Notowania eurodolara miały w tym tygodniu bardzo niejednorodny przebieg. W poniedziałek kurs EUR/USD kontynuował spadki zainicjowane w ubiegłym tygodniu i dotarł w okolice 1,3500. Kolejne dni upłynęły pod znakiem odrabiania strat, kurs zwyżkował w środę wieczorem w okolice poziomu 1,3700. Czwartek i piątek przyniosły powrót do spadków. Na wykresie utworzyła się w ostatnich kilkunastu dniach formacja głowy z ramionami. W piątek kurs eurodolara testował kluczowy poziom szyi leżący w okolicach wartości 1,3500. Przełamanie go najprawdopodobniej oznaczałoby powrót do średnioterminowych spadków, którymi eurodolar kończył poprzedni rok. Kończący się tydzień nie obfitował w publikacje istotnych danych makroekonomicznych. Ze Stanów Zjednoczonych napłynęły informacje o nowych wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych, saldzie bilansu handlowego. Poznaliśmy też wstępny odczyt indeksu nastroju konsumentów Uniwersytetu Michigan. W Eurolandzie miały miejsce odczyty nowych zamówień i produkcji przemysłowej w niemieckiej gospodarce. Żadna z tych publikacji nie wywarła większego wpływu na notowania eurodolara. W centrum uwagi były za to poczynania banków centralnych, szczególnie tych państw, które muszą zmierzyć się z narastającą presją inflacyjną. W czwartek Bank Anglii pozostawił główną stopę na rekordowo niskim poziomie wynoszącym 0,5 proc. W grudniu inflacja CPI w brytyjskiej gospodarce wyniosła 3,7 proc. i była najwyższa od ośmiu miesięcy. Gubernator Banku Anglii, Marvyn King przyznał, że tempo wzrostu cen może przejściowo przekroczyć 4 proc., podczas gdy oficjalny cel inflacyjny Banku Anglii wynosi 2 proc. Czynnikami zwiększającymi presję inflacyjną są rosnące ceny surowców i żywności. Od nowego roku podniesiono również z 17,5 proc. do 20 proc. stawkę podatku VAT. Inflację za styczeń poznamy w najbliższy wtorek. Funt w minionym tygodniu tracił w stosunku do dolara. W piątek przed południem przełamany został ważny opór na poziomie 1,60, a wczesnym wieczorem kurs nieudanie walczył o powrót nad tę barierę. Z kolei Ludowy Bank Chin kontynuuje zacieśnienie polityki pieniężnej, wtorkowa podwyżka była trzecią na przestrzeni czterech miesięcy. Od środy stopa depozytowa banku centralnego Chin wzrosła o 25 punktów bazowych, do 3 proc. Inflacja w grudniu zwolniła do 4,6 proc. z 5,1 proc. w listopadzie. Podwyżka stóp jest jednak sygnałem, że w styczniu tempo wzrostu cen prawdopodobnie znów przyśpieszyło za sprawą zwyżkujących ceny żywności. W ostatnim miesiącu były one dodatkowo napędzane przez wzmożony popyt przed obchodami Chińskiego Nowego Roku oraz anomaliami pogodowymi, które zniszczyły znaczne areały upraw.

Notowania eurodolara miały w tym tygodniu bardzo niejednorodny przebieg. W poniedziałek kurs EUR/USD kontynuował spadki zainicjowane w ubiegłym tygodniu i dotarł w okolice 1,3500. Kolejne dni upłynęły pod znakiem odrabiania strat, kurs zwyżkował w środę wieczorem w okolice poziomu 1,3700. Czwartek i piątek przyniosły powrót do spadków. Na wykresie utworzyła się w ostatnich kilkunastu dniach formacja głowy z ramionami. W piątek kurs eurodolara testował kluczowy poziom szyi leżący w okolicach wartości 1,3500. Przełamanie go najprawdopodobniej oznaczałoby powrót do średnioterminowych spadków, którymi eurodolar kończył poprzedni rok. Kończący się tydzień nie obfitował w publikacje istotnych danych makroekonomicznych. Ze Stanów Zjednoczonych napłynęły informacje o nowych wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych, saldzie bilansu handlowego. Poznaliśmy też wstępny odczyt indeksu nastroju konsumentów Uniwersytetu Michigan. W Eurolandzie miały miejsce odczyty nowych zamówień i produkcji przemysłowej w niemieckiej gospodarce. Żadna z tych publikacji nie wywarła większego wpływu na notowania eurodolara. W centrum uwagi były za to poczynania banków centralnych, szczególnie tych państw, które muszą zmierzyć się z narastającą presją inflacyjną. W czwartek Bank Anglii pozostawił główną stopę na rekordowo niskim poziomie wynoszącym 0,5 proc. W grudniu inflacja CPI w brytyjskiej gospodarce wyniosła 3,7 proc. i była najwyższa od ośmiu miesięcy. Gubernator Banku Anglii, Marvyn King przyznał, że tempo wzrostu cen może przejściowo przekroczyć 4 proc., podczas gdy oficjalny cel inflacyjny Banku Anglii wynosi 2 proc. Czynnikami zwiększającymi presję inflacyjną są rosnące ceny surowców i żywności. Od nowego roku podniesiono również z 17,5 proc. do 20 proc. stawkę podatku VAT. Inflację za styczeń poznamy w najbliższy wtorek. Funt w minionym tygodniu tracił w stosunku do dolara. W piątek przed południem przełamany został ważny opór na poziomie 1,60, a wczesnym wieczorem kurs nieudanie walczył o powrót nad tę barierę. Z kolei Ludowy Bank Chin kontynuuje zacieśnienie polityki pieniężnej, wtorkowa podwyżka była trzecią na przestrzeni czterech miesięcy. Od środy stopa depozytowa banku centralnego Chin wzrosła o 25 punktów bazowych, do 3 proc. Inflacja w grudniu zwolniła do 4,6 proc. z 5,1 proc. w listopadzie. Podwyżka stóp jest jednak sygnałem, że w styczniu tempo wzrostu cen prawdopodobnie znów przyśpieszyło za sprawą zwyżkujących ceny żywności. W ostatnim miesiącu były one dodatkowo napędzane przez wzmożony popyt przed obchodami Chińskiego Nowego Roku oraz anomaliami pogodowymi, które zniszczyły znaczne areały upraw.

Sporządzili:
Michał Fronc
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers

Notowania eurodolara kształtowały się dziś do 15.00 w wąskim zakresie 1,3610-1,3660. Inwestorzy najwyraźniej czekali na wystąpienie szefa Fed. Na początku dnia kurs EUR/USD spadał i zatrzymał się na lokalnym wsparciu 1,3610. Po obronie tego poziomu euro ponownie zaczęło zyskiwać i podeszła pod wczorajsze szczyty w okolicy 1,3680. Po wypowiedzi Bena Bernanke, w której szef Fed przybrał umiarkowanie optymistyczny ton, eurodolar przebił poziom 1,3700, ale już po 17.00 zniżkował w okolice 1,3680. Na uwagę zasługuje fakt, iż w momencie wzrostów EUR/USD, dolar zyskiwał do innych walut (jena, dolara australijskiego, funta brytyjskiego). To może sugerować, że dolar może ponownie wrócić do trendu umocnienia względem euro zapoczątkowanego w poprzednim tygodniu. Dodatkowo utworzyła się formacja podwójnego szczytu na wykresie godzinowym, której zasięg to dolne ograniczenie kilkunastodniowej konsolidacji. Z kolei, na wykresie dziennym formuje się głowa z ramionami sugerująca odwrócenie trendu. Zasięg prawego ramienia to 1,3430 z poziomu 1,3750, który jest kluczowym poziomem do odwrócenia trendu na spadkowy. Jeśli ten poziom zostanie w najbliższych dniach obroniony znacznie wzrośnie prawdopodobieństwo spadków na parze eurodolarowej. Wybicie w górę poziomu 1,3750 spowoduje dalszą aprecjację euro. Na rynku złotego cały czas obserwujemy konsolidację. EUR/PLN rozpoczął dzień od wzrostów. W pierwszej części dnia po przebiciu poziomu 3,89 dotarł do ważnego oporu 3,91. Następnie, pod wpływem wzrostów eurodolara złoty umocnił się w stosunku do euro do poziomu 3,89. Na początku dnia złoty wykazywał słabość do dolara, jednak od godziny 12:00 za sprawą wzrostów EUR/USD, popyt na złotego powrócił na rynek i USD/PLN spadł do dołków z poniedziałku i wtorku na poziomie 2,83. Ważnym wsparciem dla EUR/PLN jest 3,89, dla USD/PLN 2,83. Z kolei, od góry oporami są odpowiednio poziomy 3,91 i 2,87.

Sporządził:
Tomasz Butkiewicz
DM TMS Brokers

Notowania euro względem złotego kontynuują konsolidację w oczekiwaniu na dzisiejszą decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Kurs tej pary walutowej pozostawał wczoraj w wąskim przedziale wahań 3,86-3,88. Dzisiaj do czasu komunikatu Rady nie powinien wyjść poza ten zakres. Większość uczestników rynku oczekuje, że poziom stopy referencyjnej w Polsce zostanie podniesiony (o 25 pb) po raz pierwszy od połowy 2008 r. Na taki krok wskazują ostatnie wypowiedzi przedstawicieli polskich władz monetarnych, w tym przede wszystkim prezesa NBP i przewodniczącego RPP – M. Belki. Biorąc pod uwagę jego dążenia do przejrzystej komunikacji z rynkiem, trudno oczekiwać, by Rada zaskoczyła, pozostawiając stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Podwyżka o 25 pb została już w dużej mierze zdyskontowana przez inwestorów, dlatego nie powinna ona przynieść silniejszej reakcji złotego. Jedynie pozostawienie kosztu pieniądza bez zmian mogłoby przynieść większy ruch na rynku polskiej waluty – kurs EUR/PLN przy zrealizowaniu się takiego scenariusza prawdopodobnie wzrósłby w okolice silnego oporu 3,90. Z dołu kluczowy poziom w notowaniach tej pary walutowej to minimum z 2010 r. usytuowane ponad 3,82. Ogłoszenia decyzji RPP należy spodziewać się we wczesnych godzinach popołudniowych. Oficjalny komentarz do niej zostanie przedstawiony o godz. 16.00. Komentarz ten również będzie istotny dla uczestników rynku, bowiem powinien on wskazać, jak szybko należy spodziewać się kolejnych zmian poziomu stóp w naszym kraju. Ponadto dzisiaj z Polski poznamy jeszcze dane na temat wynagrodzeń i zatrudnienia w grudniu, jednak prawdopodobnie nie będą miały one wpływu na notowania złotego.

Podczas wczorajszej sesji, w godzinach popołudniowych notowania eurodolara przetestowały ważny opór 1,3450, jednak jego pokonanie nastąpiło dopiero dziś przed rozpoczęciem handlu na parkietach europejskich. Obecnie pewnym krótkoterminowym ograniczeniem wzrostów może być poziom 1,3500, czyli lokalny szczyt z grudnia. Natomiast sygnały wynikające z zachowania wartości indeksu dolarowego, jednoznacznie sugerują silniejsze osłabienie amerykańskiej waluty. Wskaźnik ten wybił się dołem z dwumiesięcznej konsolidacji z potencjałem do spadku w kierunku listopadowych dołków. Taki scenariusz w przypadku głównej pary walutowej oznaczałby wzrost kursu EUR/USD nawet ponad 1,4000. Jednak wcześniej ważnym oporem będzie poziom 1,3800, czyli szczyt z drugiej połowy listopada. Widać, że eurodolar ma siłę do wzrostów, gdyż wspólna waluta nie zareagowała na wczorajsze doniesienia ze szczytu ministrów finansów krajów Unii Europejskiej. Holenderski minister finansów poinformował, że propozycja zwiększenia programu stabilizacyjnego z 440 mld EUR do 750 mld EUR została odrzucona. W efekcie na wartości straciły obligacje mniej rozwiniętych państw UE, jednak kurs euro pozostał stosunkowo mocny. Z publikowanych dziś danych z największych gospodarek warto zwrócić uwagę na wskaźniki z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz raport Banku Kanady na temat polityki monetarnej.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty wczoraj w godzinach wieczornych znacznie zyskał na wartości. Kurs EUR/PLN przy obniżonej płynności zszedł w okolice poziomu 3,8850, USD/PLN pod 2,92, natomiast CHF/PLN do 3,07. Impuls do tego ruchu dała wypowiedź prezesa NBP dla agencji Reutera. M. Belka m.in. stwierdził, iż nadchodzi czas na cykl podwyżek stóp procentowych w naszym kraju. Jego zdaniem zacieśnienie polityki pieniężnej uruchomi potencjał aprecjacyjny złotego. W swojej wypowiedzi prezes NBP podkreślił dużą rolę kanału kursowego, jako narzędzia w walce z inflacją. Tym samym wyraźnie zasygnalizował, że przy obecnie podwyższonym poziomie inflacji, polskim władzom monetarnym zależy na tym, by złoty był silniejszy. To właśnie ten sygnał dał podstawy do znacznego umocnienia naszej waluty. Skalę ruchu zwiększył fakt, iż w momencie tych zmian na rynku złotego nie panowała zbyt wysoka płynność. W pierwszych godzinach dzisiejszej sesji europejskiej, kiedy powróci ona do normalnych poziomów powinniśmy obserwować próbę przynajmniej częściowego odreagowania wczorajszego umocnienia. Kluczowe będzie to, czy kurs EUR/PLN w tym czasie zdoła powrócić ponad 3,90, gdzie znajduje się dolne ograniczenie formacji trójkąta, w którym pozostawał on od kwietnia 2010 r. do wczoraj. Jeśli tak, to w średnim terminie powinniśmy obserwować kontynuację konsolidacji notowań złotego. Jeżeli natomiast próba powrotu zakończy się niepowodzeniem, EUR/PLN powinien najpierw przetestować poziom ponad półrocznego minimum, usytuowany w pobliżu 3,8750, a następnie może zmierzać w kierunku dołka z kwietnia 2010 r., tj. okolic 3,8200. Biorąc pod uwagę możliwość wystąpienia korekty spadkowej na giełdach w najbliższych tygodniach, wydaje się, że jeszcze nie nadszedł czas na tak duże umocnienie złotego. Dolar amerykański we wtorek zyskał nieco na wartości względem głównych walut dzięki publikacji kolejnych dobrych danych z amerykańskiej gospodarki. Tym razem pozytywnie zaskoczyły zamówienia w przemyśle. Kurs EUR/USD zszedł wczoraj w okolice poziomu 1,3300, dzisiaj w trakcie sesji azjatyckiej kontynuował zniżkę, odnotowując minimum w pobliżu poziomu 1,3260. Mimo tej zniżki sytuacja w notowaniach eurodolara wciąż nie ulega większej zmianie. Od miesiąca pozostaje on w szerokiej konsolidacji. Uczestnicy rynku oczekują na silny fundamentalny impuls, który doprowadziłby do wybicia. Taki sygnał mogą dostarczyć przedstawiane w piątek oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. W nieco dalszej perspektywie do większego ruchu mógłby również doprowadzić powrót obaw związanych z problemami strefy euro. Dzisiaj na to, czy niepokój ten ma szansę w najbliższym czasie ponownie wzrosnąć mogą wskazać wyniki aukcji portugalskich bonów skarbowych. Rentowności portugalskich skarbowych papierów dłużnych utrzymują się na wysokich poziomach, spadek natomiast notują rentowności hiszpańskich obligacji. Słaby wynik aukcji portugalskich bonów prawdopodobnie doprowadziłby do wzrostu rentowności tych pierwszych i zahamowania zniżki drugich. Powinien również dać impuls do zniżki eurodolara. Wczoraj w godzinach wieczornych zostały przedstawione zapiski z ostatniego posiedzenia FOMC. Amerykańskie władze monetarne wskazały w nich, iż mimo sygnałów wskazujących na dalszą poprawę stanu gospodarki USA, wciąż jest ona zbyt słaba, by zmniejszyć skalę wykupu aktywów. Jest to sygnał przemawiający za słabością dolara i wzrostami na giełdach. Jako niewielkie ostrzeżenie należy jednak potraktować sam fakt, iż amerykańskie władze monetarne zastanawiały się nad tym, czy nadszedł już czas na ograniczenie programu ilościowego poluźniania polityki pieniężnej. Dzisiaj rozpocznie się seria danych z amerykańskiego rynku pracy ? o godz. 14:15 zostanie przedstawiony raport ADP na temat zmiany zatrudnienia w przedsiębiorstwach prywatnych w USA. Ostatnio dostarczył on mylny sygnał na temat tego, jak mogą wypaść oficjalne dane, dlatego przy wyciąganiu wniosków na jego podstawie należy pozostać ostrożnym. Oprócz raportu ADP z istotniejszych wskaźników poznamy jeszcze dzisiaj finalny odczyt indeksu PMI dla sektora usług strefy euro oraz indeks ISM dla tego samego sektora w Stanach Zjednoczonych. Wczoraj w notowaniach surowców obserwowaliśmy dynamiczną korektę spadkową. Cena złota odbiła się od poziomu historycznego szczytu i spadła do dolnego ograniczenia (usytuowanego w pobliżu 1380 USD) formacji trójkąta, w ramach której porusza się od listopada. Dopiero przebicie tego ograniczenia doprowadzi do głębszej korekty w notowaniach kruszcu.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Za nami sesja pod znakiem sporej zmienności w notowaniach eurodolara. Kurs EUR/USD zszedł dziś do poziomu najniższego od 4 lat, czyli w okolice wartości 1,2110. Pod koniec sesji europejskiej kształtował się już jednak ponad poziomem 1,2200. W pierwszej części dnia notowania euro względem dolara pogrążyły obawy o kondycję europejskich instytucji finansowych. Nasiliły się one zdecydowanie po wczorajszej publikacji raportu Europejskiego Banku Centralnego, który krytycznie wyraża się o sytuacji sektora bankowego w Eurolandzie. Impulsem dla dzisiejszej zniżki pary EUR/USD były pogłoski o możliwej obniżce ratingu dla Francji. Sytuacja o tyle zaniepokoiła inwestorów, iż dotychczas spekulacje takie miały miejsce jedynie w odniesieniu do najsłabszych gospodarek strefy euro, a nie najsilniejszych, do których zaliczyć można Francję. W ciągu dnia na rynek napłynęło sporo danych makro ? najważniejsza publikacja miała miejsce o godz. 16.00 ? był to indeks ISM, mierzący aktywność gospodarczą amerykańskiego przemysłu. Wyniósł on w maju 59,7 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 59,0 pkt.
Notowania złotego po zdecydowanym porannym wzroście lekko odreagowały. Kurs EUR/PLN pod koniec sesji w Europie kształtował się na poziomie 4,1000, czyli niecałe 3 grosze poniżej dziennych minimów. Kurs USD/PLN zniżkował natomiast o 5 groszy do poziomu 3,5000. Dane, jakie napłynęły dziś z krajowej gospodarki, dotyczące aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym były słabsze od oczekiwań. Czynnik ten w połączeniu ze słabymi nastrojami panującymi na giełdach, nie pozwolił na silniejsze odreagowanie w notowaniach polskiej waluty.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.