Na giełdach na Wall Street udało się utrzymać zadowalające stopy zwrotu do końca roku. Ostatnie sesje grudnia przyniosły już konsolidację amerykańskich indeksów. Wczoraj pomimo napływu dobrych danych makro z USA DJIA spadł o 0,14 proc., a S&P 500 stracił 0,15 proc. Dopiero powrót inwestorów na rynek w przyszłym tygodniu i wzrost płynności pokaże jakie nastroje przeważają i w którą stronę chcą podążać indeksy. Pod koniec przyszłego tygodnia poznamy oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Te bardzo istotne dane, będące jednym z głównych wyznaczników prowadzonej przez Fed polityki pieniężnej, zawsze są bacznie śledzone przez uczestników rynku. Dziś w Azji część giełd nie pracuje, w tym parkiety z Japonii oraz Korei Południowej. Na ostatniej sesji tego roku giełda w Szanghaju wzrosła o 1,76 proc. jednak cały 2010 rok zakończyła na 14,3 procentowym minusie. Jest to jeden z gorszych wyników na światowych giełdach, na który w największym stopniu złożyło się zacieśnianie polityki pieniężnej w Chinach. Powoduje to, że w nadchodzącym roku chińskie akcje mają potencjał do wzrostów i nadgonienia pozostałych giełd. Spora część rynków nie pracuje dziś również w Europie. Natomiast na giełdach, gdzie toczy się handel zarówno obroty jak i zmienność są niewielkie. Dziś nie poznamy już żadnych istotnych publikacji makro. Dopiero przyszły tydzień wraz z powrotem inwestorów na rynek pokaże, jakie faktyczne nastroje dominują.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczoraj aktywność na globalnych rynkach finansowych była mniejsza pod nieobecność inwestorów ze Stanów Zjednoczonych. Rynki w USA były zamknięte ze względu na obchody Święta Dziękczynienia. Z kolei dziś sesja na Wall Street będzie skrócona, dlatego też najprawdopodobniej płynność nie powróci do swoich normalnych poziomów. Z kolei na dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było przewagę spadków. Tokijska giełda wciąż wspierana jest przez akcje spółek-eksporterów, które zyskują dzięki osłabieniu jena wobec dolara. Sektor ten jednak pozwolił jedynie ograniczyć część strat, gdyż indeks Nikkei 225 stracił ostatecznie 0,4 proc. Większa przecena dokonała się na koreańskiej giełdzie. Indeks KOSPI spadł o 1,34 proc. głównie za sprawą utrzymującego się napięcia pomiędzy Koreą Południową i Północną. Zdecydowane pogorszenie nastrojów widoczne jest dziś na giełdach europejskich. Awersja do ryzyka wzrasta na fali obaw o rozprzestrzenienie się kryzysu zadłużenia na większe gospodarki Eurolandu w tym Hiszpanię. Widoczne to jest m.in. w rosnących rentownościach hiszpańskich 10-letnich obligacji skarbowych. Niesprzyjające nastroje w największym stopniu uderzają w rynki wschodzące w tym w Polskę. Najsilniej na wartości tracą dziś giełdy naszego regionu, czemu towarzyszy osłabianie się krajowych walut, co świadczy o odpływie kapitału zagranicznego. W pierwszych godzinach sesji WIG20 tracił ponad 1,6 proc. przy jednoczesnym blisko 2-procentowym osłabieniu złotego wobec euro.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W ubiegłym tygodniu ceny surowców zachowywały się raczej stabilnie. Po okresie dynamicznych wzrostów inwestorzy na rynku towarowym dali sobie chwilę na złapanie oddechu. Cena ropy naftowej Brent przez większą część minionego tygodnia oscylowała wokół poziomu 80 USD za baryłkę. Widać, że poziom ten jest istotnym oporem ograniczającym dalszy wzrost notowań ?czarnego złota?. Wprawdzie granica ta została pokonana, jednak trudno jest cenie ropy kontynuować dalszą zwyżkę i po okresie utrzymywania się powyżej 80 USD, spadła ona na koniec tygodnia ponownie poniżej tego poziomu. Z technicznego punktu widzenia cena ropy naftowej w dalszym ciągu znajduje się w kanale wzrostowym. Biorąc pod uwagę to, że w przeszłości zwyżka notowań tego surowca w okolice 80 USD kończyła się odbiciem od tego poziomu i zejściem ceny w kierunku dolnego ograniczenia wspomnianego kanału, także i teraz oczekiwać można korekty w okolice 76 USD za baryłkę. Z cotygodniowych publikacji danych Agencji Informacji Energetycznej (EIA) wynika, że zapasy ropy wzrosły o 1,4 mln baryłek, podczas gdy oczekiwano zwyżki o 1,9 mln baryłek. Podano również, że zapasy benzyny nieoczekiwanie zmalały o 2,9 mln baryłek, a zapasy produktów ropopochodnych zmniejszyły się o 2,2 mln brk. Uwagę części inwestorów mogło również skupiać zaplanowane na 17 marca spotkanie przedstawicieli OPEC w Wiedniu. Przedmiotem spotkania mają być limity wydobycia surowca, jednak póki co ze strony przedstawicieli kartelu na rynek napłynęły jedynie sygnały sugerujące, że dotychczasowe wydobycie zostanie utrzymane bez zmian, gdyż ceny ropy pozostają na zadowalającym poziomie. W minionym tygodniu ceny miedzi odnotowywały umiarkowane spadki, które stopniowo przybierały na sile. Presję spadkową na notowania tego metalu w największym stopniu wywierały obawy o kontynuację zaostrzania polityki monetarnej w Chinach. Ostatni odczyt inflacji w tym kraju wskazał, że tempo wzrostu cen jest większe niż się spodziewano, co automatycznie zrodziło spekulacje, że wkrótce Ludowy Bank Chin zdecyduje się na kolejną podwyżkę stopy rezerw obowiązkowych. Obawy o spadek popytu i tempo wzrostu gospodarczego w Chinach w wyniku ograniczanego dostępu do kapitału pociągnęły ceny metali w tym miedzi w dół. W ostatnim czasie chińskie władze przedstawiły swoje stanowisko odnośnie cen żelaza. Obecnie cena tego metalu ustalana jest w ujęciu rocznym jako efekt negocjacji pomiędzy koncernami wydobywczymi, a producentami stali. Chiny opowiadają się za ograniczaniem wahań długoterminowych cen żelaza, do czego wzywają zarówno koncerny wydobywcze jak i producentów stali z Japonii oraz Korei Południowej.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Miniony tydzień na rynku surowców przebiegał interesująco ze względu na pojawiające się dywergencje pomiędzy różnymi towarami. Sytuacja ta jest również istotna z punktu widzenia notowań eurodolara, gdyż istnieje szansa, że któryś z rynków wyprzedza ruch na tej parze walutowej. Cena ropy naftowej w dalszym ciągu pozostaje w konsolidacji poniżej poziomu 80 USD za baryłkę. Jednocześnie na wykresie notowań tego surowca widoczna jest formacja trójkąta, a obecnie cena “czarnego złota” znajduje się w okolicach górnego ograniczenia tej figury. Kierunek wybicia zdeterminować może dalsze ruch ceny ropy. Bez przekonania zachowuje się także kurs EUR/USD, który nie jest w stanie ustanowić nowych szczytów i praktycznie porusza się w przedziale z dołu ograniczonym linią trendu wzrostowego natomiast od góry poziomem 1,5000. W minionym tygodniu notowania ropy naftowej przebywały w przedziale 76-79 USD za baryłkę. Na początku tygodnia ceny “czarnego złota” rosły pod wpływem informacji o zamknięciu części amerykańskich rafinerii znajdujących się w Zatoce Meksykańskiej z powodu huraganu Ida. W związku z tym zagrożeniem moce przerobowe rafinerii zostały ograniczone o 30%. Według szacunków ogłoszonych we wtorek przez American Petroleum Institute (API) zapasy surowca zwiększyły się w ubiegłym tygodniu o 1,2 mln baryłek. Z kolei według prognoz IEA w przyszłym roku popyt na ropę zwiększy się o 82,6 mln baryłek dziennie w reakcji na lepsze od oczekiwań wstępne dane z Ameryki Północnej i rosnący popyt w nienależących do OPEC państwach Azji i Bliskiego Wschodu. Do spadku cen ropy w okolice dolnego ograniczenia przedziału wahań przyczyniły się opublikowane dane rządowej amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej według, której zapasy ropy i produktów ropopochodnych w USA wzrosły silniej, niż oczekiwano. Zwiększenie się zapasów ropy o 1,8 mln baryłek i zapasów benzyny o 2,5 mln baryłek świadczy o tym, że popyt nadal jest słaby. W zeszłym tygodniu ceny miedzi także zachowywały się względnie stabilnie, poruszając się wąskim kanale wahań. Czynnikiem wspierającym ceny miedzi była informacja, że chilijski koncern Codelco zwiększył opłaty za fracht i ubezpieczenie dostaw dla konsumentów z Azji. Jest to suma, która jest dodawana do wartości miedzi, ustalana na różnych poziomach dla konkretnych odbiorców. Koncern podał także, że odnotowuje ciągły wzrost sprzedaży metalu do Chin, Indii oraz Korei Południowej co jest najlepszym dowodem, na to jak silnie region ten się rozwija. Uwzględniając także obecne szybkie tempo wzrostu w Chinach stwierdzić można, że w dalszym ciągu popyt ze strony tego kraju będzie istotnym czynnikiem wspierającym ceny miedzi. W zeszłym tygodniu cena złota poruszała się w przedziale 1100-1120 USD za uncję. Na początku obecnego tygodnia notowania tego kruszcu wystrzeliły w górę, odnotowując nowy historyczny rekord na poziomie 1143 USD za uncję. Wraz ze zwyżką notowań złota coraz bardziej realny staje się poziom 1300 USD za uncję, będący poziomem docelowym w przypadku realizacji formacji odwróconej głowy z ramionami dobrze widocznej na interwale tygodniowym. Rosnący popyt na złoto prawdopodobnie wynika z poszukiwania przez inwestorów alternatywy dla rynku akcji ze względu na obawy o wystąpienie głębszej korekty. Niepokoić może także dywergencja pomiędzy wzrostowym rynkiem tego kruszcu, a pozostającą w konsolidacji ceną ropy i eurodolarem.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.