Miniony tydzień na rynku surowców przebiegał pod znakiem wzrostu cen głównych towarów. Dobrze radziły sobie notowania ropy naftowej oraz metali. Głównymi czynnikami napędzającymi wzrosty na tych rynkach były dobre dane makro jakie inwestorzy poznawali w tym czasie, a także rosnący kurs eurodolara. Notowania ropy naftowej Brent wzrosły z okolic poziomu 76 USD za baryłkę na początku ubiegłego tygodnia do 80 USD w jego końcówce (+5,6%). Ceny tego surowca w pierwszej części minionego tygodnia ciągnięte były w górę m.in. przez tracącego na wartości dolara, który uatrakcyjnił denominowaną w nim cenę ?czarnego złota? dla inwestorów spoza USA. W tym czasie na rynek napłynęło także sporo dobrych danych z amerykańskiej gospodarki. Warto tutaj wspomnieć m.in. o odczycie indeksu ISM dla sektora usług, który wyniósł w lutym 53 pkt, wypadając lepiej od oczekiwań. Najważniejsze jednak dla inwestorów było to, że wskaźnik ten oddalił się od granicy 50 pkt, oddzielającej recesję od ekspansji w sektorze. Najważniejsze dane napłynęły na rynek na zakończenie tygodnia, kiedy to zaprezentowano oficjalną publikację amerykańskiego Departamentu Pracy. Stopa bezrobocia w USA nie uległa w lutym zmianie, pozostając na poziomie 9,7%. Z kolei zatrudnienie w sektorze pozarolniczym spadło w tym czasie o 36 tys. etatów, podczas gdy oczekiwano zniżki o 50 tys. Dobre dane z amerykańskiego rynku pracy przełożyły się na znaczącą poprawę nastrojów wśród inwestorów. Utrzymująca się sukcesywna poprawa sytuacji w amerykańskiej gospodarce wywindowała cenę ropy naftowej powyżej 80 USD za baryłkę. Z kolei lekką presję spadkową na notowania tego surowca mogły wywierać gorsze dane, jakie napłynęły z Chin. Chodzi tutaj o odczyt indeksów PMI dla tamtejszego przemysłu oraz sektora pozaprzemysłowego, które wypadły gorzej od prognoz. Drugi z tych wskaźników spadł poniżej poziomu 50 pkt po raz pierwszy od roku. Gorsze wyniki przypisuje się m.in. blisko tygodniowym obchodom Chińskiego Nowego Roku. Na notowania ropy nie wpłynęły dane przedstawione przez Agencję Informacji Energetycznej. Z szacunków tej instytucji wynika, że w ujęciu tygodniowym zapasy tego surowca zwiększyły się o 5,1 mln baryłek, podczas gdy spodziewano się wzrostu jedynie o 1,2 mln baryłek. W ubiegłym tygodniu obserwować można było także wzrost cen miedzi. Metal ten zyskiwał na wartości głównie dzięki nadziejom na poprawę sytuacji w globalnej gospodarce oraz wzrost popytu. Oprócz tych czynników istotny wpływ na cenę miedzi miało trzęsienie ziemi w Chile. Kraj ten jest największym producentem tego surowca. W wyniku kataklizmu znaczna część produkcji metalu w Chile została wstrzymana. Zrodziło to obawy o spadek jego podaży tego na rynku, co wspierało ceny. Szybko jednak na rynek napłynęły informacje, że wstrzymanie produkcji wynika głównie z przerwy w dostawie energii, a nie ze zniszczeń infrastruktury produkcyjnej. Największym koncernom wydobywczym szybko udało się przywrócić zasilanie i wznowić produkcję. W ostatnim czasie obserwować można wzrost wartości palladu. Metal ten wykorzystywany jest w produkcji katalizatorów do samochodów. Napływ dobrych danych z USA oraz Chin na temat sprzedaży aut w tych krajach ucieszył inwestorów i zwiększył oczekiwania na wzrost produkcji aut. W efekcie obserwować można było także wzrost popytu na pallad. Chińskie huty stali przeżywają ostatnio pewne trudności. Obecnie obserwować można wzrost cen żelaza na rynku, które jest niezbędne w produkcji stali. To z kolei przekłada się na spadek rentowności produkcji. Chińskie huty stali są w 61 procentach zależne od zagranicznych dostawców żelaza. Z kolei rynek rudy żelaza jest wybitnie rynkiem, na którym to dostawcy dyktują ceny. Z tego też względu trudno jest chińskim producentom przeciwstawić się warunkom narzucanym przez koncerny wydobywcze.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
"czarne złoto",
Agencja Informacji Energetycznej,
AIE,
amerykańska go,
amerykańska gospodarka,
baryłka,
Chiński Nowy Rok,
Departament Pracy,
indeks ISM,
indeksy PMI,
koncerny wydobywcze,
metale,
popyt,
rentowność produkcji,
ropa Brent,
ropa naftowa,
rynek surowców,
sektor pozarolniczy,
USA,
usd |
Wczorajszą sesję amerykańskie giełdy, pomimo optymistycznego początku, ostatecznie zakończyły w okolicach poziomów poprzedniego zamknięcia. Indeks Dow Jones spadł o 0,09%, S&P 500 zyskał 0,04%, natomiast wartość technologicznego indeksu Nasdaq nie uległa zmianie. Początkowo notowania w USA wspierane były przez dane makro jakie napłynęły z tamtejszej gospodarki. Raport ADP wskazał na spadek zatrudnienia w prywatnym sektorze pozarolniczym w USA o 20 tys., co w porównaniu z poprzednim odczytem na poziomie -60 tys. po rewizji jest istotną poprawą. Lepiej od prognoz wypadł indeks ISM dla usług, który wyniósł w lutym 53 pkt. Wzrost notowań eurodolara przełożył się na zwyżkę cen ropy naftowej, a to z kolei pociągnęło w górę akcję spółek energetycznych. W drugiej części sesji nastroje wśród inwestorów zostały pogorszone przez publikację cyklicznego raportu zwanego Beżową Księgą, rotacyjnie przygotowywanego przez jeden z dwunastu Banków Rezerwy Federalnej. Wynika z niego, że sytuacja w gospodarce USA ulega systematycznej poprawie jednak tempo ożywienia nie jest wystarczające, aby zachęcić przedsiębiorstwa do zwiększania zatrudnienia. W efekcie amerykańskie giełdy zeszły w okolice poziomów poprzedniego zamknięcia. Indeks S&P 500 po raz kolejny nie zdołał zakończyć dnia powyżej oporu 1120 pkt. Dzisiejszą sesję azjatycką giełdy zakończyły w przeważającej większości na minusach. Inwestorzy w dalszym ciągu pozostają ostrożni przed jutrzejszą publikacją danych z USA. Tokijski indeks Nikkei 225 zniżkował o 1,05%, a presję spadkową na notowania spółek eksporterów w dalszym ciągu wywiera umacniający się wobec dolara jen. Znaczny spadek zanotowała giełda w Szanghaju (-2,38%) pod wpływem sygnałów jakie napłynęły z Ludowego Banku Chin. Stwierdzono, że chińskie władze monetarne powinny zwrócić szczególną uwagę na presję cen, co zrodziło obawy o dalsze zaostrzanie polityki monetarnej. Na dzisiejszej sesji europejskiej obserwować można mieszane nastroje wśród inwestorów. Lekko na wartości tracą spółki energetyczne, w ślad za oddającą cześć wczorajszych zysków ceną ropy naftowej. Dziś uwaga inwestorów skupiać będzie się na decyzjach BoA oraz ECB ws. stóp procentowych oraz publikacji danych na temat zamówień w USA.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańskie giełdy,
Beżowa Księga,
BoA,
ceny ropy naftowej,
chińskie władze monetarne,
ecb,
Europejski Bank Centralny,
Gospodarka,
indeks Dow Jones,
indeks ISM,
indeks Nasdaq,
indeks Nikkei,
indeks S&P500,
Ludowy Bank Chin,
ropa naftowa,
sektor pozarolniczy,
sesja azjatycka,
sesja europejska,
Szanghaj,
USA |
Bieżący tydzień na rynku złotego charakteryzowała spora zmienność notowań polskiej waluty. Pierwsze dni przyniosły dynamiczną zniżkę kursu EUR/PLN, na fali której zostało przebite bardzo silne wsparcie na poziomie 4,0000. Po jego pokonaniu notowania tej pary walutowej zeszły aż do poziomu 3,9560. Druga połowa tygodnia przebiegała jednak pod znakiem odreagowania, na fali którego wartość euro względem złotego wzrosła w piątek do poziomu 4,1000. Wartość ta póki co skutecznie hamuje silniejszą zwyżkę kursu EUR/PLN. Początkowe umocnienie złotego było kontynuacją spadków EUR/PLN zapoczątkowanych jeszcze w poprzednim tygodniu w reakcji na dobre dane o PKB z Polski oraz USA. Nastroje na rynku złotego wpierało również pozytywne przyjęcie przez inwestorów rządowego planu naprawy finansów publicznych. Odreagowanie i ponowny wzrost kursu euro względem złotego był z jednej strony wynikiem realizacji zysków przez inwestorów po wcześniejszym umocnieniu polskiej waluty. Z drugiej strony złotemu zaszkodziło zdecydowane pogorszenie sentymentu na światowych giełdach oraz nasilenie się na rynku europejskim obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Pogorszenie sentymentu na parkietach powodowało spadek apetytu inwestycyjnego oraz ogólny wzrost awersji do ryzyka, a to z kolei ograniczało zakupy aktywów związanych z szeroko pojętym regionem rynków wschodzących. Należy jednak zaznaczyć, iż podczas gdy słabsze gospodarki Eurolandu są negatywnie oceniane przez agencje ratingowe, a ich ratingi są obniżane, sytuacja w naszym regionie uległa w tym względzie zdecydowanej poprawie. W ciągu tygodnia agencja Fitch podniosła perspektywy ratingu dla Rumunii oraz Estonii z ?negatywnej? do ?stabilnej?. Analogicznej poprawy dokonała agencja Standard&Poor?s względem perspektyw oceny długu Litwy. Jedynie względem Węgier agencje pozostają pesymistyczne. Jakkolwiek Moody?s w styczniu poinformował, iż jest szansa na pozytywną rewizję perspektyw ratingu tego kraju, zdaniem agencji ratingowej Fitch niepewność dotycząca przyszłości budżetu Węgier oraz słabe prognozy dla tamtejszej gospodarki stanowią główną barierę dla poprawy perspektyw oceny węgierskiego długu. Kalendarz publikacji makroekonomicznych z polskiej gospodarki był w ubiegłym tygodniu wyjątkowo ubogi. Jedynie w poniedziałek poznaliśmy odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu ? wskaźnik ten, mierzący aktywność gospodarczą w danym sektorze wypadł poniżej oczekiwań. Spadł on bowiem w styczniu do poziomu 51 pkt z 52,4 pkt, podczas gdy oczekiwano niewielkiej zwyżki do 53 pkt. Najważniejsze jednak, iż wskaźnik zdołał utrzymać się powyżej poziomu 50 pkt, oddzielających ekspansję od recesji.
Miniony tydzień na rynku walutowym przyniósł sporo emocji. Dodatkowo nerwowość wśród inwestorów potęgowana była przez oczekiwania na oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Pierwsza część tygodnia przebiegała pod znakiem wzrostu notowań eurodolara w okolice poziomu 1,4000. Ruch ten został odebrany przez wielu uczestników rynku jako możliwość odreagowania spadków trwających od grudnia 2009 roku. Jednak po naruszeniu wspomnianego poziomu notowania EUR/USD zawróciły, kontynuując trend spadkowy. W drugiej części tygodnia obserwować można było zdecydowaną zniżkę notowań tej pary walutowej. Presję spadkową na euro wywierają ciągle narastające problemy finansowe Grecji, Hiszpanii oraz Portugalii oraz obawy, że kraje te nie będą w stanie same poradzić sobie z ich rozwiązaniem. Po gwałtownym spadku w okolice poziomu 1,3700 notowania eurodolara ustabilizowały się, oscylując wokół tej wartości do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Zaprezentowane w piątek o godzinie 14.30 oficjalne dane amerykańskiego Departamentu Pracy okazały się dość niejednoznaczne, co było także widoczne w reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. Pozytywnie zaskoczył odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorzy początkowo mieli problem z ostateczną interpretacja wyników ? przełożyło się to na dużą zmienność notowań eurodolara. Z pozostałych publikacji, jakie poznaliśmy w minionym tygodniu warto wspomnieć o odczycie indeksów ISM dla sektora przemysłu oraz usług, które wyniosły w styczniu odpowiednio: 58,4 pkt oraz 50,5 pkt. Istotny dla rynku był fakt, że obydwa wskaźniki wypadły powyżej poziomu 50 pkt, oddzielającego recesję od ekspansji w danym sektorze. Jednak w przypadku ISM dla usług ciągle nie jest to rezultat, który pozwoliłby na ogłoszenie trwałej poprawy. W minionym tygodniu poznaliśmy także decyzję władz monetarnych Wielkiej Brytanii oraz Eurolandu. Zarówno przedstawiciele Banku Anglii oraz ECB utrzymali koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie, co było decyzją jak najbardziej zgodną z oczekiwaniami. Pogorszenie globalnego sentymentu inwestycyjnego w drugiej części tygodnia przełożyło się także na silniejsze ruchy na niektórych pozostałych parach walutowych. Notowania USD/JPY zniżkowały z okolic poziomu 91,00 do 88,00. Zniżka ta wiązała się głównie z rosnącą awersją do ryzyka. W tendencji spadkowej znajdowały się także notowania GBP/USD. Oprócz presji spadkowej wywieranej przez umacniającego się dolara, widać było również słabość waluty brytyjskiej. W efekcie kurs tej pary walutowej naruszył istotny poziom wsparcia 1,5700, schodząc w okolice 1,5650. Przyszły tydzień będzie zdecydowanie uboższy w publikacje i wydarzenia ekonomiczne, jednak wiadomo, że pierwsze jego dni w dalszym ciągu będą jeszcze determinowane przez dane, jakie napłynęły na rynek w piątek.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykański rynek pracy,
Departament Pracy,
dług,
EBC,
Estonia,
Euroland,
eurpln,
eurusd,
finanse publiczne,
Grecja,
Hiszpania,
indeks ISM,
indeks PMI,
Litwa,
notowania eurodolara,
PKB,
Polska,
polska gospodarka,
polskie waluty,
Rumunia,
rynek europejski,
rynek złotego,
USA,
usdjpy,
waluta brytyjska,
węgierski dług,
Wielka Brytania,
złoty |
Bieżący tydzień na rynku złotego charakteryzowała spora zmienność notowań polskiej waluty. Pierwsze dni przyniosły dynamiczną zniżkę kursu EUR/PLN, na fali której zostało przebite bardzo silne wsparcie na poziomie 4,0000. Po jego pokonaniu notowania tej pary walutowej zeszły aż do poziomu 3,9560. Druga połowa tygodnia przebiegała jednak pod znakiem odreagowania, na fali którego wartość euro względem złotego wzrosła w piątek do poziomu 4,1000. Wartość ta póki co skutecznie hamuje silniejszą zwyżkę kursu EUR/PLN.
Początkowe umocnienie złotego było kontynuacją spadków EUR/PLN zapoczątkowanych jeszcze w poprzednim tygodniu w reakcji na dobre dane o PKB z Polski oraz USA. Nastroje na rynku złotego wpierało również pozytywne przyjęcie przez inwestorów rządowego planu naprawy finansów publicznych. Odreagowanie i ponowny wzrost kursu euro względem złotego był z jednej strony wynikiem realizacji zysków przez inwestorów po wcześniejszym umocnieniu polskiej waluty. Z drugiej strony złotemu zaszkodziło zdecydowane pogorszenie sentymentu na światowych giełdach oraz nasilenie się na rynku europejskim obaw związanych z problemami fiskalnymi Grecji. Pogorszenie sentymentu na parkietach powodowało spadek apetytu inwestycyjnego oraz ogólny wzrost awersji do ryzyka, a to z kolei ograniczało zakupy aktywów związanych z szeroko pojętym regionem rynków wschodzących. Należy jednak zaznaczyć, iż podczas gdy słabsze gospodarki Eurolandu są negatywnie oceniane przez agencje ratingowe, a ich ratingi są obniżane, sytuacja w naszym regionie uległa w tym względzie zdecydowanej poprawie. W ciągu tygodnia agencja Fitch podniosła perspektywy ratingu dla Rumunii oraz Estonii z ?negatywnej? do ?stabilnej?. Analogicznej poprawy dokonała agencja Standard&Poor?s względem perspektyw oceny długu Litwy. Jedynie względem Węgier agencje pozostają pesymistyczne. Jakkolwiek Moody?s w styczniu poinformował, iż jest szansa na pozytywną rewizję perspektyw ratingu tego kraju, zdaniem agencji ratingowej Fitch niepewność dotycząca przyszłości budżetu Węgier oraz słabe prognozy dla tamtejszej gospodarki stanowią główną barierę dla poprawy perspektyw oceny węgierskiego długu.
Kalendarz publikacji makroekonomicznych z polskiej gospodarki był w ubiegłym tygodniu wyjątkowo ubogi. Jedynie w poniedziałek poznaliśmy odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu ? wskaźnik ten, mierzący aktywność gospodarczą w danym sektorze wypadł poniżej oczekiwań. Spadł on bowiem w styczniu do poziomu 51 pkt z 52,4 pkt, podczas gdy oczekiwano niewielkiej zwyżki do 53 pkt. Najważniejsze jednak, iż wskaźnik zdołał utrzymać się powyżej poziomu 50 pkt, oddzielających ekspansję od recesji.
Miniony tydzień na rynku walutowym przyniósł sporo emocji. Dodatkowo nerwowość wśród inwestorów potęgowana była przez oczekiwania na oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Pierwsza część tygodnia przebiegała pod znakiem wzrostu notowań eurodolara w okolice poziomu 1,4000. Ruch ten został odebrany przez wielu uczestników rynku jako możliwość odreagowania spadków trwających od grudnia 2009 roku. Jednak po naruszeniu wspomnianego poziomu notowania EUR/USD zawróciły, kontynuując trend spadkowy. W drugiej części tygodnia obserwować można było zdecydowaną zniżkę notowań tej pary walutowej. Presję spadkową na euro wywierają ciągle narastające problemy finansowe Grecji, Hiszpanii oraz Portugalii oraz obawy, że kraje te nie będą w stanie same poradzić sobie z ich rozwiązaniem. Po gwałtownym spadku w okolice poziomu 1,3700 notowania eurodolara ustabilizowały się, oscylując wokół tej wartości do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Zaprezentowane w piątek o godzinie 14.30 oficjalne dane amerykańskiego Departamentu Pracy okazały się dość niejednoznaczne, co było także widoczne w reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. Pozytywnie zaskoczył odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorzy początkowo mieli problem z ostateczną interpretacja wyników ? przełożyło się to na dużą zmienność notowań eurodolara. Z pozostałych publikacji, jakie poznaliśmy w minionym tygodniu warto wspomnieć o odczycie indeksów ISM dla sektora przemysłu oraz usług, które wyniosły w styczniu odpowiednio: 58,4 pkt oraz 50,5 pkt. Istotny dla rynku był fakt, że obydwa wskaźniki wypadły powyżej poziomu 50 pkt, oddzielającego recesję od ekspansji w danym sektorze. Jednak w przypadku ISM dla usług ciągle nie jest to rezultat, który pozwoliłby na ogłoszenie trwałej poprawy. W minionym tygodniu poznaliśmy także decyzję władz monetarnych Wielkiej Brytanii oraz Eurolandu. Zarówno przedstawiciele Banku Anglii oraz ECB utrzymali koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie, co było decyzją jak najbardziej zgodną z oczekiwaniami.
Pogorszenie globalnego sentymentu inwestycyjnego w drugiej części tygodnia przełożyło się także na silniejsze ruchy na niektórych pozostałych parach walutowych. Notowania USD/JPY zniżkowały z okolic poziomu 91,00 do 88,00. Zniżka ta wiązała się głównie z rosnącą awersją do ryzyka. W tendencji spadkowej znajdowały się także notowania GBP/USD. Oprócz presji spadkowej wywieranej przez umacniającego się dolara, widać było również słabość waluty brytyjskiej. W efekcie kurs tej pary walutowej naruszył istotny poziom wsparcia 1,5700, schodząc w okolice 1,5650.
Przyszły tydzień będzie zdecydowanie uboższy w publikacje i wydarzenia ekonomiczne, jednak wiadomo, że pierwsze jego dni w dalszym ciągu będą jeszcze determinowane przez dane, jakie napłynęły na rynek w piątek.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Departament Pracy,
Euroland,
eurpln,
finanse publiczne,
gbpusd,
indeks ISM,
indeks PMI,
Polska,
polska gospodarka,
polska waluta,
polski przemysł,
rynek pracy,
rynek walutowy,
rynek złotego,
rynki wschodzące,
sektor przemysłu,
sektor usług,
USA,
usdjpy,
węgierski dług |
Złoty kontynuuje umocnienie względem euro ? dziś rano notowania EUR/PLN doszły do poziomu 3,9560. Polska waluta jest obecnie najsilniejsza od 13 miesięcy. Nastroje w regionie wsparła informacja o podniesieniu przez agencję Fitch perspektyw ratingu Rumunii. Została ona zrewidowana z ?negatywnej? do ?neutralnej? ? do poprawy przyczyniła się stabilizacja sytuacji finansowej oraz politycznej w tym kraju. Efektem tego było umocnienie leja rumuńskiego do poziomu 4,0640. Tego typu informacje powodują wzrost zaufania inwestorów zagranicznych względem naszego regionu, nawet pomimo problemów fiskalnych w niektórych gospodarkach Eurolandu. Inwestorzy widzą, iż kraje naszego regionu najgorsze mają już za sobą, podczas gdy gospodarki Grecji czy Portugalii znajdują się dopiero na początku drogi ku naprawie finansów publicznych. W związku z tym problemy fiskalne w strefie euro tylko krótkoterminowo były w stanie osłabić sentyment względem lokalnych gospodarek. Za część obserwowanego obecnie umocnienia złotego mogą również odpowiadać plany prywatyzacyjne polskiego rządu i związane z tym zwiększone zakupy polskiej waluty przez inwestorów zagranicznych. W najbliższym czasie zaplanowana jest sprzedaż 16-procentowego pakietu akcji spółki Enea ? tzw. book building będzie miał miejsce w dniach 4-9 lutego. Do 15 marca z kolei inwestorzy mogą składać zapisy na akcje Zespołu Elektrowni PAK ? rząd planuje oddać w prywatne ręce 50% akcji spółki.
Wtorkowa sesja w notowaniach EUR/USD upłynęła pod znakiem stopniowego wzrostu. Dzisiaj zwyżka ta jest kontynuowana. Kurs eurodolara pokonał istotny opór na poziomie 1,4000, co otwiera mu drogę do dalszego korekcyjnego wzrostu. Pierwszym celem takiego ruchu może stać się poziom 1,4100. Po przebiciu poziomu 1,4000 perspektywa powrotu do większych spadków nieco się oddaliła.
Pewne wsparcie dla notowań euro względem dolara tworzy wczorajsza opinia J. M. Barroso na temat tego, że grecki plan redukcji deficytu zyska akceptację Komisji Europejskiej. Jego zdaniem plan ten jest wykonalny. Dzisiaj Komisja oficjalnie przedstawi ocenę tego planu. Jeśli będzie miała ona pozytywny wydźwięk (a na to się zanosi), negatywna presja w notowaniach euro powinna ulec zmniejszeniu. Dzisiaj rozpoczyna się seria publikacji miesięcznych danych z amerykańskiego rynku pracy. Rozpocznie ją raport Challengera o planowanych zwolnieniach oraz raport ADP o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym w przedsiębiorstwach prywatnych. Pierwszy z wymienionych wskaźników poznamy o godzinie 13.30, drugi 45 minut później. Inwestorzy oczekują na wskazówki na temat tego, jak wypadnie, publikowany w piątek, oficjalny raport z amerykańskiego rynku pracy. Raport ten może wskazać kierunek dla rynku na kolejne tygodnie. Prognozy odnośnie tego, jak wypadną zawarte w nim dane są bardzo optymistyczne. Oprócz danych z amerykańskiego sektora pracy wpływ na kurs EUR/USD może mieć dzisiaj również odczyt dynamiki sprzedaży detalicznej ze strefy euro oraz indeks ISM dla amerykańskiego sektora usług.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
gospodarki eurolandu,
Grecja,
indeks ISM,
KE,
Komisja Europejska,
lej rumuński,
polska waluta,
Portugalia,
rynek pracy,
sytuacja finansowa,
umocnienie złotego |
Złoty umacnia się na początku dzisiejszej sesji? notowania EUR/PLN zeszły nawet pod psychologiczny poziom 4,0000, w okolice 3,9920. Pozostałe waluty regionu pozostają jednak stabilne. Wparciem dla złotego może być podana jeszcze w sobotę informacja o planowanej na 4-9 lutego budowie księgi popytu na 16-procentowy pakiet państwowej spółki energetycznej Enea. Rano z Polski napłynęły natomiast dane o aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym ? indeks PMI wypadł w styczniu poniżej oczekiwań ? spadł do poziomu 51 pkt z 52,4 pkt miesiąc wcześniej ? oczekiwano natomiast niewielkiej zwyżki do 52,8 pkt. Najważniejsze jednak, iż wskaźnik zdołał utrzymać się powyżej poziomu 50 pkt, oddzielającego recesję od ekspansji.
Polska waluta rozpoczęła umocnienie jeszcze pod koniec minionego tygodnia, po tym jak z USA zapłynęły lepsze od oczekiwań dane dotyczące dynamiki PKB, co poprawiło nastroje na rynku w regionie. Złotego wsparła dodatkowo piątkowa prezentacja planu naprawy krajowych finansów publicznych, zakładająca zwiększenie przychodów z prywatyzacji i ograniczenie do 2012 r. deficytu do wymaganego w kryteriach konwergencji poziomu 3% PKB.
Wiceminister finansów L. Kotecki oczekuje, iż dług publiczny nie przekroczy w bieżącym roku ostrożnościowego progu na poziomie 55% PKB ? będzie natomiast kształtował się nieco poniżej tej wartości. Oczekuje on również, iż deficyt finansów publicznych zmniejszy się nieznacznie w 2010 r. w porównaniu z rokiem poprzednim ? wiceminister prognozuje deficyt na poziomie 6,9 ? 7,0% PKB przy szacowanej w 2009 r. dziurze budżetowej wielkości 7,2% PKB. Silne obniżenie deficytu przewidywane jest w 2012 r., kiedy to zakończą się wszystkie inwestycje publiczne związane z Euro 2012.
Umocnienie pozostałych walut naszego regionu może hamować ostatnia wypowiedź znanego ekonomisty Nouriela Roubini, zdaniem którego większość gospodarek Europy Środkowo ? Wschodniej jest wciąż wrażliwa na zawirowania finansowe. Jako wyjątek podaje on jednak wyraźnie przykład Polski oraz Czech.
Euro pozostaje stosunkowo tanie względem dolara. Podczas dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD konsolidował się w przedziale 1,3850-1,3890. Około godziny 9.00 zbliżył się on do poziomu 1,3900. W najbliższym czasie nie można wykluczyć prób chwilowego odreagowania ostatnich spadków, gdyż notowania eurodolara są już dość silnie wyprzedane. Pierwszą barierą, która powinna hamować tę korektę będzie już jednak poziom 1,3900, kolejną i zdecydowanie silniejszą – 1,4000. Mimo możliwości wystąpienia odreagowania, kurs EUR/USD wciąż posiada potencjał do spadku przynajmniej do 1,3800.
Bieżący tydzień, podobnie jak ubiegły, będzie dość bogaty w istotne wydarzenia makroekonomiczne. Inwestorzy oczekują przede wszystkim na styczniowe dane z amerykańskiego rynku pracy (te oficjalne poznamy w piątek). Oprócz nich istotne dla rynku mogą okazać się również posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego i Banku Anglii (zakończą się one w czwartek) oraz wtorkowe wystąpienie przedstawiciela administracji Obamy przed Senatem związane z przedstawioną wcześniej przez prezydenta USA propozycją zmian regulacji sektora bankowego. Dzisiaj umiarkowany wpływ na notowania EUR/USD może mieć zaplanowany na godz. 16.00 odczyt indeksu ISM dla amerykańskiego przemysłu. Oprócz niego z istotniejszych danych poznamy jeszcze dochody i wydatki Amerykanów oraz wydatki na inwestycje budowlane z USA. Z kolei reakcję kursu GBP/USD może dzisiaj wywołać odczyt indeksu PMI dla brytyjskiego przemysłu. Poznamy go tuż przed godz. 10.30. W piątek obserwowaliśmy dynamiczny spadek kursu GBP/USD. Zszedł on pod poziom 1,6000. Dokonał się on po publikacji lepszych od prognoz danych o PKB USA. Z punktu widzenia analizy technicznej impuls do tej zniżki dało przebicie istotne wsparcia 1,6100. Najbliższe ważne ograniczenie w notowaniach tej pary walutowej to styczniowe minima, usytuowane w okolicach 1,5900.
Sporządzili:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street zakończyły w okolicach poziomu poprzedniego zamknięcia. Indeks Dow Jones spadł o 0,16%, technologiczny Nasdaq stracił 0,09%, z kolei S&P 500 wzrósł o 0,1%. Wczorajsze notowania giełdy rozpoczęły od wzrostów wspierane przez napływ pozytywnych danych makroekonomicznych. Warto wspomnieć tu o raporcie Challengera według, które liczba planowanych zwolnień w perspektywie kilku najbliższych miesięcy spadła do poziomu 55 679. Z kolei indeks ISM dla usług w październiku wyniósł 50,6 pkt. Był to wynik gorszy od oczekiwań jednak ciągle powyżej kluczowego poziomu 50 pkt. Na zakończenie sesji indeksy gwałtownie zanurkowały w dół po komunikacie FOMC. Nie dokonano w nim wyraźnej poprawy oceny gospodarki USA. Amerykańskie władze monetarne zgodnie z oczekiwaniami utrzymały koszt pieniądza na niezmienionym poziomie i nie dały sygnałów do jego ewentualnej zmianie w najbliższej przyszłości.
Na dzisiejszej sesji w Azji dominowały spadki. Decyzja FOMC zakładająca utrzymanie dotychczasowej luźnej polityki monetarnej w USA okazała się mało zachęcająca dla inwestorów. Tokijski indeks Nikkei 225 zniżkował o 1,29%, ciągnięty w dół przez eksporterów w wyniku wycofywania się inwestorów z tych walorów w oczekiwaniu na piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Dzisiejszą sesją giełdy europejskie rozpoczęły w większości od spadków. Inwestorzy wstrzymują się jednak z większymi transakcjami do czasu publikacji komunikatów po posiedzeniach Europejskiego Banku Centralnego oraz Banku Anglii. Od rana silnie na wartości tracą walory banków. Wyjątkiem są akcje banku BNP Paribas, który wykazał zysk za trzeci kwartał zarówno lepszy od oczekiwań jak również od rezultatów wielu innych banków. Pod presją spadkową znajdują się dziś także spółki surowcowe.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
Azja,
Bank Anglii,
BNP Paribas,
Challenger,
dane makroekonomiczne,
EBC,
Europejski Bank Centralny,
FOMC,
Gospodarka,
indeks Dow Jones,
indeks ISM,
indeks Nasdaq,
indeks S&P500,
rynek pracy,
spółki surowcowe,
USA,
Wall Street |
Wczorajszą sesję giełdy amerykańskie zakończyły na solidnych plusach. Indeks Dow Jones wzrósł o 1,18%, S&P 500 o 1,49%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,98%. Giełdy amerykańskie tym samym zakończyły kilkudniową serię spadkową, a notowania wsparte zostały m.in. przez poprawę sytuacji w sektorze usług w USA. We wrześniu indeks ISM dla sektora wyniósł 50,9 pkt, podczas gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie 50 pkt. Odczyt tego wskaźnika istotnie wsparł nastroje na giełdach, gdyż wartość powyżej 50 pkt oznacza, że sektor usług, odpowiadający za 70% całego amerykańskiego PKB, przechodzi z fazy recesji do fazy ekspansji. Zwyżkom na wczorajszej sesji przewodziły walory banków, po tym jak Goldman Sachs podniósł swoją rekomendację dla całego sektora bankowego do ?atrakcyjnej? z ?neutralnej?. Goldman w uzasadnieniu swojej decyzji stwierdza, że akcje tych instytucji są niedowartościowane w porównaniu do ich potencjalnych zysków. W tym tygodniu na rynku amerykańskim rozpoczyna się sezon publikacji wyników kwartalnych.
Na dzisiejszej sesji azjatyckiej większość giełd z tego regionu zakończyła dzień na plusie. Tokijski indeks Nikkei zwyżkował na zamknięciu o 0,18%. Pozytywny wpływ na rynek wywarły akcje banków, zyskujące po optymistycznych komentarzach na temat amerykańskiego sektora bankowego. Silniejsze wzrosty ograniczały jednak zniżkujące akcje holdingu Fast Retailing o blisko 3,1%.
Na wczorajszej sesji w Europie przeważały wzrosty. Notowania zostały wsparte przez lepsze od prognoz publikacje danych z amerykańskiej gospodarki. Zainteresowaniem inwestorów cieszyły się także spółki telekomunikacyjne pod wpływem rosnącej aktywności fuzji i przejęć w tym sektorze. Zyskiwały także wrażliwe na zmiany poziomu awersji do ryzyka walory banków.
Dziś od rana obserwować można kontynuację wczorajszych wzrostów, które przybierają na sile. Wraz ze spadkiem awersji do ryzyka silnie na wartości zyskują akcje banków. Osłabiający się dolar uatrakcyjnia ceny surowców w tym metali, co przekłada się na rosnące ceny spółek wydobywczych.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
ceny surowców,
Europa,
Fast Retailing,
giełdy amerykańskie,
Goldman Sachs,
indeks ISM,
indeks S&P500,
PKB,
sektor bankowy,
sektor usług,
USA |
W ciągu dzisiejszej sesji na krajowym rynku walutowym złoty generalnie osłabiał się. Rano negatywnie na notowania polskiej waluty mogły wpłynąć dane o niemieckiej sprzedaży detalicznej, które okazały się znacznie gorsze od prognoz. O 9.00 miał miejsce z kolei odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu, który również wypadł poniżej oczekiwań. Kurs EUR/PLN na przestrzeni dnia zwyżkował z poziomu 4,2050 do 4,2410 pod koniec sesji (po drodze osiągając nawet dwumiesięczne maksimum 4,2590). Podobnie USD/PLN odnotował dziś wzrost z okolic 2,8680 do 2,9150 około godziny 16.00. Nastrojów wśród krajowych inwestorów nie poprawiła wypowiedź członka Rady Polityki Pieniężnej – Andrzeja Wojtyny, który stwierdził, iż w najbliższym czasie nie ma powodów do silnej aprecjacji złotego.
Rynek nadal oczekuje na decyzje podjęte na Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy PZU odnośnie wypłaty dywidendy holenderskiej spółce Eureko. Do tej pory brak jednak rozstrzygnięcia, gdyż na zgromadzeniu ogłaszano przerwę ? najpierw do 14.00, później do 15.30, a w końcu do 16.30. Na zagranicznym rynku walutowym, podobnie jak na krajowym, nie panowały dziś optymistyczne nastroje. Wczorajsze zniżki na Wall Street i dzisiejsze w Azji spowodowały, iż kurs eurodolara spadał. Lekkie odreagowanie przyniosło dodatnie otwarcie indeksów w Europie, jednak trwało to krótko. Sentyment inwestycyjny nieco pogarszał się w miarę napływu dzisiejszych danych makroekonomicznych. O 14.30 okazało się, iż wzrosła liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA. Gorszy od oczekiwań okazał się też indeks ISM dla amerykańskiego przemysłu, wynosząc 52,6 pkt, wobec oczekiwanych 54 pkt. Pozytywnie wypadł dzisiejszy Raport Challengera (wskazał mniejszą od oczekiwań liczbę planowanych zwolnień w USA), jednak pozostał bez wpływu na rynek. Około 16.00 kurs eurodolara kształtował się w okolicach poziomu 1,4540.
Sporządził:
Jarosław Fronczak
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
amerykanski przemysl,
andrzej wojtyna,
aprecjacja złotego,
Azja,
dane makroekonomiczne,
dywidenda holenderska,
Eureko,
Europa,
eurpln,
indek pmi,
indeks ISM,
krajowi inwestorzy,
kurs eurodolara,
polska waluta,
Powszechny Zakład Ubezpieczeń,
PZU,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek walutowy,
sprzedaż detaliczna,
usdpln,
Wall Street,
walne zgromadznie akcjonariuszy |
Wczorajszą sesję giełdy w USA zakończyły na plusie. Na rynku w dalszym ciągu widoczny jest optymizm i wiara w rychłe wyjście z kryzysu. Z opublikowanych wczoraj danych, czwarty raz z rzędu zanotowano wzrost sprzedaży domów. Jednocześnie inwestorzy szybko przeszli do porządku dziennego nad rozczarowującymi informacjami o spadku liczby wniosków o kredyty hipoteczne do poziomu najniższego od 7 miesięcy. Pozytywny wpływ na indeksy miał lepszy od oczekiwań odczyt indeksu ISM dla przemysłu, którego wartość w czerwcu wzrosła do 44,8 pkt. z 42,8 pkt. w maju. Kluczowym poziomem dla tego wskaźnika jest zbliżająca się wartość 50 punktów, powyżej której sytuacja w przemyśle interpretowana jest jako ekspansja. Dalsze wzrosty zostały ograniczone przez oczekiwania na dzisiejsze dane na temat bezrobocia. Na wartości traciły walory producentów samochodów po słabych danych, dotyczących sprzedaży aut. Zniżkowały również akcje spółki Wal-Mart po tym, jak firma zdecydowała się zwrócić część środków finansowych pochodzących z planu opieki zdrowotnej Obamy.
W Europie dominowały wczoraj wzrosty. Na wartości zyskiwały głównie akcje spółek wydobywczych i energetycznych wraz z rosnącymi cenami metali i ropy naftowej. Dzisiejszą sesję giełdy na Starym Kontynencie rozpoczęły spadkami, a sytuacja uległa odwróceniu, gdyż dziś spadkom przewodzą rosnące wczoraj spółki surowcowe w ślad za zniżkującymi cenami ?czarnego złota?.
Indeks Nikkei 225 spadł dziś o 0,64%, co jest wyrazem ostrożności inwestorów przed publikacjami danych z USA. Na giełdzie w Seulu również odnotowywano spadki, którym przewodziły stocznie oraz spółki energetyczne, osłabiające się wraz ze zniżkującymi cenami ropy naftowej.
Informacjami, które mogą istotnie wpłynąć na nastroje rynkowe będzie dzisiejsza publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. W kolejnych tygodniach z kolei kluczowe będą prezentacje wyników kwartalnych spółek.
Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka | Tagged:
ceny metali,
ceny ropy naftowej,
indeks ISM,
indeks Nikkei,
kredyty hipoteczne,
Obama,
rynek pracy,
Seul,
spółka Wal-Mart,
sprzedaż domów,
USA |