Dzisiejsza sesja na rynku walutowym do godziny 14:30 przebiegała w bardzo spokojnych nastrojach. Obraz rynku był typowy dla sesji w trakcie, której zaplanowana była publikacja oficjalnych danych z sektora pracy USA. Do czasu prezentacji raportu kurs eurodolara poruszał się w przedziale 1,3950-1,3980. Według danych Departamentu Pracy USA zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło w lutym o 192 tys. etatów podczas, gdy oczekiwano przyrostu o 185 tys. Ponadto poprzedni odczyt został skorygowany w górę do poziomu 63 tys. z 36 tys. Z kolei stopa bezrobocia spadła do poziomu 8,9 proc., oczekiwano wzrostu do 9,1 proc. Tuż po publikacji obserwować można było znaczący skok zmienności w notowaniach głównej pary walutowej. W pierwszych godzinach po napływie danych na rynek kurs EUR/USD wzrósł naruszając ważny poziom oporu 1,4000. Osłabienie dolara pod wpływem tak optymistycznej publikacji może nieco dziwić, gdyż w ostatnim czasie dolar reagował umocnieniem na napływ lepszych danych makro ze Stanów Zjednoczonych. Dziwić może również zachowanie amerykańskich indeksów giełdowych, które rozpoczęły sesję od spadków. Jednak prawdziwy kierunek, w którym rynek będzie chciał podążać poznamy prawdopodobnie dopiero w dalszej części sesji w USA tak jak to ma często miejsce w przypadku tej publikacji. Na krajowym rynku walutowym sesja przebiegała pod dyktando tego, co działo się na rynkach zagranicznych. Kurs EUR/PLN w pierwszych godzinach handlu w Europie wzrósł w okolice 4,0000, jednak ten ważny poziom oporu zatrzymał dalsze osłabienie złotego wobec euro. Po publikacji danych z rynku pracy USA notowania EUR/PLN spadły do poziomu 3,9800. Z kolei osłabienie amerykańskiej waluty przełożyło się na zniżkę kursu USD/PLN do poziomu najniższego od początku lutego.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
euro,
Europa,
Indeksy giełdowe,
kurs eurpln,
osłabienie złotego,
para walutowa,
rynek pracy,
rynek walutowy,
rynek zagraniczny,
sektor pozarolniczy,
sektor pracy,
Stany Zjednoczone,
stopa bezrobocia,
USA,
waluta amerykańska,
zatrudnienie |
Wczorajszy komentarz ze strony prezesa ECB do decyzji w sprawie stóp procentowych stał się przyczyną do realizacji zysków na rynku eurodolara. ECB zgodnie z oczekiwaniami utrzymał stopy procentowe na dotychczasowym poziomie z główną stawką, wynoszącą 1 proc. Jednak inwestorzy oczekiwali m.in. za sprawą ostatnich danych na temat rosnącej inflacji w Eurolandzie zdecydowanie bardziej jastrzębiego komentarza ze strony J.C. Trichet. Prezes stwierdził, że oczekiwania inflacyjne pozostają ?silnie zakotwiczone?, co było zdecydowanie mniej jastrzębim komentarze niż wypowiedź podczas ostatniego posiedzenia. W efekcie euro osłabiło się względem dolara do poziomu 1,3600. Ważnym wsparciem pozostaje poziom 1,3570, wyznaczony przez dołki z początku tygodnia. Przełamanie tego ograniczenia wygenerowałyby silny sygnał sugerujący zakończenie średnioterminowego trendu wzrostowego. Jednak w dalszym ciągu wsparcie to jest skutecznie bronione, co świadczy o tym, że póki co mamy do czynienia z korektą w trendzie wzrostowym. Trwające od połowy stycznia umocnienie euro wobec dolara dokonywało, się głównie za sprawą dyskontowania przez rynek bardziej jastrzębiego nastawienia ze strony władz ECB. Wczorajsze wystąpienie w znaczący sposób ograniczyło dalszy potencjał wzrostowy wspólnej waluty. Wciąż jednak prawdopodobieństwo ataku eurodolara na okolice poziomu 1,4000 pozostaje istotne, jednak tym razem główne wsparcie powinny stanowić wzrosty na światowych giełdach.
Dziś do godziny 14:30 oczekiwań można konsolidacji na rynku walutowym. Najprawdopodobniej wzrost zmienności nastąpi po publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy. Oczekuje się wzrostu zatrudnienia w sektorze pozarolniczym o 145 tys. etatów. Jeśli wynik okazałby się zgodny lub lepszy od prognoz, to początkowo dolar może zareagować fundamentalnie, umacniając się wobec euro, natomiast w kolejnych godzinach ewentualne wzrosty indeksów giełdowych powinny pociągnąć w górę również kurs EUR/USD.
Z kolei na krajowy rynku walutowym, wciąż brak rozstrzygnięć. Kurs EUR/PLN pozostaje w konsolidacji wokół poziomu 3,9000. Natomiast wczorajsze umocnienie amerykańskiej waluty spowodowało wzrost notowań USD/PLN powyżej 2,8600. Do godziny 14:30 rynek złotego podobnie jak główna para walutowa powinien pozostać stabilny. Złoty przede wszystkim pozostaje pod wpływem sytuacji na giełdach, tak więc ewentualne dobre dane z rynku pracy USA, poprzez poprawę nastrojów na światowych parkietach powinny również wesprzeć notowania krajowej waluty. Około godziny 10:30 Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej podało, że stopa bezrobocia w Polsce wyniosła w styczniu 13,1 proc., podczas gdy w grudniu kształtowała się jeszcze na poziomie 12,3 proc. Dane te nie wywarły jednak istotnego wpływu na notowania złotego.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dane z rynku pracy,
euro,
eurodolar,
eurusd,
giełdy światowe,
Indeksy giełdowe,
kurs eurpln,
kurs eurusd,
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej,
MPiPS,
notowania usdpln,
notowania złotego,
Polska,
rynek pracy,
rynek walutowy,
rynek złotego,
sektor pozarolniczy,
stopa bezrobocia,
trend wzrostowy,
umocnienie amerykańskiej waluty,
umocnienie euro,
USA,
władze Europejskiego Banku Centralnego,
wspólna waluta |
Od końca wczorajszej sesji europejskiej w notowaniach złotego nie obserwowaliśmy większych zmian. Kurs USD/PLN skonsolidował się pod poziomem 2,90, natomiast EUR/PLN pozostawał w wąskim przedziale 3,92-3,93. W przypadku drugiej z wymienionych par walutowych w najbliższym czasie prawdopodobnie również nie dokonają się żadne istotne zmiany ? powinna ona pozostawać w płasko nachylonym kanale spadkowym. O silniejsze ruchy łatwiej może być w przypadku wartości dolara względem złotego. Presję wzrostową w jej notowaniach mogą tworzyć ewentualne dalsze spadki kursu EUR/USD, które wydają się dość prawdopodobne. Presja ta powinna doprowadzić do kolejnego testu bariery 2,90. Jeśli powiodą się próby jej przebicia powstanie sygnał do zwyżki w kierunku 3,00.
Dzisiaj węgierski bank centralny ogłosił, że dług publiczny w jego kraju na koniec III kw. br. spadł do poziomu 81,4 proc. PKB, z 83,7 proc. w połowie roku. Sam fakt ograniczenia długu należy uznać za pozytywny sygnał, jednak martwić może jego wciąż wysoki poziom. Forint nie zareagował na publikację tych danych. Podobnie jak złoty i inne waluty naszego regionu pozostaje on stabilny.
Po tym jak wczoraj z naszego kraju zostały przedstawione dane na temat inflacji CPI, kolejne wskaźniki z polskiej gospodarki poznamy dopiero w czwartek. Wtedy to na rynek napłyną odczyty m.in. dynamiki wynagrodzeń i produkcji przemysłowej. Do tego czasu złoty będzie pozostawał przede wszystkim pod wpływem czynników zewnętrznych. Na światowych rynkach utrzymuje się obecnie niepewność w związku z sytuacją Irlandii oraz możliwymi podwyżkami stóp procentowych w Chinach. Fakt ten sprawia, iż inwestorzy nie są zbyt skłonni do podejmowania ryzyka, co może nieco szkodzić polskiej walucie.
Kurs EUR//USD w dalszym ciągu utrzymuje się na stosunkowo niskich poziomach (okolice 1,3600) zachowując potencjał do dalszego spadku w kierunku 1,3350. Negatywną presję tworzy wciąż nie rozstrzygnięta sprawa Irlandii (choć spadek rentowności obligacji tego kraju sugeruje, że negatywna oddziaływanie nie jest już tak silne, jak w minionym tygodniu) oraz obawy przed podwyżką stóp procentowych w Chinach. Dzisiaj na rynek napłynęła informacja, że chińskie władze podejmą bezpośrednie działania ograniczające wzrost cen żywności i spekulacje na rynku surowców rolnych. To pokazuje ich determinację w walce z inflacją. Choć wskazane działania nieco zmniejszą potrzebę podwyżki stóp, wciąż pozostaje ona bardzo prawdopodobna. W obawie przed zacieśnieniem polityki pieniężnej w Chinach silnie zniżkują tamtejsze indeksy giełdowe. Dzisiaj straciły one niemal 4 proc. W najbliższym czasie perspektywa podwyżek stóp w Chinach może w dalszym ciągu hamować wzrosty na giełdach, powodować korektę na rynku surowców i przyczyniać się do umocnienia dolara amerykańskiego.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
benk centralny,
Chiny,
dolar amerykański,
eurpln,
eurusd,
forint,
Indeksy giełdowe,
inflacja CPI,
Irlandia,
notowania złotego,
PKB,
polska gospodarka,
polska waluta,
produkcja przemysłowa,
rnek surowców,
sesja europejska,
stopy procentowe,
surowce rolne,
usdpln,
węgierski bank,
złoty |
Złoty wczoraj dynamicznie zyskał na wartości. Kurs EUR/PLN wybił się dołem z obserwowanego od ponad miesiąca kanału wahań 3,9200-4,0000 i zszedł do poziomu 3,9000 ? najniższego od końca kwietnia. Jeszcze silniejszą zniżkę obserwowaliśmy w notowaniach USD/PLN, który spadając do 2,7700 ustanowił nowe tegoroczne minimum. Z punktu widzenia analizy technicznej kursy tych par walutowych zyskały potencjał do dalszego spadku o kilka groszy. Najbliższe istotne wsparcie dla kursu EUR/PLN to 3,8500, natomiast dla USD/PLN to 2,7000. Szczególnie warto zwrócić uwagę na zmiany, jakie dokonały się w notowaniach EUR/PLN. W ostatnich tygodniach kurs tej pary walutowej nie spadał, mimo pozytywnych nastrojów inwestycyjnych na światowych giełdach oraz dobrych danych napływających z polskiej gospodarki. Wczoraj jednak wreszcie uległ presji spadkowej, pod wpływem kilku istotnych czynników, które wystąpiły równocześnie. W notowaniach niektórych europejskich indeksów giełdowych (w tym również w przypadku WIG-u 20) zostały zdecydowanie przebite tegoroczne szczyty, co przemawia za kontynuacją dynamicznej zwyżki. Z Polski napłynęły wyższe od oczekiwań dane na temat inflacji konsumentów (CPI), który wskazują, iż Rada Polityki Pieniężnej w najbliższym czasie zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych (bardzo możliwe, że jeszcze w październiku). Dodatkową presję aprecjacyjną w notowaniach złotego mógł tworzyć popyt na polską walutę zgłaszany przez inwestorów zagranicznych w związku z zakupem pakietu akcji PGE od skarbu państwa. Ostatni z wymienionych czynników ma charakter krótkookresowy, z kolei pierwsze dwa powinny wspierać krajową walutę w nieco dłuższej perspektywie. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD zdołał przebić psychologiczną 1,4000 i dotarł w okolice 1,4100. Tym samym obserwowana obecnie fala wzrostowa zrównała się skalą z tą, która miała miejsce od czerwca do sierpnia. Analiza techniczna sugerowałaby w obecnym momencie korektę, jednak jak na razie uczestnicy rynku nie są skłonni do jej rozpoczęcia. Wobec takiej sytuacji, sygnałem do większej korekcyjnej zniżki byłoby dopiero przebicie 10-dniowej wykładniczej średniej ruchomej, która od kilku tygodni wyznacza tempo zwyżki. Dopóki kurs EUR/USD znajduje się ponad jej poziomem bardziej prawdopodobne pozostają dalsze wzrosty. Trudno doszukiwać się nowego, bezpośredniego impulsu fundamentalnego, który doprowadził do zwyżki kursu eurodolara ponad poziom 1,4000. Dolar amerykański wciąż traci na wartości na fali wzrostu oczekiwań na łagodzenie polityki pieniężnej w USA. Do czasu najbliższego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, które odbędzie się na początku listopada, w notowaniach USD może utrzymywać się presja deprecjacyjna. Niewykluczone jednak, że inwestorzy już na kilka dni przed tym wydarzeniem zdecydują się na realizację części zysków osiągniętych w ostatnich tygodniach.
Dzisiaj podaż dolara amerykańskiego nieznacznie mogła zostać zwiększona przez decyzję singapurskich władz monetarnych o pozwoleniu na umocnienie ich waluty. Inwestorzy nabywali dolara singapurskiego (w efekcie czego jego wartość wzrosła do najwyższego poziomu w historii), pozbywając się USD. Władze Singapuru tym samym odpowiedziały na apel MFW, by sztucznie nie hamować aprecjacji walut, bowiem takie działania mogą doprowadzić do wojny walutowej. Krok tego kraju zmniejsza prawdopodobieństwo interwencji Japonii na rynku walutowym. Mimo tego, że kurs USD/JPY ustanowił po raz kolejny nowe 15-letnie minima, Bank Japonii może wstrzymywać się z działaniami osłabiającymi jena, w obawie przed presją ze strony MFW.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
akcja PGE,
CPI,
dolar amerykański,
eurpln,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
indeks WIG,
Indeksy giełdowe,
inflacja konsumentów,
jen,
kurs eurodolara,
MFW,
polska gospodarka,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek walutowy,
sesja azjatycja,
Singapur,
Skarb Państwa,
stopy procentowe,
usdjpy,
usdpln,
złoty |
Złoty wczoraj zyskał na wartości. Kurs EUR/PLN zszedł do poziomu 3,9450, natomiast USD/PLN w okolice 2,8500. Dzisiaj pogłębiły one jeszcze te spadki. Mimo zniżki, sytuacja w notowaniach pierwszej z wymienionych par walutowych nie uległa zmianie ? wciąż obowiązuje ją przedział wahań 3,9200-4,0000. W najbliższym czasie istnieje szansa na zejście do dolnego ograniczenia tego zakresu. Notowania USD/PLN wyemitowały dzisiaj sygnał do dalszego spadku, przebiły one bowiem istotne wsparcie na poziomie 2,8500. W najbliższym czasie powinny one zniżkować w kierunku kolejnego istotnego ograniczenia ? 2,8000. Polską walutę wspiera obecnie poprawa nastrojów inwestycyjnych na światowych giełdach. Po tym jak Bank Japonii zdecydował się na dalsze złagodzenie polityki pieniężnej, uczestnicy rynku utwierdzili się w przekonaniu, że władze monetarne największych krajów będą w dalszym ciągu zdecydowanie wspierać swoje gospodarki. Ułatwiony w ten sposób dostęp do taniego pieniądza zachęca do podejmowania ryzykowniejszych inwestycji. Światowe indeksy giełdowe posiadają potencjał do dalszych wzrostów, które powinny w najbliższym czasie wspierać polską walutę. Do końca tygodnia nie poznamy żadnych istotnych danych z Polski, natomiast z gospodarek naszego regionu napłynie kilka interesujących wskaźników. Dzisiaj o godz. 9.00 z Węgier poznamy sierpniową dynamikę produkcji przemysłowej. Prognozy zakładają wyższy niż w lipcu odczyt. Od połowy września forint dynamicznie zyskuje na wartości względem euro. Kurs EUR/HUF zszedł do poziomu 270,00 – najniższego od początku maja. Jeśli na światowych rynkach utrzymają się dobre nastroje, w kolejnych tygodniach może on zniżkować nawet w okolice kwietniowych minimów, usytuowanych nieco poniżej 262,00. Kurs EUR/USD przebił wczoraj opór na poziomie 1,3800, co daje mu potencjał do wzrostu do kolejnej istotnej bariery usytuowanej w okolicach 1,3900 (61,80 proc. zniesienia ruchu spadkowego, obserwowanego od grudnia 2009 r. do czerwca br.). W pobliżu tego ograniczenia powinny rozstrzygnąć się średnioterminowe losy notowań euro względem dolara. Dzisiaj przed godz. 9.00 kurs EUR/USD oscylował wokół poziomu 1,3850. Powód osłabienia dolara nie zmienia się od dłuższego czasu ? amerykańska waluta traci na wartości na fali wzrostu oczekiwań inwestorów na dalsze poluźnianie polityki pieniężnej w USA. Oczekiwania te napędzane są przez wypowiedzi przedstawicieli Fed. Wczoraj prezes Fed Chicago stwierdził, Rezerwa Federalna powinna znacząco wesprzeć gospodarkę. Wskazał nawet na możliwość podniesienia celu inflacyjnego, wyznaczonego obecnie na poziomie 2,0 proc. Szanse na poluźnienie polityki pieniężnej w USA dodatkowo wzrosły po tym, jak taki sam krok uczynił Bank Japonii. Najbliższe ?decyzyjne? posiedzenie amerykańskich władz monetarnych zaplanowane jest na początek listopada. Do tego czasu rynek będzie prawdopodobnie żył spekulacjami na temat tego, jakie kroki podejmie Fed i jaka będzie ich skala. Spekulacje te będą tworzyć negatywną presję w notowaniach dolara. Osłabienia amerykańskiej waluty nie było w stanie zatrzymać kilka lepszych od oczekiwań odczytów danych z gospodarki USA. Wczoraj został zaprezentowany kolejny tego typu odczyt w postaci indeksu ISM dla tamtejszego sektora usług. Na dłużej trend deprecjacyjny w notowaniach dolara mogą być w stanie zahamować jedynie dane z amerykańskiego rynku pracy, ale to też pod warunkiem, że okażą się znacznie lepsze od oczekiwań. Dzisiaj możemy poznać pewne wskazówki na temat tego, czy istnieje szansa na takie pozytywne zaskoczenie, zostanie bowiem przedstawiony raport ADP o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym w przedsiębiorstwach prywatnych w USA. Przyglądając się innym wskaźnikom, które mogą sugerować odczyt oficjalnych danych wydaje się, że powinien być on nieco lepszy od ostatniego, jednak fakt ten zakładają również prognozy. Na skutek osłabienia dolara względem głównych walut z nawiązką został zniesiony ruch wzrostowy kursu USD/JPY, obserwowany po ogłoszeniu zaskakującej decyzji Banku Japonii o obniżce głównej stopy procentowej. Kurs dolara względem japońskiej waluty powrócił w pobliże poziomu 83,00. Wartość ta w najbliższym czasie powinna stanowić istotne wsparcie, bowiem w jej pobliżu władze monetarne Japonii, tak jak w połowie września, mogą zdecydować się na interwencję. Wczoraj obserwowaliśmy już próbę zejścia pod ten poziom, szybko zakończyła się ona jednak niepowodzeniem.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
Bank Japonii,
dolar,
eurhuf,
eurpln,
eurusd,
forint,
giełdy światowe,
indeks ISM,
Indeksy giełdowe,
notowania dolara,
notowania euro,
polityka,
polityka pieniężna,
polska waluta,
raport adp,
Rezerwa Federalna,
rynek pracy,
usdjpy,
usdpln,
władze monetarne,
złoty |
Wczoraj złoty osłabiał się. Notowania EUR/PLN zwyżkowały ponad poziom 4,1200, a kurs USD/PLN wzrósł w okolice 3,3600. Dzisiejsza sesja rozpoczyna się również przy wysokich poziomach w notowaniach euro i dolara.
W regionie nastroje zdominowało oczekiwanie na głosowanie rumuńskiego Trybunału Konstytucyjnego nad poprawkami do budżetu, wprowadzającymi radykalne cięcia fiskalne. Dziś pojawiły się doniesienia, iż część restrykcji została uznana za niezgodną z prawem, w związku z czym najprawdopodobniej zostaną one odrzucone. To z kolei podniosłoby ryzyko tego kraju, który musi przeprowadzić reformę fiskalną, by zachować ciągłość pomocy finansowej z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Słabe nastroje w regionie odbiły się negatywnie na wyniku wczorajszej aukcji węgierskich bonów skarbowych. Wczoraj węgierski rząd zdecydował się zmniejszyć ofertę z 50 mld forintów do 40 mld ze względu na wzrost rynkowych stop procentowych i zbyt wysokie koszty obsługi długu.
Na początku sesji amerykańskiej kurs EUR/USD zwyżkował do 1,2380. Dzisiaj w trakcie notowań w Azji powrócił on jednak w okolice 1,2300. Po wczorajszej reakcji kursu tej pary walutowej na lepsze od prognoz dane z USA na temat zamówień na dobra trwałego użytku (odnotował zwyżkę) wydawało się, iż w najbliższym czasie będzie się on zachowywał jak barometr nastrojów rynkowych. Oznaczałoby to jego silną dodatnią korelację ze światowymi indeksami giełdowymi. W trakcie wczorajszej sesji amerykańskiej jednak już jej nie obserwowaliśmy ? w momencie, gdy parkiety w USA dość silnie zniżkowały, kurs EUR/USD nie notował większych zmian. Obecnie bardzo trudno doszukiwać się wskazówek dla kursu tej pary walutowej na innych rynkach. Rozkorelowanie się rynków następuje często przed większymi zmianami w notowaniach różnej klasy aktywów. Być może obecnie znajdujemy się u ich progu.
Dzisiaj jednak o większe zmiany będzie trudno. Prawdopodobnie bowiem zabraknie silniejszych impulsów makroekonomicznych. Co prawda poznamy dane o PKB USA w I kw. jednak będzie to już ich trzeci odczyt, który zwykle nie różni się istotnie od pierwotnych szacunków. Ponadto zostanie przedstawiony finalny odczyt indeksu nastrojów konsumentów, sporządzanego przez Uniwersytet Michigan.
Dzisiaj w Kanadzie rozpoczyna się szczyt G8, natomiast jutro posiedzenie przywódców państw należących do grupy G20. Debatować oni będą przede wszystkim na temat problemów fiskalnych, które dotknęły wiele gospodarek oraz nowych regulacji rynku finansowego. Inwestorzy obawiają się jednak, że rozmowy te nie przyniosą żadnych nowych konkretnych rozwiązań. Wskazała na to również kanclerz Niemiec. Odniosła się ona do planów nałożenia globalnego podatku od transakcji finansowych. Jej zdaniem nie ma szans na to, by w tej sprawie doszło do porozumienia w najbliższych dniach. Brak konkretnych propozycji ze strony największych państw prawdopodobnie zostanie negatywnie odebrany przez uczestników rynku, co może się przełożyć na spadki na giełdach w poniedziałek.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Azja,
bony skarbowe,
eurusd,
Indeksy giełdowe,
Kanada,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Niemcy,
notowania dolara,
notowania euro,
notowania eurpln,
PKB USA,
pomoc finansowa,
rynek finansowy,
sesja amerykańska,
stopy procentowe,
TK,
Trybunał Konstytucyjny,
usdpln,
złoty |
Notowania złotego na początku dzisiejszej sesji europejskiej pozostawały stabilne. Kurs EUR/PLN konsolidował się pod poziomem 4,1000. Od początku minionego tygodnia wartość euro względem złotego porusza się w ramach kanału spadkowego. Jego górne ograniczenie znajduje się obecnie w pobliżu poziomu 4,1050, dolne natomiast nieco powyżej 4,0500. W dalszej części dzisiejszej sesji kurs EUR/PLN powinien pozostawać we wspomnianym kanale wahań.
Bieżący tydzień będzie obfitował w publikacje danych makroekonomicznych z naszego kraju. Już dzisiaj o godz. 14.00 poznamy szacunki kwietniowego salda na rachunku obrotów oraz majowej podaży pieniądza M3. W kolejnych dniach zostaną przedstawione m.in. dane na temat inflacji, wynagrodzeń i produkcji. Wskaźniki te są istotne dla oceny kondycji polskiej gospodarki, jednak zwykle bezpośredniej reakcji notowań złotego nie przynoszą. Ich wpływ można w pewnym stopniu zauważyć jedynie w długim terminie. W krótkim okresie o losach polskiej waluty decydują nastroje inwestycyjne panujące na światowych giełdach. Dzisiaj na europejskich parkietach dominują wzrosty. Amerykańskie główne indeksy giełdowe zakończyły piątkową sesję zwyżką, dzięki czemu ponownie zbliżyły się do 200-sesyjnej średniej ruchomej, którą przebiły w maju. Ewentualny trwały powrót ponad tę średnią będzie sygnałem do większej zwyżki na światowych giełdach, która z kolei powinna wesprzeć złotego. Dopóki jednak nie zostanie ona przebita, wciąż należy podchodzić ostrożnie do zakupów akcji i polskiej waluty.
Kurs EUR/USD w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej wzrósł do poziomu 1,2200. Wartość ta zdołała ostatecznie zatrzymać zwyżkę. Następnie kurs euro względem dolara wszedł w fazę konsolidacji 1,2165-1,2200. W dalszej części notowań wzrost jego zmienności może wywołać publikacja danych na temat produkcji przemysłowej ze strefy euro zaplanowana na godz. 11.00. Będzie to jedyny istotny wskaźnik prezentowany dzisiaj z największych gospodarek.
Z ciekawą sytuacją w notowaniach EUR/USD mieliśmy do czynienia w piątek po odczytach sprzedaży detalicznej i indeksu nastrojów konsumentów z USA. Pierwszy z wymienionych wskaźników wypadł gorzej od prognoz, drugi natomiast lepiej. Z uwagi na to, że w ostatnich miesiącach kurs EUR/USD reagował ?fundamentalnie? na publikację danych ze Stanów Zjednoczonych, słabsza sprzedaż powinna spowodować wzrost kursu, natomiast wyższy indeks nastrojów ? jego spadek. Stało się jednak odwrotnie. Eurodolar zareagował jak w czasach, gdy na światowych rynkach panował kryzys finansowy.
Takie jego zachowanie może wynikać z niepewności, jaka utrzymuje się wśród inwestorów ze względu na problemy fiskalne strefy euro. Trudno ocenić, czy jest to trwała zmiana reakcji eurodolara na dane z USA, czy też chwilowe odstępstwo od reguły. Odpowiedź na to pytanie może przynieść zaplanowana na środę publikacja szacunków produkcji przemysłowej z tego kraju. Wydaje się jednak, że jeśli sytuacja na światowych rynkach ustabilizuje się, kurs EUR/USD powróci do “fundamentalnych” zachowań.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dane makroekonomiczne,
dolar,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
giełdy światowe,
Indeksy giełdowe,
inflacja,
kryzys finansowy,
kurs euro,
nastroje konsumentów,
notowania złotego,
podaż,
podaż pieniądza,
polska gospodarka,
polska waluta,
produkcja,
produkcja przemysłowa,
sesja europejska,
sprzedaż detaliczna,
strefa euro,
USA,
wartość euro,
wartość złotego,
zakupy akcji |
Początek mijającego tygodnia na rynku złotego przyniósł silne osłabienie polskiej waluty. Notowania EUR/PLN wzrosły w okolice poziomu 4,2000, a kurs USD/PLN pokonał ostatnie szczyty, zwyżkując ponad 3,4200. Wkrótce jednak miało miejsce odreagowanie, które sprowadziło wartość euro i dolara do poziomów odpowiednio: 4,0450 zł oraz 3,2500 zł. Do deprecjacji złotego na początku tygodnia przyczyniły się zdecydowanie gorsze nastroje na światowych giełdach. Osłabienie sentymentu miało miejsce po tym, jak na rynek napłynęły informacje o problemach hiszpańskiego sektora finansowego oraz doniesienia o możliwym zaostrzeniu restrykcji dla krajowych rynków kapitałowych przez Niemcy oraz Austrię. Kolejne dni przyniosły jednak odreagowanie na parkietach, co odwróciło początkową tendencję deprecjacyjną na złotym. W obliczu silnego wpływu nastrojów na światowych rynkach na notowania PLN, praktycznie bez echa przeszły dane, jakie w ciągu tygodnia napłynęły z polskiej gospodarki. Poznaliśmy kwietniowe odczyty sprzedaży detalicznej oraz stopy bezrobocia. Sprzedaż wypadła gorzej od oczekiwań ? spadła bowiem o 1,6% r/r w porównaniu z prognozami wzrostu o 4,5% r/r. Na odczyt ten negatywnie mogła wpłynąć tragedia pod Smoleńskiem oraz inny niż przed rokiem układ Świąt Wielkanocnych (z uwagi na to, że tym razem były one na początku kwietnia, wzmożone zakupy mogły mieć miejsce pod koniec marca). Lepiej niż przewidywano natomiast zaprezentowała się stopa bezrobocia ? spadła ona do 12,3% z 12,9% w marcu, podczas gdy oczekiwano wyniku 12,6%. Poprawiająca się sytuacja na rynku pracy jest dobrym prognostykiem na następne miesiące. Polską walutę wsparła również decyzja o nominowaniu prof. M. Belki na kandydata na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego. Bez względu na nastawienie polityków do tej kandydatury, dla rynków nominacja ta jest bardzo dobrą informacją. Prof. Belka jest odbierany jako doświadczony ekonomista, cieszący się sporym uznaniem na arenie międzynarodowej. Pełnił on zarówno funkcje ministra finansów i premiera, jak również działał w Banku Światowym oraz Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Był również członkiem Tymczasowych Władz Koalicyjnych Iraku, odpowiedzialnym za reformę walutową oraz sektora bankowego w tym kraju. Jego wypowiedzi odbierane są przez uczestników rynku jako wyważone i pragmatyczne. Ponieważ nie jest on związany z żadną z opcji politycznych, przeważających obecnie w parlamencie, jest szansa, iż może on pełnić rolę stabilizującą w sporach pomiędzy osobami z różnych środowisk politycznych, zasiadającymi w instytucjach odpowiedzialnych za politykę monetarną i gospodarczą w naszym kraju.
W mijającym tygodniu notowania EUR/USD pozostawały bardzo zmienne. Kurs EUR/USD co prawda poruszał się w przedziale 1,2140-1,2450, jednak obserwowaliśmy częste zwroty akcji. Wynikały one z wciąż dużej niepewności inwestorów odnośnie przyszłości strefy euro. Uczestnicy rynku mają wątpliwości, czy europejskim krajom uda się wdrożyć w życie działania mające na celu ograniczenie wysokich deficytów budżetowych. Starają się również ocenić, jaki wpływ te działania będą miały na gospodarkę Eurolandu. W ostatnich dniach co prawda władze europejskie zapewniały, iż negatywne oddziaływanie na tempo rozwoju nie powinno być zbyt duże, jednak słowa te nie przekonały uczestników rynku walutowego. Lepiej sytuacja przedstawiała się na światowych giełdach, które kończyły tydzień na poziomach wyższych niż go zaczynały. Nieco zamieszania na rynek wprowadziły pogłoski o tym, że Chiny rozważają ograniczenie zaangażowania w europejskie aktywa. W reakcji na tę informację kurs EUR/USD silnie zniżkował, a wraz z nim światowe indeksy giełdowe. Spadki te zostały jednak z nawiązką odrobione po tym, jak chińskie władze oficjalnie zaprzeczyły tym doniesieniom. Poinformowały one, iż inwestycje w euro traktują one długoterminowo. Nerwowe zachowanie rynków potwierdza, jak dużą rolę w światowej gospodarce odgrywają obecnie Chiny. Mijający tydzień nie obfitował w publikacje istotnych danych makro. Poznaliśmy jedynie kilka interesujących wskaźników z USA. Miały one mieszany wydźwięk w związku z czym nie zdołały nadać kierunku notowaniom EUR/USD. Najważniejsza z publikacji ? drugi odczyt danych o PKB USA w I kw. wypadła słabiej od prognoz. Według najnowszych szacunków gospodarka amerykańska w pierwszych trzech miesiącach br. wzrosła o 3% kw/kw (dane zannulizowane), podczas gdy oczekiwano odczytu na poziomie 3,4%. Inwestorzy żyją już jednak tym, co się dzieje w drugim kwartale, w związku z czym dane te nie miały zbyt dużego wpływu na rynek. W przyszłym tygodniu, w odróżnieniu do dzisiejszego, kalendarz makroekonomiczny będzie bardzo bogaty. Inwestorzy będą skupiać swą uwagę na doniesieniach z amerykańskiego rynku pracy, w tym przede wszystkim na odczycie danych o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym w USA. Prognozy odnośnie tego wskaźnika są bardzo optymistyczne ? zakładają wzrost liczby etatów w maju aż o ponad 400 tys. Jeśli rzeczywisty wynik faktycznie okaże się tak dobry, będzie to silny argument do wzrostów na światowych giełdach. Dane takie będą również przemawiać za umocnieniem dolara względem euro.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Austria,
Bank Światowy,
Chiny,
deficyty budżetowe,
dolar,
euro,
eurpln,
eurusd,
giełdy światowe,
gospodarka eurolandu,
gospodarka światowa,
hiszpański sektor finansowy,
Indeksy giełdowe,
kalendarz makroekonomiczny,
kraje europejskie,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
minister finansów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
Niemcy,
notowania eurodolara,
Parlament,
PKB,
polityka gospodarcza,
polityka monetarna,
polska gospodarka,
polska waluta,
premier,
rynek pracy,
rynek światowy,
rynek walutowy,
rynek złotego,
sektor bankowy,
sektor rolniczy,
Smoleńsk,
stopa bezrobocia,
strefa euro,
środowiska polityczne,
światowe giełdy,
Święta Wielkanocne,
tragedia,
Tymczasowe Władze Koalicyjne Iraku,
umocnienie dolara,
USA,
usdpln,
władze europejskie,
złoty |
1. Rynek krajowy
Kwiecień upłynął pod znakiem sporej zmienności na polskim rynku walutowym. Na początku miesiąca notowania EUR/PLN zniżkowały aż do poziomu 3,8220. W kolejnych tygodniach mogliśmy obserwować lekkie wzrosty, które jednak były przerywane okresami niewielkiej zmienności i konsolidacji kursu EUR/PLN. Ostatnie dni kwietnia przyniosły jednak zdecydowany wzrost wartości euro, która zwyżkowała w okolice 3,9600 zł (początek maja przyniósł kontynuację ruchu wzrostowego, który doprowadził do przebicia poziomu 4,0000 PLN za EUR).
Główny wpływ na notowania złotego miały nastroje inwestycyjne, panujące na światowych giełdach, które pod koniec miesiąca uległy zdecydowanemu pogorszeniu. Wcześniejszy optymizm na parkietach wspierał PLN, jednak silniejsze umocnienie polskiej waluty hamowały obawy uczestników rynku o możliwą interwencję rynkową ze strony Narodowego Banku Polskiego.
Polski rynek walutowy a tragedia w Smoleńsku
Uczestnicy polskiego rynku bardzo spokojnie zareagowali na tragiczne wydarzenia z początku ubiegłego miesiąca. Pomimo skrajnie dramatycznych uczuć i emocji, jakie wywołała tragedia, inwestorzy zdołali zdobyć się na obiektywną ocenę jej realnego wpływu na krajowy rynek oraz gospodarkę.
Kwestią budzącą pewne wątpliwości pozostała jedynie sprawa obsadzenia przewodniczącego Rady Polityki Pieniężnej po tragicznej śmierci prezesa NBP S. Skrzypka, który do tej pory pełnił tę funkcję. Obowiązki prezesa przejął dotychczasowy wiceprezes banku P. Wiesiołek. Konstytucjonaliści nie są jednak zgodni co do tego, czy może on (jako osoba, która nie składała ślubowania przed Senatem) przewodniczyć posiedzeniom RPP i wykonywać prawo głosu. Pełniący obowiązki prezydenta B. Komorowski, nie chcąc nadużywać władzy, jaką daje mu obecna funkcja, postanowił, iż kandydata na nowego prezesa NBP i jednocześnie pełnoprawnego przewodniczącego Rady wyznaczy dopiero nowy prezydent, wyłoniony w nadchodzących wyborach. Póki co więc aktualna jest decyzja, przyznająca Wiesiołkowi prawo głosu w posiedzeniach RPP z ryzykiem późniejszego kwestionowania jego decyzji.
Polityka walutowa NBP
Sporo emocji na rynku złotego wywołała interwencja walutowa NBP, przeprowadzona 9 kwietnia, jeszcze za życia ŚP S. Skrzypka. Bank zdecydował się na zakup na rynku walut obcych w celu zahamowania nadmiernej aprecjacji PLN. Interwencja okazała się skuteczna, doprowadzając do zwyżki notowań EUR/PLN z poziomu tegorocznych minimów w okolicach 3,8200 do 3,8900.
Inwestorzy przejęli się również komunikatem po ostatnim posiedzeniu RPP, z którego wynikało, iż część członków Rady opowiadała się za obniżką stóp procentowych. Argumentem za cięciem kosztu pieniądza nie było w tym przypadku wspieranie gospodarki, lecz właśnie interwencyjne zahamowanie zbyt dynamicznej aprecjacji złotego.
Władze monetarne oraz gospodarcze zgodnie twierdzą, iż ostatnia fala umocnienia złotego była zbyt dynamiczna i stanowiła zdecydowane zagrożenie dla tempa wzrostu gospodarczego poprzez negatywny wpływ na krajowy eksport. Nie wyklucza się kolejnych interwencji w celu stabilizacji kursu PLN ? ostatnia fala rynkowego osłabienia polskiej waluty oddala jednak perspektywę kolejnej ingerencji władz monetarnych w rynek złotego.
?Sprawa grecka? a rynek złotego
Przez większość kwietnia złoty wykazywał wyjątkową odporność na problemy gospodarcze Grecji oraz rosnące obawy o inne słabsze gospodarki strefy euro. Można wręcz powiedzieć, iż początkowo sytuacja ta sprzyjała złotemu, a także pozostałym walutom naszego regionu. Inwestorzy europejscy, wycofując się z zagrożonych gospodarek Eurolandu, lokowali swój kapitał na relatywnie stabilniejszych rynkach Europy Środkowo ? Wschodniej. Szczególnym zainteresowaniem cieszył się rynek polski, jako największy i najbardziej płynny w naszym regionie. Pomimo rosnącej nieufności na rynku europejskim, kilku krajom regionu udało się z powodzeniem uplasować oferty obligacji rządowych. W przypadku aukcji polskiego i czeskiego długu, popyt ponad dwukrotnie przekroczył podaż. Bardzo dobrze wypadły również aukcje obligacji Rumunii oraz Węgier ? krajów, które w czasie kryzysu borykały się z podobnymi problemami jak obecnie Grecja.
Dobra passa inwestycyjna w naszym regionie trwała do momentu, w którym obawy o rozwój sytuacji w strefie euro nie zdominowały nastrojów na światowych giełdach. Stało się to po tym jak agencja ratingowa Standard&Poor’s w ciągu dwóch dni zdecydowała się na obniżki ratingów dla Grecji, Portugalii oraz Hiszpanii. Wzrost awersji do ryzyka oraz spadek apetytu inwestycyjnego doprowadziły do zniżki na światowych giełdach i wyprzedaży bardziej ryzykownych aktywów, w tym tych, związanych z regionem Europy Środkowo ? Wschodniej.
Sytuacji nie zdołała poprawić nawet oficjalna decyzja o przyznaniu Grecji 3-letniego pakietu pomocowego o łącznej wartości 110 mld euro przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Unię Europejską (miała ona miejsce już na początku maja). Inwestorzy po chwilowej poprawie nastrojów zaczęli wątpić, czy wsparcie okaże się wystarczające oraz czy Grecja zdoła wprowadzić cały szereg restrykcji budżetowych, będących warunkiem otrzymania środków pomocowych. Uczestnicy rynku zadają sobie również pytanie, który z europejskich krajów jako kolejny podzieli losy Grecji.
Dobre kwietniowe dane makro
Kwiecień upłynął pod znakiem w większości pozytywnie zaskakujących publikacji makroekonomicznych. Bardzo dobrze zaprezentowała się produkcja przemysłowa oraz sprzedaż detaliczna. Dynamika produkcji wskazała na jej wzrost w marcu o 12,3% r/r, oczekiwano natomiast zwyżki o 9,6% r/r. Sprzedaż z kolei zwiększyła się w tym okresie o 8,7% r/r, w porównaniu z prognozami na poziomie 4,1% r/r. Publikacja ta pozwoliła ponownie uwierzyć w siłę krajowego popytu wewnętrznego po bardzo słabych danych za luty, wskazujących na wzrost sprzedaży na poziomie zaledwie 0,1% r/r.
Nieźle wypadło również saldo bilansu obrotów bieżących, które zanotowało w lutym nadwyżkę na poziomie 106 mln euro ? wynik ten był jednak efektem corocznego transferu przez Unię Europejską środków funduszowych.
Rynek pracy wciąż pozostaje w nie najlepszej kondycji, chociaż sytuacja nie ulega dalszemu pogorszeniu. Bezrobocie w marcu spadło w marcu minimalnie do 12,9% z 13% w lutym. Nieco lepsze wyniki zaprezentował sektor przedsiębiorstw, w którym spadek zatrudnienia wyhamował do 0,6% r/r, a płace wzrosły o 4,8 % r/r.
Dane o inflacji wskazują na systematyczny spadek tempa wzrostu cen. W marcu indeks CPI wyniósł 2,6% r/r, a wskaźnik PPI wykazał zniżkę cen produkcji o 2,4% r/r. Spadła również inflacja bazowa ? do 2,2% r/r z 2,0% r/r. Rada Polityki Pieniężnej w obliczu spadającej presji inflacyjnej, a także mając na względzie stabilność złotego, może dłużej niż oczekiwano wstrzymywać się z zaostrzaniem nastawienia względem polityki monetarnej i podwyżkami stóp procentowych.
2. Rynek zagraniczny
Spadek EUR/USD ze względu na problemy Grecji
O notowaniach EUR/USD w kwietniu dużej mierze decydowały nastroje wokół mniej rozwiniętych państw strefy euro, w tym przede wszystkim Grecji. Wzrost obaw związanych z problemami tego kraju dał impuls do spadku wartości euro względem dolara na nowe roczne minimum, usytuowane nieco powyżej 1,3100 (na początku maja dołek ten został jeszcze znacząco pogłębiony). Wspomniany niepokój podsyciły obniżki ratingów Grecji (agencja S&P obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej tego państwa nawet do poziomu śmieciowego). Obawy te odbiły olbrzymie piętno na notowaniach rentowności greckich obligacji. Rentowności te np. w przypadku 2-letnich papierów dłużnych chwilowo przekroczyły nawet poziom 20%. To właśnie odwrócenie się inwestorów od greckich obligacji uniemożliwiło władzom tego kraju dalsze pozyskiwanie kapitału z rynku i zmusiło je do zwrócenia się z prośbą o pomoc do państw strefy euro i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Zatwierdzenie 3-letniego pakietu pomocowego o wartości 110 mld EUR (które było opóźniane z powodów dodatkowych warunków stawianych przez Niemcy) nie zdołało trwale poprawić sytuacji. By sentyment wobec euro uległ poprawie na dłużej, niezbędne wydają się pierwsze pozytywne efekty najnowszego programu ograniczenia deficytu budżetowego, w ramach którego, dzięki cięciom wydatków i podwyżkom podatków, w ciągu najbliższych trzech lat ma zostać wygospodarowane dodatkowe 30 mld EUR. Wprowadzenie tego programu w życie z pewnością utrudniać będzie sprzeciw greckiego społeczeństwa, które już od kilku miesięcy wyraża swe niezadowolenie poprzez masowe strajki. W najbliższych tygodniach protesty te z pewnością się nasilą. Inwestorzy obecnie będą też poświęcać sporo uwagi pozostałym mniej rozwiniętym państwom strefy euro takim jak Portugalia, czy też Hiszpania. Wszelkiej niepokojące sygnały napływające z tych krajów mogą być interpretowane przez pryzmat Grecji, co będzie powodować dalszy odwrót od euro.
Dane ze strefy euro i USA a notowania EUR/USD
Dane napływające w ostatnich tygodniach ze strefy euro i z USA nie faworyzowały żadnej z tych dwóch gospodarek. Jako całokształt wciąż jednak lepiej prezentują się Stany Zjednoczone. Co prawda w kraju tym podobnie jak w niektórych gospodarkach Eurolandu też jest obserwowany ogromny deficyt budżetowy, jednak fakt ten nie wywołuje dużej obawy uczestników rynku, gdyż wciąż znajdują się chętni na zakup amerykańskich obligacji (co sprawia, iż nie występuje problem pozyskania finansowania z rynku, jak np. w przypadku Grecji). Stabilizacja sytuacji na amerykańskim rynku pracy powinna sprzyjać stopniowemu wzrostowi wydatków konsumentów, co w najbliższych miesiącach będzie wspierać gospodarkę USA. Dzięki temu w dalszym ciągu powinna ona wypadać lepiej na tle strefy euro, co z kolei będzie tworzyć presję spadkową w notowaniach EUR/USD.
Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Eurolandzie wciąż nie występuje zbyt wysokie ryzyko nadmiernego wzrostu inflacji, przez co perspektywa podwyżek stóp w obu gospodarkach jest dość daleka i nie oddziałuje na kurs EUR/USD.
Kolejna podwyżka stóp w Australii
W kwietniu australijski bank centralny (RBA) po raz kolejny zdecydował się na podwyżkę głównej stopy procentowej o 25 pb, zachowując przy tym ?jastrzębie? nastawienie do polityki pieniężnej. Dzięki temu kurs AUD/USD testował roczne szczyty usytuowane w pobliżu 0,9400. Próby ich przebicia zakończyły się jednak niepowodzeniem. Zachowanie tej pary walutowej w kwietniu w kontekście nastawienia do polityki pieniężnej australijskich władz monetarnych oraz silnych fundamentów gospodarki Australii, wskazywało na możliwość podejmowania kolejnych prób pokonania oporu na poziomie 0,9400 w następnych tygodniach. Perspektywy te jednak nieco uległy zmianie na początku maja, kiedy to co prawda RBA podwyższył koszt pieniądza o kolejne 25 pb, lecz jednocześnie złagodził stanowisko odnośnie dalszego zacieśniania polityki monetarnej.
Stabilizacja notowań EUR/CHF
Interwencja szwajcarskiego banku centralnego z początku kwietnia, która miała na celu powstrzymanie aprecjacji franka zakończyła się powodzeniem. Od momentu jej podjęcia kurs EUR/CHF konsoliduje się nieco ponad poziomem 1,4300. Inwestorzy przekonali się, iż szwajcarskie władze monetarne pozostają zdeterminowane w walce przeciwko nadmiernemu umocnieniu franka. Fakt ten powinien w najbliższych tygodniach w dalszym ciągu zniechęcać do prób umocnienia franka, co przy jednoczesnej słabości euro względem większości walut sprawi, iż kurs EUR/CHF będzie prawdopodobnie kontynuował konsolidację.
Polityka pieniężna w Japonii wciąż wyjątkowo łagodna
Przeciwko nadmiernej sile własnej waluty opowiadają się również władze polityczne Japonii. Tamtejsza partia rządząca wskazała w kwietniu, iż korzystnymi dla japońskiej gospodarki poziomami dla kursu USD/JPY byłyby okolice 120,00. Takie wartości po raz ostatni obserwowaliśmy w notowaniach dolara względem jena 3 lata temu. W kwietniu kurs tej pary walutowej utrzymywał się w pobliżu swoich 8-miesięcznych szczytów, usytuowanych w okolicy 95,00. Słabości jena sprzyjają obecnie działania japońskich władz monetarnych, które zachowują wyjątkowo łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Zmagając się z deflacją i chcąc wesprzeć gospodarkę, rozważają one obecnie wprowadzenie w życie kolejnych działań wspierających rynek finansowy. W najbliższym czasie stanowisko japońskich władz monetarnych z pewnością nie ulegnie zmianie, co będzie sprzyjać dalszemu osłabieniu jena. Jednocześnie na niekorzyść tej waluty przemawiają ostrzeżenia przed obniżką ratingu Japonii ze względu na ogromny dług publiczny tego kraju.
Światowe giełdy mocne w kwietniu
Światowe giełdy w kwietniu, mimo że osłabiane przez obawy związane z sytuacją mniej rozwiniętych gospodarek strefy euro, pozostawały w kwietniu stosunkowo silne. Zdołały one ustanowić nowe ponad 1,5-roczne maksima. Na rynek w minionym miesiącu nie napływały sygnały do rozpoczęcia większej korekty spadkowej, pomimo tego, że notowania stały się już dość silnie wykupione. Pierwsze tego typu impulsy przyniósł początek maja. Najbliższe dni powinny przynieść rozstrzygnięcie dla światowych giełdach na kolejne tygodnie. Silniejsze odreagowanie z pewnością byłoby korzystne dla rynku.
Zwyżka notowań ropy Brent w ramach kanału wzrostowego
Notowania ropy Brent w kwietniu pozostawały w kanale wzrostowym, ustanowionym w połowie 2009 r. Kanał ten pozwala na średni miesięczny wzrost wartości baryłki surowca o 1,5 USD. Podobnie jak światowe indeksy giełdowe, ceny ?czarnego złota? zdołały ustanowić nowe ponad 1,5-roczne szczyty. Podobieństwo to nie jest przypadkiem, gdyż w minionym miesiącu w dalszym ciągu widoczna była dość silna dodatnia korelacja pomiędzy wartością ropy, a notowaniami indeksów giełdowych. Zależność ta powinna utrzymać się również w kolejnych tygodniach.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
amerykański rynek pracy,
aprecjacja franka,
aprecjacja PLN,
audusd,
australia,
australijski bank centralny,
baryłka surowca,
bezrobocie,
bilans obrotów bieżących,
ceny czarnego złota,
ceny produkcji,
czeski dług,
dane makro,
dane o inflacji,
deficyt budżetowy,
dług publiczny,
eurchf,
Euroland,
Europa Środkowo - Wschodnia,
eurpln,
eurusd,
giełdy światowe,
gospdoarka Australii,
Gospodarka,
gospodarka japońska,
Grecja,
greckie obligacje,
Hiszpania,
indeks CPI,
Indeksy giełdowe,
inflacja bazowa,
interwencja walutowa,
Japonia,
kraje europejskie,
krajowy eksport,
krajowy rynek,
kurs usdjpy,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
notowania dolara,
notowania złotego,
obligacje rządowe,
polityka monetarna,
polityka pieniężna,
polska waluta,
polski dług,
popyt,
Portugalia,
Prezes NBP,
publikacje makroekonomiczne,
Rada Polityki Pienieżnej,
RBA,
restrykcje budżetowe,
ropa Brent,
RPP,
Rumunia,
rynek europejski,
rynek finansowy,
rynek krajowy,
rynek polski,
rynek pracy,
rynek walutowy,
rynek zagraniczny,
rynek złotego,
sektor przedsiębiorstw,
Senat,
Smoleńsk,
sprzedaż,
sprzedaż detaliczna,
stabilność złotego,
Stany Zjednoczone,
stopy porcentowe,
stopy procentowe,
strefa euro,
szwajcarski bank centralny,
środki funduszowe,
środki pomocowe,
światowe giełdy,
UE,
umocnienie franka,
umocnienie polskiej waluty,
umocnienie złotego,
Unia Europejska,
Węgry,
władze gospodarcze,
władze monetarne,
władze polityczne,
wskaźnik PPI,
wspieranie gospodarki,
wzrost gospodarczy |
W mijającym tygodniu na polskim rynku walutowym mogliśmy obserwować stabilizację notowań EUR/PLN w przedziale 3,8500 ? 3,8900. Złoty bardzo spokojnie zareagował na tragiczne wydarzenia minionej soboty. Inwestorzy zdołali oddzielić skrajnie negatywne emocje związane z tragedią od oceny realnego jej wpływu na funkcjonowanie krajowego rynku oraz polskiej gospodarki.
Kwestią dyskusyjną pozostaje jedynie wybór przewodniczącego Rady Polityki Pieniężnej po tragicznej śmierci Sławomira Skrzypka. W poniedziałek RPP powołała na swojego przewodniczącego P. Wiesiołka dotychczasowego wiceprezesa NBP, a obecnie pełniącego obowiązki prezesa Narodowego Banku Polskiego. Ma on uczestniczyć w posiedzeniach Rady z prawem do decydującego głosu. Konstytucjonaliści nie są jednak zgodni co do zakresu jego kompetencji. Wszyscy członkowie RPP wraz z prezesem NBP składają przed parlamentem ślubowanie o bezstronności, zakładającej kierowanie się w decyzjach jedynie wiedzą i doświadczeniem. Pozostali członkowie zarządu banku centralnego, w tym wiceprezes takiej przysięgi nie składają. Wiesiołek wszedł zatem do Rady bez wcześniejszego ślubowania, co zdaniem części konstytucjonalistów przekreśla jego prawo do głosowania w czasie posiedzeń. Póki co jednak aktualna jest decyzja przyznająca prawo głosu nowemu przewodniczącemu RPP z ryzykiem późniejszego kwestionowania jego decyzji. Złoty nie zareagował na napływające w mijającym tygodniu dane makro z Polski. Poznaliśmy m.in. saldo na rachunku obrotów bieżących oraz wskaźnik inflacji konsumentów CPI. Bilans obrotów bieżących wykazał w lutym nadwyżkę na poziomie 106 mln euro, podczas gdy prognozy przewidywały deficyt wysokości 203 mln EUR. Inwestorzy nie zareagowali na te dane ponieważ wspomniana nadwyżka wynika w głównej mierze z wysokiego dodatniego salda transferów, co z kolei związane jest z przekazaniem w lutym funduszy przez Unię Europejską. Bilans handlowy (główna składowa rachunku obrotów bieżących) z kolei wykazał deficyt rzędu 248 mln euro. Inflacja natomiast spadła w marcu do poziomu 2,6% r/r, co było zgodne z oczekiwaniami oraz wcześniejszą prognozą Ministerstwa Finansów. Spadek ten ewidentnie wskazuje na zmniejszenie presji inflacyjnej w Polsce i odsuwa w czasie zaostrzenie polityki pieniężnej. Inwestorzy zdołali już jednak zdyskontować ten fakt, w związku z czym nie obserwowaliśmy większego wpływu danych na rynek.
Na złotego w obecnym momencie działają dwie przeciwstawne i równoważące się siły. Z jednej strony polską walutę wspierają optymistyczne nastroje inwestycyjne, panujące na światowych parkietach. Pozytywny sentyment i zwyżka indeksów giełdowych wpływają na wzrost apetytu na ryzyko. Z drugiej strony jednak inwestorzy wciąż mają w pamięci ostatnią interwencję walutową NBP, co powstrzymuje ich od zwiększonych zakupów złotego.
Początek mijającego tygodnia na rynku eurodolara rozpoczął się silnym wzrostem w okolice poziomu 1,3700. Natomiast indeks dolarowy przebił linię trendu wzrostowego pierwszy raz od grudnia 2009. Sygnały te dość wyraźnie sugerowały możliwość pojawienia się znaczniejszych wzrostów w notowaniach EUR/USD. Kurs głównej pary walutowej nie wykazał jednak chęci do dalszej zwyżki i do końca tygodnia pozostał w przedziale wahań 1,3500-1,3700. Na zakończenie tygodnia notowania eurodolara zbliżyły się w okolice dolnego ograniczenia wspomnianego kanału, jednak dopiero przebicie poziomu 1,3500 byłoby sygnałem do zajęcia konkretnej pozycji. Weekendowe porozumienie państw strefy euro w sprawie mechanizmu udzielenia pomocy finansowej Grecji początkowo poprawiło nastroje wśród inwestorów. Jednak szybko uznano, że nie jest to rozwiązanie, które załatwia wszystkie problemy. W dalszym ciągu pozostaje duża niepewność w kwestii naprawy greckich finansów publicznych i opracowania zasad, ograniczających prawdopodobieństwo wystąpienia podobnych problemów w przyszłości. Sytuacja ta widoczna jest także na rynku greckiego długu, gdzie rentowności obligacji po chwilowym spadku ponownie zaczęły wzrastać.
Z danych, jakie poznaliśmy w tym tygodniu warto wspomnieć o odczycie dynamiki sprzedaży detalicznej w USA, która wyniosła w marcu 1,6% m/m, podczas gdy oczekiwano 1,2% m/m. Zadowalająco wypadła także publikacja danych na temat inflacji konsumentów, która w marcu wyniosła jedynie 0,1% m/m i tym samym wskazała na ciągle stabilny poziom cen w Stanach Zjednoczonych. Rozczarował z kolei odczyt dynamiki produkcji przemysłowej, który wyniósł 0,1% m/m, podczas gdy prognozy plasowały się na poziomie 0,7% m/m. Publikacje te nie wywarły jednak znaczącego wpływu na notowania głównej pary walutowej. Większym zainteresowaniem ze strony inwestorów cieszyło się publiczne wystąpienie szefa Rezerwy Federalnej. Wcześniej na rynku pojawiły się spekulacje, że prezes Fed może wypowiedzieć się w bardziej jastrzębim tonie, odchodząc od znanego wszystkim sformułowania o konieczności utrzymania stóp procentowych na niskim poziomie przez dłuższy okres czasu. Tak się jednak nie stało, a B. Bernanke podtrzymał dotychczasowe łagodne nastawienie względem polityki monetarnej. W dobiegającym końca tygodniu sporo istotnych danych napłynęło z chińskiej gospodarki. Dynamika PKB w pierwszym kwartale wyniosła 11,9% r/r, co było rezultatem lepszym od prognoz. Z kolei inflacja w marcu kształtowała się na poziomie 2,4% r/r i wypadła poniżej oczekiwań. Publikacje te wskazują na ciągle stabilny poziom cen w Chinach, co oddala perspektywę podwyżki stóp procentowych. Wysoka dynamika PKB przemawia jednak za zastosowaniem innych kroków, mających na celu schłodzenie gospodarki, co wzmaga i tak już dużą presję na rewaluację chińskiej waluty.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bank centralny,
bilans handlowy,
Chiny,
chińska waluta,
CPI,
deficyt,
deficyt rządu,
dług Grecji,
euro,
eurpln,
eurusd,
finanse publiczne,
indeks dolarowy,
Indeksy giełdowe,
inflacja,
inflacja konsumentów,
interwencja walutowa,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
notowania eurodolara,
notowania złotego,
para walutowa,
PKB,
polityka monetarna,
Polska,
polska gospodarka,
polska waluta,
polski rynek walutowy,
pomoc finansowa,
produkcja przemysłowa,
rachunek obrotów bieżących,
Rada Poltyki Pieniężnej,
Rezerwa Federalna,
RPP,
rynek krajowy,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
strefa euro,
UE,
Unia Europejska,
zakupy złotego,
złoty |