Piątek przyniósł gorsze od wygórowanych oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy i w rezultacie spadki na rynkach za Oceanem: straty głównych indeksów oscylowały w granicach 0,2 proc. Dow Jones Industrial Average znajduje się obecnie kilkadziesiąt punktów powyżej ważnego poziomu 11600 pkt. Pomimo tej zniżki, amerykańskie rynki pierwszy tydzień 2011 r. zamknęły powyżej poziomów z ostatniej sesji ubiegłego roku. Dla indeksów Dow Jones Industrial Average i S&P 500, był to już szósty tydzień z rzędu zakończony na plusie. O ile najgorętszym tematem poprzedniego tygodnia były dane makroekonomiczne, to w tym uwaga inwestorów skupi się na pierwszych publikacjach wyników kwartalnych spółek. Wydaje się jednak, że dobre dane zostały już zdyskontowane podczas grudniowej fali wzrostów. Jak zwykle sezon publikacji zainauguruje producent aluminium Alcoa, w najbliższych dniach poznamy także dane finansowe takich firm jak Intel, czy J.P Morgan Chase.
W poniedziałek na rynkach azjatyckich dominowały słabe nastroje. O 1,66 proc. zniżkowały akcje w Szanghaju. Doniesienia o prawdopodobnym zacieśnianiu polityki monetarnej sprawiły, że najgorzej radziły sobie papiery banków. W Hong Kongu indeks Hang Seng spadł o 0,7 proc. Ze względu na święto narodowe nie handlowano na giełdzie w Tokio. Europejskie rynki przywitały nowy tydzień spadkami napędzanymi przez obawy o stan finansów publicznych Portugalii. Na otwarciu nieznacznie pod kreską znalazły się indeksy DAX i FTSE. W Londynie indeks największych firm ciągnęły w dół papiery BP, które po weekendowej awarii gazociągu na Alasce traciły ponad 2 proc. Słabiej niż parkiety niemiecki i brytyjski radził sobie rynek w Paryżu. Najgorsze nastroje panowały jednak na półwyspie iberyjskim: przed południem IBEX 35 tracił 1,5 proc., a portugalski indeks blue chipów PSI 20 1,6 proc. W Lizbonie najmocniej, o blisko 5 proc., zniżkowały akcje Banco Comercial Portugues. Po raz kolejny do grona najsłabszych parkietów na kontynencie należy GPW: o godz. 11.00 WIG 20 spadał o 1,4 proc., a indeks szerokiego rynku WIG zniżkował o około 0,89 proc.
Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street zakończyły na skromnych plusach. Indeks Dow Jones wzrósł o 0,08%, S&P 500 o 0,18%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,16%. DJIA pozostał nieznacznie powyżej poziomu 11000 pkt, jednak to dzisiejsza sesja powinna okazać się istotnym testem czy barierę tę uda się obronić. Spośród indeksów amerykańskich blue chipów najlepiej radziły sobie akcje American Express, Alcoa oraz Chevron. Po sesji koncern Alcoa zaprezentował swój rezultat kwartalny, rozpoczynając tym samym sezon publikacji ze spółek. W pierwszym kwartale producent aluminium zanotował stratę netto w wysokości 201 mln USD. Z kolei przychody koncernu wzrosły o około 18% do poziomu 4,89 mld USD. W tym tygodniu poznamy również rezultaty m.in. Intel, JP Morgan Chase, Google, Bank of America, a także GE. Przewiduje się, że rozpoczynający się sezon publikacji okaże się zdecydowanie lepszy od analogicznego okresu sprzed roku. Szczególnie dobrych wyników oczekuje się w przypadku banków. Dziś rynki azjatyckie zignorowały pozytywne rozstrzygnięcie na amerykańskiej sesji i w większości zakończyły dzień pod kreską. Obserwowany od kilku dni wzrost wartości jena względem dolara negatywnie wpływa na tokijską giełdę, gdyż skłania część inwestorów do realizowania zysków w sektorze spółek eksporterów. Ostatecznie indeks Nikkei 225 spadł o 0,81%. Z kolei wzrost odnotowała giełda w Szanghaju (+1,02%) wsparta przez akcje banków, po tym jak bank centralny Chin podał, że kwota nowych pożyczek spadła w zeszłym miesiącu znacznie poniżej oczekiwań, co oddaliło perspektywę kolejnych kroków w zakresie ograniczania płynności na rynku. Inwestorzy z Europy zachowują ostrożność przed publikacjami wyników kwartalnych z USA, w wyniku czego indeksy na Starym Kontynencie w większości tracą na wartości. Słabo prezentuje się sektor bankowy, a taniejące surowce ciągną w dół notowania spółek energetycznych oraz wydobywczych.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street zakończyły w większości na plusie. Indeks S&P 500 oraz technologiczny Nasdaq wzrosły o odpowiednio: 0,24% i 0,4%. Z kolei dzień pod kreską zakończył indeks Dow Jones tracąc 0,18%. Indeks ten został pociągnięty w dół m.in. przez akcje spółki Intel (-2,68%), po tym jak Morgan Stanley obniżył swoją rekomendację dla papierów tej firmy oraz zredukował swoją ocenę dla całej branży. Wsparciem dla notowań spółek transportowych okazała się informacja, że Warren Buffett przejął spółkę Burlington Northern Santa Fe (+27,51%) płacąc za nią łącznie 26 mld USD. Dobrze radziły sobie także spółki przemysłowe, zyskujące dzięki pozytywnym odczytom danych makro – m.in. wielkość zamówień w przemyśle wzrosła we wrześniu o 0,9% m/m. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej dominowały umiarkowane wzrosty. Tokijski indeks Nikkei 225 wzrósł o 0,42%, ciągnięty w górę przez walory spółek detalicznych. Koreański indeks KOSPI wzrósł o 1,94%, wspierany przez zwyżkujące akcje Korea Exchange Bank po tym, jak instytucja ta podała dobre wyniki kwartalne. Dzisiejszą sesje giełdy europejskie rozpoczęły od solidnych wzrostów. Silnie na wartości zyskują walory banków. Dobrze radzą sobie także spółki wydobywcze na fali spekulacji, że po dzisiejszym komunikacie FOMC dolar zacznie się osłabiać, co uatrakcyjni ceny denominowanych w amerykańskiej walucie surowców. Oczekuje się, że Rezerwa Federalna utrzyma wsparcie dla gospodarki nawet w obliczu pojawienia się oznak ożywienia. Dzisiaj ma miejsce także początek publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy tj. raport ADP oraz raport Challengera. O godzinie 16.00 zaprezentowany zostanie także odczyt indeksu ISM dla sektora usług w USA.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Giełdy wciąż spadają

30 Październik 2009

Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street zakończyły na solidnych minusach. Indeks Dow Jones spadł o 1,21%, S&P 500 o 1,95%, a technologiczny Nasdaq stracił aż 2,67%. Na rynku w dalszym ciągu rośnie niepewność, a indeks VIX, obrazujący oczekiwaną zmienność rynkową w okresie kolejnych 30 dni wzrósł do poziomu 28 pp. Negatywnie na wczorajsze notowania wpłynęły dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. Sprzedaż nowych domów we wrześniu spadła o 3,6% w porównaniu do miesiąca poprzedniego. Spadek trzeci tydzień z rzędu zanotowała także liczba złożonych wniosków o kredyt hipoteczny. Umacniający się dolar przełożył się na zniżkę notowań akcji spółek z sektora finansowego oraz spółek surowcowych. Silnie na wartości traciły także spółki technologiczne m.in. Intel (-3,6%), Apple (-2,52%) oraz Microsoft (-1,99%). Kluczową informacją dzisiejszego dnia będzie odczyt dynamiki amerykańskiego PKB za trzeci kwartał. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej także obserwować można było znaczące spadki. Tokijski indeks Nikkei 225 zniżkował o 1,83%, ciągnięty w dół przez walory spółek-eksporterów. Istotnie na wartości traciły akcje spółki Nippon Mining, po tym jak firma ta zredukowała swoje prognozy zysku o 29%. Dzień pod kreską zakończyła także giełda w Korei (-1,48%), ciągnięta w dół przez akcje producentów stali oraz stoczni. Dzisiejszą sesję europejską giełdy rozpoczęły w mieszanych nastrojach. Od rana dobrze radzą sobie walory banków, które równoważą negatywny wpływ spółek energetycznych. Do spadku notowań tych drugich przyczyniła się m.in. publikacja wyniku finansowego spółki Shell. Spółka ta wprawdzie odnotowała w trzecim kwartale zysk, jednak był on znacząco gorszy od wyniku z analogicznego okresu sprzed roku. Informacje te rzuciły cień na pozostałe spółki z tej branży, które jeszcze nie zaprezentowały swoich wyników.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W piątek giełdy na Wall Street zakończyły serię pięciodniowych wzrostów, a presję spadkową wywierały zniżkujące ceny ropy. Pozytywny wpływ poprawy nastrojów wśród konsumentów został ograniczony również przez realizację zysków przez część uczestników rynku. Indeks Dow Jones spadł o 0,23%, S&P 500 o 0,14%, a technologiczny Nasdaq stracił 0,15%. Na początku sesji opublikowana została wielkość indeksu Uniwersytetu Michigan, która wyniosła 70,2 pkt, podczas gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie 67,3 pkt. Rezultat lepszy od oczekiwań nie wpłynął jednak na istotną poprawę nastrojów na rynku. Wśród spółek najsilniej tracących na wartości z indeksu Dow Jones znalazły się Exxon Mobile i Chevron oraz Intel i Bank of America. Walory spółki FedEx, uważanej za wskaźnik aktywności gospodarczej, wzrosły o 6,41%, po tym jak podniosła ona prognozy wyniku finansowego za pierwszy kwartał na co wpływ miała m.in. redukcja kosztów. Spółki z sektora finansowego traciły na piątkowej sesji, do czego przyczyniła się wypowiedź amerykańskiego Sekretarza Skarbu Timothy Geithner?a. Stwierdził on, iż rząd USA ma zamiar zredukować swoje zaangażowanie w instytucjach finansowych, jednak dopiero w odpowiednim momencie z punktu widzenia trwałości ożywienia w gospodarce.
Na dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było spadki. Tokijski indeks Nikkei 225 zniżkował o 2,32%, ciągnięty w dół przez akcje spółek-eksporterów tracące, w ślad za umacniającym się jenem. Koreański indeks KOSPI spadł o 1,02%, a najsilniej na wartości traciły spółki z sektora technologicznego. Na giełdzie w Szanghaju sentyment inwestycyjny uległ pogorszeniu na fali obaw o rosnącą podaż akcji w wyniku nadchodzących licznych ofert publicznych.
Piątkową sesję większość giełd Starego Kontynentu zakończyła na plusie, a najsilniej na wartości zyskiwały spółki wydobywcze oraz banki. Sentyment inwestycyjny wsparły lepsze od oczekiwań publikacje danych z amerykańskiej gospodarki. Dzisiejszą sesję giełdy Starego Kontynentu rozpoczęły od spadków w ślad za słabą sesją w Azji. Spadające ceny miedzi, złota oraz ropy naftowej przyczyniły się do zniżki akcji spółek wydobywczych oraz energetycznych. WIG 20 w okolicach godziny 11.00 tracił blisko 2,7%, zniżkując już trzeci dzień z rzędu.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Pierwsza połowa minionego tygodnia przyniosła silne umocnienie złotego ? kurs EUR/PLN spadł do 4,2700, czyli w okolice swoich kwietniowych minimów, a USD/PLN zniżkował do poziomów nie obserwowanych od stycznia bieżącego roku. Kolejne dni przyniosły jednak odreagowanie wcześniejszych spadków i zwyżkę kursów euro i dolara do poziomów odpowiednio: 4,3400 i 3,0800.
Podobnie kształtowały się notowania walut naszych sąsiadów, czyli forinta i czeskiej korony, warto jednak zauważyć, że w momencie umocnienia, złoty najsilniej zyskał na wartości. Późniejsza korekta nie miała konkretnego uzasadnienia fundamentalnego i należy ją raczej traktować jako realizację zysków po silnych wzrostach wartości walut regionu. Biorąc pod uwagę dobre wiadomości, napływające na rynek z amerykańskich giełd, można oczekiwać dalszej poprawy nastrojów na światowym rynku. Lepszy sentyment inwestycyjny z kolei powinien zmniejszać awersję do ryzyka i sprzyjać napływowi kapitałów do naszego regionu.
Dane, jakie w ciągu tygodnia napłynęły z krajowej gospodarki, jakkolwiek wskazują na kontynuację spowolnienia gospodarczego w Polsce, jednak skala tego spowolnienia uległa zdecydowanemu zmniejszeniu. Według opublikowanych w ostatnich dniach danych wciąż spada zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw (o 1,9% r/r w czerwcu), a tempo wzrostu płac obniżyło się w zeszłym miesiącu do 2% w stosunku rocznym (podczas gdy jeszcze kilka miesięcy temu znajdowało się ono na poziomie 10% r/r). Spowolniło również nieco tempo wzrostu cen ? wskaźnik CPI w czerwcu wyniósł 3,5% r/r i znajduje się obecnie na granicy ustalonego przez NBP przedziału wahań inflacji wokół celu. Z drugiej strony jednak ceny producentów wzrosły w czerwcu więcej niż miesiąc wcześniej, bo o 4% rok do roku wobec 3,7% r/r w maju. Bardzo pozytywnie zaskoczyła dynamika produkcji przemysłowej oraz saldo na rachunku obrotów bieżących. W czerwcu produkcja spadła o 4,3% r/r, podczas gdy oczekiwano spadku o 6,2% r/r, a w obrotach bieżących zanotowaliśmy w maju nadwyżkę w wysokości 207 mln euro. W obliczu ponad 20-procentowych spadków produkcji w Czechach czy na Węgrzech, krajowe dane prezentują się wręcz optymistycznie. Znalazło to swoje odzwierciedlenie we wspomnianym już silniejszym umocnieniu złotego w porównaniu z koroną i forintem. Większe zaufanie inwestorów względem naszej gospodarki potwierdziła również ostatnia aukcja 5-letnich obligacji rządowych. Jak zwykle popyt znacząco przekroczył nominalną wartość zaoferowanych papierów dłużnych ? wyniósł on 6,3 mld zł wobec oferty o wartości 2 mld zł.
Koniec tygodnia, pomimo odreagowania w notowaniach PLN, wygląda dość optymistycznie dla złotego. W ostatnich dniach bowiem na rynek napłynęło sporo pozytywnych danych nie tylko z kraju, ale przede wszystkim z giełd oraz z głównych światowych gospodarek. Optymizm na globalnym rynku, jaki towarzyszył inwestorom w piątek, powinien być zatem kontynuowany w czasie kolejnych sesji. Ponieważ notowania polskiej waluty znów zaczęły podlegać wpływowi globalnych nastrojów, przyszły tydzień może przynieść kolejne spadki kursów EUR/PLN oraz USD/PLN.

Mijający tydzień przebiegał pod znakiem publikacji wyników kwartalnych z amerykańskich spółek. Wpłynęły one istotnie na poprawę sentymentu inwestycyjnego oraz wzrost apetytu na ryzyko, co z kolei skutkowało spadkiem wartości dolara oraz jena. Na początku tygodnia kurs EUR/USD był dosyć stabilny i poruszał się w przedziale wahań 1,3900-1,4000. Obraz rynku uległ zmianie po opublikowaniu przez Goldman Sachs wyników finansowych za drugi kwartał. Bank ten odnotował zysk netto w wysokości 3,44 mld USD czyli 4,93 USD na akcję, podczas gdy rynek prognozował 3,54 USD na jedną akcję. Wyniki amerykańskiego giganta nie rozczarowały, co dało silny impuls do dalszych wzrostów na giełdach. W dalszej części tygodnia kurs eurodolara wzrastał, dochodząc do wartości 1,4150. Poziom ten jest górnym ograniczeniem kanału wahań, w którym kurs EUR/USD poruszał się od około miesiąca, a jego trwałe przebicie zapowiadałoby dalsze wzrosty notowań tej pary walutowej. Wzrost kursu eurodolara był wspierany również przez lepsze od oczekiwań wyniki finansowe innych spółek tj. Intel, Johnson&Johnson oraz J.P. Morgan Chase. Wyniki tego ostatniego utwierdziły inwestorów w przekonaniu, że sytuacja w sektorze bankowym ulega poprawie. Nadzieję na rychłe ożywienie potwierdziły również odczyty danych z amerykańskiej gospodarki. Inflacja CPI, indeks NY Empire State, dynamika produkcji przemysłowej oraz liczba wniosków o kredyt hipoteczny, wszystkie wypadły lepiej od oczekiwań. Pod koniec tygodnia poznaliśmy wyniki kwartalne Bank of America oraz Citigroup. Pierwszy z banków odnotował zysk wysokości 3,2 mld USD, co jest wynikiem lepszym od oczekiwań. Citigroup natomiast zarobił 4,3 mld USD, podczas gdy spodziewano się straty netto. Kurs eurodolara nie zareagował istotnie na te dane, w dalszym ciągu oscylując wokół górnego ograniczenia korytarza wahań.
Od początku tygodnia można było również obserwować spadek wartości jena w wyniku zwiększającego się apetytu na ryzyko. Kursy EUR/JPY oraz USD/JPY wzrosły, oddalając się od zanotowanych w zeszłym tygodniu lokalnych minimów. Japońską walutę osłabiła dodatkowo informacja o dymisji tamtejszego rządu.
Z technicznego punktu widzenia kurs EUR/USD znajduje się w okolicy istotnych poziomów, których pokonanie zdeterminowałoby dalszy kierunek ruchu. Dodatkowo na wykresie dziennym EUR/USD zaobserwować można formację trójkąta, a wybicie kursu eurodolara górą z tego układu dałoby silny sygnał do dalszych wzrostów.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję giełdy w USA zakończyły na nieznacznych plusach. Indeks Dow Jones wzrósł o 0,33%, S&P 500 o 0,53%,a technologiczny Nasdaq zyskał 0,36%. Zaprezentowane przed otwarciem sesji lepsze od oczekiwań wyniki kwartalne Goldman Sachs nie znalazły odzwierciedlenia we wzrostach indeksów. Widać, że inwestorzy pozostają powściągliwi przed kolejnymi publikacjami rezultatów finansowych. Akcje Goldman Sachs nie zareagowały istotnie na lepsze od oczekiwań wyniki finansowe banku, a ich cena oscylowała wokół poziomu poprzedniego zamknięcia. Lepsze od prognoz rezultaty kwartalne zaprezentowała też spółka Johnson&Johnson, której zysk netto wyniósł 3,2 mld USD. Po zakończeniu sesji w USA wyniki finansowe opublikował Intel, które również okazały się lepsze od oczekiwań rynkowych. Póki co kwartalne prezentacje wyników zaskakują rynek pozytywnie, a kolejne optymistyczne dane mogą ośmielić inwestorów i dać indeksom paliwo do kolejnych wzrostów.
Podczas dzisiejszej sesji giełdy azjatyckie rosły na fali pozytywnych informacji z amerykańskich spółek. Wzrosty tokijskiego indeksu Nikkei 225 były w dużej mierze ograniczane przez część inwestorów, którzy po serii dziewięciu sesji spadkowych decydują się teraz na sprzedaż akcji. W efekcie indeks ten zyskał jedynie 0,08%. Giełda w Seulu wzrosła o 2,55%, ciągnięta w górę m.in. przez spółki z sektora finansowego i technologicznego.
W dniu wczorajszym na giełdach w Europie dominowały wzrosty na fali pozytywnych danych z USA. Do wzrostów w największym stopniu przyczyniły się walory banków. Dzisiejszą sesje indeksy europejskie również rozpoczęły od zwyżek, osiągając dwutygodniowe maksimum. W dalszym ciągu na wartości zyskują banki oraz spółki technologiczne. Również WIG 20 znacząco zyskuje dziś na wartości, testując w godzinach porannych psychologiczny poziom 1900 pkt.

Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Silne umocnienie złotego

15 Lipiec 2009

W czasie wczorajszej sesji złoty podlegał silnemu umocnieniu względem euro oraz dolara. Kurs EUR/PLN zniżkował pod poziom 4,3000, USD/PLN natomiast zbliżył się do poziomu 3,0500. Aprecjacji PLN towarzyszyło umocnienie pozostałych walut naszego regionu, złoty jednak zyskiwał najsilniej. Większe zainteresowanie inwestorów regionem europejskich emerging markets ma miejsce na fali poprawy nastrojów na globalnym rynku finansowym po publikacji dobrych kwartalnych wyników Goldman Sachs, Johnson&Johnson i Intel?a.
Dzisiejsze notowania na rynku złotego rozpoczęły się dość spokojnie, lekkim odbiciem EUR/PLN powyżej 4,3000 i wzrostem USD/PLN w okolice 3,0600. Na początku dzisiejszej sesji na rynek napłynęła kolejna porcja danych makroekonomicznych z regionu. O godz. 9.00 poznaliśmy czerwcowy odczyt wskaźnika inflacji producentów PPI z Czech oraz dynamikę produkcji przemysłowej na Węgrzech w maju. Pierwsza z wymienionych publikacji okazała się zgodna z oczekiwaniami ? indeks PPI wzrósł w czerwcu do 4,4% r/r. Dane z Węgier natomiast wskazały na wzrost produkcji przemysłowej o 2,6% miesiąc do miesiąca. W stosunku rocznym jednak produkcja wciąż wykazuje ujemną dynamikę, która podobnie jak w przypadku Czech, nie jest w stanie pokonać bariery -20%.
Dane, jakie od początku tygodnia napływają z regionu, rysują powoli obraz kondycji poszczególnych gospodarek. Niezbyt optymistycznie prezentują się ostatnie publikacje wskaźników makro z Czech, co w dłuższym terminie może spowodować presję deprecjacyjną w notowaniach zazwyczaj silnej korony. Produkcja przemysłowa w Czechach w maju po raz kolejny wykazała ponad 20-procentowy spadek w stosunku rocznym. Bardzo rozczarowały również dane o sprzedaży detalicznej, która zmniejszyła się o 7,5% r/r wobec oczekiwań spadku o 2% r/r. Zdecydowanie większy od prognoz okazał się deficyt na rachunku obrotów bieżących. W obliczu tych danych niepokoją ostatnie słowa wiceprezesa Banku Czech M. Singera, iż kolejne obniżki stóp procentowych z obecnego poziomu 1,5% mogą być trudne. Singer oczekuje również, że PKB w bieżącym roku spadnie więcej niż zakładane w oficjalnych statystykach -3%.
Środa na światowych rynkach rozpoczęła się od wzrostu kursu EUR/USD. Po godz. 8.00 zdołał on pokonać psychologiczny opór 1,4000 i dotarł do kolejnej istotnej bariery 1,4070 (maksima z minionego tygodnia). Jeśli powiodą się próby jej przebicia, kurs tej pary walutowej zyska potencjał do zwyżki do następnego ograniczenia – 1,4130. W pobliżu tego poziomu znajduje się obecnie górna linia formacji trójkąta symetrycznego, dobrze widocznej na wykresie dziennym kursu EUR/USD. Jej pokonanie będzie silnym sygnałem do dalszych wzrostów.
Wczoraj na rynek napłynęły pozytywne dane ? lepszy od oczekiwań okazał się wynik za II kw. jednego z największych amerykańskich banków Goldman Sachs, ponadto sprzedaż detaliczna w USA odnotowała w czerwcu wzrost nieco wyższy niż zakładały prognozy. Doniesienia te oddalają perspektywę silniejszej korekty spadkowej na światowych giełdach, a co za tym idzie również zniżki kursu EUR/USD. Sytuacja jednak nie jest jeszcze przesądzona. Dzisiaj i w najbliższych dniach poznamy kolejne dane, które mogą mieć kluczowy wpływ na nastroje inwestycyjne na świecie w perspektywie następnych tygodni. O godz. 15.15 zostanie przedstawiony dzisiaj z USA odczyt bardzo istotnego wskaźnika ? dynamiki produkcji przemysłowej. Kolejne dni natomiast przyniosą m.in. wyniki innych dużych amerykańskich banków. Brak rozstrzygnięcia sytuacji na rynkach w bieżącym tygodniu może być zapowiedzią znaczącego przedłużenia się konsolidacji.
Warto zauważyć, że podczas wczorajszej sesji znacząco na wartości zyskały aktywa związane z rynkami wschodzącymi. Fakt ten może oznaczać, iż apetyt na ryzyko inwestorów wciąż jest duży, co z kolei stanowi argument przeciwko większej korekcie spadkowej na światowych giełdach.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas piątkowej sesji w USA dominowały spadki, a giełdy zakończyły tydzień na minusie czwarty raz z rzędu. Indeks Dow Jones spadł o 0,45%, S&P 500 o 0,4%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,2%. W ujęciu tygodniowym indeksy te straciły na wartości odpowiednio: 1,6%, 1,9% oraz 2,3%. Wszystkie 10 sektorów wchodzących w skład S&P 500 zakończyło tydzień na minusie. Spadkom przewodził sektor telekomunikacyjny, natomiast najlepiej wypadły spółki farmaceutyczne, których ceny obniżyły się jedynie o 0,3%. Największe tygodniowe spadki -5% zanotowała spółka Exxon Mobile, której cena zniżkowała w ślad za taniejącą ropą naftową. Piątkowa sesja była owocna dla spółek technologicznych po tym jak Goldman Sachs podniósł rekomendację dla producentów sprzętu komputerowego z ?neutralnej? do ?atrakcyjnej?. Obawy inwestorów o wyniki kwartalne spółek zostały wzmocnione przez ostrzeżenie firmy Chevron przed możliwym negatywnym wpływem niskich marż w amerykańskim sektorze rafineryjnym na wynik finansowy. Negatywnie na sentyment inwestycyjny wpłynęła publikacja indeksu zaufania konsumentów Uniwersytetu Michigan. Wartość tego wskaźnika obniżyła się do 64,6 pkt. z 70,8 pkt., podczas gdy rynek oczekiwał spadku do poziomu 70 pkt. W tym tygodniu wyniki kwartalne podadzą Intel, Bank of America, JP Morgan, Citigroup oraz General Electric. Początek obecnego tygodnia indeks Nikkei 225 rozpoczął od spadków, tracąc na wartości 2,55%. Kirin Holdings zyskał 8,4% po informacji, że Sunotory Holdings rozważa fuzję z tą spółką co doprowadziłoby do powstania jednej z największych spółek spożywczych na świecie. Dziś indeks KOSPI zanotował 2% spadek. Informacja o bliskiej finalizacji umowy handlowej między Koreą Południową, a Unią Europejską pomogła spółkom – eksporterom. Zeszły tydzień indeksy w Europie zakończyły w większości na minusie, odnotowując tym samym czwarty spadkowy tydzień z rzędu. Najsilniej na wartości traciły banki oraz sektor farmaceutyczny. Obecny tydzień giełdy europejskie rozpoczęły od pogłębiana spadków. Na wartości tracą głównie banki oraz spółki wydobywcze w ślad za taniejącymi metalami. Na rynku widoczna jest również ostrożność przed publikacjami wyników kwartalnych ze spółek, których wpływ może okazać się kluczowy dla dalszych nastrojów na rynku.

Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na zamknięciu wczorajszej sesji w USA indeks Dow Jones wzrósł o 0,18%, Nasdaq o 0,06%, a S&P 500 spadł o 0,17%. Najmocniej na wartości traciły akcje spółek General Electric, Bank o America oraz Intel. Walory spółki Alcoa zyskały wczoraj 0,5% po burzliwej sesji na papierach producenta aluminium. Inwestorzy oczekiwali na zaplanowaną po zamknięciu sesji w USA publikację danych kwartalnych z tej spółki. Alcoa odnotowała ujemny wynik netto trzeci raz z rzędu. Strata wyniosła 454 mln USD, co daje 26 centów straty na akcję. Wyniki te okazały się lepsze od prognoz rynkowych, kształtujących się na poziomie 32-39 centów straty na akcję. Wczoraj poznaliśmy również dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. Liczba wniosków o kredyt hipoteczny w zeszłym tygodniu wzrosła o 11% wraz ze spadkiem oprocentowania tych kredytów. Akcje spółek deweloperskich nie zareagowały jednak na te dane i w dalszym ciągu kontynuowały spadki.
Na dzisiejszej sesji w Azji przeważały spadki. Indeks Nikkei 225 obniżył się o 1,38%, nie reagując na wzrosty w końcówce notowań na Wall Street. Na wartości traciły głównie spółki-eksporterzy zniżkujące w ślad za umacniającym się jenem. Akcje spółki Honda Motor spadły o 3%, a Toyota Motor o 2%. Koreański indeks KOSPI obniżył się o 0,01%. Na wartości zyskiwały spółki z sektora finansowego m.in. KB Financial Group oraz Shinhan Financial Group, które wzrosły o odpowiednio: 4,5% i 3%.
Wczorajszą sesję indeksy w Europie zakończyły na minusie piąty raz z rzędu, osiągając 10-tygodniowe minimum. Traciły głównie spółki z sektora finansowego oraz energetycznego, w ślad za ciągle taniejącą ropą naftową. Dzisiejszą sesję giełdy europejskie rozpoczęły na plusie. Poranne wzrosty można uzasadnić nadzieją inwestorów na dobre wyniki kwartalne spółek, które mogłyby wpłynąć na poprawę sentymentu na światowych rynkach.

Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.