Wtorkowe notowania za oceanem przyniosły umiarkowane zwyżki. Zarówno Dow Jones, S&P 500, jak i Nasdaq Composite zyskały na wartości mniej niż 0,5 proc. Indeks amerykańskich gigantów pozostaje kilkadziesiąt punktów powyżej kluczowego poziomu 11600, a indeks spółek technologicznych zakończył dzień na poziomie 27017 pkt, ustanawiając tym samym kolejny szczyt. Wczorajsza sesja była pierwszą po rozpoczęciu sezonu publikacji kwartalnych raportów. Tradycyjnie na rynek pierwsze trafiły wyniki spółki Alcoa, firmy specjalizującej się w produkcji wyrobów z aluminium wykorzystywanych m.in. w budownictwie, przemyśle lotniczym i samochodowym. Jej wyniki uważane są za papierek lakmusowy koniunktury w tych branżach. Pomimo, że spółka wypracowała najlepsze od początku kryzysu kwartalne wyniki – osiągnęła zysk netto na poziomie 258 milionów dolarów, zysk na akcję wyniósł 0,21 dolara, a przychody ze sprzedaży 5,6 miliarda dolarów – rynek zareagował na nie blisko 1- proc. spadkiem kursu. Takie zachowanie inwestorów potwierdza tezę, że obecne wyceny uwzględniają już dobre dane, które będą napływać ze spółek. Wall Street zszokowała za to informacja o nieoczekiwanej rezygnacji Dirka Meyera, dotychczasowego prezesa AMD. W jej następstwie kurs producenta procesorów zanurkował o ponad 9 proc. W Azji, podobnie jak w poniedziałek dobre nastroje panowały na parkietach w Hong Kongu i Szanghaju. Ponownie, lepiej radził sobie indeks Hang Seng, który zwyżkował o ponad 1,5 proc. Po raz kolejny małe spadki obserwowaliśmy na tokijskiej giełdzie. Nieznacznie na plusie dzień zakończył natomiast australijski indeks blue chipów S&P 200 ASX. Inwestorzy w Europie w pozytywnych nastrojach oczekują na dzisiejszą aukcję portugalskich obligacji, a najważniejsze rynki kontynuują wczorajsze wzrosty. Londyński FTSE 100 zyskiwał najmniej, 0,6 proc., niemiecki DAX i francuski CAC 40 zyskiwały po ok. 1,4 proc.. W Paryżu świetnie radzą sobie dziś papiery EADS, macierzystego koncernu Airbusa. Po pierwszym dzwonku kurs wystrzelił w górę o blisko 5 proc. To reakcja rynku na informację, że indyjski tani przewoźnik IndiGo zamówił 180 samolotów za rekordową w historii lotnictwa cywilnego kwotę 15 miliardów dolarów. W godzinach porannych najsilniejszym indeksem w Europie był IBEX 35, który zwyżkował o 3,4 proc. drugi z parkietów półwyspu iberyjskiego ? lizboński PSI 20 zyskiwał 0,9 proc. Także w Warszawie notowania rozpoczęto nad kreską. O 11.00 indeks szerokiego rynku zyskiwał 0,9 proc., a WIG 20 1,1 proc . Indeks największych firm podobnie jak wczoraj windują papiery KGHM, przed południem akcje miedziowego giganta drożały o 3,2 proc.
Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Indeksy giełdowe,
Surowce | Tagged:
Azja,
budownictwo,
dolar,
Europa,
Hang Seng,
Hong Kong,
indeks CAC,
indeks DAX,
indeks Dow Jones,
indeks Hang Seng,
indeks Nasdaq Composite,
indeks S&P500,
kurs producenta,
miedź,
Paryż,
przemysł lotniczy,
przemysł samochodowy,
rynki europejskie,
Szanghaj,
Wall Street,
Warszawa |
Po okresie intensywnych wzrostów na rynku ropy naftowej, obecnie cena tego surowca wyhamowała dalszą zwyżkę, korygując się w okolice poziomu 84 USD za baryłkę. Ostatnie wzrosty dokonywały się w dużej mierze pod wpływem poprawiającego się sentymentu wśród inwestorów, w związku z postępującym tempem ożywienia gospodarczego. Z technicznego punktu widzenia cena ropy Brent w dalszym ciągu znajduje się w średnioterminowym kanale wzrostowym.
W obecnej chwili ceny surowców w największym stopniu wspierane są przez popyt ze strony Chin. W marcu import ropy naftowej oraz miedzi do Chin szybko rósł pomimo wyższych cen, gdyż fabryki powróciły w ubiegłym miesiącu do pracy po długiej przerwie związanej z Księżycowym Nowym Rokiem. Import ropy do Państwa Środka wzrósł w marcu o 13,8% m/m. Czynnikiem, który może wpłynąć na rynek ropy naftowej z pewnością byłaby zmiana poziomu wydobycia surowca przez kraje ? producentów. Z najnowszego raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) wynika, że producenci niewchodzący w skład OPEC, stanowiący około 60% światowego wydobycia zwiększą w tym roku poziom wydobycia o 600 tys. baryłek dziennie do średniej wielkości 52 mln baryłek na dzień. Jednocześnie agencja nieznacznie podwyższyła swoją prognozę globalnego popytu na ropę naftową. W przedstawionych okolicznościach (wzrost podaży, popyt stabilny) ropa naftowa powinna tanieć. Jednak w przy takim scenariuszu oczekiwać należy kroków ze strony państw OPEC, które poprzez odpowiednie zmiany poziomu wydobycia starałyby się utrzymać cenę ?czarnego złota? na satysfakcjonującym dla siebie poziomie. Sytuacja na rynku miedzi prezentowała się ostatnio podobnie do tego, co mogliśmy obserwować w przypadku notowań ropy naftowej. Po okresie intensywnych wzrostów przyszedł czas na lekkie ochłodzenie nastrojów. Chwilowe odreagowanie po silnej zwyżce nie powinno być niczym zaskakującym, jednak trudno jest w chwili obecnej oczekiwać głębszej korekty. W ostatnim czasie sporo mówiono o ewentualnej rewaluacji chińskiej waluty, jednak opinie w tej kwestii pozostają mieszane. Z jednej strony wzrost wartości juana uatrakcyjniłby ceny denominowanych w dolarze surowców, w tym miedzi. Z drugiej jednak strony przyczyniłby się do spadku atrakcyjności chińskiego eksportu. Wspomniane dwa efekty ostatecznie mogą się znieść nawzajem, pozostając bez istotniejszego wpływu na zapotrzebowanie na surowcowe. Sporym zainteresowaniem ze strony inwestorów cieszy się w ostatnim czasie platyna oraz pallad. Tempo wzrostu cen tych metali w przyszłości może okazać się większe niż złota lub srebra. Platyna oraz pallad jako metale szlachetne mają tą przewagę nad złotem, że są także intensywnie wykorzystywane w przemyśle. Jest to bardzo istotny czynnik wspierający ich ceny. Duże zapotrzebowanie na platynę oraz pallad w dalszym ciągu zgłaszane będzie przez Chiny największego producenta aut, gdyż metale te wykorzystywane są w produkcji katalizatorów. Od początku roku platyna zdrożała o 17%, pallad o 25%, natomiast złoto jedynie o 4,7%.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
"czarne złoto",
baryłki,
ceny surowców,
Chiny,
chińska waluta,
chiński eksport,
IEA,
import ropy,
juan,
Księżycowy Nowy Rok,
metale szlachetne,
miedź,
Międzynarodowa Agencja Energetyczna,
notowania ropy naftowej,
OPEC,
ożywienie gosodarcze,
pallad,
państwo środka,
platyna,
podaż,
popyt,
popyt globalny,
przemysł,
ropa Brent,
ropa naftowa,
rynek miedzi,
rynek ropy naftowej,
srebro,
złoto |
W minionym tygodniu dynamiczne wzrosty wartości ropy Brent zdołały dopiero zatrzymać ponad roczne maksima usytuowane na poziomie 82,00 USD. Po nieudanej próbie przebicia tej bariery nastąpiło dynamiczne odreagowanie pod poziom 80,00 USD. Na początku bieżącego tygodnia za baryłkę surowca ponownie płacono ponad 80,00 USD. O notowaniach ropy w dalszym ciągu decyduje przede wszystkim sytuacja panująca na światowych giełdach, zdecydowanie mniejszy wpływ mają natomiast czynniki fundamentalne. Wspomniane odreagowanie w notowaniach surowca było reakcją na chwilową korektę spadkową na światowych giełdach. Jak na razie jednak nie ma sygnałów wskazujących na to, by trend wzrostowy głównych indeksów giełdowych miał ulec odwróceniu, dlatego też w notowaniach na rynku ropy naftowej może utrzymywać się presja wzrostowa. Czynniki fundamentalne zaczynają oddziaływać na wartość surowca dopiero na wyższych poziomach. Okolice 80,00 USD są bowiem wskazywane przez producentów, jak i odbiorców jako górne ograniczenie optymalnego obecnie pasma wahań cen ?czarnego złota?. Rynek ropy jest w dalszym ciągu na tyle dobrze zaopatrzony, że nie ma fundamentalnych podstaw do silniejszej zwyżki ponad poziom 80,00 USD. Istnieje szansa na to, że popyt na surowiec ulegnie ożywieniu w drugiej połowie bieżącego roku. Według ministra ds. ropy Arabii Saudyjskiej zapotrzebowanie w miesiącach lipiec-grudzień może wzrosnąć o 1 mln baryłek dziennie. Podaż powinna jednak bez problemu powinna sprostać tej zwyżce. Wg prezydenta OPEC, kartel może wytwarzać nawet o ponad 6 mln baryłek ropy dziennie więcej niż obecnie. Tak duże zapasowe moce przerobowe powinny sprostać ewentualnemu wzrostowi popytu w najbliższych latach. W minionym tygodniu Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC), która ma 40% udział w światowym rynku surowca, zgodnie z oczekiwaniami zadecydowała o pozostawieniu limitów wydobycia na dotychczasowym poziomie. W oficjalnym komunikacie nie zamieszczono zdecydowanego wezwania do przestrzegania tych ograniczeń. Wspomniane limity nałożone na członków kartelu były wypełniane w lutym w zaledwie 53%. Mimo że oficjalny poziom produkcji nie został podniesiony, kraje kartelu wydobywają więcej niż powinny, korzystając z atrakcyjnych cen. Jest to wygodne rozwiązanie dla OPEC, bowiem oficjalne zwiększenie produkcji mogłoby zadziałać jak czynnik psychologiczny, przemawiający za zniżką cen surowca. W najbliższym czasie w notowaniach ropy naftowej możemy obserwować konsolidację. Z jednej strony presję wzrostową w jej notowaniach będą prawdopodobnie tworzyć światowe giełdy, z drugiej na większa zwyżkę mogą nie pozwalać czynniki fundamentalne.
Na przestrzeni tygodnia ceny miedzi praktycznie nie zmieniły się. W miniony wtorek na zamknięciu sesji w Londynie wartość 3-miesięcznego kontraktu na tonę metalu kształtowała się na poziomie 7400 dolarów, dziś w okolicach południa cena wynosiła 7420 USD. W ciągu tygodnia jednak notowania tego surowca wykazywały pewną zmienność ? maksimum zostało osiągnięte w środę na poziomie 7534 dolary za tonę metalu.Cena miedzi podlegała wahaniom w zależności od poziomu eurodolara oraz ogólnorynkowego sentymentu inwestycyjnego. Te czynniki znajdowały się z kolei pod wpływem doniesień i spekulacji związanych z sytuacją w Grecji oraz możliwymi sposobami rozwiązania ?greckiego problemu?. Zwyżce cen miedzi nie sprzyjają oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej w Chinach oraz ostatnie komentarze tamtejszych władz, o tym, iż nie zamierzają przeprowadzić rewaluacji juana względem dolara amerykańskiego. Sterowane umocnienie chińskiej waluty wobec dolara spowodowałoby, że denominowana w USD miedź stałaby się automatycznie tańsza dla nabywców z Chin. Wciąż słaby juan i bardziej restrykcyjna polityka pieniężna w Chinach powodują zmniejszenie się szans na wzrost popytu ze strony tego kraju, będącego największym konsumentem miedzi na świecie. Ostatnie dane o zapasach surowca, monitorowanych przez Giełdę Metali w Londynie wskazały na ich spadek na przestrzeni tygodnia o 1400 ton do poziomu 520,675 ton. Inwestorzy mają nadzieję, że słabnący popyt na miedź ze strony Chin zostanie zniwelowany przez wzrost zapotrzebowania poza tym krajem.
Sporządzili:
Tomasz Regulski
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
"czarne złoto",
arabia saudyjska,
baryłka,
ceny surowca,
ceny surowców,
Chiny,
chińska waluta,
dolar amerykański,
Giełda Metali,
główne indeksy giełdowe,
Indeksy giełdowe,
juan,
Londyn,
miedź,
moce przerobowe,
notowania surowca,
OPEC,
Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową,
polityka pieniężna,
popyt,
producenci,
ropa Brent,
ropa naftowa,
rynek ropy,
rynek ropy nafrowej,
rynek surowca,
segment inwestycyjny,
surowiec,
światowe giełdy,
usd,
wartość surowca |
Sytuacja na rynku surowców przedstawia się bardzo interesująco. Od początku lutego obserwować można rosnące ceny ropy naftowej, miedzi oraz złota, podczas gdy kurs eurodolara w dalszym ciągu kontynuuje spadki. Typową zależnością w sytuacji umacniającej się amerykańskiej waluty jest spadek notowań surowców, gdyż ich ceny stają się mniej atrakcyjne dla inwestorów zagranicznych. Obserwowane dywergencję pomiędzy rynkiem eurodolara a surowcami sugerować mogą, że któryś z tych rynków się myli. Notowania ropy naftowej od dołka z 5 lutego wzrosły o ponad 16%. W zeszłym tygodniu obserwować można było kontynuację zwyżki ceny ?czarnego złota?, która doszła w okolice poziomu 79 USD za baryłkę. Zwyżka notowań surowca dokonała się pomimo nieobecności przez większą część tygodnia inwestorów z Azji z powodu obchodów Księżycowego Nowego Roku. Notowaniom ropy naftowej nie zaszkodziła także decyzja Chin o podwyższeniu po raz drugi w ostatnim czasie stopy rezerw obowiązkowych. Wprawdzie pierwsza reakcja rynku była negatywna na fali obaw, że zacieśniana polityka monetarna w Państwie Środka wpłynie na spadek globalnego popytu. Jednak w dalszej części tygodnia widać, że inwestorzy szybko przeszli do porządku dziennego nad tymi doniesieniami. Z danych jakie napłynęły na rynek w zeszłym tygodniu warto wspomnieć o raporcie Agencji Informacji Energetycznej. Z szacunków tej instytucji wynika, że zapasy ropy zwiększyły się w ujęciu tygodniowym o 3,1 mln baryłek, a zapasy benzyny o 1,7 mln baryłek. Dane te pokazały, że fundamenty dla rynku ropy naftowej wciąż pozostają niezadowalające, jednak nie przełożyło się to na wycofywanie się inwestorów. Na zakończenie tygodnia obserwować można było wzrost zmienności notowań ropy naftowej. Czwartkowa zaskakująca decyzja Fed o podwyższeniu stopy dyskontowej o 25 pb do poziomu 0,75% w pierwszym momencie została odebrana jako zapowiedź szybszej podwyżki stóp procentowych w USA, co przełożyło się na dalszą aprecjację dolara i lekko pociągnęło ceny surowców w dół. Jednak ostatecznie inwestorzy po ochłonięciu uznali decyzję tę za wyraz normalizacji polityki monetarnej przez Fed oraz istotny sygnał sugerujący poprawę w amerykańskiej gospodarce. W efekcie obserwować można było dalszy wzrost notowań ?czarnego złota? na fali nadziei na większy popyt fundamentalny. Sytuacja prezentuje się podobnie na rynku miedzi. Cena tego metalu od dołka z 5 lutego także wzrosła o około 16%. Oprócz niższych obrotów na rynku z powodu nieobecności inwestorów azjatyckich, zwyżce notowań miedzi nie przeszkodziły także ciągle napływające na rynek dane na temat rosnącego poziomu zapasów tego metalu w magazynach monitorowanych przez London Metal Exchange. Rynkiem, na który trzeba zwrócić szczególną uwagę w kontekście doszukiwania się ewentualnej odwrócenia trendu w przypadku notowań eurodolara jest rynek złota. Tutaj również obserwować można trwający od początku lutego wzrost. W przeszłości złoto często wyprzedzało ruchy na głównej parze walutowej i istniej szansa, że podobnie może być tym razem. Trudno jest jednak mówić o trwałym odwróceniu trendu na EUR/USD i ataku na szczyty z listopada 2009 roku w kontekście stopniowego ograniczania płynności na rynku przez Fed oraz rosnącej liczby sygnałów sugerujących możliwość rozpoczęcia zaostrzania polityki pieniężnej. Jednak krótko- lub średnioterminowe odwrócenie trendu w postaci korekty w okolice poziomu 1,3800, a nawet 1,4000 nie byłoby niczym nietypowym.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Azja,
baryłka,
Chiny,
eurodolar,
eurusd,
miedź,
notowania surowców,
polityka monetarna,
popyt,
rnek surowców,
ropa naftowa,
stopa dyskontowa,
złoto |
Po poniedziałkowej zniżce wczoraj giełdy na Wall Street kontynuowały spadki, napędzane tym razem głównie przez akcje banków. Indeks Dow Jones zniżkował o 1,03%, S&P 500 o 1,27%, a technologiczny Nasdaq obniżył się o 1,13%. Walory spółek z sektora finansowego traciły na fali obaw, iż ostatnie wzrosty cen akcji banków dokonały się w oderwaniu od fundamentalnych podstaw. Obawy te nasiliły się po pesymistycznych wypowiedziach jednego z analityków Rochdale Securities. Instytucja ta twierdzi, że wyniki finansowe banków w trzecim oraz czwartym kwartale nie ulegną poprawie. Walory Citigroup spadły o 6,35%, AIG zniżkowały o 13,17%, a Bank of America stracił 4,98%. Na wartości straciły także akcje CIT Group ? blisko 19% ? po informacji, że spółka ta ogłosi bankructwo jeśli nie uda jej się pozyskać nowych źródeł finansowania. Niski wolumen obrotów na rynku od początku obecnego tygodnia wskazuje na to, że duża część inwestorów wstrzymuje się z dokonywaniem większych transakcji w oczekiwaniu na decyzję ws. stóp procentowych oraz komunikat FOMC, a także na wielkość sprzedaży detalicznej w USA, poziom inflacji CPI oraz wynik kwartalny Wal-Mart.
Po wczorajszej wyprzedaży w USA spadki odnotowały dziś giełdy azjatyckie. Tokijski indeks Nikkei 225 stracił wczoraj 1,42%, oddalając się od 10-miesięcznego szczytu. Wraz ze spadkiem cen surowców o 2,6% zniżkowały akcje spółki Mitsubishi Corp. Umacniający się jen osłabił notowania Honda Motor Co. również o 2.6% Koreański indeks KOSPI spadł o 0,88%, a wśród spółek najmocniej tracących na wartości znalazły się akcję KB Financial.
Na wczorajszej sesji w Europie dominowały spadki, a wraz z taniejącą ropą naftową (-2,4%) oraz miedzią (-0,7%) zniżkowały akcje spółek surowcowych tj. BP, BHP Billiton oraz Rio Tinto. Spadek w wysokości 2,61% zanotował wczoraj także WIG 20, który po utrzymywaniu się przez większość sesji powyżej poziomu poprzedniego zamknięcia, pod koniec notowań rozpoczął ruch w dół. Dziś od rana na giełdach Starego Kontynentu widoczna jest kontynuacja wczorajszych spadków, a najmocniej na wartości tracą spółki z sektora finansowego oraz producenci żywności. Na minusie dzień rozpoczął także WIG 20, a tracący na wartości złoty może sugerować, że mamy do czynienia z wycofywaniem się kapitału zagranicznego z Polski.
Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Indeksy giełdowe | Tagged:
AIG,
BHP Billiton,
BP,
Citigroup,
Europa,
FOMC,
gieła,
Honda Motor,
indeks Dow Jones,
indeks Nasdaq,
indeks S&P500,
indeks WIG20,
indke sNikkei,
indkes KOSPI,
miedź,
Polska,
producenci żywności,
Rio Tinto,
Rochdale Securites,
ropa naftowa,
sektor finansowy,
Wal-Mart,
Wall Street |
Piątkowa sesja na światowych parkietach przebiegała spokojnie, bez wyraźnego kierunku ze względu na obchody Święta Niepodległości w USA i zamknięte tam rynki. W Europie główne indeksy zakończyły sesję zniżką, odnotowując trzeci z rzędu tydzień spadkowy. W dół indeksy najbardziej pociągnęły tracące na wartości akcje spółek użyteczności publicznej. Spadające ceny surowców (ropy naftowej, miedzi), będące wyrazem obaw inwestorów o wolniejsze tempo wychodzenia z kryzysu, wpłynęły na zniżkę cen spółek surowcowych. Po drugiej stronie znalazły się banki i spółki mediowe, które ciągnęły rynek w odwrotnym kierunku.
Podczas dzisiejszej sesji w Azji również dominowały spadki. Tokijski indeks Nikkei 225 zniżkował na zamknięciu o 1,4%. Największy udział w zniżkach miały akcje spółek surowcowych m.in. Inpex oraz Mitsui&Co, które traciły w ślad za spadającym cenami ropy naftowej. Na plusie notowania zakończyła giełda w Seulu, a indeks KOSPI wzrósł o 0,6%. Najmocniej na wartości zyskiwały akcje spółki Samsung Electronics po informacji o wysokich prognozach zysku kwartalnego. Widoczny brak zdecydowania na rynku spowodowany jest przez oczekiwanie inwestorów na zaplanowany w dniach 8-10 lipca szczyt państw G8 we Włoszech, w spotkaniu wezmą udział również Chiny. Szczególne zainteresowanie budzi temat dolara jako głównej waluty rezerwowej, gdyż Chiny w ostatnim tygodniu podawały wiele sprzecznych informacji, dotyczących potrzeby dyskusji nad pozycją amerykańskiej waluty. Inwestorzy mają również nadzieję na komunikat, wskazujący na dalszą poprawę perspektyw dla globalnej gospodarki.
Dzisiejszą sesję indeksy w Europie rozpoczęły od spadków w ślad za zniżkami na giełdach w Azji. Na początku notowań indeks WIG 20 spadł poniżej poziomu 1800 pkt. Pogorszenie globalnego sentymentu inwestycyjnego nastąpiło po zeszłotygodniowym odczycie danych z amerykańskiego rynku pracy, a brak istotnych publikacji, które mogłyby odmienić nastawienie na rynku w czasie dzisiejszej sesji, nie zapowiadają szybkiej poprawy.
Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Indeksy giełdowe | Tagged:
akcje Mitsui,
Azja,
ceny surowców,
Chiny,
Europa,
globalna gospodarka,
indeks G8,
indeks KOSPI,
indeks Nikkei,
indeks WIG20,
miedź,
ropa naftowa,
Samsung Electronics,
Seul,
spółki surowcowe,
Święto Niepodległości USA,
Włochy |
Na początku ubiegłego tygodnia cena ropy Brent spadła do poziomu 66 dolarów za baryłkę, osiągając minimum z początku czerwca. W kolejnych dniach jednak obserwować można było odbicie cen surowca od tego poziomu wsparcia i próbę przekroczenia psychologicznej granicy 70 dolarów.
W pierwszej połowie tygodnia istotny wpływ na notowania ropy wywarły obawy inwestorów o kondycję globalnej gospodarki i wolniejsze tempo wzrostu. Wzrost pesymizmu wśród uczestników rynku przełożył się na spadki na Wall Street, co wzmocniło przekonanie, że popyt na surowce będzie mniejszy niż zakładano. Niepokój na został dodatkowo spotęgowany publikacją raportu Banku Światowego, w którym instytucja ta obniża prognozy wzrostu dla większości krajów, co potwierdziło obawy, dotyczące wolniejszego tempa poprawy sytuacji gospodarczej.
W dalszej części tygodnia inwestorzy oczekiwali na dane dotyczące zapasów ropy w USA, które miały dostarczyć wskazówek na temat faktycznego popytu. Opublikowane w pierwszej kolejności informacje American Petroleum Institute pokazały, że zapasy benzyny zwiększyły się znacznie powyżej oczekiwań, co wskazuje, że popyt nie jest zbyt duży, a sezon letnich wyjazdów nie wspiera go tak, jak oczekiwano. Z drugiej strony dane Agencji Informacji Energetycznej wykazały, że zapasy ropy naftowej w USA spadły o 3,8 milionów baryłek, podczas gdy rynek oczekiwał obniżki o 1,1 miliona baryłek. Publikacja ta przyczyniła się do wzrostów cen ?czarnego złota?. Osłabiający się w tym okresie dolar powodował, że ropa stawała się bardziej atrakcyjna dla podmiotów zagranicznych, co dodatkowo przyczyniło się do zwiększonego popytu. Pod koniec zeszłego tygodnia kluczowy wpływ na notowania ropy miały wydarzenia w Nigerii, będącej największym afrykańskim producentem tego surowca. Doszło tam do ataków nigeryjskich bojówek na platformę naftową Royal Dutch Shell. Ataki te doprowadziły do zamknięcia jednego z węzłów rurociągów tej spółki. Wydarzenia te doprowadził do wzrostów ceny ?czarnego złota?, windując jego kurs ponad poziom 70 dolarów za baryłkę. Jednak rynek szybko zdołał ochłonąć i zracjonalizować realny wpływ sytuacji w Afryce na popyt na ten surowiec, w efekcie czego na zamknięciu piątkowej sesji za baryłkę ropy na rynku w Londynie trzeba było zapłacić około 69 dolarów. Na początku obecnego tygodnia ceny ropy wzrastały na fali niesłabnących doniesień z Nigerii na temat ataków na platformę. Informacje z Afryki przeważyły nad doniesieniami Międzynarodowej Agencji Energetycznej, która przewiduje słabnący popyt na ten surowiec i doradza 28 uprzemysłowionym krajom świata, znaczne obniżenie swoich średnioterminowych prognoz. We wtorek ceny ropy osiągnęły najwyższy od ośmiu miesięcy poziom dzięki silnemu popytowi na rynkach azjatyckich. Przyczyną tych wzrostów mogła być również spekulacja ze strony wielkich funduszy inwestycyjnych, chcących poprawić swoje bilanse na koniec kwartału (tzw. window dressing).
Na początku zeszłego tygodnia ceny miedzi spadły do najniższego poziomu od trzech tygodni w reakcji na umacnianie się dolara oraz obawy inwestorów przed spadającym popytem na metale. W kolejnych dniach jednak notowania miedzi rosły, na co wpływ mogła mieć prognoza szybszego wzrostu gospodarki Chin, będących największym na świecie konsumentem tego metalu. W dalszej części tygodnia jednak cena surowca zaczęła znów delikatnie się osłabiać ponieważ rynek uznał, że ostanie wzrosty były spowodowane chińskimi zakupami strategicznymi, które obecnie dobiegają końca. Na pogorszenie nastrojów na rynku metali wpływ miały doniesienia o słabym popycie w USA oraz nasilenie się niepokojów o kondycję światowej gospodarki i związanych z wolniejszym tempem wychodzenia z recesji. W najbliższych miesiącach oczekuję się spadku zapotrzebowania na miedź, jako że lato jest tradycyjnym okresem zastoju na rynku metali. Póki co jednak na zmniejszenie popytu nie wskazuje spadający się poziom zapasów tego surowca. W tym tygodniu istotny wpływ na rynek surowcowy będą miały publikacje danych dotyczących kondycji rynku pracy w USA oraz chińskiego indeksu aktywności przemysłowej PMI.
Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Surowce | Tagged:
Afryka,
Agencja Informacji Energetycznej,
American Petroleum Institute,
Bank Światowy,
benzyna,
cena ropy Brent,
ceny surowców,
Chiny,
chińskie zakupy strategiczne,
dolary,
fundusze inwestycyjne,
globalna gospodarka,
indeks aktywności przemysłowej PMI,
Londyn,
miedź,
Międzynarodowa Agencja Energetyczna,
Nigeria,
notowania ropy,
platforma naftowa,
popyt,
ropa naftowa,
Royal Dutch Shell,
rynek metali,
rynek pracy,
USA,
Wall Street |
W czasie wczorajszej sesji złoty pozostawał względnie stabilny, pomimo dużej liczby czynników przemawiających za jego osłabieniem. Notowania EUR/PLN oraz USD/PLN poruszały się niezmiennie w konsolidacjach obserwowanych od początku minionego tygodnia.
Bez wpływu na kurs polskiej waluty pozostały informacje ze strony Komisji Europejskiej, o tym, iż już jutro pojęta zostanie decyzja o wszczęciu procedury nadmiernego deficytu względem Polski. Krok ten jest już tylko formalnością, niepewność natomiast budzą warunki powrotu do równowagi, jakie nałoży na nas Komisja. Spekuluje się, iż być może w ramach procedury będziemy musieli ograniczyć deficyt do 3% PKB już w 2011 r.
Złoty pozostawał również poza zasięgiem wpływu wczorajszej wyprzedaży na polskiej giełdzie. Zniżka na GPW miała miejsce na fali spadków na rynku surowców, w szczególności miedzi i ropy naftowej. Rynek surowcowy tracił po tym jak Bank Światowy obniżył swoje prognozy wzrostu gospodarczego na bieżący oraz przyszły rok. Mniejsza dynamika PKB oznacza bowiem mniejszy popyt na surowce przemysłowe.
Dzisiejszą sesję złoty rozpoczął zdecydowanym osłabieniem, wciąż jednak pozostając w przedziale wahań zarówno względem euro, jak i dolara. Istotnym poziomem w obecnym momencie jest opór 4,5600, który w ciągu ostatnich sesji skutecznie powstrzymywał wzrosty kursu EUR/PLN. Jeśli zostałby on pokonany, możliwa jest zwyżka notowań euro nawet do poziomu 4,6000 zł. Wiele wskazuje na to, że spadki cen surowców zapoczątkowały korektę również na rynku giełdowym oraz walutowym. Jeśli hipoteza ta potwierdzi się, osłabienie złotego do poziomu 4,6000 PLN za EUR stanie się realnym scenariuszem.
Podczas wczorajszej sesji na światowych rynkach miał miejsce silny wzrost awersji do ryzyka. Globalne giełdy odnotowały znaczne spadki, zniżkowały ceny surowców i umocnił się japoński jen. Inwestorzy jako pretekst do wycofania się z ryzykowniejszych aktywów wykorzystali dość pesymistyczne prognozy Banku Światowego odnośnie globalnego PKB w bieżącym i przyszłym roku. Być może wczorajsze wydarzenia stanowią początek większej korekty spadkowej na giełdach. Ostateczne sygnały potwierdzające taki scenariusz jeszcze jednak nie padły. Potwierdzić go powinno m.in. zejście amerykańskiego indeksu Dow Jones Industrial poniżej poziomu 8200 pkt (wczorajszą sesję zakończył on na 8339 pkt). Również rynek walutowy nie dał jeszcze ostatecznych sygnałów do spadków. Kurs EUR/USD wciąż pozostaje powyżej kluczowych wsparć 1,3800 oraz 1,3750. Istotnego ograniczenia (1,6200) nie zdołał również jeszcze pokonać kurs GBP/USD. Przed początkiem dzisiejszej sesji europejskiej notowania wymienionych wyżej par walutowych kształtowały się na poziomach odpowiednio: 1,3850 oraz 1,6290.
Dzisiaj o godz. 8.00 z Niemiec został przedstawiony indeks zaufania konsumentów GfK. Wypadł on lepiej od oczekiwań (osiągnął poziom 2,9 pkt, podczas gdy prognozy zakładały, iż wyniesie 2,5 pkt). Dzięki tym danym wyhamowała zniżka w notowaniach EUR/USD. W kolejnych godzinach wpływ na kurs tej pary walutowej mogą mieć odczyty indeksów PMI dla przemysłu i usług strefy euro (które poznamy o godz. 9.58) oraz dane z USA na temat sprzedaży domów na rynku wtórnym w maju (publikowane o godz. 16.00).
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Rynek walut | Tagged:
eurpln,
Giełda Papierów Wartościowych,
GPW,
Komisja Europejska,
miedź,
PKB,
PLN,
Polska,
rpa naftowa,
surowce przemysłowe,
usdpln,
wzrost gospodarczy |