Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara upłynęła pod znakiem konsolidacji kursu w przedziale 1,3420 ? 1,3520. Pod koniec dnia jednak kurs zniżkował aż do 1,3400 USD za EUR. Na rynek napłynęły dziś niepokojące doniesienia w sprawie Grecji. Instytut badań Ifo poinformował, iż według niego Grecja nie będzie w stanie obsłużyć całości swoich zobowiązań. W związku z tym powinna ona rozważyć negocjacje z bankami kredytującymi odnośnie możliwości restrukturyzacji zadłużenia. Na rynku pojawiły się spekulacje, iż niemieckie ministerstwo finansów przygotowuje się na wypadek wystąpienia scenariusza bankructwa Grecji, bądź też restrukturyzacji długów tego kraju. Rzecznik rządu Niemiec jednak stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom. Z USA napłynął dziś szereg danych makro, jednak również one nie miały większego wpływu na parę EUR/USD. Poznaliśmy m.in. cotygodniowy odczyt liczby nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Na przestrzeni ubiegłego tygodnia wyniosła ona 404 tys., czyli mniej niż zanotowane tydzień wcześniej 441 tys. i oczekiwane 420 tys. Lepiej od prognoz wypadła również sprzedaż domów na rynku wtórnym ? wzrosła ona w grudniu o 12,3 proc. m/m do poziomu 5,28 mln, przy przewidywaniach zwyżki o 4,8 proc. m/m, czyli do 4,85 mln. Rozczarowała natomiast nieco publikacja indeksu Fed Filadelfia, który spadł w styczniu do 19,3 pkt z 20,8 pkt, oczekiwano natomiast wyniku na poziomie 20,3 pkt. Kurs EUR/PLN po zwyżce w pierwszej połowie sesji do poziomu 3,9100 Jakkolwiek w dalszej części dnia odreagował część wzrostów, pod koniec notowań w Europie przebił swoje poranne maksima. Do osłabienia złotego mogły przyczynić się spadki na światowych giełdach, a także informacja, iż Komisja Europejska zwróciła się do Polski o przestawienie szczegółowego planu ograniczania deficytu budżetowego. Dziś z kraju poznaliśmy sporo danych. Jakkolwiek dynamika produkcji przemysłowej wypadła poniżej oczekiwań, to dane o inflacji bazowej oraz inflacji producentów wskazały na nasilenie się presji na wzrost cen, co pośrednio może mieć pozytywny wpływ na polską walutę. Produkcja w naszym kraju wzrosła w grudniu o 11,5 proc. r/r, oczekiwano natomiast 12,20 proc. Wskaźnik inflacji bazowej natomiast zwyżkował w ubiegłym miesiącu aż do poziomu 1,6 proc. r/r z 1,2 proc. miesiąc wcześniej (prognozowano 1,4 proc.). Silnie wzrósł również indeks PPI ? do 6,1 proc. r/r z 4,6 proc. w listopadzie (oczekiwania: 5,4 proc.). Dzisiejsze dane o inflacji stanowią kolejny argument za kontynuacją podwyżek stóp procentowych.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza, zgodna z oczekiwaniami decyzja Rady Polityki Pieniężnej o podwyżce stóp nie przyniosła istotnych zmian w notowaniach złotego. Kurs EUR/PLN po jej ogłoszeniu nie wykroczył znacząco poza przedział wahań z ostatnich dni. Początek dzisiejszej sesji przyniósł spadek wartości polskiej waluty. Notowania euro względem złotego dotarły do pasma oporów 3,90-3,91. Pasmo to zatrzymało zwyżkę. W najbliższym czasie powinno ono w dalszym ciągu stanowić trudną do przebicia barierę. Złotemu na początku dzisiejszych notowań mogła nieco zaszkodzić realizacja zysków obserwowana w ostatnich godzinach na giełdach w Azji. W ślad za nimi umiarkowane spadki notują również giełdy w Europie, w związku z czym niewielka negatywna presja na rynku polskiej waluty może się w najbliższych godzinach utrzymywać. Dzisiaj z polskiej gospodarki o godz. 14.00 na rynek napłynie kilka wskaźników makroekonomicznych. Poznamy przede wszystkim grudniowe szacunki produkcji przemysłowej. Prognozy zakładają ponowne przyspieszenie jej wzrostu do 12,2 proc. r/r. W dłuższej perspektywie dobre dane z naszego kraju powinny wspierać złotego, o silniejszą bezpośrednią reakcję notowań polskiej waluty na dzisiejszą publikacją będzie jednak z pewnością trudno. Pozostałe wskaźniki (inflacja bazowa i PPI) będą miały jeszcze mniejszy wpływ na sytuację rynkową. Oprócz nich poznamy dzisiaj jeszcze protokół z grudniowego posiedzenia RPP. Ze względu na to, że wczorajsza decyzja Rady nie przyniosła diametralnych zmian w notowaniach złotego, trudno oczekiwać, by przedstawiany dzisiaj raport miał istotny wpływ na polską walutę. Wczorajsza sesja przyniosła realizację zysków zarówno na rynku eurodolara jak i amerykańskich giełdach. Od dołka z 7 stycznia kurs EUR/USD wzrósł o 5,3 proc., dochodząc wczoraj do poziomu 1,3540. Inwestorzy uznali, że po tak silnym wzroście warto zrealizować część zysków. W efekcie dziś w godzinach porannych eurodolar zszedł w okolice 1,3430. Póki co skala realizacji zysków jest niewielka, od wczorajszego lokalnego maksimum kurs EUR/USD stracił 0,9 proc. Indeks dolarowy, obrazujący wartość amerykańskiej waluty względem koszyka walut, pomimo ruchu powrotnego pozostaje poniżej przebitego wczoraj dolnego ograniczenia kilkutygodniowego kanału konsolidacji. Obecny układ na parze eurodolar przemawia za kontynuacją wzrostów, po zakończeniu obserwowanej korekty i ponownego ataku na ostatnie lokalne szczyty. Dziś na rynek napłynęły istotne dane makro z Chin. W IV kwartale chińska gospodarka wzrosła o 9,8 r/r podczas, gdy oczekiwano jedynie 9,2 proc. r/r. Z kolei tempo wzrostu cen konsumentów w grudniu osłabiło się w stosunku do poprzedniego odczytu, wypadając zgodnie z oczekiwaniami na poziomie 4,6 proc. r/r. Dane te pokazują, że relatywnie ostrożne działania ze strony chińskich władz w walce z inflacją przynoszą skutek, jednocześnie nie osłabiając tempa wzrostu PKB. Wciąż jednak wskaźnik CPI na poziomie 4,6 proc. jest wysokim wynikiem, co przemawia za dalszą kontynuacją obecnej polityki pieniężnej w Państwie Środka. Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyt liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych z USA, indeksu Fed z Filadelfii oraz indeksu wskaźników wyprzedzających ? Conference Board.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję amerykańskie giełdy rozpoczęły od zniżki poniżej poziomu poprzedniego zamknięcia głównie pod wpływem rozczarowujących publikacji danych makro. Przez większość sesji główne indeksy utrzymywały się na minusie, jednak pod koniec notowań zdołały wyjść ponad kreskę, kończąc ostatecznie dzień na skromnych plusach. Indeks Dow Jones wzrósł o 0,24%, S&P 500 o 0,13%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,05%. Inwestorów rozczarowała wczorajsza publikacja liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, która wyniosła w ujęciu tygodniowym 472 tys. Ponadto gorzej od prognoz wypadł indeks Fed Filadelfia, obrazujący nastroje w przemyśle w tym regionie. Wyniósł on w czerwcu 8 pkt, podczas gdy spodziewano się wyniku w okolicach 21 pkt. Pomimo tego, że indeks S&P 500 przebił 200-dniową średnią ruchomą, generując tym samym sygnał kupna, inwestorzy obecnie nie kwapią się do zakupów, a ceny akcji znalazły się w krótkoterminowej konsolidacji.
Na dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było mieszane nastroje wśród inwestorów, a większość indeksów poruszała się bez wyraźnego kierunku. Tokijski indeks Nikkei 225 zakończył dzień praktycznie bez zmian, tracąc nieznacznie 0,04%. Silniejszą zniżkę zanotował indeks Shanghai Composite, spadając o 1,84%. Spadki te dokonały się w reakcji na informacje, jakie napłynęły z Ludowego Banku Chin. Chińskie władze monetarne przymierzają się do powrotu do normalnej polityki pieniężnej, przewidując spowolnienie w tamtejszej gospodarce w drugiej połowie roku.
Umiarkowane wzrosty obserwować można na dzisiejszej sesji europejskiej. Dziś handel na większości parkietów powinien przebiegać w spokojnej atmosferze, na co wpływ ma m.in. ubogi kalendarz ekonomiczny. Większej zmienności spodziewać można się pod koniec notowań, gdyż dziś ma miejsce rozliczenie serii instrumentów pochodnych.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dziś eurodolar zniżkował aż do poziomu 1,4360. Dane, jakie napłynęły z amerykańskiej gospodarki miały jednak niewielki udział w spadkach pary EUR/USD. Dynamika produkcji przemysłowej w USA wyniosła w grudniu 0,6% m/m i była zgodna z oczekiwaniami. Praktycznie taki sam jak prognozy okazał się również odczyt indeksu nastrojów amerykańskich konsumentów, sporządzanego przez Uniwersytet Michigan. Jego wartość wzrosła w styczniu do 72,8 pkt, przewidywano natomiast wzrost zwyżkę do 73,9 pkt. Wsparciem dla spadków eurodolara mógł być jedynie dużo lepszy od oczekiwań odczyt indeksu Fed Manufacturing ? wyniósł on w styczniu 15,92 pkt w porównaniu z 4,5 pkt (po rewizji w górę) miesiąc wcześniej. Dzisiejsza sesja na rynku złotego potwierdziła, iż inwestorzy w ostatnim czasie skupiają się na pozytywnych aspektach polskiej gospodarki, ignorując póki co jej słabsze strony. Dziś na rynek napłynęły słabsze od oczekiwań dane, dotyczące salda na rachunku obrotów bieżących, co jednak nie zdołało osłabić złotego. Bilans obrotów bieżących wykazał w listopadzie deficyt wysokości 1272 mln EUR, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie -975 mln EUR. Deficyt ten nie był jednak efektem pogorszenia bilansu handlu zagranicznego (stanowi on najważniejszą składową obrotów bieżących) ? wynikał natomiast z ujemnej wartości transferów bieżących. Mogło być to przyczyną braku silniejszej reakcji inwestorów na ten odczyt. Ponadto należy pamiętać, iż rodzima waluta bardzo rzadko wykazuje reakcję na publikację danych z naszego kraju. Dlatego też trudno oczekiwać, by cały szereg danych z Polski prezentowanych w przyszłym tygodniu (m.in. na temat dynamiki wynagrodzeń, zatrudnienia i produkcji przemysłowej) miał istotny wpływ na wartość złotego. Bardziej istotne dla jego notowań będą jak zwykle nastroje inwestycyjne panujące na światowych rynkach.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Spadki w Europie

23 Czerwiec 2009

Na zakończenie piątkowych notowań w USA indeks S&P 500 zyskał 0,31%, technologiczny Nasdaq wzrósł o 1,09%, a Dow Jones spadł o 0,19%. W czasie sesji zwyżkowały głównie walory sektora technologicznego. Akcje Microsoft wzrosły o 2,4%, po tym jak Goldman Sachs podniósł swoją rekomendację dla tej spółki. Wzrost o 2,7% odnotowały również akcje spółki Apple, co wiązało się z wprowadzeniem do sprzedaży nowego modelu iPhona. Na wartości zyskiwał również sektor bankowy, po tym jak analitycy JP Morgan stwierdzili, że koszt spłaty pożyczek rządowych będzie niższy niż się obecnie oczekuje. Dalsze zwyżki kursów zostały jednak ograniczone obawami inwestorów, że ożywienie gospodarcze będzie wolniejsze niż się spodziewano.
Na giełdzie w Tokio indeks Nikkei 225 na zakończenie dzisiejszej sesji wzrósł o 0,41%. Do wzrostów przyczyniły się zwyżkujące walory browarów Sapporo Holdings oraz producenta samochodów Nissan Motor. Południowo koreański indeks KOSPI zyskał dziś na zamknięciu 1,18%. Azjatyckie indeksy w większości zwyżkowały za sprawą szacunków rządu japońskiego wskazujących na poprawę nastrojów w  sektorze wytwórczym w bieżącym kwartale w stosunku do kwartału poprzedniego. Na poprawę nastrojów wpłynęły również spekulacje, na temat zwiększenia akcji kredytowej przez chińskie banki.
Piątkowa sesja w Europie zakończyła się na plusie dla większości indeksów ze Starego Kontynentu. Na wartości zyskiwały głównie banki. Oczekiwano, że dzisiejszą sesję giełdy w Europie rozpoczną wzrostami na fali zwyżek na azjatyckich parkietach, jednak około godziny 09.30 większość indeksów traciła na wartości. Na giełdzie w Warszawie WIG 20 rozpoczął sesję spadkami, które przybliżyły indeks do psychologicznej bariery 1900 pkt. Pomimo umiarkowanych wzrostów w USA i Azji niepokój wśród inwestorów wywołują spadające ceny surowców.
W tym tygodniu uwaga uczestników rynku będzie skoncentrowana na USA, gdzie we wtorek rozpocznie się comiesięczne posiedzenie Fed. Inwestorzy oczekują, iż po ostatnich sprzecznych ze sobą spekulacjach, dotyczących przyszłości polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych, obecne posiedzenie może rzucić nieco światła na tą kwestię.

Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.