Mijający tydzień przyniósł długo oczekiwaną zmianę sytuacji w notowaniach EUR/PLN. Para ta od ponad półtora miesiąca poruszała się w przedziale 3,9200 ? 4,0200. Jakkolwiek górne ograniczenie konsolidacji zmieniało się w poszczególnych tygodniach swoje położenie, dolna wartość pozostawała bez zmian, stanowiąc bardzo silne wsparcie. Złoty pozostawał w ostatnich tygodniach stabilny, pomimo bardzo dobrych danych napływających z krajowej gospodarki oraz optymistycznych nastrojów panujących na światowych giełdach. Przed silniejszym umocnieniem polską walutę powstrzymywały jednak obawy inwestorów o kondycję krajowego sektora finansów publicznych. Po ostatnich informacjach o rozbieżnościach w fiskalnych planach rządu i Komisji Europejskiej, na rynku pojawiły się nieoficjalne doniesienia, iż deficyt finansów publicznych w bieżącym roku wyniesie 7,9 proc. PKB, a nie jak wcześniej podano 6,9 proc. Polska gospodarka dzięki silnym fundamentom uniknęła pogorszenia nastrojów w związku ze słabą kondycją sektora finansów publicznych, jakie mogliśmy obserwować na rynku rumuńskim czy węgierskim. Dobra passa nie będzie jednak trwała wiecznie. Ostatnia fala problemów fiskalnych w Eurolandzie pokazuje bowiem, iż sam dynamiczny wzrost gospodarczy nie wystarczy, by utrzymać zaufanie inwestorów. W drugiej połowie tygodnia jednak obawy o deficyt tymczasowo zeszły na plan dalszy, a górę wzięły czynniki sprzyjające złotemu. Główne europejskie indeksy giełdowe (w tym WIG-20) przebiły tegoroczne szczyty, co stworzyło szansę na kontynuację wzrostów na parkietach. Ponadto z kraju napłynęły wyższe od oczekiwań dane o inflacji konsumentów CPI za wrzesień. Wyniosła ona 2,5 proc. r/r przy oczekiwaniach na poziomie 2,3 proc. i poprzednim odczycie 2,0 proc. Dane te podbiły oczekiwania uczestników rynku odnośnie podwyżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. W obecnym momencie inwestorzy spodziewają się podwyżki na najbliższym posiedzeniu Rady w październiku. W efekcie notowania EUR/PLN przebiły dolne ograniczenie konsolidacji i zniżkowały do poziomu 3,8900 ? najniższego od kwietnia bieżącego roku. Próba powrotu ponad 3,9200 zakończyła się niepowodzeniem, co daje złotemu szansę na jeszcze kilkugroszowe umocnienie. Dodatkową presję aprecjacyjną w notowaniach złotego mógł tworzyć popyt na polską walutę zgłaszany przez inwestorów zagranicznych w związku z zakupem pakietu akcji PGE od skarbu państwa. Czynnik ma charakter krótkookresowy, z kolei czynniki wymienione wcześniej powinny wspierać krajową walutę w nieco dłuższej perspektywie.
Dobiega końca piąty z rzędu wzrostowy tydzień w notowaniach EUR/USD. Tym razem wartość euro względem dolara zdołała maksymalnie dotrzeć w okolice 1,4160. Można jednak zauważyć, że skala tygodniowych wzrostów stopniowo maleje. Świadczy to o wyczerpującym się w krótkim terminie potencjale do zwyżki. Sygnały do głębszej korekty spadkowej padną jednak dopiero w momencie, gdy eurodolar spadnie poniżej 10-dniowej wykładniczej średniej ruchomej, która od miesiąca wyznacza tempo wzrostów. Dzisiaj kształtuje się ona nieco powyżej 1,3900. Dopóki kurs nie zejdzie pod jej poziom, bardziej prawdopodobne pozostaną wzrosty. Przyczyny fundamentalne osłabienia dolara od dłuższego czasu pozostają te same ? USD traci na wartości na fali wzrostu oczekiwań uczestników rynku na złagodzenie polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych. Ostatnie wypowiedzi prezesa Fed oraz opublikowane w mijającym tygodniu zapiski z posiedzenia FOMC wskazują, iż amerykańskie władze monetarne ogłoszą podjęcie oczekiwanych działań już na początku listopada. Inwestorzy są tego niemal pewni, co może oznaczać, że taki krok został już w dużej mierze zdyskontowany w notowaniach dolara. Fakt ten prawdopodobnie sprawi, iż w najbliższym czasie nie będziemy już obserwować dynamicznego osłabienia amerykańskiej waluty. Tuż przed listopadowym posiedzeniem FOMC, na którym powinny zapaść oczekiwane decyzje możemy mieć nawet do czynienia z realizacją zysków. Dopóki jednak decyzja ta nie zostanie ogłoszona, pewna presja deprecjacyjna w notowaniach dolara wciąż będzie istnieć.
Z danych makro jakie poznaliśmy w tym tygodniu z USA warto wspomnieć o lepszym od prognoz odczycie dynamiki sprzedaży detalicznej, która wyniosła we wrześniu 0,6 proc. m/m, oczekiwano 0,4 proc. m/m. Z kolei inflacja CPI utrzymała się we wrześniu na dotychczasowym poziomie 1,1 proc. m/m. W mijającym tygodniu dalsze umocnienie względem dolara kontynuował również jen. Od interwencji walutowej, która miała miejsce w połowie września spadki kursu USD/JPY przybrały na sile. Aprecjacji jena nie są wstanie przeciwstawić się kolejne zapowiedzi japońskich władz, sugerujące dalsze kroki w zakresie walki z tą sytuacją. W tej chwili najbliższym wsparciem pozostaje psychologiczny poziom 80,00 wyznaczony przez 15-letnie minimum.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
akcje PGE,
eurodolar,
Euroland,
eurpln,
eurusd,
FOMC,
giełdy światowe,
indeks CPI,
indeks WIG20,
KE,
Komisja Europejska,
krajowa gospodarka,
passa,
polska waluta,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek rumuński,
rynek węgierski,
sektor finansów publicznych,
Stany Zjednoczne,
usd,
usdjpy,
władze japońskie,
złoty |
Na początku dzisiejszej sesji złoty kontynuuje osłabienie ? kurs EUR/PLN zwyżkował rano w okolice 4,1800, a USD/PLN przebił wartość 3,4000. Szczególnie dynamicznie zwyżkują notowania franka szwajcarskiego ? CHF/PLN przebił dziś poziom 3,1400. Na ruch ten złożyło się z jednej strony presja deprecjacyjna w notowaniach złotego oraz silne umocnienie franka na światowym rynku finansowym.
Źródłem niepewności w regionie pozostaje sprawa Rumunii. Inwestorzy zdają sobie sprawę, iż ostatnia podwyżka podatku VAT to rozwiązanie krótkoterminowe, nie gwarantujące trwałej naprawy finansów publicznych. Ponadto może ona odbić się negatywnie na i tak słabej krajowej gospodarce. Nie wiadomo ponadto, jak to źródło oszczędności oceni Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który w najbliższych dniach podejmie decyzję o wypłacie kolejnej transzy pomocy finansowej dla Rumunii. Początkowo decyzja ta miała być dyskutowana 30 czerwca, jednak najprawdopodobniej MFW opóźni ten moment. Lej rumuński od wczoraj bije kolejne rekordy słabości względem euro, a kurs EUR/RON zwyżkuje w okolice poziomu 4,4000.
Negatywnym nastrojom w regionie opiera się jednak korona czeska. Notowania czeskiej waluty znajdują się wprawdzie pod presją deprecjacyjną, nie powoduje ona jednak systematycznego osłabiania się korony, a raczej konsolidację kursu EUR/CZK na wyższym poziomie. Wczoraj prezydent Czech zaakceptował P. Necasa na stanowisku premiera, co zostało bardzo pozytywnie odebrane przez rynki. Zwycięska partia wyborów parlamentarnych – Obywatelscy Demokraci prowadza rozmowy koalicyjne z dwoma mniejszymi centro-prawicowymi partiami. O ile zakończą się one sukcesem, Czechy mogą liczyć na jeden z najsilniejszych rządów w historii, posiadający 118 miejsc w 200- osobowym parlamencie. Daje to inwestorom nadzieję na konieczne kluczowe reformy strukturalne w Czechach, w tym reformę finansów publicznych i służby zdrowia.
Wczorajsza sesja upłynęła pod znakiem stopniowego spadku kursu EUR/USD. Dzisiaj zniżka ta jest kontynuowana ? Wartość euro względem dolara zeszła do minimów z połowy bieżącego miesiąca, usytuowanych pod 1,2200. Tym samym wybił się on dołem z kilkunastodniowego kanału wahań, co daje mu potencjał do większej zniżki. Na rynku panuje obecnie niepewność odnośnie tego, jak wypadną aukcje francuskich i hiszpańskich obligacji, które odbędą się w dalszej części bieżącego tygodnia. Obawy tworzy również fakt, iż europejskie banki muszą spłacić ECB 442 mld EUR do czwartku.
Niepewność wokół strefy euro jeszcze silniej niż w przypadku EUR/USD, widoczna jest w notowaniach EUR/CHF. Kurs drugiej z wymienionych par walutowych ustanowił dzisiaj nowe historyczne minima, tym razem w pobliżu 1,3250. Co prawda po godzinie 9.00 obserwowaliśmy odreagowanie ponad 1,3300, jednak obecnie jeszcze trudno ocenić, czy jest ono efektem interwencji SNB (jest to raczej wątpliwe) oraz na ile będzie trwałe. Umocnieniu franka względem euro służy fakt, iż szwajcarska waluta traktowana jest jak ?bezpieczna przystań? W okresie wzrostu awersji do ryzyka na światowych rynkach, inwestorzy chętnie lokują w nią swoje środki. Proces ten spotęgowały ostatnie komunikaty szwajcarskiego banku centralnego. Zabrakło w nim zapewnień, iż władze monetarne uniemożliwiać będą nadmierne umocnienie franka. Podkreślono w nich natomiast, iż zniknęło ryzyko deflacji w Szwajcarii. Ponadto jeden z przedstawicieli SNB stwierdził ostatnio, że umocnienie waluty nie powinno znacząco zaszkodzić szwajcarskiemu eksportowi. Stwierdzenia te znacząco zmniejszyły ryzyko interwencji SNB. Wydaje się jednak, że umocnienie franka w tak szybkim tempie jak obecnie nie będzie trwało zbyt długo. Szwajcarskie władze monetarne dużą wagę przykładają do stabilności notowań własnej waluty, dlatego też nawet przyzwalając na jej umocnienie, nie będą dopuszczać do silnych zmian w dłuższym terminie. Możliwa jest co najwyżej stopniowa aprecjacja. Sygnał do wyhamowania aprecjacji franka da wejście SNB na rynek.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aprecjacja franka,
chfpln,
Czechy,
deflacja Szwajcarii,
dolar,
eurchf,
eurczk,
euro,
eurpln,
eurron,
eurusd,
finanse publiczne,
francuskie obligacje,
frank,
gospodarka krajowa,
hiszpańskie obligacje,
korona czeska,
krajowa gospodarka,
lej rumuński,
MFW,
Między,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
notowania złotego,
Parlament,
podatek VAT,
pomoc finansowa,
reforma finansów publicznych,
Rumunia,
rynek finansowy,
rynek światowy,
służba zdrowia,
snb,
umocnienie franka,
usdpln,
waluta szwajcarska,
władze szwajcarskie,
złoty |
Za nami sesja pod znakiem sporej zmienności w notowaniach eurodolara. Kurs EUR/USD zszedł dziś do poziomu najniższego od 4 lat, czyli w okolice wartości 1,2110. Pod koniec sesji europejskiej kształtował się już jednak ponad poziomem 1,2200. W pierwszej części dnia notowania euro względem dolara pogrążyły obawy o kondycję europejskich instytucji finansowych. Nasiliły się one zdecydowanie po wczorajszej publikacji raportu Europejskiego Banku Centralnego, który krytycznie wyraża się o sytuacji sektora bankowego w Eurolandzie. Impulsem dla dzisiejszej zniżki pary EUR/USD były pogłoski o możliwej obniżce ratingu dla Francji. Sytuacja o tyle zaniepokoiła inwestorów, iż dotychczas spekulacje takie miały miejsce jedynie w odniesieniu do najsłabszych gospodarek strefy euro, a nie najsilniejszych, do których zaliczyć można Francję. W ciągu dnia na rynek napłynęło sporo danych makro ? najważniejsza publikacja miała miejsce o godz. 16.00 ? był to indeks ISM, mierzący aktywność gospodarczą amerykańskiego przemysłu. Wyniósł on w maju 59,7 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 59,0 pkt.
Notowania złotego po zdecydowanym porannym wzroście lekko odreagowały. Kurs EUR/PLN pod koniec sesji w Europie kształtował się na poziomie 4,1000, czyli niecałe 3 grosze poniżej dziennych minimów. Kurs USD/PLN zniżkował natomiast o 5 groszy do poziomu 3,5000. Dane, jakie napłynęły dziś z krajowej gospodarki, dotyczące aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym były słabsze od oczekiwań. Czynnik ten w połączeniu ze słabymi nastrojami panującymi na giełdach, nie pozwolił na silniejsze odreagowanie w notowaniach polskiej waluty.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aktywnośc gospodarcza,
doalr,
EBC,
euro,
Euroland,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
Francja,
indeks ISM,
instytucje finansowe,
krajowa gospodarka,
notowania eurdolara,
polska waluta,
przemysł,
sektor bankowy,
sektor finansowy,
sesja europejska,
strefa euro |
Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od lekkiego osłabienia, notowania EUR/PLN wciąż jednak pozostają w ramach kanału wahań z górnym ograniczeniem w okolicach poziomu 3,9000. Ponieważ od początku kwietnia wartość ta hamowała silniejszą deprecjację polskiej waluty względem euro, najprawdopodobniej będzie tak również i tym razem.
Presja na osłabienie złotego pojawiła się m.in. w reakcji na słowa wiceministra finansów L. Koteckiego, zdaniem którego polska waluta jest zbyt silna i należy bronić jej przed dynamiczną aprecjacją. Według wiceministra ożywienie w krajowej gospodarce nie jest stabilne, a ryzyka dla wzrostu gospodarczego nie zniknęły ? dalsze umocnienie złotego może tylko pogorszyć sytuację. Potwierdził on również, iż ministerstwo finansów popiera działania Narodowego Banku Polskiego w zakresie interwencji na rynku walutowym. Słowa te przypomniały inwestorom o ostatniej udanej akcji zakupu euro przez NBP na rynku, która doprowadziła kurs EUR/PLN do poziomu 3,8900. Działania te były poprzedzone interwencjami słownymi zarówno przedstawicieli banku, jak i Ministerstwa. W związku z tym oczekiwać można, iż wypowiedzi osób odpowiedzialnych za politykę monetarną i gospodarczą na temat polskiej waluty mogą w najbliższym czasie mieć spory wpływ na reakcje inwestorów na krajowym rynku walutowym.
Oprócz złotego osłabieniu podlegały dziś rano również inne waluty naszego regionu. Notowania EUR/HUF zwyżkowały do lokalnego wsparcia na poziomie 265,00, a kurs EUR/CZK wzrósł powyżej wartości 25,20. Wskazuje to, iż za deprecjacją złotego stał nie tylko czynnik krajowy, ale także zagraniczny. Najprawdopodobniej przyczyną jest tu pogorszenie sentymentu inwestycyjnego po ostatnich niepokojących doniesieniach z sektora bankowego, gdzie jeden z największych podmiotów ? Goldman Sachs oskarżany został o działanie na szkodę swoich klientów ? inwestorów.
Kurs EUR/USD rozpoczął nowy tydzień od spadku. Przebił on bardzo istotne wsparcie na poziomie 1,3500, przez co zanegowane zostały wcześniejsze sygnały do większych wzrostów i powstała przestrzeń do silniejszej zniżki. Pierwszym celem dla kursu tej pary walutowej może stać się 1,3400. Notowaniom euro niezmiennie szkodzi ?sprawa grecka?. Dzisiaj miało się odbyć spotkanie władz Grecji z przedstawicielami Unii Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego, jednak z uwagi na problemy z transportem lotniczym zostało ono przesunięte na środę. Na spotkaniu tym ma być dyskutowana kwestia wieloletniego programu gospodarczego. Może również na nim zostać podjęta decyzja w sprawie aktywacji pakietu pomocy dla Grecji. Premier tego kraju pod koniec minionego tygodnia powiedział, iż w najbliższych tygodniach postanowi, czy uruchamiać wspomniany pakiet, czy też nie. Wystąpienie o wsparcie jest obecnie bardzo prawdopodobne z uwagi na to, iż rentowności greckich obligacji wciąż utrzymują się na wysokim poziomie. Obywatele Grecji nie chcą, by przy udzielaniu pomocy uczestniczył MFW, bowiem obawiają się, że Fundusz narzuci dodatkowe, trudne do spełnienia wymogi. Do momentu aż nie zostanie podjęta ostateczna decyzja w sprawie aktywacji wspomnianego pakietu, w notowaniach euro może utrzymywać się negatywna presja. Na światowych rynkach obserwujemy wzrost awersji do ryzyka. Rynkowym nastrojom szkodzi paraliż transportu lotniczego w Europie oraz oskarżenia przeciwko Goldman Sachs. Amerykański bank został posądzony o oszustwo przy sprzedaży instrumentów CDO powiązanych z rynkiem hipotecznym, dokonywanej w 2007 r. Na instrumentach tych inwestorzy stracili 1 mld USD. Goldman Sachs nie poinformował, że w tworzeniu portfela na którym oparte były te produkty finansowe uczestniczyła spółka Paulson & Co., grająca na spadek notowań CDO. Wyjaśnień w tej sprawie, po tym jak wszczęto postępowanie przeciwko Goldmanowi w USA, zażądała również Wielka Brytania i Niemcy. Kwestia ta w najbliższych dniach może być pretekstem do wyprzedaży ryzykowniejszych aktywów.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
CDO,
EBC,
eurczk,
eurhuf,
euro,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
gospodarka krajowa,
Grecja,
krajowa gospodarka,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
Niemcy,
notowania euro,
osłabienie złotego,
polska waluta,
program gospodarczy,
rynek walutowy,
sektor bankowy,
UE,
umocnienie złotego,
Unia Europejska,
usd,
Wielka Brytania,
złoty |
W marcu złoty podlegał umocnieniu względem euro, a notowania EUR/PLN zeszły do poziomu 3,8250. Spadek ten nie nastąpił jednak w jednym ruchu ? zniżka pod wartość 3,8300 PLN za EUR miała miejsce po prawie trzytygodniowej konsolidacji. Umocnienie polskiej waluty względem euro zatrzymało na początku miesiąca wsparcie usytuowane na poziomie 3,8600. Zostało ono wyznaczone przez 61,8% zniesienia długoterminowej fali wzrostowej kursu EUR/PLN, obserwowanej na wykresie tej pary walutowej od sierpnia 2008 r. do marca 2009 r. Dopiero ostatnie dni miesiąca przyniosły wystarczającą determinację inwestorów, by pokonać to wsparcie i pociągnąć w dół notowania EUR/PLN. Po przebiciu poziomu 3,8600 złoty ma otwartą drogę, by kontynuować aprecjację względem euro.
W pierwszej połowie miesiąca umocnieniu złotego sprzyjały jastrzębie komentarze prezesa Narodowego Banku Polskiego oraz niektórych członków Rady Polityki Pieniężnej. Po dobrych danych, jakie napłynęły na rynek na początku roku S. Skrzypek powiedział, iż być może nadszedł czas, by zacząć myśleć o zacieśnianiu polityki pieniężnej. Rynek oczekiwał, iż pierwsze podwyżki stóp procentowych będą miały miejsce jeszcze na początku drugiej połowy bieżącego roku. Oczekiwania te szybko jednak uległy zmianie, w momencie, w którym Rada nieoczekiwanie przyjęła łagodniejsze stanowisko. Wcześniejsze jastrzębie komentarze przyczyniły się bowiem do zbyt dynamicznej aprecjacji polskiej waluty ? jej tempo zaniepokoiło władze monetarne, a także osoby odpowiedzialne za politykę gospodarczą naszego kraju.
Umacniający się złoty z jednej strony wspiera krajowy wzrost gospodarczy, z drugiej jednak zbyt silna aprecjacja PLN może zaszkodzić polskiemu PKB poprzez negatywny wpływ na konkurencyjność cenową eksportu. Pomimo silnego popytu wewnętrznego, wzrost gospodarczy naszego kraju zależy również od popytu zagranicznego. Ten z kolei jest wypadkową m.in. kondycji gospodarczej partnerów handlowych oraz konkurencyjności cenowej polskiego eksportu. Silne osłabienie złotego podczas kryzysu podniosło atrakcyjność naszych towarów eksportowych, co było jednym z czynników wspierających późniejsze ożywienie gospodarcze. W obecnym momencie jednak umocnienie złotego powoduje, iż polskie towary stają się mniej atrakcyjne dla nabywców z zagranicy.
Prezes S. Skrzypek, komentując zdecydowane umocnienie złotego, stwierdził, iż obecna sytuacja na rynku krajowej waluty odbiega od fundamentów. Komentarzowi temu towarzyszyły opinie członków RPP, iż stabilność polskiej waluty może być w najbliższym czasie jednym z głównych czynników branych pod uwagę (oprócz presji inflacyjnej), przy podejmowaniu decyzji o poziomie stóp procentowych. Część członków Rady wyraziła również pogląd, iż nie należy spieszyć się z podwyżkami kosztu pieniądza w Polsce. Przed zbyt szybkim zacieśnianiem polityki pieniężnej przestrzegł również Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Interwencje słowne oraz bliskość istotnego wsparcia na poziomie 3,8600 PLN za EUR przyczyniły się do wyhamowania aprecjacji polskiej waluty względem euro, a nawet doprowadziły do chwilowego odreagowania kursu EUR/PLN ponad poziom 3,9000. Pod koniec miesiąca jednak złoty ponownie powrócił do umocnienia. Paradoksalnie polskiej walucie sprzyjały problemy finansowe Grecji. Wprawdzie miały one negatywny wpływ na globalny sentyment inwestycyjny, z drugiej strony jednak inwestorzy lokalni, wycofując swój kapitał z Grecji oraz innych słabszych gospodarek strefy euro (Portugalia, Hiszpania), lokowali go na relatywnie stabilniejszych rynkach Europy Środkowo ? Wschodniej. Ponadto problemy greckiej gospodarki zostały już w dużym stopniu zdyskontowane przez rynek, w związku z czym nie przeszkadzają one rosnąć ostatnio głównym indeksom giełdowym, a to z kolei wspiera apetyt inwestycyjny w naszym regionie. Dane, jakie napłynęły w marcu z krajowej gospodarki miały raczej pesymistyczną wymowę. Rozczarowała bardzo sprzedaż detaliczna, która zanotowała w lutym wzrost o zaledwie 0,1%. Ostatnio sprzedaż zanotowała tak słaby wynik w marcu ubiegłego roku ? w momencie kulminacyjnym kryzysu. Wydawało się, iż jest to moment przełamania i od tego czasu wzrost sprzedaży będzie coraz silniejszy. Słabe dane za luty, ale także za styczeń (wzrost sprzedaży o 2,5% r/r wobec oczekiwań 5,3% r/r) świadczą o osłabieniu popytu wewnętrznego, stanowiącego główny filar wzrostu gospodarczego w Polsce. Niepokoi również powrót ujemnego wyniku na rachunku obrotów bieżących. Po słabym grudniowym odczycie salda (-1034 mln EUR), w styczniu deficyt obrotów bieżących wyniósł 710 mln euro, czyli więcej niż oczekiwane 636 mln EUR. Popyt zagraniczny obok popytu wewnętrznego stanowi drugi istotny czynnik wzrostu krajowej gospodarki. Ostatnia publikacja stopy bezrobocia, choć zgodna z oczekiwaniami, wskazała jednak na pogorszenie sytuacji na polskim rynku pracy. W lutym udział osób pozostających bez pracy w grupie aktywnych zawodowo wyniósł 13%, co stanowi wzrost o 0,3 punktu procentowego w porównaniu ze styczniem (bezrobocie wyniosło wówczas 12,7%). Inflacja konsumentów z kolei notuje od stycznia systematyczne spadki. W lutym wskaźnik CPI wyniósł 2,9% r/r, w porównaniu z 3,6% miesiąc wcześniej. W marcu natomiast oczekuje się dalszego spadku inflacji ? według prognoz Ministerstwa Finansów może ona wynieść 2,6% r/r.
Słabsze dane makro oraz malejąca presja inflacyjna odsuwają w czasie moment zaostrzenia polityki pieniężną w Polsce. W obecnym momencie do końca bieżącego roku oczekuje się już nie dwóch, a jednej podwyżki stóp procentowych. Ewentualna podwyżka mogłaby mieć miejsce pod koniec IV kwartału 2010 r. (wcześniej natomiast oczekiwano wzrostu stóp na początku III kwartału).
W pierwszej połowie marca w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy płaską korektę dynamicznych spadków, jakie miały miejsce w styczniu i w lutym. Druga połowa minionego miesiąca upłynęła pod znakiem powrotu do silnej zniżki. Kurs eurodolara zszedł do najniższego poziomu od 10 miesięcy (1,3270). O wahaniach tej pary walutowej w dużej mierze decydowały doniesienia związane ze ?sprawą grecką?. Początkowe odreagowanie EUR/USD wynikało ze złagodzenia obaw o sytuację w Grecji z powodu zapewnień przedstawicieli Unii Europejskiej, iż w razie potrzeby kraj ten otrzyma pomoc. Na początku drugiej połowy marca pomoc ta przestała być tak pewna. Sprzeciwiali się jej przede wszystkim przedstawiciele Niemiec. Pojawiły się opinie, że Grecja powinna zwrócić się z prośbą o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, co inwestorzy mogliby potraktować, jako świadectwo tego, że strefa euro nie potrafi sobie sama poradzić ze swoimi problemami. Ostatecznie pod koniec miesiąca stworzono mechanizm ewentualnej pomocy, zakładający udzielenie w razie potrzeby przez państwa strefy euro i przy udziale MFW pożyczek o rynkowym oprocentowaniu. Inwestorzy pozytywnie przyjęli decyzję o utworzeniu tego mechanizmu, jednak rynkowego entuzjazmu ona nie przyniosła, o czym świadczy niewielka reakcja na nią notowań greckich obligacji i CDSów. Fakt ten może potwierdzić również niezbyt udana aukcja 7-letnich greckich papierów dłużnych. Jak doniosły nieoficjalne źródła, by je sprzedać władze Grecji musiały zaoferować bardzo wysokie oprocentowanie. Trwale sentyment wobec tego kraju poprawiłyby prawdopodobnie dopiero sygnały, wskazujące na skuteczność działań, zmierzających do ograniczenia jego ogromnego deficytu fiskalnego. Na te jednak przyjdzie nam jeszcze poczekać. W najbliższym czasie inwestorzy pozostaną nieufni wobec greckich aktywów, przez co w notowaniach EUR/USD powinna utrzymywać się presja spadkowa. Impuls do zniżki kursu EUR/USD w drugiej połowie marca dało również umocnienie dolara względem głównych walut. Indeks dolara pokonał lutowe maksima i dotarł do najwyższego poziomu od maja 2009 r. (81.30). W ostatnich dniach minionego miesiąca powrócił on w pobliże uprzednio pokonanych szczytów. Jego zniżkę zatrzymała jednak linia trendu wzrostowego, rysująca się od niespełna pół roku. Fakt ten przemawia za powrotem do większej zwyżki. Ostatnie posiedzenia władz monetarnych strefy euro i Stanów Zjednoczonych nie przyniosły wskazówek na temat tego, kiedy w krajach tych rozpocznie się faza zacieśniania polityki pieniężnej. Perspektywa podwyżek stóp w tych gospodarkach jednak stopniowo i w jednakowym tempie się oddala. Właśnie z uwagi na to jednakowe tempo obecnie oczekiwania odnośnie kształtowania się stóp w mniejszym stopniu oddziałują na notowania EUR/USD. Większy wpływ polityka pieniężna wywiera na kurs jena oraz dolara australijskiego. Bank Japonii, z uwagi na problemy z deflacją i wciąż niezbyt dobrą sytuację w gospodarce, utrzymuje stopy na wyjątkowo niskim poziomie. Podejmuje również dodatkowe działania, wspierające płynność na rynku finansowym. Takie zachowanie japońskich władz monetarnych powoduje osłabienie jena, którego skalę zwiększa fakt, iż waluta ta wykorzystywana jest w transakcjach opartych o carry trade jako aktywo pożyczane. W najbliższym czasie działania BoJ nie powinny ulec większej zmianie, w związku z czym w dalszym ciągu tworzyć będą one presję deprecjacyjną w notowaniach jena.
Australijski bank centralny w zupełnie inny sposób niż władze monetarne większości państw rozwiniętych prowadzi politykę pieniężną. W marcu po raz czwarty w ciągu pięciu ostatnich miesięcy podwyższył on główną stopę procentową o 25 pb (na początku kwietnia została dokonana kolejna taka podwyżka). Podnoszenie kosztu pieniądza jest tam możliwe, gdyż całkiem dobrze radzi sobie tamtejsza gospodarka, wspierana przez ożywienie w eksporcie. Przedstawiciele RBA zachowuje restrykcyjne podejście do polityki monetarnej, w związku z czym w najbliższych miesiącach podwyżki stóp w Australii będą prawdopodobnie kontynuowane. Powinno to pozytywnie oddziaływać na notowania dolara australijskiego. W marcu waluta ta zyskiwała na wartości. Perspektywa dalszego wzrostu kosztu pieniądza w Australii zachęca inwestorów do kupowania dolara australijskiego w ramach transakcji opartych o carry trade. Dopóki na światowych rynkach awersja do ryzyka będzie utrzymywać się na niskim poziomie, taka strategia inwestycyjna powinna cieszyć się dużym zainteresowaniem, co przemawia za dalszym umocnieniem AUD.
Wyrazem niskiego poziomu awersji do ryzyka na światowych rynkach są marcowe wzrosty indeksów największych giełd. Indeksy te pokonały w minionym miesiącu styczniowe maksima, co otworzyło im drogę do dalszych większych wzrostów. Choć notowania głównych indeksów są stosunkowo silnie wykupione, jak na razie na rynek nie napływają sygnały do ich większych spadków. Marzec w notowaniach franka upłynął pod znakiem dynamicznego umocnienia. Kurs EUR/CHF zszedł do poziomu 1,4200 ? najniższego w historii. Inwestorzy testowali cierpliwość szwajcarskiego banku centralnego, który w ostatnich miesiącach interweniował, by nie dopuścić do nadmiernego wzrostu wartości franka. Tym razem jednak bardzo długo pozostawał bierny. Na interwencję zdecydował się dopiero na początku kwietnia, kiedy po publikacji znacznie lepszego od prognoz odczytu indeksu PMI dla szwajcarskiego przemysłu kurs EUR/CHF zanurkował pod poziom 1,4200. Interwencja przyniosła dynamiczny wzrost kursu tej pary walutowej (ponad 1,4300), a następnie znaczący spadek jego zmienności. Działania szwajcarskiego banku centralnego powinny na jakiś czas zniechęcić inwestorów do spekulacyjnego umacniania franka. Wartość tej waluty w najbliższych tygodniach prawdopodobnie będzie charakteryzować się niską zmiennością.
Wartość funta po lutowych dynamicznych spadkach, w marcu weszła w fazę szerokiej konsolidacji. Konsolidacja ta wydawała się konieczna, gdyż notowania brytyjskiej waluty były już dość silnie wyprzedane. Z punktu widzenia analizy technicznej w dłuższej perspektywie funt w dalszym ciągu może się osłabiać względem głównych walut. W krótszym terminie brytyjska waluta powinna pozostawać nieco silniejsza z uwagi na ostatnią serię lepszych od prognoz danych z gospodarki Wielkiej Brytanii.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers s.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
aud,
australia,
australijski bank centralny,
Bank Japonii,
bezrobocie,
BoJ,
brytyjska waluta,
deficyt,
deficyt fiskalny,
dolar australijski,
eur,
eurchf,
euro,
Europa Środkowo - Wschodnia,
eurpln,
eurusd,
frank,
funt,
Grecja,
greckie obligacje,
Hiszpania,
indeks PMI,
Indeksy giełdowe,
inflacja konsumentów,
koszt pieniądza,
krajowa gospodarka,
kurs eurodolara,
MF,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
Niemcy,
notowania franka,
oprocentowanie rynkowe,
osłabienie jena,
ożywienie gospodarcze,
para walutowa,
PLN,
polityka pieniężna,
Polska,
polska waluta,
polski rynek pracy,
popyt,
popyt wewnętrzny,
Portugalia,
problemy finansowe,
rachunek obrotów bieżących,
Rada Polityki Pienieżnej,
RBA,
RPP,
rynek finansowy,
rynek krajowy,
segment inwestycyjny,
stopa bezrobocia,
stopa procentowa,
stopy,
stopy procentowe,
strefa euro,
szwajcarski bank centralny,
szwajcarski przemysł,
UE,
umocnienie złotego,
Unia Europejska,
wartość funta,
Wielka Brytania,
wzrost gospodarczy,
złoty |
Wczoraj popołudniu złoty umacniał się, a kurs EUR/PLN zniżkował do poziomu 4,1200. Dzisiejsze notowania rozpoczynają się kontynuacją umocnienia i dalszą zniżką wartości euro względem złotego, pod poziom 4,1000. Również w notowaniach USD/PLN wczoraj po południu i dziś na otwarciu miały miejsce znaczące spadki ? kurs zszedł poniżej wsparcia 2,8000, w okolice 2,7800. W obecnym momencie, najbliższymi barierami dla spadków EUR/PLN oraz USD/PLN są poziomy odpowiednio: 4,0700 i 2,7300. Wraz ze złotym umacniają się pozostałe waluty regionu. Aprecjacja ta ma miejsce pod wpływem dobrych nastrojów na giełdach oraz wzrostu eurodolara do poziomu najwyższego od roku. Jakkolwiek złoty reaguje głównie na wydarzenia na rynku zagranicznym, wparciem dla polskiej waluty dziś rano mogła być również wypowiedź ministra finansów L. Koteckiego, zdaniem którego deficyt fiskalny w Polsce powinien spaść do poziomu 3% PKB do 2012 roku, o ile krajowa gospodarka będzie znajdowała się na ścieżce zrównoważonego wzrostu. Odnośnie prognoz wzrostu gospodarczego natomiast wypowiedział się członek Rady Polityki Pieniężnej, prof. A. Sławiński. Według jego oczekiwań, krajowy PKB w przyszłym roku może wzrosnąć o 2%. Dziś z kraju napłyną dane o produkcji przemysłowej w sierpniu. Na rynku oczekuje się wzrostu produkcji w minionym miesiącu o 0,4% w porównaniu z sierpniem 2008 r. Po raz kolejny wynik ten stanowiłby znaczące wyróżnienie na tle regionu. Odczyty dynamiki produkcji przemysłowej z Węgier oraz Czech wciąż bowiem wskazują na znaczne spadki ? według ostatnich (lipcowych) danych wyniosły one odpowiednio: 19,4% r/r oraz 18,2% r/r. Dziś również opublikowany zostanie wskaźnik inflacji producentów za sierpień ? według prognoz powinien on wynieść 2,7% r/r. Kurs EUR/USD kontynuuje wzrosty. Wczoraj zdołał pokonać on dość istotny opór 1,4720 (szczyt dynamicznej, grudniowej korekty wzrostowej) i znalazł się na najwyższym poziomie od września 2008 r. Kurs tej pary walutowej pozostaje barometrem nastrojów rynkowych i wzrasta dzięki dalszej poprawie klimatu inwestycyjnego na świecie. Wczoraj na rynkową atmosferę pozytywnie wpłynął lepszy od prognoz odczyt danych z USA na temat produkcji przemysłowej w sierpniu. Dzisiaj uwaga światowych inwestorów skupi się na publikacji danych ze Stanów Zjednoczonych na temat liczby rozpoczętych budów domów oraz liczby wydanych pozwoleń na budowy domów (poznamy je o godz. 14.30). Reakcję rynku może również wywołać przedstawiany o godz. 16.00 indeks Fed Filadelfia.
Po przebiciu oporu 1,4720, przed kursem EUR/USD otworzyła się szansa na wzrost w kierunku psychologicznej bariery 1,5000. Należy jednak zwrócić uwagę, że notowania tej pary walutowej są już dość znacznie wykupione (14-okresowy oscylator RSI na wykresie dziennym przebywa w obszarze wykupienia i znajduje się na najwyższym poziomie od grudnia 2008 r.), co może oznaczać, iż przed ewentualną zwyżką do 1,5000, czeka nas nieco dłuższy przystanek. Dzisiaj o godz. 9.30 za euro płacono ok. 1,4740 USD. Warto zauważyć, że w ślad za wzrostem kursu EUR/USD nie podażą para GBP/USD. Wynika to ze słabości notowań funta względem głównych walut. Dzisiaj z Wielkiej Brytanii napłyną dane na temat sprzedaży detalicznej w sierpniu. Wartość funta tradycyjnie już powinna dość silnie zareagować na publikację tego wskaźnika. Jeśli dane te okażą się lepsze od prognoz, sytuacja w notowań brytyjskiej waluty powinna ulec poprawie, a kurs GBP/USD zyska potencjał do wzrostów w kierunku szczytów z tego miesiąca, tj. 1,6750 (dzisiaj o godz. 9.30 kształtował się on na poziomie 1,6540). Odczyt wspomnianego wskaźnika będzie miał miejsce o godz. 10.30.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
Czechy,
deficyt fiskalny,
euro,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
krajowa gospodarka,
minister finansów,
PKB,
Polska,
polska waluta,
produkcja przemysłowa,
Rada Polityki Pienieżnej,
rynek zagraniczny,
usdpln,
Węgry,
złoty |
Wczoraj złoty podlegał konsolidacji, a notowania EUR/PLN oraz USD/PLN poruszały się wokół poziomów odpowiednio: 4,1000 oraz 2,8600. Na początku dzisiejszej sesji kurs euro oscyluje poniżej poziomu 4,1000, wartość dolara natomiast spadła do 2,8350 na fali zwyżkujących notowań EUR/USD. Spokój na rynku złotego po ostatnich pesymistycznych doniesieniach z krajowej gospodarki może zaskakiwać. Z drugiej jednak strony w obecnym momencie przedmiotem zainteresowania inwestorów będzie nie tyle sama wielkość deficytu, co plan naprawy krajowych finansów publicznych. Uczestnicy rynku są bowiem świadomi, iż w warunkach kryzysu zwiększone wydatki budżetowe i ograniczone wpływy są zjawiskiem naturalnym. Nastroje uspokoiły również komunikaty agencji ratingowych, które poinformowały, iż ocena długu Polski nie jest zagrożona w obliczu wzrostu deficytu budżetowego. Zdaniem S&P nasz kraj nie powinien mieć większych problemów z ograniczeniem dziury budżetowej do 3% PKB do 2012 roku. W najbliższych miesiącach inwestorzy będą patrzeć, czy rzeczywiście jest to realne ? dlatego tak istotny jest obecnie wiarygodny plan uzdrowienia budżetu.
Dziś poznaliśmy rewizje pierwszych odczytów dynamiki PKB z Czech oraz Węgier. Według drugiego odczytu gospodarka Węgier skurczyła się w drugim kwartale o 7,5%, a Czech o 5,5%. Wstępne dane wskazywały na spadek PKB tych państw odpowiednio o: 7,6% i 4,9%. Z gospodarki węgierskiej napłynęły również dane o produkcji przemysłowej ? w lipcu zanotowała ona kolejny z rzędu dwucyfrowy spadek o 19,4% r/r, co było gorsze od oczekiwań przewidujących zniżkę o 17,7% r/r. Rynek jednak zareagował na te informacje.
W obliczu wczorajszej reakcji inwestorów, a raczej jej braku po pesymistycznych doniesieniach z krajowej gospodarki, nie dziwi fakt, iż dzisiejsze dane z regionu pozostały bez wpływu na notowania walut regionu. Nastroje na rynku pozostają optymistyczne, chociaż niepokoi silny wzrost cen metali szlachetnych. Zwyżka ich notowań świadczy albo o zwiększeniu się awersji do ryzyka, albo wręcz przeciwnie ? o poprawie nastrojów i nasileniu się oczekiwań inflacyjnych. W pierwszym przypadku wzrostowi cen kruszców towarzyszą m.in. spadki na giełdach oraz na rynku surowców przemysłowych, w drugim natomiast na parkietach obserwujemy poprawę sentymentu, a ceny surowców rosną. W obecnym momencie na giełdach nastroje pozostają w szerszym horyzoncie czasowym niezdecydowane, a notowania ropy naftowej, czy miedzi od połowy sierpnia wykazują tendencję spadkową. Być może zatem obecna zwyżka cen złota wyprzedza silniejsze pogorszenie sentymentu.
Podczas wczorajszej sesji, pod nieobecność inwestorów ze Stanów Zjednoczonych, w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy wąską konsolidację w przedziale 1,4320-1,4360. Dzisiaj po godz. 8.00 miało już jednak miejsce wybicie górą z tego przedziału wahań. Wartość euro względem dolara zdołała wzrosnąć ponad istotny opór 1,4400. Po pokonaniu tej bariery kurs EUR/USD będzie prawdopodobnie zmierzał w kierunku 1,4450 (w pobliżu tej wartości usytuowane są tegoroczne maksima). Za dalszą zwyżką eurodolara przemawia wzrastająca wartość złota. Cena kruszcu pokonała psychologiczną barierę 1000 USD za uncję, co daje silny sygnał do kontynuacji dynamicznego wzrostu.
Z danych, jakie dzisiaj poznamy, umiarkowany wpływ na notowania EUR/USD może mieć publikowana o godz. 12.00 z Niemiec lipcowa dynamika produkcji przemysłowej. Dzisiaj wskaźnik ten przedstawi również Wielka Brytania (o godz. 10.30). Notowania funta w ostatnim czasie bardzo często silnie reagowały na doniesienia z brytyjskiej gospodarki. Tak też może być również i tym razem. Kurs GBP/USD odnotował wczoraj zniżkę do poziomu 1,6325. Dzisiaj zdążył już jednak odrobić całość poniedziałkowego spadku i wzrósł do poziomu istotnego oporu 1,6440 (dwutygodniowe maksima). Odczyt danych o produkcji przemysłowej z Wielkiej Brytanii prawdopodobnie zadecyduje o tym, czy opór ten zostanie trwale pokonany. Jeśli powiodą się próby jego przebicia, kurs GBP/USD zyska potencjał do wzrostu do poziomu 1,6600.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
agencje ratingowe,
Czechy,
eurpln,
eurusd,
finanse publiczne,
indeks S&P500,
krajowa gospodarka,
kurs eurodolara,
PKB,
usdpln,
Węgry,
wydatki budżetowe |
Złoty rozpoczął dzisiejszą sesją od lekkiego, ale jednocześnie dynamicznego osłabienia. Kurs EUR/PLN zwyżkował ponad poziom 4,2000, o godz. 9.00 osiągając wartość 4,2060. Notowania USD/PLN natomiast wzrosły na otwarciu sesji europejskiej o niecałe 4 grosze z okolic 2,9400 pod poziom 2,9800. W notowania polskiej waluty uderza min. silny spadek kursu eurodolara, który na początku notowań w Europie zniżkował o 1,5 figury w porównaniu z wczorajszym szczytem na poziomie 1,4300. Złoty osłabia się również pod wpływem pogorszenia nastrojów na światowych giełdach i korekty ostatnich silnych wzrostów indeksów.
Wraz ze złotym od rana osłabiają się praktycznie wszystkie waluty naszego regionu. Oprócz czynników globalnych, ruch ten mogły wesprzeć również pogłoski rynkowe o możliwej dewaluacji rubla. W wywiadzie dla lokalnej gazety prezes Rosyjskiego Związku Banków Regionalnych powiedział, iż Rosja może jednorazowo zdewaluować rubla nawet o 30%. Jego zdaniem metoda wspierania krajowej waluty przy wykorzystaniu rezerw dewizowych jest w obecnych warunkach rynkowych nieefektywna.
Dziś poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej odnośnie stóp procentowych. Koszt pieniądza najprawdopodobniej pozostanie bez zmian na poziomie 3,5%. Wielu uczestników rynku oczekuje, iż w bieżącym miesiącu RPP zakończy cykl obniżek stóp procentowych, ze względu na napływające z krajowej gospodarki oznaki ożywienia. Z drugiej strony jeśli inflacja konsumentów spadałaby w tempie zbliżonym do obecnego, Rada mogłaby skłonić się do jeszcze jednej obniżki w celu wsparcia przyspieszającej gospodarki. Duże znaczenie dla przyszłości polityki monetarnej w Polsce będą miały dane o dynamice krajowego PKB w II kw. bieżącego roku ? dodatnia wartość przewyższająca oczekiwania może oznaczać koniec fazy poluźniania polityki pieniężnej.
Kurs EUR/USD podczas wczorajszej sesji, po nieudanej próbie trwałego pokonania zeszłotygodniowych szczytów, odnotował silną zniżkę, która doprowadziła go w okolice kilkudniowych minimów (1,4120). Dzisiaj jeszcze nieco pogłębił spadki, jednak nie zdołał trwale pokonać wspomnianego dołka co zaowocowało odreagowaniem w okolice poziomu 1,4160. Ewentualne przebicie wspomnianego dołka byłoby sygnałem do dalszych spadków, nawet w okolice 1,4000. Dopóki jednak skutecznie powstrzymuje on zniżkę kursu EUR/USD, najbardziej prawdopodobna w krótkoterminowej perspektywie jest konsolidacja w przedziale 1,4120-1,4300.
Dalsze losy kursu tej pary walutowej będą zależeć od sytuacji na światowych giełdach. Odnotowały one wczoraj umiarkowaną korektę, wywołaną m.in. przez gorszy od prognoz odczyt indeksu zaufania amerykańskich konsumentów. Korekta ta jednak nie zaprzepaszcza szansy na kontynuację wzrostów. Sygnał do większego odreagowania dałby dopiero spadek indeksu Dow Jones poniżej poziomu 9000 pkt (wczorajszą sesję zakończył nieco poniżej 9100 pkt), bądź też S&P500 poniżej 960 pkt (wczoraj kształtował się on w pobliżu 980 pkt).
Dzisiaj o nastrojach inwestycyjnych na rynkach może decydować publikacja danych z USA na temat zamówień na dobra trwałego użytku w czerwcu. Będzie ona miała miejsce o godz. 14.30.
Popyt na dolara może być w pewnym stopniu wspierany przez rekordową w tym tygodniu emisję amerykańskiego długu. Rząd USA zaplanował emisję papierów dłużnych o wartości aż 115 mld USD. W ramach tych działań m.in. wczoraj sprzedano z tej puli instrumenty o wartości 42 mld USD (2-letnie obligacje), dzisiaj zostanie przeprowadzona aukcja 5-letnich obligacji wartych 39 mld USD, jutro z kolei do inwestorów trafią 7-letnie papiery dłużne wyceniane na 28 mld USD. Uczestnicy rynku, mimo znacznego już zadłużenia Stanów Zjednoczonych, działania te oceniają pozytywnie, o czym świadczyć może dzisiejszy wzrost cen amerykańskich obligacji.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka | Tagged:
Europa,
eurpln,
krajowa gospodarka,
kurs eurodolara,
obligacje skarbowe,
PKB,
polityka monetarna,
Polska,
Rada Polityki Pienieżnej,
Rosja,
Rosyjski Związek Banków Regionalnych,
RPP,
rubel,
stopy procentowe,
światowe giełdy,
usdpln,
złoty |
Obserwowany od około tygodnia spadek kursu EUR/USD został dziś zahamowany. Wzrosty na giełdach w Europie są oznaką malejącej awersji inwestorów do ryzyka, co może oznaczać spadek popytu na dolara oraz jena. Na początku dzisiejszego dnia jen umacniał się m.in. dzięki zniżkującemu indeksowi MSCI, wskazującemu na spadek aktywności inwestorów na globalnym rynku finansowym. Również amerykańska waluta zyskiwała w początkowej fazie notowań na fali spekulacji, że podczas dzisiejszego spotkania ministrów finansów Eurolandu w Brukseli, zostaną zaprezentowane negatywne perspektywy co do tempa wychodzenia strefy euro z kryzysu. W dalszej części notowań sytuacja uległa zmianie, gdyż wspólna waluta zaczęła się umacniać względem dolara oraz jena. Wpływ na to oprócz zwyżek na europejskich parkietach miał również odczyt danych na temat zamówień w przemyśle niemieckim. Wzrosły one w maju o 4,4% m/m wobec zwyżki o 0,1% m/m po korekcie w kwietniu. Informacje te okazały się znacząco lepsze od oczekiwań, gdyż rynek prognozował wzrost o 0,5% m/m.
Ze względu na brak danych z krajowej gospodarki notowania złotego podczas dzisiejszej sesji znajdowały się głównie pod wpływem wydarzeń za granicą. Notowania EUR/PLN w dalszym ciągu poruszały się w przedziale wahań 4,3500-4,4000. Około godziny 16.00 kurs tej pary walutowej zbliżył się do poziomu 4,3900. W przypadku notowań USD/PLN obserwować można było dziś ruch w przedziale 3,1000-3,1500. Złoty broni się przed deprecjacją, chcąc zachować wzrost wartości z poprzedniego tygodnia, jednak przy obecnej sytuacji rynkowej może być to trudne.
Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.