W minionym tygodniu dynamiczne wzrosty wartości ropy Brent zdołały dopiero zatrzymać ponad roczne maksima usytuowane na poziomie 82,00 USD. Po nieudanej próbie przebicia tej bariery nastąpiło dynamiczne odreagowanie pod poziom 80,00 USD. Na początku bieżącego tygodnia za baryłkę surowca ponownie płacono ponad 80,00 USD. O notowaniach ropy w dalszym ciągu decyduje przede wszystkim sytuacja panująca na światowych giełdach, zdecydowanie mniejszy wpływ mają natomiast czynniki fundamentalne. Wspomniane odreagowanie w notowaniach surowca było reakcją na chwilową korektę spadkową na światowych giełdach. Jak na razie jednak nie ma sygnałów wskazujących na to, by trend wzrostowy głównych indeksów giełdowych miał ulec odwróceniu, dlatego też w notowaniach na rynku ropy naftowej może utrzymywać się presja wzrostowa. Czynniki fundamentalne zaczynają oddziaływać na wartość surowca dopiero na wyższych poziomach. Okolice 80,00 USD są bowiem wskazywane przez producentów, jak i odbiorców jako górne ograniczenie optymalnego obecnie pasma wahań cen ?czarnego złota?. Rynek ropy jest w dalszym ciągu na tyle dobrze zaopatrzony, że nie ma fundamentalnych podstaw do silniejszej zwyżki ponad poziom 80,00 USD. Istnieje szansa na to, że popyt na surowiec ulegnie ożywieniu w drugiej połowie bieżącego roku. Według ministra ds. ropy Arabii Saudyjskiej zapotrzebowanie w miesiącach lipiec-grudzień może wzrosnąć o 1 mln baryłek dziennie. Podaż powinna jednak bez problemu powinna sprostać tej zwyżce. Wg prezydenta OPEC, kartel może wytwarzać nawet o ponad 6 mln baryłek ropy dziennie więcej niż obecnie. Tak duże zapasowe moce przerobowe powinny sprostać ewentualnemu wzrostowi popytu w najbliższych latach. W minionym tygodniu Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC), która ma 40% udział w światowym rynku surowca, zgodnie z oczekiwaniami zadecydowała o pozostawieniu limitów wydobycia na dotychczasowym poziomie. W oficjalnym komunikacie nie zamieszczono zdecydowanego wezwania do przestrzegania tych ograniczeń. Wspomniane limity nałożone na członków kartelu były wypełniane w lutym w zaledwie 53%. Mimo że oficjalny poziom produkcji nie został podniesiony, kraje kartelu wydobywają więcej niż powinny, korzystając z atrakcyjnych cen. Jest to wygodne rozwiązanie dla OPEC, bowiem oficjalne zwiększenie produkcji mogłoby zadziałać jak czynnik psychologiczny, przemawiający za zniżką cen surowca. W najbliższym czasie w notowaniach ropy naftowej możemy obserwować konsolidację. Z jednej strony presję wzrostową w jej notowaniach będą prawdopodobnie tworzyć światowe giełdy, z drugiej na większa zwyżkę mogą nie pozwalać czynniki fundamentalne.
Na przestrzeni tygodnia ceny miedzi praktycznie nie zmieniły się. W miniony wtorek na zamknięciu sesji w Londynie wartość 3-miesięcznego kontraktu na tonę metalu kształtowała się na poziomie 7400 dolarów, dziś w okolicach południa cena wynosiła 7420 USD. W ciągu tygodnia jednak notowania tego surowca wykazywały pewną zmienność ? maksimum zostało osiągnięte w środę na poziomie 7534 dolary za tonę metalu.Cena miedzi podlegała wahaniom w zależności od poziomu eurodolara oraz ogólnorynkowego sentymentu inwestycyjnego. Te czynniki znajdowały się z kolei pod wpływem doniesień i spekulacji związanych z sytuacją w Grecji oraz możliwymi sposobami rozwiązania ?greckiego problemu?. Zwyżce cen miedzi nie sprzyjają oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej w Chinach oraz ostatnie komentarze tamtejszych władz, o tym, iż nie zamierzają przeprowadzić rewaluacji juana względem dolara amerykańskiego. Sterowane umocnienie chińskiej waluty wobec dolara spowodowałoby, że denominowana w USD miedź stałaby się automatycznie tańsza dla nabywców z Chin. Wciąż słaby juan i bardziej restrykcyjna polityka pieniężna w Chinach powodują zmniejszenie się szans na wzrost popytu ze strony tego kraju, będącego największym konsumentem miedzi na świecie. Ostatnie dane o zapasach surowca, monitorowanych przez Giełdę Metali w Londynie wskazały na ich spadek na przestrzeni tygodnia o 1400 ton do poziomu 520,675 ton. Inwestorzy mają nadzieję, że słabnący popyt na miedź ze strony Chin zostanie zniwelowany przez wzrost zapotrzebowania poza tym krajem.
Sporządzili:
Tomasz Regulski
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Miniony tydzień na rynku surowców przebiegał interesująco ze względu na pojawiające się dywergencje pomiędzy różnymi towarami. Sytuacja ta jest również istotna z punktu widzenia notowań eurodolara, gdyż istnieje szansa, że któryś z rynków wyprzedza ruch na tej parze walutowej. Cena ropy naftowej w dalszym ciągu pozostaje w konsolidacji poniżej poziomu 80 USD za baryłkę. Jednocześnie na wykresie notowań tego surowca widoczna jest formacja trójkąta, a obecnie cena “czarnego złota” znajduje się w okolicach górnego ograniczenia tej figury. Kierunek wybicia zdeterminować może dalsze ruch ceny ropy. Bez przekonania zachowuje się także kurs EUR/USD, który nie jest w stanie ustanowić nowych szczytów i praktycznie porusza się w przedziale z dołu ograniczonym linią trendu wzrostowego natomiast od góry poziomem 1,5000. W minionym tygodniu notowania ropy naftowej przebywały w przedziale 76-79 USD za baryłkę. Na początku tygodnia ceny “czarnego złota” rosły pod wpływem informacji o zamknięciu części amerykańskich rafinerii znajdujących się w Zatoce Meksykańskiej z powodu huraganu Ida. W związku z tym zagrożeniem moce przerobowe rafinerii zostały ograniczone o 30%. Według szacunków ogłoszonych we wtorek przez American Petroleum Institute (API) zapasy surowca zwiększyły się w ubiegłym tygodniu o 1,2 mln baryłek. Z kolei według prognoz IEA w przyszłym roku popyt na ropę zwiększy się o 82,6 mln baryłek dziennie w reakcji na lepsze od oczekiwań wstępne dane z Ameryki Północnej i rosnący popyt w nienależących do OPEC państwach Azji i Bliskiego Wschodu. Do spadku cen ropy w okolice dolnego ograniczenia przedziału wahań przyczyniły się opublikowane dane rządowej amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej według, której zapasy ropy i produktów ropopochodnych w USA wzrosły silniej, niż oczekiwano. Zwiększenie się zapasów ropy o 1,8 mln baryłek i zapasów benzyny o 2,5 mln baryłek świadczy o tym, że popyt nadal jest słaby. W zeszłym tygodniu ceny miedzi także zachowywały się względnie stabilnie, poruszając się wąskim kanale wahań. Czynnikiem wspierającym ceny miedzi była informacja, że chilijski koncern Codelco zwiększył opłaty za fracht i ubezpieczenie dostaw dla konsumentów z Azji. Jest to suma, która jest dodawana do wartości miedzi, ustalana na różnych poziomach dla konkretnych odbiorców. Koncern podał także, że odnotowuje ciągły wzrost sprzedaży metalu do Chin, Indii oraz Korei Południowej co jest najlepszym dowodem, na to jak silnie region ten się rozwija. Uwzględniając także obecne szybkie tempo wzrostu w Chinach stwierdzić można, że w dalszym ciągu popyt ze strony tego kraju będzie istotnym czynnikiem wspierającym ceny miedzi. W zeszłym tygodniu cena złota poruszała się w przedziale 1100-1120 USD za uncję. Na początku obecnego tygodnia notowania tego kruszcu wystrzeliły w górę, odnotowując nowy historyczny rekord na poziomie 1143 USD za uncję. Wraz ze zwyżką notowań złota coraz bardziej realny staje się poziom 1300 USD za uncję, będący poziomem docelowym w przypadku realizacji formacji odwróconej głowy z ramionami dobrze widocznej na interwale tygodniowym. Rosnący popyt na złoto prawdopodobnie wynika z poszukiwania przez inwestorów alternatywy dla rynku akcji ze względu na obawy o wystąpienie głębszej korekty. Niepokoić może także dywergencja pomiędzy wzrostowym rynkiem tego kruszcu, a pozostającą w konsolidacji ceną ropy i eurodolarem.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.