Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się od lekkiej zwyżki notowań EUR/PLN ? kurs tej pary walutowej wzrósł na otwarciu w okolice poziomu 4,0900. Od początku minionego tygodnia złoty systematycznie umacnia się względem głównych walut ? wartość euro spadła w tym czasie o prawie 15 groszy. W związku z tym lekkie odreagowanie nie jest zjawiskiem zaskakującym. W dalszej części dnia możliwa jest stabilizacja kursu kilka groszy poniżej poziomu 4,1000. W nadchodzących tygodniach natomiast w notowaniach EUR/PLN prawdopodobny jest spadek zmienności i konsolidacja w szerokim przedziale 4,0000 ? 4,2000. Inwestorzy testowali bowiem w ostatnim czasie odporność rynku złotego, czego efektem jest powstanie istotnych ograniczeń zakresu wahań kursu EUR/PLN.
Nieco niepewności na regionalny rynek wprowadza dzisiejsze głosowanie w Rumunii nad wotum nieufności dla tamtejszego rządu. Socjalistyczna opozycja uznała bowiem, iż zaproponowane przez rząd restrykcyjne cięcia wydatków budżetowych są nie do przyjęcia. Najprawdopodobniej jednak wotum nie zostanie przegłosowane.
Odnośnie sytuacji budżetowej w Polsce wypowiedział się ostatnio Bank Światowy. Zdaniem tej organizacji nasz kraj nie powinien prowadzić zbyt restrykcyjnej polityki fiskalnej ? oczywiście deficyt finansów publicznych należy systematycznie ograniczać, powinno się jednak mieć również na względzie wzrost gospodarczy w kraju. Według banku Polska może pozwolić sobie na balansowanie priorytetów wzrostu PKB i zmniejszania deficytu (w przeciwieństwie do Grecji czy Węgier), ponieważ cieszy się sporym zaufaniem inwestorów zagranicznych.

W poniedziałek kurs EUR/USD wzrósł do poziomu 1,2300 po czym w jego notowaniach obserwowaliśmy spadek. Dzisiaj osłabienie euro względem dolara było kontynuowane. Kurs tej pary walutowej zszedł chwilowo do 1,2170. Negatywnie na notowania europejskiej waluty wpływała obniżka ratingu Grecji przez agencję Moody?s. Ocenę wiarygodności kredytowej tego kraju obniżono o 4 stopnie do poziomu ?śmieciowego?. Kilka tygodni temu na podobny krok zdecydowała się agencja S&P. Według przedstawicieli Grecji decyzja Moody?s nie odzwierciedla postępów poczynionych przez ten kraj w ostatnich miesiącach. Wspomniana obniżka ratingu niejako przypomniała inwestorom o problemach fiskalnych państw strefy euro. Warto jednak zauważyć, że nie przyniosła ona gwałtownej negatywnej reakcji europejskich giełd (indeksy zachodnioeuropejskich parkietów nie tracą dzisiaj więcej niż 1,0%). Może to oznaczać, iż wrażliwość uczestników rynku na niepokojące doniesienia z Eurolandu nieco się zmniejszyła. Jest to dobra informacja dla posiadaczy ryzykowniejszych aktywów, gdyż oddala ona nieco widmo silnej wyprzedaży.
O godz. 11.00 poznaliśmy odczyt indeksu ZEW, mierzącego nastroje wśród niemieckich inwestorów. Jego odczyt był bardzo słaby ? w czerwcu spadł on do 28,7 pkt z 45,6 pkt w maju. Prognozy zakładały wynik na poziomie 42,0 pkt. Negatywnie na nastroje niemieckich uczestników rynku wpłynęły z pewnością kłopoty fiskalne mniejszych państw strefy euro oraz konieczne oszczędności wśród krajów Eurolandu, które mogą ograniczyć wzrost gospodarki. Kurs EUR/USD zareagował na publikację wskaźnika ZEW zniżką o ok. 30 pipsów. W najbliższym czasie wspomniany kiepski odczyt będzie prawdopodobnie uniemożliwiać powrót wartości euro względem dolara do wzrostów.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Ostatnie spadki kursu EUR/PLN wspierane były przez popyt ze strony zagranicznych inwestorów na krajowe obligacje. Póki co jednak poziom 4,0000 nie został pokonany ? do przebicia tej psychologicznej bariery potrzebny jest silny impuls rynkowy. Może go dostarczyć dzisiejsza aukcja polskiego długu. Jeżeli jednak wparcie 4,0000 nie zostałoby przebite, potwierdziłoby to po raz kolejny jego siłę. W takiej sytuacji w następnych dniach powinniśmy oglądać konsolidację nieco powyżej tego poziomu. Dziś Ministerstwo Finansów zaoferuje 10- i 20-letnie obligacje o wartości 1,5-2,5 mld. Ze względu na spore zaufanie inwestorów zagranicznych do polskiej gospodarki w długim terminie, papiery dłużne o dalekich terminach zapadalności powinny cieszyć się dużym zainteresowaniem. Negatywną presję na apetyt inwestycyjny w regionie mogą jednak pośrednio wywołać problemy fiskalne Grecji. W pierwszej kolejności kłopoty budżetowe tego kraju uderzają w sentyment względem euro. Cała sytuacja może mieć jednak negatywny wpływ również na nastroje inwestycyjne w naszym regionie, powiązanym geograficznie oraz gospodarczo z Eurolandem. Ponadto problemy Grecji przypominają inwestorom o słabej kondycji fiskalnej wielu krajów Europy Środkowo ? Wschodniej, w tym Polski. Dziś z kraju ani też z regionu nie poznamy żadnych danych makroekonomicznych. Wczorajszy odczyt dynamiki płac w sektorze przedsiębiorstw zaskoczył pozytywnie. Wynik na poziomie 6,5% r/r jest jednak najprawdopodobniej efektem grudniowej wypłaty bonusów dla pracowników. O tym, czy poprawa tempa wzrostu płac jest trwała przesądzą dane za kolejne miesiące.

W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwowaliśmy kontynuację wczorajszego dynamicznego spadku kursu EUR/USD. Wartość euro względem dolara zeszła do najniższego poziomu od sierpnia ubiegłego roku, swoje minimum notując na poziomie 1,4168. Z punktu widzenia analizy technicznej tak silna zniżka jest efektem wybicia się kursu eurodolara dołem z płaskiego kanału wzrostowego, w którym przebywał on od miesiąca. Obecnie w notowaniach tej pary walutowej realizuje się formacja odwróconej flagi, dobrze widoczna na wykresie dziennym. Przemawia ona za bardziej dynamiczną zniżką. Najbliższy, niezbyt silny poziom wsparcia usytuowany jest na poziomie 1,4180. Z punktu widzenia analizy fundamentalnej notowaniom euro względem dolara w dalszym ciągu szkodzą obawy inwestorów związane z problemami fiskalnymi Grecji. Dzisiaj dyrektor generalny Międzynarodowego Funduszu Walutowego stwierdził, że problemy tego kraju są poważne, jednak nie doprowadzą one do rozłamu strefy euro. Kurs EUR/USD w dalszym ciągu pozostaje pod presją spadkową, jednak jego notowania są już silnie krótkoterminowo wysprzedane, dlatego nie można wykluczyć w najbliższym czasie chwilowej korekty wzrostowej. Z publikowanych dzisiaj danych wpływ na kurs euro względem dolara mogą mieć jedynie doniesienia z USA w tym przede wszystkim odczyt liczby wydanych pozwoleń na budowę domu oraz liczby rozpoczętych budów w grudniu. Poznamy je o godz. 14.30. W tym samym czasie ze Stanów Zjednoczonych napłyną dane o inflacji producentów (PPI) w minionym miesiącu. Będą one prawdopodobnie mniejszy wpływ na rynek niż doniesienia z amerykańskiego rynku nieruchomości. Dość silne zmiany obserwowaliśmy wczoraj w notowaniach GBP/USD. Po publikacji danych z Wielkiej Brytanii o inflacji konsumentów (CPI), która okazała się znacznie wyższa od oczekiwań, wartość funta względem dolara wzrosła do najwyższego poziomu od pierwszych dni grudnia (w okolice 1,6450). Wpływ odczytu tego wskaźnika na rynek okazał się jednak jedynie chwilowy. Zaraz po wspomnianym wzroście kurs GBP/USD podążył w ślad za eurodolarem i odnotował dynamiczny spadek. Zniżka ta kontynuowana jest również dzisiaj. O godz. 9.55 za GBP płacono ok. 1,6280 USD. Najbliższe istotne wsparcie w notowaniach tej pary walutowej usytuowane jest na 1,6230. Dzisiaj chwilowy wpływ na wartość funta mogą mieć publikowane o godz. 10.30 zapiski z ostatniego posiedzenia Banku Anglii oraz przedstawiane w tym samym czasie dane z brytyjskiej gospodarki o stopie bezrobocia w listopadzie.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMA Brokers S.A.

Miniony tydzień na rynku surowców zdeterminowany był przez umacniającego się dolara, co powoduje, że denominowane w nim surowcowe stają się mniej atrakcyjne dla inwestorów zagranicznych, w efekcie czego dochodzi do spadku ich ceny. Cena ropy naftowej po dojściu w drugiej połowie października do 80 USD za baryłkę, odbiła się od tego poziomu i weszła w kanał spadkowy. Zwyżka notowań tego surowca, trwająca od końca września, zakończona została formacją głowy z ramionami, co zdaje się sugerować odwrócenie obserwowanego ruchu wzrostowego. Biorąc pod uwagę długość linii szyi oraz poziom wsparcia, wyznaczony przez lokalny szczyt z połowy września, oczekiwać można, że cena ?czarnego złota? kontynuować będzie zniżkę w okolice poziomu 72 USD za baryłkę. Miniony tydzień cena ropy Brent rozpoczęła od gwałtownego spadku z okolic 80 USD do 77 USD za baryłkę. Zniżka ta dokonała się przede wszystkim pod wpływem umacniającego się dolara amerykańskiego. Kolejnym czynnikiem osłabiającym ceny ropy był fakt, iż grupa nigeryjskich bojowników podpisała w niedzielę zawieszenie broni, które pozwoli na rozpoczęcie rozmów pokojowych z rządem Nigerii. Ataki na instalacje naftowe w delcie Nigru ograniczały przez ostatnie 3 lata produkcję ropy naftowej. W kolejnych dniach lekkie odreagowanie spadków nastąpiło pod wpływem publikacji danych przez American Petroleum Institute (API) na temat zapasów ropy naftowej. Według tej instytucji zapasy ?czarnego złota? spadły w zeszłym o 3,5 mln baryłek wobec prognozowanego wzrostu o 1,8 mln baryłek. Jednak zapasy benzyny oraz produktów ropopochodnych spadły mniej niż przewidywano. W zeszłym tygodniu na rynek napłynął także komunikat członków Organizacji Krajów Producentów Ropy Naftowej (OPEC), którzy oświadczyli, iż biorąc pod uwagę zwiększenie poziomów produkcji zdecydować mogą na posiedzeniu w grudniu o zwiększeniu wydobycia ropy, pod warunkiem wzrostu cen oraz dalszego spadku zapasów. Jeśli jednak do tego czasu ceny ropy nie wzrosną istotnie, trudno będzie państwom OPEC dojść do porozumienia. W drugiej części minionego tygodnia cena tego surowca odnotowała jednodniowy blisko 4-procentowy wzrost po publikacji lepszych od oczekiwań danych na temat dynamiki amerykańskiego PKB. Lepsze od prognoz tempo wzrostu gospodarczego dało nadzieję na wzrost popytu na surowce, jednak ten nastrój na rynku nie trwał długo i na zakończenie tygodnia cena ?czarnego złota? powróciła do spadków. Cena miedzi w dalszym ciągu znajduje się w rozpoczętym na przełomie roku trendzie wzrostowym. W zeszłym tygodniu jednak obserwować można było lekki spadek ceny tego metalu, która zbliżyła się tym samym do linii wspomnianego trendu wzrostowego. Na początku zeszłego tygodnia cena miedzi krótkotrwale wsparta została przez informację o silnym wzroście importu tego metalu przez Chiny. We wrześniu import tego metalu przez Państwo Środka wzrósł o blisko 30%, co rozbudziło nadzieje na powrót gwałtownego rozwoju tamtejszej gospodarki. W dalszej części tygodnia obserwować można było spadek notowań tego metalu pod wpływem umacniającego się dolara, a także informacji o wzroście zapasów w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali. Reakcja notowań miedzi na publikację dynamiki amerykańskiego PKB była podobna do tej, którą mogliśmy obserwować w przypadku ropy. Po gwałtownej zwyżce cena metalu powróciła do poziomu sprzed odczytu, kontynuując spadki. Początek tygodnia był również spadkowy na rynku złota oraz srebra. Metale te traciły na wartości spadając do poziomów odpowiednio: 1026 USD oraz 16,050 USD za uncję. Zniżka notowań złota i srebra zakończyła się wraz z publikacją danych na temat dynamiki PKB USA, a do końca tygodnia ceny tych kruszców pozostały względnie stabilne.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.