Środowe popołudnie przyniosło wzrost notowań eurodolara powyżej poziomu 1,4900, jednak wybicie górą z kilkudniowej konsolidacji okazało się przedwczesne i już w godzinach wieczornych kurs powrócił w okolice 1,4800. Trend boczny w notowaniach głównej pary walutowej wynika z oczekiwania inwestorów na dzisiejszą decyzję Europejskiego Banku Centralnego, zaplanowaną na godzinę 13:45 oraz jutrzejszą publikację oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy. Najprawdopodobniej ECB pozostawi stopy procentowe bez zmian z główną stawką na poziomie 1,25 proc. Istotny będzie komentarz do decyzji, który zostanie zaprezentowany na konferencji prasowej o godzinie 14:30. Komentarz w bardziej jastrzębim tonie zwiększyłby oczekiwania na podwyżkę stóp na czerwcowym posiedzeniu, co stanowiłoby impuls do dalszego umocnienia euro. Wczoraj na rynek napłynęły wypowiedzi członków Fed dotyczące polityki pieniężnej. Stwierdzono, że inflacja w USA pozostaje pod kontrolą, a w sytuacji wzrostu presji inflacyjnej Fed jest gotów do podwyżki stóp procentowych. John Williams, szef Fed z San Francisco stwierdził, że obecny wzrost cen surowców jest jedynie przejściowy. Dodał również, że amerykańska gospodarka stoi w obliczu wielu zagrożeń, jednak galopująca inflacja nie jest jednym z nich. Z kolei Eric Rosengren, szef Fed z Bostonu stwierdził, że utrzymujące się bezrobocie oraz stłumiona presja na wzrost płac ograniczają proinflacyjny wpływ wyższych cen żywności i energii. Wypowiedzi te potwierdzają wciąż, gołębie nastawienie członków Fed do prowadzonej polityki pieniężnej. Z pozostałych danych makro poznamy dziś o godzinie 10:28 odczyt indeks PMI dla usług z Wielkiej Brytanii oraz o godzinie 14:30 liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych z USA.

Dziś ponownie na krajowym rynku nie pojawią się żadne istotne dane makroekonomiczne. Planowane jest jedynie przyjęcie na posiedzeniu rządu projektu budżetu na przyszły rok. Na wczorajszej sesji kurs złotego ustabilizował się w przedziale 3,93-3,94 za euro. Kurs stabilizuje wciąż groźba sprzedaży walut na rynku przez Ministerstwo Finansów. Można się spodziewać, że taka sytuacja utrzyma się do przyszłego tygodnia, czyli do posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej.
Dodatkowym wsparciem dla polskiej waluty może być opublikowany wczoraj raport banku Barclays Capital. Analitycy tego banku zalecają kupno złotego ze względu na zbliżającą się m.in. prywatyzację Polkomtela. Być może krótkoterminowo wpływy z prywatyzacji wzmocnią złotego, jednak w średnim terminie uważamy, iż istnieje niebezpieczeństwo osłabienia polskiej waluty. Patrząc fundamentalnie dziś złoty powinien pozostawać pod wpływem czynników globalnych. Szczególnie istotna może być konferencja po posiedzeniu EBC. Ewentualne sygnały o dalszym zacieśnianiu polityki pieniężnej w strefie euro powinny sprzyjać złotemu. Spodziewamy się dziś handlu w przedziale 3,93-3,95 za euro.

Sporządzili:
Krzysztof Wołowicz
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN już od kilku dni pozostają w wąskiej konsolidacji w pobliżu poziomu 3,8700. Od poniedziałku kurs nie wyszedł poza pasmo 3,8600 – 3,8900, przez większość czasu jednak wartość euro pozostaje w jednogroszowym przedziale 3,8700 – 3,8800. Kontynuacja konsolidacji jest bardzo prawdopodobnym scenariuszem na dzisiejszą sesję – niewykluczone nawet, że niska zmienność utrzyma się do końca bieżącego tygodnia. Złoty w obecnym momencie czeka na silniejszy impuls rynkowy. Czynniki, które dotychczas miały wpływ na polską walutę uległy osłabieniu. Perspektywa podwyżek stóp procentowych, choć w średnim terminie powinna stanowić wsparcie dla złotego, póki co zeszła na drugi plan. Najbliższe posiedzenie, na którym Rada Polityki Pieniężnej może dokonać kolejnej podwyżki odbędzie się w marcu, w związku z czym inwestorzy wstrzymują się chwilowo ze spekulacjami odnośnie decyzji. Sytuacja ta powinna utrzymać się co najmniej do początku przyszłego miesiąca, kiedy to na rynek napłyną dane o aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym (indeks PMI) oraz będzie miała miejsce publikacja prognozy inflacji Ministerstwa Finansów.
Osłabieniu uległy również obawy o kondycję fiskalną (a co za tym idzie finansową) najsłabszych gospodarek strefy euro. Choć ich problemy w dalszym ciągu pozostają nierozwiązane, inwestorzy odnoszą się do nich z większym zaufaniem, co wywołuje pozytywną reakcję zwrotną – wspiera spadek rentowności obligacji i tym samym zmniejsza skalę kłopotów finansowych.

Eurodolar w pierwszych godzinach dzisiejszej sesji zwyżkował i ok. godz. 10.30 mogliśmy obserwować ponowny test poziomu 1,3700 i wzrost kursu w okolice 1,3720 USD za EUR.
W czasie dzisiejszej sesji nie poznamy zbyt wielu publikacji z głównych światowych gospodarek. Jedynie z USA napłyną dane o sprzedaży domów na rynku pierwotnym – w perspektywie wieczornej decyzji Komitetu Otwartego Rynku w sprawie stóp procentowych nie powinny mieć one jednak większego znaczenia. Rynek oczekuje nie tyle samej decyzji, co oficjalnego komentarza do tej decyzji amerykańskich władz monetarnych. Najprawdopodobniej będzie on utrzymany w łagodnym tonie i to właśnie wspiera w obecnym momencie wartość euro względem dolara amerykańskiego (szczególnie biorąc pod uwagę ostatnie jastrzębie słowa szefa Europejskiego Banku Centralnego J. C. Tricheta). Biorąc pod uwagę zdecydowaną zwyżkę kursu EUR/USD w oczekiwaniu na komentarz Fed, prawdopodobny jest scenariusz odreagowania po jego publikacji, pod koniec sesji amerykańskiej.
Notowania GBP/USD powróciły dziś ponad poziom 1,5800, odrabiając niewielką część strat, jakie miały miejsce po wczorajszej publikacji zaskakująco słabych danych o PKB. Inwestorzy wprawdzie zdyskontowali już wcześniej, iż restrykcyjne cięcia budżetowe wprowadzone przez brytyjski rząd znajdą swoje odbicie w spowolnieniu wzrostu gospodarczego, jednak nie spodziewano się tak słabego wyniku, jak zaprezentowany wczoraj. Ponadto dane te zdecydowanie osłabiły oczekiwania na powrót Banku Anglii do bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja przyniosła osłabienie złotego i wzrost notowań EUR/PLN aż do poziomu 3,9150. Do zwyżki tej przyczyniły się najprawdopodobniej słabsze nastroje na światowych giełdach oraz informacja o tym, iż Komisja Europejska zwróciła się do polskiego rządu z prośba o przedstawienie szczegółowego planu naprawy finansów publicznych w naszym kraju. W czasie sesji azjatyckiej złoty odrobił część strat, a kurs EUR/PLN zszedł poniżej poziomu 3,9000, gdzie utrzymuje się również na początku notowań w Europie.
Po ostatnim wzroście zmienności w związku z oczekiwaniami na podwyżki stóp procentowych w naszym kraju, złoty powrócił do silniejszej korelacji z giełdami – na początku sesji europejskiej obserwujemy odreagowanie wczorajszych spadków na parkietach, w związku z czym odreagowuje również polska waluta. W kolejnych tygodniach jednak oczekiwania na podwyżki stóp znów mogą dojść do głosu jako czynnik dominujący w notowaniach złotego.
Dane, jakie w ostatnich dniach napłynęły na rynek z polskiej gospodarki wskazują, iż rzeczywiście, zgodnie ze słowami prezesa Narodowego Banku Polskiego, ostatnia podwyżka stóp procentowych nie będzie raczej jednorazowym dostosowaniem. Dane o inflacji – konsumentów, producentów oraz inflacji bazowej wskazały na zdecydowane przyspieszenie tempa wzrostu cen w ubiegłym miesiącu. Zarówno Ministerstwo Finansów, jak i Rada Polityki Pieniężnej przewidują nasilenie się presji inflacyjnej w nadchodzących miesiącach. Również ostatnia publikacja dynamiki wynagrodzeń wskazała na większy od oczekiwań wzrost płac. Dane makro, obrazujące bieżącą kondycję gospodarczą naszego kraju wskazują natomiast, iż wzrost gospodarczy ma silne fundamenty, w związku z czym stopniowe podwyżki nie powinny stanowić większego zagrożenia dla przyszłej dynamiki PKB.

W notowaniach amerykańskiej waluty obserwowaliśmy wczoraj próbę odreagowania ostatniego osłabienia. Indeks dolara chwilowo wzrósł nawet ponad kluczową barierę 79,00 i tym samym powrócił do kilkutygodniowego kanału konsolidacji. Dzisiaj jednak ponownie zszedł pod tę wartość, potwierdzając wcześniejsze sygnały do większych spadków. Podobnie jak w przypadku indeksu dolara, również w notowaniach EUR/USD wczorajsza korekta szybko dobiegła końca. Eurodolar powrócił w okolice 1,35, dzisiaj kształtuje się już zdecydowanie ponad tą wartością. Poziom 1,35, stanowiący wcześniej dość istotny opór, w ostatnich dniach nieco stracił na znaczeniu. Obecnie najbliższa istotna bariera, której pokonanie powinno dać impuls do dynamiczniejszych wzrostów to pasmo 1,3540-1,3570 (tworzą je ostatnie lokalne szczyty oraz poziom 50 proc zniesienia spadków, jakie obserwowaliśmy od początku listopada 2010 r. do pierwszych dni stycznia br). Fundamentalna przestrzeń do zwyżki kursu tej pary walutowej nieco się zwiększyła na skutek wczorajszego spadku rentowności obligacji mniej rozwiniętych krajów strefy euro. Z publikowanych dzisiaj danych wpływ na notowania EUR/USD może mieć tylko przedstawiany o godz. 10.00 indeksu Ifo z Niemiec. W ostatnich miesiącach pozytywnie zaskakiwał on uczestników rynku. Również i tym razem istnieje szansa na dobry odczyt. Powinien on dodatkowo wesprzeć notowania euro względem dolara. Wczoraj dość silnie na wartości względem euro i dolara stracił frank szwajcarski. Kurs EUR/CHF wzrósł ponad psychologiczną barierę 1,3000. Ruch ten został wsparty m.in. przez wypowiedź prezesa szwajcarskiego banku centralnego (SNB). Wskazał on, iż wysoka wartość franka znacząco szkodzi eksportowi Szwajcarii i całej tamtejszej gospodarce. Jego zdaniem kraj ten w bieżącym roku czeka znaczące spowolnienie. Słowa te powinny w najbliższym czasie uniemożliwiać powrót franka do umocnienia. Natomiast sygnał do rozpoczęcia trwalszego trendu deprecjacyjnego da dopiero bardziej zdecydowany spadek rentowności obligacji mniej rozwiniętych gospodarek strefy euro.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN na początku dzisiejszej sesji utrzymują się na niskim poziomie, w okolicach wartości 3,8600. Kurs w dalszym ciągu pozostaje w pobliżu istotnego wsparcia ? dolnego ograniczenia szerokiego kanału spadkowego widocznego na dziennym wykresie EUR/PLN od kwietnia bieżącego roku. Dziś rozpoczyna się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, jutro natomiast poznamy decyzję RPP w sprawie stóp procentowych. Rynek oczekuje podwyżki kosztu pieniądza o 25 pb, czyli podniesienia głównej stopy referencyjnej do 3,75 proc. Byłaby to już druga podwyżka w regionie, po tym jak w listopadzie na ten krok zdecydowały się Węgry (stopy wzrosły tam wtedy o 50 pb). Styczniowe posiedzenie węgierskich władz monetarnych będzie miało miejsce w przyszły poniedziałek. Dziś rano na rynek napłynęła informacja o planowanej przez polski rząd nowej emisji euroobligacji denominowanych we franku lub jenie ? według Ministerstwa Finansów miałby ona się odbyć w I połowie 2011 r. W ubiegłym tygodniu natomiast Polska z sukcesem uplasowała na rynku 10-letnie euroobligacje o łącznej wartości 1 mld euro. Ministerstwo poinformowało dzisiaj również, iż w obecnym momencie przyjęcie w naszym kraju wspólnej waluty nie jest sprawą priorytetową, podobnie jak priorytetem Eurolandu nie jest teraz przyjmowanie nowych członków. Zdaniem MF obecny kryzys w strefie euro zachęca do inwestycji w Polsce. Według prognoz Ministerstwa wzrost gospodarczy w naszym kraju w IV kw. wyniósł 4,3 – 4,4 proc. r/r, a w całym 2010 r. 3,8 proc.

Wczorajsza umiarkowana zniżka w notowaniach eurodolara zatrzymana została przez poziom 1,3250. Dziś w czasie sesji azjatyckiej nastąpiło odbicie kursu EUR/USD, który kontynuował wzrosty w pierwszych godzinach handlu w Europie. Dynamiczna zwyżka eurodolara najprawdopodobniej zaowocuje ponownym przetestowaniem oporu na poziomie 1,3450. Jednak perspektywa pokonania tego ograniczenia nie musi być już tak oczywista. W istotnym punkcie znajduje się również wartość indeksu dolarowego. Wskaźnik ten testuje dziś wsparcie na poziomie 79,00, którego przełamanie otwierałoby drogę do dalszego osłabienia amerykańskiej waluty, czyli kontynuację wzrostów EUR/USD. Ewentualne przebicie oporu 1,3450 otwierałoby drogę do wzrostu w okolice kolejne ważnego poziomu, czyli 1,3800. Wczorajsze spotkanie ministrów finansów państw Eurolandu i dyskusja nad rozszerzeniem Europejskiego Systemu Stabilności Finansowej póki, co nie przyniosły żadnych konkretnych rozstrzygnięć. Dziś odbędzie się kolejne spotkanie, w którym udział wezmą również pozostali ministrowie finansów państw należących do Unii Europejskiej. Najprawdopodobniej jeszcze teraz nie poznamy konkretnych decyzji ws. sprawie rozbudowy EFSF, a konkretnych propozycji spodziewać można się dopiero na kolejnym marcowym szczycie. Dziś z istotnych danych makroekonomicznych o godzinie 11:00 poznamy odczyt indeksu instytutu ZEW za styczeń, wartość indeksu NY Empire State oraz edycję banku centralnego Kanady ws. stóp procentowych.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania złotego w ostatnich godzinach pozostawały stabilne. Zmiany wartości polskiej waluty względem euro, dolara amerykańskiego oraz franka nie przekraczały 2 groszy. Jedynie kurs GBP/PLN wzrósł nieco silniej ? o 4 grosze. Funt zyskuje na wartości na skutek oczekiwań na jutrzejszy odczyt danych z Wielkiej Brytanii o inflacji konsumentów (CPI), który może okazać się dość wysoki. Przynajmniej do czasu publikacji tych szacunków w notowaniach funta prawdopodobnie będzie utrzymywać się presja aprecjacyjna.
Stabilizacja notowań złotego względem pozostałych głównych walut w najbliższych godzinach powinna być kontynuowana. Sprzyjać jej będzie nieobecność inwestorów z USA, którzy dzisiaj świętują. Zmienność nieznacznie podnosić mogą jedynie doniesienia ze spotkania ministrów finansów strefy euro, które rozpoczęło się dzisiaj. Żadnych konkretnych ustaleń prawdopodobnie jednak nie poznamy, dlatego trudno spodziewać się silnej i trwałej reakcji rynku. Jedynie kurs EUR/USD może odnotować nieco większe zmiany. W ostatnich godzinach konsolidował się on wokół 1,3300. Złoty oczekuje na główne wydarzenie tego tygodnia na rynku krajowym ? decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych (poznamy ją w środę) oraz na dalsze rozstrzygnięcia na światowych rynkach. Sprawa problemów mniej rozwiniętych krajów strefy euro wciąż pozostaje w zawieszeniu. Jeśli europejskie władze nie zdecydują się na ustanowienie stałego i wystarczająco dużego programu stabilizacyjnego dla krajów strefy euro (obecny nie jest w stanie zdobyć pełnego zaufania inwestorów), obawy związane ze wskazanymi problemami mogą okresowo wracać na rynek, wywołując korekty spadkowe w notowaniach ryzykowniejszych aktywów. Nie powinny one jednak wywoływać trwałych zmian ? trend wzrostowy na giełdach w dłuższym terminie wydaje się niezagrożony. Dzisiaj Ministerstwo Finansów przedstawiło dane o wysokości środków walutowych na koniec 2010 r. Środki te od końca listopada spadły z poziomu przekraczającego 5 mld EUR do 1,63 mld EUR. Prawdopodobnie przynajmniej część tych środków została wymieniona na rynku, co spowodowało umocnienie złotego. Obecny, zdecydowanie niższy poziom wskazanych środków zmniejsza pole do działań MF na rynku walutowym. Działania takie, nawet jeśli Ministerstwu w dalszym ciągu zależy na silniejszym złotym nie są obecnie jednak potrzebne, bowiem wystarczającą presję aprecjacyjną w notowaniach polskiej waluty tworzą oczekiwania inwestorów na podwyżki stóp procentowych w naszym kraju.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty kontynuował wczoraj umocnienie względem głównych walut za sprawą dobrych nastrojów panujących na szerokim rynku. Giełdy europejskie rosły wczoraj na fali optymistycznych oczekiwań na aukcję portugalskich obligacji, a w drugiej części dnia sentyment wspierał fakt, iż rzeczywiście oferta zakończyła się sukcesem. Zaostrzyło to apetyt inwestorów na bardziej ryzykowne aktywa, co wsparło notowania walut naszego regionu. Kurs EUR/PLN zniżkował do poziomu 3,8280, czyli praktycznie do minimów z 2010 r. (dziś znajduje się już nieco wyżej – w okolicach 3,8550). Zeszłoroczne dołki testują również notowania EUR/CZK – dzisiaj rano pozostawały one w pobliżu wartości 24,30.
Wczoraj miała miejsce aukcja krajowego długu – również i ona wypadła bardzo dobrze. Ministerstwo Finansów zaoferowało 10- i 20-letnie papiery dłużne o łącznej wartości 2,5 mld zł, popyt tymczasem wyniósł 5,4 mld PLN. Jest to bardzo dobry wynik, szczególnie uwzględniwszy fakt, iż rynek antycypuje rozpoczęcie cyklu podwyżek stóp procentowych i związany z tym spadek cen długu.
Dziś na rynek z Polski napłyną dane o saldzie na rachunku obrotów bieżących oraz o inflacji konsumentów za grudzień. Oczekuje się, iż indeks CPI w ubiegłym miesiącu wzrósł do 3,1 proc. r/r z 2,7 proc. w listopadzie. Wynik zgodny z oczekiwaniami, pomimo iż wskazałby na znaczący wzrost inflacji, nie powinien mieć większego wpływu na złotego – zwyżka została bowiem najprawdopodobniej już zdyskontowana w momencie publikacji prognozy Ministerstwa Finansów, która przewiduje wzrost właśnie do poziomu 3,1 proc.
Dzisiaj odbędzie się aukcja długu Hiszpanii i Włoch – zwyżkujące notowania eurodolara wskakują, iż mogą one wypaść pozytywnie. Ewentualny sukces oferty powinien stanowić silne wsparcie dla nastrojów rynkowych, a zatem również i dla złotego.

Kluczowym wydarzeniem wczorajszej sesji była aukcja portugalskiego długu, która zakończyła się sukcesem. Kraj ten zdołał uplasować na rynku emisję o wartości 1,25 mld EUR, czyli maksymalną przewidywaną ilość. Sukces aukcji uspokoił inwestorów, pokazując, że nawet problematyczne kraje Eurolandu, wciąż są w stanie pozyskać finansowanie z rynku. W efekcie euro zyskało na wartości względem dolara, dochodząc wczoraj w godzinach wieczornych w okolice 1,3140. Dziś z kolei będzie miała miejsce aukcja obligacji hiszpańskich oraz włoskich. Nastroje na rynku w oczekiwaniu na aukcje pozostają optymistyczne, o czym świadczy chociażby poranny ponowny wzrost kursu EUR/USD do poziomu 1,3160. Hiszpania planuje sprzedać dziś 5-letnie obligacje warte 3 mld EUR. Na rynku pojawiły się nieoficjalne informacje, że Chiny będą skupować obligacje zadłużonych gospodarek strefy euro i są w stanie przeznaczyć do 6 mld EUR na hiszpańskie papiery. Informacja ta dodatkowo sprzyja nastrojom.
Dzisiejsze aukcje długu powinny zakończyć się sukcesem, co z kolei uspokoiłoby inwestorów i zahamowało wzrost rentowości hiszpańskich oraz portugalskich papierów skarbowych, oddalając tym samym widmo wystąpienia, któregoś z tych krajów po pomoc finansową do Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Taki scenariusz wydarzeń stanowiłby również wsparcie dla wartości euro.
W dalszej części dnia poznamy jeszcze decyzję Banku Anglii oraz ECB w sprawie stóp procentowych oraz cotygodniowe dane z rynku pracy USA.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara upływała pod znakiem oczekiwania na aukcję portugalskich obligacji. Inwestorzy pozytywnie nastawieni względem oferty od rana dyskontowali fakt, iż będzie cieszyła się ona powodzeniem, co doprowadziło do wzrostu kursu EUR/USD aż do poziomu 1,3050. Aukcja rzeczywiście wypadła bardzo dobrze. Portugalii udało się sprzedać całość z zaplanowanej maksymalnej oferty początkowej o wartości pomiędzy 750 mln i 1,25 mld euro przy popycie na poziomie 3,6 mld euro. W efekcie rentowności 10-letnich obligacji tego kraju spadły dziś zdecydowanie poniżej poziomu 7,0 proc., do 6,9 proc. Udana aukcja przyniosła odreagowanie i chwilowy spadek eurodolara w okolice 1,2960, pod koniec sesji europejskiej jednak kurs powrócił w pobliże 1,3050. Dziś z Eurolandu poznaliśmy dane dotyczące produkcji przemysłowej za listopad. Wypadły one lepiej od oczekiwań ? produkcja w stosunku rocznym wzrosła o 7,4 proc., a miesiąc do miesiąca o 1,2 proc. Tymczasem prognozowano, iż zwiększy się ona o 6,0 proc. r/r i 0,5 proc. m/m. Publikacja te jednak nie wywarła większego wpływu na rynek ze względu na fakt, iż dotyczyła odległego okresu, a inwestorzy pozostawali w oczekiwaniu na aukcję. Dobre nastroje na europejskim rynku wspierały dziś złotego. Notowania EUR/PLN zniżkowały do poziomu 3,8350, a kurs USD/PLN po lekkim odbiciu w górę, powrócił w okolice porannych minimów, czyli 2,9400. Dziś również miała miejsce udana aukcja krajowych obligacji. Ministerstwo Finansów zaoferowało 10- i 20-letnie papiery dłużne o łącznej wartości 2,5 mld zł. Zainteresowanie inwestorów było wysokie ? zgłoszony popyt ponad dwukrotnie przekroczył podaż (wyniósł 5,4 mld zł).

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczoraj po południu złoty dynamicznie zyskał na wartości, a notowania EUR/PLN zniżkowały aż do poziomu 3,8490. Kurs USD/PLN natomiast spadł do 2,9650. Powodem zniżki kursu były kolejne jastrzębie wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej, jakie wczoraj napłynęły na rynek. W ostatnim czasie słychać jedynie głosy zwolenników podwyżek stóp procentowych, co powoduje, iż inwestorzy dyskontują fakt, że początek zacieśniania polityki monetarnej będzie miał miejsce już na w styczniu, a nie jak oczekiwano wcześniej ? w marcu. Dziś wartość euro kontynuowała zniżkę, dochodząc do poziomu 3,8300 zł ? najniższego od dziewięciu miesięcy, a notowania dolara zniżkują do 2,9400 za sprawą rosnącego kursu EUR/USD. Do odreagowania ostatniej dynamicznej aprecjacji złotego póki co nie dopuszczają optymistyczne nastroje panujące na rynku. Giełdy zwyżkują, euro zyskuje na wartości względem dolara, a inwestorzy oczekują na dzisiejszą aukcję portugalskiego długu. Aukcja ta będzie pozostawała w centrum uwagi inwestorów na szerokim rynku. Z kraju ani też z regionu nie napłyną dziś żadne istotne dane makroekonomiczne. Dopiero jutro z Polski poznamy odczyt inflacji konsumentów CPI za grudzień. Oczekuje się, iż będzie ona zgodna z najnowszą prognozą Ministerstwa Finansów i wyniesie 3,1 proc. r/r w porównaniu 2,7 proc. miesiąc wcześniej. Euro od poniedziałku systematycznie odrabia straty względem dolara amerykańskiego. Na początku dzisiejszej sesji notowania EUR/USD zwyżkowały pod wartość 1,3050. Na rynku panują optymistyczne nastroje w związku z dzisiejszą aukcją obligacji Portugalii. Kraj ten zaoferuje dziś 4- i 10-letnie papiery dłużne o łącznej wartości pomiędzy 750 mln i 1,25 mld euro. Oczekuje się, iż rentowności będą wyższe niż na poprzedniej aukcji. W obecnym momencie rynkowe oprocentowanie portugalskich 10-latek zeszło poniżej psychologicznej bariery 7,0 proc. (w piątek rentowności wzrosły do rekordowo wysokich poziomów, osiągając wartość 7,3 proc.). Na rynku spekuluje się, iż za spadkiem tym stały interwencyjne zakupy obligacji tego kraju przez Europejski Bank Centralny. Dzisiejsza aukcja może rzeczywiście wypaść dobrze ? popyt na niej zależy bowiem od nastawienia inwestorów, które jak widać dziś po notowaniach pary EUR/USD jest optymistyczne. O godz. 11.00 na rynek napłynęły lepsze od oczekiwań dane o produkcji przemysłowej Eurolandu. Wzrosła ona w listopadzie o 7,4 proc. r/r oraz 1,2 proc. m/m. Oczekiwano natomiast, iż w ujęciu rocznym produkcja zwiększy się o 6,0 proc., a miesiąc do miesiąca o 0,5 proc. Pozytywny odczyt nie wpłynął jednak znacząco na notowania głównej pary walutowej ? EUR/USD; inwestorzy bowiem koncentrują się na nadchodzącej aukcji.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A

Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się od lekkiego osłabienia złotego. Notowania EUR/PLN po zniżce w minionym tygodniu w okolice zeszłorocznych minimów, odbiły w piątek w górę, a dziś kontynuowały odreagowanie, zwyżkując ponad poziom 3,9000. Kurs USD/PLN natomiast rośnie już od początku zeszłego tygodnia, ciągnięty w górę przez umacniającego się względem głównych walut (a przede wszystkim wobec euro) dolara. Polskiej walucie nie sprzyja ponowne nasilenie się obaw związanych z kondycją finansową najsłabszych gospodarek Eurolandu. Dodatkowo sentyment względem złotego mógł pogorszyć się na skutek nieoficjalnych doniesień o wysokości krajowego deficytu finansów publicznych za 2010 r. Według niepotwierdzonych jeszcze informacji pochodzących z Kancelarii Premiera mógł on wynieść 8,2 ? 8,5 proc. PKB, podczas gdy Ministerstwo Finansów zapowiadało, iż deficyt nie przekroczy 7,9 proc., a wcześniejsze założenia mówiły o dziurze budżetowej wysokości 6,9 proc. PKB. W bieżącym tygodniu z Polski nie poznamy zbyt wielu publikacji makro. Z istotniejszych odczytów w czwartek będzie miała miejsce prezentacja danych o inflacji konsumentów za grudzień. Złoty po zdyskontowaniu w ubiegłym tygodniu zbliżających się podwyżek stóp procentowych, w najbliższym czasie powinien podlegać oddziaływaniu nastrojów inwestycyjnych na globalnym rynku.

Eurodolar na początku wczorajszej sesji azjatyckiej zniżkował do poziomu 1,2850. Dzisiejsze notowania w Europie rozpoczęły się od ponownego zejścia tej pary walutowej pod wartość 1,2900. We wspólną walutę uderzyła nowa fala obaw o kondycję finansową i przyszłość Hiszpanii oraz Portugalii. Nasilają się naciski ze strony Francji i Niemiec, by portugalski rząd zgłosił się po pomoc międzynarodową, co mogłoby zahamować eskalację obaw oraz rozprzestrzenianie się kryzysu i wzrost awersji względem całego Eurolandu. W obecnym momencie oprocentowanie portugalskich 10-letnich obligacji ponownie wzrosło powyżej poziomu 7 proc., w okolice wartości obserwowanych ostatnio w listopadzie, w momencie nasilenia się obaw związanych Irlandią. Koszt finansowania zewnętrznego Portugalii przekracza obecnie oprocentowanie, po jakim Grecja oraz Irlandia otrzymały pożyczki międzynarodowe (czyli 5,8 proc.). Zwiększa to prawdopodobieństwo, iż również ten kraj, pomimo oporów zwróci się po pomoc do MFW i UE. Na granicy oprocentowania pomocy międzynarodowej balansują rentowności 10-letniego długu Hiszpańskiego ? wzrósł on na początku bieżącego tygodnia do poziomu 5,6 proc., podczas gdy zeszłoroczne maksimum z listopada wyniosło 5,75 proc. W bieżącym tygodniu będą miały miejsce aukcje obligacji Portugalii, Hiszpanii oraz Włoch, których wynik odzwierciedli nastawienie inwestorów względem Eurolandu. Aukcje te będą stanowiły najważniejsze wydarzenia rynkowe w rozpoczynającym się tygodniu. Bez większego wpływu na rynek powinny pozostać posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego oraz Banku Anglii. W piątek poznamy dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej z USA.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Sytuacja techniczna w notowaniach złotego
Kurs EUR/PLN w drugiej połowie grudnia podlegał stabilizacji w wąskim przedziale 3,9500 – 4,0000. Stabilizacja ta była wynikiem ograniczenia aktywności inwestorów na szerokim rynku i spadku zmienności w notowaniach głównych par walutowych.
Wartość euro w okresie świątecznym zdołała jednak pokonać 200-sesyją średnią kroczącą, która przez trzy pierwsze tygodnie grudnia hamowała silniejszy spadek kursu EUR/PLN. Otworzyło to drogę do dalszej zniżki w okolice kolejnego istotnego ograniczenia, czyli poziomu 3,9000 zł za euro. Wartość ta stanowiła barierę psychologiczną, a ponadto w jej pobliżu przebiega dolne ramię trójkąta, w ramach którego notowania EUR/PLN poruszały się od kwietnia ubiegłego roku. Dość niespodziewanie poziom ten został pokonany już na początku stycznia ? impulsem do spadku był jastrzębi komentarz ze strony prezesa Narodowego Banku Polskiego M. Belki.
W grudniu złoty osłabiał się silnie względem franka szwajcarskiego. Notowania CHF/PLN zwyżkowały w drugiej połowie grudnia ponad swoje maksima z 2010 r., czyli ponad poziom 3,2000. Zwyżka ta była wynikiem nie tyle osłabienia złotego (pozostawał on bowiem stabilny względem głównych walut), lecz dynamicznej aprecjacji franka w stosunku do większości walut. Początek roku przyniósł jednak częściowe odreagowanie w notowaniach szwajcarskiej waluty, ponadto spadek CHF/PLN dodatkowo wsparło umocnienie złotego po wspominanym komentarzu prezesa NBP.
Oczekiwania na podwyżki stóp procentowych
Tak jak w grudniu nikt nie spodziewał się podwyżek stóp procentowych, początek nowego roku przyniósł zdecydowaną zmianę oczekiwań inwestorów. Pierwsze sygnały, świadczące o tym, że nastawienie Rady Polityki Pieniężnej ma szansę ulec zmianie można było odczytać z komentarzy po grudniowym posiedzeniu w sprawie stóp procentowych. Na konferencji po spotkaniu Rady prezes NBP powiedział, iż bilans ryzyk zmienia się na korzyść podwyżki kosztu pieniądza. Jego zdaniem przyspieszenie wzrostu gospodarczego zwiększa prawdopodobieństwo nasilenia się procesów inflacyjnych w kraju. Kryzys zadłużenia w Eurolandzie natomiast, poprzez wpływ na spadek apetytu inwestycyjnego wśród inwestorów, jest czynnikiem powstrzymującym nadmierne umocnienie złotego. W związku z tym z komunikatu do decyzji usunięto zdanie, iż presję aprecjacyjną w notowaniach polskiej waluty tworzy możliwość napływu kapitału zagranicznego.
Na początku stycznia natomiast na rynek napłynęła prognoza inflacji Ministerstwa Finansów, przewidująca przyspieszenie tempa wzrostu cen w XII do 3,1 proc. r/r. MF prognozuje ponadto, iż w I indeks CPI może wynieść 3,5 proc. r/r. Początek miesiąca przyniósł również publikację wskaźnika aktywności gospodarczej w krajowym przemyśle ? grudniowy PMI wyniósł 56,3 pkt, co stanowi trzeci najlepszy wynik w historii. Publikacja ta sugeruje, że również dane o produkcji przemysłowej za grudzień mogą wypaść nadspodziewanie dobrze, a wzrost PKB w IV kwartale przyspieszy. Z krajowej gospodarki napływają więc klarowne sygnały, iż sytuacja systematycznie poprawia się, co zwiększa prawdopodobieństwo powrotu do zacieśniania polityki pieniężnej w najbliższym czasie.
W pierwszym tygodniu nowego roku prezes Narodowego Banku Polskiego M. Belka powiedział, iż zbliża się moment podwyżek stóp procentowych. Jego zdaniem perspektywa zacieśniania polityki pieniężnej w naszym kraju przyczyni się do umocnienia złotego, co kolei będzie oddziaływać hamująco na inflację. Nie tylko więc zasugerował on rychłe podwyżki stóp, ale wręcz wyraził klarowne przyzwolenie na umocnienie polskiej waluty (wcześniej natomiast RPP jako jeden z głównych kontrargumentów dla podwyżek stóp procentowych wskazywała na ryzyko zbyt dynamicznej aprecjacji złotego). Komunikat ten spotkał się z natychmiastową reakcją inwestorów – notowania EUR/PLN w ciągu kilkudziesięciu minut po wypowiedzi M. Belki zniżkowały o 5 groszy pod poziom 3,9000. W krótkim terminie oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej w kraju powinny wpierać wartość złotego.
Dane makro z Polski
Grudzień potwierdził, iż ożywienie gospodarcze w naszym kraju ma silne fundamenty. Napływające na rynek dane były w większości optymistyczne, ale jednocześnie bliskie prognoz i nie odbiegające znacząco od odczytów z poprzednich miesięcy. Dużo lepiej od oczekiwań zaprezentowały się jednak kwartalne dane dotyczące dynamiki PKB. Krajowa gospodarka zwiększyła się w III kwartale o 4,2 proc. r/r, w porównaniu z przewidywaniami wzrostu o 3,6 proc. Bardzo pozytywnie został odebrany fakt, iż do tego wyniku w głównej mierze przyczynił się popyt wewnętrzny. Oznacza to bowiem większe uniezależnienie się krajowej gospodarki od eksportu.
Po raz kolejny bardzo pozytywnie zaskoczył również odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu. Wzrósł on w listopadzie do poziomu 55,9 pkt ? najwyższego od 77 miesięcy. Początek stycznia przyniósł kolejny dobry odczyt – grudniowy wskaźnik wyniósł 56,3 pkt.
Nieźle, jednak bez większych zaskoczeń zaprezentowały się dane o sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej. Sprzedaż wzrosła w listopadzie o 8,3 proc. r/r, a wzrost produkcji wyniósł 10,1 proc.
Listopad przyniósł wzrost stopy bezrobocia z 11,5 proc. do 11,7 proc. ? był to jednak wynik zgodny z oczekiwaniami, które przewidywały zwyżkę na skutek działania czynników sezonowych. W sektorze przedsiębiorstw zatrudnienie w dalszym ciągu wykazuje niewielki, ale systematyczny wzrost ? w listopadzie zwiększyło się o 2,2 proc. r/r. Płace w tym okresie wzrosły o 3,6 proc. r/r. Dane o inflacji były zgodne z oczekiwaniami. Indeks CPI dla listopada wyniósł 2,7 proc. r/r, wykazując nieznaczną zniżkę w porównaniu z odczytem październikowym (2,8 proc.). Inflacja bazowa natomiast utrzymała się na niezmienionym poziomie w porównaniu z poprzednim odczytem, czyli 1,2 proc. r/r. Ministerstwo Finansów przewiduje jednak dalszy wzrost inflacji CPI w grudniu oraz styczniu (do poziomów odpowiednio: 3,1 proc. r/r i 3,5 proc. r/r).
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.