Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od umocnienia względem euro ? notowania EUR/PLN zeszły rano do poziomu wsparcia 3,8600. Wartość ta już od miesiąca powstrzymuje silniejszy ruch spadkowy owej pary walutowej ? najprawdopodobniej również i tym razem zniżka EUR/PLN zatrzyma się na tym poziomie. Dziś nastroje w regionie poprawiły się po tym jak agencja ratingowa Moody?s podniosła perspektywę ratingu Litwy, Łotwy i Estonii do ?stabilnej? z ?negatywnej?.
Dzisiaj poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych ? oczekuje się, iż RPP nie zmieni kosztu pieniądza, inwestorzy skupią więc swoją uwagę na komunikacie do decyzji, który poznamy na konferencji po posiedzeniu. Rozpocznie się ona o godz. 15.00. Po ostatnich danych o inflacji oraz sprzedaży detalicznej i kilku łagodniejszych komentarzach członków Rady, oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w Polsce osłabiły się. Wcześniej przewidywano dwie podwyżki po 25 pb w bieżącym roku, przy czym pierwsza miałaby mieć miejsce jeszcze na początku drugiej połowy br. W obecnym momencie do 2010 r. oczekuje się jednej podwyżki kosztu pieniądza o 25 pb ? ewentualna podwyżka nastąpiłaby w IV kwartale. Inflacja w Polsce zwolniła w lutym do poziomu 2,9% r/r, a według najnowszych szacunków Ministerstwa Finansów w marcu indeks CPI zanotował kolejną zniżkę do 2,6% r/r.

We wtorek w notowaniach EUR/USD po nieudanej próbie przebicia oporu na poziomie 1,3540 (50% zniesienia wzrostu z początku drugiej połowy marca) obserwowaliśmy spadek aż do 1,3400. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej spadek ten został jeszcze pogłębiony do 1,3385. Notowania w Europie rozpoczęły się jednak w pobliżu 1,3420. Najbliższe godziny powinny przynieść stabilizację kursu EUR/USD. Inwestorzy oczekiwać będą na pierwsze z serii danych z amerykańskiego rynku pracy w postaci raportu ADP. Poznamy je o godz. 14.15. Oczekuje się, że zatrudnienie poza sektorem rolniczym w przedsiębiorstwach prywatnych wzrosło w marcu o 40 tys. Dane te mogą dostarczyć istotnych wskazówek na temat tego, jak wypadnie publikowany w piątek oficjalny raport amerykańskiego Departamentu Pracy. Oczekiwania odnośnie oficjalnych szacunków są bardzo optymistyczne. Oprócz danych z sektora pracy w USA wpływ na sytuację rynkową może mieć m.in. odczyt indeksu Chicago PMI. Warto również zwrócić uwagę na publikację wstępnych szacunków marcowej inflacji konsumentów (HICP) ze strefy euro. Wskaźnik ten dla Niemiec osiągnął istotnie wyższy od prognoz poziom. Choć dane o dynamice cen, przy wciąż neutralnym nastawieniu ECB do polityki pieniężnej prawdopodobnie nie zmienią zbyt silnie oczekiwań odnośnie kształtowania się stóp procentowych w Eurolandzie w najbliższej przyszłości, to jednak będą dobrym pretekstem do chwilowego wzrostu zmienności w notowaniach eurodolara. Zatrzymanie się wzrostu kursu EUR/USD na poziomie 1,3540 świadczy o tym, iż obserwowany w ostatnich dniach ruch był jedynie korektą w trendzie spadkowym. W najbliższym czasie nie można wykluczyć testu 10-miesięcznych minimów (1,3270). O tym, czy test ten będzie miał miejsce już w bieżącym tygodniu prawdopodobnie zadecydują oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Dzisiaj dość silny spadek obserwowaliśmy w notowaniach AUD/USD. Dolar australijski stracił na wartości po tym, jak na rynek napłynęły gorsze od prognoz dane z Australii na temat sprzedaży detalicznej i pozwoleń na budowę domu w lutym. Sprzedaż spadła tam o 1,4% m/m, przy zakładanej zwyżce o 0,3%. Kurs AUD/USD spadł do 0,9140. Najbliższe istotne wsparcie w notowaniach tej pary walutowej usytuowane jest w pobliżu 0,9100.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Bieżący tydzień na rynku złotego charakteryzowała spora zmienność notowań polskiej waluty. Pierwsze dni przyniosły dynamiczną zniżkę kursu EUR/PLN, na fali której zostało przebite bardzo silne wsparcie na poziomie 4,0000. Po jego pokonaniu notowania tej pary walutowej zeszły aż do poziomu 3,9560. Druga połowa tygodnia przebiegała jednak pod znakiem odreagowania, na fali którego wartość euro względem złotego wzrosła w piątek do poziomu 4,1000. Wartość ta póki co skutecznie hamuje silniejszą zwyżkę kursu EUR/PLN. Początkowe umocnienie złotego było kontynuacją spadków EUR/PLN zapoczątkowanych jeszcze w poprzednim tygodniu w reakcji na dobre dane o PKB z Polski oraz USA. Nastroje na rynku złotego wpierało również pozytywne przyjęcie przez inwestorów rządowego planu naprawy finansów publicznych. Odreagowanie i ponowny wzrost kursu euro względem złotego był z jednej strony wynikiem realizacji zysków przez inwestorów po wcześniejszym umocnieniu polskiej waluty. Z drugiej strony złotemu zaszkodziło zdecydowane pogorszenie sentymentu na światowych giełdach oraz nasilenie się na rynku europejskim obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Pogorszenie sentymentu na parkietach powodowało spadek apetytu inwestycyjnego oraz ogólny wzrost awersji do ryzyka, a to z kolei ograniczało zakupy aktywów związanych z szeroko pojętym regionem rynków wschodzących. Należy jednak zaznaczyć, iż podczas gdy słabsze gospodarki Eurolandu są negatywnie oceniane przez agencje ratingowe, a ich ratingi są obniżane, sytuacja w naszym regionie uległa w tym względzie zdecydowanej poprawie. W ciągu tygodnia agencja Fitch podniosła perspektywy ratingu dla Rumunii oraz Estonii z ?negatywnej? do ?stabilnej?. Analogicznej poprawy dokonała agencja Standard&Poor?s względem perspektyw oceny długu Litwy. Jedynie względem Węgier agencje pozostają pesymistyczne. Jakkolwiek Moody?s w styczniu poinformował, iż jest szansa na pozytywną rewizję perspektyw ratingu tego kraju, zdaniem agencji ratingowej Fitch niepewność dotycząca przyszłości budżetu Węgier oraz słabe prognozy dla tamtejszej gospodarki stanowią główną barierę dla poprawy perspektyw oceny węgierskiego długu. Kalendarz publikacji makroekonomicznych z polskiej gospodarki był w ubiegłym tygodniu wyjątkowo ubogi. Jedynie w poniedziałek poznaliśmy odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu ? wskaźnik ten, mierzący aktywność gospodarczą w danym sektorze wypadł poniżej oczekiwań. Spadł on bowiem w styczniu do poziomu 51 pkt z 52,4 pkt, podczas gdy oczekiwano niewielkiej zwyżki do 53 pkt. Najważniejsze jednak, iż wskaźnik zdołał utrzymać się powyżej poziomu 50 pkt, oddzielających ekspansję od recesji.

Miniony tydzień na rynku walutowym przyniósł sporo emocji. Dodatkowo nerwowość wśród inwestorów potęgowana była przez oczekiwania na oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Pierwsza część tygodnia przebiegała pod znakiem wzrostu notowań eurodolara w okolice poziomu 1,4000. Ruch ten został odebrany przez wielu uczestników rynku jako możliwość odreagowania spadków trwających od grudnia 2009 roku. Jednak po naruszeniu wspomnianego poziomu notowania EUR/USD zawróciły, kontynuując trend spadkowy. W drugiej części tygodnia obserwować można było zdecydowaną zniżkę notowań tej pary walutowej. Presję spadkową na euro wywierają ciągle narastające problemy finansowe Grecji, Hiszpanii oraz Portugalii oraz obawy, że kraje te nie będą w stanie same poradzić sobie z ich rozwiązaniem. Po gwałtownym spadku w okolice poziomu 1,3700 notowania eurodolara ustabilizowały się, oscylując wokół tej wartości do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Zaprezentowane w piątek o godzinie 14.30 oficjalne dane amerykańskiego Departamentu Pracy okazały się dość niejednoznaczne, co było także widoczne w reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. Pozytywnie zaskoczył odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorzy początkowo mieli problem z ostateczną interpretacja wyników ? przełożyło się to na dużą zmienność notowań eurodolara. Z pozostałych publikacji, jakie poznaliśmy w minionym tygodniu warto wspomnieć o odczycie indeksów ISM dla sektora przemysłu oraz usług, które wyniosły w styczniu odpowiednio: 58,4 pkt oraz 50,5 pkt. Istotny dla rynku był fakt, że obydwa wskaźniki wypadły powyżej poziomu 50 pkt, oddzielającego recesję od ekspansji w danym sektorze. Jednak w przypadku ISM dla usług ciągle nie jest to rezultat, który pozwoliłby na ogłoszenie trwałej poprawy. W minionym tygodniu poznaliśmy także decyzję władz monetarnych Wielkiej Brytanii oraz Eurolandu. Zarówno przedstawiciele Banku Anglii oraz ECB utrzymali koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie, co było decyzją jak najbardziej zgodną z oczekiwaniami. Pogorszenie globalnego sentymentu inwestycyjnego w drugiej części tygodnia przełożyło się także na silniejsze ruchy na niektórych pozostałych parach walutowych. Notowania USD/JPY zniżkowały z okolic poziomu 91,00 do 88,00. Zniżka ta wiązała się głównie z rosnącą awersją do ryzyka. W tendencji spadkowej znajdowały się także notowania GBP/USD. Oprócz presji spadkowej wywieranej przez umacniającego się dolara, widać było również słabość waluty brytyjskiej. W efekcie kurs tej pary walutowej naruszył istotny poziom wsparcia 1,5700, schodząc w okolice 1,5650. Przyszły tydzień będzie zdecydowanie uboższy w publikacje i wydarzenia ekonomiczne, jednak wiadomo, że pierwsze jego dni w dalszym ciągu będą jeszcze determinowane przez dane, jakie napłynęły na rynek w piątek.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dziś rano w notowaniach złotego oraz pozostałych walut naszego regionu mogliśmy obserwować osłabienie ? wartość euro względem krajowej waluty wzrosła z powrotem ponad psychologiczny poziom 4,2000 zł, kurs dolara natomiast zwyżkował w okolice 2,8300 zł. Dzisiaj 14.00 z Polski napłyną dane o dynamice wynagrodzeń we wrześniu ? oczekuje się ich wzrostu o 2,9% r/r po zwyżce o 3% r/r w sierpniu. Odczyt ten nie powinien mieć jednak większego wpływu na kurs złotego. Słaba reakcja walut naszego regionu na ostatnie wzrosty eurodolara i zwyżkę indeksów giełdowych, wskazuje na siłę oddziaływania negatywnych czynników lokalnych ? wspominanych już kilkakrotnie problemów finansowych Łotwy oraz destabilizacji politycznej w Rumunii. O wciąż aktualnych obawach o sytuację na Łotwie świadczy dzisiejsza dynamiczna zwyżka notowań EUR/SEK. Korona jest bardzo wrażliwa na zmianę sentymentu względem Krajów Bałtyckich, szwedzkie banki bowiem są silnie zaangażowane w sektorach bankowych Litwy, Łotwy i Estonii. Ostatnie problemy na Łotwie, zagrażające dewaluacją łata powodują okresowe osłabienie SEK względem EUR. W efekcie korona szwedzka w ostatnich miesiącach stanowi barometr nastrojów w Krajach Bałtyckich, a co za tym idzie wskazuje na zmiany awersji do ryzyka w całym regionie.
Sytuacja polityczna w Rumunii powoli stabilizuje się, wczoraj bowiem prezydent, po rozpadzie poprzedniego rządu, wyznaczył nowego premiera, który ma obecnie 10 dni by wybrać ministrów i stworzyć nową ekipę rządzącą. Premierem zostanie uznany doradca banku centralnego T. Basescu, inwestorzy jednak wątpią, czy zdoła on uzyskać poparcie większości Parlamentu. Turbulencje polityczne w Rumunii niepokoją uczestników rynku, ponieważ najprawdopodobniej opóźnią one proces wprowadzania reform koniecznych dla ciągłości otrzymywania kolejnych transz pożyczki z Międzynarodowego Funduszu Walutowego o całkowitej wartości 20 mld euro. Jakkolwiek MFW powiedział, iż nie planuje wstrzymać pomocy finansowej dla Rumunii, jednak przedstawiciele Funduszu pojawią się w Bukareszcie, kiedy tylko zostanie sformowany nowy rząd.

Na początku dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD dotarł dokładnie do tego samego poziomu, co podczas wczorajszych notowań w Azji (1,4967). Zarówno po czwartkowej zwyżce do tej wartości, jak i po dzisiejszej miało miejsce odreagowanie. Wczoraj dno tej korekty zostało wyznaczone w pobliżu 1,4840, dzisiaj natomiast kurs EUR/USD zdołał dotrzeć do 1,4890. Na wykresie godzinowym kursu tej pary walutowej można zauważyć rysującą się właśnie formację podwójnego szczytu. Zrealizowanie się tej formacji oznaczałoby spadek w okolice poziomu 1,4700. Wydaje się jednak, że obecny trend wzrostowy w notowaniach EUR/USD jest na tyle silny, iż zniżka taka nie będzie mieć miejsca. Inwestorzy powinni pokusić się w najbliższym czasie o przetestowanie psychologicznej bariery 1,5000. Podczas wczorajszej sesji obserwowaliśmy dynamiczny wzrost cen ropy naftowej. Wartość surowca dotarła do najwyższego poziomu od roku (za baryłkę ropy Brent płacono ponad 76,00USD). Impuls do zwyżki notowań ?czarnego złota? dały cotygodniowe dane z USA o zapasach surowca i jego pochodnych. Wskazały one na znaczący spadek zapasów benzyny (o 5,23 mln baryłek, prognozy zakładały, iż skurczą się one o nieco ponad 1 mln) oraz silne ograniczenie mocy przerobowych przez amerykańskie rafinerie. Notowania ropy Brent, po pokonaniu dotychczasowych, tegorocznych szczytów, usytuowanych w pobliżu 76,00 USD, zyskały potencjał do wzrostu nawet w okolice poziomu 80,00 USD. Dzisiaj uczestnicy rynku oczekiwać będą przede wszystkim na publikację danych z USA na temat produkcji przemysłowej we wrześniu oraz na wstępne październikowe szacunki indeksu nastroju konsumentów Uniwersytetu Michigan. Istotny dla rynkowej sytuacji może okazać się również raport kwartalny kolejnego dużego amerykańskiego banku ? Bank of America. Przedstawiane wczoraj przez Goldman Sachs oraz Citigroup wyniki okazały się lepsze od oficjalnych prognoz, nie sprostały jednak oczekiwaniom inwestorów, które znacząco wzrosły po publikacji raportu za III kw. przez JP Morgan.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas dzisiejszej sesji na rynku walutowym złoty tracił na wartości. Wobec braku istotnych danych makroekonomicznych z kraju, polska waluta podążała za nastrojami na globalnych rynkach. Wczoraj nadspodziewanie dobrze radziły sobie giełdy w USA, które zwyżkowały najmocniej od 5 tygodni. W ślad z nimi poszły dziś parkiety azjatyckie, co jednak nie pomogło parkietom europejskim. Pesymistyczne nastroje na Starym Kontynencie miały wpływ na deprecjację krajowej waluty. Nie bez wpływu na złotego był także zniżkujący od rana eurodolar.
Czynnikiem, który mógł również przyczynić się do osłabiania PLN, było obniżenie ratingu agencji Moody?s dla Litwy z A3 do Baa1. Kurs EUR/PLN wzrósł w ciągu dnia z poziomu 4,1850 do 4,2440 około 16.00. Podobnie zachowywał się USD/PLN, który zwyżkował w tym samym czasie z okolic 2,8610 do 2,9180. Mimo osłabienia polskiej waluty, wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak stwierdził na konferencji prasowej, iż ?obecny kurs złotego jest satysfakcjonujący jak na obecne czasy?. O godzinie 11.00 napłynęły dane z Eurolandu ? indeks tamtejszych nastrojów w biznesie okazał się gorszy od oczekiwań, natomiast indeksy w gospodarce i wśród konsumentów – lepsze. W dalszej części dnia poznaliśmy jeszcze amerykański Indeks S&P/Case-Shiller(wyniósł -13,3% r/r i był lepszy od oczekiwań) oraz tamtejszy indeks zaufania konsumentów (który wyniósł 53,1 i był gorszy od prognoz). Te niejednoznaczne informacje makroekonomiczne nie zdołały jednak w jakikolwiek sposób wpłynąć na notowania eurodolara, który dalej zniżkował i około godziny 16.00 kształtował się na poziomie 1,4540.

Sporządził:
Jarosław Fronczak
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty kontynuuje umocnienie z zaskakująca konsekwencją. Po wczorajszym spadku kursu EUR/PLN do poziomu 4,1600, nastąpiło dwugroszowe odreagowanie w okolice 4,1800. Przy obecnej sile trendu spadkowego, jedno większe odreagowanie raczej nie nastąpi ? w zamian za to można oczekiwać drobnych korekt dziennych, podobnych do obserwowanej wczoraj. O sile trendu aprecjacyjnego na walutach regionu świadczy również wczorajsza reakcja forinta na dwukrotnie większą od oczekiwań obniżkę stóp procentowych na Węgrzech. Koszt pieniądza został obcięty tam o 100 pb do poziomu 8,5%, podczas gdy prognozowano obniżkę o 50 pb. Kurs EUR/HUF zwyżkował wczoraj chwilowo z poziomu 266,00 do 268,00, w drugiej części dnia powrócił jednak w okolice niższej z wymienionych wartości. Ruch ten bardziej jednak przypominał korektę, jaką obserwowaliśmy wczoraj w notowaniach złotego niż reakcję na cięcie stóp.
Awersja do ryzyka wśród inwestorów zdecydowanie spadła w porównaniu z pierwszym kwartałem bieżącego roku, kiedy to waluty regionu notowały swoje historyczne minima. Właśnie duża awersja do ryzyka i związane z nią obawy o stabilność krajowej waluty, powstrzymywały wcześniej węgierski bank centralny przed poluźnianiem polityki pieniężnej, pomimo słabej kondycji gospodarczej kraju (oczekuje się spadku PKB w 2009 r. o 6,7% oraz recesji w 2010 r.).
Nastroje inwestorów wobec rynków wschodzących wsparła informacja o zawartym porozumieniu pomiędzy Litwą a Międzynarodowym Funduszem Walutowym, dotyczącym warunków odblokowania transzy pomocy finansowej udzielonej przez MFW. Wcześniej natomiast doszło do przekazania 1,2 mld euro wsparcia ze strony Komisji Europejskiej.

W poniedziałek kurs EUR/USD podjął próbę trwałego pokonania szczytów z minionego tygodnia, zakończyły się one jednak niepowodzeniem, co zaowocowało odreagowaniem w okolice 1,4200. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej oraz na początku notowań w Europie na rynku eurodolara ponownie obserwowaliśmy wzrosty. Za zwyżką tą stały m.in. lepsze od prognoz wyniki za II kw. największego niemieckiego banku ? Deutsche Bank. W ostatnich trzech miesiącach osiągnął on zysk na poziomie 1,09 mld EUR. Wyniki te zmniejszyły obawy inwestorów o kondycję europejskich instytucji finansowych.
Kurs EUR/USD dzisiaj ponownie podjął się testowania zeszłotygodniowych szczytów. Próby te mają szansę zakończyć się powodzeniem. Jeśli ostatnie szczyty zostaną przebite, pierwszym celem dla notowań EUR/USD stanie się poziom 1,4340. Jeżeli i on zostanie sforsowany, eurodolar zyska potencjał do dalszych silnych wzrostów. Do zrealizowania się takiego scenariusza niezbędna wydaje się kontynuacja zwyżki na światowych giełdach. Indeksy parkietów europejskich pod koniec pierwszej godziny dzisiejszej sesji notowały umiarkowane wzrosty. Na rynek wciąż nie napływają sygnały, które miałyby świadczyć o końcu dynamicznej zwyżki na giełdach.
Wpływ na nastroje inwestycyjne na parkietach, które będą również istotne dla kursu EUR/USD, mogą mieć publikowane dzisiaj z USA dane na temat zmiany cen domów (poznamy je o godz. 15.00) oraz indeks zaufania konsumentów, sporządzany przez Conference Board (godz. 16.00).

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Pomimo poprawy nastrojów względem regionu europejskich rynków wschodzących, dziś od rana obserwujemy osłabienie krajowej waluty. Złoty traci pomimo wczorajszej bardzo udanej aukcji 10-letnich polskich obligacji rządowych denominowanych w dolarach. Ministerstwo Finansów zdecydowało się na podniesienie całkowitego nominału oferowanych wczoraj papierów dłużnych do 2 mld dolarów wobec popytu sięgającego 8 mld USD. Polska i Czechy uznawane są za najbardziej wiarygodnych kredytobiorców w regionie Europy Środkowo ? Wschodniej, zatem w przeciwieństwie do Ukrainy czy Krajów Bałtyckich, nie powinniśmy mieć problemów z zagranicznym finansowaniem krajowych potrzeb. Inwestorów do zakupów nie zniechęcił nawet silny wzrost deficytu budżetowego o prawie 50% w porównaniu z pierwotnymi założeniami na 2009 rok. Świadczy to jednak o zaufaniu uczestników rynku do polskiej gospodarki w długim terminie, krótkoterminowo bowiem problemy krajowego sektora finansów publicznych mają wpływ na sentyment względem naszej gospodarki.
Jak już jednak wspomniano, złoty na początku dzisiejszej sesji traci na wartości ? kurs EUR/PLN wzrósł powyżej oporu 4,4000, notowania USD/PLN natomiast przełamały barierę 3,1500, zwyżkując w okolice 3,1700. Oprócz pogorszenia sentymentu inwestycyjnego na światowych rynkach, na to osłabienie wpływ miał również wczorajszy komunikat, płynący ze spotkania ministrów finansów Unii Europejskiej. Ministrowie przestrzegli Polskę, Litwę oraz Węgry przed dalszym powiększaniem deficytów fiskalnych i uczulili te kraje na konieczność ograniczania dziury budżetowej. W efekcie dziś rano wraz ze złotym na wartości traci też forint węgierski.

Podczas dzisiejszej sesji azjatyckiej na rynkach panowały kiepskie nastroje. Negatywny wpływ na rynkową atmosferę miał m.in. gorszy od oczekiwań odczyt danych z Japonii na temat zamówień na maszyny w maju. Japoński indeks Nikkei odnotował spadek o 2,35%. Na skutek zamykania przez inwestorów  ryzykownych transakcji opartych o carry trade umocnił się jen. Kurs USD/JPY spadł do 94,10, natomiast EUR/JPY przez moment kształtował się nawet na poziomie 130,40 ? najniższym od 21 maja. Jeśli nastroje na rynkach nie ulegną poprawie w trakcie sesji europejskiej, presja spadkowa w notowaniach tych par walutowych powinna się utrzymać.
Kurs EUR/USD o godz. 9.00 kształtował się w pobliżu poziomu 1,3900. Kiepska atmosfera rynkowa może dzisiaj ciągnąć w dół notowania tej pary walutowej. Najbliższe istotne wsparcie to 1,3830.
Dzisiaj rozpoczyna się szczyt G8. W ostatnich dniach na rynku pojawiły się pogłoski, że może zostać na nim dyskutowana kwestia roli dolara w światowych rezerwach walutowych. Za dyskusją taką opowiadały się największe rozwijające się gospodarki (nazywane grupą G5), które spotkają się z krajami należącymi do G8 w czwartek. Jak wynika jednak z nieoficjalnych informacji, które napłynęły w ostatnich godzinach, w komunikacie podsumowującym to spotkanie nie będzie wzmianki o amerykańskiej walucie. Wiadomość ta jest pozytywna dla dolara. Państwa G5 w ostatnim czasie sugerowały, by ograniczyć rolę tej waluty w światowych rezerwach. Ewentualny brak wzmianki na ten temat w komunikacie podsumowującym szczyt G8 oznaczać będzie, iż sugestie te zostały zlekceważone przez największe gospodarki rozwinięte.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.