Początek dzisiejszej sesji przyniósł umocnienie dolara w relacji do euro. Kurs EUR/USD około godziny 11:00 spadł do poziomu 1,3855. Jednak w kolejnych godzinach notowań kurs głównej pary walutowej powrócił na wyższe poziomy, wzrastając około 16:00 powyżej 1,3960. Na rynkach finansowych widać utrzymującą się awersję do ryzyka powodowaną przez wydarzenia w Japonii na czele z zagrożeniem jakie niosą awarie w tamtejszych elektrowniach atomowych. W efekcie kapitał odpływa z aktywów, uchodzących za bardziej ryzykowne takich jak surowce, czy też szeroko pojęte rynki wschodzące w tym Polska. Z kolei na wartości zyskują aktywa postrzegane jako tzw. bezpieczna przystań, czyli frank szwajcarski, amerykańskie obligacje oraz dość paradoksalnie jen. Rentowności amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych spadły dziś do poziomu 3,29 proc. Przy tak istotnych wzrostach cen na rynku obligacji USA brak umocnienia dolara względem euro sugerować może, że popyt na amerykańskie papiery zgłaszają przede wszystkim inwestorzy ze Stanów Zjednoczonych. Potwierdzałoby to również tezę, że tani kapitał, pochodzący z program QE II był przede wszystkim lokowany na amerykańskim rynku akcji, a nie jak to miało miejsce wcześniej na rynkach wschodzących. Dziś poznaliśmy odczyty indeksów ZEW z Niemiec oraz NY Empire State z USA, które wyniosły odpowiednio: 14,1 pkt oraz 17,5 pkt. Z kolei o godzinie 19:15 uwaga inwestorów powinna skupić się na decyzji FOMC ws. stóp procentowych. Dzisiejszy poranek przyniósł dalsze osłabienie złotego. Kurs EUR/PLN jeszcze przed startem notowań w Europie wzrósł do poziomu 4,0710. Jednak w trakcie handlu na Starym Kontynencie złoty odreagował część strat w relacji do euro pomimo silnej przeceny na europejskich parkietach. Rynek po raz kolejny zignorował wypowiedź członka RPP tym razem prof. J. Hausnera, który stwierdził, że Rada będzie kontynuowała zacieśnianie polityki pieniężnej. Z kolei o godzinie 14:00 GUS opublikował dane na temat inflacji CPI, która wyniosła w lutym 3,6 proc. r/r, oczekiwano 3,9 proc. r/r. Odczyt ten również nie wpłynął istotnie na kurs złotego, jednak brak reakcji wynikać może z wcześniejszej silnej przeceny krajowej waluty.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dobiegający końca tydzień na rynku złotego przebiegał pod znakiem licznych wypowiedzi ze strony członków RPP oraz osłabienia krajowej waluty. W pierwszych dniach tygodnia kurs złotego w relacji do euro zachowywał się stabilnie, oscylując w przedziale 3,9600-3,9900. Dopiero w drugiej części tygodnia wraz z pogorszeniem się nastrojów na światowych rynkach złoty zaczął tracić na wartości w relacji do głównych walut. Kurs EUR/PLN wzrósł w piątek do poziomu 4,0435, naruszając tym samym górne ograniczenie kanału spadkowego. Notowania złotego względem euro przebywały we wspomnianym kanale spadkowym od wiosny 2010 roku. Do tej pory górna banda tego przedziału stanowiła skuteczny opór. W godzinach popołudniowych piątkowej sesji kurs EUR/PLN powrócił poniżej poziomu 4,0300. Kluczowy dla dalszych losów złotego będzie rozwój sytuacji na rynkach zagranicznych. Jeśli nastroje wśród zagranicznych inwestorów wciąż będą negatywne to spodziewać się można dalszego osłabienia złotego. Wśród głównych przyczyn wzrostu awersji do ryzyka wymień należy w dalszym ciągu utrzymujące się napięcie w Libii oraz zagrożenie przeniesienia się zamieszek również do innych państw regionu. Ponadto na rynek powróciły niepokoje związane z peryferyjnymi gospodarkami strefy euro. Rośnie również prawdopodobieństwo wystąpienia Portugalii o pomoc finansową do Unii Europejskiej. W takim środowisku rynkowym złoty najczęściej charakteryzował się podwyższoną zmiennością i nasilającymi się tendencjami deprecjacyjnymi. Kluczowe w przypadku notowań EUR/PLN będzie przełamanie strefy oporu 4,03-4,04. Pokonanie tego ograniczenia otworzyłoby drogę do osłabienia złotego względem euro w okolice 4,10-4,15. W tym tygodniu na rynek napłynęło zadziwiająco dużo komunikatów ze strony członków RPP. Wypowiedzi te często stojące w opozycji do siebie nie wywarły istotnego wpływu na rynek złotego. Jastrzębie stanowisko zaprezentował prof. A. Glapiński, który po raz kolejny wyraził obawy o zagrożenie wystąpienia efektu drugiej rundy, dodając, że dwie podwyżki stóp po 25 pb w 2011 byłyby wystarczające, aby zmniejszyć zagrożenie pro inflacyjne ze strony rosnącej presji płacowej. Dodał również, że możliwa jest podwyżka kosztu pieniądza w kwietniu. Również jastrzębie stanowisko przedstawił inny członek Rady prof. A. Bratkowski, który stwierdził, że stopy procentowe powinny wzrosnąć o 50 pb w II kw., aby potem nastąpiła ich stabilizacja. A. Bratkowski dodał również, że w najbliższym czasie kurs złotego będzie ?dryfował? w okolicach obecnych poziomów. Z kolei bardziej gołębie stanowisko przedstawił prof. A Kaźmierczak. Złoty nie zareagował istotnie na te wypowiedzi. Widać, że krajowa waluta zaczyna powoli uodparniać się na liczne w ostatnim czasie wypowiedzi ze strony członków RPP. Ponadto rozkład głosów z ostatnich posiedzeń Rady pokazał, że decydujący głos należy do prezesa M. Belki i z tego też względu rynek prawdopodobnie silniej reagować będzie przede wszystkim na wypowiedzi przewodniczącego Rady. W poniedziałek eurodolar ustanowił tegoroczne maksima na poziomie 1,4030. Kolejne dni przyniosły osłabienie euro. Po raz kolejny końcówka tygodnia obfitowała w wydarzenia mające duży wpływ na notowania na rynku walutowym. W czwartek, jeszcze przed rozpoczęciem sesji europejskiej, agencja Moody?s obniżyła rating Hiszpanii z AA1 do AA2 z perspektywą negatywną. Po publikacji tej informacji euro gwałtownie osłabiło się w stosunku do amerykańskiej waluty. Kurs zniżkował z okolic 1,3880 do 1,3800. Kontynuację tego osłabienia obserwowaliśmy w piątek rano kiedy kurs ustanowił tygodniowe minimum w okolicach 1,3750. Przy tym poziomie kurs zawrócił i w piątkowe popołudnie powracał w okolice 1,3840. W środę odbyła się aukcja portugalskich obligacji. Portugalia uplasowała na rynku dwuletnie papiery dłużne o wartości szacowanej na nawet miliard euro. Ich średnia rentowność wyniosła niemal 6 proc. Podczas poprzedniej aukcji portugalskich dwulatek wyniosła ona 4,086 proc. Biorąc pod uwagę fakt, że od tamtego czasu kryzys zadłużenia objawił się w kolejnych peryferyjnych gospodarkach Eurolandu, wyniki aukcji należy uznać za satysfakcjonujące. W czwartek Bank Anglii podjął decyzję w sprawie poziomu stóp procentowych. Główna z nich będzie w dalszym ciągu kształtować się na rekordowo niskim poziomie 0,5 proc., który został ustalony już dwa lata temu. Nie zmieniono także wartości programu ilościowego luzowania polityki pieniężnej, która wynosi 200 mld funtów. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami, ale z ust gubernatora Banku, Mervyna Kinga nie padły ?jastrzębie? deklaracje, a na to liczyli uczestnicy rynku. W rezultacie funt skokowo osłabił się w stosunku do dolara amerykańskiego z poziomu 1,6180 do 1,6040, a w piątek zniżkował nawet tymczasowo pod poziom 1,6000. Gubernator Bank of England źródeł presji inflacyjnej upatruje przede wszystkim we wzroście cen surowców i żywności, oraz podwyżce stawki VAT z 17 do 20 proc. Brytyjskie PKB w ostatnim kwartale ubiegłego roku zanotowało ujemną dynamikę i władze Banku Anglii obawiają się, że ewentualne podniesienie kosztu pieniądza mogłoby negatywnie odbić się na wychodzącej z kryzysu gospodarce. Przez cały ubiegły tydzień tracił na wartości dolar australijski. Apogeum spadków miało miejsce w czwartek, kiedy na rynek napłynęły bardzo rozczarowujące dane z rynku pracy. Kurs z poziomu 1,0180 zanotowanego w poniedziałek, dotarł w piątek nad ranem w okolice 0,9970. Kurs tylko na chwilę pokonał psychologiczny poziom 1,00 i pod koniec piątkowej sesji europejskiej zwyżkował w okolice 1,0060. Niepokojące wiadomości docierały z Afryki Północnej. Rozwiewają się nadzieje na szybkie i pokojowe rozwiązanie konfliktu w Libii. Narastają jednocześnie obawy, że niepokoje mogą wybuchnąć również w Arabii Saudyjskiej ? państwie, które jest największym światowym producentem ropy naftowej. W rezultacie w piątek umacniały się waluty uznawane za bezpieczne. Zyskiwał frank szwajcarski, pomimo katastrofalnego trzęsienia ziemi umocnił się również jen, drożało także złoto.

Sporządzili:
Michał Fronc
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Rynek krajowy

6 Kwiecień 2011

Sytuacja techniczna w notowaniach złotego

Luty przyniósł kontynuację wzrostów kursu EUR/PLN. Wprawdzie na początku minionego miesiąca złoty umocnił się wobec euro do poziomu 3,8445, jednak szybko nastąpiło odwrócenie tej tendencji. W efekcie czego notowania EUR/PLN wzrosły o ponad 4 proc., naruszając ważny psychologiczny poziom 4,0000, jednak opór ten nie został ostatecznie pokonany. Powyżej poziomu 4,0000 usytuowana jest ważna strefa oporu na poziomie 4,0200-4,0300. W okolicach tych przebiega linia wyznaczająca górne ograniczenie kanału spadkowego, w którym kurs EUR/PLN znajduje się od wiosny ubiegłego roku. Wskaźnik RSI w okolicach poziomu 60 pokazuje, że notowania EUR/PLN mają jeszcze przestrzeń do wzrostu. Jednak wzrost wskaźnika RSI do poziomu 70, wskazującego na wykupienie rynku oraz podejście kursu EUR/PLN w okolice oporu 4,0200-4,0300 powinno zatrzymać dalsze osłabienie złotego.

Z kolei lutowa korekta w trendzie wzrostowym na rynku eurodolara przełożyła się na atak kursu USD/PLN na poziom 2,9360. Opór ten zatrzymał dalsze osłabienie kursu złotego względem dolara. Z kolei wraz z powrotem amerykańskiej waluty do osłabienia w relacji do euro również złoty zaczął zyskiwać do dolara. W efekcie kurs USD/PLN na początku marca zszedł poniżej poziomu 2,8400.

Polityka pieniężna w Polsce

Na luty nie zostało zaplanowane posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Decyzja w sprawie stóp procentowych miała miejsce dopiero w marcu. Jednak w minionym miesiącu na rynek napłynęły dane makroekonomiczne oraz komentarze ze strony członków RPP ważne z punktu widzenia dalszego kierunku polityki pieniężnej. Spekulacje na temat terminu kolejnej podwyżki kosztu pieniądza przełożyły się w lutym na zwiększoną zmienność w notowaniach złotego. Dane na temat inflacji CPI, która wzrosła w styczniu do poziomu 3,8 proc. r/r, wypadając powyżej oczekiwań, zwiększyły prawdopodobieństwo podwyżki stóp już na najbliższym marcowym posiedzeniu. Jednak szybko wypowiedzi członków RPP ostudziły tego typu spekulacje. Zarówno prezes NBP prof. M. Belka jak również prof. A. Glapiński przedstawili bardziej gołębie nastawienie do dalszego kierunku polityki pieniężnej. Podkreślone zostało, że rozpoczęcie cyklu zacieśniania polityki monetarnej nie oznacza ?kaskadowych? podwyżek stóp w kolejnych miesiącach. Bardzo ważnym czynnikiem, który istotnie wpłynąć może na decyzje rady oprócz inflacji będzie również dynamika wzrostu płac w Polsce. Widać, że rada obawia się obecnie zagrożenia w postaci wystąpienia efektów drugiej rundy, czyli podwyżek płac spowodowanych wzrostem cen. Pojawienie się tego typu zjawiska z pewnością zmusiłoby radę do podjęcia bardziej zdecydowanych kroków. Na marcowym posiedzeniu RPP zdecydowała o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian z główną stawką na poziomie 3,75 proc. W komentarzu do decyzji stanowisko Rady zostało przedstawione dość zachowawczo. Z jednej strony podkreślono, że w krótkim terminie inflacja może wzrosnąć powyżej poziomu 4 proc. r/r, a styczniowa podwyżka stóp nie była ?decyzją epizodyczną?. Z drugiej strony obserwowany wzrost cen przypisywano głównie drożejącym surowcom oraz podwyżce podatku VAT. RPP najprawdopodobniej wciąż pozostanie ostrożna w dalszym zacieśnianiu polityki pieniężnej widząc na horyzoncie możliwe spowolnienie polskiego PKB w wyniku spadku konsumpcji oraz konieczności zaciskania polityki fiskalnej. Brak podwyżki stóp w marcu zwiększa prawdopodobieństwo podniesienia kosztu pieniądza o 25 pb na kwietniowym posiedzeniu. Napływ na rynek bardziej jastrzębich komentarzy ze strony członków RPP w kolejnych tygodniach marca stanowić powinien wsparcie dla notowań złotego.

Dane makro z Polski

W lutym do najważniejszych publikacji makroekonomicznych zaliczyć należy dane na temat inflacji CPI oraz dynamiki wzrostu płac. To właśnie te wskaźnik makro w kolejnych miesiącach będą bardzo istotne z punktu widzenia dalszego kierunku polityki pieniężnej. W styczniu inflacja konsumentów CPI wyniosła 3,8 proc. r/r, oczekiwano 3,4 proc. r/r. Jest to znaczący wzrost w stosunku do grudniowego odczytu, który wyniósł 3,1 proc. r/r. Z kolei zdecydowanie bardziej stabilnie prezentuje się póki co, dynamika wzrostu płac. Przeciętne wynagrodzenie wzrosło w styczniu o 5 proc. r/r, oczekiwano 5,1 proc. r/r. Jest to rezultat niższy od odczytu za grudzień, który wyniósł 5,4 proc. r/r. Ewentualne przyśpieszenie dynamiki wzrostu płac w kolejnych miesiącach byłoby wyraźnym sygnałem dla RPP do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej z tego też względy taka informacja najprawdopodobniej przełożyłaby się również na umocnienie złotego. W styczniu słabiej wypadła również dynamika sprzedaży detalicznej, która wyniosła 5,8 proc. r/r, oczekiwano 8,7 proc. r/r. Słabszy popyt konsumpcyjny jest kolejnym argumentem przemawiającym za wstrzymaniem się przez RPP z podwyżką stóp. Gorzej od prognoz wypadły również dane za styczeń z sektora produkcyjnego. Indeks PMI dla polskiego przemysłu wyniósł 55,6 pkt, oczekiwano 56,2 pkt. Z kolei dynamika produkcji przemysłowej spadła do poziomu 10 proc. r/r z grudniowego poziomu 11,5 proc. r/r. Jednak dalsze perspektywy sektora przemysłowego przedstawiają się optymistycznie. Indeks instytutu Ifo z Niemiec, obrazujący nastroje wśród niemieckich przedsiębiorców osiągnął najwyższy poziom w historii. Wysokie odczyty tego wskaźnika historycznie zwiastowały również zwiększenie aktywności w krajowym sektorze wytwórczym.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas wtorkowej sesji kurs eurodolara po raz kolejny przetestował ważny poziom oporu 1,3850, wyznaczony przez tegoroczne szczyty. Kolejna próba przełamania tego ograniczenia również okazała się nie udana. W trakcie dzisiejszej sesji kurs EUR/USD powinien pozostać w przedziale wahań 1,3700-1,3850. Na najbliższe dni zaplanowanych jest kilka ważnych publikacji oraz wydarzeń ekonomicznych z USA oraz Eurolandu. Do tego czasu notowania głównej pary walutowej powinny utrzymać się we wspomnianym przedziale wahań.
Dziś poznamy pierwsze publikacje danych z amerykańskiego rynku pracy. O godzinie 14:15 zaprezentowany zostanie raport ADP, który jest często wykorzystywany przez rynek jako prognostyk oficjalnych danych Departamentu Pracy USA. Oczekuje się, że w lutym zatrudnienie w prywatnym sektorze pozarolniczym wzrosło o 175 tys. etatów. W dalszej części dnia będzie miało miejsce kolejne wystąpienie prezesa Fed, tym razem przed Komisją ds. Usług Finansowych Izby Reprezentantów. Szef Rezerwy Federalnej przedstawić ma półroczny raport nt. polityki pieniężnej, jednak trudno oczekiwać, aby po wczorajszym wystąpieniu przed Komisją Bankową Senatu, B. Bernanke zaprezentował dziś nowe fakty w zakresie polityki monetarnej.
Jutro z kolei poznamy decyzję ECB ws. stóp procentowych. Najprawdopodobniej i tym razem ECB pozostawi koszt pieniądza bez zmian, jednak bardzo ważny będzie komentarz do tej decyzji. Do tego czasu notowania eurodolara powinny utrzymać się w konsolidacji 1,3700-1,3850.

Po wczorajszym osłabieniu złotego dzisiejszą sesje krajowa waluta rozpoczęła od lekkiego odreagowania wczorajszych straty. W pierwszych godzinach handlu w Europie notowania EUR/PLN ustabilizowały się w okolicach poziomu 3,9700. Najprawdopodobniej kurs złotego pozostanie stabilny do czasu decyzji RPP w sprawie stóp procentowych, którą poznamy dziś w godzinach popołudniowych. Oczekiwania rynku, co do decyzji są dość podzielone z tego też względu ewentualne podniesie głównej stopy procentowej o 25 pb prawdopodobnie przełożyłoby się na umocnienie krajowej waluty. Jeśli z kolei rada pozostawiłaby koszt pieniądza bez zmian to uwaga inwestorów skupiłaby się na komentarzu do decyzji i wypowiedziach członków RPP na temat dalszego kierunku polityki pieniężnej. Dziś o godzinie 10:00 opublikowane zostały dane na temat dynamiki PKB za czwarty kwartał 2010 roku. Wyniosła ona 4,4 proc. r/r i był to wynik zgodny z oczekiwaniami. Publikacja ta nie wpłynęła istotnie na wartość złotego, gdyż inwestorzy już wcześniej poznali dane na temat dynamiki PKB za cały 2010 rok.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja na rynku eurodolara po raz kolejny pokazała, że kurs głównej pary walutowej w największym stopniu reaguje na doniesienia dotyczące dalszego kierunku polityki pieniężnej w strefie euro. Nawet zaostrzający się konflikt na Bliskim Wschodzie nie przekłada się na umocnienie amerykańskiej waluty wobec euro. Kurs EUR/USD, wciąż utrzymuje się w szerokiej konsolidacji 1,3470-1,3750. Wczorajsze wypowiedzi członków ECB na temat gotowości do walki z inflacją poprzez podnoszenie stóp procentowych, jeśli zajdzie taka potrzeba umocniły euro wobec dolara o blisko 1,3 proc. Ruch ten kontynuowany był również dziś we wczesnych godzinach porannych. Na początku handlu w Europie notowania eurodolara kształtowały się w okolicach poziomu 1,3730. Przełamanie, któregoś z ograniczeń konsolidacji stanowiłoby silny sygnał przemawiający za zajęciem odpowiedniej pozycji. W trakcie dzisiejszej sesji eurodolar może testować górną bandę przedziału wahań, czyli poziom 1,3750. W przypadku przełamania tego ograniczenia kolejny ważny opór stanowić będzie dopiero szczyt z początku lutego, czyli 1,3850. Trwające zawirowania na Bliskim Wschodzie w coraz większym stopniu niepokoją inwestorów z punktu widzenia zagrożenia wystąpienia szoku naftowego. Ciąg dalszy zwyżek cen ropy naftowej hamowałby postępujące ożywienie w globalnej gospodarce, zwiększając jednocześnie presje inflacyjną. Wzrost cen powodowany przez czynniki kosztowe utrudnia władzom monetarnym skuteczną walkę z inflacyjną. Z kolei czynnikiem, który w największym stopniu wpływa w ostatnim czasie na kurs złotego jest zbliżająca się decyzja RPP w sprawie stóp procentowych. Jeszcze do niedawna w szczególności po ostatnich danych na temat wzrostu inflacji dość powszechnie oczekiwano podwyżki stóp procentowych. Jednak ostatnie ?gołębie? wypowiedzi członków RPP istotnie ograniczyły prawdopodobieństwo podniesienia kosztu pieniądza, co z kolei negatywnie wpłynęło na wartość złotego. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej notowania EUR/PLN po raz kolejny przetestowały poziom 3,9750 i także tym razem pokonanie tego oporu okazało się nieudane. Początek dzisiejszych notowań w Europie na rynku złotego przebiegał pod znakiem lekkiego odrabiania ostatnich strat. Notowania EUR/PLN spadły w okolice 3,9550. O godzinie 10:00 opublikowane zostały istotne dane z krajowej gospodarki. Sprzedaż detaliczna wzrosła w styczniu jedynie o 5,8 proc. r/r, oczekiwano zwyżki o 8,7 proc. r/r. Z kolei stopa bezrobocia wzrosła w styczniu do 13 proc., oczekiwano 12,9 proc. Spadek dynamiki sprzedaży detalicznej oznaczający słabszy popyt konsumpcji stanowić może kolejny argument przemawiający za brakiem podwyżki stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu RPP. Złoty jednak nie zareagował istotnie na dzisiejszą publikację. Najprawdopodobniej notowania EUR/PLN utrzymają się dziś w szerokiej konsolidacji 3,9300- 3,9750.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W obecnym tygodniu kurs eurodolara póki, co ustanowił maksimum na poziomie 1,3620. Jest to ważny poziom, gdyż w jego okolicach przebiega górne ograniczenie kanału spadkowego, w którym EUR/USD utrzymuje się od początku lutego. Przełamanie tego oporu otworzyłoby drogę do umocnienia euro wobec dolara w okolice szczytów z początku miesiąca, czyli poziomów powyżej 1,3700. Obecnie jednak większe prawdopodobieństwo przypisać należy utrzymaniu się kursu eurodolara w kanale spadkowym. Pierwsze godziny dzisiejszego handlu w Europie przyniosły spadek notowań EUR/USD w okolice 1,3550. Dolar pozostaje stosunkowo nie czuły na rosnące napięcie na Bliskim Wschodzie, podczas gdy jeszcze jakiś czas temu najprawdopodobniej zareagowałby na tego typu wydarzenia umocnieniem. Z kolei wrażliwym barometrem rynkowych nastrojów pozostaje frank szwajcarskich, który w ostatnich dniach umocnił się wobec euro o blisko 2,3 proc. W okolicach godziny 11:00 na rynek napłynęła informacja o podwyżce stopy rezerw obowiązkowych w Chinach o 50 pb. Jest to kolejny krok podjęty w ramach walki z wysoką inflacją w Państwie Środka. Tego typu decyzje nie stanowią już wielkiego zaskoczenia dla rynku z tego też względu dolar zareagował na tę informację jedynie lekkim umocnieniem. Dziś na godzinę 14:00 zaplanowane jest wystąpienie prezesa amerykańskiej Rezerwy Federalnej poprzedzające rozpoczęcie szczytu państw grupy G20, na którym zagoszczą ministrowie finansów oraz szefowie banków centralnych krajów członkowskich. Z kolei sam szczyt G20 potrwa do soboty i najprawdopodobniej nie przyniesie jeszcze konkretnych decyzji.

W pierwszych godzinach handlu w Europie kurs złotego względem euro podjął kolejną próbę pokonania poziomu 3,9000. Atak na to ważne wsparcie i tym razem okazał się nieudany, co potwierdza siłę tego ograniczenia. Dziś kurs EUR/PLN powinien utrzymać się w przedziale wahań 3,9000-3,9200. Poranek przyniósł osłabienie złotego wobec dolara. Kurs USD/PLN wzrósł po godzinie 11:00 do poziomu 2,8900. Najbliższy opór usytuowany jest na poziomie 2,9000. Dziś na godzinę 14:00 zaplanowana jest publikacja danych na temat produkcji przemysłowej w Polski za styczeń. Oczekuje się wzrostu produkcji o 10,3 proc. r/r. Dane makro z Polski rzadko przekładają się na bezpośrednią reakcję złotego, stanowiąc raczej ważny czynnik kształtujący obraz krajowej gospodarki w dłuższym terminie. Przyszły tydzień na krajowym rynku walutowym przebiegać może pod znakiem dyskontowania ewentualnej podwyżki stóp procentowych na marcowym posiedzeniu RPP. W prawdzie decyzja o zaostrzeniu polityki pieniężnej nie jest tak oczywista jak przed styczniowym posiedzeniem to jednak istnieje duże prawdopodobieństwo, że w marcu koszt pieniądza zostanie podniesiony o kolejne 25 pb.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wtorkowe popołudnie po zamknięciu giełd w Europie przyniosło osłabienie eurodolara poniżej poziomu 1,3800. Szybko jednak w okolicach 1,3770 ponownie pojawił się popyt, co pozwoliło powróć notowaniom głównej pary walutowej powyżej 1,3800. Rynek jest już dość mocno wykupiony o czym świadczy wysoki wskaźnik RSI z tego też względu eurodolar będzie potrzebował fundamentalnego impulsu, aby bez dłuższej przerwy kontynuować zwyżkę. Wciąż jednak EUR/USD zachowuje potencjał, aby dojść nawet w okolice 1,4000. Z kolei od dołu przed głębszymi spadkami bronić powinno wsparcie w okolicach 1,3800.
Dziś do godziny 14:30 notowania na głównej parze walutowej powinny przebiegać spokojnie. O godzinie 13:45 poznamy decyzję ECB ws. stóp procentowych, jednak inwestorów znacznie bardziej interesuje zaplanowany właśnie na godzinę 14:30 komentarz ze strony prezesa ECB. Oczekiwania względem tego wystąpienia są wygórowane. Ostatnie dane na temat wysokiej inflacji konsumentów – wzrost w styczniu do 2,4 proc. r/r oraz ostatnia bardziej jastrzębia wypowiedź ze strony J.C. Trichet powodują, że rynek oczekuje kolejnych zapowiedzi szybszego zacieśniania polityki pieniężnej. Wprawdzie ostatnie wzrosty kursu euro jak również trzymiesięcznej stawki EURIBOR sugerują, że bardziej jastrzębie nastawienie szefa ECB może być już w dużej mierze zdyskontowane przez rynek, jednak pomimo tego eurodolar zachowuje przestrzeń do ewentualnej wzrostowej reakcji po komunikacie.
W cieniu dzisiejszej decyzji ECB najprawdopodobniej pozostaną finalne odczyty indeksów PMI dla sektora usług gospodarek Eurolandu.

Notowania złotego wciąż pozostają pod dominującym wpływem sytuacji na światowych giełdach. Brak ochoty do głębszej przeceny na rynku akcji pozytywnie wpływa na wartość krajowej waluty. Jednak kurs EUR/PLN wciąż pozostaje w okolicy istotnego poziomu 3,9000. Ograniczenie to zostało naruszone na wtorkowej sesji, jednak póki co notowania EUR/PLN nie są w stanie trwale sforsować tego wsparcia. Wiele wskazuje na to, że zarówno giełdy jak i złoty pozostaną stabilne do czasu jutrzejszej oficjalnej publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Najprawdopodobniej dopiero po odczycie zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym USA nastąpi wzrost zmienność na rynku w tym także krajowej waluty.
Kurs złotego wobec franka wciąż nie może sforsować poziomu 3,00. W tym przypadku kluczowa pozostaje sytuacja na parze EUR/CHF. Już od pewnego czasu kurs euro wobec franka zmaga się z poziomem 1,3000, co świadczy o istotności tego oporu. Jednak najprawdopodobniej wkrótce bariera ta zostanie pokonana, co otworzy drogę do trwałego zejścia notowań CHF/PLN poniżej 3,00.
W dalszej części sesji warto zwrócić uwagę również na dane z USA w szczególności na odczyt indeksu ISM dla usług.

Sporządził :
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Zawirowania wokół wydarzeń w północnej Afryce negatywnie wpłynęła na nastroje na światowych rynkach. Już w piątek w godzinach popołudniowych obserwować można było spadki na amerykańskich parkietach oraz umocnienie dolara oraz uchodzącego za bezpieczną przystań franka. Dziś w godzinach porannych spadek notowań eurodolara został zatrzymany przez wsparcie na poziomie 1,3570, wyznaczone przez 50 procent zniesienia fali spadkowej z okresu listopad 2010 ? styczeń 2011. Pomimo wzrostu awersji do ryzyka w okolicach poziomu 1,3570 pojawił się popyt na eurodolara co pokazuje, że kurs tej pary walutowej wciąż pozostaje silny i wraz z uspokojeniem nastrojów powinien podjąć próbę ataku na ostatnie lokalne szczyty, czyli okolice poziomu 1,3760. Wzrost awersji do ryzyka pod koniec piątkowej sesji przełożył się na umocnienie franka wobec euro do poziomu 1,2780. Jednak już dziś euro zdołało odrobić część strat wobec franka wzrastając do poziomu 1,2890. Tak szybkie odreagowanie może świadczyć o tym, że negatywne nastroje na rynku powinny utrzymać się jedynie w krótkim horyzoncie czasowym. Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyt indeksu Chicago PMI ze Stanów Zjednoczonych za styczeń. Wskaźnik ten jest często wykorzystywany jako dobry prognostyk publikowanych w dalszej części tygodnia indeksów ISM.

Pogorszenie nastrojów na światowych rynkach uderzyło również w notowania złotego. Jednak dzisiejsze poranne osłabienie krajowej waluty względem euro zostało zatrzymane przez poziom 3,9560, po czym kurs EUR/PLN obniżył się w okolice 3,9300. Złoty już w znacznym stopniu odreagował umocnienie z początku stycznia. Od połowy stycznia kiedy to kurs EUR/PLN zanotował tegoroczne minimum złoty stracił około 3,5 proc. Dla porównania w listopadzie 2010 roku, kiedy to inwestorów niepokoiła kwestia Irlandii, a potem Hiszpanii krajowa waluta osłabiła się względem euro o 6 proc. Pokazuje to, że skala obecnej przeceny jest już znacząca, a w obliczu braku równie poważnych czynników przemawiających za dalszym osłabieniem waluty wiele wskazuje na to, że w najbliższych czasie złoty może powrócić do umocnienia. W tym tygodniu nie poznamy wiele publikacji makroekonomicznych z Polski. Jutro na godzinę 10:00 zaplanowany jest odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu za styczeń. Kurs złotego rzadko w bezpośredni sposób reaguje na dane makro, jednak w ostatnim czasie publikacja indeksu PMI jako wyjątek była w stanie wywołać bezpośrednią reakcję rynku z tego też względu warto zwrócić uwagę na ten odczyt.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na krajowym rynku walutowym wciąż głównym czynnikiem determinującym kurs złotego pozostaje perspektywa podwyżek stóp procentowych w Polsce. W ostatnim czasie na rynek napłynęło wiele jednoznacznych komentarzy zarówno ze strony prezesa NBP jak i innych członków Rady Polityki Pieniężnej, sugerujących konieczność zaostrzenia polityki pieniężnej. Tak zdecydowane wypowiedzi ze strony członków władz monetarnych mogą lekko dziwić, gdyż zazwyczaj przedstawiciele tych organów pozostają bardziej wstrzemięźliwi w swoich wypowiedź. Widać, że obecnej radzie zależy na umocnieniu złotego, co z kolei ma pomóc w walce z rosnącą inflacją. Podwyżki spodziewać należy się już na przyszłotygodniowym posiedzeniu RPP. Najprawdopodobniej cykl zacieśniania polityki pieniężnej zostanie rozpoczęty od podwyżki kosztu pieniądza o 25 pb. Od początku roku kurs EUR/PLN spadł o 3,45 proc., schodząc w połowie mijającego tygodnia do poziomu 3,8270. Na początku kończącego się tygodnia złoty otrzymał impuls do kontynuacji umocnienia w postaci słów członka RPP A. Bratkowskiego, który potwierdził konieczność podwyżki stóp procentowych. Dalsza zniżka kursu EUR/PLN zatrzymana została przez poziom 3,8270, znajdujący się blisko istotnego wsparcia wyznaczonego przez kwietniowe dołki z 2010 roku. Przełamanie tej bariery otworzyłoby drogę do dalszej aprecjacji krajowej waluty. Ostatnie dni mijającego tygodnia przyniosły lekkie odreagowanie ostatnich spadków na parze EUR/PLN. W piątek kurs wzrósł do poziomu 3,8870, natomiast w przypadku ewentualnej dalszej zwyżki skuteczny opór powinien stanowić poziom 3,9000. Obserwowaną zwyżkę EUR/PLN traktować należy jako korektę i okazję do zajęcia krótkich pozycji.

Kończący się tydzień przyniósł solidne odreagowanie w notowaniach euro wobec dolara. Od poniedziałku kurs EUR/USD wzrósł z poziomu 1,2860 o blisko 4,7 proc., zatrzymując się dopiero na oporze 1,3450. Tak silny ruch wiązać należy z poprawą nastrój wokół zadłużonych gospodarek Eurolandu oraz z jastrzębim komentarzem szefa Europejskiego Banku Centralnego po decyzji w sprawie stóp procentowych. Tydzień obfitował w publikacje makroekonomiczne jednak dla inwestorów kluczowymi wydarzeniami pozostawały aukcje portugalskich oraz hiszpańskich obligacji. To właśnie obawy o wzrost rentowności papierów skarbowych tych krajów i brak zdolności do pozyskania kapitału z rynku przełożyły się na osłabienie euro w ostatnich tygodniach. Aukcje portugalskich oraz hiszpańskich obligacji zakończyły się sukcesem. Portugalia zdołała uplasować na rynku emisję 4- oraz 10-letnich obligacji o wartości odpowiednio: 750 mln oraz 1,25 mld EUR. W przypadku papierów o dłuższym okresie zapadalności przeciętne rentowności zdołały utrzymać się poniżej poziomu 7 proc. Z kolei Hiszpania sprzedała w czwartek 5-letnie obligacje warte 3 mld EUR. Oferta ta również spotkała się z zadowalającym popytem. Sukces obu aukcji pokazał, że kraje te pomimo problemów wciąż są w stanie pozyskać niezbędne finansowanie z rynku. W efekcie nastroje na rynku głównej pary walutowej uległy poprawie, co pozwoliło euro znacząco odrobić wcześniejsze straty wobec dolara. Silnym impulsem pro wzrostowym dla euro stała się również jastrzębia wypowiedź prezesa ECB J.C. Trichet po decyzji w sprawie stóp procentowych. Koszt pieniądza w Eurolandzie pozostał na dotychczasowym poziomie 1 proc. Trichet stwierdził natomiast, że w krótkim terminie presja inflacyjna w gospodarce strefy euro może się nasilić. Już teraz wskaźnik inflacji konsumentów wzrósł powyżej celu inflacyjnego, czyli 2 proc. W listopadzie i grudniu tempo wzrostu cen utrzymało się na poziomie 2,2 proc. r/r. Nasilenie się tej tendencji zmusiłoby ECB do szybszego zacieśnienia polityki pieniężnej nawet w sytuacji wciąż nierozwiązanych problemów części zadłużonych gospodarek.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W ostatnich godzinach na światowych rynkach obserwowaliśmy poprawę nastrojów inwestycyjnych, co zaowocowało umiarkowanym umocnieniem złotego. Kurs EUR/PLN odpadł od testowanego w ciągu ostatnich dwóch dni górnego ograniczenia płaskiego kanału spadkowego w którym pozostaje od ponad trzech miesięcy. Chwilowo zszedł on nawet pod poziom 3,9300. W najbliższym czasie wartość euro względem złotego powinna w dalszym ciągu pozostawać we wskazanym kanale. Kurs USD/PLN powrócił dzisiaj pod poziom kluczowej bariery 2,9000 w związku z czym wcześniejsze sygnały do wzrostu w kierunku 3,0000 zostały zanegowane. W najbliższym czasie poziom 2,9000 pozostanie bardzo istotny dla notowań tej pary walutowej. Kurs złotego wciąż pozostaje w centrum zainteresowania przedstawicieli polskich władz monetarnych. Niemal w każdej wypowiedzi podkreślają oni, iż kurs krajowej waluty jest bardzo istotny przy podejmowaniu decyzji w sprawie stóp procentowych. Dzisiaj z kolei wiceprezes Narodowego Banku Polskiego, W. Koziński stwierdził, iż warto rozważyć obecność NBP na rynku walutowym w celu ograniczenia dużych wahań kursowych. Choć interwencje walutowe w momencie względnego spokoju na rynku (bowiem trudno dostrzec wskazane duże wahania) nie wydają się zbyt dobrym pomysłem, ponieważ zachęcają do spekulowania przeciwko nim, to jednak należy przyznać, iż słowa rodzimych władz monetarnych przynoszą ostatnio zamierzony skutek. Notowania EUR/PLN w porównaniu do ostatnich kilkunastu miesięcy są bowiem obecnie bardzo stabilne. Z tego względu NBP zdecyduje się na wejście na rynek walutowy prawdopodobnie dopiero w momencie silniejszego umocnienie złotego. Jak na razie jednak możliwa jest co najwyżej powolna aprecjacja polskiej waluty. Dzisiaj z Polski o godz. 14.00 napłyną dane na temat dynamiki wynagrodzeń w październiku. Publikacja tego wskaźnika zwykle nie wywołuje większej reakcji złotego, tak też będzie prawdopodobnie i tym razem. Prognozy zakładają odczyt na poziomie zbliżonym do poprzedniego. Dynamika wynagrodzeń ma wpływ na ocenę presji inflacyjnej panującej w naszym kraju, która z kolei wskazuje jakie są szanse na podwyżkę stóp procentowych. Szanse te w ostatnim czasie zmalały po tym, jak jeden z dotychczas największych zwolenników podwyżek stóp w szeregach Rady, A. Bratkowski, złagodził swoje nastawienie do polityki pieniężnej. Pomocne przy ocenie tego, jaką w najbliższym czasie RPP podejmie decyzję mogą okazać zapiski z jej ostatniego posiedzenia, które zostaną przedstawione dzisiaj o godz. 14.00.

Do poprawy nastrojów inwestycyjnych na światowych rynkach na początku dzisiejszej sesji mogło przyczynić się niewielkie zmniejszenie obaw związanych z sytuację Irlandii po tym, jak władze tego kraju rozpoczęły rozmowy z przedstawicielami UE i MFW na temat kondycji tamtejszego sektora bankowego. Rozmowy te powinny zaowocować stworzeniem programu pomocy dla tego sektora, na co liczą inwestorzy. Dopóki jednak nie zostaną podjęte ostateczne decyzje, w notowaniach ryzykowniejszych aktywów może utrzymywać się negatywna presja. W takich warunkach będzie trudno o trwalsze wzrosty na giełdach, czy też w notowaniach EUR/USD. Dzisiaj jednak wartość euro względem dolara podejmuje próbę większego odbicia. Wzrosła ona już w okolice poziomu 1,3650. Choć dopóki kurs pozostaje pod 1,3700, zniżka w okolice 1,3350 jest w dalszym ciągu możliwa, jednak padły pierwsze sygnały do wyhamowania spadków. Osłabienie euro względem dolara zatrzymało się bowiem przy dość istotnym wsparciu wyznaczonym przez poziom 50 proc. zniesienia ostatniej fali wzrostowej obserwowanej od sierpnia br. do początku listopada. Ponadto została przebita linia wyznaczająca listopadową falę spadkową. Sygnał do powrotu do trwalszych wzrostów przyniesie jednak dopiero przebicie wskazanego poziomu 1,3700. Publikowane dzisiaj z największych gospodarek dane z wyjątkiem doniesień z Wielkiej Brytanii m.in. na temat sprzedaży detalicznej nie powinny mieć większego wpływu na rynek walutowy. O notowaniach EUR/USD w dalszym ciągu decydować będą spekulacje na temat Irlandii w związku z czym odczyty wskaźników z USA, takich jak indeks wskaźników wyprzedzających koniunkturę, czy też indeksu Fed Filadelfia nie wywołają prawdopodobnie większej reakcji wartości euro względem dolara.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.