Frank coraz mocniejszy

5 Lipiec 2010

Na początku dzisiejszej sesji złoty kontynuuje osłabienie ? kurs EUR/PLN zwyżkował rano w okolice 4,1800, a USD/PLN przebił wartość 3,4000. Szczególnie dynamicznie zwyżkują notowania franka szwajcarskiego ? CHF/PLN przebił dziś poziom 3,1400. Na ruch ten złożyło się z jednej strony presja deprecjacyjna w notowaniach złotego oraz silne umocnienie franka na światowym rynku finansowym.
Źródłem niepewności w regionie pozostaje sprawa Rumunii. Inwestorzy zdają sobie sprawę, iż ostatnia podwyżka podatku VAT to rozwiązanie krótkoterminowe, nie gwarantujące trwałej naprawy finansów publicznych. Ponadto może ona odbić się negatywnie na i tak słabej krajowej gospodarce. Nie wiadomo ponadto, jak to źródło oszczędności oceni Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który w najbliższych dniach podejmie decyzję o wypłacie kolejnej transzy pomocy finansowej dla Rumunii. Początkowo decyzja ta miała być dyskutowana 30 czerwca, jednak najprawdopodobniej MFW opóźni ten moment. Lej rumuński od wczoraj bije kolejne rekordy słabości względem euro, a kurs EUR/RON zwyżkuje w okolice poziomu 4,4000.
Negatywnym nastrojom w regionie opiera się jednak korona czeska. Notowania czeskiej waluty znajdują się wprawdzie pod presją deprecjacyjną, nie powoduje ona jednak systematycznego osłabiania się korony, a raczej konsolidację kursu EUR/CZK na wyższym poziomie. Wczoraj prezydent Czech zaakceptował P. Necasa na stanowisku premiera, co zostało bardzo pozytywnie odebrane przez rynki. Zwycięska partia wyborów parlamentarnych – Obywatelscy Demokraci prowadza rozmowy koalicyjne z dwoma mniejszymi centro-prawicowymi partiami. O ile zakończą się one sukcesem, Czechy mogą liczyć na jeden z najsilniejszych rządów w historii, posiadający 118 miejsc w 200- osobowym parlamencie. Daje to inwestorom nadzieję na konieczne kluczowe reformy strukturalne w Czechach, w tym reformę finansów publicznych i służby zdrowia.

Wczorajsza sesja upłynęła pod znakiem stopniowego spadku kursu EUR/USD. Dzisiaj zniżka ta jest kontynuowana ? Wartość euro względem dolara zeszła do minimów z połowy bieżącego miesiąca, usytuowanych pod 1,2200. Tym samym wybił się on dołem z kilkunastodniowego kanału wahań, co daje mu potencjał do większej zniżki. Na rynku panuje obecnie niepewność odnośnie tego, jak wypadną aukcje francuskich i hiszpańskich obligacji, które odbędą się w dalszej części bieżącego tygodnia. Obawy tworzy również fakt, iż europejskie banki muszą spłacić ECB 442 mld EUR do czwartku.
Niepewność wokół strefy euro jeszcze silniej niż w przypadku EUR/USD, widoczna jest w notowaniach EUR/CHF. Kurs drugiej z wymienionych par walutowych ustanowił dzisiaj nowe historyczne minima, tym razem w pobliżu 1,3250. Co prawda po godzinie 9.00 obserwowaliśmy odreagowanie ponad 1,3300, jednak obecnie jeszcze trudno ocenić, czy jest ono efektem interwencji SNB (jest to raczej wątpliwe) oraz na ile będzie trwałe. Umocnieniu franka względem euro służy fakt, iż szwajcarska waluta traktowana jest jak ?bezpieczna przystań? W okresie wzrostu awersji do ryzyka na światowych rynkach, inwestorzy chętnie lokują w nią swoje środki. Proces ten spotęgowały ostatnie komunikaty szwajcarskiego banku centralnego. Zabrakło w nim zapewnień, iż władze monetarne uniemożliwiać będą nadmierne umocnienie franka. Podkreślono w nich natomiast, iż zniknęło ryzyko deflacji w Szwajcarii. Ponadto jeden z przedstawicieli SNB stwierdził ostatnio, że umocnienie waluty nie powinno znacząco zaszkodzić szwajcarskiemu eksportowi. Stwierdzenia te znacząco zmniejszyły ryzyko interwencji SNB. Wydaje się jednak, że umocnienie franka w tak szybkim tempie jak obecnie nie będzie trwało zbyt długo. Szwajcarskie władze monetarne dużą wagę przykładają do stabilności notowań własnej waluty, dlatego też nawet przyzwalając na jej umocnienie, nie będą dopuszczać do silnych zmian w dłuższym terminie. Możliwa jest co najwyżej stopniowa aprecjacja. Sygnał do wyhamowania aprecjacji franka da wejście SNB na rynek.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku złotego przebiega w spokojnych nastrojach ? kurs EUR/PLN porusza się w pobliżu poziomu 4,0700, a notowania USD/PLN pozostają stabilne nieco ponad wartością 3,0000. niska zmienność może utrzymywać się do końca dnia ze względu na święto rynkowe w USA oraz w Wielkiej Brytanii ? główni gracze pozostaje więc poza rynkiem. Dziś o godzinie 10.00 na rynek napłynęły dane dotyczące dynamiki polskiego PKB w I kwartale bieżącego roku. Tempo wzrostu gospodarczego wyniosło 3,0% r/r, co było zgodne z oczekiwaniami. Publikacja ta, jak się można było spodziewać, nie wywarła większego wpływu na złotego. W naszym regionie panują mieszane nastroje. Z jednej strony po wyborach w Czechach poprawił się sentyment względem korony. Inwestorzy obawiali się bowiem, iż wybory mogą nie przynieść jednoznacznego wyniku, co groziło politycznym i decyzyjnym impasem. W obecnym momencie jest jednak szansa na stworzenie największej od 20 lat koalicji rządowej, złożonej z partii opowiadających się za ograniczaniem deficytu budżetowego.
Na Węgrzech z kolei obawy o deficyt finansów publicznych nasiliły się. Nowo wybrana partia rządząca jeszcze przed wyborami twierdziła, iż założenia budżetowe na bieżący rok są fikcyjne, a cel deficytowy na poziomie 3,8% PKB jest nierealny. Poziom ten, wyznaczony wcześniej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Komisję Europejską będzie najprawdopodobniej negocjowany przez obecny rząd, zakładający dziurę budżetową w przedziale 7,0 ? 7,5% PKB. Dziś na Węgrzech bank centralny podejmie decyzję odnośnie stóp procentowych. Oczekuje się, iż po 10 miesiącach obniżek, tym razem władze monetarne pozostawią koszt pieniądza na niezmienionym poziomie. Argumentem przemawiającym za brakiem kolejnego cięcia stóp jest nerwowość inwestorów i spora awersja do ryzyka na światowym rynku.

Piątkowa sesja amerykańska w notowaniach EUR/USD upłynęła pod znakiem spadków. Wartość euro względem dolara zdołała zejść pod poziom 1,2300. Impuls do zniżki dała obniżka ratingu Hiszpanii przez agencję Fitch z poziomu AAA do AA+. Nowej ocenie nadano perspektywę stabilną, co oznacza, że nie ma groźby rychłej kolejnej obniżki. Wg agencji, Hiszpanii będzie bardzo trudno wprowadzić w życie plan ograniczający deficyt budżetowy, który zakłada oszczędności na poziomie 15 mld EUR. Planowi temu sprzeciwiają się hiszpańscy obywatele. Na 8 czerwca zaplanowali oni strajk w sektorze publicznym. Inwestorzy pozostają bardzo wrażliwi na wszelkie niepokojące doniesienia ze strefy euro. Uniemożliwia to rozpoczęcie większej korekty wzrostowej w notowaniach EUR/USD.
Dzisiaj na rynku nie będą obecni inwestorzy z Wielkiej Brytanii i z USA. Fakt ten prawdopodobnie sprawi, iż kurs EUR/USD pozostanie stosunkowo stabilny. Z danych, jakie dzisiaj poznamy, niewielki wpływ na notowania tej pary walutowej mogą mieć jedynie publikowane o godz. 11.00 wstępne szacunki majowej inflacji konsumentów (HICP) oraz odczyty indeksów nastrojów ze strefy euro. Kolejne dni przyniosą wiele istotnych publikacji makroekonomicznych z największych gospodarek. Wśród nich najważniejsze będą doniesienia z amerykańskiego rynku pracy. Prognozy zakładają, że wypadną one bardzo dobrze ? oczekuje się wzrostu liczby etatów w maju w USA nawet aż o 500 tys. Tak wysokim oczekiwaniom może być trudno sprostać, jednak nawet wynik nieco niższy będzie bardzo pozytywnym sygnałem dla rynków.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Początek dzisiejszej sesji przyniósł zniżkę notowań EUR/PLN w okolice poziomu 4,0500. Kurs USD/PLN natomiast spadł pod poziom 3,3000, naruszając linię obserwowanego od miesiąca trendu wzrostowego.
Wsparciem dla polskiej waluty okazała się poprawa nastrojów na giełdach. Parkiety europejskie rosły wczoraj już drugi dzień z rzędu, po tym jak Chiny zdementowały plotki o sprzedaży aktywów denominowanych w euro. Wraz ze złotym umacniała się większość walut naszego regionu, polska waluta zyskiwała jednak najsilniej. Notowania EUR/PLN zniżkowały wczoraj o 1,9%, podczas gdy kurs EUR/HUF spadł o niecały 1%. Na poprawę nastojów nie zareagowały jedynie notowania EUR/CZK ? korona czeska znajduje się jednak pod presją w związku z rozpoznającymi się dziś wyborami parlamentarnymi. Polską walutę wsparła decyzja o nominowaniu prof. M. Belki na kandydata na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego. Bez względu na nastawienie polityków do tej kandydatury, dla rynków nominacja ta jest bardzo dobrą informacją. Prof. Belka jest odbierany jako doświadczony ekonomista, cieszący się sporym uznaniem na arenie międzynarodowej. Pełnił on zarówno funkcje ministra finansów i premiera, jak również działał w Banku Światowym oraz Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Był również członkiem Tymczasowych Władz Koalicyjnych Iraku, odpowiedzialnym za reformę walutową oraz sektora bankowego w tym kraju. Jego wypowiedzi odbierane są przez uczestników rynku jako wyważone i pragmatyczne. Ponieważ nie jest on związany z żadną z opcji politycznych, przeważających obecnie w parlamencie, jest szansa, iż może on pełnić rolę stabilizującą w sporach pomiędzy osobami z różnych środowisk politycznych, zasiadającymi w instytucjach odpowiedzialnych za politykę monetarną i gospodarczą w naszym kraju.
Kurs EUR/USD pozostaje bardzo zmienny. Wczoraj po zejściu w okolice 1,2200 nastąpił jego silny wzrost do 1,2400. Dzisiaj zdążył on już spaść do 1,2300 i odnotować zwyżkę ponad 1,2400. Tak częste zwroty akcji wynikają z ciągłej niepewności inwestorów związanej z dalszym rozwojem sytuacji w strefie euro. Trudno obecnie ocenić, czy poszczególnych europejskim krajom uda się ograniczyć deficyty budżetowe oraz jak wysoki tego koszt poniesie gospodarka Eurolandu. Wczoraj krok na drodze do naprawy finansów publicznych uczyniła Hiszpania ? tamtejszy parlament zatwierdził plan najsurowszych od 30 lat cięć budżetowych. Dla inwestorów kluczowe jest jednak to, czy plan ten będzie skutecznie wdrażany w życie. Od wtorku, mimo silnych wahań, kurs EUR/USD pozostawał w przedziale 1,2150-1,2400. Dzisiaj rano wartość euro względem dolara zdołała wzrosnąć ponad górne ograniczenie tego zakresu. Jeśli okaże się ono trwałe, kurs EUR/USD zyska potencjał do zwyżki nawet w okolice 1,2600. O godz. 15.45 poznamy interesujący wskaźnik z USA ? indeks Chicago PMI, jednak jego odczyt będzie miał prawdopodobnie większy wpływ na giełdy niż na notowania eurodolara. Wczoraj z 10-dniowego kanału wahań wybił się górą kurs GBP/USD. Po przebiciu oporu na poziomie 1,4500 dotarł on do 1,4600. Na tej wartości zwyżka wyhamowała. Kontynuację wzrostu uniemożliwił m.in. nieoczekiwany spadek indeksu zaufania brytyjskich konsumentów. Dzisiaj rano obserwowaliśmy zakończony niepowodzeniem test poziomu 1,4500. Nieudana próba jego przebicia przemawia za większą zwyżką kursu GBP/USD.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku bieżącej sesji złoty ponownie umacnia się. Notowania EUR/PLN zeszły do poziomu 3,8600, a kurs USD/PLN zniżkuje w okolice 2,8000. Zdecydowanemu umocnieniu podlega również forint węgierski. Jedynie korona czeska pozostaje relatywnie stabilna, po tym jak wczoraj na rynek napłynęły słabe dane o sprzedaży detalicznej z Czech, które zdecydowanie ochłodziły oczekiwana inwestorów na podwyżki stóp procentowych w tym kraju. Obecnie koszt pieniądza wynosi tam 1% i znajduje się na najniższym poziomie wśród europejskich gospodarek wschodzących. Wczoraj na rynek napłynęła wypowiedź kolejnego członka Rady Polityki Pieniężnej dotycząca przyszłej polityki monetarnej w Polsce. Zdaniem A. Glapińskiego stopy procentowe w naszym kraju mogą wzrosnąć pod koniec 2010 r. Inflacja po osiągnięciu minimum w wakacje, znów zacznie rosnąć. Według ostatniej projekcji inflacji, tempo wzrostu cen będzie przyspieszać również w 2011 r. i 2012 r. Aby przeciwdziałać tym tendencjom, zdaniem Glapińskiego Rada powinna zacząć podnosić stopy już pod koniec bieżącego roku. Jakkolwiek jest to jeden z bardziej jastrzębich komentarzy ze strony członków RPP, jakie w ostatnich dniach napłynęły na rynek, to i tak niweluje on oczekiwania uczestników rynku, iż stopy procentowe w kraju mogą zacząć rosnąć na początku drugiej połowy bieżącego roku. Ostatnie łagodniejsze wypowiedzi członków Rady i podkreślanie przez nich roli RPP w zapewnianiu stabilności notowań złotego, mogą póki co hamować silniejsze umocnienie polskiej waluty. Dziś inwestorzy oczekują na dane o produkcji przemysłowej z Polski. Oczekuje się, iż wzrosła ona w lutym o 8,9% r/r. Publikacja ta będzie miała miejsce o godz. 14.00. W tym samym czasie poznamy jeszcze odczyt inflacji producentów (PPI) za luty.

Kurs EUR/USD rozpoczął dzisiejsze notowania od wzrostów. Zdołał on nawet znaleźć się ponad bardzo istotnym oporem 1,3800. Jeśli przebicie tej bariery okaże się trwałe, powstanie przestrzeń do zwyżki do poziomu 1,4000. Wzrostowi kursu EUR/USD sprzyja fakt, iż w przedstawionym wczoraj komunikacie po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) amerykańskie władze monetarne zachowały łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Nie zmieniono stóp procentowych i powtórzono stwierdzenie, że powinny one pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Podobnie jak w styczniu ze zdaniem tym nie zgodził się jeden z przedstawicieli FOMC, który opowiada się za nieco szybszym zacieśnianiem polityki pieniężnej. Łagodne nastawienie do polityki monetarnej zachowuje również Bank Japonii. Zmusza go do tego deflacja, szkodząca japońskiej gospodarce oraz mocny jen. Na dzisiejszym posiedzeniu BoJ pozostawił stopy na dotychczasowym poziomie i zdecydował się ponadto na zwiększenie o 100% programu wspierającego płynność na rynku finansowym. Program ten polega na udzielaniu 3-miesięcznym pożyczek o bardzo niskim koszcie. Po rozszerzeniu opiewa on na kwotę 222 mld USD. Jen nieco stracił na wartości po zakończeniu posiedzenia Banku Japonii. Kurs EUR/JPY wzrósł do szczytu z minionego tygodnia usytuowanego w pobliżu 125,00. Poziom ten zdołał zatrzymać zwyżkę. W najbliższym czasie może pozostawać istotnym oporem. Dzisiaj odbędzie spotkanie OPEC. Zostanie na nim podjęta decyzja w sprawie limitów wydobycia ropy naftowej dla członków kartelu. Prawdopodobnie nie zostaną one zmienione. Taka decyzja została już wliczona w wartość surowca, w związku z czym nie powinna mieć wpływu na jego notowania. Wartość baryłki ropy Brent kształtuje się obecnie w pobliżu marcowych szczytów usytuowanych nieco ponad 81,00 USD. Poziom ten to pierwszy istotny opór w notowaniach surowca. Kolejny usytuowany jest bardzo blisko ? bo już na 82,00 USD. W pobliżu drugiej z wymienionych wartości znajdują się niespełna półtoraroczne maksima.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty rozpoczyna dzisiejszą sesję w okolicach 4,0000 zł za euro. Notowania EUR/PLN zachowują się dość stabilnie, co świadczy pozytywnie o polskiej walucie, biorąc pod uwagę zdecydowany wzrost zmienności na pozostałych rynkach. Wczorajsze osłabienie złotego względem euro, oprócz czynnika realizacji zysków przez inwestorów, miało również inną dość ciekawą przyczynę. Zwyżce notowań EUR/PLN w okolice poziomu 4,0200 towarzyszyło jednoczesne umacnianie się korony czeskiej. Notowania EUR/CZK zeszły do poziomu 25,60 ? najniższego od około dwóch miesięcy. Ruchy te były wynikiem zamykania tzw. ?transakcji crossowych? na parze CZK/PLN, które wiążą się również z transakcjami na parach EUR/PLN i EUR/CZK. Od pewnego czasu transakcje te cieszą się wśród zagranicznych inwestorów sporą popularnością. Można powiedzieć, że mają one charakter regionalnego carry trade. Stabilna nisko oprocentowana korona czeska jest tu walutą pożyczaną. Za pożyczone środki kupuje się natomiast złotego lub po prostu aktywa związane z polskim rynkiem. W efekcie PLN umacnia się względem CZK. Ponieważ pomiędzy wymianą środków w koronie na złote, mają miejsce operacje eurowe (sprzedaż CZK i kupno EUR oraz sprzedaż EUR i kupno PLN), carry trade na CZK/PLN wpływa na poziomy kursów EUR/PLN i EUR/CZK i powoduje spadek notowań euro względem złotego i wzrost notowań wspólnej waluty w stosunku do korony. Wczoraj natomiast miał miejsce proces odwrotny ? regionalny carry trade był odwracany, co spowodowało wspomniany spadek EUR/CZK i zwyżkę EUR/PLN.
Przyczyną zamykania ?crossów? na CZK/PLN była jastrzębia wypowiedź wiceprezesa Czeskiego Banku Narodowego, który powiedział, iż stopy procentowe w Czechach nie spadną poniżej obecnego poziomu oraz że czas postawić pytanie, kiedy należałoby dokonać pierwszej ich podwyżki. Słowa te zdeterminowały nastroje na rynku, w efekcie czego inwestorzy nie zareagowali nawet na lepsze od oczekiwań dane z polskiego przemysłu.

Wczoraj wieczorem mogliśmy obserwować kontynuację dynamicznej zniżki eurodolara. Notowania EUR/USD pokonały tegoroczne minimum na poziomie 1,3530 i zeszły w okolice 1,3440. Powodem tego ruchu była nieoczekiwana decyzja Fed o podwyżce jednej ze stóp procentowych. Rezerwa Federalna zadecydowała o podniesieniu o 25 pb (do poziomu 0,75%) stopy dyskontowej, która wyraża koszt pieniądza pożyczanego przez banki komercyjne od Fed w ramach pożyczek interwencyjnych. Informacja ta automatycznie przełożyła się na wzrost oczekiwań na podwyżkę głównej stopy procentowej. Chociaż B. Bernanke zasygnalizował w minionym tygodniu możliwość podniesienia tej stopy w celu zwiększenia różnicy pomiędzy stopą dyskontową a referencyjną, wczorajsza decyzja zaskoczyła rynek. Fed ogłosił ją już po zamknięciu giełd w USA. Szef Banku Rezerwy Federalnej St. Louis, J. Bullard powiedział jednak, iż oczekiwania inwestorów na podniesienie stopy referencyjnej są przesadzone, a wczorajsza decyzja nie świadczy o zmianie nastawienia Fed względem polityki monetarnej. Nawet pomimo uspokajających komentarzy ze strony członków Fed, inwestorzy nie mogą pozostać obojętni w obliczu ostatnich kroków, zmierzających do zacieśnienia polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną. Oprócz bowiem wczorajszej podwyżki stopy dyskontowej, ostatnie zapiski z posiedzenia Fed wskazały na gotowość do wycofywania nadmiernej płynności z rynku.
Dziś rynek powinien pozostawać pod wpływem informacji z zza Oceanu. Lepsze od oczekiwań dane, jakie napłynęły dzisiaj z Eurolandu oraz Niemiec zdołały jedynie w niewielkim stopniu wesprzeć wspólną walutę i wyciągnąć kurs EUR/USD w okolice poziomu 1,3500. Indeksy PMI dla przemysłu tych krajów wzrosły w lutym do poziomów odpowiednio: 54,1 pkt oraz 57,1 pkt, podczas gdy w przypadku całej strefy euro oczekiwano wzrostu do 52,6pkt, a w przypadku Niemiec do 53,9 pkt.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Miniony tydzień na rynku złotego upłynął pod znakiem umocnienia polskiej waluty. Notowania EUR/PLN na przestrzeni tygodnia zniżkowały o prawie 13 groszy do poziomu 4,1100, kurs USD/PLN natomiast osiągnął swoje minimum na poziomie 2,7400. Za umocnieniem tym stała m.in. zwyżka w notowaniach eurodolara. Dużą rolę odegrały jednak również bardzo dobre dane, jakie napłynęły z krajowej gospodarki. Interesujące, że złoty pozostał silny do końca tygodnia, nawet pomimo odreagowania w notowaniach EUR/USD. Wzrost kursu EUR/USD, jaki dokonał się w poniedziałek pociągnął notowania EUR/PLN poniżej psychologicznego poziomu 4,2000. Pomimo konsolidacji eurodolara, złoty kontynuował umocnienie, do czego przyczyniły się bardzo dobre dane o saldzie na rachunku obrotów bieżących, jakie napłynęły z Polski. Deficyt we wrześniu wyniósł bowiem jedyne 57 mln euro, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie -487 mln euro. Jednocześnie skorygowano w górę odczyt sierpniowy ? z -69 mln EUR do 124 mln EUR. Publikacje te poprawiły nastroje wśród inwestorów na polskim rynku ? lepsze od oczekiwań dane o obrotach bieżących zrodziły nadzieje na wyższy od prognoz odczyt dynamiki PKB w III kwartale, który poznamy już pod koniec miesiąca. Jakkolwiek polska gospodarka w głównej mierze opiera się na popycie wewnętrznym, jednak również eksport netto (mający największy wpływ na wielkość obrotów bieżących) odgrywa istotna rolę we wzroście krajowego PKB.
W dalszej części tygodnia złoty kontynuował umocnienie pod wpływem na nowo rosnącego eurodolara, który zdołał pokonać opór na poziomie 1,5000 i zwyżkował w okolice październikowych szczytów usytuowanych w okolicach 1,5060. Ze względu na to, iż próba przebicia kolejnego oporu zakończył się niepowodzeniem, w notowaniach głównej pary walutowej mogliśmy obserwować dynamiczne odreagowanie zdecydowanie pod poziom 1,4900. Jak już jednak wspomniano, złoty nie zareagował na tę zniżkę, utrzymując poziomy, jakie osiągnął na fali umocnienia. Dane o PKB, jakie w ciągu tygodnia napłynęły z regionu wskazały na wyhamowanie tempa spadku PKB w III kw. bieżącego roku. Gospodarka Czech skurczyła się w tym okresie o 4,5% r/r wobec poprzedniego odczytu na poziomie -5,5% r/r. PKB Węgier natomiast zanotował spadek o 7,2% r/r w porównaniu ze zniżką o 7,5% r/r w II kwartale. Dane te jednak ewidentnie wskazują, iż kraje te mają jeszcze daleką drogę przed sobą, jeśli chodzi o wyjście z recesji. Większa skala umocnienia złotego na przestrzeni tygodnia w porównaniu z koroną czeska czy forintem węgierskim może wynikać właśnie ze zróżnicowania fundamentów gospodarczych poszczególnych krajów.
W dłuższej perspektywie czasowej zagrożeniem dla walut regionu mogą być problemy gospodarcze Ukrainy. W minionym tygodniu agencja ratingowa Fitch obniżyła ocenę dla ukraińskich obligacji rządowych z poziomu ?B? do ?B-?. Argumentem dla tej decyzji są poważne problemy budżetowe tego kraju. Agencja ocenia, iż deficyt fiskalny może tam wynieść w bieżącym roku nawet 11% PKB, co stanowi poważne zagrożenie dla kontynuacji pomocy finansowej ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego, a w efekcie dla stabilności gospodarczej Ukrainy.
Inwestorzy w ostatnich miesiącach analizują gospodarki regionu europejskich rynków wschodzących dużo bardziej autonomicznie niż miało to miejsce na początku kryzysu. Najlepiej o tym świadczy wspomniana skala zmian w notowaniach złotego, forinta i korony. Uczestnicy rynku zdecydowanie mniej nerwowo reagują również na problemy gospodarczo ? finansowe poszczególnych krajów. Powiązania międzyrynkowe nie uległy jednak całkowitemu rozerwaniu, w związku z czym istnieje ryzyko, iż nasilenie się problemów gospodarczych na Ukrainie może tworzyć przejściową presję deprecjacyjną w notowaniach złotego.

Obecny tydzień kurs eurodolara rozpoczął od wzrostu w okolice poziomu 1,5000, po czym po krótkiej konsolidacji zwyżkował w okolice październikowych szczytów, usytuowanych na poziomie 1,5060. W drugiej części tygodnia jednak obserwować można było umocnienie się dolara i spadek kursu EUR/USD w okolice 1,4850.
Presję wzrostową w notowaniach eurodolara na początku tygodnia tworzyła m.in. opinia Międzynarodowego Funduszu Walutowego przedstawiona po szczycie państw G-20 odnośnie tego, iż dolar mimo deprecjacji w ostatnich miesiącach wciąż pozostaje silniejszy od kursu równowagi. Słowa te potraktowano jako przyzwolenie do dalszego osłabienia amerykańskiej waluty, która, jak zauważono w raporcie MFW, traci ostatnio na wartości przede wszystkim ze względu na to, iż jest wykorzystywana do transakcji opartych o carry trade. Jak wynika z ostatnich wystąpień przedstawicieli Rezerwy Federalnej koszt pieniądza w Stanach Zjednoczonych będzie utrzymywał się na niskim poziomie nawet do 2011 r. Z tego względu prawdopodobnie jeszcze przez przynajmniej kilka miesięcy amerykańska waluta będzie powszechnie wykorzystywana do carry trade (inwestorzy z pewnym wyprzedzeniem mogą zacząć dyskontować ewentualny początek fazy zacieśniania polityki monetarnej w USA). Przez ten czas presja deprecjacyjna w notowaniach dolara powinna pozostawać silna.
Początek tygodnia nie obfitował w istotne publikacje zza Oceanu, poznaliśmy za to trochę danych z gospodarek europejskich. Produkcja przemysłowa w Niemczech wzrosła we wrześniu o 2,7% m/m, podczas gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie 1% m/m. Z kolei gorzej od prognoz wypadł indeks instytutu ZEW, który wyniósł w listopadzie 51,1 pkt przy prognozowanym wyniku na poziomie 55 pkt. W piątek na rynek napłynęły dane z Eurolandu oraz m.in. z Niemiec dotyczące dynamiki PKB w III kw.? wypadły one minimalnie poniżej oczekiwań, potwierdziły jednak koniec recesji w strefie euro. W drugiej części tygodnia poznaliśmy również liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, która wyniosła 502 tys. Jest to wynik zarówno lepszy od oczekiwań jak i poprzedniego rezultatu, co pokazuje, że sytuacja na amerykańskim rynku pracy ulega stopniowej poprawie. Negatywnie zaskoczył natomiast bilans handlu zagranicznego z USA, który wyniósł we wrześniu -36,47 mld USD podczas, gdy oczekiwano wyniku na poziomie -31,65 mld USD. Był to najgorszy rezultat od 10 lat. Pod koniec piątkowej sesji opublikowany został indeks Uniwersytetu Michigan za listopad, który wyniósł 66 pkt, podczas gdy oczekiwano 71 pkt. Wynik ten był także groszy od poprzedniego odczytu ? pogarszające się nastroje wśród amerykańskich konsumentów przełożyły się na spadek notowań EUR/USD w piątek w okolice poziomu 1,4830.
Na wykresie dziennym eurodoalra widoczna jest formacja podwójnego szczytu, która sugerować może zakończenie trendu wzrostowego na eurodolarze. Z kolei z dołu kurs tej pary walutowej ograniczony jest linią trendu wzrostowego, trwającego od lutego. Z tego tez względu oczekiwać można, że notowania eurodolara będą poruszały się w przedziale 1,4850-1,5000 do czasu rozstrzygnięcia dalszego kierunku ruchu. Sytuacja na innych rynkach potwierdza fakt, że obecnie znajdujemy się w okolicach bardzo istotnych poziomów. Cena ropy naftowej od pewnego czasu pozostaje w konsolidacji tuż poniżej 80 USD za baryłkę. Amerykański rynek akcji także czeka na ewentualny impuls bez, którego pokonanie kolejnych poziomów oporów będzie niezwykle trudne. Brak silnych fundamentów oraz duże wykupienie rynku przemawiają za zniżkami, z drugiej jednak strony ciągle łatwo dostępny pieniądz z krajów o niskich stopach procentowych m.in. USA w dalszym ciągu pozostaje ważnym czynnikiem wspierającym popyt inwestycyjny.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku złotego przyniosła silne umocnienie polskiej waluty. Kursy EUR/PLN i USD/PLN zdecydowanie pokonały wsparcia usytuowane na poziomach: 4,2000 i 2,8000. Interesujące, iż stało się to przy stabilnym rynku eurodolara, którego kurs wciąż nie zdołał wybić się ponad opór 1,5000. Złotemu pomogły jednak publikowane dziś o 14.00 dane dotyczące salda na rachunku obrotów bieżących. Wyniosło ono we wrześniu -57 mln euro wobec prognoz rynkowych na poziomie -487 mln euro. Dodatkowo zrewidowano w górę odczyt sierpniowy ? z deficytu wielkości 69 mln euro do nadwyżki 124 mln euro. Inwestorzy entuzjastycznie zareagowali na lepsze od oczekiwań publikacje, ponieważ poprawa na rachunku obrotów bieżących będzie zapewne miała pozytywny wpływ na odczyt dynamiki PKB w za trzeci kwartał, który poznamy już pod koniec miesiąca. Wpływ dzisiejszych danych na złotego jest szczególnie widoczny, jeśli weźmie się pod uwagę notowania pozostałych walut z naszego regionu. Zarówno korona czeska jak i forint węgierski, zazwyczaj poruszające się w tym samym kierunku co PLN, wykazywały dziś niewielką zmienność, konsolidując się wraz z eurodolarem. Dzisiejszy silny ruch aprecjacyjny na parach złotowych może świadczyć o pozytywnych nastrojach na rynku walutowym, jakie towarzyszą konsolidacji EUR/USD. Dobry sentyment potwierdził również brak reakcji inwestorów na słaby odczyt indeksu ZEW z Niemiec, który spadł w listopadzie do 51 pkt z 56 pkt miesiąc wcześniej. Zachowanie uczestników rynku wskazuje na spore prawdopodobieństwo pokonania poziomu 1,5000 przez kurs EUR/USD w nadchodzących dniach. Jutro Święto Niepodległości ? rynki w Polsce nie pracują. Rynek walutowy jednak działa nieprzerwanie ? pod nieobecność krajowych inwestorów płynność może być ograniczona. Zmienność natomiast zależeć będzie od aktywności inwestorów zagranicznych oraz sytuacji w notowaniach eurodolara.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie wczorajszej sesji europejskiej złoty zachowywał się stosunkowo stabilnie, przez większość dnia pozostając w konsolidacji. Notowania USD/PLN oscylowały wokół poziomu 2,8700, a kurs EUR/PLN poruszał się w pobliżu 4,2500. Po południu złoty umocnił się lekko w reakcji na zwyżkę eurodolara po dobrych danych z USA. Ruch ten jednak nie był kontynuowany ? kurs EUR/USD niedługo po wybiciu oporu 1,4800, powrócił dynamicznie w okolice poziomu obserwowanego na otwarciu. W ślad za eurodolarem podążyły notowania polskiej waluty ? wartość euro wzrosła nawet chwilowo ponad poziom 4,3000 zł, za dolara natomiast płacono ponad 2,9000 zł. Dzisiejsza sesja nie przyniosła niestety odreagowania i wspomniane kursy kształtują się w okolicach wczorajszych maksimów. Choć linia trendu spadkowego w notowaniach EUR/PLN została w ostatnich dniach przebita, na rynku wciąż panuje pogląd, iż w dłuższym terminie warto utrzymywać długie pozycje w złotym i koronie czeskiej. Gospodarki te charakteryzują zdrowe fundamenty makroekonomiczne, a Polska dzięki mniejszemu uzależnieniu od eksportu utrzyma w bieżącym roku dodatnią dynamikę PKB. Ponadto władze monetarne naszego kraju jako pierwsze w regionie zmieniły nastawienie względem polityki pieniężnej z łagodnego na neutralne. Międzynarodowy Fundusz Walutowy potwierdził możliwość wykorzystania przez Polskę elastycznej linii kredytowej o wartości 21,8 mld dolarów, jaka została nam przyznana w maju. Zastępca dyrektora generalnego MFW J. Lipsky stwierdził, że nasz kraj zdoła uniknąć recesji w bieżącym roku, a w 2010 polska gospodarka powinna wykazać niewielki wzrost PKB. Linia kredytowa pozostaje do dyspozycji Polski do maja 2010 r. ? rząd nie zdecydował się do tej pory na sięgnięcie po środki pomocowe ? pożyczka ta ma bowiem charakter prewencyjny i zabezpieczający.

Kurs EUR/USD w trakcie poniedziałkowych notowań w Ameryce odnotował chwilowy, dynamiczny wzrost. Zwyżka ta zatrzymała się nieco poniżej istotnej bariery 1,4860. Po ruchu wzrostowym nastąpiło równie szybkie odreagowanie. Następnie kurs euro względem dolara wszedł w fazę konsolidacji. Dzisiaj przed godziną 9.00 kształtował się na 1,4770. Dla notowań tej pary walutowej w dalszym ciągu istotne pozostają poziomy: z góry wspomniany już 1,4860 oraz z dołu 1,4680. Ich przebicie może dać impuls do większego ruchu. Obecnie bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz spadkowy. Dzisiaj jednak inwestorzy wstrzymywać się mogą z większymi transakcjami w oczekiwaniu na istotne wydarzenia makroekonomiczne, które będą miały miejsce w kolejnych dniach. Już jutro na rynek zaczną napływać październikowe dane z amerykańskiego rynku pracy. W środę poznamy również decyzję w sprawie stóp procentowych oraz oficjalny komunikat amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. W czwartek decyzję w sprawie kosztu pieniądza przedstawią również Europejski Bank Centralny oraz Bank Anglii. Dzisiejszy kalendarz makro jest zdecydowanie uboższy. Z istotniejszych danych poznamy dzisiaj jeszcze tylko dynamikę zamówień w przemyśle z USA. Dzisiaj przedstawiona została już decyzja w sprawie stóp australijskiego banku centralnego. Zgodnie z prognozami większości uczestników rynku, instytucja ta podniosła koszt pieniądza o 25 pb. Wydźwięk komentarza do tej decyzji był jednak nieco mniej ?jastrzębi? niż oczekiwali tego inwestorzy. Prezes australijskiego banku centralnego zapowiedział dzisiaj stopniowe podnoszenie stóp w przyszłości, wcześniej z jego wypowiedzi można było wyczytać, iż opowiada się on za zdecydowanymi podwyżkami. Wskazał on ponadto na fakt, że ostatnie umocnienie dolara australijskiego godzi w eksport jego kraju. W reakcji na te słowa, australijska waluta uległa osłabieniu. Kurs AUD/USD w ostatnich godzinach odnotował zniżkę z poziomu 0,9080 aż do 0,8950. Zbliżył się on do kilkutygodniowych minimów (usytuowanych nieco powyżej 0,8900). Jeśli zostaną one przebite, kurs tej pary walutowej zyska potencjał do dalszej silnej zniżki.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Inwestorzy na rynku złotego rozpoczęli bieżący tydzień w dość spokojnych nastrojach. Notowania EUR/PLN zwyżkowały lekko w okolice 4,1800, a USD/PLN wzrósł do 2,7800. Umocnienie PLN oraz pozostałych walut naszego regionu wyhamowało ostatnio, a w przypadku korony czeskiej możemy obserwować nawet próbę odwrócenia trendu spadkowego EUR/CZK. Nastroje inwestycyjne w regionie nie uległy jednak pogorszeniu, na lokalne waluty w obecnym momencie większy wpływ ma eurodolar niż czynniki fundamentalne.
Sentyment jest jednak na tyle dobry, że rząd polski zdecydował się na emisję euroobligacji denominowanych w jenach. Przewidziana jest ona na listopad, a jej nominalną wartość szacuje się na 300-500 mln dolarów. W bieżącym tygodniu wsparciem dla złotego może być prywatyzacja energetycznej spółki PGE ? w najbliższych dniach rozpoczną się zapisy na akcje dla klientów instytucjonalnych, w tym dla instytucji zagranicznych. Inwestorzy będą również oczekiwać na decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych oraz na nową projekcję inflacji. Jest prawie pewne, że Rada pozostawi koszt pieniądza na niezmienionym poziomie, bardziej istotny będzie jednak komunikat po posiedzeniu, który może udzielić wskazówek odnośnie nastawienia względem polityki monetarnej. Zdaniem jednego z członków Rady Polityki Pieniężnej J. Czekaja kolejne decyzje dotyczące stóp procentowych najlepiej podejmować po pierwszym kwartale 2010 roku, kiedy to obraz polskiej gospodarki będzie bardziej klarowny. Według J. Czekaja istotny wpływ na gospodarczą przyszłość naszego kraju będzie miał m.in. kurs złotego.

W notowaniach EUR/USD w pierwszych godzinach dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwowaliśmy dość silne wzrosty. Impuls do nich dała opinia przedstawicieli chińskiego banku centralnego na temat tego, że w rezerwach Chin należy zwiększyć udział jena i euro. Co prawda podkreślili oni, że dolar powinien pozostać głównych składnikiem tych rezerw, jednak wzrost udziału wspomnianych walut może w pewnym stopniu zmniejszyć jego znaczenie. Kurs EUR/USD podjął próbę przebicia zeszłotygodniowych szczytów usytuowanych w pobliżu 1,5060. Choć bariera ta została naruszona, to jednak nie powiodła się próba trwałego jej przebicia. W dalszej części notowań w Azji wartość euro względem dolara weszła w fazę konsolidacji nieco poniżej wspomnianych maksimów. Na początku sesji europejskiej kurs EUR/USD kształtował się na poziomie 1,5020. Z punktu widzenia analizy technicznej wartość euro względem dolara wciąż ma potencjał do dalszych wzrostów. Silnym sygnałem do nich będzie trwałe przebicie szczytów usytuowanych w pobliżu 1,5060. W kolejnych godzinach nie poznamy już żadnych danych makroekonomicznych, których publikacja mogłaby mieć wpływ na notowania EUR/USD. Wcześniej, o godz. 8.00 z Niemiec został przedstawiony indeks nastroju konsumentów GfK. Wypadł on gorzej od oczekiwań, co nieco zmniejszyło dzisiejszy potencjał wartości euro względem dolara do wzrostów. W bieżącym tygodniu najistotniejszym wydarzeniem makroekonomicznym będzie publikacja wstępnych danych na temat PKB Stanów Zjednoczonych w III kw. Oczekiwania odnośnie dynamiki tego wskaźnika są dość optymistyczne, co zwiększa ryzyko negatywnego rozczarowania.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty odrabia straty

13 Październik 2009

Po dynamicznym kilkugroszowym osłabieniu na początku wczorajszej sesji, złoty zdołał już odrobić straty, a nawet umocnić się w porównaniu z poziomami obserwowanymi w notowaniach EUR/PLN i USD/PLN wczoraj na otwarciu. Wartość euro zniżkował dziś rano w pobliże 4,2050 zł, a kurs dolara spadł poniżej 2,8500 zł. Wraz ze złotym umocniły się również pozostałe waluty regionu ? notowania EUR/HUF zniżkowały pod poziom 270,00, korona czeska natomiast odreagowała do 25,80 CZK za EUR. Wsparciem dla regionu jest fakt, iż pomimo wciąż niepewnej sytuacji na Łotwie, inwestorzy zaczęli już dyskontować pozytywne rozwiązanie całej sytuacji. Łotwa, by utrzymać ciągłość zagranicznej pomocy finansowej, musi w 2010 r. ograniczyć deficyt fiskalny do poziomu 8,5% PKB, a wydatki budżetowe o ok. 1 mld dolarów. Tamtejszy rząd zdołał jednak przeforsować cięcia wydatków o wartości ok. 700 mln dolarów i w ostatnich tygodniach próbował przekonać swoich pożyczkodawców (Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Komisję Europejską oraz Szwecję), że wystarczą one by ograniczyć przyszłoroczny deficyt budżetowy do wspomnianych rozmiarów. Kredytujący pozostali jednak nieugięci, w związku z czym Łotwa musi dokonać dodatkowych ograniczeń wydatków fiskalnych. To z kolei może być trudne ze względu na fakt, że największa partia kolacyjna, sprzeciwia się kolejnym cięciom budżetowym. Jak już jednak wspomniano, inwestorzy, spodziewają się pozytywnego rozstrzygnięcia tego impasu, co ma pozytywny wpływ na sentyment inwestycyjny w regionie. Złotego wspiera również zwyżkujący eurodolar, którego wartość oscyluje dzisiaj rano powyżej poziomu 1,4750. Dziś ponadto ruszyły zapisy na akcje spółki PGE, co dodatkowo powinno pomagać krajowej walucie. Ograniczony wpływ na złotego mogą mieć dzisiejsze dane dotyczące salda na rachunku obrotów bieżących w Polsce w sierpniu. Po ostatnim zaskakującym, ujemnym wyniku bilansu obrotów bieżących (-565 mln euro), dziś również oczekuje się ujemnego salda, jednak deficyt powinien być mniejszy niż w lipcu ? 162 mln euro.

Podczas wczorajszej sesji europejskiej kurs EUR/USD odnotował zwyżkę w okolice poziomu 1,4800. Ruch ten został wsparty przez wzrosty na giełdach Starego Kontynentu. M.in. dzięki publikacji lepszych od prognoz wyników za III kw. przez holenderską spółkę Philips główne indeksy w Europie zyskały ponad 1%. Niemiecki indeks DAX wzrósł do najwyższego poziomu od ponad roku. W trakcie notowań w Ameryce obserwowaliśmy już mniejsze zmiany kursu EUR/USD, prawdopodobnie z uwagi na to, że nie pracowały banki w Stanach Zjednoczonych. Dzisiejszą sesję europejską wartość euro względem dolara rozpoczęła w pobliżu poziomu 1,4770. Wciąż ma ona jednak potencjał do zwyżki przynajmniej w pobliże szczytów z września (okolice 1,4840). W dalszej części notowań wpływ na kurs tej pary walutowej może mieć odczyt indeksu instytutu ZEW z Niemiec. Będzie miał on miejsce o godz. 11.00. Z wartości tego indeksu inwestorzy próbują wnioskować, jak może wypaść, jeden z najbaczniej obserwowanych wskaźników ze strefy euro ? indeks Ifo z Niemiec. Dzisiaj poznamy również odczyt inflacji konsumentów z Wielkiej Brytanii. Notowania funta często dość silnie reagują na doniesienia z brytyjskiej gospodarki, dlatego też publikacja wspomnianego wskaźnika może dać impuls do większej zmiany wartości tej waluty. Jeśli inflacja okaże się niższa od oczekiwań, wzrośnie prawdopodobieństwo utrzymania stóp procentowych przez Bank Anglii na obecnym, niskim poziomie przez dłuższy czas, co powinno wywołać dalszą deprecjację funta. Dzisiaj o godz. 10.00 kurs GBP/USD kształtował się nieco powyżej wczorajszych dołków i wynosił 1,5760.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.