Notowania EUR/PLN już od kilku dni pozostają w wąskiej konsolidacji w pobliżu poziomu 3,8700. Od poniedziałku kurs nie wyszedł poza pasmo 3,8600 – 3,8900, przez większość czasu jednak wartość euro pozostaje w jednogroszowym przedziale 3,8700 – 3,8800. Kontynuacja konsolidacji jest bardzo prawdopodobnym scenariuszem na dzisiejszą sesję – niewykluczone nawet, że niska zmienność utrzyma się do końca bieżącego tygodnia. Złoty w obecnym momencie czeka na silniejszy impuls rynkowy. Czynniki, które dotychczas miały wpływ na polską walutę uległy osłabieniu. Perspektywa podwyżek stóp procentowych, choć w średnim terminie powinna stanowić wsparcie dla złotego, póki co zeszła na drugi plan. Najbliższe posiedzenie, na którym Rada Polityki Pieniężnej może dokonać kolejnej podwyżki odbędzie się w marcu, w związku z czym inwestorzy wstrzymują się chwilowo ze spekulacjami odnośnie decyzji. Sytuacja ta powinna utrzymać się co najmniej do początku przyszłego miesiąca, kiedy to na rynek napłyną dane o aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym (indeks PMI) oraz będzie miała miejsce publikacja prognozy inflacji Ministerstwa Finansów.
Osłabieniu uległy również obawy o kondycję fiskalną (a co za tym idzie finansową) najsłabszych gospodarek strefy euro. Choć ich problemy w dalszym ciągu pozostają nierozwiązane, inwestorzy odnoszą się do nich z większym zaufaniem, co wywołuje pozytywną reakcję zwrotną – wspiera spadek rentowności obligacji i tym samym zmniejsza skalę kłopotów finansowych.
Eurodolar w pierwszych godzinach dzisiejszej sesji zwyżkował i ok. godz. 10.30 mogliśmy obserwować ponowny test poziomu 1,3700 i wzrost kursu w okolice 1,3720 USD za EUR.
W czasie dzisiejszej sesji nie poznamy zbyt wielu publikacji z głównych światowych gospodarek. Jedynie z USA napłyną dane o sprzedaży domów na rynku pierwotnym – w perspektywie wieczornej decyzji Komitetu Otwartego Rynku w sprawie stóp procentowych nie powinny mieć one jednak większego znaczenia. Rynek oczekuje nie tyle samej decyzji, co oficjalnego komentarza do tej decyzji amerykańskich władz monetarnych. Najprawdopodobniej będzie on utrzymany w łagodnym tonie i to właśnie wspiera w obecnym momencie wartość euro względem dolara amerykańskiego (szczególnie biorąc pod uwagę ostatnie jastrzębie słowa szefa Europejskiego Banku Centralnego J. C. Tricheta). Biorąc pod uwagę zdecydowaną zwyżkę kursu EUR/USD w oczekiwaniu na komentarz Fed, prawdopodobny jest scenariusz odreagowania po jego publikacji, pod koniec sesji amerykańskiej.
Notowania GBP/USD powróciły dziś ponad poziom 1,5800, odrabiając niewielką część strat, jakie miały miejsce po wczorajszej publikacji zaskakująco słabych danych o PKB. Inwestorzy wprawdzie zdyskontowali już wcześniej, iż restrykcyjne cięcia budżetowe wprowadzone przez brytyjski rząd znajdą swoje odbicie w spowolnieniu wzrostu gospodarczego, jednak nie spodziewano się tak słabego wyniku, jak zaprezentowany wczoraj. Ponadto dane te zdecydowanie osłabiły oczekiwania na powrót Banku Anglii do bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aktywnośc gospodarcza,
Bank Anglii,
dane o PKB,
dane o sprzedaży,
decyzja,
dolar amerykański,
EBC,
eur,
eurodolar,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
gbpusd,
gospodarka światowa,
gospodarki światowe,
impuls rynkowy,
indeks PMI,
inflacja Ministerstwa Finansów,
inpuls rynkowy,
kłopoty finansowe,
kłopoty fiskalne,
komentarz Fed,
Komitet Otwartego Rynku,
kondycja finansowa,
kondycja fiskalna,
kurs eurusd,
MF,
Ministerstwo Finansów,
notowania eurpln,
notowania gbpusd,
obligacje,
polityka pieniężna,
polska waluta,
Rada Polityki Pienieżnej,
rentowność obligacji,
RPP,
rynek pierwotny,
rząd brytyjski,
sektor przemysłowy,
sesja amerykańska,
stopy procentowe,
strefa euro,
usd,
wartość euro,
władze monetarne,
wsparcie dla złotego,
wzrost gospodarczy,
złoty |
Rynek krajowy
Wysoka zmienność na rynku złotego
Maj upłynął pod znakiem bardzo wysokiej zmienności na polskim rynku walutowym. Amplituda wahań kursu EUR/PLN wyniosła prawie 35 groszy ? a notowania tej pary poruszały się pomiędzy poziomami 3,9000 i 4,2400. W pierwszych dniach miesiąca EUR/PLN przebił linię trendu spadkowego, jaka rysowała się na wykresie od lutego 2009 r. W notowaniach USD/PLN z kolei od początku miesiąca zaczęła rysować się linia średnioterminowego trendu wzrostowego, który był kontynuowany na początku czerwca. Za ruchami na rynku walutowym stały zmienne nastroje na światowych giełdach, które podlegały wahaniom głównie pod wpływem informacji dotyczących kondycji finansowo ? gospodarczej Eurolandu.
Polska waluta pod wpływem nastrojów na światowych giełdach
Złoty przez cały miesiąc podążał za nastrojami na światowych giełdach. Te z kolei z przerwami znajdowały się pod wpływem informacji, napływających ze strefy euro. Inwestorzy ewidentnie szukali pretekstu do odreagowania, trwających od lutego zeszłego roku wzrostów. Kolejne informacje z Eurolandu o planach naprawy finansów publicznych, czy pakietach pomocowych, były interpretowane negatywnie, jako zagrożenie dla wzrostu gospodarczego w strefie euro. Oliwy do ognia dodawały informacje o restrykcjach rynkowych wprowadzanych przez niektóre kraje, by ukrócić spekulacje, czy też komentarze Europejskiego Banku Centralnego o możliwych problemach sektora finansowego Eurolandu.
Tak długo, jak kłopoty najsłabszych gospodarek Eurolandu nie wpływały na giełdy, złoty pozostawał silny. W momencie, w którym inwestorzy postanowili wykorzystać, napływające ze strefy euro negatywne informacje do wyprzedaży bardziej ryzykownych aktywów, polska waluta zaczęła dynamicznie tracić na wartości. Deprecjację złotego hamowały okresy chwilowej poprawy nastrojów na parkietach.
Silny spadek notowań EUR/PLN z powrotem do poziomu 3,9500 w drugiej połowie maja, oprócz polepszenia nastrojów na światowych giełdach, wsparła również kolejna bardzo udana aukcja krajowych obligacji oraz zakończony sukcesem debiut polskiego giganta ubezpieczeniowego PZU. Akcje spółki wzrosły na zakończenie pierwszej sesji o ponad 15%. W czasie aukcji obligacji, która odbyła się 12 maja, popyt jak zwykle zdecydowanie przekroczył podaż ? tym razem zainteresowanie było 2,5-krotnie wyższe od oferty.
Pogłoski o interwencjach walutowych na rynku złotego
Kolejne fale osłabienia złotego rodziły spekulacje o możliwych interwencjach walutowych. Żadna z pogłosek nie została jednak oficjalnie potwierdzona. Ministerstwo Finansów przyznało jedynie, iż wysokie poziomy notowań EUR/PLN są wykorzystywane do wymiany euro, otrzymanych w ramach funduszy unijnych. W drugiej połowie maja prezes Banku Gospodarstwa Krajowego poinformował natomiast, iż bank jest aktywny na rynku złotego już od dłuższego czasu.
Nie należy jednak oczekiwać, iż polskie władze gospodarcze, czy monetarne będą interweniować każdorazowo w momencie silnego osłabienia krajowej waluty. Złoty znajduje się w systemie kursów płynnych, a to wyklucza częste interwencje. Ingerencja w rynek walutowy może mieć jednak miejsce w momencie na tyle silnego wzrostu zmienności PLN, iż mogłoby to zaszkodzić stabilności polskiej gospodarki.
Dane makro bez wpływu na notowania złotego
Dane, jakie napłynęły w maju na krajowy rynek nie wywarły większego wpływu na zachowanie inwestorów. Nie odbiegały one znacząco od prognoz, czego efektem była słaba reakcja. Nawet jednak jeśli zdecydowanie różniłyby się one od oczekiwań, i tak najprawdopodobniej nie wywarłyby większego wpływu na notowania polskiej waluty ? złoty zazwyczaj silniej reaguje na wydarzenia na światowych rynkach, niż na lokalne czynniki.
W ostatnich tygodniach poznaliśmy m.in. saldo na rachunku obrotów bieżących za marzec. Wykazało ono deficyt wielkości 559 mln euro, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie -513 mln euro. Mieszaną wymowę miały dane z krajowego sektora przedsiębiorstw. Przeciętna płaca w kwietniu wzrosła o 3,2% r/r, w porównaniu z oczekiwaniami na poziomie 4,0% r/r. Lepiej od prognoz zaprezentowały się natomiast dane o zatrudnieniu ? nie zmieniło się ono w porównaniu z kwietniem 2009r., przewidywano natomiast niewielki spadek na poziomie 0,2% r/r. Bezrobocie zanotowało w kwietniu ponowny spadek do 12,3%, prognozowano natomiast zniżkę do 12,6%.
Pozytywną wymowę miały dane o produkcji przemysłowej ? wzrosła ona o 9,9% r/r, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 10,1% r/r. Rozczarowała natomiast sprzedaż detaliczna, notując w kwietniu spadek o 1,6% r/r, przy oczekiwanym wzroście o 4,5% r/r.
Wybór prof. Marka Belki na kandydata na stanowisko prezesa NBP
Rynek ze spokojem przyjął nominację prof. M. Belki na kandydata na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego. Bez względu na nastawienie polityków do tej kandydatury, dla rynków nominacja ta jest bardzo dobrą informacją. Prof. Belka jest odbierany jako doświadczony ekonomista, cieszący się sporym uznaniem na arenie międzynarodowej. Pełnił on zarówno funkcje ministra finansów i premiera, jak również działał w Banku Światowym oraz Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Był również członkiem Tymczasowych Władz Koalicyjnych Iraku, odpowiedzialnym za reformę walutową oraz sektora bankowego w tym kraju. Jego wypowiedzi odbierane są przez uczestników rynku jako wyważone i pragmatyczne. Ponieważ nie jest on związany z żadną z opcji politycznych, przeważających obecnie w parlamencie, jest szansa, iż może on pełnić rolę stabilizującą w sporach pomiędzy osobami z różnych środowisk politycznych, zasiadającymi w instytucjach odpowiedzialnych za politykę monetarną i gospodarczą w naszym kraju.
Rynek zagraniczny
Spadek EUR/USD na fali ciągłych obaw o sytuację fiskalną w strefie euro
Maj upłynął pod znakiem kontynuacji spadku kursu EUR/USD. Euro w tym okresie osłabiło się względem dolara o ponad 8%. Europejska waluta traciła na fali narastających obaw o kondycję fiskalną strefy euro. Negatywnych nastrojów wokół euro nie były w stanie trwale zmniejszyć pakiety pomocowe ? najpierw dla Grecji, a następnie dla całego Eurolandu. Powrotu zaufania nie przyniosły również plany takich państw jak Grecja, Portugalia i Hiszpania nakierowane na zdecydowane ograniczenie deficytu budżetowego. Inwestorzy postrzegali te plany przede wszystkim przez pryzmat tego, iż mogą one negatywnie wpłynąć na tempo ożywienia w europejskiej gospodarce. Pozytywnej reakcji należy oczekiwać dopiero wtedy, gdy zaczną być dostrzegalne efekty wspomnianych działań. Na te przyjdzie nam z pewnością poczekać jeszcze przynajmniej kilka miesięcy.
Mimo że od grudnia ubiegłego roku kurs EUR/USD spadł już o ponad 20% europejskie władze monetarne wciąż nie decydują się na interwencję na rynku walutowym. Przedstawiciele tych władz wielokrotnie podkreślali, że nie martwi ich obecny poziom wartości euro względem dolara, który mieści się w historycznym paśmie wahań, a jedynie tempo w jakim dokonuje się spadek. Tego typu słowa należy traktować jako przyzwolenie na stopniową zniżkę kursu eurodolara w dłuższym terminie, bowiem wciąż znajduje się on daleko od historycznych minimów. W krótszym okresie, jeśli miałby miejsce dalszy gwałtowny spadek, aktywność europejskich władz monetarnych na rynku może wzrosnąć.
Druga fala kryzysu?
W momencie gdy władze największych państw w drugiej połowie 2008 r. ratowały swoje gospodarki przed poważnym kryzysem finansowym, wiele mówiło się o tym, że następny kryzys jaki nastąpi, będzie kryzysem zadłużenia, bowiem działania ratunkowe były wyjątkowo kosztowne. Jako kraj, który miał najsilniej odczuć negatywne skutki tych działań wskazywano Stany Zjednoczone. Tymczasem w maju obserwowaliśmy spadek zaufania wobec krajów europejskich (wywołany obawami o kondycję fiskalną), które w czasie ostatnich zawirowań rynkowych były stosunkowo powściągliwe przy udzielaniu wsparcia. Rodzi to pytanie, czy obecne wydarzenia rynkowe stanowią wstęp do kolejnego światowego kryzysu na miarę ostatniego, czy są to jedynie tymczasowe zawirowania, które dzięki dyscyplinie fiskalnej zostaną w ciągu najbliższych kwartałów zneutralizowane.
Zachowanie notowań wielu aktywów w maju było bardzo zbliżone do tego, co obserwowaliśmy, gdy rozwijał się poprzedni kryzys. By daleko nie szukać, wystarczy spojrzeć na notowania złotego, który ostatni raz tak gwałtownie tracił na wartości właśnie w drugiej połowie 2008 r. i na początku 2009 r. Oznacza to, że zachowanie rynku sugeruje możliwość wystąpienie drugiej fali kryzysu. Z drugiej strony jednak należy pamiętać, że podstawy fundamentalne tamtych wydarzeń i obecnych są zdecydowanie różne. Wtedy mieliśmy do czynienia z wysoko zlewarowanymi instrumentami, stworzonymi na bazie niewiele wartych aktywów, których wartość rosła w czasie kilkuletniej hossy. Obecnie problem tworzy kryzys wiary inwestorów w o wiele bardziej wiarygodne instrumenty – obligacje emitowane przez europejskie państwa. Jeśli tylko nie będziemy mieli do czynienia z samospełniającą się prognozą, tzn. jeśli ucieczka inwestorów od papierów dłużnych tych krajów spowodowana obawami związanymi z problemami fiskalnymi, nie doprowadzi do znaczącego zwiększenia się tych problemów, kryzys na miarę ostatniego prawdopodobnie się nie powtórzy. Będziemy mieli raczej do czynienia z wydłużonym osłabieniem europejskiej gospodarki, która by przywrócić zaufanie inwestorów, będzie musiała przeprowadzić głębokie reformy finansów publicznych. W takiej sytuacji obecne wydarzenia okażą się jedynie gwałtowną korektą w powracającym ożywieniu, która przez pewien czas będzie zniechęcać inwestorów do znacznego eksponowania się na ryzyko. Zagrożenie większym kryzysem wystąpi dopiero wtedy, gdy inwestorzy zaczną odwracać się od papierów dłużnych innych gospodarek z wysokim deficytem, takich jak Wielka Brytania, czy też Stany Zjednoczone. Jak na razie jednak takiego zjawiska nie obserwujemy. Co więcej w momentach wzrostu awersji do ryzyka na światowych rynkach inwestorzy nawet decydują się na ucieczkę w amerykańskie obligacje, co oznacza, że wciąż traktują je jako bezpieczne.
Polityka pieniężna w strefie euro i w USA a kurs EUR/USD
Problemy fiskalne takich państw, jak Grecja, Portugalia, czy też Hiszpania zdecydowanie oddaliły perspektywę podwyżek stóp procentowych w strefie euro. W bieżącym roku może być trudno o zacieśnienie polityki pieniężnej w Eurolandzie. Jednak perspektywa podwyżek stóp w USA również nie jest zbyt bliska. Co prawda ostatnio wśród władz monetarnych tego kraju pojawiły się pierwsze głosy, że być może należałoby podnieść koszt pieniądza wcześniej, niż dotychczas sądzono, jednak uczestnicy rynku wciąż zbytnio nie wierzą w tego typu wypowiedzi. Prawdopodobieństwo zacieśnienia polityki pieniężnej jeszcze w bieżącym roku oceniają oni za niższe niż 50%. Jak na razie amerykański Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) powtarza stwierdzenia, iż stopy powinny pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Niewykluczone jednak, że FOMC wcześniej niż ECB podniesie stopy, na co pozwoli mu lepszy stan gospodarki.
Wzrost awersji do ryzyka zaszkodził dolarowi australijskiemu
W maju dolar australijski tracił na wartości na fali znacznego wzrostu awersji do ryzyka na światowych rynkach. Inwestorzy zamykali ryzykowne transakcje oparte o carry trade w ramach których nabywali właśnie m.in. australijską walutę. Doprowadziło to do wybicia się kursu AUD/USD z kilkumiesięcznego kanału wahań. Dotarł on do poziomu najniższego od lipca 2009 r. (0,8065).
Czynnikiem, który również negatywnie wpływał na notowania dolara australijskiego w ostatnich tygodniach było złagodzenie nastawienia do polityki pieniężnej władz monetarnych Australii. Co prawda jeszcze na początku maja zdecydowały się one na podwyżkę stóp, jednak już w pierwszych dniach czerwca pozostawiły je bez zmian. W krótkim terminie o zacieśnienie polityki pieniężnej może być tam dość trudne. Fakt ten przemawia na niekorzyść dolara australijskiego.
Wzrost zmienności w notowaniach EUR/CHF
Maj przyniósł wzrost zmienności w notowaniach EUR/CHF. Wobec znacznego spadku wartości euro względem dolara i innych głównych walut, szwajcarski bank centralny (SNB) nie mógł już dłużej ograniczać wahań kursu EUR/CHF. Pozwolił on na umocnienie franka względem europejskiej waluty, co sprawiło, że eurofrank ustanowił nowe historyczne minima (w pobliżu 1,4000). W drugiej połowie maja, kiedy w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy chwilowe odreagowanie, SNB prawdopodobnie przystąpił do próby osłabienia szwajcarskiej waluty, działań tych jednak zaniechał, gdy eurodolar powrócił do spadków. Początek czerwca przyniósł zniżkę pary EUR/CHF na poziomy niższe niż w maju (okolice 1,3800). Dopóki w notowaniach EUR/USD utrzymywać się będzie silny trend spadkowy, w ślad za nim powinien podążać kurs euro względem franka.
Spadki na światowych giełdach
W maju na światowych giełdach miało miejsce silne odreagowanie ostatnich wzrostów. Ze względu na niepewność odnośnie dalszego rozwoju wydarzeń w strefie euro inwestorzy pozbywali się ryzykowniejszych aktywów. Główne światowe indeksy giełdowe przebiły 200-sesyjną średnią ruchomą, co można potraktować jako sygnał do większych spadków. Do jego potwierdzenia niezbędne jest jednak jeszcze przebicie dołków z lutowej korekty spadkowej. Dołki te są obecnie testowane.
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
akcje spółki,
audusd,
australia,
Bank Gospodarstwa Krajowego,
Bank Światowy,
BGK,
deficyt budżetowy,
doalr australijski,
dolar,
dolar australijski,
ecb,
eurchf,
euro,
eurofrank,
Euroland,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
finanse publiczne,
FOMC,
frank,
fundusze unijne,
gospodarka europejska,
Grecja,
Hiszpania,
hossa,
kondycja finansowa,
kondycja fiskalna,
kraje europejskie,
kryzys finansowy,
kurs euro,
kurs eurusd,
MF,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
minister finansów,
Ministerstwo Finansów,
notowania dolara,
notowania złotego,
obligacje,
Parlament,
polityka gospodarcza,
polityka monetarna,
polityka pieniężna,
polska gospodarka,
polska waluta,
Portugalia,
Prezes NBP,
problemy fiskalne,
produkcja przemysłowa,
PZU,
rynek światowy,
rynek zagraniczny,
rynek złotego,
sektor przedsiębiorstw,
snb,
sprzedaż detaliczna,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
strefa euro,
sytuacja fiskalna,
światowe giełdy,
Tymczasowe Władze Koalicyjne Iraku,
USA,
usdpln,
waluta australijska,
waluta krajowa,
Wielka Brytania,
władze monetarne,
władze monetrane |
Pomimo pesymistycznych doniesień, napływających z Grecji, notowania EUR/PLN pozostają stabilne w pobliżu poziomu 3,8800. Zdecydowanie zwyżkuje natomiast kurs USD/PLN ? po godz. 10.00 znajdował się on na poziomie 2,9200. Wzrost ten ma jednak miejsce pod wpływem silnego spadku eurodolara. Bieżący tydzień jest bardzo dobrym dowodem na to, że inwestorzy wykazują względem naszego regionu spore zaufanie. Pomimo wciąż żywych obaw o przyszłość gospodarczą Grecji i związanego z tym rekordowo wysokiego oprocentowania długu tego kraju, w mijającym tygodniu miały miejsce cztery udane aukcje obligacji. W przypadku oferty Czech i Polski, popyt ponad dwukrotnie przekroczył podaż. Bardzo udane okazały się również aukcje obligacji węgierskich i rumuńskich. Co istotne Węgry oraz Rumunia borykały się z podobnymi problemami jak Grecja, a w czasie kryzysu były zmuszone sięgnąć po pomoc z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wspomniane udane aukcje świadczą o tym, iż inwestorzy widzą postępy gospodarek naszego regionu na drodze ku uzdrowieniu krajowych finansów publicznych. Lekką presję na osłabienie lokalnych walut mogą wywierać ostatnie doniesienia o łagodnym nastawieniu władz monetarnych dwóch najsilniejszych gospodarek regionu ? Czech i Polski. Opublikowany wczoraj raport z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej wskazał, iż część członków RPP opowiadała się za obniżką stóp procentowych ze względu na zbyt dynamiczne w ostatnim czasie umocnienie złotego. Członek czeskiego banku centralnego, V. Tomsik powiedział z kolei, iż w kraju wciąż istnieje przestrzeń do kolejnych cięć kosztu pieniądza, za czym przemawia ostatnia fala aprecjacji korony. W najbliższy poniedziałek decyzję o stopach podejmie bank centralny Węgier ? oczekuje się tu obniżki kosztu pieniądza o 25 pb.
W notowaniach EUR/USD w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej kontynuowany był wczorajszy spadek. Wartość euro względem dolara zeszła w okolice poziomu 1,3200. Po przebiciu dotychczasowych tegorocznych minimów usytuowanych w pobliżu 1,3270 powstała przestrzeń do spadku nawet do 1,3000. Należy jednak zauważyć, że notowania eurodolara są już dość silnie wyprzedane, dlatego w najbliższych godzinach może być trudno o znaczące pogłębienie dotychczasowych spadków. Wczoraj skumulowały się negatywne nastroje związane z obawami o kondycję fiskalną Grecji. Doprowadziło do tego podniesienie szacunków deficytu tego kraju za 2009 r. (z 12,7% PKB do 13,6%) oraz obniżka jego ratingu, dokonana przez agencję Moody?s. Agencja ta dodatkowo poinformowała, że nie wyklucza kolejnego cięcia oceny wiarygodności kredytowej Grecji. Bardzo nerwowo na te doniesienia zareagowały wczoraj notowania greckich obligacji ? rentowność 10-latek wzrosła do poziomu aż 8,97%, odnotowując w ciągu dnia wzrost aż o 81 pb. Nastrojów nie zdołały uspokoić informacje o tym, że Grecja jest przygotowana na zaciągnięcie krótkoterminowej pożyczki (decyzja w tej sprawie jednak jeszcze nie zapadła), jeszcze przed aktywacją pakietu pomocowego. Wydaje się, że obecnie jedynie uruchomienie tego pakietu może spowodować zmniejszenie się obaw o sytuację Grecji, a co za tym idzie ograniczenie negatywnej presji w notowaniach euro. Temat Grecji był szeroko omawiany na wczorajszym spotkaniu przedstawicieli największych światowych gospodarek. Na dzisiejszym spotkaniu grupy G20 może być podobnie, jednak dodatkowo powinna zostać poruszona kwestia juana. Wiele państw opowiada się za wzrostem wartości tej waluty (do czego nie dopuszczają chińskie władze). Komunikat po wspomnianym spotkaniu (który zostanie przedstawiony dzisiaj już po zamknięciu rynków) będzie prawdopodobnie zawierał pewne odniesienia do sytuacji juana. Dzisiaj o godz. 10.00 poznaliśmy odczyt indeksu Ifo z Niemiec. Okazał się on znacznie lepszy od prognoz ? wyniósł 101,6 pkt, przy oczekiwaniach na poziomie 98,6 pkt. Dane te w najbliższych godzinach mogą tworzyć w notowaniach EUR/USD potencjał do częściowego odreagowania ostatnich dynamicznych spadków. O godz. 10.30 poznamy wstępne dane o PKB Wielkiej Brytanii w I kw. Prognozy zakładają, że tempo wzrostu brytyjskiej gospodarki (w ujęciu kwartalnym) utrzyma się na poziomie z ostatnich trzech miesięcy ubiegłego roku i wyniesie 0,4%. Notowania GBP/USD w oczekiwaniu na te dane weszły w fazę konsolidacji, publikacja PKB może jednak przynieść silny ruch.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departametn Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bank centralny,
brytyjska gospodarka,
Czechy,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
finanse publiczne,
gbpusd,
Grecja,
indeks Ifo,
juan,
kondycja fiskalna,
koszt pieniądza,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Niemcy,
notowania euro,
notowania eurodolara,
obligacje rumuńskie,
obligacje węgierskie,
PKB,
podaż,
Polska,
popyt,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
sesja azjatycka,
stopy procentowe,
światowe gospodarki,
usdpln,
Węgry,
Wielka Brytania,
władze chińskie,
władze monetarne,
złoty |
Wczorajsza sesja na Wall Street zakończyła się spadkiem głównych indeksów. Dow Jones stracił na zamknięciu 0,48%, z podobną stratą zakończył sesję S&P 500 (-0,55%). Technologiczny Nasdaq natomiast zniżkował o 0,68%. Nastroje pogorszyły się na fali informacji o obniżeniu ratingu dla Portugalii. Na redukcję oceny wiarygodności kredytowej tego kraju zdecydowała się agencja Fitch ? rating został zredukowany do poziomu AA- z perspektywą negatywną, co oznacza, iż może on zostać ponownie obniżony w ciągu kilku miesięcy. Agencja uzasadniła swoją decyzję rosnącymi problemami fiskalnymi Portugalii. Inwestorzy zrozumieli tym samym, iż problemy Eurolandu, jednej z największych światowych gospodarek, nie ograniczają się jedynie do kłopotów fiskalnych Grecji. Nastrojów nie wsparły również wczorajsze słabsze od oczekiwań dane z USA o zamówieniach na dobra trwałego użytku oraz sprzedaży domów na rynku pierwotnym. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej panowały mieszane nastroje. Japoński Nikkei 225 zamknął się z niewielkim zyskiem na poziomie 0,13%, wsparty przez notowania spółek eksporterów, po tym jak dzień wcześniej jen osłabił się silnie względem dolara amerykańskiego. Większe wzrosty ograniczyły jednak obawy o kondycję fiskalną najsłabszych gospodarek strefy euro. Na chińskich giełdach czynnik ten doprowadził do spadków ? Shanghai Composite stracił 1,23%, a Hang Seng zniżkował o 1,15%. W Europie dziś jednak dominują wzrosty ? zaskakująco informacje o obniżce ratingu dla Portugalii nie wywarły tu większego wpływu niż na pozostałych parkietach. Prawdopodobnie inwestorzy na Starym Kontynencie, mając na co dzień do czynienia z informacjami o kłopotach fiskalnych w Eurolandzie, zdołali już zdyskontować obniżki ratingów dla najsłabszych gospodarek strefy euro. Dziś uwaga uczestników rynku skupi się zapewne na doniesieniach z rozpoczynającego się szczytu państw Unii Europejskiej.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
chińskie giełdy,
dolar amerykański,
Euroland,
Europa,
indeks Nasdaq,
indeks Nikkei,
indeks S&P500,
kondycja fiskalna,
Portugalia,
problemy fiskalne,
sesja azjatycka,
światowe gospodarki,
UE,
Unia Europejska,
Wall Street |
Dzisiejsza sesja europejska upłynęła pod znakiem spadku kursu EUR/USD. Wartość euro względem dolara odnotowała swoje minimum w pobliżu poziomu 1,3330, co było jednocześnie jej najniższym poziomem od pierwszej połowy maja 2009 r. Dopiero pod koniec notowań na Starym Kontynencie obserwowaliśmy niewielkie odreagowanie wcześniejszej zniżki. W notowaniach EUR/USD zostały wyemitowane dzisiaj sygnały do większych spadków. Zanegować je może jedynie powrót wartości euro ponad poziom 1,3450 USD.
Oprócz obaw o kondycję fiskalną Grecję presję spadkową w notowaniach eurodolara stworzyła decyzja agencji Fitch o obniżeniu ratingu Portugalii. Ocena wiarygodności kredytowej Portugalii została obniżona do poziomu AA-. Jednocześnie ocenie tej nadano perspektywę negatywną, co oznacza, że może ona zostać ponownie obniżona w najbliższych miesiącach. Obcięcie ratingu agencja Fitch tłumaczyła rosnącymi problemami fiskalnymi tego kraju oraz jego słabością makroekonomiczną. Krok ten przypomniał uczestnikom rynku, że obecnie nie tylko Grecja zmaga się z ogromnym deficytem.
Dzisiaj na rynek napłynęło kilka odczytów wskaźników z największych gospodarek. Nie zdołały one jednak istotnie wpłynąć na notowania EUR/USD, mimo że tym razem zgodnie przemawiały za wzrostem kursu tej pary walutowej. Lepsze od prognoz okazały się bowiem najważniejsze wskaźniki ze strefy euro (m.in. indeks Ifo z Niemiec), natomiast poniżej oczekiwań wypadły dane z USA (zamówienia na dobra trwałego użytku i sprzedaż domów na rynku pierwotnym). Prezentowane jutro i pojutrze dane prawdopodobnie również nie będą decydować o losach kursu EUR/USD. Większy wpływ na notowania tej pary walutowej mogą mieć ewentualne rozstrzygnięcia w sprawie Grecji na rozpoczynającym się w czwartek dwudniowym unijnym szczycie. Notowania złotego względem euro pozostawały dzisiaj wyjątkowo stabilne. Kurs EUR/PLN konsolidował się w wąskim przedziale 3,8750-3,8900. Złoty nie reagował zarówno na doniesienia z Polski jak i ze świata. Nie zdołały go osłabić zarówno gorsze od prognoz dane o sprzedaży detalicznej z naszego kraju, jak i komunikat Komisji Europejskiej na temat tego, że Polska powinna szybciej konsolidować finanse publiczne. Wydaje się, że obecnie impuls do większego osłabienia złotego mogłaby dać jedynie ewentualna silniejsza wyprzedaż na światowych giełdach. Jak na razie się jednak na nią nie zanosi.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dolar,
euro,
eurusd,
finanse publiczne,
Grecja,
KE,
Komisja Europejska,
kondycja fiskalna,
para walutowa,
Polska,
Portugalia,
problemy fiskalne,
rynek pierwotny,
sesja europejska,
Stary Kontynent,
strefa euro,
światowe giełdy,
usd |
Kurs EUR/PLN rozpoczął dzisiejszą sesję ponad poziomem 4,0800, co sugeruje, iż w najbliższych dniach raczej nie zobaczymy przebicia wsparcia 4,0000 w notowaniach EUR/PLN. Negatywny wpływ na polską walutę mają przede wszystkim nastroje na światowych giełdach. Pogorszyły się one pod wpływem zapowiedzi wprowadzenia restrykcji w amerykańskim sektorze bankowym. Złoty pozostaje również słaby w wyniku obaw o kondycję fiskalną jednej z najsłabszych gospodarek Eurolandu ? Grecji. Z bardziej istotnych wydarzeń makroekonomicznych w regionie, warto wspomnieć o decyzji banku centralnego Węgier w sprawie stóp procentowych. Poznamy ją dziś o godz. 14.00 ? inwestorzy oczekują obniżki o 25 pb do poziomu 6%. Według prognoz rynkowych w całym 2010 r. koszt pieniądza zostanie tam obniżony do poziomu 5,5%. Władze monetarne Węgier pozostają w trudnej sytuacji ? z jednej strony bowiem poluźnianie polityki pieniężnej jest wciąż potrzebne słabej gospodarce. Z drugiej jednak inwestorzy zagraniczni wymagają odpowiednio wysokiej stopy zwrotu jako premii za ryzyko, związane z lokowaniem kapitału w tej gospodarce. Kapitał zagraniczny jest z kolei Węgrom potrzebny ? zadłużenie tego kraju sięga prawie 80% PKB. Węgry cały czas pozostają silnie uzależnione od popytu zagranicznego. Popyt wewnętrzny jest tam bowiem wciąż bardzo słaby, co potwierdzają opublikowane dziś dane o sprzedaży detalicznej. Podczas gdy w Polsce sprzedaż ani razu w czasie kryzysu nie zanotowała spadku (a w listopadzie wzrosła o 6,3% r/r), ostatnia grudniowa publikacja z Węgier wskazuje na zniżkę na poziomie 7,8% r/r.
Pierwsze godziny nowego tygodnia w notowaniach EUR/USD przebiegały wyjątkowo spokojnie. Kurs tej pary walutowej konsolidował się w przedziale 1,4135-1,4175. Ze względu na brak większego odreagowania ostatniej zniżki, po okresie stabilizacji prawdopodobnie powróci on do spadków. Celem takiego ruchu powinna stać się psychologiczna bariera 1,4000. W bieżącym tygodniu w centrum uwagi uczestników rynku pozostawać będzie sytuacja fiskalna Grecji. Według tamtejszych mediów greckie władze rozpoczną dzisiaj zbierania zapisów na 5-letnie obligacje. Chcą one pozyskać z emisji długu 3-5 mld EUR. Grecki minister finansów uzależnia termin sprzedaży tych papierów dłużnych od warunków rynków. Emisja greckiego długu z pewnością będzie miała istotny wpływ na wartość euro. Jeśli się do końca nie powiedzie, presja spadkowa w notowaniach europejskiej waluty znacząco wzrośnie. W kolejnych dniach będzie miało miejsce jeszcze kilka innych, istotnych dla kursu EUR/USD, wydarzeń makroekonomicznych. Poznamy m.in. odczyt indeksu Ifo z Niemiec, decyzję FOMC w sprawie stóp procentowych w USA oraz wstępne szacunki PKB Stanów Zjednoczonych w IV kw. Ponadto w środę rozpocznie się w Davos Światowe Forum Ekonomiczne. W bieżącym tygodniu na rynek napłyną również dane istotne dla notowań funta ? już jutro poznamy wstępne szacunki dynamiki PKB Wielkiej Brytanii za IV kw. Prognozy zakładają pierwszy kwartalny wzrost brytyjskiej gospodarki od 2008 r. Obecnie w notowaniach GBP/USD utrzymuje się presja spadkowa. W piątek kurs tej pary walutowej spadł pod poziom 1,6100 i znalazł się najniżej od 10 dni. Dzisiaj kształtuje się nieco wyżej ? na 1,6120 jednak w najbliższym czasie może on zejść w pobliże zeszłotygodniowych dołków (1,6075). Dzisiaj kalendarz makro jest jeszcze dość ubogi. Z ważniejszych wskaźników zostanie przedstawiona jedynie sprzedaż domów na rynku wtórnym w grudniu w USA. Poznaliśmy już dzisiaj indeks zaufania niemieckich konsumentów (GfK). Wypadł on nieco lepiej od prognoz, jednak nie miał wpływu na kurs EUR/USD.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bank centralny,
Davos Światowe Forum Ekonomiczne,
euro,
Euroland,
europejska waluta,
eurpln,
eurusd,
GfK,
Grecja,
indeks Ifo,
kondycja fiskalna,
Niemcy,
popyt,
rynek wtórny,
sektor bankowy,
USA,
Węgry,
Wielka Brytania,
władze monetarne,
złoty |
Ostatnie spadki kursu EUR/PLN wspierane były przez popyt ze strony zagranicznych inwestorów na krajowe obligacje. Póki co jednak poziom 4,0000 nie został pokonany ? do przebicia tej psychologicznej bariery potrzebny jest silny impuls rynkowy. Może go dostarczyć dzisiejsza aukcja polskiego długu. Jeżeli jednak wparcie 4,0000 nie zostałoby przebite, potwierdziłoby to po raz kolejny jego siłę. W takiej sytuacji w następnych dniach powinniśmy oglądać konsolidację nieco powyżej tego poziomu. Dziś Ministerstwo Finansów zaoferuje 10- i 20-letnie obligacje o wartości 1,5-2,5 mld. Ze względu na spore zaufanie inwestorów zagranicznych do polskiej gospodarki w długim terminie, papiery dłużne o dalekich terminach zapadalności powinny cieszyć się dużym zainteresowaniem. Negatywną presję na apetyt inwestycyjny w regionie mogą jednak pośrednio wywołać problemy fiskalne Grecji. W pierwszej kolejności kłopoty budżetowe tego kraju uderzają w sentyment względem euro. Cała sytuacja może mieć jednak negatywny wpływ również na nastroje inwestycyjne w naszym regionie, powiązanym geograficznie oraz gospodarczo z Eurolandem. Ponadto problemy Grecji przypominają inwestorom o słabej kondycji fiskalnej wielu krajów Europy Środkowo ? Wschodniej, w tym Polski. Dziś z kraju ani też z regionu nie poznamy żadnych danych makroekonomicznych. Wczorajszy odczyt dynamiki płac w sektorze przedsiębiorstw zaskoczył pozytywnie. Wynik na poziomie 6,5% r/r jest jednak najprawdopodobniej efektem grudniowej wypłaty bonusów dla pracowników. O tym, czy poprawa tempa wzrostu płac jest trwała przesądzą dane za kolejne miesiące.
W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwowaliśmy kontynuację wczorajszego dynamicznego spadku kursu EUR/USD. Wartość euro względem dolara zeszła do najniższego poziomu od sierpnia ubiegłego roku, swoje minimum notując na poziomie 1,4168. Z punktu widzenia analizy technicznej tak silna zniżka jest efektem wybicia się kursu eurodolara dołem z płaskiego kanału wzrostowego, w którym przebywał on od miesiąca. Obecnie w notowaniach tej pary walutowej realizuje się formacja odwróconej flagi, dobrze widoczna na wykresie dziennym. Przemawia ona za bardziej dynamiczną zniżką. Najbliższy, niezbyt silny poziom wsparcia usytuowany jest na poziomie 1,4180. Z punktu widzenia analizy fundamentalnej notowaniom euro względem dolara w dalszym ciągu szkodzą obawy inwestorów związane z problemami fiskalnymi Grecji. Dzisiaj dyrektor generalny Międzynarodowego Funduszu Walutowego stwierdził, że problemy tego kraju są poważne, jednak nie doprowadzą one do rozłamu strefy euro. Kurs EUR/USD w dalszym ciągu pozostaje pod presją spadkową, jednak jego notowania są już silnie krótkoterminowo wysprzedane, dlatego nie można wykluczyć w najbliższym czasie chwilowej korekty wzrostowej. Z publikowanych dzisiaj danych wpływ na kurs euro względem dolara mogą mieć jedynie doniesienia z USA w tym przede wszystkim odczyt liczby wydanych pozwoleń na budowę domu oraz liczby rozpoczętych budów w grudniu. Poznamy je o godz. 14.30. W tym samym czasie ze Stanów Zjednoczonych napłyną dane o inflacji producentów (PPI) w minionym miesiącu. Będą one prawdopodobnie mniejszy wpływ na rynek niż doniesienia z amerykańskiego rynku nieruchomości. Dość silne zmiany obserwowaliśmy wczoraj w notowaniach GBP/USD. Po publikacji danych z Wielkiej Brytanii o inflacji konsumentów (CPI), która okazała się znacznie wyższa od oczekiwań, wartość funta względem dolara wzrosła do najwyższego poziomu od pierwszych dni grudnia (w okolice 1,6450). Wpływ odczytu tego wskaźnika na rynek okazał się jednak jedynie chwilowy. Zaraz po wspomnianym wzroście kurs GBP/USD podążył w ślad za eurodolarem i odnotował dynamiczny spadek. Zniżka ta kontynuowana jest również dzisiaj. O godz. 9.55 za GBP płacono ok. 1,6280 USD. Najbliższe istotne wsparcie w notowaniach tej pary walutowej usytuowane jest na 1,6230. Dzisiaj chwilowy wpływ na wartość funta mogą mieć publikowane o godz. 10.30 zapiski z ostatniego posiedzenia Banku Anglii oraz przedstawiane w tym samym czasie dane z brytyjskiej gospodarki o stopie bezrobocia w listopadzie.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMA Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank Anglii,
brytyjska gospodarka,
CPI,
dane makroekonomiczne,
dolar,
euro,
eurodolar,
Euroland,
Europa Środkowo - Wschodnia,
eurpln,
funt,
gbpusd,
Grecja,
inflacja konsumentów,
inwestorzy zagraniczni,
kondycja fiskalna,
krajowe obligacje,
kurs euro,
MFW,
Międzynarodowy,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Ministerstwo Finansów,
Polska,
polska zagraniczna,
sesja azjatycka,
Stany Zjednoczone,
stopa bezrobocia |