Najważniejszym wydarzeniem dzisiejszej sesji na rynku walutowym była aukcja 2-letnich obligacji skarbowych Portugalii. Kraj ten zdołał uplasować na rynku papiery warte 1 mld euro przy średniej rentowności na poziomie 5,993 proc. We wrześniu 2010 roku podczas ostatniej emisji obligacji o tym samym tenorze średnia rentowność wyniosła 4,086 proc. Stosunek popytu do podaży na dzisiejszej aukcji wyniósł 1,6, podczas gdy we wrześniu było to 1,9. Wynik oferty został przez rynek przyjęty pozytywnie, gdyż potwierdził, że Portugalia wciąż jest w stanie pozyskać z rynku niezbędne finansowanie. O godzinie 12:00 opublikowana została dynamika produkcji przemysłowej, która wyniosła w styczniu 1,8 proc. m/m i była zgodna z oczekiwaniami. Udana aukcja portugalskiego długu wsparła notowania euro wobec dolara. Po porannym spadku kursu EUR/USD do poziomu 1,3850, notowania głównej pary walutowej odbiły, odnotowując dzienne maksimum na poziomie 1,3940. W kolejnych dniach eurodolar zachowuje jeszcze potencjał do ponownego ataku na poziom 1,4000, jednak najprawdopodobniej powyżej tego psychologicznego oporu wśród inwestorów będzie przeważać tendencja do realizacji zysków, która spychać będzie kursu EUR/USD z powrotem na niższe poziomy.
Dzisiejsza sesja na rynku złotego charakteryzowała się mniejszą zmiennością. Kurs EUR/PLN wzrósł dziś od otwarcia rynków w Europie o 1,5 grosza do poziomu 3,9800. Z kolei notowania USD/PLN poruszały się w przedziale 2,8500-2,8700. Pod koniec notowań na giełdach europejskich spora część indeksów zaczęła spadać schodząc poniżej poziomów poprzedniego zamknięcia w efekcie czego lekko na wartości zaczął tracić również złoty w relacji do euro.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja w pierwszych godzinach przyniosła istotną publikację z krajowej gospodarki. O godzinie 10:00 poznaliśmy odczyt dynamiki polskiego PKB za cały 2010 rok. Krajowa gospodarka w poprzednim roku wzrosła o 3,8 proc. i był to wynik zgodny z oczekiwaniami. W efekcie dane te nie wpłynęły istotnie na notowania złotego, gdyż taki rezultat był już w dużej mierze zdyskontowany w cenach. Tym samym złoty kontynuował osłabienie wobec euro, jakie dokonuje się w ostatnim czasie po dość silnym wcześniejszym umocnieniu. Testowany rano poziom 3,9200 został ostatecznie pokonany w godzinach popołudniowych. Obserwowany wzrostu kursu EUR/PLN traktować należy jedynie jako korektę w trendzie spadkowym, a w długim horyzoncie czasowym złoty wciąż zachowuje potencjał do dalszej aprecjacji. Z kolei kluczowym wydarzeniem na rynkach zagranicznych była dziś publikacja dynamiki amerykańskiego PKB. Gospodarka USA wzrosła w IV kwartale w ujęciu zannualizowanym o 3,2 proc., podczas gdy oczekiwano zwyżki o 3,5 proc. Odczyt ten nie wpłynął istotnie na notowania dolara, a kurs EUR/USD wciąż pozostaje poniżej ważnego oporu 1,3740. Przyszły tydzień może przynieść lekką korektę w notowaniach eurodolara, jednak w średnim terminie wciąż para ta zachowuje potencjał do wzrostu nawet w okolice 1,4000.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dobiegający końca tydzień na krajowym rynku walutowym upłynął pod znakiem umocnienia złotego. Polska waluta zyskała na wartości po jastrzębiej wypowiedzi prezesa Narodowego Banku Polskiego M. Belki. Notowania EUR/PLN zniżkowały pod wartość 3,9000, a w kolejnych dniach pogłębiły spadki, dochodząc w piątek do poziomu 3,8480 ? nie obserwowanego od kwietnia ubiegłego roku. W obecnym momencie najbliższe wsparcie dla kursu EUR/PLN, to zeszłoroczne minima w okolicach 3,8240 zł za euro.
Złoty w ostatnich dniach odrobił sporą część strat względem franka szwajcarskiego. W dobiegającym końca tygodniu notowania CHF/PLN zniżkowały aż do poziomu 3,0400. Dość interesujący jest fakt, iż wzrost kursu dokonał się za sprawą umocnienia franka na globalnym rynku, zniżka natomiast miała miejsce pod wpływem wzrostu wartości złotego po wypowiedzi M. Belki. Koniec tygodnia jednak przyniósł ponowny spadek kursu EUR/CHF w kierunku historycznych minimów, co przy mniejszej zmienności notowań EUR/PLN dało efekt w postaci wzrostu wartości franka w okolice poziomu 3,1000 zł.
Na początku tygodnia na rynek napłynęła prognoza inflacji Ministerstwa Finansów, przewidująca przyspieszenie tempa wzrostu cen w XII do 3,1 proc. r/r. MF prognozuje ponadto, iż w I indeks CPI może wynieść 3,5 proc. r/r. Poniedziałek przyniósł również publikację wskaźnika aktywności gospodarczej w krajowym przemyśle ? grudniowy PMI wyniósł 56,3 pkt, co stanowi trzeci najlepszy wynik w historii. Publikacja ta sugeruje, że również dane o produkcji przemysłowej za grudzień mogą wypaść nadspodziewanie dobrze, a dynamika PKB w IV kwartale przyspieszy.
Pozytywny obraz przyspieszającego tempa wzrostu gospodarczego dopełniła wspomniana wypowiedź prezesa NBP, M. Belki. Powiedział on, iż zbliża się czas na podwyżki stóp procentowych. Wierzy on, iż wyższe stopy przyczynią się do umocnienia złotego, co z kolei będzie miało wpływ na wyhamowanie procesów inflacyjnych w gospodarce.
W krótkim terminie złotego powinna wspierać perspektywa zacieśniania polityki monetarnej w naszym kraju. W dłuższej perspektywie natomiast polska waluta najprawdopodobniej znów zacznie podążać za nastrojami na giełdach, które powinny zdeterminować, czy będziemy świadkami kontynuacji aprecjacji PLN, czy też odreagowania.

Na zagranicznym rynku walutowym tydzień upłynął pod znakiem oczekiwania na publikację danych z rynku pracy USA. W międzyczasie jednak na rynek napłynęło sporo optymistycznych odczytów z amerykańskiej gospodarki. Indeks ISM dla przemysłu wypadł zgodnie z oczekiwaniami ? zanotował on w grudniu niewielki wzrost do poziomu 57,0 pkt z 56,6 pkt w listopadzie. Zdecydowanie lepiej od prognoz zaprezentował się wskaźnik ISM dla bardziej istotnego sektora amerykańskiej gospodarki, czyli dla usług ? zwyżkował on w ubiegłym miesiącu do 57,1 pkt z 55,0 pkt (oczekiwano: 55,6 pkt). Pozytywnie zaskoczyły również dane o zamówieniach w przemyśle ? ich dynamika wyniosła 0,7 proc. m/m, podczas gdy rynek prognozował wynik 0,1 proc. m/m. Oczekiwania na optymistyczny odczyt piątkowego raportu Departamentu Pracy USA nasiliły się po tym, jak raport agencji ADP wskazał na wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym na poziomie 297 tys, czyli prawie trzykrotnie więcej niż oczekiwano.
Wymowa oficjalnej publikacji Departamentu Pracy była natomiast dość niejednoznaczna. Zatrudnienie sektorze pozarolniczym, w tym również w sektorze prywatnym wzrosło słabiej od oczekiwań. Prognozowano bowiem, iż sam sektor pozarolniczy zwiększy liczbę miejsc pracy o 175 tys., gdy tymczasem wzrost wyniósł 103 tys. Przewidywania dotyczące sektora prywatnego wskazywały natomiast na wynik 180 tys., a faktycznie zatrudnienie wzrosło o 113 tys. Silnie w górę skorygowano jednak dane za listopad ? zatrudnienie w sektorze pozarolniczym z 39 tys. do 71 tys., z czego w sektorze prywatnym z 50 tys. do 79 tys. Dużo lepiej od oczekiwań wypadła stopa bezrobocia, która zmniejszyła się w grudniu do 9,4 proc. z 9,8 proc. miesiąc wcześniej (oczekiwano 9,7 proc.).
Eurodolar na fali optymistycznych danych zniżkował w ciągu tygodnia z 1,3430 aż pod poziom 1,3000. Publikacja danych z rynku pracy przyniosła dalszą zniżkę aż do 1,2940 (szybko jednak nastąpiło odreagowanie w okolice 1,3000). Amerykańska waluta umacniała się również względem innych głównych walut ? m.in. dolara australijskiego oraz jena. Notowania USD/JPY zwyżkowały w pierwszych dniach stycznia z 81,00 do 83,50, ciągnięte dodatkowo w górę przez pogłoski o możliwej obniżce ratingu Japonii. Kurs AUD/USD natomiast po ustanowieniu pod koniec zeszłego roku nowego 28-letniego maksimum na poziomie 1,0250, zniżkował na przestrzeni tygodnia zdecydowanie pod poziom parytetu aż do 0,9900. W notowania dolara australijskiego uderzają obawy inwestorów o wpływ ostatniej fali powodzi w północno-wschodniej części kraju na gospodarkę, a co za tym idzie również na przyszłość polityki pieniężnej w Australii. Stosunkowo silnie na tym tle prezentują się notowania GBP/USD, które od połowy grudnia nie wychodzą poza przedział wahań 1,5350 ? 1,5650.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania złotego od czasu jastrzębiej wypowiedzi prezesa NBP M. Belki systematycznie zyskują na wartości. Kurs EUR/PLN wczoraj pod nieobecność krajowych inwestorów zniżkował pod wartość 3,8500, czyli do poziomu nie obserwowanego od kwietnia ubiegłego roku. W obecnym momencie najbliższym wsparciem dla notowań tej pary walutowej są właśnie kwietniowe dołki w okolicach 3,8240, stanowiące jednocześnie minima dla 2010 r. Kurs tym samym wybił się z długoterminowej formacji trójkąta, którą można było obserwować na wykresie EUR/PLN od kwietnia ubiegłego roku. Wartość euro nie podjęła jeszcze nawet próby powrotu do dolnego ograniczenia formacji, co dodatkowo potwierdza istotność wybicia. W perspektywie dziennej notowania EUR/PLN powinny podlegać konsolidacji w pobliżu poziomu 3,8500. Zniżkę kursu może chwilowo powstrzymać bliskość wspomnianych ubiegłorocznych minimów oraz oczekiwanie inwestorów na dzisiejszą publikację danych z amerykańskiego rynku pracy. Złoty zyskał również silnie względem franka szwajcarskiego. W ciągu ostatnich kilku dni notowania CHF/PLN zniżkowały aż o ponad 15 groszy, osiągając wczoraj poziom 3,0400. Dziś kurs kształtują się one już nieco wyżej, w pobliżu 3,0800 zł za franka, głównie za sprawą ponownej zniżki EUR/CHF w kierunku historycznych minimów. Polska waluta osłabia się natomiast w stosunku do dolara amerykańskiego. Kurs USD/PLN po zniżce w okolice poziomu 2,9000, powrócił w ostatnich dniach w pobliże 3,0000. Odreagowanie to jednak wynika nie tyle z sytuacji na polskim rynku walutowym (złoty bowiem, jak wskakują notowania EUR/PLN pozostaje mocny), lecz z zachowania się głównych par walutowych. Dolar na szerokim rynku dynamicznie zyskuje na wartości po ostatniej serii dobrych danych z amerykańskiej gospodarki i na fali optymistycznych oczekiwań na dzisiejszą publikację raportu Departamentu Pracy USA. Na zagranicznym rynku walutowym panuje atmosfera typowa dla dnia publikacji oficjalnych danych z rynku pracy USA. Eurodolar po ostatniej dynamicznej zniżce od rana podlega konsolidacji poniżej poziomu 1,3000. Presja spadkowa w notowaniach tej pary walutowej utrzymuje się jednak, czego dowodem była dzisiejsza chwilowa zniżka do poziomu 1,2960 ? najniższego od 4 miesięcy. W notowaniach pozostałych par walutowych również dominuje tendencja aprecjacyjna dolara. Najsilniej na tle głównych walut prezentuje się funt brytyjski, którego notowania względem amerykańskiej waluty pozostają w pobliżu poziomu 1,5450, czyli zdecydowanie powyżej grudniowych dołków (1,5350). Deprecjacji względem podlegają natomiast notowania dolara australijskiego oraz jena. Zniżkę wartości tych walut nasilają dodatkowo czynniki lokalne. W przypadku AUD są to obawy o wpływ powodzi, jaka obecnie ma miejsce w północno-wschodniej Australii na gospodarkę tego kraju, a w związku z tym na przyszłość polityki pieniężnej. W jena natomiast uderzyły pogłoski rynkowe o możliwej obniżce ratingu Japonii. Dzisiejsza sesja europejska powinna przebiegać pod znakiem oczekiwania na publikację danych z amerykańskiego rynku pracy. O godz. 14.30 będzie miała miejsce prezentacja raportu Departamentu Pracy USA, w którym zawarte będą m.in. dane o stopie bezrobocia oraz zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym. Po ostatnim zaskakująco dobrym odczycie raportu ADP, który wskazał na wzrost zatrudnienia w prywatnym sektorze pozarolniczym o prawie 300 tys., oczekiwania dotyczące dzisiejszej publikacji są bardzo optymistyczne. Rynek spodziewa się, iż zatrudnienie w sektorze pozarolniczym według statystyk rządowych wzrosło w grudniu o 175 tys., z czego w sektorze prywatnym o 180 tys. Oprócz tego poznamy dziś jeszcze m.in. dane o produkcji przemysłowej z Niemiec ? nie należy jednak oczekiwać, że publikacja ta zdoła znacząco wpłynąć na rynek w obliczu publikowanych 2,5 godziny później danych z USA.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dolar stracił na wartości

28 Grudzień 2010

Złoty w poniedziałek nieznacznie stracił na wartości w stosunku do euro, natomiast w względem innych głównych walut pozostawał w konsolidacji. Kurs EUR/PLN wzrósł ponad poziom 3,98, jego zwyżkę zatrzymała jednak 200-sesyjna średnia ruchoma, która stała się istotnym oporem. W najbliższym czasie powinna ona hamować osłabienie złotego względem euro. Dzisiaj kurs EUR/PLN kształtuje się nieco poniżej 3,98. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej para USD/PLN za sprawą wzrostu eurodolara odnotowała zniżkę w okolice psychologicznej bariery 3,00. W notowaniach dolara względem złotego w niedużej odległości od obecnego poziomu usytuowanych jest kilka istotnych wsparć (3,00, 2,98 oraz 2,9550), o przebicie których w najbliższym czasie może być dość trudno. Kurs CHF/PLN wczoraj konsolidował się w przedziale 3,13-3,15. Dzisiaj kształtuje się w pobliżu górnego ograniczenia tego przedziału. Ewentualne pokonanie tej bariery nie powinno jednak przynieść silniejszego osłabienia złotego względem franka. Polska waluta oczekuje na sygnały z rynków zagranicznych. O te może być jednak w najbliższych godzinach dość trudno, bowiem wciąż poza rynkiem pozostawać będą dzisiaj inwestorzy z Wielkiej Brytanii i Kanady. Płynność powinna się zwiększyć jutro, kiedy Londyn powróci do pracy, jednak aktywność inwestorów do normalnych poziomów wzrośnie prawdopodobnie dopiero po Nowym Roku. Z czynników krajowych niewielką presję aprecjacyjną w notowaniach złotego mogą tworzyć spekulacje na temat ewentualnych działań Ministerstwa Finansów mających na celu umocnienie krajowej waluty przed końcem roku w celu obniżenia wartości polskiego długu zagranicznego.

Kurs EUR/USD wczoraj po raz kolejny nie zdołał zejść pod 200-sesyjną średnią ruchomą, co zaowocowało odreagowaniem w okolice poziomu 1,3250. Dzisiaj utrzymuje się on ponad poziomem 1,3200. Ze względu na wciąż obniżoną płynność, do obserwowanych obecnie zmian nie należy przykładać zbyt dużej wagi. Wzrost w notowaniach eurodolara obserwowany w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej nie był rezultatem żadnego konkretnego impulsu fundamentalnego. Dzisiaj o tego typu impulsy może być dość trudno, mimo że na rynek napłyną pierwsze w tym tygodniu ważniejsze wskaźniki z USA. Poznamy indeks cen domów oraz indeks zaufania amerykańskich konsumentów, sporządzany przez Conference Board. Jedynie odczyt drugiego z wymienionych wskaźników może wywołać niewielką reakcję notowań aktywów. Bieżący tydzień, podobnie jak poprzedni nie będzie obfitował w publikacje istotnych danych. Warto jednak zwrócić uwagę na wskaźniki, które zostaną przedstawione w czwartek ? wtedy to poznamy indeks PMI dla chińskiego przemysłu oraz indeks Chicago PMI.
W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej dość silny spadek odnotował kurs USD/JPY. Zszedł on w okolice grudniowego minimum usytuowanego na 82,30. Przebicie tego dołka otworzyłoby drogę do głębszej zniżki. O jego pokonanie ?z marszu? będzie jednak z pewnością bardzo trudno. W minionym tygodniu kurs USD/JPY wybił się dołem z niespełna miesięcznej formacji trójkąta. Tym samym powstał sygnał do zniżki w kierunku 81,70. Realizację tego zasięgu uniemożliwić może jednak wskazane wsparcie na poziomie 82,30. Dzisiaj z Japonii napłynęły odczyty kilku interesujących wskaźników. Dane na temat stopy bezrobocia i produkcji przemysłowej okazały się zgodne z oczekiwaniami, pozytywnie zaskoczyły natomiast szacunki sprzedaży detalicznej. W notowaniach jena tradycyjnie już nie obserwowaliśmy bezpośredniej reakcji na odczyty tych wskaźników.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty rozpoczął poniedziałkową sesję przy niewielkiej zmienności. Notowania EUR/PLN znajdują się obecnie w okolicach poziomu 3,9300, w połowie kanału spadkowego, obserwowanego na wykresie od początku sierpnia. W ubiegłym tygodniu miał miejsce test górnego ograniczenia tego kanału ? zakończył się on niepowodzeniem, co jeszcze bardziej zwiększyło istotność wspomnianej formacji.
Szanse na zdecydowaną zmianę sytuacji na krajowym rynku walutowym są obecnie niewielkie. Nawet jutrzejsza decyzja Rady Polityki Pieniężnej nie działa już tak na inwestorów, jak jeszcze miesiąc temu. Większość uczestników rynku oczekuje pozostawienia stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Oczekiwania te tym bardziej wzrosły, po tym jak A. Bratkowski ? jeden z najsilniej opowiadających się za podwyżkami stóp członków Rady ? zmienił ton wypowiedzi na bardziej łagodny. Jego zdaniem minął już moment, kiedy można było wpłynąć na oczekiwania inflacyjne poprzez jednorazową zdecydowaną podwyżkę kosztu pieniądza (o 50 pb). W obecnym momencie RPP powinna kontynuować politykę niewielkich podwyżek w reakcji na ożywienie gospodarcze. Z ostatniej wypowiedzi Bratkowskiego wynika, iż przewiduje on pozostawienie na jutrzejszym posiedzeniu stóp na niezmienionym poziomie. Wskazuje on na istotną rolę czynnika walutowego jako hamującego presję inflacyjną w kraju. Znaczenie mocnego złotego w ograniczaniu inflacji wielokrotnie podkreślał również prezes Narodowego Banku Polskiego M. Belka. W notowaniach eurodolara możemy obserwować dziś lekkie wzrosty. Kurs EUR/USD doszedł dziś w pobliże poziomu 1,3790, nie przebijając jednak tej wartości. Notowania euro względem dolara wsparła informacja, jaka napłynęła na rynek w niedzielę. Komisja Europejska wraz z Międzynarodowym Funduszem Walutowym zadecydowały o przyznaniu wsparcia finansowego dla Irlandii. Według nieoficjalnych doniesień pomoc może osiągnąć wartość 80-90 mld euro. Do końca bieżącego miesiąca ECB, KE oraz MFW mają opracować szczegóły planu pomocy. Wsparcie dla eurodolara może jednak okazać się krótkoterminowe. Nawrót problemów finansowych w strefie euro może bowiem na dłużej pogorszyć nastroje względem wspólnej waluty. Inwestorzy zdają sobie sprawę, iż po podobną pomoc może wkrótce zgłosić się Hiszpania i Portugalia. W ostatnich tygodniach kłopoty finansowe gospodarek Eurolandu były na drugim planie, a uczestnicy rynku skupiali się na poluźnianiu polityki pieniężnej w USA. Problemy Irlandii nie pozwoliły jednak na dłużej zapomnieć o niestabilnej sytuacji finansowo ? fiskalnej sporej części członków Eurolandu. Dziś ze światowych gospodarek nie poznamy żadnych istotnych danych makro; z ważniejszych wydarzeń ekonomicznych o godz. 17.00 będzie miało miejsce wystąpienie szefa ECB (przedstawi on sprawozdanie banku za 2009 r. przed Parlamentem UE). W ciągu tygodnia będą natomiast miały miejsce publikacje m.in. indeksów PMI dla głównych gospodarek Eurolandu, a także rewizje wstępnych odczytów dynamiki PKB ze strefy euro, USA oraz Wielkiej Brytanii.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dziś dane z rynku pracy USA

12 Listopad 2010

Światowy rynek finansowy w dalszym ciągu pozostaje pod wpływem ostatniej decyzji Fed odnośnie kontynuacji programu skupowania aktywów z amerykańskiego rynku. W dobie zliberalizowanych przepływów finansowych decyzja ta oznacza w praktyce zasilenie globalnego systemu finansowego setkami miliardów dolarów. Można się bowiem spodziewać, że spora część z kwoty 600 mld dolarów napłynie na rynki aktywów oferujących relatywnie wyższą stopę zwrotu, w tym na rynki krajów wschodzących. W związku z tym waluty emerging markets w ostatnim czasie zdecydowanie zyskują na wartości. Także notowania polskiej waluty podlegają aprecjacji. Wczoraj kurs EUR/PLN zatrzymał się na lokalnym wsparciu, usytuowanym tuż poniżej poziomu 3,9000. W obecnym momencie wartość euro ma otwartą drogę do spadku w okolice dolnego ograniczenia kanału spadkowego, które w obecnym momencie znajduje się w pobliżu 3,8700 zł. Bardzo silnej zniżce podlegają natomiast notowania USD/PLN. Zwyżka eurodolara pociągnęła w dół kurs USD/PLN ? wczoraj zniżkował on w okolice 2,7350, dziś znajduje się nieco wyżej w pobliżu 2,7500 zł za dolara. Pierwsza połowa dzisiejszej sesji może przebiegać pod znakiem obniżonej zmienności ? inwestorzy powinni bowiem koncentrować się na publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy, jaka poznamy o godz. 13.30.

Po środowej decyzji Fed w notowaniach dolara wciąż utrzymuje się presja deprecjacyjna. Indeks tej waluty utrzymuje się w pobliżu tegorocznego minimum. Posiada on potencjał do dalszego spadku. W najbliższych godzinach powinna mieć jednak miejsce stabilizacja bowiem inwestorzy będą oczekiwać na kolejne istotne wydarzenia makroekonomiczne ? publikację oficjalnego raportu z amerykańskiego rynku pracy. Zostanie on przedstawiony o godz. 13.30. Raport ten jest szczególnie istotny ze względu na to, że odczyt głównego wskaźnika ? zmiany zatrudnienia poza rolnictwem nie będzie już tak jak w ostatnich miesiącach zniekształcony przez zmianę liczby etatów w sektorze publicznym w związku z przeprowadzanym wcześniej powszechnym spisem ludności. Powinien on właściwie przedstawić obecną kondycję sektora pracy. Oczekuje się, że w październiku w USA przybyło 60 tys. etatów. Przedstawione w ostatnim czasie dane, w których można doszukiwać się wskazówek odnośnie dzisiejszego odczytu sugerują, iż ryzyko negatywnego zaskoczenia nie jest zbyt wysokie. Ewentualne lepsze od prognoz dane mogłyby dać impuls do przynajmniej chwilowego korekcyjnego umocnienia dolara.
Wcześniej na rynek napłyną interesujące publikacje ze strefy euro, jednak inwestorzy, oczekując na doniesienia z USA, prawdopodobnie je zlekceważą. O godz. 11.00 ze strefy euro zostanie przedstawiona sprzedaż detaliczna, natomiast o 12.00 z Niemiec zamówienia w przemyśle. Dzisiaj poznaliśmy już decyzję Banku Japonii w sprawie stóp procentowych. Zgodnie z oczekiwaniami pozostawił on koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie. Jego komunikat nie przyniósł żadnych zaskakujących dla rynku informacji. W notowaniach USD/JPY wciąż ścierają się dwie siły ? presja spadkowa tworzona przez słabość amerykańskiej waluty oraz obawy inwestorów o interwencję japońskich władz monetarnych w momencie, gdy kurs zszedłby do historycznych minimów, usytuowanych nieco poniżej 80,00. Taka sytuacja sprzyja konsolidacji ponad wskazaną wartością.
Dzisiaj australijski bank centralny (RBA) przedstawił kwartalny raport na temat polityki pieniężnej. Zawarł w nim m.in. prognozy wzrostu gospodarki Australii w najbliższych latach. RBA oczekuje, że tempo rozwoju tego kraju w przyszłym roku przyspieszy do poziomu 3,75 proc. Bank ten ponadto wskazał, że ostatnie umocnienie dolara australijskiego, które wg tej instytucji było uzasadnione fundamentalnie, ograniczać będzie w najbliższym czasie presję inflacyjną. Takie stwierdzenie można traktować jako przyzwolenie do dalszego umocnienia australijskiej waluty. Dzisiaj kurs AUD/USD odnotował swoje maksimum na poziomie 1,0180. Obecnie trudno wskazać konkretne poziomy, do których ta para walutowa mogłaby dotrzeć, jednak z całą pewnością można stwierdzić, iż prawdopodobieństwo dalszej zwyżki jest wysokie.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty we wtorek zyskał na wartości. Wsparciem dla krajowej waluty były dane, jakie napłynęły wczoraj z polskiej gospodarki oraz dość dobre nastroje inwestycyjne na światowych rynkach. Kurs EUR/PLN zszedł w okolice poziomu 3,9400. Dzisiaj kształtuje się o 1 grosz niżej. Wartość euro względem złotego wciąż pozostaje kanale spadkowym o łagodnym nachyleniu. Nieudana piątkowa próba wyjścia ponad górne ograniczenie tego kanału dodatkowo potwierdza jego istotność. Górna bariera tego przedziału wahań znajduje się obecnie w pobliżu 3,9700, z kolei dolna na 3,8800. W najbliższym czasie może być trudno o wybicie, choć dzisiaj w godzinach wieczornych, po publikacji komunikatu amerykańskich władz monetarnych będziemy prawdopodobnie obserwować podwyższoną zmienność. Jeszcze silniejszych wahań po prezentacji komentarza FOMC należy spodziewać się w notowaniach USD/PLN. Kurs tej pary walutowej zszedł wczoraj pod poziom 2,8100. Dzisiaj kształtuje się pod tą wartością. Najbliższe istotne wsparcie, które może hamować zniżkę wartości dolara względem złotego usytuowane jest nieco ponad 2,7900 (dołek z ostatniego tygodnia października). Ewentualne przebicie tego ograniczenia otworzyłoby drogę do zniżki w kierunku minimum z zeszłego miesiąca (2,7500). Z góry kluczowym ograniczeniem jest dopiero poziom 2,9000, natomiast nieco mniej istotnym 2,8650. Wczoraj na rynek napłynął bardzo wysoki odczyt indeksu PMI dla polskiego sektora przemysłowego. Jest to pierwszy sygnał świadczący o tym, iż IV kwartał dla naszej gospodarki również będzie dość udany. Dane te stworzyły presję aprecjacyjną w notowaniach złotego. Podobnie jak prognoza Ministerstwa Finansów na temat inflacji w październiku, która wskazała na znacznie wyższe niż we wrześniu tempo wzrostu cen. Dane o inflacji mogą skłonić Radę Polityki Pieniężnej do podwyżki stóp. Dzisiaj A. Zielińska-Głębocka z RPP stwierdziła, że czynniki makroekonomiczne powinny skłonić Radę do zastanowienia się, czy obecnie jest dobry moment na podniesienie kosztu pieniądza w naszym kraju. Dyskusje na temat ewentualnego zacieśnienia polityki pieniężnej mogą tworzyć lekką presję aprecjacyjną w notowaniach złotego, jednak należy pamiętać, że RPP przy podejmowaniu decyzji o stopach zwraca również uwagę na wartość polskiej waluty. Jeśli kurs EUR/PLN zejdzie pod 3,9000 o podwyżkę kosztu pieniądza może być dość trudno. W notowaniach EUR/USD w ostatnich godzinach obserwowaliśmy konsolidację ponad poziomem 1,4000. Konsolidacji tej sprzyjały oczekiwania inwestorów na prezentację komunikatu po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Będzie miała ona miejsce o godz. 19.15. Do tego czasu inwestorzy będą prawdopodobnie wstrzymać się z większymi transakcjami, co oznacza, iż należy oczekiwać spadku zmienności na rynku walutowym. Kluczową informacją wspomnianego komunikatu będzie to, o ile amerykańskie władze monetarne zwiększą program wykupu aktywów. Uczestnicy rynku oczekują, iż będzie to kwota nie mniejsza niż 500 mld USD. Wcześniej pojawiały się nawet pogłoski, iż może ona przekroczyć 1 bln USD. Wobec takich oczekiwań prawdopodobnie jedynie decyzja o zwiększeniu o 1 bln USD i więcej stworzy silniejszą presję deprecjacyjną w notowaniach dolara. W takiej sytuacji należałoby spodziewać się wzrostu kursu EUR/USD w kierunku październikowych szczytów, w notowaniach GBP/USD przebicia maksimów z ostatniego miesiąca usytuowanych na 1,6100, natomiast w przypadku AUD/USD ponownej zwyżki ponad poziom parytetu. Niższa skala wykupu może skłonić do realizacji zysków na wskazanych parach i ich silnej zniżki. Oczekiwania na komunikat FOMC zepchnęły na drugi plan inne istotne wydarzenia makro, takie jak np. wybory do Kongresu w USA, które wygrali zgodnie z oczekiwaniami Republikanie. W kolejnych godzinach mniej niż zwykle uwagi inwestorzy prawdopodobnie poświęcą pierwszym miesięcznym danym z amerykańskiego rynku pracy w postaci raportów Challengera i ADP oraz odczytowi indeksu ISM dla amerykańskiego sektora usług. Publikacja tych wskaźników może jednak przynieść chwilowy wzrost zmienności na rynku walutowym.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Duże wahania kursu EUR/USD

28 Październik 2010

Złoty zdołał w środę odrobić część strat poniesionych na początku tygodnia. Kurs EUR/PLN odnotował spadek o ponad 2 grosze do poziomu 3,9500 (dzisiaj kształtuje się nieco wyżej), natomiast USD/PLN zszedł na moment nawet w okolice 2,8250, co oznacza zniżkę o niemal 7 groszy. Na początku dzisiejszych notowań druga z wymienionych par walutowych wzrosła w pobliże 2,8400. Najbliższy istotny opór w notowaniach USD/PLN znajduje się na poziomie 2,8550, z kolei wsparcie ? na 2,8000. Pokonanie jednego z tych poziomów powinno dać impuls do kilkugroszowego ruchu. Obecnie bardziej prawdopodobny wydaje się powrót do korekty wzrostowej. W przypadku pary EUR/PLN niezmiennie aktualny pozostaje poszerzony przedział wahań 3,8900-4,0000.
Przedstawione wczoraj dane z Polski na temat inflacji bazowej netto we wrześniu okazały się zgodne z prognozami. Wskaźnik ten w ujęciu rocznym wyniósł 1,2 proc. Złoty nie zareagował na odczyt tych danych. Nie dostarczyły one również żadnych nowych wskazówek na temat tego, jaką decyzję w sprawie stóp może podjąć pod koniec października Rada Polityki Pieniężnej. Poszukując takich wskazówek obecnie warto przyglądać się notowaniom złotego. RPP bowiem wielokrotnie podkreślała, że przy podejmowaniu decyzji o koszcie pieniądza zwraca dość dużą uwagę na kurs krajowej waluty. Niektórzy członkowie obawiają się, że podwyżka stóp spowoduje wzrost wartości złotego do niekorzystnych dla polskiej gospodarki poziomów. Wobec tego, przy podejmowaniu decyzji przez Radę istotny będzie aktualny kurs naszej waluty, przede wszystkim względem euro. Wcześniej przedstawiciele polskich władz wskazywały, iż niezbyt korzystny jest już poziom 3,8000 w notowaniach EUR/PLN (zresztą nieco ponad tą wartością mieliśmy w kwietniu do czynienia z interwencją na rynku złotego). Z tego względu, jeśli pod koniec października kurs tej pary walutowej będzie kształtował się w niezbyt dużej odległości od wskazanego poziomu (za co będzie można już uznać zejście kursu euro poniżej 3,9000 zł), o podwyżkę stóp w naszym kraju będzie prawdopodobnie dość trudno. Z kolei jeśli kurs EUR/PLN wzrośnie w okolice 4,0000 przestrzeń do umocnienia będzie zdecydowanie większa, co podwyższy szanse na zacieśnienie polityki pieniężnej. Za neutralne należy uznać wartości powyżej 3,9000 i poniżej 4,0000.

Ostatnie dwie sesje przyniosły dość duże wahania kursu EUR/USD. We wtorek spadł on do 1,3700, by w środę w całości odrobić tę zniżkę. Wczoraj zdołał on dotrzeć w okolice 1,4000. Przebicie tej psychologicznej bariery otworzyłoby drogę do zwyżki w pobliże ostatnich szczytów. Zdołała ona jednak zatrzymać umocnienie euro względem dolara. Dzisiaj ponownie obserwowaliśmy dość silny ruch ? tym razem zniżkę w okolice 1,3900. Impuls do tego spadku dały słowa Sekretarza Skarbu USA. Stwierdził on, iż nie ma już potrzeby, by dolar kontynuował umocnienie względem euro i jena. Słowa te w najbliższym czasie mogą hamować próby powrotu kursu EUR/USD ponad psychologiczną barierę 1,4000. Ponadto T. Geithner opowiedział się za tym, by kraje grupy G20 zajęły się stworzeniem pewnych norm dla rynku walutowego, by nie były możliwe manipulacje, faworyzujące niektóre gospodarki. Również Bank Japonii jest zdecydowanym zwolennikiem tego, by w trakcie spotkania przedstawicieli największych państw została poruszona kwestia sytuacji panującej w notowaniach walut. Japońskie władze monetarne niepokoi kurs USD/JPY, który dzisiaj zbliżył się do 15-letnich minimów usytuowanych w okolicach 80,80. Wśród uczestników szczytu Japonia będzie szukać poparcia dla ewentualnych interwencji, hamujących umocnienie jena. Robocze spotkanie grupy G20 rozpocznie się już jutro, natomiast oficjalne będzie miało miejsce w listopadzie. W trakcie roboczego szczytu, żadne kluczowe decyzje, które mogłyby istotnie wpłynąć na rynek, prawdopodobnie jeszcze nie zapadną.
Wczoraj w godzinach wieczornych został przedstawiony raport o stanie amerykańskiej gospodarki, zwany Beżową Księgą Fed. Wynika z niego, że w ciągu ostatniego miesiąca Stany Zjednoczone odnotowały jedynie skromny wzrost. Raport ten nie zmniejszył prawdopodobieństwa podjęcia przez Fed dodatkowych działań poluźniających politykę pieniężną. Powinny one zostać dokonane już na początku listopada. Zostały one już jednak w dużej mierze zdyskontowane w notowaniach dolara, dlatego oczekiwania na nie, nie powinny powodować silniejszego osłabienia tej waluty (aczkolwiek mogą utrudniać odrabianie przez nią strat). Dzisiaj z Chin napłynęła na rynek seria istotnych danych. Najważniejszy wśród nich wskaźnik ? dynamika PKB w III kw. wypadł nieco lepiej od prognoz. Chińska gospodarka wzrosła o 9,6 proc. r/r, podczas gdy oczekiwano zwyżki o 9,5 proc. Tempo rozwoju Chin, choć niższe niż w II kw. (kiedy to wyniosło 10,3 proc.) wciąż stanowi istotne wsparcie dla wzrostu światowej gospodarki. W dalszej części sesji z istotniejszych wskaźników poznamy jeszcze wstępne szacunki indeksów PMI dla strefy euro, sprzedaż detaliczną z Wielkiej Brytanii, indeks Fed Filadelfia i indeks wskaźników wyprzedzających (LEI) z USA.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty wczoraj zyskał na wartości. Kurs EUR/PLN zszedł do poziomu 3,9450, natomiast USD/PLN w okolice 2,8500. Dzisiaj pogłębiły one jeszcze te spadki. Mimo zniżki, sytuacja w notowaniach pierwszej z wymienionych par walutowych nie uległa zmianie ? wciąż obowiązuje ją przedział wahań 3,9200-4,0000. W najbliższym czasie istnieje szansa na zejście do dolnego ograniczenia tego zakresu. Notowania USD/PLN wyemitowały dzisiaj sygnał do dalszego spadku, przebiły one bowiem istotne wsparcie na poziomie 2,8500. W najbliższym czasie powinny one zniżkować w kierunku kolejnego istotnego ograniczenia ? 2,8000. Polską walutę wspiera obecnie poprawa nastrojów inwestycyjnych na światowych giełdach. Po tym jak Bank Japonii zdecydował się na dalsze złagodzenie polityki pieniężnej, uczestnicy rynku utwierdzili się w przekonaniu, że władze monetarne największych krajów będą w dalszym ciągu zdecydowanie wspierać swoje gospodarki. Ułatwiony w ten sposób dostęp do taniego pieniądza zachęca do podejmowania ryzykowniejszych inwestycji. Światowe indeksy giełdowe posiadają potencjał do dalszych wzrostów, które powinny w najbliższym czasie wspierać polską walutę. Do końca tygodnia nie poznamy żadnych istotnych danych z Polski, natomiast z gospodarek naszego regionu napłynie kilka interesujących wskaźników. Dzisiaj o godz. 9.00 z Węgier poznamy sierpniową dynamikę produkcji przemysłowej. Prognozy zakładają wyższy niż w lipcu odczyt. Od połowy września forint dynamicznie zyskuje na wartości względem euro. Kurs EUR/HUF zszedł do poziomu 270,00 – najniższego od początku maja. Jeśli na światowych rynkach utrzymają się dobre nastroje, w kolejnych tygodniach może on zniżkować nawet w okolice kwietniowych minimów, usytuowanych nieco poniżej 262,00. Kurs EUR/USD przebił wczoraj opór na poziomie 1,3800, co daje mu potencjał do wzrostu do kolejnej istotnej bariery usytuowanej w okolicach 1,3900 (61,80 proc. zniesienia ruchu spadkowego, obserwowanego od grudnia 2009 r. do czerwca br.). W pobliżu tego ograniczenia powinny rozstrzygnąć się średnioterminowe losy notowań euro względem dolara. Dzisiaj przed godz. 9.00 kurs EUR/USD oscylował wokół poziomu 1,3850. Powód osłabienia dolara nie zmienia się od dłuższego czasu ? amerykańska waluta traci na wartości na fali wzrostu oczekiwań inwestorów na dalsze poluźnianie polityki pieniężnej w USA. Oczekiwania te napędzane są przez wypowiedzi przedstawicieli Fed. Wczoraj prezes Fed Chicago stwierdził, Rezerwa Federalna powinna znacząco wesprzeć gospodarkę. Wskazał nawet na możliwość podniesienia celu inflacyjnego, wyznaczonego obecnie na poziomie 2,0 proc. Szanse na poluźnienie polityki pieniężnej w USA dodatkowo wzrosły po tym, jak taki sam krok uczynił Bank Japonii. Najbliższe ?decyzyjne? posiedzenie amerykańskich władz monetarnych zaplanowane jest na początek listopada. Do tego czasu rynek będzie prawdopodobnie żył spekulacjami na temat tego, jakie kroki podejmie Fed i jaka będzie ich skala. Spekulacje te będą tworzyć negatywną presję w notowaniach dolara. Osłabienia amerykańskiej waluty nie było w stanie zatrzymać kilka lepszych od oczekiwań odczytów danych z gospodarki USA. Wczoraj został zaprezentowany kolejny tego typu odczyt w postaci indeksu ISM dla tamtejszego sektora usług. Na dłużej trend deprecjacyjny w notowaniach dolara mogą być w stanie zahamować jedynie dane z amerykańskiego rynku pracy, ale to też pod warunkiem, że okażą się znacznie lepsze od oczekiwań. Dzisiaj możemy poznać pewne wskazówki na temat tego, czy istnieje szansa na takie pozytywne zaskoczenie, zostanie bowiem przedstawiony raport ADP o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym w przedsiębiorstwach prywatnych w USA. Przyglądając się innym wskaźnikom, które mogą sugerować odczyt oficjalnych danych wydaje się, że powinien być on nieco lepszy od ostatniego, jednak fakt ten zakładają również prognozy. Na skutek osłabienia dolara względem głównych walut z nawiązką został zniesiony ruch wzrostowy kursu USD/JPY, obserwowany po ogłoszeniu zaskakującej decyzji Banku Japonii o obniżce głównej stopy procentowej. Kurs dolara względem japońskiej waluty powrócił w pobliże poziomu 83,00. Wartość ta w najbliższym czasie powinna stanowić istotne wsparcie, bowiem w jej pobliżu władze monetarne Japonii, tak jak w połowie września, mogą zdecydować się na interwencję. Wczoraj obserwowaliśmy już próbę zejścia pod ten poziom, szybko zakończyła się ona jednak niepowodzeniem.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.