasdaq zyskał 0,16 proc. Dziś o godzinie 14:30 opublikowana zostanie dynamika amerykańskiego PKB za trzeci kwartał. Oczekiwania rynkowe zakładają wzrost o 2 proc. w ujęciu zannualizowanym. Prawdopodobnie odczyt ten nie spowoduje trwałej zmiany obecnych tendencji na rynku, gdyż inwestorzy najprawdopodobniej wykorzystają te dane jako ważną wskazówkę co do możliwej decyzji Fed. Odczyt gorszy od prognoz utwierdziłby tylko Fed w obecnym poglądzie, że dodatkowo stymulacja gospodarki jest niezbędna. Natomiast trudno jest oczekiwać znaczącego pozytywnego zaskoczenia. Kontrakty futures na amerykańskie indeksy znajdują się dziś na minusach. Końcówka października przebiega w nieco gorszych nastrojach. Również rynek opcji wskazuje na bardziej pesymistyczne przewidywania, co do przyszłości, o czym świadczy zwiększony popyt na listopadową serię opcji put na amerykańskie indeksy.
Na sesji azjatyckiej przeważały spadki, a liderem zniżki była japońska giełda. Tokijski indeks Nikkei 225 stracił 1,75 proc. głównie za sprawą napływu gorszych wyników finansowych z japońskich spółek m.in. Sharp. Z kolei w giełdę chińską najmocniej uderzyły akcje z sektora bankowego, a indeks Shanghai Composite stracił 0,46 proc.
Pogorszenie nastrojów widoczne jest również dziś na parkietach europejskich. Zdecydowana większość indeksów znajduje się na umiarkowanych minusach. Na Starym Kontynencie sentyment determinowany jest przez te same czynniki, co za Oceanem, czyli oczekiwanie na dane o PKB i przyszłotygodniową decyzję Fed. Tego typu nastroje mogą świadczyć o tym, że samo uruchomienie programu skupu aktywów nie musi podziałać prowzrostowo na giełdy, niezbędne będzie przeznaczenie na ten cel znaczącej kwoty być może przewyższającej nawet 1 bln USD.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję amerykańskie giełdy rozpoczęły na plusie i przez zdecydowaną większość dnia utrzymywały się po wzrostowej stronie rynku. Dopiero na zakończenie notowań przewagę zdobyła strona podażowa, spychając indeksy poniżej poziomu poprzedniego zamknięcia. Ostatecznie indeks Dow Jones spadł o 0,2%, S&P 500 o 0,18%, a technologiczny Nasdaq zakończył dzień praktycznie bez zmian, zyskując nieznacznie 0,02%. Powodem przeceny w końcówce notowań była informacja, że agencja Moody?s obniżyła rating Grecji do poziomu Ba1 z A3 ? to kolejna obniżka oceny wiarygodności kredytowej tego kraju do poziomu ?śmieciowego?. W opinii przedstawicieli Grecji obniżka ratingu przez agencję Moody?s w żaden sposób nie odzwierciedla postępów poczynionych przez ten kraj w ostatnich miesiącach. Początkowy optymizm na wczorajszej sesji wynikał z lepszego od prognoz odczytu dynamiki produkcji przemysłowej w strefie euro, która wyniosła w kwietniu 9,5% r/r. Dane te w największym stopniu wsparły akcje spółek przemysłowych oraz technologicznych. Z kolei słabo po doniesieniach w sprawie Grecji spisywały się walory banków m.in. JP Morgan (-2%), Bank of America (-1,22%). Indeks S&P 500 w dalszym ciągu pozostaje w przedziale wahań z dołu ograniczonym przez poziom 1045 pkt, a z góry przez 200-dniową średnią kroczącą. Dziś giełdy azjatyckie odnotowały skromne wzrosty, a inwestorzy w swoich decyzjach pozostawali ostrożni po wczorajszym kroku ze strony agencji Moody?s. Tokijski indeks Nikkei 225 wzrósł nieznacznie o 0,08%, utrzymując się w okolicach istotnego poziomu oporu 9900 pkt. Wsparciem dla japońskiej giełdy był sektor finansowy, z kolei słabiej wypadły akcje lokalnych blue-chipów. Dziś na giełdach europejskich obserwować można przewagę spadków. Na lekkie pogorszenie nastrojów wśród inwestorów wpływ ma przede wszystkim wczorajsza decyzja agencji Moody?s. Zniżka na parkietach europejskich zakończyła także serię wzrostów akcji banków. Negatywnie na indeksy wpłynęła też dzisiejsza gorsza od prognoz publikacja indeksu instytutu ZEW, który wyniósł w czerwcu 28,7 pkt, podczas gdy spodziewano się wyniku w okolicach 42 pkt.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.