Decyzje banków centralnych w sprawie poziomu stóp procentowych, ważne dane makroekonomiczne i informacje dotyczące przyszłości peryferyjnych państw strefy euro zdominowały pierwszy tydzień maja na rynku walutowym. W nowy tydzień eurodolar wszedł na poziomie 1,4820. Przez pierwsze dni kurs poruszał się w przedziale zmian 1,4760 ? 1,4900. Poniedziałek upłynął pod znakiem publikacji wskaźników mierzących aktywność w sektorze przemysłowym. Indeks PMI dla całego Eurolandu wyniósł 58 punktów, a dla niemieckiego przemysłu 62 punktów. Z kolei indeks ISM dla przemysłu amerykańskiego wyniósł 60,4 punktów i już czwarty miesiąc z rzędu utrzymuje się powyżej poziomu 60 punktów. Rozczarował z kolei odczyt indeksu ISM dla sektora usług , który wyniósł tylko 52,8 punktów. Portugalia otrzyma pomoc w ramach Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej o wartości 78 miliardów dolarów, dodatkowo będzie miała więcej czasu na ograniczenie deficytu budżetowego. Najistotniejsze wydarzenia przyniosła jednak dopiero końcówka tygodnia. Europejski Bank Centralny na majowym posiedzeniu nie zdecydował się na drugą z kolei podwyżkę stóp procentowych. Dodatkowo na konferencji wieńczącej posiedzenie J.C. Trichet nie użył w swym oświadczeniu sformułowania ?wzmożona czujność?, które utożsamiane jest przez uczestników rynku z zapowiedzią podwyżki kosztu pieniądza na kolejnym posiedzeniu. W rezultacie znacznie spadło prawdopodobieństwo podniesienia kosztu pieniądza w czerwcu, a inwestorzy rozpoczęli gwałtowną wyprzedaż euro. Kurs EUR/USD zanurkował w kilka godzin o ponad 2,6 proc. i zniżkował w okolice poziomu 1,45. Drugim najważniejszym punktem tygodnia były dane z amerykańskiego rynku pracy. W kwietniu, w Stanach Zjednoczonych utworzono 244 tysiące nowych etatów w sektorze pozarolniczym. Liczba nowych etatów wzrosła tym samym siódmy miesiąc z rzędu, dodatkowo zdecydowanie bardziej niż oczekiwano (konsensus był na poziomie 187 tys.) jak również bardziej niż w marcu, kiedy powstawało 221 tysięcy nowych miejsc pracy (dane po rewizji). Ostatni raz tak dużo nowych miejsc pracy powstało w lutym 2006 roku. W sektorze prywatnym stworzono aż 268 tysięcy nowych etatów. Odczyt rozwiał nieco obawy, że wysokie ceny surowców mogą spowolnić tempo ożywienia gospodarczego w największej światowej gospodarce. Według raportu firmy ADP publikowanego dwa dni przed rządowymi danymi w kwietniu w sektorze prywatnym powstało 179 tysięcy miejsc pracy. Publikacja ta okazała się zatem po raz kolejny zawodnym prognostykiem oficjalnych danych. W kwietniu bezrobocie wyniosło 9,0 proc. i wzrosło o 0,2 proc. Kondycja rynku pracy jest kluczową determinantą polityki pieniężnej Fed, a każdy odczyt poniżej 200 tysięcy należy uznać za niesatysfakcjonujący. Tak długo, jak amerykańskie firmy wyraźnie nie przyśpieszą tempa tworzenia nowych miejsc pracy, nie będzie mowy o rozpoczęciu zacieśniania polityki pieniężnej przez władze Federalnej Rezerwy. Słabo wypadają z kolei publikowane w każdy czwartek dane dotyczące liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Ostatnie cztery odczyty przybrały bowiem wartość powyżej 400 tysięcy. W ostatnim tygodniu liczba aplikacji podskoczyła do 474 tysięcy ? poziomu nie notowanego od sierpnia ubiegłego roku. W pierwszym kwartale średnia tygodniowa liczba nowych aplikacji kształtowała się na poziomie 405 tysięcy. W piątek eurodolar w drugiej połowie sesji europejskiej testował poziom 1,4500.

Dobiegający końca tydzień na krajowym rynku walutowym w większości przebiegał pod znakiem osłabienia złotego w relacji do głównych walut. Kurs EUR/PLN z okolic poziomu 3,9200 wzrósł w drugiej części tygodnia do 3,9700. Złotemu nie sprzyjały przede wszystkim gorsze nastroje na światowych rynkach powodujące również spadki na giełdach oraz dość silną przecenę na rynku surowców. Mijający tydzień był ubogi w publikacje makroekonomiczne z Polski. Jedynym odczytem były dane dotyczące indeksu PMI dla polskiego przemysłu. Wskaźnik ten wyniósł w kwietniu 54,4 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 55 pkt. Złoty zareagował na tę publikację umiarkowanym osłabieniem w relacji do euro. W dalszej części tygodnia sytuacja na rynkach zagranicznych w największym stopniu negatywnie oddziaływała na kurs krajowej waluty. W piątek Ministerstwo Finansów za pośrednictwem BGK ponownie zdecydowało się na sprzedaż środków unijnych na rynku. Tym samym realizowana jest strategia jaka została niedawno opracowana w porozumieniu z Narodowym Bankiem Polskim. Widać, że NBP chce walczyć z inflacją poprzez umocnienie złotego. Aprecjacja krajowej waluty wprawdzie zaszkodzi dochodowości krajowego eksportu, jednak zmniejszając dynamikę inflacji ograniczyłaby skalę podwyżek stóp procentowych, co z kolei pozytywnie wpłynęłoby na krajowe inwestycje. Strategia ta wydaję się być logiczna biorąc pod uwagę to, że czynniki proinflacyjne pochodzą przede wszystkim z globalnych rynków surowców i podwyżki stóp w takiej sytuacji nie stanowią w pełni skutecznego narzędzia do ograniczania wzrostu cen. Jednak strategia ta wciąż pozostaje bardzo ryzykowna, gdyż w przypadku niepowodzenia ciężko będzie Radzie walczyć z rosnącą inflacją nadganiając szybkimi podwyżkami stóp procentowych.
Piątkowa sprzedaż euro na rynku spowodowała spadek kursu EUR/PLN w okolice poziomu 3,9300. W średnim terminie perspektywa kolejnych transakcji Resortu na rynku powinna oddziaływać stabilizująco na notowania krajowej waluty.

Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Rynki finansowe, w tym rynek walutowy odczuły dziś wyraźnie obchody Dnia Prezydenta w USA, które przełożyły się na zmniejszenie płynności i zmienności. Przedział wahań EUR/USD zawierał się pomiędzy 1,3650 a 1,3710. Najważniejszymi informacjami, które napłynęły na rynki były odczyty indeksów PMI dla sektora usług oraz sektora przemysłowego głównych gospodarek strefy euro (Niemcy, Francja) oraz całego Eurolandu. Pomimo wzrastających oczekiwań dane pobiły konsensus rynkowy. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku Indeksu IFO mierzącego zaufanie przedsiębiorców niemieckich do rodzimej gospodarki. Rynek oczekiwał publikacji na poziomie 110,3 punktów, a odczyt przybrał wartość 111,2 punktów. Uczestnicy rynku bardzo pozytywnie odebrali te informacje ? notowania euro zareagowały umocnieniem w stosunku do głównych walut. Eskalacja konfliktów politycznych w kolejnych państwach świata arabskiego przełożyła się dziś na wzrost cen ?czarnego złota?, a w szczególności ropy typu Brent, której cena przekroczyła poziom 105 dolarów za baryłkę i ustanowiła swoje 2 – letnie maksimum. Prezes NBP, Marek Belka, w porannej wypowiedzi zaznaczył, że proces zacieśniania polityki pieniężnej zapoczątkowany styczniową podwyżką stóp procentowych, nie musi skutkować ?kaskadowym? podnoszeniem w stóp na kolejnych posiedzeniach Rady Polityki Pieniężnej. Słowa Belki zostały odebrane jako próba tonowania oczekiwań na podwyżkę stóp już w marcu i zaowocowały porannym osłabieniem złotego. Później, przez większość dnia kurs EUR/PLN oscylował w paśmie 3,9200 ? 3,9300, a kurs USD/PLN konsolidował się wokół poziomu 2,8700. O 16.00 rozpoczęło się gwałtowne osłabienie krajowej waluty obrazujące wzrost awersji do ryzyka na światowych rynkach. O 17:00 za euro płacono 3,9440 zł, dolar kosztował 2,8810 zł, a frank szwajcarski 3,040 zł.

Sporządził:
Paweł Szczeciak
DM TMS Brokers S.A.

W trakcie wczorajszej sesji w Stanach Zjednoczonych kurs eurodolara wzrósł do poziomu 1,3690, po czym lekko się skorygował w okolice 1,3620. Początkowo wsparciem dla notowań głównej pary walutowej były wzrosty na Wall Street, gdzie główne indeksy ustanawiały nowe szczyty hossy. Natomiast spadek kursu EUR/USD rozpoczęty w okolicach godziny 18:00 spowodowany był gwałtownym wzrostem rentowności amerykańskich obligacji skarbowych.
Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych poznamy jedynie dane na temat handlu zagranicznego Niemiec oraz Wielkiej Brytanii. Nie powinny mieć one istotniejszego wpływu na rynek. Najprawdopodobniej notowania kursu EUR/USD pozostaną dziś stabilne w oczekiwaniu na zaplanowane na godzinę 16:00 naszego czasu publiczne wystąpienie prezesa amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Inwestorów szczególnie interesować będą wskazówki, co do dalszego przebiegu programu ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej. Wiele wskazuje na to, że obecnie trwający program skupu aktywów zostanie przeprowadzony do końca, natomiast paść mogą pierwsze sygnały sugerujące brak konieczności dalszej stymulacji gospodarki po zakończeniu QE II. Biorąc pod uwagę ostatnie dane na temat inflacji w USA i gospodarkach europejskich widać, że Fed jest w zdecydowanie bardziej komfortowej sytuacji niż ECB i BoE, co daje mu większą swobodę w podejmowaniu decyzji.

Pierwsze godziny dzisiejszej sesji przyniosły lekkie osłabienie złotego wobec głównych waluty. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN wzrosły w okolice poziomów odpowiednio: 3,9000 oraz 2,8600. W przypadku pary EUR/PLN poziom 3,9000 stanowić powinien ważny opór, którego przebicie mogłoby osłabić złotego względem euro w okolice 3,9200. Jednak najprawdopodobniej notowania krajowej waluty przynajmniej do godziny 16:00 powinny zachowywać się stabilnie.
Coraz więcej powodu do zadowolenia mogą mieć krajowi kredytobiorcy zadłużeni w szwajcarskiej walucie. Kurs EUR/CHF pokonał wczoraj ważny opór 1,3000 wzrastając dziś do poziomu 1,3150. Tym samym otworzyła się droga do silniejszego osłabienia franka wobec euro. W efekcie również złoty zyskał wobec frank, a kurs CHF/PLN spadł dziś w okolice 2,9550. W krótkim terminie rejony te stanowić mogą wsparcie ograniczające dalszy spadek kursu CHF/PLN.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja przyniosła spadek kursu EUR/USD do poziomu 1,3508. Pomimo przełamania kolejnych wsparć usytuowanych na 1,3570 i 1,3540, co wygenerowało sygnały do zajęcia krótkich pozycji, eurodolar odbił w godzinach popołudniowych wzrastając powyżej 1,3600. Dziś w godzinach porannych kurs głównej pary walutowej testował opór 1,3650. Przełamanie tego poziomu otworzyłoby drogę do zwyżki w okolice 1,3700. Spadek oczekiwań na szybką podwyżkę stóp procentowych w strefie euro po ostatnim wystąpieniu szefa ECB ewidentnie ograniczył dalszy potencjał aprecjacyjny euro wobec dolara. Jednak wciąż w przypadku kursu EUR/USD istnieje istotne prawdopodobieństwo podejścia w okolice szczytów z początku lutego. W najbliższych dnia interesująco zapowiada się sytuacja na rynku GBP/USD. Na czwartek zaplanowana jest decyzje Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Ostatnie dane na temat wysokiej inflacji konsumentów w Wielkiej Brytanii zwiększyły oczekiwania na szybsze zacieśnianie polityki pieniężnej, co widoczne jest w szczególności na rynku pieniężnym. Stawka Sterling Overnight Interbank Average (ICAPSONIA) wskazuje na 20 procentowe prawdopodobieństwo podwyżki stóp już w czwartek, natomiast w pełni dyskontuje zwyżkę kosztu pieniądza o 25 pb w maju bieżącego roku. Z kolei przed sporym wyzwaniem stoją brytyjskie władze monetarne. Z jednej strony argumentem przemawiającym za wstrzymaniem się z zacieśnianiem polityki pieniężnej są słabsze dane na temat sprzedaży detalicznej za grudzień oraz dynamiki PKB za IV kwartał. Z drugiej strony zaplanowany na 15 lutego odczyt inflacji CPI za styczeń najprawdopodobniej wskaże na kolejny wzrost cen, spowodowany głównie przez wzrost podatku VAT oraz drożejącą ropę naftową. Ignorowanie przez BoE wzrostu inflacji celem wspierania wzrostu gospodarczego może poważnie naruszyć reputację brytyjskich władz monetarnych jako gwarantów stabilności cen. Spowodować to może znaczący wzrost rentowności obligacji skarbowych o dłuższych terminach zapadalności, co z kolei byłoby w skutkach bardziej szkodliwe niż oficjalna podwyżka stóp procentowych.
Po wczorajszym silnym, porannym umocnieniu złoty praktycznie w całości oddał zyski. Dziś notowania krajowej waluty przebiegają w zdecydowanie bardziej stabilny sposób. Kurs EUR/PLN z poziomu 3,8800, notowanego w czasie sesji azjatyckiej na początku handlu w Europie spadł w okolice 3,8700. Z kolei notowania USD/PLN po porannej zniżce poniżej 2,8400, w pierwszych godzinach dzisiejszej sesji powróciły w okolice 2,8500. Poprawiający się sentyment inwestycyjny na globalnych rynkach powinien w najbliższym czasie sprzyjać złotemu. Krajowych kredytobiorców zadłużonych we franku szwajcarskim cieszy z pewnością fakt, że kurs CHF/PLN zszedł poniżej poziomu 3,0000, utrzymując się w pierwszych godzinach dzisiejszej sesji w okolicach 2,9800. W dalszej części dnia warto zwrócić uwagę na zaplanowany na godzinę 12:00 odczyt grudniowej dynamiki produkcji przemysłowej z Niemiec.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wtorkowe popołudnie po zamknięciu giełd w Europie przyniosło osłabienie eurodolara poniżej poziomu 1,3800. Szybko jednak w okolicach 1,3770 ponownie pojawił się popyt, co pozwoliło powróć notowaniom głównej pary walutowej powyżej 1,3800. Rynek jest już dość mocno wykupiony o czym świadczy wysoki wskaźnik RSI z tego też względu eurodolar będzie potrzebował fundamentalnego impulsu, aby bez dłuższej przerwy kontynuować zwyżkę. Wciąż jednak EUR/USD zachowuje potencjał, aby dojść nawet w okolice 1,4000. Z kolei od dołu przed głębszymi spadkami bronić powinno wsparcie w okolicach 1,3800.
Dziś do godziny 14:30 notowania na głównej parze walutowej powinny przebiegać spokojnie. O godzinie 13:45 poznamy decyzję ECB ws. stóp procentowych, jednak inwestorów znacznie bardziej interesuje zaplanowany właśnie na godzinę 14:30 komentarz ze strony prezesa ECB. Oczekiwania względem tego wystąpienia są wygórowane. Ostatnie dane na temat wysokiej inflacji konsumentów – wzrost w styczniu do 2,4 proc. r/r oraz ostatnia bardziej jastrzębia wypowiedź ze strony J.C. Trichet powodują, że rynek oczekuje kolejnych zapowiedzi szybszego zacieśniania polityki pieniężnej. Wprawdzie ostatnie wzrosty kursu euro jak również trzymiesięcznej stawki EURIBOR sugerują, że bardziej jastrzębie nastawienie szefa ECB może być już w dużej mierze zdyskontowane przez rynek, jednak pomimo tego eurodolar zachowuje przestrzeń do ewentualnej wzrostowej reakcji po komunikacie.
W cieniu dzisiejszej decyzji ECB najprawdopodobniej pozostaną finalne odczyty indeksów PMI dla sektora usług gospodarek Eurolandu.

Notowania złotego wciąż pozostają pod dominującym wpływem sytuacji na światowych giełdach. Brak ochoty do głębszej przeceny na rynku akcji pozytywnie wpływa na wartość krajowej waluty. Jednak kurs EUR/PLN wciąż pozostaje w okolicy istotnego poziomu 3,9000. Ograniczenie to zostało naruszone na wtorkowej sesji, jednak póki co notowania EUR/PLN nie są w stanie trwale sforsować tego wsparcia. Wiele wskazuje na to, że zarówno giełdy jak i złoty pozostaną stabilne do czasu jutrzejszej oficjalnej publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Najprawdopodobniej dopiero po odczycie zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym USA nastąpi wzrost zmienność na rynku w tym także krajowej waluty.
Kurs złotego wobec franka wciąż nie może sforsować poziomu 3,00. W tym przypadku kluczowa pozostaje sytuacja na parze EUR/CHF. Już od pewnego czasu kurs euro wobec franka zmaga się z poziomem 1,3000, co świadczy o istotności tego oporu. Jednak najprawdopodobniej wkrótce bariera ta zostanie pokonana, co otworzy drogę do trwałego zejścia notowań CHF/PLN poniżej 3,00.
W dalszej części sesji warto zwrócić uwagę również na dane z USA w szczególności na odczyt indeksu ISM dla usług.

Sporządził :
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dolar stracił na wartości

28 Grudzień 2010

Złoty w poniedziałek nieznacznie stracił na wartości w stosunku do euro, natomiast w względem innych głównych walut pozostawał w konsolidacji. Kurs EUR/PLN wzrósł ponad poziom 3,98, jego zwyżkę zatrzymała jednak 200-sesyjna średnia ruchoma, która stała się istotnym oporem. W najbliższym czasie powinna ona hamować osłabienie złotego względem euro. Dzisiaj kurs EUR/PLN kształtuje się nieco poniżej 3,98. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej para USD/PLN za sprawą wzrostu eurodolara odnotowała zniżkę w okolice psychologicznej bariery 3,00. W notowaniach dolara względem złotego w niedużej odległości od obecnego poziomu usytuowanych jest kilka istotnych wsparć (3,00, 2,98 oraz 2,9550), o przebicie których w najbliższym czasie może być dość trudno. Kurs CHF/PLN wczoraj konsolidował się w przedziale 3,13-3,15. Dzisiaj kształtuje się w pobliżu górnego ograniczenia tego przedziału. Ewentualne pokonanie tej bariery nie powinno jednak przynieść silniejszego osłabienia złotego względem franka. Polska waluta oczekuje na sygnały z rynków zagranicznych. O te może być jednak w najbliższych godzinach dość trudno, bowiem wciąż poza rynkiem pozostawać będą dzisiaj inwestorzy z Wielkiej Brytanii i Kanady. Płynność powinna się zwiększyć jutro, kiedy Londyn powróci do pracy, jednak aktywność inwestorów do normalnych poziomów wzrośnie prawdopodobnie dopiero po Nowym Roku. Z czynników krajowych niewielką presję aprecjacyjną w notowaniach złotego mogą tworzyć spekulacje na temat ewentualnych działań Ministerstwa Finansów mających na celu umocnienie krajowej waluty przed końcem roku w celu obniżenia wartości polskiego długu zagranicznego.

Kurs EUR/USD wczoraj po raz kolejny nie zdołał zejść pod 200-sesyjną średnią ruchomą, co zaowocowało odreagowaniem w okolice poziomu 1,3250. Dzisiaj utrzymuje się on ponad poziomem 1,3200. Ze względu na wciąż obniżoną płynność, do obserwowanych obecnie zmian nie należy przykładać zbyt dużej wagi. Wzrost w notowaniach eurodolara obserwowany w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej nie był rezultatem żadnego konkretnego impulsu fundamentalnego. Dzisiaj o tego typu impulsy może być dość trudno, mimo że na rynek napłyną pierwsze w tym tygodniu ważniejsze wskaźniki z USA. Poznamy indeks cen domów oraz indeks zaufania amerykańskich konsumentów, sporządzany przez Conference Board. Jedynie odczyt drugiego z wymienionych wskaźników może wywołać niewielką reakcję notowań aktywów. Bieżący tydzień, podobnie jak poprzedni nie będzie obfitował w publikacje istotnych danych. Warto jednak zwrócić uwagę na wskaźniki, które zostaną przedstawione w czwartek ? wtedy to poznamy indeks PMI dla chińskiego przemysłu oraz indeks Chicago PMI.
W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej dość silny spadek odnotował kurs USD/JPY. Zszedł on w okolice grudniowego minimum usytuowanego na 82,30. Przebicie tego dołka otworzyłoby drogę do głębszej zniżki. O jego pokonanie ?z marszu? będzie jednak z pewnością bardzo trudno. W minionym tygodniu kurs USD/JPY wybił się dołem z niespełna miesięcznej formacji trójkąta. Tym samym powstał sygnał do zniżki w kierunku 81,70. Realizację tego zasięgu uniemożliwić może jednak wskazane wsparcie na poziomie 82,30. Dzisiaj z Japonii napłynęły odczyty kilku interesujących wskaźników. Dane na temat stopy bezrobocia i produkcji przemysłowej okazały się zgodne z oczekiwaniami, pozytywnie zaskoczyły natomiast szacunki sprzedaży detalicznej. W notowaniach jena tradycyjnie już nie obserwowaliśmy bezpośredniej reakcji na odczyty tych wskaźników.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Duże wahania kursu EUR/USD

28 Październik 2010

Złoty zdołał w środę odrobić część strat poniesionych na początku tygodnia. Kurs EUR/PLN odnotował spadek o ponad 2 grosze do poziomu 3,9500 (dzisiaj kształtuje się nieco wyżej), natomiast USD/PLN zszedł na moment nawet w okolice 2,8250, co oznacza zniżkę o niemal 7 groszy. Na początku dzisiejszych notowań druga z wymienionych par walutowych wzrosła w pobliże 2,8400. Najbliższy istotny opór w notowaniach USD/PLN znajduje się na poziomie 2,8550, z kolei wsparcie ? na 2,8000. Pokonanie jednego z tych poziomów powinno dać impuls do kilkugroszowego ruchu. Obecnie bardziej prawdopodobny wydaje się powrót do korekty wzrostowej. W przypadku pary EUR/PLN niezmiennie aktualny pozostaje poszerzony przedział wahań 3,8900-4,0000.
Przedstawione wczoraj dane z Polski na temat inflacji bazowej netto we wrześniu okazały się zgodne z prognozami. Wskaźnik ten w ujęciu rocznym wyniósł 1,2 proc. Złoty nie zareagował na odczyt tych danych. Nie dostarczyły one również żadnych nowych wskazówek na temat tego, jaką decyzję w sprawie stóp może podjąć pod koniec października Rada Polityki Pieniężnej. Poszukując takich wskazówek obecnie warto przyglądać się notowaniom złotego. RPP bowiem wielokrotnie podkreślała, że przy podejmowaniu decyzji o koszcie pieniądza zwraca dość dużą uwagę na kurs krajowej waluty. Niektórzy członkowie obawiają się, że podwyżka stóp spowoduje wzrost wartości złotego do niekorzystnych dla polskiej gospodarki poziomów. Wobec tego, przy podejmowaniu decyzji przez Radę istotny będzie aktualny kurs naszej waluty, przede wszystkim względem euro. Wcześniej przedstawiciele polskich władz wskazywały, iż niezbyt korzystny jest już poziom 3,8000 w notowaniach EUR/PLN (zresztą nieco ponad tą wartością mieliśmy w kwietniu do czynienia z interwencją na rynku złotego). Z tego względu, jeśli pod koniec października kurs tej pary walutowej będzie kształtował się w niezbyt dużej odległości od wskazanego poziomu (za co będzie można już uznać zejście kursu euro poniżej 3,9000 zł), o podwyżkę stóp w naszym kraju będzie prawdopodobnie dość trudno. Z kolei jeśli kurs EUR/PLN wzrośnie w okolice 4,0000 przestrzeń do umocnienia będzie zdecydowanie większa, co podwyższy szanse na zacieśnienie polityki pieniężnej. Za neutralne należy uznać wartości powyżej 3,9000 i poniżej 4,0000.

Ostatnie dwie sesje przyniosły dość duże wahania kursu EUR/USD. We wtorek spadł on do 1,3700, by w środę w całości odrobić tę zniżkę. Wczoraj zdołał on dotrzeć w okolice 1,4000. Przebicie tej psychologicznej bariery otworzyłoby drogę do zwyżki w pobliże ostatnich szczytów. Zdołała ona jednak zatrzymać umocnienie euro względem dolara. Dzisiaj ponownie obserwowaliśmy dość silny ruch ? tym razem zniżkę w okolice 1,3900. Impuls do tego spadku dały słowa Sekretarza Skarbu USA. Stwierdził on, iż nie ma już potrzeby, by dolar kontynuował umocnienie względem euro i jena. Słowa te w najbliższym czasie mogą hamować próby powrotu kursu EUR/USD ponad psychologiczną barierę 1,4000. Ponadto T. Geithner opowiedział się za tym, by kraje grupy G20 zajęły się stworzeniem pewnych norm dla rynku walutowego, by nie były możliwe manipulacje, faworyzujące niektóre gospodarki. Również Bank Japonii jest zdecydowanym zwolennikiem tego, by w trakcie spotkania przedstawicieli największych państw została poruszona kwestia sytuacji panującej w notowaniach walut. Japońskie władze monetarne niepokoi kurs USD/JPY, który dzisiaj zbliżył się do 15-letnich minimów usytuowanych w okolicach 80,80. Wśród uczestników szczytu Japonia będzie szukać poparcia dla ewentualnych interwencji, hamujących umocnienie jena. Robocze spotkanie grupy G20 rozpocznie się już jutro, natomiast oficjalne będzie miało miejsce w listopadzie. W trakcie roboczego szczytu, żadne kluczowe decyzje, które mogłyby istotnie wpłynąć na rynek, prawdopodobnie jeszcze nie zapadną.
Wczoraj w godzinach wieczornych został przedstawiony raport o stanie amerykańskiej gospodarki, zwany Beżową Księgą Fed. Wynika z niego, że w ciągu ostatniego miesiąca Stany Zjednoczone odnotowały jedynie skromny wzrost. Raport ten nie zmniejszył prawdopodobieństwa podjęcia przez Fed dodatkowych działań poluźniających politykę pieniężną. Powinny one zostać dokonane już na początku listopada. Zostały one już jednak w dużej mierze zdyskontowane w notowaniach dolara, dlatego oczekiwania na nie, nie powinny powodować silniejszego osłabienia tej waluty (aczkolwiek mogą utrudniać odrabianie przez nią strat). Dzisiaj z Chin napłynęła na rynek seria istotnych danych. Najważniejszy wśród nich wskaźnik ? dynamika PKB w III kw. wypadł nieco lepiej od prognoz. Chińska gospodarka wzrosła o 9,6 proc. r/r, podczas gdy oczekiwano zwyżki o 9,5 proc. Tempo rozwoju Chin, choć niższe niż w II kw. (kiedy to wyniosło 10,3 proc.) wciąż stanowi istotne wsparcie dla wzrostu światowej gospodarki. W dalszej części sesji z istotniejszych wskaźników poznamy jeszcze wstępne szacunki indeksów PMI dla strefy euro, sprzedaż detaliczną z Wielkiej Brytanii, indeks Fed Filadelfia i indeks wskaźników wyprzedzających (LEI) z USA.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Lekkie pogorszenie nastrojów

8 Październik 2010

Wczoraj notowania złotego umocniły się po raz kolejny w okolice wsparcia na poziomie 3,9200 zł za euro. Póki co wartość ta skutecznie powstrzymuje silniejsze umocnienie krajowej waluty. Biorąc pod uwagę pogorszenie nastrojów w czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej oraz słabszy sentyment na początku notowań w Europie, pokonanie tego poziomu w kolejnych godzinach wydaje się mało prawdopodobne.
Dziś z Polski poznamy m.in. dane o inflacji konsumentów CPI. Oczekuje się, iż wzrosła ona w sierpniu do 2,1 proc. r/r z 2,0 proc. miesiąc wcześniej. Wzrost byłby zgodny z przewidywaniami Narodowego Banku Polskiego, iż tempo wzrostu cen w Polce osiągnie minimum w lipcu, po czym zacznie rosnąć.
Wciąż bez rozstrzygnięcia pozostają dyskusje w ramach Komisji Trójstronnej w sprawie płacy minimalnej. Wczoraj związkowcy i pracodawcy nie zdołali dojść do porozumienia. Oznacza to, iż wysokość płacy minimalnej na przyszły rok określi rząd. Będzie to nie mniej niż 1386 zł brutto, czyli ok. 5,5 proc. więcej niż w bieżącym roku.

Wczorajsza sesja w Europie oraz Stanach Zjednoczonych przyniosła poprawę nastrojów inwestycyjnych pod wpływem dobrych danych z Chin oraz informacji o nowych regulacjach bazylejskich dla europejskiego sektora bankowego.
W czasie sesji azjatyckiej mogliśmy natomiast obserwować pogorszenie sentymentu i wzrost awersji do ryzyka. Indeksy zachowywały się dość niezdecydowanie, większość jednak zniżkowała. Przed silniejszą wyprzedażą inwestorów powstrzymała ostatnia seria dobrych danych z chińskiej gospodarki. Również na rynku walutowym mogliśmy obserwować sygnały, świadczące o wzroście awersji do ryzyka. Notowania franka szwajcarskiego względem dolara zwyżkowały do najsilniejszego poziomu od 9 miesięcy, a kurs USD/CHF zbliżył się do psychologicznego poziomu 1,0000. W stosunku do euro szwajcarska waluta również pozostaje silna ? notowania EUR/CHF utrzymują się poniżej wartości 1,3000. Kurs USD/JPY zniżkował dzisiaj w nocy do nowych 15-letnich minimów. Zniżka ta została jeszcze pogłębiona rano, po tym jak na rynek napłynęła informacja o wyborze na lidera rządzącej Partii Demokratycznej dotychczasowego premiera Nato Kana. Wcześniej inwestorzy liczyli się z możliwością zwycięstwa Ichiro Ozawy ? jego wybór na przewodniczącego oznaczałby najprawdopodobniej zmianę na stanowisku premiera. Jen umocnił się, ponieważ N. Kan znany jest ze swojego wstrzemięźliwego podejścia do interwencji na rynku walutowym (I. Ozawa natomiast jest bardziej skłonny bronić jena przed nadmiernym umocnieniem). Praktycznie bez wpływu na rynek pozostała dzisiejsza rewizja dynamiki produkcji przemysłowej z Japonii. Wskaźnik ten został zredukowany w drugim oczycie z 0,3 proc. m/m do -0,2 proc. m/m.
W dalszej części dnia na rynek napłynie sporo publikacji makroekonomicznych. Poznamy m.in. odczyt produkcji przesyłowej z Eurolandu (publikacja ta została przesunięta z wczoraj) oraz indeksu nastrojów ZEW z Niemiec ? obydwie publikacje będą miały miejsce o godz. 11.00. Ponadto o godz. 14.30 opublikowana zostanie dynamika sprzedaży detalicznej z USA.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.

Dzisiejsza sesja w notowaniach EUR/USD upłynęła pod znakiem dynamicznej zwyżki. Wartość euro względem dolara wzrosła z poziomu 1,2200 ponad 1,2400. Negatywne nastroje wokół europejskiej waluty zmniejszyły się po aukcji hiszpańskich obligacji oraz po komunikacie ECB. Hiszpańskie władze zdołały uplasować papiery o wartości 3,5 mld EUR. Mimo że zaoferowano nieco wyższe oprocentowanie niż na ostatniej aukcji w maju, to popyt okazał się stosunkowo mniejszy. Dla inwestorów kluczowym faktem było jednak to, iż zrealizowano maksymalny cel sprzedaży. Dzisiejsza aukcja długu utwierdziła ich w przekonaniu, że Hiszpania jest w stanie pozyskać finansowanie z rynku. ECB ogłosił dzisiaj, iż udzieli europejskim bankom 6-dniowych pożyczek o łącznej wartości 111,2 mld EUR, by te poradziły sobie z zachowaniem płynności po zwrocie rocznego finansowania opiewającego na kwotę 442 mld EUR. Komunikat ten uspokoił nieco obawy przed destabilizacją europejskiego sektora bankowego.
W najbliższych godzinach oraz w pierwszej połowie jutrzejszej sesji zmienność w notowaniach EUR/USD powinna ulec zmniejszeniu. Inwestorzy będą bowiem oczekiwać na publikację oficjalnych danych z amerykańskiego sektora pracy. Wobec pojawiających się wątpliwości odnośnie siły ożywienia w gospodarce USA, doniesienia te będą bardzo istotne dla uczestników rynku. Dzisiaj pewnych wskazówek na temat sytuacji panującej w Stanach Zjednoczonych dostarczył indeks ISM dla tamtejszego sektora przemysłowego. Wypadł on gorzej od prognoz, co negatywnie wpłynęło na nastroje rynkowe. Względną odpornością na wahania nastrojów inwestycyjnych wykazywała się dzisiaj polska waluta. Kurs EUR/PLN konsolidował się przez większość sesji europejskiej w pobliżu poziomu 4,1500. Bardzo dobry odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu, mimo że nie przyniósł bezpośredniej reakcji notowań krajowej waluty, to być może uniemożliwiał jej większe osłabienie w momencie, gdy rynkowa atmosfera ulegała pogorszeniu.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas dzisiejszej sesji europejskiej w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy konsolidację w przedziale 1,2175-1,2275. Presję wzrostową tworzyły m.in. doniesienia o udanej aukcji portugalskich instrumentów dłużnych oraz zapewnienia ze strony takich państw jak np. Rosja, czy też Japonia, iż nie będą one zmniejszać swojego zaangażowania w euro. Z drugiej strony za spadkami przemawiała informacja na temat tego, że Iran planuje sprzedać 45 mld EUR ze swych rezerw walutowych. Wspomniane doniesienia miały jedynie krótkoterminowy wpływ na kurs EUR/USD. Trwalszą reakcję mogą wywołać dopiero publikowane w piątek oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Dzisiaj został przedstawiony raport Challengera o planowanych zwolnieniach w gospodarce USA. Wypadł on podobnie do tego sprzed miesiąca, w związku z czym nie dał impulsu do trwalszego ruchu eurodolara. Jutro poznamy majowy raport ADP o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym w amerykańskich przedsiębiorstwach prywatnych. Kurs EUR/PLN konsolidował się dzisiaj w przedziale 4,0850-4,1200. Udana aukcja polskich 2-letnich obligacji skarbowych, podczas której popyt dwukrotnie przewyższył podaż nie miała wpływu na notowania ani rodzimego długu, ani krajowej waluty. W ciągu najbliższych dwóch dni aktywność inwestorów na rynku złotego może być ograniczona. Sprzyjać to powinno dalszej konsolidacji. Większej zmienności należy spodziewać jedynie po piątkowej publikacji danych z amerykańskiego sektora pracy.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.