W zeszłym tygodniu na Wall Street wyłącznie na piątkowej sesji przeważała strona popytowa. Zachętą do zakupów były lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy dotyczące liczby nowych etatów, które w kwietniu powstały w największej światowej gospodarce. W całym tygodniu indeks S&P 500 stracił 1,7 proc., średnia giełdowa Dow?a spadła o 1,3 proc., a indeks Nasdaq 100 o 0,9 proc. W nowy tydzień indeksy te wejdą z poziomu odpowiednio 1340, 12 638 i 2383 punktów. Po drugiej stronie Atlantyku sezon publikacji kwartalnych raportów przez amerykańskie firmy powoli zmierza ku końcowi. Spółki, które tworzą indeks S&P 500 i dotychczas pochwaliły się wynikami zanotowały średnio rzecz biorąc ponad 18 – proc. dynamikę czystego zarobku i 10 ? proc. dynamikę przychodów, a ich wyniki w zdecydowanej większości przewyższały oczekiwania inwestorów.
W ubiegłym tygodniu w centrum uwagi obok decyzji Bank of England i Europejskiego Banku Centralnego były odczyty danych makro z USA. W tym tygodniu należy zwrócić uwagę na publikacje z Chin, które będą miały szczególne znaczenie dla inwestorów na rynkach azjatyckich. Udzielą one bowiem wskazówki, czy zacieśnianie polityki pieniężnej przez chińskie władze monetarne mające na celu przeciwdziałanie przegraniu gospodarki Państwa Środka przynosi zamierzone skutki. Nowy tydzień giełdy w Szanghaju i Hong Kongu rozpoczęły od skromnych wzrostów. Główny indeks chińskiej giełdy zyskał symboliczne 0,04 proc. i broni ważnych wsparć w okolicy 2865 punktów, a Hang Seng pod koniec notowań zwyżkował o około 0,5 proc. i był na drodze by przerwać fatalną serię ośmiu sesji kończonych pod kreską. Nikkei 225 spadł z kolei o 0,7 proc. do poziomu 9794 punktów. Notowaniom na giełdzie w Sydney w najbliższym czasie będzie szkodzić korekta na rynku surowców ? w zeszłym tygodniu runęły ceny srebra, taniało też złoto, a indeks Londyńskiej Giełdy Metali, który jest tworzony w oparciu o ceny sześciu najważniejszych metali przemysłowych zniżkował o blisko 6 proc. Dodatkowo negatywnie na konkurencyjność australijskiego eksportu wpływa wysoki kurs AUD/USD. W poniedziałek S&P ASX 200 wzrósł o 0,3 proc. do poziomu 4757 punktów.
Na najważniejszych parkietach Europy na początku poniedziałkowej sesji przeważali sprzedający. Pretekstem do spadków jest kolejna fala obaw o sytuacje w peryferyjnych państwach Eurolandu, którą w piątek wieczorem podsycił artykuł prasowy mówiący o możliwości opuszczenia strefy euro przez Grecję. Zarówno DAX, CAC40, jak i FTSE 100 były około 0,5 proc. pod kreską. W Warszawie WIG 20 i WIG znajdowały się na symbolicznych plusach.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W tym tygodniu na Wall Street niepodzielnie zdecydowanie przeważają niedźwiedzie. W czwartek S&P 500 stracił 0,9 proc. i spadł w okolice 1335 punktów. Średnia giełdowa Dowa zniżkował z kolei o 1,1 proc. do poziomu 12 584 punktów. Dziś w centrum uwagi znajdą się publikacje danych z amerykańskiego rynku pracy. Oczekiwania na dobre odczyty zostały zdecydowanie utemperowane przez słaby odczyt raportu ADP i dane dotyczące tygodniowej liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Liczba aplikacji utrzymuje się bowiem już czwarty tydzień z rzędu powyżej 400 tysięcy , a w tym tygodniu zaskoczyła uczestników rynku wzrostem o 474 tysięcy ? największym od lata ubiegłego roku. Indeks S&P 500 znajduje się w okolicach konsolidacji z pierwszej połowy kwietnia, która powinna stanowić istotne wsparcie. W przypadku kontynuacji spadków kluczowy będzie poziom 1300 punktów, w pobliżu którego przebiega również długoterminowa (100- sesyjna) średnia krocząca. W piątek na sesji azjatyckiej przeważali sprzedający. Na dopiero drugiej w dobiegającym końca tygodniu sesji w Tokio Nikkei 225 spadł o 1,5 proc. i finiszował w okolicach 9860 punktów. Hang Seng zniżkował już ósmy raz z rzędu. To najdłuższa seria spadkowych sesji tego indeksu od 2003 roku. W jej trakcie stracił ponad 4%, a w piątek zniżkował o około 0,5 proc. i kończył tydzień w okolicach 23150 punktów. W Szanghaju główny indeks chińskiej giełdy osunął się o 0,2 proc. w okolice 2867 punktów, w których znajduje się ważna strefa wsparcia. Na rynkach europejskich początek piątkowej sesji przyniósł symboliczne wzrosty głównych indeksów. Najmocniej, ale tylko o 0,3 proc. kilkanaście minut po pierwszym dzwonku rósł DAX. Natomiast rodzime indeksy o 9:30 były na umiarkowanych minusach: WIG 20 znajdował się w okolicy 2860 punktów. Słabe w ostatnich dniach nastroje uczestników rynku mogą poprawić dobre dane makro z największej światowej gospodarki dotyczące zmiany zatrudnienia i stopy bezrobocia w kwietniu. Do ich publikacji zaplanowanej na 14:30 polskiego czasu należy oczekiwać spokojnego przebiegu sesji na Starym Kontynencie.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czwartek po obu stronach Atlantyku wyraźnie dominowali kupujący. Amerykańskie indeksy zyskały wprawdzie mniej niż główne europejskie średnie giełdowe, ale co ważne, oddaliły się od istotnych poziomów wsparcia. Dow Jones Industrial Average wzrósł 1,4 proc. do poziomu 11775 punktów, a S&P 500 po 1,3-proc. zwyżce zamknął sesję na poziomie 1274 punktów. Dopóki nie wygaśnie ryzyko geopolityczne w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a przede wszystkim nie zostanie definitywnie wykluczona groźba skażenia radioaktywnego po tragicznym trzęsieniu ziemi w Japonii, mało prawdopodobny wydaje się powrót do trwałych wzrostów. Spadki indeksu Nasdaq 100 zostały zahamowane przy poziomie 2200 punktów, a indeks zwyżkował w czwartek o 1,01 proc. Istotnym poziomem będą okolice 2245 punktów, w pobliżu których usytuowany jest szczyt z 2007 roku. W grudniu ubiegłego roku poziom ten na dłuższy czas był w stanie powstrzymać wzrostowe zapędy byków z Wall Street.
Uspokajające informacje z Japonii i interwencje walutowe mające na celu osłabienie jena, z ulgą zostały przyjęte na tokijskiej giełdzie. Nikkei 225 wzrósł na piątkowej sesji o 2,7 proc. i zakończył dzień kilka punktów ponad poziomem 9200 punktów. Interwencje na rynku walutowym pomogły wywindować kurs USD/JPY z poziomu 79,00 (czyli okolic historycznego minimum ustanowionego w środę wieczorem na poziomie 76,36) ponad poziom 81,50. To z pewnością dobra informacja dla japońskich eksporterów, którzy nie dość, że będą borykać się z odbudową zniszczonych zakładów i możliwymi przerwami w dostawach prądu, to jeszcze negatywnie odczuliby aprecjację jena. Wzrosty w Tokio zachęciły do zakupów na pozostałych rynkach regionu. Australijski S&P ASX 200 wzrósł o 1,6 proc. do poziomu 4626 punktów. Symbolicznie wzrosty zanotowały także indeksy Hang Seng i Shanghai Coposite.
Na początku sesji europejskiej na najważniejszych parkietach kontynuowane były czwartkowe, silne wzrosty. Frankfurcki DAX i paryski CAC 40 zyskiwały 0,8 proc. Indeks największych niemieckich spółek powracał ponad poziom 6700 punktów i oddalał się od ważnych poziomów wsparcia wyznaczanych przez 200-sesyjną średnią i górne ramię formacji trójkąta zwyżkującego, w której poruszał się przez znaczną część ubiegłego roku. CAC 40 powracał z kolei ponad poziom 3800 punktów. W Londynie FTSE 100 zyskiwał 0,6 proc. i znajdował się w okolicach 5730 punktów. Na GPW WIG i WIG 20 zyskiwały 0,2 proc. Przed 10.00 warszawski indeks blue chipów był na poziomie 2762 punktów, a indeks szerokiego rynku 47830 punktów.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Niespełna trzy tygodnie korekty wywołanej niepokojami w Północnej Afryce, a spotęgowanej przez trzęsienie ziemi w Japonii i groźbą poważnego skażenia radioaktywnego wystarczyły by główne amerykańskie indeksy wymazały całość tegorocznych wzrostów. We wtorek skalę wyprzedaży ograniczyć pomógł komunikat po posiedzeniu FOMC. W środę na pierwszym planie znalazły się przede wszystkim niepokojące wieści z Japonii. Indeksy rozpoczęły notowania pod kreską, a w trakcie sesji systematycznie pogłębiały straty. Ostatecznie S&P 500 i Dow Jones Industrial Average zakończyły dzień na około 2- proc. minusach, na poziomie odpowiednio 11613 i 1257 punktów. Ważnym poziomem, który może zatrzymać spadki indeksu S&P 500 są okolice 1220 punktów, w pobliżu których usytuowane są szczyty z wiosny i jesieni ubiegłego roku. Dodatkowo w pobliżu przebiega linia trendu wzrostowego wyprowadzona od dołków z początku 2009 roku. Analogicznie poprowadzona linia trendu na wykresie średniej giełdowej Dowa przebiega w okolicach 11350 punktów, a szczyt z listopada znajduje się w okolicach 11470 punktów. Prawdopodobieństwo naruszenia tych poziomów zmniejsza fakt, że amerykański rynek akcji jest już mocno wyprzedany, o czym świadczą niskie wartości wskaźnika RSI dla głównych indeksów. Jeśli sprawdzi się czarny scenariusz i dojdzie do skażenia radioaktywnego na ogromną skalę, lub też konflikty w Afryce i na Bliskim Wschodzie ulegną zaognieniu i dotkną największych producentów ropy, kontynuacja spadków na giełdach będzie trudna do zatrzymania. Nikkei 225 stracił na czwartkowej sesji 1,4 proc. i znalazł się na poziomie 8963 punktów. Spadały również indeksy na innych rynkach regionu: główny indeks chińskiej giełdy zniżkował o 1,1 proc. i zamknął notowania minimalnie pod poziomem 2900 punktów. Hang Seng stracił z kolei 1,8 proc. i finiszował na poziomie 22284 punktów. minimalnie stracił australijski S&P ASX 200, który znalazł się na poziomie 4555 i obronił linię trendu wzrostowego. W Europie, po kilku dniach dominacji podaży, przewagę osiągnęli kupujący. Główne indeksy starego kontynentu przed południem odrabiały część strat: DAX i CAC 40 zyskiwały po około 1,4 proc. i znajdowały się w okolicach 5650 i 3750 punktów. FTSE 100 wzrastał o 0,9 proc. do poziomu 5650 punktów. W tym samym czasie. WIG i WIG 20 zwyżkowały o 0,8 proc. Warszawski indeks blue chipów był na poziomie 2735 punktów, a indeks szerokiego rynku zbliżał się do poziomu 47500 punktów.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Pomimo tragicznego trzęsienia ziemi, nie odwołano sesji na giełdzie w Tokio. Inwestorzy na poniedziałkowej sesji panicznie wyprzedawali akcje, mniej niż 5 proc. spółek zakończyło sesję nad kreską. Nikkei 225 pikował aż o 6,2 proc., poprzednim razem indeks zanurkował tak mocno w 2008. Papiery spółek z branży ubezpieczeniowej zostały dotknięte najmocniejszą wyprzedażą. Dwucyfrowe wzrosty zanotowała natomiast część spółek z sektora budowlanego, który skorzysta na odbudowie infrastruktury zniszczonej przez kataklizm. Główny indeks tokijskiej giełdy znalazł się w okolicach 9620 punktów, czyli na poziomie najniższym od listopada ubiegłego roku. Skala zniszczeń jest prawdopodobnie znacznie większa niż się początkowo spodziewano, a szczególne obawy budzi groźba skażenia nuklearnego. Wiele zakładów przemysłowych zostało zamkniętych, produkcję wstrzymano m.in. w fabrykach producentów aut i sprzętu elektronicznego. Tragiczne trzęsienie ziemi w Japonii nie popsuło nastrojów inwestorów na giełdach w Szanghaju i Hong Kongu. Indeks Shanghai Composite zakończył dzień na skromnym, 0,1 proc. plusie i poziomie 2938 punktów. Drożały przede wszystkim papiery spółek wytwarzających materiały budowlane i konstrukcje stalowe. O 0,4 proc., w okolice poziomu 23350 punktów wzrósł indeks Hang Seng. Kolejną, już czwartą spadkową sesję obserwowaliśmy na giełdzie w Sydney. Indeks S&P ASX 200 tym razem stracił 0,4 proc. i od bariery 4600 punktów dzieli go dystans niespełna 30 punktów. Najważniejsze indeksy giełdowe Starego Kontynentu rozpoczęły poniedziałkową sesję od spadków. Kilka minut po pierwszym dzwonku najmocniej, 1,3 proc. tracił frankfurcki DAX, który zniżkował pod poziom 7000 punktów. Gwałtownie wyprzedawane są papiery Munich Re, największego na świecie towarzystwa reasekuracyjnego. Od czwartku ich kurs zanurkował łącznie o ponad 9 proc. FTSE 100 i CAC 40traciły po 0,2 proc. i znajdowały się na poziomie odpowiednio 5816 i 3920 punktów. Na otwarciu sesji WIG 20 również tracił 0,2 proc. i był w okolicach poziomu 2745 punktów. Indeks szerokiego rynku zniżkował o 0,3 proc. do poziomu 47567 punktów. W piątek amerykańskich inwestorów nie przestraszyło katastrofalne trzęsienie ziemi w Japonii ? najważniejsze indeksy kończyły tydzień umiarkowanymi wzrostami. Dow Jones Industrial Average wzrósł o 0,5 proc., a indeks S&P 500 zyskał na wartości 0,7 proc.. W rezultacie główne średnie giełdowe powróciły nad kluczowe poziomy ? Dow Jones finiszował na poziomie 12044 punktów, a S&P 500 zamknął tydzień na poziomie 1304 punktów. Indeks Nasdaq 100 również zwyżkował o 0,7 proc. i zakończył sesję w okolicach 2300 punktów.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czwartek najważniejsze amerykańskie indeksy ostro zanurkowały w reakcji na obawy, że konflikt w Libii może przełożyć się na wybuch zamieszek na Bliskim Wschodzie. Inwestorów szczególnie niepokoi fakt, że narasta napięcie polityczne w Arabii Saudyjskiej ? kraju, który jest największym światowym producentem ropy naftowej. Średnia giełdowa Dowa i S&P 500 spadły o 1,9 proc. Indeksy te zamknęły czwartkową sesję poniżej kluczowych, psychologicznych poziomów 12000 i 1300 punktów. Zaledwie co dwudziesta spółka z grona firm tworzących indeks S&P 500 zakończyła dzień na plusie, a najmocniej przecenione zostały spółki z sektora paliwowego. Indeks Nasdaq 100 zniżkował z kolei o 1,7 proc., znajduje się poniżej dołków z ostatniej korekty, a najbliższym wsparciem są grudniowe dołki w okolicach 2265 punktów. Silne trzęsienie ziemi, które nawiedziło Japonię, nie przerwało pracy giełdy. Nikkei 225 przedłużył w piątek serię spadkowych sesji, zniżkował o 1,7 proc. i znalazł się na najniższym od początku lutego poziomie 10 254 punktów. Po przełamaniu w środę ważnego wsparcia na poziomie 2800 punktów i linii średnioterminowego trendu wzrostowego indeks S&P ASX 200 kontynuował spadki. W piątek stracił 1,2 proc., w tydzień 4,5 proc. Indeks australijskich blue chipów zakończył dzień na poziomie 2645 punktów, najbliższe wsparcie stanowi poziom 4600 punktów. Główny indeks giełdy w Szanghaju zniżkował o 0,7 proc. i znajduje się w pobliżu wsparcia na poziomie 2930 punktów. Hang Seng stracił 1,6 proc. i zamknął tydzień na poziomie 23250 punktów. Na najważniejszych giełdach Europy Zachodniej trwa przecena. W niespełna godzinę po rozpoczęciu notowań DAX tracił 1 proc. i spadał pod poziom 7000 punktów, CAC 40 zniżkował o 0,7 proc. do poziomu 3935 punktów, a FTSE 100 był na 0,3 ? proc. minusie i poziomie 5825 punktów. Przed 10.00 WIG 20 tracił 0,2 proc. i znajdował się w okolicy ważnego wsparcia w pobliżu 2750 punktów. Indeks szerokiego rynku zniżkował o 0,4 proc. do poziomu 47737 punktów.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Inwestorzy na Wall Street nie uczcili drugiej rocznicy hossy wzrostami. W środę, najważniejsze amerykańskie indeksy zanotowały niewielkie spadki, Dow Jones industrial Average stracił zaledwie 0,01 proc. i zamknął sesję na poziomie 12213 punktów. S&P 500 spadł o 0,1 proc. do poziomu 1320 punktów. Najmocniej, o 0,6 proc. i w okolice 2323 punktów, zniżkował indeks Nasdaq 100. Niepewna przyszłość Libii i brak ważnych odczytów makroekonomicznych sprawia, że inwestorzy wolą zaczekać na rozwój sytuacji, a indeksy będą najprawdopodobniej poruszać się pomiędzy dołkami ustanowionymi podczas ostatniej korekty a lutowymi szczytami hossy. Do dużo mocniejszej wyprzedaży doszło na czwartkowej sesji azjatyckiej. W Tokio Nikkei 225 zanurkował o 1,5 proc. do poziomu 10434 punktów. Shanghai Composite również stracił 1,5 proc. i spadł blisko 50 punktów pod naruszony wczoraj poziom 2300 punktów. W Hong Kongu Hang Seng spadł o 0,82 proc. i zamknął sesję na poziomie 23615 punktów. Australijski indeks S&P ASX 200 stracił 1,4 proc., a spadki zostały zatrzymane dopiero w okolicach poziomu 4700 punktów. Notowaniom na giełdzie w Sydney zaszkodziły dodatkowo słabsze od oczekiwań dane z rynku pracy. Agencja Moody?s obniżyła przed rozpoczęciem sesji europejskiej rating Hiszpanii z AA1 do AA2 z perspektywą negatywną. Ta informacja popsuła nastroje inwestorów – na głównych parkietach Starego kontynentu kontynuowane były spadki. Kilka minut po pierwszym dzwonku frankfurcki DAX, paryski CAC 40 i londyński FTSE 100 traciły po 0,8 proc. W tym samym czasie najważniejszy indeks madryckiej giełdy – IBEX 35 tracił 1,1 proc. W Warszawie WIG20 oddalał się od testowanego przez kilka sesji, kluczowego poziomu 2800 punktów. Na otwarciu notowań indeks warszawskich blue chipów tracił równo 0,5 proc. i znajdował się na poziomie 2766 punktów. Indeks szerokiego rynku zniżkował o 0,4 proc. do poziomu 28074 punktów.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Od początku eskalacji konfliktu w Libii nastroje inwestorów zmieniają się jak w kalejdoskopie, byki potrzebują silnego bodźca żeby się uaktywnić. We wtorek pretekst do zakupów napłynął z sektora finansowego. Bank of America będzie regularnie wypłacał dywidendę, planuje programy skupu akcji własnych, a roczny zysk przed opodatkowaniem ma docelowo wynosić nawet 40 mld dolarów. Po takich zapowiedziach członka zarządu bankowego giganta kurs akcji wystrzelił o 4,7 proc. Podrożały również papiery innych instytucji finansowych ? m. in. J.P. Morgan o 2,7 proc., a American Express o 3,5 proc. Pozytywne wiadomości z sektora finansowego zachęciły inwestorów do zakupów. Dow Jones Industrial Average wzrósł o do 12214 punktów, S&P 500 o 0,9 proc. do 1321 punktów, a indeks Nasdaq 100 po zwyżce o 0,4 proc. finiszował w okolicach 2340 punktów. W rezultacie główne amerykańskie indeksy oddaliły się od ważnych poziomów wsparcia. Na parkietach azjatyckich od początku tygodnia przeważają kupujący. Nikkei 225 wzrósł środę o 0,6 proc. do poziomu 10590 punktów. Hang Seng zwyżkował o 0,4 proc. do poziomu 23810 punktów. Główny indeks giełdy w Szanghaju wzrósł o 0,7 proc. i zakończył dzień zaledwie 2 punkty ponad psychologicznym poziomem 3000 punktów. Nastroje na rynkach regionu sprzyjała udana sesja na Wall Street oraz zahamowanie wzrostu cen ropy naftowej. Na 0,8 – proc. minusie i poziomie 4767 punktów zakończył dzień indeks australijskich blue chipów. S&P ASX 200 nie zdołał nie tylko obronić wielokrotnie testowanej psychologicznej bariery 4800 punktów, ale również przełamał średnioterminową linię trendu wzrostowego. WIG 20 zakończył wtorkową sesję na poziomie najwyższym od czerwca 2008, jednak nie zdołał przełamać górnego ograniczenia konsolidacji na poziomie 2800 punktów. W środę na otwarciu warszawski indeks blue chipów zyskiwał 0,19 proc. i znajdował się zaledwie 0,01 punktu poniżej kluczowego oporu. Indeks szerokiego rynku rósł o 0,16 proc. i znajdował się w pobliżu poziomu 48500 punktów. W mieszanych nastrojach rozpoczęły się z kolei notowania na giełdach Europy Zachodniej. Minimalnie, o 0,04 i 0,07 proc., spadały FTSE 100 i CAC 40. Z kolei frankfurcki DAX zyskiwał 0,2 proc.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Od zniżek zaczęły nowy tydzień główne amerykańskie indeksy. Średnia giełdowa Dowa spadła o 0,7 proc. do poziomu 12090 punktów. Indeks S&P 500 stracił na wartości 0,8 proc. i zamknął dzień na poziomie 1310 punktów. Najmocniej, o 1,4 proc., zanurkował indeks technologicznego rynku Nasdaq, który zakończył sesję na poziomie 2745 punktów. W rezultacie najważniejsze średnie giełdowe powróciły w okolice ważnych poziomów wsparcia. W przypadku indeksu amerykańskich blue chipów i indeksu S&P 500 barierę stanowią psychologiczne poziomy 12000 i 1300 punktów, wsparcie indeksu Nasdaq znajduje się z kolei w okolicach 2720 punktów. Inwestorów na Wall Street nie wesprą w tym tygodniu dobre wiadomości z amerykańskiej gospodarki – kalendarz publikacji danych makro prezentuje się bardzo skromnie. Kluczowe znaczenie dla inwestorów będzie miał zatem rozwój wydarzeń w Północnej Afryce. Na wtorkowej sesji azjatyckiej prym wiódł indeks giełdy w Hong Kongu. Hang Seng wzrósł 1,3 proc., i zwyżkował w okolice 23710 punktów. Nad kreską dzień zakończyła każda z czterdziestu pięciu tworzących go spółek. Indeks szanghajskiej giełdy, który wyróżniał się na tle pozostałych rynków na poniedziałkowej sesji, we wtorek również zyskał, ale tym razem zaledwie 0,1 proc. Wzrosty powstrzymała bariera 3000 punktów. Jej przebicie będzie miało kluczowe znaczenie dla indeksu, który przez ostatni miesiąc zyskał ponad 8 proc. W Tokio Nikkei 225 zwyżkował o 0,2 proc. i oddalał się ważnego poziomu 10500 punktów. W Sydney, S&P ASX 200 wzrósł o 0,2 proc. i powracał ponad kluczowy poziom 4800 punktów. W poniedziałek, podobnie jak w piątek, rodzimy indeks WIG 20 testował ważny opór na poziomie 2800 punktów. Poziom ten jest górnym ograniczeniem konsolidacji, w której od listopada porusza się warszawski indeks blue chipów. We wtorek notowania rozpoczęły się powyżej tego poziomu. Na otwarciu WIG 20 zyskiwał 0,85 proc. i znajdował się w okolicach 2810 punktów , a indeks szerokiego rynku rósł o 0,5 proc. do poziomu 48611 punktów. W ostatnich tygodniach kupujący na warszawskiej giełdzie bardzo często tracili siłę wraz z upływem sesji, utrzymanie się powyżej kluczowych barier będzie zależeć od nastrojów na giełdach zachodnioeuropejskich i otwarcia notowań na Wall Street. W poniedziałek londyński FTSE 100 i paryski CAC 40 nie zdołały utrzymać się powyżej istotnych poziomów 6000 i 4000 punktów. We wtorek, tuż po pierwszym dzwonku główny indeks francuskiej giełdy zwyżkował o 0,6 proc. i powracał kilkanaście punktów ponad psychologiczną barierę. Z kolei FTSE 100 zyskiwał 0,3 proc. i znajdował się na poziomie 5990 punktów. Frankfurcki DAX wzrastał o 0,7 proc. i powracał ponad poziom 7200 punktów.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Parkiet w Szanghaju był jedynym rynkiem w regionie Azji i Pacyfiku, na którym w poniedziałek nie doszło do wyprzedaży. Indeks chińskiej wzrósł o 1,8 proc. giełdy i zbliżył się do bariery 3000 punktów. Animuszu kupującym dodało ogłoszenie przez władze Państwa Środka pięcioletniego planu gospodarczego. W 2011 roku chińska gospodarka ma rozwijać się w tempie 8 proc., a inflacja ma wynieść 4 proc. W Hong Kongu spadki również były słabsze niż na większości rynków regionu – Hang Seng stracił na wartości jedynie 0,4 proc. i finiszował na poziomie 23313 punktów. Do wyraźnych przecen doszło w Tokio i Sydney. Średnia giełdowa Nikkei 225 zanurkowała o 1,8 proc. do poziomu 10505 punktów i znalazła się w pobliżu ważnego wsparcia. Zaledwie 12 spółek wchodzących w skład indeksu zamknęło poniedziałkową sesję na plusie. Najważniejszy indeks australijskiej giełdy, S&P ASX 200 spadł o 1,4 proc. i zakończył dzień minimalnie poniżej psychologicznej bariery 4800 punktów. Na Wall Street w piątek dominowali sprzedający, jednak żaden z głównych indeksów nie stracił więcej niż 0,75 proc. S&P 500 kończył tydzień na poziomie 1321 punktów, Dow Jones Industrial Average w okolicach 12170 punktów, a indeks technologicznego rynku Nasdaq na poziomie 2785 punktów. Za niepokojący można uznać fakt, że do zakupów nie zachęciły dobre dane z amerykańskiego rynku pracy. Piątek na GPW przyniósł nieudaną próbę sforsowania górnego ograniczenia konsolidacji na poziomie 2800 punktów. Poniedziałek rozpoczął się od symbolicznych wzrostów. WIG i WIG 20 zyskiwały po około 0,1 proc. i znajdowały się w okolicach odpowiednio 48320 i 2785 punktów. Najważniejsze europejskie indeksy zaczęły tydzień od umiarkowanych spadków. Tuż po pierwszym dzwonku FTSE 100 tracił 0,3 proc, CAC 40 0,5 proc., a DAX 0,6 proc. Płonne okazały się nadzieje na szybkie rozwiązanie konfliktu w Libii. Wybuch wojny domowej przełoży się na jeszcze bardziej nerwowe zachowanie uczestników rynku. Dopóki przyszłość regionu Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu nie stanie się klarowna, będziemy obserwować huśtawkę nastrojów na światowych giełdach, a kluczowe znaczenie będą miały poziomy, przy których została zahamowana zeszłotygodniowa korekta.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.