Przez większą część minionego tygodnia cena ropy naftowej Brent przebywała w konsolidacji oscylując w okolicach poziomu 80 USD za baryłkę. Cena ta jest bardzo silnym poziomem, który w ostatnim czasie był często przekraczany, jednak notowania ?czarnego złote? nie były w stanie trwale oddalić się od niego zarówno w górę jak i w dół. Obecnie na rynku ropy naftowej aktywność spekulantów jest zdecydowanie mniejsza w porównaniu do tego, co mogliśmy chociażby obserwować jakiś czas temu na rynku złota. Z tego też względu domniemywać można, że cena 80 USD za baryłkę w dużym stopniu odzwierciedla realne zapotrzebowanie na ten surowiec w globalnej gospodarce. Często również kraje OPEC podkreślały, że cena ta zadowala ich jako producentów, co oddala tym samym w czasie zmiany wielkości wydobycia. Dalsze perspektywy dla rynku naftowej powinny być zależne przede wszystkim od tempa poprawy sytuacji w największych światowych gospodarkach. Szczególna uwagę należy zwrócić na amerykański rynek pracy. Trwały wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, potwierdzony kilkoma kolejnymi pozytywnymi odczytami danych byłby silnym sygnałem sugerującym rychłe zwiększenie się popytu i tym samym większego zapotrzebowania na surowce w tym ropę. Z kolei w kwestii kondycji gospodarki strefy euro kluczowym czynnikiem w dalszym ciągu pozostaje Grecja oraz inne ?niepewne? z finansowego punktu widzenia kraje. Rosnące zadłużenie tych państw oraz problemy z finansowaniem długu podkopują wiarygodność całej unii monetarnej, a to nie sprzyja szybkiemu wzrostowi gospodarczemu. Czynnikiem, który istotnie wpływa na ceny surowców jest także popyt ze strony Chin. Jednak w tamtejszej gospodarce ze względu na rosnącą presję inflacyjną Ludowy Bank Chin podejmuje kolejne kroki mające na celu ograniczanie płynności na rynku, co rodzi obawy o spadek popytu. Ze względu na utrzymującą się niepewność co do dalszego tempa ożywienia w globalnej gospodarce oczekiwać można, że w najbliższym czasie notowania ropy naftowej pozostaną w okolicach 80 USD za baryłkę.
W minionym tygodniu na rynku miedzi obserwować można było wzrosty. Cena tego surowca wspierana była m.in. przez spadek zapasów w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali. W dalszym ciągu jednym z najistotniejszych czynników determinujących notowania surowca jest kondycja chińskiej gospodarki. Pomimo obaw o dalsze zaostrzanie polityki monetarnej inwestorzy w pozytywnych nastrojach oczekują na publikację dynamiki chińskiego PKB. Rynkowe przewidywania zakładają, że gospodarka Państwa Środka wzrosła w I kwartale 2010 roku o około 12%, wsparta w dużej mierze dzięki znaczącemu wzrostowi produkcji przemysłowej. W najbliższym czasie cena miedzi powinna pozostać w okolicy obecnych wysokich poziomów. Natomiast ewentualne spadki mogą pojawić się wraz z rozpoczęciem sezonu letniego, czyli okresu zastoju na rynku metali. Sytuacja na rynku złota nie uległa w zeszłym tygodniu większym zmianom. Cena kruszcu poruszała się w okolicy 1100 USD za uncję i pozostawała głównie pod wpływem notowań EUR/USD. Obecnie sentyment na rynku złota jest neutralny, a inwestorzy nie chcą się angażować w nowe transakcje przed zbliżającymi się świętami. Zwiększony popyt na złoto może pojawić w kwietniu kiedy to w Indiach, czyli kraju będącym głównym konsumencie tego surowca rozpocznie się sezon ślubów.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W pierwszej połowie minionego tygodnia w notowaniach ropy Brent obserwowaliśmy dynamiczne wzrosty. Wartość baryłki surowca dotarła do poziomu 72,00 USD. Zwyżka ta dokonała się na fali dalszej poprawy nastrojów inwestycyjnych na świecie oraz dzięki osłabieniu dolara względem głównych walut. Pozytywnie na rynkową atmosferę wpłynęła m.in. wypowiedź prezydenta USA, B. Obamy, który stwierdził, że recesja w USA prawdopodobnie dobiegła końca. Na początku bieżącego tygodnia, kiedy amerykańska waluta zyskała na wartości, cena ropy Brent odnotowała spadek do poziomu 68,00 USD. Spadek ten, podobnie, jak aprecjacji dolara, okazał się chwilowy i wartość surowca wzrosła do poziomu 70,00 USD za baryłkę. W notowaniach ropy wciąż nienaruszona pozostaje linia ponad półrocznego trendu wzrostowego. Obecnie znajduje się ona na poziomie 68,50 USD. Dopóki nie zostanie ona przebita, wciąż bardziej prawdopodobna od spadków, pozostawać będzie dalsza zwyżka cen ?czarnego złota?.
Podobny przebieg jak notowania ropy, miały w ostatnich dniach notowania miedzi. W przypadku metalu zniżka cen dokonała się jednak nieco wcześniej, bo już w piątek. Spadek ten wspierały informacje o tym, że jego zapasy zgromadzone w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali wzrosły o ponad 25% względem lipca. Ponadto spadek importu do Chin – największego konsumenta miedzi na świecie – wzbudził obawy, że wcześniejsze wzrosty były nieuzasadnione fundamentami rynku. Jednak na początku obecnego tygodnia wartość metalu powróciła na ścieżkę wzrostów. Wobec tego warto zauważyć, iż ceny miedzi prawie podwoiły się już w tym roku ? przyczyniają się do tego spekulacje, że ożywienie w gospodarce światowej zwiększy popyt na surowce naturalne. Z przedstawionego wyżej schematu zmian nie wyłamały się również notowania metali szlachetnych. W połowie minionego tygodnia cena złota znalazła się na najwyższym poziomie od marca 2008 r. i osiągnęła poziom 1024,00 USD za uncję. Kolejnym celem dla tego kruszcu może stać się szczyt z I kw. ubiegłego roku, tj. poziom 1032,00 USD. Do zwyżek cen metalu przyczyniał się słaby dolar, który zachęcał inwestorów do szukania bezpieczniejszych aktywów.
Podobnie jak złoto, zachowywały się podczas minionego tygodnia inne metale szlachetne ? srebro i platyna. W środku tygodnia srebro osiągnęło najwyższy poziom od lipca zeszłego roku (17,60 USD za uncję), za platynę płacono w tym czasie 1,353 USD za uncję. W kolejnych dniach jednak oba metale lekko traciły na wartości, co kontynuowane było również podczas poniedziałkowej sesji.
Sporządzili:
Jarosław Fronczak
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Silny wzrost cen złota

16 Wrzesień 2009

Początek ubiegłego tygodnia na rynku ropy naftowej upłynął pod znakiem oczekiwań na środowe spotkanie przedstawicieli państw członkowskich Organizacji Państw-Eksporterów Ropy Naftowej (OPEC), w czasie którego miała zostać ustalona polityka wydobycia surowca na kolejny kwartał. Przewidywano, iż organizacja zdecyduje o utrzymaniu wydobycia ?czarnego złota? na dotychczasowym poziomie. Ceny ropy naftowej typu Brent wzrosły w ubiegły wtorek do poziomu około 70 USD za baryłkę, a impulsem do zwyżki było m.in. osłabienie dolara i wzrost cen złota.
Zgodnie z przewidywaniami, OPEC zadecydował, iż nie wprowadzi kolejnej obniżki limitów wydobycia ropy. Świadczy to m.in. o oczekiwaniach kartelu, iż popyt na surowiec będzie wystarczający, by ściągnąć nadwyżkę z rynku. W środku tygodnia miała też miejsce prognoza Międzynarodowej Agencji Energii (EIA), według której globalny popyt na ropę naftową będzie w tym i przyszłym roku o niemal pół miliona baryłek dziennie wyższy niż dotychczas. Cotygodniowa publikacja Departamentu ds. Energii USA wskazała natomiast na niespodziewany spadek amerykańskich zapasów ?czarnego złota?, które zmniejszyły się o 5,9 miliona baryłek. Informacje te wsparły ceny ropy, w wyniku czego konsolidowały się one w okolicach 70 USD za baryłkę. Dopiero koniec tygodnia przyniósł spadek cen surowca, przerywając tym samym trzydniowy okres wzrostów ? notowania ropy typu Brent zakończyły tydzień w okolicach 67,50 USD za baryłkę. Na podobnym poziomie ceny surowca rozpoczęły tydzień bieżący.
Na początku ubiegłego tygodnia ceny miedzi zwyżkowały, co wspierane było przez oczekiwania inwestorów na silniejsze odbicie globalnej gospodarki, a w związku z tym na zwiększony popyt na metale przemysłowe. Ceny miedzi wsparł również raport Goldman Sachs, w którym podniesiono prognozę cen metalu na koniec 2010 roku do 7650 USD (z 5800 USD). Silna zwyżka notowań tego surowca spowodowana była też deprecjacją dolara. Bowiem gdy amerykańska waluta się osłabia, wówczas denominowana w niej miedź staję się atrakcyjniejsza dla nabywców spoza USA. Pozytywny sygnał dla surowca, który jest szeroko wykorzystywany w budownictwie, stanowiły także dane z rynku chińskiego, według których w sierpniu w sektorze nieruchomości poziom inwestycji gwałtownie wzrósł. Dopiero koniec tygodnia przyniósł spadek cen miedzi, po informacjach o wzroście zapasów surowca w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali (LME) o niemal 25% oraz o spadku importu metalu przez Chiny o 20%. Na początku obecnego tygodnia umacniający się dolar, podobnie jak w przypadku ropy naftowej, nie pozwolił na odbicie cen surowca, a wręcz przeciwnie ? spadły one do poziomu najniższego od dwóch tygodni.
Na rynku metali szlachetnych w ubiegłym tygodniu ceny złota kilkakrotnie przebijały poziom 1000 USD za uncję, osiągając maksimum w okolicach 1012 dolarów. Ceny kruszcu były wspierane przez obawy inwestorów o rolę dolara jako globalnej waluty rezerwowej. Pod koniec tygodnia chwilowo wartość złota spadła do 980 USD za uncję, jednak szybko odrobiła straty, wspomagana przez rosnące notowania eurodolara. Początek bieżącego tygodnia przyniósł konsolidację cen kruszcu nieco poniżej poziomu 1000 dolarów.
Ceny srebra w minionym tygodniu zachowywały się podobnie do złota ? w przypadku obydwu metali szlachetnych zwyżki i zniżki miały miejsce w tym samym czasie. Dobre nastroje inwestycyjne wspierały notowania kruszcu, które przez większość czasu kształtowały się w okolicach 16,50 USD. Pod koniec tygodnia niewiele brakowało do osiągnięcia poziomu 17 USD, jednak niedługo potem nastąpił spadek i w poniedziałek ceny srebra ponownie znalazły się w pobliżu 16,50 USD.
Na rynku produktów rolnych ? pszenicy i kukurydzy, w ostatnim tygodniu zanotowaliśmy lekkie spadki cen. Powodem tego były m.in. korzystne prognozy meteorologiczne, które zwiększyły także szacowane wielkości plonów w bieżącym miesiącu.
Sporządzili:
Jarosław Fronczak
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers

Miniony tydzień na rynku ropy naftowej przebiegał pod znakiem spadków w ślad za rosnącymi obawami inwestorów o stan globalnej gospodarki. Cena ropy naftowej na początku ubiegłego tygodnia kształtowała się w okolicach 65 dolarów za baryłkę, jednak szybko zaczęła zniżkować dochodząc jeszcze tego samego dnia do poziomów najniższych od pięciu tygodni. Wspomniane spadki dopiero zdołała zatrzymać psychologiczna bariera 60,00 USD, która w najbliższym czasie powinna stanowić dość istotne wsparcie.
Zeszłotygodniowa korekta cen ropy naftowej była wynikiem ograniczenia nadziei inwestorów na szybkie wyjście z kryzysu, a tym samym na zwiększony popyt na ten surowiec. Za zniżką przemawiała również publikacja cotygodniowych danych przez American Petroleum Institute, dotyczących poziomu zapasów ropy oraz produktów ropopochodnych. Według API zapasy ?czarnego złota? zmniejszyły się o 1,4 mln baryłek, jednak spadek ten był mniejszy od prognozowanych 2,2 mln baryłek. Również stan zapasów produktów ropopochodnych wypadł na niekorzyść notowań surowca. Wzrosły one w ubiegłym tygodniu o 3,4 mln baryłek, podczas gdy rynek oczekiwał zwyżki o 1,7 mln. Dane te utwierdziły inwestorów w przekonaniu, że popyt na paliwa w USA jest nadal niski. Ceny ropy naftowej zostały dodatkowo pociągnięte w dół przez raport sporządzony przez OPEC, według którego do 2013 roku popyt na ten surowiec nie wróci do średniorocznego poziomu z 2008 roku. Ponadto prognozuje się, że poziom konsumpcji ?czarnego złota? spadnie w tym roku do 84,2 mln baryłek z 85,6 mln rok wcześniej. Pod koniec ubiegłego tygodnia notowania ropy naftowej przebiegały spokojnie, a cena tego surowca oscylowała wokół poziomu 60 dolarów za baryłkę. Warto wspomnieć, że cena ta jest poziomem, który zgodnie z komunikatem OPEC producenci ropy są w stanie zaakceptować. Bez echa przeszła publikacja comiesięcznego raportu Międzynarodowej Agencji Energii (IEA), która prognozuje wzrost popytu na ropę i paliwa w 2010 roku, jednak według tej instytucji w skali bieżącego roku dynamika konsumpcji surowca pozostanie na minusie. Na początku obecnego tygodnia obserwować można było lekki wzrost ceny ?czarnego złota?, na który największy wpływ miała osłabiająca się amerykańska waluta. Słabnący dolar powodował, że ropa stawała się bardziej atrakcyjna dla inwestorów spoza USA. Po ostatniej intensywnej przecenie można oczekiwać pewnego odbicia w notowaniach tego surowca, jednak kluczowe dla rozwoju dalszej sytuacji rynkowej będą dane na temat kondycji światowej gospodarki oraz prezentacje wyników kwartalnych spółek
W zeszłym tygodniu obserwować można było również zniżki na rynku metali. Ceny miedzi spadały w reakcji na umacniającego się dolara oraz wzrost poziomu zapasów tego metalu. Wzrost wartości amerykańskiej waluty obniżał atrakcyjność cenową tego surowca dla inwestorów spoza USA. Negatywnie na cenę miedzi wpłynął również odnotowany wzrost jej zapasów w magazynach, monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali, co świadczy o spadającym popycie na ten surowiec. Największy wpływ na spadkową tendencję na rynku miedzi miały obawy inwestorów o wolniejsze tempo wychodzenia globalnej gospodarki z recesji. Dodatkowy negatywny wpływ na całą sytuację mogła mieć odnotowana w Japonii zniżka zamówień na maszyny, co rodzi obawy o spadek wydatków inwestycyjnych przedsiębiorstw. Z kolei w drugiej połowie ubiegłego tygodnia ceny miedzi odreagowały część wcześniejszych spadków, a w kolejnych dniach notowania tego surowca ustabilizowały się. W kolejnych tygodniach nie przewiduje się znaczących zwyżek cen miedzi ze względu na obecny sezon letni, będący okresem stagnacji na rynku metali oraz zakończenie przez Chiny strategicznych zakupów tego surowca, co eliminuje istotny dla wzrostów czynnik popytowy.

Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.