EUR/PLN pokonał opór 4,04

28 Kwiecień 2011

W czasie poniedziałkowej sesji amerykańskiej kurs eurodolara wzrósł do poziomu 1,4000. Jednak notowania wspólnej waluty nie zdołały pokonać tego istotnego psychologicznego oporu. W efekcie w trakcie sesji azjatyckiej dolar odrobił część strat w relacji do euro, sprowadzając kurs EUR/USD poniżej poziomu 1,3900.
Kurs eurodolara wciąż utrzymuje się w trwającym od stycznia trendzie wzrostowym. Dzisiejsza sesja może przynieść lekkie uspokojenie na rynku głównej pary walutowej, tym bardziej, że na godzinę 20:15 zaplanowana jest decyzja FOMC ws. stóp procentowych. Do tego czasu inwestorzy prawdopodobnie wstrzymają się z zawieraniem większych transakcji. Z kolei w średnim terminie, wciąż prawdopodobne pozostają dalsze wzrosty notowań EUR/USD. Wskaźnik RSI na poziomie 60 sygnalizuje, że jest jeszcze przestrzeń do dalszego umocnienia euro względem dolara zanim rynek wejdzie w obszar wykupienia. Kluczowa będzie zachowanie inwestorów po tym jak eurodolar pokona poziom 1,4000. Jeśli powyżej tego oporu nie pojawi się chęć do relacji zysków to istotnie wzrosną szansę na przetestowanie szczytów z listopada 2010 roku.
Zachowanie się cen obligacji skarbowych USA świadczy o utrzymującej się awersji do ryzyka na światowych rynkach. Rentowności 10-letnich papierów skarbowych spadły dziś do poziomu 3,28 proc., czemu towarzyszy wzrost ich ceny. Jest to najniższy poziom stóp dochodowości od 13 grudnia 2010 roku. Jednak pomimo rosnącego popytu na amerykańskie obligacje, co stanowi wsparcie dla dolara, nie jest to w stanie póki co przełożyć się na głębsze spadki notowań eurodolara przy tak dużej sile wspólnej waluty. Z kolei porozumienie wypracowane na szycie liderów państw strefy euro ograniczyło obawy związane z zadłużonymi gospodarkami Eurolandu, o czym świadczy spadek rentowności papierów skarbowych Portugalii, Hiszpanii oraz Grecji.

W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs złotego w relacji do euro pokonał kilkakrotnie testowany wcześniej, istotny opór 4,0400. Tym samym otworzona została droga do wzrostu kursu EUR/PLN do poziomu 4,1000, czyli szczytu z końca listopada 2010 roku. Na początku handlu w Europie kurs EUR/PLN kształtował się w okolicy 4,0600. Wzrost odnotowuje również kurs USD/PLN, który o poranku zwyżkował powyżej 2,9250. W przypadku tej pary walutowej ważny opór znajduje się na poziomie 2,9400. Jednak zakładany dalszy wzrost kursu EUR/USD (osłabienie dolara) powinien znosić się z tendencją deprecjacyjna w notowaniach złotego, co ograniczać powinno dalsze wzrosty USD/PLN.
Dziś z publikacji makroekonomicznych poznamy odczyty indeksów ZEW z Niemiec oraz NY Empire State z USA. Z kolei z Polski o godzinie 14:00 poznamy dziś ważne dane na temat inflacji CPI za luty. Oczekuje się wzrostu tego wskaźnika do poziomu 3,9 proc. r/r. Jest to bardzo istotna publikacja z punktu widzenia dalszego kierunku polityki pieniężnej w Polsce. Prawdopodobnie dopiero zaskoczenie w postaci znacznego wzrostu inflacji CPI powyżej 4 proc. r/r byłoby w stanie przełożyć się na umocnienie złotego w wyniku wzrostu oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych. Odczyt w okolicy konsensusu rynkowego powinien być już zdyskontowany w cenach.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Eurodolar wciąż silny

28 Kwiecień 2011

Notowania eurodolara wciąż pozostają silne. W piątek kurs głównej pary walutowej obronił linię trendu wzrostowego, trwającego od stycznia bieżącego roku. Początek nowego tygodnia przyniósł wzrost w do poziomu 1,3985, po czym kurs euro w relacji do dolara lekko się osłabił i na początku handlu w Europie kształtował się w okolicach 1,3900. Jednak kolejne godziny handlu na Starym Kontynencie działały na korzyść europejskiej waluty. Około godziny 17:00 kursu EUR/USD znajdował się na poziomie 1,3975. Dziś opublikowana została dynamika produkcji przemysłowej ze strefy euro, która wyniosła w styczniu 6,6 proc. r/r, oczekiwano 6,4 proc. r/r. Z kolei w ujęciu miesiąc do miesiąca dynamika tego wskaźnika wyniosła 0,3 proc. Na jutro z kolei zaplanowana jest decyzja Federalnego Komitetu Otwartego Rynku na temat stóp procentowych. Od samej decyzji inwestorów znacznie bardziej interesować będzie komunikat do niej. Wydarzenie to może istotnie wpłynąć na notowania głównej pary walutowej. Wprawdzie złoty w relacji do euro zdołał zakończyć piątek na poziomie 3,9700, jednak dzisiejsza sesja przyniosła powrót deprecjacji krajowej waluty. Kurs EUR/PLN ponownie wzrósł w okolice ważnego oporu 4,04. Póki co poziom ten skutecznie ograniczania dalsze osłabienie złotego względem euro. Natomiast jego ewentualne przełamanie otworzyłoby drogę do wzrostu kursu w okolice 4,10. Spokojnie przebiegały dziś notowania złotego w relacji do dolara. Kurs USD/PLN poruszał się w wąskim przedziale wahań 2,8720-2,8960.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejszą sesję europejską kurs eurodolara kończył w okolicach poziomu z otwarcia handlu na parkietach Starego Kontynentu pomimo początku notowań zwiastującego dalszą, dynamiczna przecenę euro. Kurs EUR/USD odnotował dzienne minimum na poziomie 1,3750. Szybko jednak euro zdołało lekko odreagować ostatnie straty wzrastając około godziny 17:00 do poziomu 1,3840. W godzinach porannych eurodolar naruszył linię trendu wzrostowego trwającego w okresie styczeń ? marzec 2011 roku. Tuż poniżej linii usytuowane jest kolejne wsparcie 1,3760, wyznaczone przez 23,6 procent zniesienia wspomnianej fali wzrostowej. Przełamanie tych poziomów prawdopodobnie oznaczałoby spadek kursu eurodolara w okolice poziomu 1,3600. Obserwowany wzrost awersji do ryzyka na światowych rynkach dokonuje się na bazie powrotu obaw o peryferyjne gospodarki strefy euro. Rentowności 10-letnich obligacji skarbowych Grecji oraz Portugalii wzrosły do najwyższych poziomów od momentu wprowadzenia euro. Przy obecnym wzrośnie kosztów obsługi zadłużenia rośnie również prawdopodobieństwo wystąpienia Portugalii jako kolejnej gospodarki Eurolandu o pomoc finansową do Unii Europejskiej. Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych warto wspomnieć o odczycie dynamiki sprzedaży detalicznej z USA, która wyniosła w lutym 1 proc. m/m i była zgodna z oczekiwaniami. Z kolei indeks Uniwersytetu Michigan, obrazujący nastroje wśród amerykańskich konsumentów spadł do 68,2 pkt, przy poprzednim odczycie na poziomie 77,5 pkt. Publikacja ta wpłynęła na lekkie osłabienie amerykańskiej waluty.

Z kolei na krajowym rynku walutowym dzisiejsza sesja przyniosła istotne osłabienie złotego. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN zanotowały dzienne maksima na poziomach odpowiednio: 4,0435 oraz 2,9390. Notowania złotego w relacji do euro naruszyły górne ograniczenie kanału spadkowego, w którym znajdowały się od wiosny 2010 roku. Jednak pod koniec notowań w Europie powróciły poniżej naruszonego wcześniej ograniczenia. Kluczowe w przypadku notowań EUR/PLN będzie przełamanie strefy oporu 4,03-4,04. Pokonanie tego ograniczenia otworzyłoby drogę do osłabienia złotego względem euro w okolice 4,10-4,15.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Czwartkowa sesja przyniosła dalszy spadek kursu eurodolara. Przecena euro w relacji do amerykańskiej waluty przybrała na sile w trakcie sesji w Stanach Zjednoczonych. Wśród inwestorów widoczna była rosnąca awersja do ryzyka, która objawiała się pokaźnymi spadkami na Wall Street oraz zwiększonym popyt na obligacje skarbowe USA. Rentowności 10-letnich amerykańskich papierów skarbowych spadły wczoraj do poziomu 3,36 proc. podczas, gdy jeszcze na początku marca znajdowały się one na poziomie 3,56 proc. Napływ kapitału na rynek amerykańskiego długu wsparł notowania dolara w efekcie czego kurs EUR/USD spadł do poziomu 1,3775.
Notowania eurodolara zeszły w okolice linii trendu wzrostowego trwającego w okresie styczeń-marzec 2011 roku. Linia ta przebiega w okolicach poziomu 1,3800, czyli wartości dzisiejszego otwarcia. Z kolei kolejne ważne wsparcie wyznacza 23,6 procent zniesienia wspomnianej fali wzrostowej i usytuowane jest na poziomie 1,3760. Przełamanie tego poziomu otworzyłoby drogę do dalszej przeceny euro względem dolara w kierunku kolejnego ograniczenia, czyli wartości 1,3585. Dziś uwaga inwestorów z pewnością skupiać będzie się na szczycie liderów państw strefy euro. Spotkanie to ma być wstępem do szczytu państw Unii Europejskiej zaplanowanego na 24-25 marca. Tematem dyskusji ma być kwestia rozszerzenia obecnych narzędzi oraz mechanizmów stabilizacyjnych. Ostatnie kilka dni na rynku długu peryferyjnych gospodarek strefy euro świadczy o malejącym zaufaniu inwestorów do tych państw. Rentowności 10-letnich obligacji skarbowych Portugalii wzrosły do poziomu 7,44 proc., najwyższego od czasu wprowadzenia euro. Z kolei rentowności greckich papierów skarbowych o tym samym tenorze wzrosły do 12,76 proc., powyżej szczytu z wiosny 2010 roku. W czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej na rynek napłynęły dane z chińskiej gospodarki za luty. Sprzedaż detaliczna wzrosła o 15,8 proc. r/r, oczekiwano 19,1 proc. r/r. Z kolei lepiej od prognoz wypadła dynamika produkcji przemysłowej, która wyniosła 14,1 proc. r/r przy oczekiwaniach na poziomie 13,3 proc. r/r. Wyżej od prognoz uplasował się też wskaźnik inflacji CPI, który wyniósł 4,9 proc. r/r, czyli tyle samo co w miesiącu poprzednim. Dziś z publikacji makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyt dynamiki sprzedaży detalicznej z USA oraz indeksu Uniwersytetu Michigan. Wzrost awersji do ryzyka na światowych rynkach szkodzi notowaniom złotego. Kurs EUR/PLN wzrósł w godzinach porannych do poziomu 4,0300. W okolicach tej wartości przebiega górne ograniczenie kanały spadkowego w którym notowania złotego względem euro przebywają od wiosny minionego roku. Dotychczas górna banda kanału stanowiła skuteczny opór dla dalszych wzrostów EUR/PLN. Również dzisiejsze odbicie się kursu od tej wartości potwierdza siłę tego ograniczenia, które powinno także w kolejnych dniach hamować przecenę złotego. Z kolei kurs USD/PLN najprawdopodobniej utrzyma się dziś w przedziale wahań 2,8900-2,9400.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Eurodolar powyżej 1,4000

7 Kwiecień 2011

Dzisiejsza sesja na rynku walutowym przyniosła wzrost kursu EUR/USD ponad bardzo istotny poziom 1,4000. Ten psychologiczny opór został już naruszony w piątek po publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy, jednak dopiero dziś notowaniom EUR/USD udało się znacznie przekroczyć tą barierę. Jednak początek dzisiejszego handlu w Europie nie zapowiadał takie przebiegu wydarzeń. W godzinach porannych na rynek napłynęła informacja o obniżce ratingu Grecji przez agencję Moody?s do poziomu B1 z Ba1 z perspektywą negatywną. Po tej informacji euro straciło wobec dolara spadając do poziomu 1,3955. Szybko jednak popyt ponownie powrócił na rynek windując kurs EUR/USD do poziomu 1,4035. Informacja dotycząca oceny wiarygodności kredytowej Grecji nie mogła trwalej popsuć nastrojów na rynku, gdyż rating tego kraju już od pewnego czasu znajduje się na poziomie śmieciowym. Dzisiejsze zachowanie eurodolara świadczy o dużej sile wspólnej waluty. Widać, że ostatni, jastrzębi komentarz ze strony prezesa ECB, wciąż jest dyskontowany przez rynek, oddziałując na korzyść euro. W okolicach godziny 17:00 kurs eurodolara powrócił w okolice poziomu 1,4000. Jeśli udałoby się zakończyć dzień powyżej bariery 1,4000 to byłby to kolejny istotny sygnał przemawiający za dalszymi wzrostami EUR/USD w kierunku listopadowych szczytów. Z kolei dzisiejsza sesja na krajowym rynku walutowym przebiegała relatywnie stabilnie. Po porannym umocnieniu złotego względem euro oraz dolara, odpowiednio do poziomów: 3,9710 oraz 2,8300 w dalszej części dnia notowania złotego przebywały wąskiej około 1 groszowej konsolidacji. W kolejnych dniach złotego powinny wspierać pozytywne nastroje na rynkach zagranicznych oraz wzrosty na giełdach. Złoty może również zyskiwać na fali ewentualnych jastrzębich wypowiedzi ze strony członków RPP.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Rynek krajowy

6 Kwiecień 2011

Sytuacja techniczna w notowaniach złotego

Luty przyniósł kontynuację wzrostów kursu EUR/PLN. Wprawdzie na początku minionego miesiąca złoty umocnił się wobec euro do poziomu 3,8445, jednak szybko nastąpiło odwrócenie tej tendencji. W efekcie czego notowania EUR/PLN wzrosły o ponad 4 proc., naruszając ważny psychologiczny poziom 4,0000, jednak opór ten nie został ostatecznie pokonany. Powyżej poziomu 4,0000 usytuowana jest ważna strefa oporu na poziomie 4,0200-4,0300. W okolicach tych przebiega linia wyznaczająca górne ograniczenie kanału spadkowego, w którym kurs EUR/PLN znajduje się od wiosny ubiegłego roku. Wskaźnik RSI w okolicach poziomu 60 pokazuje, że notowania EUR/PLN mają jeszcze przestrzeń do wzrostu. Jednak wzrost wskaźnika RSI do poziomu 70, wskazującego na wykupienie rynku oraz podejście kursu EUR/PLN w okolice oporu 4,0200-4,0300 powinno zatrzymać dalsze osłabienie złotego.

Z kolei lutowa korekta w trendzie wzrostowym na rynku eurodolara przełożyła się na atak kursu USD/PLN na poziom 2,9360. Opór ten zatrzymał dalsze osłabienie kursu złotego względem dolara. Z kolei wraz z powrotem amerykańskiej waluty do osłabienia w relacji do euro również złoty zaczął zyskiwać do dolara. W efekcie kurs USD/PLN na początku marca zszedł poniżej poziomu 2,8400.

Polityka pieniężna w Polsce

Na luty nie zostało zaplanowane posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Decyzja w sprawie stóp procentowych miała miejsce dopiero w marcu. Jednak w minionym miesiącu na rynek napłynęły dane makroekonomiczne oraz komentarze ze strony członków RPP ważne z punktu widzenia dalszego kierunku polityki pieniężnej. Spekulacje na temat terminu kolejnej podwyżki kosztu pieniądza przełożyły się w lutym na zwiększoną zmienność w notowaniach złotego. Dane na temat inflacji CPI, która wzrosła w styczniu do poziomu 3,8 proc. r/r, wypadając powyżej oczekiwań, zwiększyły prawdopodobieństwo podwyżki stóp już na najbliższym marcowym posiedzeniu. Jednak szybko wypowiedzi członków RPP ostudziły tego typu spekulacje. Zarówno prezes NBP prof. M. Belka jak również prof. A. Glapiński przedstawili bardziej gołębie nastawienie do dalszego kierunku polityki pieniężnej. Podkreślone zostało, że rozpoczęcie cyklu zacieśniania polityki monetarnej nie oznacza ?kaskadowych? podwyżek stóp w kolejnych miesiącach. Bardzo ważnym czynnikiem, który istotnie wpłynąć może na decyzje rady oprócz inflacji będzie również dynamika wzrostu płac w Polsce. Widać, że rada obawia się obecnie zagrożenia w postaci wystąpienia efektów drugiej rundy, czyli podwyżek płac spowodowanych wzrostem cen. Pojawienie się tego typu zjawiska z pewnością zmusiłoby radę do podjęcia bardziej zdecydowanych kroków. Na marcowym posiedzeniu RPP zdecydowała o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian z główną stawką na poziomie 3,75 proc. W komentarzu do decyzji stanowisko Rady zostało przedstawione dość zachowawczo. Z jednej strony podkreślono, że w krótkim terminie inflacja może wzrosnąć powyżej poziomu 4 proc. r/r, a styczniowa podwyżka stóp nie była ?decyzją epizodyczną?. Z drugiej strony obserwowany wzrost cen przypisywano głównie drożejącym surowcom oraz podwyżce podatku VAT. RPP najprawdopodobniej wciąż pozostanie ostrożna w dalszym zacieśnianiu polityki pieniężnej widząc na horyzoncie możliwe spowolnienie polskiego PKB w wyniku spadku konsumpcji oraz konieczności zaciskania polityki fiskalnej. Brak podwyżki stóp w marcu zwiększa prawdopodobieństwo podniesienia kosztu pieniądza o 25 pb na kwietniowym posiedzeniu. Napływ na rynek bardziej jastrzębich komentarzy ze strony członków RPP w kolejnych tygodniach marca stanowić powinien wsparcie dla notowań złotego.

Dane makro z Polski

W lutym do najważniejszych publikacji makroekonomicznych zaliczyć należy dane na temat inflacji CPI oraz dynamiki wzrostu płac. To właśnie te wskaźnik makro w kolejnych miesiącach będą bardzo istotne z punktu widzenia dalszego kierunku polityki pieniężnej. W styczniu inflacja konsumentów CPI wyniosła 3,8 proc. r/r, oczekiwano 3,4 proc. r/r. Jest to znaczący wzrost w stosunku do grudniowego odczytu, który wyniósł 3,1 proc. r/r. Z kolei zdecydowanie bardziej stabilnie prezentuje się póki co, dynamika wzrostu płac. Przeciętne wynagrodzenie wzrosło w styczniu o 5 proc. r/r, oczekiwano 5,1 proc. r/r. Jest to rezultat niższy od odczytu za grudzień, który wyniósł 5,4 proc. r/r. Ewentualne przyśpieszenie dynamiki wzrostu płac w kolejnych miesiącach byłoby wyraźnym sygnałem dla RPP do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej z tego też względy taka informacja najprawdopodobniej przełożyłaby się również na umocnienie złotego. W styczniu słabiej wypadła również dynamika sprzedaży detalicznej, która wyniosła 5,8 proc. r/r, oczekiwano 8,7 proc. r/r. Słabszy popyt konsumpcyjny jest kolejnym argumentem przemawiającym za wstrzymaniem się przez RPP z podwyżką stóp. Gorzej od prognoz wypadły również dane za styczeń z sektora produkcyjnego. Indeks PMI dla polskiego przemysłu wyniósł 55,6 pkt, oczekiwano 56,2 pkt. Z kolei dynamika produkcji przemysłowej spadła do poziomu 10 proc. r/r z grudniowego poziomu 11,5 proc. r/r. Jednak dalsze perspektywy sektora przemysłowego przedstawiają się optymistycznie. Indeks instytutu Ifo z Niemiec, obrazujący nastroje wśród niemieckich przedsiębiorców osiągnął najwyższy poziom w historii. Wysokie odczyty tego wskaźnika historycznie zwiastowały również zwiększenie aktywności w krajowym sektorze wytwórczym.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Poniedziałkowa sesja na rynku walutowym przyniosła spadek kursu EUR/USD do poziomu 1,3430. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej euro zdołało odrobić część strat wobec dolara, wzrastając w okolice 1,3530. Jednak ruch ten okazał się nietrwały i już na początku handlu w Europie eurodolar ponownie zszedł do poziomu 1,3480, wyznaczonego przez 38,2 procent zniesienia fali wzrostowej z okresu styczeń-luty 2011. Pomimo tego, że poziom ten od wczoraj został już kilkukrotnie naruszony to póki, co eurodolar nie jest w stanie trwalej oddalić się od tej wartości. W tym tygodniu na rynek powróciły obawy o kondycję peryferyjnych gospodarek Eurolandu, co rodzi presję spadkową w notowaniach wspólnej waluty. Z tego też względu inwestorzy będą z uwagą przyglądać się zaplanowanym na ten tydzień aukcją obligacji w szczególności emisji długu Hiszpanii, która odbędzie się w czwartek. Wynik tej oferty będzie bardzo ważny dla dalszych losów wspólnej waluty. Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny obfituje w liczne publikacje ze świata. Poznamy dziś m.in. odczyt PKB Niemiec oraz Eurolandu, indeks instytutu ZEW, dynamikę sprzedaży detalicznej z USA, indeks NY Empire State. O godzinie 10:30 warto również zwrócić uwagę na publikację wskaźnika inflacji CPI z Wielkiej Brytanii za styczeń. Oczekuje się wzrostu tempa cen do poziomu 4 proc. r/r z 3,7 proc. r/r w grudniu. Wynik zgodny lub wyższy od prognoz może spowodować chwilowe umocnienie funta, natomiast najprawdopodobniej inwestorzy wstrzymają się z zawieraniem większych transakcji do czasu jutrzejszej publikacji kwartalnego raportu Banku Anglii na temat inflacji. Dopiero zapoznanie się z najnowszym stanowiskiem brytyjskich władz monetarnych na temat tempa wzrostu cen pozwoli określić najbardziej prawdopodobny kierunek dalszej polityki pieniężnej.

Wczorajsza sesja przyniosła istotne osłabienie złotego wobec głównych walut. Kurs EUR/PLN wzrósł do poziomu 3,9540, USD/PLN do 2,9360, natomiast notowania CHF/PLN powróciły powyżej poziomu 3,00, dochodząc do 3,0245. Tym samym złoty był jedną ze słabszych walut naszego regionu. Wciąż jednak nie padły ostateczne sygnały sugerujące dalszą wyprzedaż krajowej waluty. Notowania EUR/PLN nie zdołały pokonać szczytów z końca sierpnia. Dopiero przełamanie poziomu 3,9570 otworzyłoby drogę do dalszej deprecjacji złotego. W przypadku notowań USD/PLN ważny opór stanowi linia trendu spadkowego, trwającego od listopada 2010 roku, przebiegająca obecnie w okolicach poziomu 2,9400. Dziś z krajowej gospodarki poznany odczyt inflacji konsumentów CPI za styczeń. Oczekuje się wzrostu wskaźnika do poziomu 3,4 proc. r/r, podczas, gdy w grudniu wyniósł on 3,1 proc. r/r. Publikacja ta jest bardzo ważna z punktu widzenia dalszego kierunku polityki pieniężnej. Wynik potwierdzający dalszy wzrost cen zwiększyłby prawdopodobieństwo decyzji o kolejnej podwyżce stóp procentowych o 25 pb podczas marcowego posiedzenia RPP. Z tego też względu wynik lepszy lub zgodny z prognozami może stanowić wsparcie dla notowań złotego.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Mijający tydzień na rynku walutowym przebiegał pod znakiem wysokiej zmienności kursu eurodolara. W pierwszych dwóch sesjach kurs EUR/USD zyskał ponad 2 proc. odrabiając tym samym straty poniesione w wyniku wzrostu awersji do ryzyka, spowodowanego zawirowaniami politycznymi w Egipcie. Tygodniowy szczyt osiągnięty został na poziomie 1,3860. Nastroje na rynku poprawione zostały m.in. przez lepsze od prognoz odczyty indeksów PMI dla przemysłu z największych gospodarek świata. Z kolei w drugiej części tygodnia kluczowymi wydarzeniami była decyzja Europejskiego Banku Centralnego ws. stóp procentowych oraz publikacja oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy. W przypadku pierwszego z tych wydarzeń oczekiwania ze strony inwestorów były bardzo wysokie. W poniedziałek dane na temat tempa wzrostu cen w strefie euro wskazały na wzrost inflacji konsumentów w styczniu do poziomu 2,4 proc. r/r, podczas, gdy cel inflacyjny ECB wynosi 2 proc. Stopy procentowe w Eurolandzie zostały utrzymane na dotychczasowym poziomie, z główną stawką równą 1 proc. Z kolei w komentarzu do decyzji, prezes J.C. Trichet wyraził się w zdecydowanie mniej jastrzębi sposób w stosunku do wystąpienia sprzed miesiąca oraz w przeciwieństwie do większości oczekiwań uczestników rynku, twierdząc, że presja inflacyjna w Eurolandzie jest “silnie zakotwiczona”. W efekcie inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków, spychając tym samym kurs eurodolara tuż nad poziom 1,3600.
Piątkowe przedpołudnie przebiegało niezwykle stabilnie, a inwestorzy wstrzymywali się z transakcjami w oczekiwaniu na dane z rynku pracy USA. W styczniu zatrudnienie w pozarolniczym sektorze wzrosło jedynie o 36 tys., podczas, gdy oczekiwano przyrostu rzędu 145 tys. etatów. Z kolei poprzedni odczyt został skorygowany w górę do poziomu 121 tys., natomiast stopa bezrobocia spadła do 9 proc., przy odczycie za grudzień na poziomie 9,4 proc. Wynik gorszy od prognoz w kwestii zmiany zatrudnienia należy przypisać przede wszystkim jednorazowemu czynnikowi jakim jest szalejąca w Stanach Zjednoczonych zima. Tym samym dane te można ocenić jako umiarkowanie pozytywne. Tuż po publikacji danych kurs eurodolara zanotował zdecydowaną zniżkę, przebijając ważne wsparcie 1,3570, wyznaczone przez dołki z początku tygodnia. Spadki EUR/USD wyhamowały w okolicach 1,3550. Jeśli przebicie wsparcia 1,3750 okazałoby się trwałe to byłby to silny sygnał sugerujący zakończenie trendu wzrostowego, trwającego od połowy stycznia.
W ostatnim czasie ciekawe sygnały napłynęły z rynku japońskiej waluty. Od początku roku widoczne są silne dywergencję pomiędzy kursem USD/JPY, a rentownościami zarówno japońskich jak i amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych. Podczas, gdy rentowności wspomnianych obligacji wzrastają powyżej grudniowych szczytów, notowania USD/JPY, wciąż pozostają w okolicy dołków z przełomu roku. Do tej pory obserwować można było silną pozytywną zależność pomiędzy rentownościami, a kursem USD/JPY. W obliczu zaistniałych dywergencji bardziej prawdopodobne jest, że to rynek papierów skarbowych wskazuje prawidłowy kierunek. W efekcie mogłoby to oznaczać zbliżające się odbicie w notowaniach pary USD/JPY.

Dobiegający końca tydzień złoty rozpoczął od znaczącego umocnienia względem głównych walut. Kurs EUR/PLN z okolic poziomu 3,9500 w ciągu dwóch pierwszych sesji spadł tuż pod psychologiczne wsparcie 3,9000. Poziom ten nie został jednak trwale pokonany i już do końca tygodnia obserwować można było konsolidację o 2-groszowej amplitudzie wahań wokół 3,9000. Początkowa aprecjacja złotego wynikała przede wszystkim z poprawy nastrojów na światowych rynkach. Zawirowania w północnej Afryce jedynie krótkoterminowo zwiększyły awersję do ryzyka i szybko rynek przeszedł do porządku dziennego nad tym czynnikiem. Kolejne dni dostarczyły wiele emocji przede wszystkim na rynku głównej pary walutowej, natomiast kurs EUR/PLN wybił się z 3 dniowej konsolidacji dopiero po publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy. EUR/PLN w drugiej połowie piątkowej sesji w szybkim tempie pokonał wsparcie 3,9000, zniżkując w okolice poziomu 3,8800. Taka reakcja złotego może lekko dziwić, gdyż zachowanie rynków akcji, które w ostatnim czasie w największym stopniu oddziaływały na krajową walutę, nie wskazywały na znaczny wzrost optymizmu. Widać, że złoty wciąż pozostaje silny, a najbliższym wsparciem, które na pewien czas może ograniczyć dalszą aprecjację względem euro stanowi poziom 3,8500. W tym tygodniu z danych makro z Polski poznaliśmy jedynie odczyt indeksu PMI dla przemysłu oraz stopę bezrobocia. Pierwszy z tych wskaźników wyniósł w styczniu 55,6 pkt, oczekiwano 56,2 pkt. Z kolei według Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej stopa bezrobocia za styczeń wyniosła 13,1 proc., podczas gdy jeszcze w grudniu kształtowała się ona na poziomie 12,3 proc. Wskaźniki te są ważne z punktu widzenia oceny kondycji krajowej gospodarki, jednak nie wpłynęły one istotnie na notowania złotego. Publikacje makroekonomiczne z Polski w zdecydowanie większym stopniu wpływają na kształtowanie długoterminowego obrazu krajowej gospodarki. Przyszłotygodniowy kalendarz makroekonomiczny z Polski prezentuje się ubogo. Na zakończenie tygodnia poznamy jedynie odczyt wielkości krajowego bilansu płatniczego za grudzień.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz

Wczorajszy komentarz ze strony prezesa ECB do decyzji w sprawie stóp procentowych stał się przyczyną do realizacji zysków na rynku eurodolara. ECB zgodnie z oczekiwaniami utrzymał stopy procentowe na dotychczasowym poziomie z główną stawką, wynoszącą 1 proc. Jednak inwestorzy oczekiwali m.in. za sprawą ostatnich danych na temat rosnącej inflacji w Eurolandzie zdecydowanie bardziej jastrzębiego komentarza ze strony J.C. Trichet. Prezes stwierdził, że oczekiwania inflacyjne pozostają ?silnie zakotwiczone?, co było zdecydowanie mniej jastrzębim komentarze niż wypowiedź podczas ostatniego posiedzenia. W efekcie euro osłabiło się względem dolara do poziomu 1,3600. Ważnym wsparciem pozostaje poziom 1,3570, wyznaczony przez dołki z początku tygodnia. Przełamanie tego ograniczenia wygenerowałyby silny sygnał sugerujący zakończenie średnioterminowego trendu wzrostowego. Jednak w dalszym ciągu wsparcie to jest skutecznie bronione, co świadczy o tym, że póki co mamy do czynienia z korektą w trendzie wzrostowym. Trwające od połowy stycznia umocnienie euro wobec dolara dokonywało, się głównie za sprawą dyskontowania przez rynek bardziej jastrzębiego nastawienia ze strony władz ECB. Wczorajsze wystąpienie w znaczący sposób ograniczyło dalszy potencjał wzrostowy wspólnej waluty. Wciąż jednak prawdopodobieństwo ataku eurodolara na okolice poziomu 1,4000 pozostaje istotne, jednak tym razem główne wsparcie powinny stanowić wzrosty na światowych giełdach.
Dziś do godziny 14:30 oczekiwań można konsolidacji na rynku walutowym. Najprawdopodobniej wzrost zmienności nastąpi po publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy. Oczekuje się wzrostu zatrudnienia w sektorze pozarolniczym o 145 tys. etatów. Jeśli wynik okazałby się zgodny lub lepszy od prognoz, to początkowo dolar może zareagować fundamentalnie, umacniając się wobec euro, natomiast w kolejnych godzinach ewentualne wzrosty indeksów giełdowych powinny pociągnąć w górę również kurs EUR/USD.

Z kolei na krajowy rynku walutowym, wciąż brak rozstrzygnięć. Kurs EUR/PLN pozostaje w konsolidacji wokół poziomu 3,9000. Natomiast wczorajsze umocnienie amerykańskiej waluty spowodowało wzrost notowań USD/PLN powyżej 2,8600. Do godziny 14:30 rynek złotego podobnie jak główna para walutowa powinien pozostać stabilny. Złoty przede wszystkim pozostaje pod wpływem sytuacji na giełdach, tak więc ewentualne dobre dane z rynku pracy USA, poprzez poprawę nastrojów na światowych parkietach powinny również wesprzeć notowania krajowej waluty. Około godziny 10:30 Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej podało, że stopa bezrobocia w Polsce wyniosła w styczniu 13,1 proc., podczas gdy w grudniu kształtowała się jeszcze na poziomie 12,3 proc. Dane te nie wywarły jednak istotnego wpływu na notowania złotego.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wtorkowe popołudnie po zamknięciu giełd w Europie przyniosło osłabienie eurodolara poniżej poziomu 1,3800. Szybko jednak w okolicach 1,3770 ponownie pojawił się popyt, co pozwoliło powróć notowaniom głównej pary walutowej powyżej 1,3800. Rynek jest już dość mocno wykupiony o czym świadczy wysoki wskaźnik RSI z tego też względu eurodolar będzie potrzebował fundamentalnego impulsu, aby bez dłuższej przerwy kontynuować zwyżkę. Wciąż jednak EUR/USD zachowuje potencjał, aby dojść nawet w okolice 1,4000. Z kolei od dołu przed głębszymi spadkami bronić powinno wsparcie w okolicach 1,3800.
Dziś do godziny 14:30 notowania na głównej parze walutowej powinny przebiegać spokojnie. O godzinie 13:45 poznamy decyzję ECB ws. stóp procentowych, jednak inwestorów znacznie bardziej interesuje zaplanowany właśnie na godzinę 14:30 komentarz ze strony prezesa ECB. Oczekiwania względem tego wystąpienia są wygórowane. Ostatnie dane na temat wysokiej inflacji konsumentów – wzrost w styczniu do 2,4 proc. r/r oraz ostatnia bardziej jastrzębia wypowiedź ze strony J.C. Trichet powodują, że rynek oczekuje kolejnych zapowiedzi szybszego zacieśniania polityki pieniężnej. Wprawdzie ostatnie wzrosty kursu euro jak również trzymiesięcznej stawki EURIBOR sugerują, że bardziej jastrzębie nastawienie szefa ECB może być już w dużej mierze zdyskontowane przez rynek, jednak pomimo tego eurodolar zachowuje przestrzeń do ewentualnej wzrostowej reakcji po komunikacie.
W cieniu dzisiejszej decyzji ECB najprawdopodobniej pozostaną finalne odczyty indeksów PMI dla sektora usług gospodarek Eurolandu.

Notowania złotego wciąż pozostają pod dominującym wpływem sytuacji na światowych giełdach. Brak ochoty do głębszej przeceny na rynku akcji pozytywnie wpływa na wartość krajowej waluty. Jednak kurs EUR/PLN wciąż pozostaje w okolicy istotnego poziomu 3,9000. Ograniczenie to zostało naruszone na wtorkowej sesji, jednak póki co notowania EUR/PLN nie są w stanie trwale sforsować tego wsparcia. Wiele wskazuje na to, że zarówno giełdy jak i złoty pozostaną stabilne do czasu jutrzejszej oficjalnej publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Najprawdopodobniej dopiero po odczycie zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym USA nastąpi wzrost zmienność na rynku w tym także krajowej waluty.
Kurs złotego wobec franka wciąż nie może sforsować poziomu 3,00. W tym przypadku kluczowa pozostaje sytuacja na parze EUR/CHF. Już od pewnego czasu kurs euro wobec franka zmaga się z poziomem 1,3000, co świadczy o istotności tego oporu. Jednak najprawdopodobniej wkrótce bariera ta zostanie pokonana, co otworzy drogę do trwałego zejścia notowań CHF/PLN poniżej 3,00.
W dalszej części sesji warto zwrócić uwagę również na dane z USA w szczególności na odczyt indeksu ISM dla usług.

Sporządził :
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.