Przez większą część wczorajszej sesji na Wall Street amerykańskie indeksy poruszały się tuż nad poziomem poprzedniego zamknięcia. Strona podażowa zdobyła przewagę dopiero w końcówce notowań, co ostatecznie zepchnęło giełdy na minus. Indeks Dow Jones spadł o 0,98%, S&P 500 o 1,01%, a technologiczny Nasdaq stracił 1,21%. Na pogorszenie nastrojów wśród inwestorów wpływ miała m.in. wczorajsza gorsza od prognoz publikacja raportu ADP. Wynika z niego, że zatrudnienie w prywatnym sektorze pozarolniczym wzrosło w czerwcu jedynie o 13 tys. podczas gdy spodziewano się wyniku na poziomie 60 tys. Początkowo dobrze radziły sobie akcje spółek finansowych pod wpływem informacji ze strefy euro na temat mniejszego zainteresowania ze strony europejskich banków pożyczkami oferowanymi przez ECB. Jednak spółki te nie zdołały utrzymać się na plusie do końca sesji. Indeks S&P 500 praktycznie przez całą sesję testował istotne wsparcie na poziomie 1040 pkt, które ostatecznie zostało pokonane. Tym samym wygenerowany został dość silny sygnał sprzedaży, sugerujący możliwość zniżki nawet w okolice poziomu 850 pkt. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej także obserwować można było spadki. Negatywnie na sentyment w regionie wpłynęła gorsza od prognoz publikacja indeksu PMI dla chińskiego przemysłu. Spadł on w czerwcu do poziomu 52,9 pkt z 53,9 pkt w maju. Informacja ta przysłoniła zadowalający odczyt indeksu Tankan, obrazującego nastroje w japońskim biznesie. Indeks Nikkei 225 spadł o 2,04%, kończąc sesję na 7-miesięcznym minimum. Spadki kontynuuje także giełda w Szanghaju, gdzie indeks Shanghai Compoiste spadł o 1,02%. Przecenę obserwujemy także na dzisiejszej sesji europejskiej. Informacje, które wskazują na spowalnianie chińskiej gospodarki rodzą obawy o dalsze tempo globalnego ożywienia. Spośród rynków europejskich słabo prezentowała się rano giełda w Hiszpanii ze względu na niepewność w związku z aukcją obligacji. Ostatecznie popyt na 5-letnie hiszpańskie obligacje przekroczył podaż przy lekkim wzroście rentowności w stosunku do ostatniej aukcji. Informacja ta mogła lekko poprawić nastroje, gdyż pokazała, że Hiszpania ciągle jest w stanie uplasować na rynku kolejne emisje. Jednak ogólny sentyment rynkowy w dalszym ciągu pozostaje pro spadkowy.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Notowania EUR/PLN rozpoczęły dzisiejszą sesję od zejścia pod poziom 3,8500. Wczoraj para ta zdołała pokonać wsparcie na poziomie 3,8600, które hamowało silniejszy spadek wartości euro względem złotego. Przebicie wspomnianej bariery otworzyło drogę do dalszego umocnienia polskiej waluty. Inwestorzy póki co jednak nie śpieszą się z zakupami złotego. Wczorajsza decyzja Rady Polityki Pieniężnej oraz komunikat jej towarzyszący nie zaskoczyły inwestorów i w związku z tym nie wywarły wpływu na notowania krajowej waluty. Jednak oczekiwania na rychłe zacieśnianie polityki pieniężnej w Polsce zdecydowanie osłabiły się. Za podwyżkami nie przemawia m.in. hamująca dynamicznie inflacja. W lutym spadła ona do 2,9% r/r/ z 3,6% r/r w styczniu. Ministerstwo Finansów przewiduje dalszy spadek indeksu CPI w bieżącym miesiącu ? według szacunków inflacja w marcu miałaby wynieść 2,6% r/r. Dziś rano z kraju napłynęły dane o aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym. Marcowy indeks PMI wyniósł 52,55 pkt, rosnąc minimalnie w porównaniu z poprzednim odczytem na poziomie 52,40 pkt. Oczekiwano natomiast zwyżki do 53 pkt. Poznaliśmy również odczyty PMI z Czech oraz Węgier. Czeski indeks aktywności gospodarczej wyniósł w marcu 56,8 pkt, a węgierski 54,5 pkt. Publikacje te jednak nie miały zdecydowanego wpływu na notowania walut naszego regionu.

Kurs EUR/USD w trakcie wczorajszej sesji amerykańskiej i na początku dzisiejszych notowań w Azji testował opór na poziomie 1,3540. Po raz kolejny nie powiodły się jednak próby jego trwałego przebicia. Zaowocowało to odreagowaniem pod 1,3500. W najbliższym czasie poziom 1,3540 powinien pozostawać silnym oporem. Z dołu najbliższa istotna bariera to 1,3400. Wczoraj presję wzrostową w notowaniach EUR/USD tworzyły gorsze od prognoz dane z amerykańskiego rynku pracy oraz niższy od oczekiwań odczyt indeksu Chicago PMI. Dzisiaj na rynek napłynie kolejna seria danych ze Stanów Zjednoczonych. O godz. 13.30 zostanie opublikowany raport Challengera o planowanych zwolnieniach, godzinę później poznamy cotygodniowe dane na temat liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Serię tę zakończy odczyt indeksu ISM dla sektora przemysłowego oraz dynamiki wydatków na inwestycje budowlane. W ostatnich dniach obserwowaliśmy dynamiczne osłabienie jena. Kurs USD/JPY wzrósł do najwyższego poziomu od stycznia. Ciekawą sytuację obserwujemy obecnie w notowaniach EUR/JPY. Na wykresie dziennym kursu tej pary walutowej dobrze widoczna jest bardzo symetryczna formacja odwróconej głowy z ramionami. Jej linia szyi, usytuowana w pobliżu 125,00, została już przebita. Daje to potencjał do wzrostu w okolice 130,00. Dzisiaj kurs EUR/JPY kształtuje się ponad poziomem 126,00. Z Japonii opublikowane zostały dzisiaj odczyty indeksów Tankan dla sektora przemysłowego i sektora usług. Na tle prognoz wypadły one dość dobrze, jednak nie były w stanie znacząco wesprzeć jena. Walucie japońskiej wciąż szkodzi wyjątkowo łagodna polityka pieniężna w Kraju Kwitnącej Wiśni oraz fakt, iż jen jest wykorzystywany w transakcjach opartych o carry trade.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.