Piątkowa sesja na Wall Street zdeterminowana była przez publikacje istotnych danych makro z amerykańskiej gospodarki. Inwestorów rozczarowały zarówno dane na temat zmiany zatrudnienie w sektorze pozarolniczym jak również zamówień w przemyśle. W efekcie główne indeksy w USA zakończyły dzień na minusach. Indeksy Dow Jones oraz S&P 500 spadły o 0,47%, a technologiczny Nasdaq stracił 0,46%. Zamówienia w przemyśle w USA spadły w maju o 1,4% m/m, podczas gdy oczekiwano zniżki jedynie o 0,5% m/m. Gorzej od prognoz wypadł także odczyt zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, które zmniejszyło się w czerwcu o 125 tys. etatów, przy oczekiwanym spadków jedynie o 110 tys. Wszystko to lekko pogorszyło nastroje wśród inwestorów oraz zrodziło kolejne obawy o dalsze tempo ożywienia w USA. Jednak negatywny wpływ na giełdy nie był tak silny jak początkowo można było się spodziewać. Zakończenie w takiej sytuacji sesji na umiarkowanych minusach jest oznaką siły rynku. Również z technicznego punktu widzenia pomimo przełamania wsparcia na poziomie 1040 pkt widać, że indeksy nie kwapią się do bardziej dynamicznej zniżki.
Na dzisiejszej sesji azjatyckiej nastroje wśród inwestorów były mieszane. Tokijski indeks Nikkei 225 wzrósł dziś o 0,69%, pociągnięty w górę głównie za sprawą spółek eksporterów, które odbiły się od kilku miesięcznych minimów. Z kolei dzień pod kreską zakończyła giełda w Szanghaju. Tamtejszy indeks Shanghai Composite spadł o 0,8% pod wpływem obaw o ewentualne spowolnienie chińskiej gospodarki.
Mieszane nastroje od rana obserwować można także na dzisiejszej sesji w Europie. Widać, że inwestorzy są niezdecydowani, w którym kierunku podążyć. Obecny tydzień nie będzie obfitować w wiele istotnych publikacji, natomiast pewne rozstrzygnięcie może nastąpić w przyszłym tygodniu kiedy to rozpocznie się sezon publikacji kwartalnych ze spółek. Dziś można oczekiwać mniejszej aktywności na rynkach finansowych ze względu na dzień wolny w USA.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja na Wall Street zakończyła się spadkiem głównych indeksów. Dow Jones stracił na zamknięciu 0,42%, a S&P 500 zniżkował o 0,32%. Początek notowań przebiegał w pozytywnych nastrojach – indeksy zwyżkowały na otwarciu. Jednak po bardzo rozczarowujących danych z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz słabszym od oczekiwań odczycie indeksu ISM dla przemysłu, sentyment uległ zdecydowanemu pogorszeniu. Dane wskazały na 30-procentowy spadek podpisanych umów kupna domów w maju, w porównaniu z oczekiwaną zniżkę na poziomie 12% m/m. Indeks ISM natomiast zanotował w czerwcu spadek do 56,2 pkt z 59,7 pkt miesiąc wcześniej, oczekiwano natomiast nieco mniejszej zniżki, do poziomu 59,0 pkt. Nie zachwyciły również cotygodniowe dane o liczbie nowo zarejestrowanych bezrobotnych ? wyniosła ona 472 tys., podczas gdy prognozy wskazywały na wynik o 22 tys. niższy. Dziś inwestorzy czekają na publikację oficjalnego raportu Departamentu Pracy USA, w którym zostaną przedstawione m.in. dane o stopie bezrobocia oraz zmianie miejsc pracy w sektorze pozarolniczym. Jest to najważniejsza publikacja miesiąca ? do godz. 14.30, kiedy to będzie miała ona miejsce, inwestorzy mogą wstrzymywać się z większymi transakcjami. Atmosfera oczekiwania panowała dziś na azjatyckich parkietach. Indeksy zakończyły sesję z niezdecydowanym wynikiem. Nikkei 225 zwyżkował lekko o 0,13%, a chiński Shanghai Composite o 0,38%. Również tutaj popyt ograniczały słabe dane z USA. Niewielkie wzrosty możemy obserwować w notowaniach indeksów europejskich. Zwyżka z wyjątkiem kilku indeksów środkowoeuropejskich nie przekracza 1%. Rosną głównie spółki z sektora surowcowego po tym jak australijski premier zgodził się na dokonanie korzystnych zmian w nowych podatkach dla branży wydobywczej. Do godz. 14.30 zmienność będzie najprawdopodobniej utrzymywać się na niskim poziomie.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Przez większą część wczorajszej sesji na Wall Street amerykańskie indeksy poruszały się tuż nad poziomem poprzedniego zamknięcia. Strona podażowa zdobyła przewagę dopiero w końcówce notowań, co ostatecznie zepchnęło giełdy na minus. Indeks Dow Jones spadł o 0,98%, S&P 500 o 1,01%, a technologiczny Nasdaq stracił 1,21%. Na pogorszenie nastrojów wśród inwestorów wpływ miała m.in. wczorajsza gorsza od prognoz publikacja raportu ADP. Wynika z niego, że zatrudnienie w prywatnym sektorze pozarolniczym wzrosło w czerwcu jedynie o 13 tys. podczas gdy spodziewano się wyniku na poziomie 60 tys. Początkowo dobrze radziły sobie akcje spółek finansowych pod wpływem informacji ze strefy euro na temat mniejszego zainteresowania ze strony europejskich banków pożyczkami oferowanymi przez ECB. Jednak spółki te nie zdołały utrzymać się na plusie do końca sesji. Indeks S&P 500 praktycznie przez całą sesję testował istotne wsparcie na poziomie 1040 pkt, które ostatecznie zostało pokonane. Tym samym wygenerowany został dość silny sygnał sprzedaży, sugerujący możliwość zniżki nawet w okolice poziomu 850 pkt. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej także obserwować można było spadki. Negatywnie na sentyment w regionie wpłynęła gorsza od prognoz publikacja indeksu PMI dla chińskiego przemysłu. Spadł on w czerwcu do poziomu 52,9 pkt z 53,9 pkt w maju. Informacja ta przysłoniła zadowalający odczyt indeksu Tankan, obrazującego nastroje w japońskim biznesie. Indeks Nikkei 225 spadł o 2,04%, kończąc sesję na 7-miesięcznym minimum. Spadki kontynuuje także giełda w Szanghaju, gdzie indeks Shanghai Compoiste spadł o 1,02%. Przecenę obserwujemy także na dzisiejszej sesji europejskiej. Informacje, które wskazują na spowalnianie chińskiej gospodarki rodzą obawy o dalsze tempo globalnego ożywienia. Spośród rynków europejskich słabo prezentowała się rano giełda w Hiszpanii ze względu na niepewność w związku z aukcją obligacji. Ostatecznie popyt na 5-letnie hiszpańskie obligacje przekroczył podaż przy lekkim wzroście rentowności w stosunku do ostatniej aukcji. Informacja ta mogła lekko poprawić nastroje, gdyż pokazała, że Hiszpania ciągle jest w stanie uplasować na rynku kolejne emisje. Jednak ogólny sentyment rynkowy w dalszym ciągu pozostaje pro spadkowy.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Silna przecena w USA

5 Lipiec 2010

Wczorajsza sesja na Wall Street przyniosła solidną przecenę. Indeks Dow Jones spadł o 2,65%, S&P 500 o 3,1%, a technologiczny Nasdaq stracił 3,85%. Zniżka na amerykańskich parkietach dokonała się głównie pod wpływem obaw o dalsze tempo wzrostu w Chinach oraz ze względu na pogarszające się nastroje wśród konsumentów z USA. Wczoraj zrewidowany został odczyt indeksu wskaźników wyprzedzających Conference Board dla chińskiej gospodarki, który okazał się istotnie niższy od pierwotnych szacunków. W efekcie inwestorzy zaczęli się obawiać o dalsze losy gospodarki Państwa Środka. Dużym rozczarowaniem była wczorajsza publikacja indeksu zaufania konsumentów Conference Board w USA. W czerwcu wskaźnik ten wyniósł 52,9 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 62,8 pkt. Inwestorzy z USA obawiają się o dalsze tempo ożywienia w globalnej gospodarce, czego wyrazem była m.in. przecena akcji spółek Boeing (-6,33%) oraz Alcoa (-6,26%), które przewodziły spadkom wśród walorów z indeksu DJIA. Dalsza zniżka indeksu S&P 500 zatrzymana został przez istotne wsparcie 1035 pkt wyznaczone przez linię szyi formacji głowy z ramionami. Przebicie tego poziomu dałoby silnych sygnał do zajęcia krótkiej pozycji.
Na dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było przewagę spadków. Zniżce przewodziły giełdy w Tokio i Szanghaju, gdzie indeksy Nikkei 225 oraz Shanghai Composite spadły o odpowiednio 1,96% i 1,18%. Giełda w Szanghaju znajduje się w zdecydowanym trendzie spadkowym, a już teraz w ocenie wielu uczestników rynku sporo cen akcji znajduje się na relatywnie atrakcyjnych poziomach. Jednak obserwując obecny sentyment na rynku zajęcie w tej chwili długiej pozycji na rynku może być obarczone sporym ryzykiem.
Po wczorajszej przecenie dzisiejszą sesję inwestorzy europejscy rozpoczęli w nieco lepszych nastrojach. Głównym wydarzeniem dzisiejszej sesji na krajowym rynku jest debiut Tauronu. Spółka ta na debiucie póki co nie daje zarobić inwestorom, tracąc ok. 1%. W tej chwili pozostaje tylko liczyć na to, że Tauron nie podzieli losu PGE.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsze notowania na amerykańskich giełdach charakteryzowały się sporą zmiennością. Główne indeksy wielokrotnie przekraczały poziomy poprzedniego zamknięcia, ostatecznie kończąc dzień na skromnych minusach. Indeks Dow Jones zniżkował o 0,05%, S&P 500 o 0,2%, a technologiczny Nasdaq stracił 0,13%. Brak zdecydowania ze strony inwestorów wynikał po części z konieczności przetrawienia informacji, jakie wczoraj napłynęły na rynek. Warto wspomnieć chociażby o decyzji amerykańskiego Sądu Najwyższego, który orzekł, że część ustawy Sarbanes-Oxley nakazująca ustanowienie publicznego organu nadzorczego kontrolującego standardy księgowe i audytorskie jest niezgodna z konstytucją. Decyzja ta może zrodzić presję na amerykański Kongres, aby bliżej przyjrzeć się całej ustawie, która została stworzona po głośnych skandalach finansowych z udziałem takich spółek jak Enron czy Tyco. Sytuacja techniczna na wykresie indeksu S&P 500 nie wygląda optymistycznie. Kształtująca się praktycznie od początku tego roku formacja głowy z ramionami zapowiadać może głębszą przecenę na amerykańskich giełdach. Pokonanie linii szyi wyznaczonej przez poziom 1035 pkt otwierałoby drogę do zniżkę nawet w kierunku 850 pkt. Dzisiejsza sesja azjatycka przebiegała pod znakiem solidnych spadków. Zniżce w regionie przewodziła giełda w Szanghaju, gdzie indeks Shanghai Composite spadł o 4,27%. Tym samym indeks ten zakończył okres kilkutygodniowej stabilizacji, powracając do rozpoczętych w połowie kwietnia spadków. Na tak silną przecenę wpływ miała m.in. znaczna rewizja w dół ostatniego odczytu indeksu Conference Board dla chińskiej gospodarki, co zrodziło obawy o dalsze tempo wzrostu w tym kraju. Spadki zagościły także na giełdzie w Japonii, gdzie indeks Nikkei 225 stracił 1,27%. Silniejszą przecenę obserwować możemy od rana na giełdach europejskich. Taniejące surowce przekładają się na spadki spółek energetycznych oraz wydobywczych. Akcje spółki BP notowane na giełdzie w Londynie spadają o ponad 2,5% pod wpływem informacji, że huragan Alex może spowolnić proces tamowania wycieku ropy naftowej do Zatoki Meksykańskiej. Z technicznego punktu widzenia sytuacja niemieckiego indeksu DAX również nie wygląda optymistycznie. Zarysowana formacja podwójnego szczytu rodzi zagrożenie wystąpienia głębszej zniżki.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas piątkowej sesji na Wall Street nastroje na giełdach były zmienne, a główne indeksy wielokrotnie przekraczały poziomy poprzedniego zamknięcia. Wprawdzie w drugiej połowie sesji na rynku przewagę zdobyła strona popytowa, jednak nie wszystkim indeksom udało się zakończyć dzień na plusie. Ostatecznie indeks Dow Jones spadł o 0,09%, natomiast S&P 500 wzrósł o 0,29%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,27%. Bardzo dobrze zaprezentował się w piątek sektor bankowy po tym, jak amerykański Kongres zdołał dojść do porozumienia w sprawie głośnej reformy sektora finansowego. Zanim opracowane zmiany wejdą w życie konieczne jest jeszcze uchwalenie ich przez obie Izby Kongresu oraz zatwierdzenie przez prezydenta Obamę. Opracowana reforma ogranicza m.in. aktywność banków na rynku instrumentów pochodnych oraz w zakresie dokonywania transakcji na własny rachunek. Jednak banki w dalszym ciągu będą mogły dokonywać niewielkich inwestycji w fundusze hedgingowe oraz fundusze private equity. To z kolei zrodziło nadzieje, że wpływ tej reformy na rentowność amerykańskich banków nie będzie tak duży, jak się z początku wydawało. W efekcie akcje tych instytucji finansowych zanotowały solidne wzrosty tj. Bank of America (+2,66%), JP Morgan (+3,71%), Goldman Sachs (+3,47%).
Na dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było mieszane nastroje wśród inwestorów. Brak zdecydowania wśród uczestników rynku wynikać może z oczekiwania na bardzo istotne publikacje danych makro zaplanowane na ten tydzień m.in. z amerykańskiego rynku pracy. Widać to było także na giełdzie w Japonii, gdzie indeks Nikkei 225 spadł o 0,45%. Wśród tokijskich inwestorów brak jest impulsów do dalszych zakupów m.in. w oczekiwaniu na publikację indeksu Tankan, obrazującego kondycję tamtejszej gospodarki.
Dziś od rana na giełdach europejskich obserwować można umiarkowane wzrosty. Podczas weekendowego szczytu G20 nie podjęto żadnych istotnych decyzji, padło natomiast wiele deklaracji. Z tego też względu trudno oczekiwać silniejszej reakcji ze strony inwestorów.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza sesja na Wall Street w dużej mierze determinowana była przez publikacje danych makro oraz decyzję Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Ostatecznie po zmiennej sesji indeks Dow Jones wzrósł nieznacznie o 0,05%, z kolei S&P 500 spadł o 0,3%, a technologiczny Nasdaq stracił 0,33%. Na początku sesji główne indeksy zanurkowały w dół po rozczarowujących danych z amerykańskiego rynku nieruchomości. Sprzedaż nowych domów spadła w maju o 32,7% do rekordowo niskiego poziomu 300 tys. w ujęciu zaanualizowanym. Jest to najniższy odczyt od początku prowadzenia tych statystyk. Z kolei zupełnie odmienną reakcję obserwowaliśmy po decyzji FOMC. Komitet zdecydował o pozostawieniu stóp bez zmian po raz kolejny powtarzając, że powinny zostać one utrzymane na obecnym niskim poziomie przez dłuższy okres czasu. Po dość gołębim komunikacie FOMC zmniejszyły się nieco oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w USA. Obecnie inwestorzy szacują, że stopy w USA zostaną podniesione najwcześniej w marcu przyszłego roku. Komunikat ten zaowocował wystrzałem indeksów do góry, które jednak szybko zawróciły w okolice wcześniejszych poziomów. Wczorajsza sesja nie zmieniła sytuacji technicznej na giełdach, gdzie w dalszym ciągu szanse na kontynuację spadków są znaczne.
Wczorajszy komentarz przedstawicieli FOMC na temat kondycji gospodarki USA był nieco mniej optymistyczny od ostatnich wypowiedzi. Jako niepokojący czynniki wymieniono w nim pogorszenie się sytuacji na globalnych rynkach finansowych. Wypowiedź ta spowodowała, że dzisiejsza sesja azjatycka przebiegała w nieco gorszych nastrojach, a na giełdach przeważały skromne wzrosty. Tokijski indeks Nikkei 225 wzrósł nieznacznie o 0,05%, ciągle utrzymując się powyżej istotnego poziomu wsparcia 9900 pkt.
Dzisiejszą sesję giełdy europejskie rozpoczęły na minusach. Tendencję do spadków potwierdza także indeks WIG20. Po tym jak indeks warszawskich blue chipów przebił wczoraj 200-dniową średnią ruchomą , przełamując jednocześnie dolne ograniczenie formacji trójkąta dziś, także kontynuuje spadki, co potwierdza potencjał do dalszej zniżki.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Pierwsza część wczorajszej sesji na Wall Street przebiegała pod znakiem braku zdecydowania ze strony inwestorów. Główne indeksy oscylowały wokół poziomu poprzedniego zamknięcia. Dopiero w drugiej części notowań na rynku przeważyła strona podażowa, spychając indeksy na solidne minusy. Ostatecznie indeks Dow Jones spadł o 1,43%, S&P 500 o 1,61%, a technologiczny Nasdaq zyskał 1,19%. Inwestorów rozczarowała wczorajsza publikacja danych z amerykańskiego rynku nieruchomości. Z kolei presję spadkową w notowaniach spółek energetycznych wywierała niepewność, co do regulacji w zakresie przeprowadzania odwiertów na dnie morza. Najsłabiej spośród spółek wchodzących w skład indeksu Dow Jones wypadły akcje koncernu Alcoa (-3,67%) oraz Caterpillar (-2,97%). Sytuacja techniczna na indeksie S&P 500 nie może napawać optymizmem, gdyż indeks ten zszedł poniżej 200-dniowej średniej ruchomej, co sugerować może zejście w okolice czerwcowych dołków. Na wykresie dziennym buduje się w tej chwili drugie ramię formacji głowy z ramionami. Przebicie linii szyi, kształtującej się w okolicach poziomu 1040 pkt generowałoby sygnał do zniżki o nawet 180 pkt.
Pod wpływem negatywnego rozstrzygnięcia notowań w USA, także w Azji w większości obserwować można spadki. Tokijski indeks Nikkei 225 zniżkował o 1,87%, powracając tym samym w okolice wsparcia na poziomie 9900 pkt. Dzień pod kreską zakończyła także giełda w Szanghaju, która straciła 0,73%. Sytuacja nie wygląda także optymistycznie w przypadku giełd europejskich. Niemiecki indeks DAX odbił się od tegorocznych maksimów ustanowionych pod koniec kwietnia, co sugerować może powstanie formacji podwójnego szczytu. Na warszawskim parkiecie indeks WIG20 zatrzymał się obecnie w okolicach 200-dniowej średniej ruchomej, która jednocześnie znajduje się blisko dolnego ograniczenia formacji trójkąta widocznej na wykresie dziennym. Spadek poniżej poziomu 2355 pkt byłby silnym sygnałem sugerującym dalszą zniżkę.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję amerykańskie indeksy rozpoczęły na plusie jednak w dalszej części notowań sukcesywnie zniżkowały, schodząc ostatecznie poniżej poziomu poprzedniego zamknięcia. Indeks Dow Jones spadł o 0,08%, S&P 500 o 0,39%, a technologiczny Nasdaq stracił 0,9%. Początkowy optymizm na rynku związany był z przekonaniem, że uelastycznienie kursu juana świadczy o sile chińskiej gospodarki, która wspierać będzie globalne ożywienie. Szybko jednak wśród inwestorów pojawiła się niepewność co do skutków podjętych przez chińskie władze kroków, tym bardziej że przedstawiciele Państwa Środka zamierzają stopniowo ponawiać tego typu działania. Na wartości zyskały wczoraj walory spółek wydobywczych oraz producentów stali. Akcje koncernu Alcoa wzrosły o 5,49% na fali oczekiwań, że silniejszy juan zwiększy import aluminium do Chin. Pod wpływem podobnych motywów wzrosły także ceny akcji producentów stali tj. U.S. Steel (+3,59%) oraz AK Steel (+2,59%). Spadki z kolei odnotowały spółki detaliczne pod wpływem obaw, że umocnienie juana zwiększy koszty produktów importowanych z Chin. Z technicznego punktu widzenia indeks S&P 500 ponownie zbliżył się do 200-dniowej średniej ruchomej, która zatrzymała dalszą zniżkę. Po wczorajszych silnych wzrostach na giełdach azjatyckich dziś inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków, co zepchnęło w większości indeksy poniżej poziomu poprzedniego zamknięcia. Tokijski indeks Nikkei 225 zniżkował o 1,22%. Inwestorzy po wczorajszej euforii dziś spojrzeli na decyzję chińskich władz z większą dozą niepewności. Z kolei bez większych zmian dzień zakończyła giełda w Szanghaju, gdzie indeks Shanghai Composite zyskał jedynie 0,1%.
Po wczorajszych wzrostach na giełdach europejskich, także tutaj obserwować można realizację zysków. Większość indeksów znajduje się na umiarkowanych minusach, a z układu tego jako jeden z nielicznych wyłamuje się indeks WI20, który testuje obecnie poziom 2400 pkt i oscyluje wokół poniedziałkowego poziomu zamknięcia. Na wykresie dziennym obserwować można stopnie zawężanie się notowań indeksu polskich blue chipów, co sugerować może zbliżające się wybicie, którego kierunek może wskazać, w jaką stronę podażą w najbliższym czasie ceny akcji.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Chiny wspierają giełdy

29 Czerwiec 2010

Podczas piątkowej sesji giełdy na Wall Street charakteryzowały się podwyższoną zmiennością, a główne indeksy często powracały w okolice poziomu poprzedniego zamknięcia. Ostatecznie sesja zakończyła się pod znakiem skromnych wzrostów. Indeks Dow Jones spadł o 0,16%, S&P 500 o 0,13%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,11%. Liderami podczas piątkowej sesji były spółki z sektora energetycznego, finansowego oraz przemysłowego. Dobrze poradziły sobie także duże spółki technologiczne na czele z walorami Cisco (+1,39%) oraz Apple (+0,81%). Najbliższym oporem w przypadku indeksu S&P 500 jest poziom 1150 pkt, w kierunku, którego ceny akcji sukcesywnie zmierzają. W tym tygodniu jednym z ważniejszych wydarzeń będzie decyzja FOMC w sprawie stóp procentowych oraz komunikat do niej.
Informacją, która zdeterminowała losy dzisiejszej sesji azjatyckiej była decyzja o rozszerzeniu dziennego przedziału wahań kursu juana o +/- 0,5%. Ruch ten ze strony chińskich władz odebrany został jako potwierdzenie siły tamtejszej gospodarki. Inwestorzy optymistycznie przyjęli tą informację, uznając, że rola chińskiej gospodarki w globalnym ożywieniu gospodarczym przeważy nad negatywnym wpływem ze strony Eurolandu. W efekcie indeks Shanghai Composite wzrósł o 2,9%. Zwyżkę o 2,43-procent odnotował tokijski indeks Nikkei 225. Na japońskiej giełdzie najlepiej zaprezentowali się producenci maszyn Hitachi Construction (+6,7%) oraz Komatsu (+4,6%) pod wpływem oczekiwań, że silniejszy juan zwiększy popyt na japoński sprzęt.
Pozytywna sytuacja na sesji azjatyckiej przełożyła się także na dzisiejsze notowania w Europie. Giełdy Starego Kontynentu zyskują na wartości, a najlepsze z nich rosną o blisko 3-procent. Drożejące metale wspierają notowania spółek wydobywczych m.in. Anglo American oraz BHP Billiton.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.