Silny wzrost cen złota

16 Wrzesień 2009

Początek ubiegłego tygodnia na rynku ropy naftowej upłynął pod znakiem oczekiwań na środowe spotkanie przedstawicieli państw członkowskich Organizacji Państw-Eksporterów Ropy Naftowej (OPEC), w czasie którego miała zostać ustalona polityka wydobycia surowca na kolejny kwartał. Przewidywano, iż organizacja zdecyduje o utrzymaniu wydobycia ?czarnego złota? na dotychczasowym poziomie. Ceny ropy naftowej typu Brent wzrosły w ubiegły wtorek do poziomu około 70 USD za baryłkę, a impulsem do zwyżki było m.in. osłabienie dolara i wzrost cen złota.
Zgodnie z przewidywaniami, OPEC zadecydował, iż nie wprowadzi kolejnej obniżki limitów wydobycia ropy. Świadczy to m.in. o oczekiwaniach kartelu, iż popyt na surowiec będzie wystarczający, by ściągnąć nadwyżkę z rynku. W środku tygodnia miała też miejsce prognoza Międzynarodowej Agencji Energii (EIA), według której globalny popyt na ropę naftową będzie w tym i przyszłym roku o niemal pół miliona baryłek dziennie wyższy niż dotychczas. Cotygodniowa publikacja Departamentu ds. Energii USA wskazała natomiast na niespodziewany spadek amerykańskich zapasów ?czarnego złota?, które zmniejszyły się o 5,9 miliona baryłek. Informacje te wsparły ceny ropy, w wyniku czego konsolidowały się one w okolicach 70 USD za baryłkę. Dopiero koniec tygodnia przyniósł spadek cen surowca, przerywając tym samym trzydniowy okres wzrostów ? notowania ropy typu Brent zakończyły tydzień w okolicach 67,50 USD za baryłkę. Na podobnym poziomie ceny surowca rozpoczęły tydzień bieżący.
Na początku ubiegłego tygodnia ceny miedzi zwyżkowały, co wspierane było przez oczekiwania inwestorów na silniejsze odbicie globalnej gospodarki, a w związku z tym na zwiększony popyt na metale przemysłowe. Ceny miedzi wsparł również raport Goldman Sachs, w którym podniesiono prognozę cen metalu na koniec 2010 roku do 7650 USD (z 5800 USD). Silna zwyżka notowań tego surowca spowodowana była też deprecjacją dolara. Bowiem gdy amerykańska waluta się osłabia, wówczas denominowana w niej miedź staję się atrakcyjniejsza dla nabywców spoza USA. Pozytywny sygnał dla surowca, który jest szeroko wykorzystywany w budownictwie, stanowiły także dane z rynku chińskiego, według których w sierpniu w sektorze nieruchomości poziom inwestycji gwałtownie wzrósł. Dopiero koniec tygodnia przyniósł spadek cen miedzi, po informacjach o wzroście zapasów surowca w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali (LME) o niemal 25% oraz o spadku importu metalu przez Chiny o 20%. Na początku obecnego tygodnia umacniający się dolar, podobnie jak w przypadku ropy naftowej, nie pozwolił na odbicie cen surowca, a wręcz przeciwnie ? spadły one do poziomu najniższego od dwóch tygodni.
Na rynku metali szlachetnych w ubiegłym tygodniu ceny złota kilkakrotnie przebijały poziom 1000 USD za uncję, osiągając maksimum w okolicach 1012 dolarów. Ceny kruszcu były wspierane przez obawy inwestorów o rolę dolara jako globalnej waluty rezerwowej. Pod koniec tygodnia chwilowo wartość złota spadła do 980 USD za uncję, jednak szybko odrobiła straty, wspomagana przez rosnące notowania eurodolara. Początek bieżącego tygodnia przyniósł konsolidację cen kruszcu nieco poniżej poziomu 1000 dolarów.
Ceny srebra w minionym tygodniu zachowywały się podobnie do złota ? w przypadku obydwu metali szlachetnych zwyżki i zniżki miały miejsce w tym samym czasie. Dobre nastroje inwestycyjne wspierały notowania kruszcu, które przez większość czasu kształtowały się w okolicach 16,50 USD. Pod koniec tygodnia niewiele brakowało do osiągnięcia poziomu 17 USD, jednak niedługo potem nastąpił spadek i w poniedziałek ceny srebra ponownie znalazły się w pobliżu 16,50 USD.
Na rynku produktów rolnych ? pszenicy i kukurydzy, w ostatnim tygodniu zanotowaliśmy lekkie spadki cen. Powodem tego były m.in. korzystne prognozy meteorologiczne, które zwiększyły także szacowane wielkości plonów w bieżącym miesiącu.
Sporządzili:
Jarosław Fronczak
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers

Ubiegły tydzień na rynku finansowym przebiegał pod znakiem intensywnych wzrostów na światowych giełdach, które były pochodną powrotu nadziei wśród inwestorów na szybkie wyjście z recesji. Globalne nastroje istotnie wpłynęły na sytuację na rynku surowców. Od początku ubiegłego tygodnia cena ropy naftowej wzrosła o około 9%, przekraczając poziom 70 dolarów za baryłkę. Cena ?czarnego złota? rosła w pierwszej części tygodnia na fali zwyżek na rynkach kapitałowych, jednak silniejsze wzrosty były ograniczane przez przekonanie wśród części inwestorów, że na rynku utrzymuje się nadpodaż tego surowca. W kolejnych dniach notowania ropy uległy lekkiemu osłabieniu po opublikowanych przez American Petroleum Institute danych, z których wynika, że zapasy tego surowca w USA wzrosły o 3,1 mln baryłek, podczas gdy rynek oczekiwał spadku o 2,1 mln. Na wysokich poziomach pozostają także globalne zapasy ropy. Według Międzynarodowej Agencji Energii zapasy ?czarnego złota? w krajach uprzemysłowionych wystarczą obecnie, by zaspokoić 62,5 dnia konsumpcji, czyli około 10 dni więcej niż wynosi poziom uważany za odpowiedni. W drugiej części tygodnia obserwować można było gwałtowniejszy wzrost cen ropy naftowej, który dokonał się w dużej mierze za sprawą lepszych od oczekiwań publikacji danych, dotyczących sprzedaży domów na amerykańskim rynku wtórnym, które zwiększyły nadzieje na rychłe ożywienie gospodarcze. W całym omawianym okresie istotnego wpływu na notowania tego surowca nie wywarł kurs eurodolara, który poruszał się w przedziale wahań 1,4160-1,4260.
Wzrosty na światowych giełdach wywarły również istotny wpływ na rynek miedzi. Nadzieje na szybkie wyjście globalnej gospodarki z kryzysu, a tym samym na wzrost zapotrzebowania na surowce, wspierały ceny tego metalu. W środku ubiegłego tygodnia kurs miedzi zanotował 9-miesięczne maksimum. Według części inwestorów obecny wzrost cen metalu nie jest poparty trwałym popytem, a potwierdzeniem tego mógł być wzrost zapasów miedzi w magazynach Londyńskiej Giełdy Metali. Czynniki te spowodowały, że notowania tego metalu uległy lekkiemu osłabieniu. Jednak lepszy od oczekiwań odczyt indeksu PMI dla przemysłu i usług strefy euro oraz indeksu nastrojów gospodarczych instytutu Ifo dały na zakończenie minionego tygodnia bodziec do kontynuacji wzrostu cen. Ponadto część uczestników rynku uważa, że w kolejnych miesiącach popyt z Chin będzie w dalszym ciągu istotnym czynnikiem wspierającym ceny miedzi.
Obserwowane w ostatnim czasie wzrosty cen złota były pochodną osłabiającego się kursu dolara oraz dużego zaangażowania w ten rynek funduszy inwestycyjnych. W minionym tygodniu notowania tego metalu poruszały się w przedziale wahań 945-960 dolarów za uncję. Sytuacja ta była spowodowana przez konsolidację kursu eurodolara oraz słabnące zainteresowanie tym rynkiem ze strony dużych instytucji finansowych. Negatywnie oddziałuje również malejący popyt ze strony sektora jubilerskiego. Pozytywny wpływ na notowania złota wywarła natomiast publikacja danych z amerykańskiego rynku nieruchomości, które rzuciły trochę optymizmu na rynek. Wzrost nadziei na szybsze wyjście z kryzysu doprowadził jednocześnie do wzrostu obaw wśród inwestorów o możliwość wystąpienia inflacji w długim terminie, a to skłoniło część uczestników rynku do zakupu złota jako formy zabezpieczenia się przed wzrostem cen. Na początku obecnego tygodnia kurs tego kruszcu zbliżył się do istotnego poziom oporu 960 dolarów za uncję, odbijając się jednak szybko od tej granicy wraz ze spadkiem kursu EUR/USD.
Wzrost wartości zanotowało również srebro, którego cena w zeszłym tygodniu zwyżkowała, dochodząc na początku obecnego do poziomu 14,05 dolarów za uncję. Wzrost notowań tego metalu wiąże się głównie z rosnącym popytem inwestycyjnym, który w ostatnim czasie uległ podwojeniu stanowiąc obecnie 5,7% całego rynkowe zapotrzebowania. Spadł jednocześnie udział popytu przemysłowego do 94%. Wzrost popytu inwestycyjnego wiąże się również z rosnącą liczbą nowych produktów inwestycyjnych zabezpieczonych srebrem.
Część funduszy inwestycyjnych rozszerza swoją ofertę produktową o instrumenty oparte również na innych metalach tj. platyna i pallad. Popyt na te metale ze strony instytucji finansowych ogranicza ich podaż na rynku m.in. dla producentów samochodów, którzy stanowią około 60% całego zapotrzebowania na platynę. To z kolei w oczywisty sposób prowadzi do wzrostu ich cen.
Sytuacja na rynku produktów rolnych wygląda interesująco ze względu na łagodne w tym roku lato. Od połowy lipca widoczny jest trend spadkowy cen pszenicy powodowany przez dużą podaż tego zboża na globalnych rynkach oraz słaby popytu na amerykańską pszenicę, która dla wielu zagranicznych odbiorców jest zbyt droga. Spadki odnotowują również ceny kukurydzy, w przypadku której przewiduje się, że tegoroczne uprawy ze względu na dotychczasowe umiarkowane temperatury mogą okazać się rekordowo wysokie. Znacząca podaż produktów rolnych powoduje, że Chiny mają problem ze skutecznym przeprowadzeniem aukcji sprzedaży soi oraz kukurydzy, których cen są odbierane przez rynek jako za wysokie. Chiny, aby zwolnić miejsce w swoich rezerwach na nowe zbiory będą musiały albo obniżyć cenę albo wprowadzić subsydia.

Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Miniony tydzień na rynku ropy naftowej przebiegał pod znakiem spadków w ślad za rosnącymi obawami inwestorów o stan globalnej gospodarki. Cena ropy naftowej na początku ubiegłego tygodnia kształtowała się w okolicach 65 dolarów za baryłkę, jednak szybko zaczęła zniżkować dochodząc jeszcze tego samego dnia do poziomów najniższych od pięciu tygodni. Wspomniane spadki dopiero zdołała zatrzymać psychologiczna bariera 60,00 USD, która w najbliższym czasie powinna stanowić dość istotne wsparcie.
Zeszłotygodniowa korekta cen ropy naftowej była wynikiem ograniczenia nadziei inwestorów na szybkie wyjście z kryzysu, a tym samym na zwiększony popyt na ten surowiec. Za zniżką przemawiała również publikacja cotygodniowych danych przez American Petroleum Institute, dotyczących poziomu zapasów ropy oraz produktów ropopochodnych. Według API zapasy ?czarnego złota? zmniejszyły się o 1,4 mln baryłek, jednak spadek ten był mniejszy od prognozowanych 2,2 mln baryłek. Również stan zapasów produktów ropopochodnych wypadł na niekorzyść notowań surowca. Wzrosły one w ubiegłym tygodniu o 3,4 mln baryłek, podczas gdy rynek oczekiwał zwyżki o 1,7 mln. Dane te utwierdziły inwestorów w przekonaniu, że popyt na paliwa w USA jest nadal niski. Ceny ropy naftowej zostały dodatkowo pociągnięte w dół przez raport sporządzony przez OPEC, według którego do 2013 roku popyt na ten surowiec nie wróci do średniorocznego poziomu z 2008 roku. Ponadto prognozuje się, że poziom konsumpcji ?czarnego złota? spadnie w tym roku do 84,2 mln baryłek z 85,6 mln rok wcześniej. Pod koniec ubiegłego tygodnia notowania ropy naftowej przebiegały spokojnie, a cena tego surowca oscylowała wokół poziomu 60 dolarów za baryłkę. Warto wspomnieć, że cena ta jest poziomem, który zgodnie z komunikatem OPEC producenci ropy są w stanie zaakceptować. Bez echa przeszła publikacja comiesięcznego raportu Międzynarodowej Agencji Energii (IEA), która prognozuje wzrost popytu na ropę i paliwa w 2010 roku, jednak według tej instytucji w skali bieżącego roku dynamika konsumpcji surowca pozostanie na minusie. Na początku obecnego tygodnia obserwować można było lekki wzrost ceny ?czarnego złota?, na który największy wpływ miała osłabiająca się amerykańska waluta. Słabnący dolar powodował, że ropa stawała się bardziej atrakcyjna dla inwestorów spoza USA. Po ostatniej intensywnej przecenie można oczekiwać pewnego odbicia w notowaniach tego surowca, jednak kluczowe dla rozwoju dalszej sytuacji rynkowej będą dane na temat kondycji światowej gospodarki oraz prezentacje wyników kwartalnych spółek
W zeszłym tygodniu obserwować można było również zniżki na rynku metali. Ceny miedzi spadały w reakcji na umacniającego się dolara oraz wzrost poziomu zapasów tego metalu. Wzrost wartości amerykańskiej waluty obniżał atrakcyjność cenową tego surowca dla inwestorów spoza USA. Negatywnie na cenę miedzi wpłynął również odnotowany wzrost jej zapasów w magazynach, monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali, co świadczy o spadającym popycie na ten surowiec. Największy wpływ na spadkową tendencję na rynku miedzi miały obawy inwestorów o wolniejsze tempo wychodzenia globalnej gospodarki z recesji. Dodatkowy negatywny wpływ na całą sytuację mogła mieć odnotowana w Japonii zniżka zamówień na maszyny, co rodzi obawy o spadek wydatków inwestycyjnych przedsiębiorstw. Z kolei w drugiej połowie ubiegłego tygodnia ceny miedzi odreagowały część wcześniejszych spadków, a w kolejnych dniach notowania tego surowca ustabilizowały się. W kolejnych tygodniach nie przewiduje się znaczących zwyżek cen miedzi ze względu na obecny sezon letni, będący okresem stagnacji na rynku metali oraz zakończenie przez Chiny strategicznych zakupów tego surowca, co eliminuje istotny dla wzrostów czynnik popytowy.

Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.