Decyzje banków centralnych w sprawie poziomu stóp procentowych, ważne dane makroekonomiczne i informacje dotyczące przyszłości peryferyjnych państw strefy euro zdominowały pierwszy tydzień maja na rynku walutowym. W nowy tydzień eurodolar wszedł na poziomie 1,4820. Przez pierwsze dni kurs poruszał się w przedziale zmian 1,4760 ? 1,4900. Poniedziałek upłynął pod znakiem publikacji wskaźników mierzących aktywność w sektorze przemysłowym. Indeks PMI dla całego Eurolandu wyniósł 58 punktów, a dla niemieckiego przemysłu 62 punktów. Z kolei indeks ISM dla przemysłu amerykańskiego wyniósł 60,4 punktów i już czwarty miesiąc z rzędu utrzymuje się powyżej poziomu 60 punktów. Rozczarował z kolei odczyt indeksu ISM dla sektora usług , który wyniósł tylko 52,8 punktów. Portugalia otrzyma pomoc w ramach Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej o wartości 78 miliardów dolarów, dodatkowo będzie miała więcej czasu na ograniczenie deficytu budżetowego. Najistotniejsze wydarzenia przyniosła jednak dopiero końcówka tygodnia. Europejski Bank Centralny na majowym posiedzeniu nie zdecydował się na drugą z kolei podwyżkę stóp procentowych. Dodatkowo na konferencji wieńczącej posiedzenie J.C. Trichet nie użył w swym oświadczeniu sformułowania ?wzmożona czujność?, które utożsamiane jest przez uczestników rynku z zapowiedzią podwyżki kosztu pieniądza na kolejnym posiedzeniu. W rezultacie znacznie spadło prawdopodobieństwo podniesienia kosztu pieniądza w czerwcu, a inwestorzy rozpoczęli gwałtowną wyprzedaż euro. Kurs EUR/USD zanurkował w kilka godzin o ponad 2,6 proc. i zniżkował w okolice poziomu 1,45. Drugim najważniejszym punktem tygodnia były dane z amerykańskiego rynku pracy. W kwietniu, w Stanach Zjednoczonych utworzono 244 tysiące nowych etatów w sektorze pozarolniczym. Liczba nowych etatów wzrosła tym samym siódmy miesiąc z rzędu, dodatkowo zdecydowanie bardziej niż oczekiwano (konsensus był na poziomie 187 tys.) jak również bardziej niż w marcu, kiedy powstawało 221 tysięcy nowych miejsc pracy (dane po rewizji). Ostatni raz tak dużo nowych miejsc pracy powstało w lutym 2006 roku. W sektorze prywatnym stworzono aż 268 tysięcy nowych etatów. Odczyt rozwiał nieco obawy, że wysokie ceny surowców mogą spowolnić tempo ożywienia gospodarczego w największej światowej gospodarce. Według raportu firmy ADP publikowanego dwa dni przed rządowymi danymi w kwietniu w sektorze prywatnym powstało 179 tysięcy miejsc pracy. Publikacja ta okazała się zatem po raz kolejny zawodnym prognostykiem oficjalnych danych. W kwietniu bezrobocie wyniosło 9,0 proc. i wzrosło o 0,2 proc. Kondycja rynku pracy jest kluczową determinantą polityki pieniężnej Fed, a każdy odczyt poniżej 200 tysięcy należy uznać za niesatysfakcjonujący. Tak długo, jak amerykańskie firmy wyraźnie nie przyśpieszą tempa tworzenia nowych miejsc pracy, nie będzie mowy o rozpoczęciu zacieśniania polityki pieniężnej przez władze Federalnej Rezerwy. Słabo wypadają z kolei publikowane w każdy czwartek dane dotyczące liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Ostatnie cztery odczyty przybrały bowiem wartość powyżej 400 tysięcy. W ostatnim tygodniu liczba aplikacji podskoczyła do 474 tysięcy ? poziomu nie notowanego od sierpnia ubiegłego roku. W pierwszym kwartale średnia tygodniowa liczba nowych aplikacji kształtowała się na poziomie 405 tysięcy. W piątek eurodolar w drugiej połowie sesji europejskiej testował poziom 1,4500.

Dobiegający końca tydzień na krajowym rynku walutowym w większości przebiegał pod znakiem osłabienia złotego w relacji do głównych walut. Kurs EUR/PLN z okolic poziomu 3,9200 wzrósł w drugiej części tygodnia do 3,9700. Złotemu nie sprzyjały przede wszystkim gorsze nastroje na światowych rynkach powodujące również spadki na giełdach oraz dość silną przecenę na rynku surowców. Mijający tydzień był ubogi w publikacje makroekonomiczne z Polski. Jedynym odczytem były dane dotyczące indeksu PMI dla polskiego przemysłu. Wskaźnik ten wyniósł w kwietniu 54,4 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 55 pkt. Złoty zareagował na tę publikację umiarkowanym osłabieniem w relacji do euro. W dalszej części tygodnia sytuacja na rynkach zagranicznych w największym stopniu negatywnie oddziaływała na kurs krajowej waluty. W piątek Ministerstwo Finansów za pośrednictwem BGK ponownie zdecydowało się na sprzedaż środków unijnych na rynku. Tym samym realizowana jest strategia jaka została niedawno opracowana w porozumieniu z Narodowym Bankiem Polskim. Widać, że NBP chce walczyć z inflacją poprzez umocnienie złotego. Aprecjacja krajowej waluty wprawdzie zaszkodzi dochodowości krajowego eksportu, jednak zmniejszając dynamikę inflacji ograniczyłaby skalę podwyżek stóp procentowych, co z kolei pozytywnie wpłynęłoby na krajowe inwestycje. Strategia ta wydaję się być logiczna biorąc pod uwagę to, że czynniki proinflacyjne pochodzą przede wszystkim z globalnych rynków surowców i podwyżki stóp w takiej sytuacji nie stanowią w pełni skutecznego narzędzia do ograniczania wzrostu cen. Jednak strategia ta wciąż pozostaje bardzo ryzykowna, gdyż w przypadku niepowodzenia ciężko będzie Radzie walczyć z rosnącą inflacją nadganiając szybkimi podwyżkami stóp procentowych.
Piątkowa sprzedaż euro na rynku spowodowała spadek kursu EUR/PLN w okolice poziomu 3,9300. W średnim terminie perspektywa kolejnych transakcji Resortu na rynku powinna oddziaływać stabilizująco na notowania krajowej waluty.

Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja na rynku głównej pary walutowej przyniosła umocnienie euro wobec dolara. W efekcie kurs EUR/USD wzrósł powyżej wielokrotnie testowanego w ostatnim czasie oporu 1,3850, ustanawiając nowy tegoroczny szczyt na poziomie 1,3889. Pierwsze w tym roku zamknięcie powyżej oporu 1,3850 pokazuje, że na rynku wciąż utrzymuje się silny popyt na europejską walutę, wspierany głównie przez rosnące oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej w strefie euro. Kluczowym wydarzeniem dzisiejszej sesji będzie decyzja Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych. Najprawdopodobniej w dalszym ciągu ECB utrzyma koszt pieniądza bez zmian z główną stawką na poziomie 1 proc. Decyzja zostanie ogłoszona o godzinie 13:45, natomiast inwestorzy bacznie będą śledzić komunikat do decyzji, który zostanie przedstawiony na konferencji prasowej o godzinie 14:30. Bardzo istotne dla losów euro będzie to jakie stanowisko względem dalszego kierunku polityki pieniężnej zaprezentują przedstawiciele ECB. Pojawienie się bardziej jastrzębich wypowiedzi może stanowić wsparcie dla dalszych wzrostów kursu EUR/USD w średnim terminie. Z kolei jeśli prezes ECB J.C. Trichet podobnie jak miało to miejsce miesiąc temu przedstawiłby wciąż łagodne stanowisko względem polityki monetarnej to mogłoby to stanowić impuls to realizacji ostatnich zysków w notowaniach euro względem dolara. W dalszej części dnia warto zwrócić również uwagę na dane makro z amerykańskiej gospodarki. O godzinie 14:30 poznamy cotygodniowe dane na temat liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Natomiast na godzinę 16:00 zaplanowana jest publikacja indeksu ISM dla sektora usług za luty. Wczorajsza decyzja RPP o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian i komunikat do niej nie spowodowały silnych zmian na krajowym rynku walutowym. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN w drugiej części wczorajszej sesji spadły o około 2 grosze dochodząc do poziomów odpowiednio 3,9700 oraz 2,8600. Pierwsze godziny handlu w Europie przyniosły lekki spadek kursu eurodolara, co z kolei przełożyło się na wzrost USD/ PLN do poziomu 2,8700. Złoty wciąż pozostaje pod dominującym wpływem sytuacji na rynkach międzynarodowych w tym w szczególności na giełdach. Dalszy kierunek w notowaniach krajowej waluty zależny będzie od tego jak dalej potoczą się wydarzenia na Bliskim Wschodzie oraz jaki kierunek wybiorą ostatecznie główne indeksy z Europy oraz Stanów Zjednoczonych. Jutro poznamy oficjalne dane Departamentu Pracy USA, które istotnie mogą wpłynąć zarówno na giełdy jak i rynek walutowy. Z tego też względu również złoty może być pod wpływem informacji jakie napłynął w piątek z amerykańskiej gospodarki.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Część europejska wtorkowej sesji nie przyniosła rozstrzygnięcia co do kierunku notowań eurodolara. Około południa kurs dotarł do wczorajszego maksimum, które obecnie znajduje się w okolicy tegorocznego maksimum na poziomie 1,3860. Już trzeci raz w ciągu ostatnich kilku dni kurs zbliża się do tej bariery. Za każdym razem dochodzi do odwrócenia i w konsekwencji do spadków. Każdy kolejny ruch korekcyjny jest jednak krótszy od poprzedniego, a na wykresie tworzy się trójkąt zwyżkujący. Jest to formacja zapowiadająca wzrosty, zatem również czynnik techniczny przemawia za umocnieniem euro do dolara. Czynnikiem fundamentalnym stojącym za wzrostem EUR/USD jest zwiększająca się presja inflacyjna w krajach wspólnoty, wg wstępnych danych wyniosła ona w lutym 2,4 proc. r/r. Dzisiaj Komisja Europejska zwiększyła prognozy dotyczące wzrostu PKB w krajach strefy z 1,5 proc. do 1.6 proc. Mimo, że ECB nie przewiduje podniesienia stóp procentowych w najbliższym czasie szybszy rozwój z pewnością będzie pretekstem do bardziej jastrzębich wypowiedzi członków ECB. Indeks PMI dla przemysłu Eurolandu wyniósł 59 pkt. Lepsze dane z Europy i chwilowe uspokojenie sytuacji w Afryce Północnej przełożyły się na osłabienie franka szwajcarskiego i jena, czyli walut uważanych za tzw. bezpieczne aktywa. Jednak jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, żeby mówić o powrocie inwestorów do bardziej ryzykownych aktywów. Odczyt amerykańskiego indeksu ISM za luty przybrał nieznacznie przewyższającą prognozy wartość 61,4 pkt. Indeks znalazł się na poziomie najwyższym od maja 2004 roku.Złoty od godzin przedpołudniowych tracił na wartości. Później polskie pary walutowe po szybkim teście poziomów wsparcia w okolicach 2,85 dla USD/PLN oraz 3,95 dla EUR/PLN rozpoczęły ruch w kierunku piątkowych maksimów, będących jednocześnie ważnymi technicznymi poziomami oporu odpowiednio 2,89 oraz 3,98. Indeks PMI dla polskiego przemysłu spadł po raz drugi z rzędu i wyniósł w lutym 53,8 pkt., prognozowano wzrost o 55,5 pkt.

Sporządził:
Wojciech Pyrgies
DM TMS Brokers S.A.

Eurodolar w okolicach 1,38

1 Kwiecień 2011

Wczorajsze, lepsze od prognoz dane dotyczące inflacji w strefie euro ostudziły nieco prowzrostowe zapędy inwestorów na głównej parze walutowej. Tegoroczny szczyt na poziomie 1,3860 okazał się wczoraj zbyt mocny do pokonania i kurs EUR/USD zawrócił. Podczas sesji amerykańskiej i azjatyckiej nie został wyznaczony nowy kierunek i notowania eurodolara w godzinach nocnych oscylowały w okolicy 1,38. Dzisiejsza sesja europejska rozpoczęła się od lekkich wzrostów na tej parze i kurs w godzinach porannych dotarł do poziomu 1,3830. Zachowanie notowań przemawia raczej za kontynuacją wzrostów, dlatego też w ciągu najbliższych sesji powinno dojść do kolejnego testu tegorocznych maksimów. W okolicy godziny 10:00 poznaliśmy indeks PMI dla przemysłu w strefie euro. Pomimo tego, że odczyt wyniósł 59 punktów i okazał się najlepszy ponad dziesięciu lat, główna para walutowa nie zareagowała w widoczny sposób. Bezrobocie w strefie euro spadło w styczniu do 9,9 proc. Prognozowano, że wskaźnik pozostanie na dwucyfrowym poziomie. O godzinie 11:00 poznaliśmy również wstępne dane dotyczące inflacji w krajach strefy. Szacunkowy wskaźnik wzrostu cen wyniósł w lutym 2,4 proc. O godzinie 16:00 uwaga uczestników rynku skupi się przemówieniu Prezesa FED, Bena Bernanke przed Komisją Bankową Senatu. Będzie ono dotyczyć polityki monetarnej w IV kwartale 2010 roku. Również o 16:00 zostanie opublikowany indeks ISM dla amerykańskiego przemysłu. Złoty w dalszym ciągu lekko umacnia się do głównych walut. Niższy od oczekiwań odczyt wskaźnika PMI dla polskiego przemysłu nie zdołał zmienić tej tendencji. USD/PLN zniżkuje do poziomu wczorajszych minimów. Kurs EUR/PLN zbliżył się do szczytu z ubiegłego miesiąca w okolicy 3,9520 co może zapoczątkować chwilowe odbicie na tej parze. Krajowa waluta zyskuje nawet do franka szwajcarskiego, który w ostatnim czasie silnie zwyżkował na fali narastających obaw o stabilność geopolityczną Północnej Afryki. Na kurs złotego może wpłynąć dzisiejsza publikacja węgierskiego planu naprawczego. W raporcie mają znaleźć się głównie szczegóły dotyczące ograniczenia wydatków socjalnych i uproszczenia systemu podatkowego. Program naprawczy dotyczy trzech najbliższych lat, a łączne oszczędności szacunkowo wyniosą 3 ? 4 mld USD. Forint węgierski od tygodnia umacnia się do euro i dolara co sugeruje pozytywnie przyjęcie raportu przez uczestników rynku.

Sporządził:
Wojciech Pyrgies
DM TMS Brokers S.A.

Rynki finansowe po weekendzie pełnym informacji płynących z Libii wróciły do pracy. Cena Baryłki ropy po ubiegłotygodniowych rekordach utrzymuje się na relatywnie stabilnym poziomie w stosunku do obserwowanej w ostatnim czasie zmienności. Także cena uncji złota, która zazwyczaj jest bardzo czuła na napięcia geopolityczne utrzymuje się w wąskim zakresie wahań. Na rynku walutowym widoczne jest osłabienie dolara, zarówno w stosunku do euro, jak i do funta. Popołudniowe dane zza Oceanu dotyczące dochodów i wydatków Amerykanów, które wzrosły w styczniu odpowiednio o 1,0 proc. i 0,2 proc., pomogły wyraźnie głównym światowym indeksom giełdowym odrobić ubiegłotygodniowe spadki. S&P500 zyskiwał przed 18:00 0,38 proc., a Dow Jones Industrial Average 0,77 proc., W Europie DAX zamknął sesję na 1,2 – proc. plusie, a CAC 40 wrósł o blisko 1 proc. Ceny surowców związanych z koniunkturą na rynkach giełdowych takich jak miedź i pallad wzrosły dziś odpowiednio o 1,2 proc. oraz 1,4 proc. Wartość indeksu PMI Chicago opublikowanego o 15:45 polskiego czasu pozytywnie zaskoczyła. Odczyt osiągnął poziom 71,2 punktów, przybrał wartość powyżej prognoz i był najwyższy od 20 lat. Jest to bardzo pozytywna przesłanka w kontekście zbliżających się publikacji indeksów ISM dla całej gospodarki USA za luty. Negatywny wpływ na nastroje na rynku miała natomiast publikacja indeksu podpisanych umów kupna domów w styczniu, który spadł o 2,8 proc. m/m przy prognozach na poziomie -2,2 proc. m/m.Złoty po porannym umocnieniu do CHF, USD oraz EUR w godzinach popołudniowych stracił na sile oddając cześć porannego ruchu szczególnie w stosunku do dolara. Inwestorzy wyraźnie czekają na środowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej i decyzję w sprawie poziomu stóp procentowych. Po 17:00 za euro płacono 3,96 zł, za dolara 2,87zł, a franka szwajcarskiego 3,09 zł.

Sporządził:
Paweł Szczeciak
DM TMS Brokers S.A.

Wtorkowe popołudnie po zamknięciu giełd w Europie przyniosło osłabienie eurodolara poniżej poziomu 1,3800. Szybko jednak w okolicach 1,3770 ponownie pojawił się popyt, co pozwoliło powróć notowaniom głównej pary walutowej powyżej 1,3800. Rynek jest już dość mocno wykupiony o czym świadczy wysoki wskaźnik RSI z tego też względu eurodolar będzie potrzebował fundamentalnego impulsu, aby bez dłuższej przerwy kontynuować zwyżkę. Wciąż jednak EUR/USD zachowuje potencjał, aby dojść nawet w okolice 1,4000. Z kolei od dołu przed głębszymi spadkami bronić powinno wsparcie w okolicach 1,3800.
Dziś do godziny 14:30 notowania na głównej parze walutowej powinny przebiegać spokojnie. O godzinie 13:45 poznamy decyzję ECB ws. stóp procentowych, jednak inwestorów znacznie bardziej interesuje zaplanowany właśnie na godzinę 14:30 komentarz ze strony prezesa ECB. Oczekiwania względem tego wystąpienia są wygórowane. Ostatnie dane na temat wysokiej inflacji konsumentów – wzrost w styczniu do 2,4 proc. r/r oraz ostatnia bardziej jastrzębia wypowiedź ze strony J.C. Trichet powodują, że rynek oczekuje kolejnych zapowiedzi szybszego zacieśniania polityki pieniężnej. Wprawdzie ostatnie wzrosty kursu euro jak również trzymiesięcznej stawki EURIBOR sugerują, że bardziej jastrzębie nastawienie szefa ECB może być już w dużej mierze zdyskontowane przez rynek, jednak pomimo tego eurodolar zachowuje przestrzeń do ewentualnej wzrostowej reakcji po komunikacie.
W cieniu dzisiejszej decyzji ECB najprawdopodobniej pozostaną finalne odczyty indeksów PMI dla sektora usług gospodarek Eurolandu.

Notowania złotego wciąż pozostają pod dominującym wpływem sytuacji na światowych giełdach. Brak ochoty do głębszej przeceny na rynku akcji pozytywnie wpływa na wartość krajowej waluty. Jednak kurs EUR/PLN wciąż pozostaje w okolicy istotnego poziomu 3,9000. Ograniczenie to zostało naruszone na wtorkowej sesji, jednak póki co notowania EUR/PLN nie są w stanie trwale sforsować tego wsparcia. Wiele wskazuje na to, że zarówno giełdy jak i złoty pozostaną stabilne do czasu jutrzejszej oficjalnej publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Najprawdopodobniej dopiero po odczycie zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym USA nastąpi wzrost zmienność na rynku w tym także krajowej waluty.
Kurs złotego wobec franka wciąż nie może sforsować poziomu 3,00. W tym przypadku kluczowa pozostaje sytuacja na parze EUR/CHF. Już od pewnego czasu kurs euro wobec franka zmaga się z poziomem 1,3000, co świadczy o istotności tego oporu. Jednak najprawdopodobniej wkrótce bariera ta zostanie pokonana, co otworzy drogę do trwałego zejścia notowań CHF/PLN poniżej 3,00.
W dalszej części sesji warto zwrócić uwagę również na dane z USA w szczególności na odczyt indeksu ISM dla usług.

Sporządził :
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Byki z impetem rozpoczęły nowy miesiąc na amerykańskich rynkach. Dow Jones Industrial Average wzrósł o 148 punktów, czyli 1,25 proc. i zakończył dzień 40 punktów powyżej symbolicznej bariery 12000 punktów. Sztuka ta nie udawała się amerykańskim blue chipom w ubiegłym tygodniu – podczas dwóch sesji indeks naruszał okrągłą, psychologiczną barierę, ale finiszował minimalnie pod nią. Wtorkowa zwyżka była najsilniejsza od początku grudnia, a amerykańskie blue chipy nie zakończyły sesji tak wysoko od czerwca 2008 roku. Nowe szczyty hossy ustanowił także S&P 500, który zwyżkował o 1,7 proc., do poziomu 1308 punktów. Indeks technologicznego rynku Nasdaq zyskał na wartości 1,9 proc., skończył sesję w okolicy 2750 punktów i od maksimów z połowy stycznia dzieli go dystans zaledwie kilkunastu punktów. Od kryzysu politycznego w Egipcie, większy pływ na nastroje inwestorów wywarły dane z amerykańskiej gospodarki. Indeks ISM dla sektora przemysłowego wyniósł w styczniu 60,8 punktów i przybrał najwyższą wartość od połowy 2004 roku. W gronie spółek tworzących średnią giełdową Dowa najlepiej radziły sobie akcje spółki Pfizer. Kwartalny zysk farmaceutyczny giganta wyniósł 2,9 miliarda dolarów i w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku wzrósł o ponad 275 proc. Podobnie jak w poniedziałek, na solidnym plusie były także papiery firm Alcoa i Exxon Mobil, które zyskały odpowiednio po 4,5 i 4 proc. O ponad 4 proc. podrożały także papiery Bank of America.
W środę, na giełdach rejonu Azji i Pacyfiku wyraźnie dominowali kupujący. Nikkei 225 zyskał 1,9 proc. i zamknął dzień w okolicach 10500 punktów. W Tokio najlepiej radziły sobie walory deweloperów i producentów aut. Na parkiecie w Hong Kongu, wszystkim 44 spółkom wchodzącym w skład głównego indeksu udało się zakończyć dzień na plusie. Hang Seng podczas ostatniej sesji przed noworoczną przerwą wzrósł o 1,8 proc. i finiszował w okolicach 23910 punktów. W Chinach obchody Nowego Roku już się rozpoczęły, handel na parkiecie w Szanghaju zostanie wznowiony dopiero w połowie przyszłego tygodnia. Australijski indeks największych firm wzrósł o 0,9 proc. i zbliżył się do kluczowego poziomu 4800 punktów.
Na początku sesji najważniejsze europejskie indeksy były na plusie. FTSE 100 zyskiwał 0,4 proc., a CAC 40 0,1 proc. Najsilniej – o 1,5 proc. -zwyżkował frankfurcki DAX. W Warszawie, kilka minut po 9.00, WIG 20 znajdował się 0,8 proc. nad kreską, w okolicy poziomu 2750 punktów. Indeks szerokiego rynku zyskiwał 0,6 proc. i wzrastał do poziomu 47880 punktów.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Sesja europejska przyniosła dalsze umocnienie euro do dolara. Jeszcze o godzinie 15:00 kurs głównej pary oscylował powyżej szczytów z 27 stycznia, które leżą w okolicach 1,3758. Poziom ten, stanowi ważny technicznie opór. Takie zachowanie kursu potwierdza potencjał do dalszych wzrostów. Trwałe wybicie ponad szczyty z ubiegłego tygodnia w okolicach 1,3760 może potencjalnie doprowadzić do wzrostu notowań nawet w okolice 1,3945. Po drodze do wspomnianego poziomu nie znajdują się żadne ważniejsze opory, które mogłyby zatrzymać kurs EUR/USD. O godzinie 16:00 napłynęły na rynek dane ze Stanów Zjednoczonych. Indeks ISM dla sektora przemysłowego wyniósł w styczniu 60,8 pkt. Tym samym nie tylko znacznie przewyższył oczekiwania, które kształtowały się na poziomie 58 punktów, ale także osiągnął najwyższą wartość od połowy 2004 roku. Publikacja nie wpłynęła jednak znacząco na notowania EUR/USD. Notowania EUR/PLN kontynuowały dziś zapoczątkowane wczoraj spadki. Kurs tylko na moment zatrzymał się na w okolicach 3,91, gdzie znajduje się lokalny szczyt z ubiegłego tygodnia i po krótkiej przerwie para powróciła do spadków. Jeśli obecny trend się utrzyma, następne ważne wsparcie, które złoty może napotkać, leży w przedziale 3,87-3,88, W zeszłym tygodniu w tych okolicach para EUR/PLN pozostawała przez parę dni w konsolidacji. Podobny przebieg notowań obserwowaliśmy w przypadku pary USD/PLN. Notowania tej pary przebiły od góry wczorajszy dołek, co zapoczątkowało silną zniżkę. Spadki zostały powstrzymane dopiero w okolicach poziomu 2,83, który powstrzymał kurs przed zniżką również w ubiegłym tygodniu.

Sporządził:
Wojciech Pyrgies
DM TMS Brokers S.A.

Zawirowania wokół wydarzeń w północnej Afryce negatywnie wpłynęła na nastroje na światowych rynkach. Już w piątek w godzinach popołudniowych obserwować można było spadki na amerykańskich parkietach oraz umocnienie dolara oraz uchodzącego za bezpieczną przystań franka. Dziś w godzinach porannych spadek notowań eurodolara został zatrzymany przez wsparcie na poziomie 1,3570, wyznaczone przez 50 procent zniesienia fali spadkowej z okresu listopad 2010 ? styczeń 2011. Pomimo wzrostu awersji do ryzyka w okolicach poziomu 1,3570 pojawił się popyt na eurodolara co pokazuje, że kurs tej pary walutowej wciąż pozostaje silny i wraz z uspokojeniem nastrojów powinien podjąć próbę ataku na ostatnie lokalne szczyty, czyli okolice poziomu 1,3760. Wzrost awersji do ryzyka pod koniec piątkowej sesji przełożył się na umocnienie franka wobec euro do poziomu 1,2780. Jednak już dziś euro zdołało odrobić część strat wobec franka wzrastając do poziomu 1,2890. Tak szybkie odreagowanie może świadczyć o tym, że negatywne nastroje na rynku powinny utrzymać się jedynie w krótkim horyzoncie czasowym. Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyt indeksu Chicago PMI ze Stanów Zjednoczonych za styczeń. Wskaźnik ten jest często wykorzystywany jako dobry prognostyk publikowanych w dalszej części tygodnia indeksów ISM.

Pogorszenie nastrojów na światowych rynkach uderzyło również w notowania złotego. Jednak dzisiejsze poranne osłabienie krajowej waluty względem euro zostało zatrzymane przez poziom 3,9560, po czym kurs EUR/PLN obniżył się w okolice 3,9300. Złoty już w znacznym stopniu odreagował umocnienie z początku stycznia. Od połowy stycznia kiedy to kurs EUR/PLN zanotował tegoroczne minimum złoty stracił około 3,5 proc. Dla porównania w listopadzie 2010 roku, kiedy to inwestorów niepokoiła kwestia Irlandii, a potem Hiszpanii krajowa waluta osłabiła się względem euro o 6 proc. Pokazuje to, że skala obecnej przeceny jest już znacząca, a w obliczu braku równie poważnych czynników przemawiających za dalszym osłabieniem waluty wiele wskazuje na to, że w najbliższych czasie złoty może powrócić do umocnienia. W tym tygodniu nie poznamy wiele publikacji makroekonomicznych z Polski. Jutro na godzinę 10:00 zaplanowany jest odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu za styczeń. Kurs złotego rzadko w bezpośredni sposób reaguje na dane makro, jednak w ostatnim czasie publikacja indeksu PMI jako wyjątek była w stanie wywołać bezpośrednią reakcję rynku z tego też względu warto zwrócić uwagę na ten odczyt.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dobiegający końca tydzień na krajowym rynku walutowym upłynął pod znakiem umocnienia złotego. Polska waluta zyskała na wartości po jastrzębiej wypowiedzi prezesa Narodowego Banku Polskiego M. Belki. Notowania EUR/PLN zniżkowały pod wartość 3,9000, a w kolejnych dniach pogłębiły spadki, dochodząc w piątek do poziomu 3,8480 ? nie obserwowanego od kwietnia ubiegłego roku. W obecnym momencie najbliższe wsparcie dla kursu EUR/PLN, to zeszłoroczne minima w okolicach 3,8240 zł za euro.
Złoty w ostatnich dniach odrobił sporą część strat względem franka szwajcarskiego. W dobiegającym końca tygodniu notowania CHF/PLN zniżkowały aż do poziomu 3,0400. Dość interesujący jest fakt, iż wzrost kursu dokonał się za sprawą umocnienia franka na globalnym rynku, zniżka natomiast miała miejsce pod wpływem wzrostu wartości złotego po wypowiedzi M. Belki. Koniec tygodnia jednak przyniósł ponowny spadek kursu EUR/CHF w kierunku historycznych minimów, co przy mniejszej zmienności notowań EUR/PLN dało efekt w postaci wzrostu wartości franka w okolice poziomu 3,1000 zł.
Na początku tygodnia na rynek napłynęła prognoza inflacji Ministerstwa Finansów, przewidująca przyspieszenie tempa wzrostu cen w XII do 3,1 proc. r/r. MF prognozuje ponadto, iż w I indeks CPI może wynieść 3,5 proc. r/r. Poniedziałek przyniósł również publikację wskaźnika aktywności gospodarczej w krajowym przemyśle ? grudniowy PMI wyniósł 56,3 pkt, co stanowi trzeci najlepszy wynik w historii. Publikacja ta sugeruje, że również dane o produkcji przemysłowej za grudzień mogą wypaść nadspodziewanie dobrze, a dynamika PKB w IV kwartale przyspieszy.
Pozytywny obraz przyspieszającego tempa wzrostu gospodarczego dopełniła wspomniana wypowiedź prezesa NBP, M. Belki. Powiedział on, iż zbliża się czas na podwyżki stóp procentowych. Wierzy on, iż wyższe stopy przyczynią się do umocnienia złotego, co z kolei będzie miało wpływ na wyhamowanie procesów inflacyjnych w gospodarce.
W krótkim terminie złotego powinna wspierać perspektywa zacieśniania polityki monetarnej w naszym kraju. W dłuższej perspektywie natomiast polska waluta najprawdopodobniej znów zacznie podążać za nastrojami na giełdach, które powinny zdeterminować, czy będziemy świadkami kontynuacji aprecjacji PLN, czy też odreagowania.

Na zagranicznym rynku walutowym tydzień upłynął pod znakiem oczekiwania na publikację danych z rynku pracy USA. W międzyczasie jednak na rynek napłynęło sporo optymistycznych odczytów z amerykańskiej gospodarki. Indeks ISM dla przemysłu wypadł zgodnie z oczekiwaniami ? zanotował on w grudniu niewielki wzrost do poziomu 57,0 pkt z 56,6 pkt w listopadzie. Zdecydowanie lepiej od prognoz zaprezentował się wskaźnik ISM dla bardziej istotnego sektora amerykańskiej gospodarki, czyli dla usług ? zwyżkował on w ubiegłym miesiącu do 57,1 pkt z 55,0 pkt (oczekiwano: 55,6 pkt). Pozytywnie zaskoczyły również dane o zamówieniach w przemyśle ? ich dynamika wyniosła 0,7 proc. m/m, podczas gdy rynek prognozował wynik 0,1 proc. m/m. Oczekiwania na optymistyczny odczyt piątkowego raportu Departamentu Pracy USA nasiliły się po tym, jak raport agencji ADP wskazał na wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym na poziomie 297 tys, czyli prawie trzykrotnie więcej niż oczekiwano.
Wymowa oficjalnej publikacji Departamentu Pracy była natomiast dość niejednoznaczna. Zatrudnienie sektorze pozarolniczym, w tym również w sektorze prywatnym wzrosło słabiej od oczekiwań. Prognozowano bowiem, iż sam sektor pozarolniczy zwiększy liczbę miejsc pracy o 175 tys., gdy tymczasem wzrost wyniósł 103 tys. Przewidywania dotyczące sektora prywatnego wskazywały natomiast na wynik 180 tys., a faktycznie zatrudnienie wzrosło o 113 tys. Silnie w górę skorygowano jednak dane za listopad ? zatrudnienie w sektorze pozarolniczym z 39 tys. do 71 tys., z czego w sektorze prywatnym z 50 tys. do 79 tys. Dużo lepiej od oczekiwań wypadła stopa bezrobocia, która zmniejszyła się w grudniu do 9,4 proc. z 9,8 proc. miesiąc wcześniej (oczekiwano 9,7 proc.).
Eurodolar na fali optymistycznych danych zniżkował w ciągu tygodnia z 1,3430 aż pod poziom 1,3000. Publikacja danych z rynku pracy przyniosła dalszą zniżkę aż do 1,2940 (szybko jednak nastąpiło odreagowanie w okolice 1,3000). Amerykańska waluta umacniała się również względem innych głównych walut ? m.in. dolara australijskiego oraz jena. Notowania USD/JPY zwyżkowały w pierwszych dniach stycznia z 81,00 do 83,50, ciągnięte dodatkowo w górę przez pogłoski o możliwej obniżce ratingu Japonii. Kurs AUD/USD natomiast po ustanowieniu pod koniec zeszłego roku nowego 28-letniego maksimum na poziomie 1,0250, zniżkował na przestrzeni tygodnia zdecydowanie pod poziom parytetu aż do 0,9900. W notowania dolara australijskiego uderzają obawy inwestorów o wpływ ostatniej fali powodzi w północno-wschodniej części kraju na gospodarkę, a co za tym idzie również na przyszłość polityki pieniężnej w Australii. Stosunkowo silnie na tym tle prezentują się notowania GBP/USD, które od połowy grudnia nie wychodzą poza przedział wahań 1,5350 ? 1,5650.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.