Sytuacja na rynku eurodolara
Notowania eurodolara w lutym zakończyły się mniej więcej na tym samym poziomie, na którym się rozpoczęły. Na przestrzeni całego miesiąca euro umocniło się w stosunku do dolara zaledwie o 0,8 proc. W poprzedni miesiąc kurs EUR/USD wkroczył z poziomu 1,3694. Pierwsza połowa miesiąca upłynęła pod znakiem spadku kursu. W połowie lutego kurs osiągnął miesięczne minimum na poziomie 1,3450. Korekta ta została powstrzymana w okolicach 100-sesyjnej średniej. Od tamtego czasu euro zaczęło zyskiwać na wartości. Eurodolar zakończył miesiąc w okolicach psychologicznego poziomu 1,3800, czyli w pobliżu górnego ramienia trójkąta, w którym poruszał się od kilku miesięcy. Motorem umocnienia europejskiej waluty była narastająca presja inflacyjna w Eurolandzie, która zdaniem uczestników rynku musi przełożyć się na podniesienie stóp procentowych przez ECB. Dolar nie zyskiwał na wartości nawet na fali rosnących obaw o geopolityczną stabilność Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Dotychczas amerykańska waluta, podobnie jak jen i frank szwajcarski, uchodziła za tzw. bezpieczne aktywo.
Rosnąca presja inflacyjna w Eurolandzie
W styczniu inflacja CPI w Eurolandzie wyniosła 2,3 proc. r/r , oraz 0,7 proc. m/m. W lutym wg wstępnych danych przyśpieszyła do 2,4 proc. r/r . Komisja Europejska zrewidowała swoją prognozę tempa wzrostu cen konsumpcyjnych w 2011 roku z 1,8 do 2,2 proc. Każda z tych wartości przekracza oficjalny cel inflacyjny, który wyznaczony jest poniżej 2 proc. Źródeł narastającej presji inflacyjnej należy upatrywać w rosnących cenach płodów rolnych, ropy naftowej, ale również w podwyżce podatku VAT. Tempo wzrostu gospodarczego dla całej strefy euro w ostatnich trzech miesiącach 2010 roku wyniosło 2,0 proc. w ujęciu rocznym i 0,3 proc. w perspektywie kwartalnej. PKB Niemiec, czyli najważniejszej gospodarki strefy euro wzrósł w tym samym okresie o 4 proc. r/r. Sprzedaż detaliczna w ostatnim miesiącu 2010 roku spadła o 0,6 proc. m/m i 0,9 proc. r/r. Tym samym w ostatnich pięciu miesiącach poprzedniego roku europejska gospodarka zanotowała dodatnią dynamikę sprzedaży detalicznej w ujęciu miesięcznym tylko raz. W ujęciu miesięcznym minimalnie spadła również produkcja przemysłowa, która w grudniu była mniejsza niż w listopadzie o 0,1 proc. W ujęciu rocznym jej dynamika wyniosła natomiast 8 proc. i w podobnie jak w przypadku danych ze Stanów Zjednoczonych przejściowy spadek dynamiki przemysłu należy tłumaczyć anomaliami pogodowymi.
Dobre dane makro z amerykańskiej gospodarki
Zannualizowana dynamika amerykańskiego PKB w trzech ostatnich miesiącach 2010 roku według zrewidowanych danych wyniosła 2,8 proc. W największej światowej gospodarce presja inflacyjna utrzymuje się na niskim poziomie. W styczniu inflacja konsumencka CPI ukształtowała się na poziomie 0,4 proc. w ujęciu miesięcznym i 1,6 proc. w ujęciu rocznym. Inflacja producencka wyniosła z kolei 0,8 proc. m/m i 1,6 proc. r/r. Z rynku pracy, który pozostaje priorytetem dla władz Federalnej Rezerwy, napłynęły mieszane dane. Pozytywnie zaskoczyła stopa bezrobocia w styczniu, która spadła w porównaniu z grudniem o 0,4 proc. i wyniosła 9,0 proc. Rozczarowała natomiast liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym, która wzrosła zaledwie o 36 tys. Przyczyn słabszego odczytu należy upatrywać w srogiej zimie, która zahamowała tworzenie nowych miejsc pracy w budownictwie i transporcie. Konsumenci po drugiej stronie Atlantyku są w najlepszych nastrojach od trzech lat – taki wniosek płynie z odczytów indeksów Conference Board i indeksu uniwersytetu Michigan. Pierwszy z nich przybrał wartość 70,4 pkt, a drugi 77,5 pkt. Sprzedaż detaliczna w grudniu wzrosła miesiąc do miesiąca po raz siódmy z rzędu, jej dynamika wyniosła 0,3 proc. i była niższa od prognoz i najniższa od lipca 2010 roku.
Peryferyjne państwa Eurolandu
W ramach aukcji długu, która odbyła się w połowie miesiące Hiszpania pozyskała 2,5 miliarda euro z emisji 10-letnich obligacji, a blisko miliard euro przyniosła sprzedaż obligacji o terminie wykupu przypadającym na 2037 rok. Emisja cieszyła się sporym zainteresowaniem inwestorów, wprawdzie stosunek popytu do podaży ukształtował się na poziomie 1,5 wobec 1,7 na poprzedniej aukcji dziesięcioletnich obligacji. Rentowność obligacji z terminem wykupu w 2020 roku wyniosła przeciętnie 5,2 proc. Podczas poprzedniej aukcji hiszpańskich dziesięciolatek, w grudniu ubiegłego roku, rentowność ukształtowała się na poziomie 5,446. Władze Hiszpanii wykorzystują sprzyjające okoliczności i od początku roku zdążyły uplasować na rynku obligacje stanowiące blisko 20 proc. łącznej wartości długoterminowego długu, który zamierzają zaciągnąć w 2011 roku. Uczestnicy rynku przed lutową emisją zachowali dużo większy spokój niż przed poprzednią, styczniową aukcją długu państw Półwyspu Iberyjskiego. Wyraźnym znakiem wiary w powodzenie emisji były zwyżki na parkiecie w Madrycie zakończone pokonaniem ważnego oporu i ustanowieniem przez indeks IBEX 35 wielomiesięcznych maksimów. Sukcesem zakończyły się również aukcje włoskich obligacji i krótkoterminowych papierów skarbowych Hiszpanii i Portugalii. Niepokoić mogą natomiast spadające ceny portugalskich 10-letnich obligacji skarbowych. Ich rentowność osiągnęła w ostatnich dniach lutego najwyższy poziom od czasu utworzenia strefy euro i wyniosła 7,42 proc.
Kurs USD/JPY z potencjałem do wzrostów
W połowie lutego wzrosty kursu USD/JPY zostały zatrzymane przez poziom 84,00. Wraz z pogorszeniem się nastrojów na rynku i rosnącą wśród inwestorów awersją do ryzyka obserwować można było umocnienie jena. Ostatecznie dalsza zniżka notowań USD/JPY wyhamowała w okolicy 81,60.
Na wykresie dziennym kursu tej pary walutowej widać ukształtowanie się formacji trójkąta. Po odbiciu się notowań USD/JPY od dolnego graniczenia trójkąta kurs powinien wzrastać w kierunku poziomu 83,70, czyli górnego ograniczenia formacji. Wybicie kursu górą z tego układu otworzyłoby drogę do bardzo ważnego oporu 86,00, wyznaczonego przez lokalne szczyty ustanowione po interwencji walutowej przeprowadzonej przez japońskie władze we wrześniu 2010 roku. W dalszym ciągu utrzymuje się dodatnia korelacja pomiędzy kursem USD/JPY a rentownościami 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych. Po spadku rentowności tych papierów w okolice 3,4 proc., spowodowanym zwiększonym popytem na bezpieczne aktywa w okresie rosnącego napięcia w północnej Afryce, obecnie wraz z poprawą nastrojów następuje ich ponowny wzrost. Od początku marca 10-letnie stopy dochodowości wzrosły do poziomu ponad 3,55 proc. Zwyżce tej towarzyszył również wzrost notowań kursu USD/JPY. Wraz z uspokojeniem się sytuacji w północnej Afryce oraz powrotem apetytu na bardziej ryzykowne aktywa, przecena na rynku amerykańskich obligacji (wzrost ich rentowności) powinna być kontynuowana, czemu z kolei powinien towarzyszyć wzrost kursu USD/JPY.
Notowania USD/CHF ustanowiły nowe historyczne minima
W pierwszej połowie lutego kurs USD/CHF zanotował wzrost do poziomu 0,9780 głównie za sprawą umocnienia amerykańskiej waluty. Jednak już w dwóch kolejnych tygodniach minionego miesiąca notowania USD/CHF powróciły do spadków, przebijając minima z początku roku. Tym samym frank szwajcarski osiągnął najwyższy historyczny poziom w relacji do dolara. Kurs USD/CHF ustanowił nowe minimum na poziomie 0,9200. Siła szwajcarskiej waluty wynika przede wszystkim z postrzegania jej jako bezpiecznej przystani w momencie rynkowych zawirowań. Siła franka wobec amerykańskiej waluty wynika również z tego, że kapitał, który dotychczas przepływał pomiędzy rynkiem euro a rynkiem dolara odpływa obecnie od obu tych walut kierując się m.in. na rynek franka. Trudno jednak oczekiwać, aby był to początek nowej roli szwajcarskiej waluty w światowej gospodarce, gdyż jest to w dalszym ciągu relatywnie za mały rynek, aby mógł przejąć chociażby rolę głównej waluty rezerwowej.
Formacja trójkąta w notowaniach AUD/USD
W ostatnich dniach ubiegłego roku kurs AUD/USD ustanowił historyczne maksima w pobliżu poziomu 1,0250. Od tamtego czasu notowania tej pary walutowej charakteryzuje znikoma zmienność. W lutym średni dzienny kurs wyniósł 1,01. Wąski 2,5 ? proc. przedział, w którym poruszały się notowania wyznaczają poziomy 0,9940 – 1,0200. Na dziennym wykresie AUD/USD od kilku miesięcy rysuje się wyraźna formacja trójkąta. W ubiegłym miesiącu kurs wielokrotnie próbował forsować poziom 1,02, za każdym razem bezskutecznie. W przypadku przebicia górnego ramienia trójkąta zasięg ruchu wzrostowego może sięgnąć poziomu 1,08. Słabość dolara amerykańskiego w stosunku do najważniejszych walut, która objawiła się w drugiej części lutego nie przełożyła się na wzrosty kursu dolara australijskiego. Australijska gospodarka należy do gospodarek typowo surowcowych. Notowania surowców, a w szczególności metali nieżelaznych są kluczowe dla kształtowania się kursu australijskiej waluty. Jeśli ceny miedzi rozpoczną wspinaczkę na nowe szczyty, prawdopodobnie w tym samym kierunku podąży kurs dolara australijskiego. Przeciwko wzrostom przemawia z kolei fakt, że Reserve Bank of Australia utrzymał w pierwszym kwartale 2011 roku główną stopę procentową na poziomie 4,75 proc. Australijskie władze monetarne najprawdopodobniej wstrzymają dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej, co było jednym z głównych motorów wzrostu kursu.
Cena ropy przetestowała poziom 120 USD za baryłkę
W lutym cena ropy Brent notowanej w kontrakcie terminowym na londyńskiej giełdzie ICE Futures Europe wzrosła do poziomu 120 USD za baryłkę. Był to najwyższy poziom od sierpnia 2008 roku. Przyczyną tak silnej zwyżki był zaogniający się konflikt w Libii, będącej trzecim producentem “czarnego złota” w Afryce. Od momentu ustanowienia tegorocznego szczytu, cena ropy wciąż charakteryzowała się podwyższoną zmiennością, jednak jej notowania utrzymywały się w przedziale 110-120 USD za baryłkę. W średnim terminie cena ropy wciąż zależeć będzie od tego jak dalej potoczą się wydarzenia w Libii oraz na Bliskim Wschodzie. Jeśli sytuacja w regionie uległaby uspokojeniu to najprawdopodobniej cena ropy straciłaby silniej na wartości. Obecnie rynek surowca jest mocno wykupiony o czym świadczy wysoka wartość wskaźnika RSI, który wzrósł do poziomu 75,5. Według Międzynarodowej Agencji Energetyki konflikt w Libii spowodował spadek dziennej produkcji ropy w tym kraju o 1 mln baryłek dziennie. Jeśli jednak wydobycie surowca w Libii zostałoby zwiększone w najbliższych tygodniach to prawdopodobieństwo wystąpienia szoku podażowego w globalnej gospodarce zostałoby istotnie zminimalizowane, gdyż nawet ostatnie niedostatki ropy szybko można zrekompensować dzięki, wciąż dużym zapasom.
Podczas, gdy cena ropy naftowej ustanawiała nowe tegoroczne rekordy to kurs miedzi odnotował lokalne minima. Utrzymująca się awersja do ryzyka na światowych rynkach spowodowała przecenę na rynku metali przemysłowych. Drożejąca ropa naftowa zrodziła niebezpieczeństwo spowolnienia globalnego wzrostu gospodarczego, co również negatywnie odbiło się na cenach metali. Jednak wraz z powrotem dobrych nastrojów na rynek dalsze wzrosty m.in. cen miedzi powinny być kontynuowane.
Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Afryka,
Afryka Północna,
Atlantyk,
audusd,
aukcję długu,
australijska gospodarka,
bliski wschód,
budownictwo,
cena ropy naftowej,
ceny metali,
ceny miedzi,
ceny ropy,
dolar,
dolar australijski,
euro,
eurodolar,
Euroland,
europejska waluta,
frank szwajcarski,
giełda światowa,
gospodarka amerykańska,
gospodarka globalna,
gospodarka światowa,
Hiszpania,
indeks Conference Board,
indeks CPI,
inflacja konsumencka CPI,
inflacja producencka,
jen,
KE,
Kom,
Komisja Europejska,
kurs dolara australijskiego,
kurs eurusd,
kurs usdjpy,
Libia,
Madryt,
metale przemysłowe,
notowania audusd,
notowania surowców,
obligacje skarbowe,
obligacje włoskie,
papiery skarbowe,
PKB Niemiec,
podatek VAT,
podaż,
polityka pieniężna,
popyt,
Portugalia,
Półwysep Ineryjski,
produkcja przemysłowa,
Rezerwa Federalna,
ropa Brent,
ropa naftowa,
rynek euro,
rynek eurodolara,
rynek franka,
rynek metali przemysłowych,
rynek ropy,
rynek surowca,
rynek zagraniczny,
sektor pozarolniczny,
siła franka,
sprzedaż detalicza,
sprzedaż detaliczna,
Stany Zjednoczone,
strefa euro,
szwajcarska waluta,
transport,
usdchf,
waluta rezerwowa,
waluta światowa,
waulta australijska,
władze monetarne,
wskaźnik RSI,
wzrost gospdoarczy,
wzrost gospodarczy |
Sesja europejska przyniosła silną zwyżkę notowań głównej pary walutowej. Jeszcze o godzinie 8.00 kurs EUR/USD znajdował się w okolicy 1,3540. Z każdą kolejną godziną euro stawało się coraz mocniejsze. Ostatecznie silny impuls wzrostowy zapoczątkowany na w godzinach rannych doprowadził eurodolara do poziomu wczorajszych szczytów. Popołudniu kurs zatrzymał się poniżej 1,3700, gdzie znajduje się ważny opór. Dodatkowo, tempo z jakim eurodolar zyskiwał w ciągu dnia przemawia za odreagowaniem i możliwością wystąpienia niewielkiej korekty. We wtorek uczestnicy rynku poznali dwie ważne publikacje makroekonomiczne. Indeks Conference Board, który odzwierciedla nastroje amerykańskich konsumentów wyniósł w lutym 70,1 punktów. Odczyt na tym poziomie nie tylko przewyższył o prawie 5 punktów oczekiwania, ale przede wszystkim przybrał wartość najwyższą od marca 2008 roku. Ceny domów mierzone indeksem S&P/Case – Shiller w grudniu spadły o 2,4 proc. w ujęciu rocznym wobec prognozy na poziomie -2,3 proc. r/r. Złoty podczas dzisiejszej sesji umacniał się do głównych walut pomimo porannej wypowiedzi członka Rady Polityki Pieniężnej, prof. Glapińskiego, w której negował on konieczność podniesienia stóp procentowych już na najbliższym, czyli marcowym posiedzeniu Rady. Notowania EUR/PLN stopniowo zniżkowały od rana z poziomu 3,9730 w okolice 3,9470. Kurs CHF/PLN nie zdołał sforsować bariery 3,1000 i przed 17.00 znajdował się w okolicach 3,0700. Z kolei kurs USD/PLN po nieudanej próbie przebicie poziomu oporu 2,9370 zniżkowały w okolice poziomu 2,8800.
Sporządził:
Wojciech Pyrgies
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
eurodolar,
indeks Case-Shiller,
indeks Conference Board,
indeks S&P,
kurs eurusd,
kurs usdpln,
notowania eurpln,
publikacje makroekonomiczne,
Rada Polityki Pienieżnej,
stopy porcnetowe |
Eurodolar po dzisiejszej zniżce do poziomu 1,3570, w godzinach popołudniowych ponownie zaczął rosnąć w kierunku 1,3700, praktycznie nie reagując na publikację indeksu nastrojów konsumentów Conference Board. Wskaźnik wzrósł w styczniu do poziomu 60,6 pkt (najwyższego od maja ubiegłego roku) z 53,3 pkt miesiąc wcześniej. Oczekiwano natomiast niewielkiej zwyżki do 54,3 pkt. Nastroje wspierają optymistyczne oczekiwania dotyczące poprawy sytuacji w amerykańskiej gospodarce oraz na rynku pracy.
Jak już wspomniano eurodolar nie zareagował na ten odczyt i po południu powrócił do wzrostów. Inwestorzy oczekują na jutrzejszą decyzję FOMC w sprawie stóp procentowych oraz na komentarz do tej decyzji. Spekuluje się się, iż amerykańskie władze monetarne utrzymają łagodny ton wypowiedzi.
W czasie dzisiejszej sesji silny spadek odnotowała wartość funta brytyjskiego. Kurs GBP/USD zniżkował z poziomu 1,5900 w okolice 1,5750 ? impulsem dla tego ruchu stały się dużo słabsze od oczekiwań dane z Wielkiej Brytanii o dynamice PKB za IV kw. 2010 r. W ujęciu kwartalnym wyniosła ona -0,5 proc., a rok do roku zaledwie 1,7 proc., oczekiwano tymczasem wyników: 0,5 proc. kw/kw i 2,6 proc. r/r. Notowania GBP/USD w ostatnich dniach dynamicznie zwyżkowały na fali nasilenia się oczekiwań na zacieśnianie polityki pieniężnej w Wielkiej Brytanii. Dzisiejsze dane jednak zdecydowanie je ostudziły, przyczyniając się do korekty.
Złoty pozostał dziś bardzo stabilny ? kurs EUR/PLN praktycznie całą sesję poruszał się wokół poziomu 3,8700, notowania USD/PLN natomiast konsolidowały się w przedziale 2,8200 ? 2,8550. Złoty umocnił się natomiast zdecydowanie względem funta, co było związane z przeceną brytyjskiej waluty na szerokim rynku. Kurs GBP/PLN zniżkował dzisiaj z poziomu 4,5400 do 4,4750.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
brytyjska waluta,
decyzja FOMC,
eurodolar,
eurpln,
funt,
funt brytyjski,
gbppln,
gbpusd,
gospodarka amerykańska,
indeks Conference Board,
PKB,
polityka pieniężna,
rynek pracy,
stopy procentowe,
usdpln,
Wielka Brytania,
władze monetarne |
Wczorajsza, zgodna z oczekiwaniami decyzja Rady Polityki Pieniężnej o podwyżce stóp nie przyniosła istotnych zmian w notowaniach złotego. Kurs EUR/PLN po jej ogłoszeniu nie wykroczył znacząco poza przedział wahań z ostatnich dni. Początek dzisiejszej sesji przyniósł spadek wartości polskiej waluty. Notowania euro względem złotego dotarły do pasma oporów 3,90-3,91. Pasmo to zatrzymało zwyżkę. W najbliższym czasie powinno ono w dalszym ciągu stanowić trudną do przebicia barierę. Złotemu na początku dzisiejszych notowań mogła nieco zaszkodzić realizacja zysków obserwowana w ostatnich godzinach na giełdach w Azji. W ślad za nimi umiarkowane spadki notują również giełdy w Europie, w związku z czym niewielka negatywna presja na rynku polskiej waluty może się w najbliższych godzinach utrzymywać. Dzisiaj z polskiej gospodarki o godz. 14.00 na rynek napłynie kilka wskaźników makroekonomicznych. Poznamy przede wszystkim grudniowe szacunki produkcji przemysłowej. Prognozy zakładają ponowne przyspieszenie jej wzrostu do 12,2 proc. r/r. W dłuższej perspektywie dobre dane z naszego kraju powinny wspierać złotego, o silniejszą bezpośrednią reakcję notowań polskiej waluty na dzisiejszą publikacją będzie jednak z pewnością trudno. Pozostałe wskaźniki (inflacja bazowa i PPI) będą miały jeszcze mniejszy wpływ na sytuację rynkową. Oprócz nich poznamy dzisiaj jeszcze protokół z grudniowego posiedzenia RPP. Ze względu na to, że wczorajsza decyzja Rady nie przyniosła diametralnych zmian w notowaniach złotego, trudno oczekiwać, by przedstawiany dzisiaj raport miał istotny wpływ na polską walutę. Wczorajsza sesja przyniosła realizację zysków zarówno na rynku eurodolara jak i amerykańskich giełdach. Od dołka z 7 stycznia kurs EUR/USD wzrósł o 5,3 proc., dochodząc wczoraj do poziomu 1,3540. Inwestorzy uznali, że po tak silnym wzroście warto zrealizować część zysków. W efekcie dziś w godzinach porannych eurodolar zszedł w okolice 1,3430. Póki co skala realizacji zysków jest niewielka, od wczorajszego lokalnego maksimum kurs EUR/USD stracił 0,9 proc. Indeks dolarowy, obrazujący wartość amerykańskiej waluty względem koszyka walut, pomimo ruchu powrotnego pozostaje poniżej przebitego wczoraj dolnego ograniczenia kilkutygodniowego kanału konsolidacji. Obecny układ na parze eurodolar przemawia za kontynuacją wzrostów, po zakończeniu obserwowanej korekty i ponownego ataku na ostatnie lokalne szczyty. Dziś na rynek napłynęły istotne dane makro z Chin. W IV kwartale chińska gospodarka wzrosła o 9,8 r/r podczas, gdy oczekiwano jedynie 9,2 proc. r/r. Z kolei tempo wzrostu cen konsumentów w grudniu osłabiło się w stosunku do poprzedniego odczytu, wypadając zgodnie z oczekiwaniami na poziomie 4,6 proc. r/r. Dane te pokazują, że relatywnie ostrożne działania ze strony chińskich władz w walce z inflacją przynoszą skutek, jednocześnie nie osłabiając tempa wzrostu PKB. Wciąż jednak wskaźnik CPI na poziomie 4,6 proc. jest wysokim wynikiem, co przemawia za dalszą kontynuacją obecnej polityki pieniężnej w Państwie Środka. Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyt liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych z USA, indeksu Fed z Filadelfii oraz indeksu wskaźników wyprzedzających ? Conference Board.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Azja,
bezrobotni,
ceny konsumentów,
Chiny,
dane makro,
Europa,
eurusd,
indeks Conference Board,
indeks Fed,
inflacja bazowa,
państwo środka,
polityka pieniężna,
polska gospodarka,
polska waluta,
ppi,
publikacje makroekonomiczne,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek eurodolara,
wskaźniki makroekonomiczne,
wzrost PKB,
złoty |
Obroty na amerykańskich giełdach wciąż pozostają niskie w efekcie główne indeksy charakteryzują się ograniczoną zmiennością. Jednak wciąż mały kroczkami wzrosty są sukcesywnie kontynuowane. Na zakończenie wtorkowej sesji indeks DJIA wzrósł o 0,18 proc., S&P 500 o 0,08 proc., natomiast technologiczny Nasdaq stracił 0,16 proc. Nastrojów nie zdołała istotnie popsuć wczorajsza publikacja indeksu zaufania konsumentów – Conference Board, który wyniósł w grudniu 52,5 pkt, podczas gdy oczekiwano 56 pkt. Na dziś nie zaplanowano żadnych istotnych publikacji makroekonomicznych i prawdopodobnie dzisiejsza sesja nie przyniesienie istotnych zmian, a układ taki powinien utrzymać się co najmniej do końca obecnego tygodnia.
Niski wolumen obrotów utrzymuje się również na rynkach azjatyckich. Nastrojów w regionie nie zdołała popsuć podwyżka kolejnych stóp procentowych w Chinach. Tym razem wzrosła stopa redyskontowa oraz stopa, po jakiej bank centralny udziela pożyczek bankom komercyjnym. Pierwszą stawkę podniesiono o 45 pb do poziomu 2,25 proc., a drugą o 52 pb do 3,85 proc. Inwestorzy w coraz większym stopniu zaczynają postrzegać zaostrzanie polityki pieniężnej w Chinach przede wszystkim w kontekście walki z inflacją i w mniejszym stopniu traktować to jako okazję do wyprzedaży na giełdach i rynku surowców. W efekcie indeks Shanghai Composite zakończył dzień na plusie, wzrastając o 0,68 proc. W pierwszych godzinach dzisiejszej sesji na parkietach w Europie przeważają umiarkowane wzrosty. Dziś z publikacji makro poznamy jedynie odczyt inflacji HICP z Niemiec oraz indeksu instytutu KOF. Dane te powinny pozostać bez większego wpływu na rynek. W najbliższym czasie warto poświęcić więcej uwagi niemieckiemu indeksowi DAX. Po okresie wzrostów ostatnie sesje wskazują na pogorszenie nastrojów na niemieckiej giełdzie. Być może to właśnie DAX w najbliższym czasie wskaże kierunek dla pozostałych indeksów.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
banki komercyjne,
Chiny,
Europa,
giełda niemiecka,
indeks Conference Board,
indeks DAX,
indeks DIJA,
indeks Nasdaq,
indeks S&P500,
inflacja HICP,
instytut KOF,
polityka pieniężna,
rynki azjatyckie |
Złoty w drugiej połowie wczorajszej sesji dynamicznie umocnił się względem dolara. Kurs USD/PLN zszedł pod poziom 2,9200 i znalazł się na najniższym poziomie od kwietnia 2010 r. Posiada on jeszcze potencjał do spadku przynajmniej w okolice 2,9000 (zasięg formacji głowy z ramionami widocznej na wykresie dziennym). Impuls do wczorajszej zniżki kursu tej pary walutowej dał dynamiczny wzrost eurodolara. Biorąc pod uwagę potencjał kursu EUR/USD do dalszej zwyżki, kurs USD/PLN może zejść zdecydowanie pod poziom 2,9000.
Skala dalszego spadku pary USD/PLN zależeć będzie od zachowania kursu EUR/PLN. Wartość euro względem złotego konsoliduje się obecnie w poszerzonym przedziale wahań 3,9200-3,9850. Na większy spadek kursu tej pary walutowej nie pozwala m.in. trwająca na rynku dyskusja na temat poziomów polskiego deficytu finansów publicznych i długu publicznego, które budzą pewne obawy inwestorów. Wczoraj rząd przyjął projekt budżetu na 2011 r. oraz strategię zarządzania długiem. Deficyt naszego kraju w przyszłym roku nie powinien przekroczyć 40,2 mld zł. Jest to poziom zgodny z dotychczasowymi zapowiedziami, w związku z czym nie powinien on przynieść zaskoczenia wśród uczestników rynku. Według założeń rządu w ciągu najbliższych lat nie powinno wystąpić zagrożenie przekroczenia przez dług publiczny progu 60 proc. PKB. Mimo to martwić może fakt, iż będzie się on utrzymywał na poziomie wyższym niż 50 proc. PKB.
Dzisiaj dobiegnie końca dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Komunikat, który zostanie przedstawiony po zakończeniu tego posiedzenia z pewnością spotka się z dużym zainteresowaniem uczestników rynku. Zostanie w nim prawdopodobnie ogłoszone, iż stopy procentowe w naszym kraju na razie pozostają na dotychczasowym poziomie. Szczególnie istotne będą jednak wskazówki na temat przyszłych decyzji RPP odnośnie wysokości kosztu pieniądza. Szybkie podniesienie stóp w Polsce znajduje obecnie w szeregach Rady mniej więcej tylu samo zwolenników, co przeciwników. Prawdopodobnie jedna z frakcji zyska przewagę po publikacji październikowej projekcji inflacji NBP. Jednak już dzisiejszy komunikat może zasugerować, która grupa zyskuje przewagę. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się ten, w którym stopy procentowe w naszym kraju na koniec roku będą wyższe niż obecnie o 25 pb. Mimo braku zagrożenia nadmiernym wzrostem inflacji w krótkim terminie, Rada może zdecydować się na ruch wyprzedzający, tłumiący wzrost cen w dalszej przyszłości.
W notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy wczoraj dynamiczny wzrost. Wartość euro względem dolara zdołała przebić kluczowy opór usytuowany nieco ponad 1,3500 i dotarła w okolice 1,3600. Po pokonaniu wspomnianej bariery zyskała ona potencjał do wzrostu nawet do poziomu 1,3800. Dolar silnie stracił na wartości po publikacji odczytu indeksu zaufania amerykańskich konsumentów, sporządzanego przez Conference Board. Kolejne słabe dane z USA zwiększyły prawdopodobieństwo dalszego ilościowego poluźniania polityki pieniężnej przez Fed. Dopóki amerykańskie władze monetarne nie zdecydują się na oczekiwany krok, bądź też zaprzeczą, iż może on zostać dokonany, dolar będzie prawdopodobnie w dalszym ciągu tracił na wartości. Ten sam czynnik, który dał impuls do zwyżki kursu EUR/USD, doprowadził do dynamicznego wzrostu ceny złota. Wartość uncji kruszcu przebiła psychologiczną barierę 1300 USD i wzrosła aż do 1312 USD. Obecnie trudno wskazać poziom, który mógłby zwyżkę wartości złota zahamować. Jego notowania ostatni raz tak silnie były wykupione pod koniec 2009 r. Rodzi to ryzyko chwilowej korekty. Pokonanie psychologicznej bariery 1300 USD stanowi jednak silny argument do dalszej zwyżki w dłuższym terminie. Dzisiaj na rynek z USA nie napłyną dane, które mogłyby przynieść, podobnie jak te wczorajsze, silniejsze zmiany na rynku. Interesujące publikacje poznaliśmy już dzisiaj z Chin i Japonii. Z pierwszego z wymienionych krajów został przedstawiony odczyt indeksu PMI HSBC, dla tamtejszego przemysłu, natomiast z drugiego szacunki indeksów Tankan dla sektorów: przemysłowego i usługowego. Wszystkie z wymienionych danych wypadły lepiej od prognoz. Waluty Chin i Japonii zyskały dzisiaj na wartości. Mimo że kurs USD/JPY pogłębił spadki z ostatnich dni, schodząc w okolice 83,60, Bank Japonii nie zdecydował się na interwencję. Być może zdecyduje się dopiero na obronę poziomu 83,00, tak jak to miało miejsce w połowie września.
Dzisiaj Komisja Europejska przedstawi propozycje reform gospodarczych i finansowych. Zapowie prawdopodobnie zaostrzenie sankcji dla krajów nie przestrzegających kryteriów fiskalnych. Ponadto powinna przystać na propozycję Polski odnośnie korzystniejszej metody liczenia długu w krajach, które przeprowadziły kosztowną reformę systemu emerytalnego. Postanowienia KE w dużej mierze zostały już zdyskontowane przez rynek, dlatego też ich oficjalne ogłoszenie nie powinno mieć zbyt dużego wpływu na rynek.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Uncategorized | Tagged:
Bank Japonii,
Chiny,
deficyt finansów publicznych,
dług publiczny,
dolar,
eurodolar,
eurusd,
indeks Conference Board,
indeks PMI,
indeks Takan,
indeks zaufania amerykańskich konsumentów,
inflacja NBP,
Japonia,
KE,
Komisja Europejska,
koszt pieniądza,
Narodowy Bank Polski,
para walutowa,
polityka pieniężna,
Polska,
Rada Polityki Pienieżnej,
reforma sysyemu emerytalnego,
reformy finansowe,
reformy gospodarcze,
sektor przemysłowy,
sektor usługowy,
stopy procentowe,
usdpln,
wartość euro,
wartość złota,
władze monetarna,
złoty |
Wczorajsza sesja na Wall Street przyniosła solidną przecenę. Indeks Dow Jones spadł o 2,65%, S&P 500 o 3,1%, a technologiczny Nasdaq stracił 3,85%. Zniżka na amerykańskich parkietach dokonała się głównie pod wpływem obaw o dalsze tempo wzrostu w Chinach oraz ze względu na pogarszające się nastroje wśród konsumentów z USA. Wczoraj zrewidowany został odczyt indeksu wskaźników wyprzedzających Conference Board dla chińskiej gospodarki, który okazał się istotnie niższy od pierwotnych szacunków. W efekcie inwestorzy zaczęli się obawiać o dalsze losy gospodarki Państwa Środka. Dużym rozczarowaniem była wczorajsza publikacja indeksu zaufania konsumentów Conference Board w USA. W czerwcu wskaźnik ten wyniósł 52,9 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 62,8 pkt. Inwestorzy z USA obawiają się o dalsze tempo ożywienia w globalnej gospodarce, czego wyrazem była m.in. przecena akcji spółek Boeing (-6,33%) oraz Alcoa (-6,26%), które przewodziły spadkom wśród walorów z indeksu DJIA. Dalsza zniżka indeksu S&P 500 zatrzymana został przez istotne wsparcie 1035 pkt wyznaczone przez linię szyi formacji głowy z ramionami. Przebicie tego poziomu dałoby silnych sygnał do zajęcia krótkiej pozycji.
Na dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było przewagę spadków. Zniżce przewodziły giełdy w Tokio i Szanghaju, gdzie indeksy Nikkei 225 oraz Shanghai Composite spadły o odpowiednio 1,96% i 1,18%. Giełda w Szanghaju znajduje się w zdecydowanym trendzie spadkowym, a już teraz w ocenie wielu uczestników rynku sporo cen akcji znajduje się na relatywnie atrakcyjnych poziomach. Jednak obserwując obecny sentyment na rynku zajęcie w tej chwili długiej pozycji na rynku może być obarczone sporym ryzykiem.
Po wczorajszej przecenie dzisiejszą sesję inwestorzy europejscy rozpoczęli w nieco lepszych nastrojach. Głównym wydarzeniem dzisiejszej sesji na krajowym rynku jest debiut Tauronu. Spółka ta na debiucie póki co nie daje zarobić inwestorom, tracąc ok. 1%. W tej chwili pozostaje tylko liczyć na to, że Tauron nie podzieli losu PGE.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
ceny akcji,
globalna gospodarka,
gospodarka chińska,
indeks Conference Board,
indeks DIJA,
indeks Dow Jones,
indeks Nasdaq,
indeks Nikkei,
indeks S&P500,
indeks Shanghai Composite,
państwo środka,
PGE,
Szanghaj,
Tauron,
Tokio,
Wall Street |
Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od osłabienia względem głównych walut. Notowania EUR/PLN zwyżkowały w okolice 4,1700, stanowiącego ostatni opór przed wartością 4,2000 i przez większość dnia pozostawały w pobliżu tego poziomu. Na nastrojach w naszym regionie cały czas ciążą problemy fiskalne Rumunii. Fakt, iż osłabienie złotego zdołał powstrzymać słabszy opór, świadczy jednak o tym, iż determinacja inwestorów do wyprzedaży polskich aktywów jest umiarkowana. Szanse na to, by kilkukrotnie testowany w ostatnich tygodniach poziom 4,2000 został przebity, są raczej niewielkie. W notowaniach CHF/PLN natomiast sesja przyniosła kolejne wzrosty ? dzienne maksimum kursu na rynku międzybankowym wyniosło nieco ponad 3,1600 zł za franka. Wprawdzie do historycznego maksimum brakuje jeszcze prawie 20 groszy, jednak dynamika ostatniego ruchu powoduje spore obawy wśród kredytobiorców, zadłużonych w szwajcarskiej walucie. Jakkolwiek ze strony złotego, tendencja do deprecjacji powinna w nadchodzących momentach zdecydowanie słabnąć, z drugiej strony natomiast prawdopodobna jest jednoczesna kontynuacja wzrostu wartości franka na międzynarodowym rynku walutowym. W związku z tym notowania CHF/PLN mają szanse na odreagowanie, jednak powrót poziomów w okolicach 2,6000 zł za franka jest póki co mało realny. Eurodolar kontynuował dziś zniżkę, którą zatrzymał poziom 1,2200 USD za EUR. Dziś ze Stanów Zjednoczonych napłynęły dwie warte wspomnienia publikacje. Indeks cen domów Case Shiller wzrósł w kwietniu o 3,8% r/r, podczas gdy oczekiwano wzrostu do 3,4% r/r. Bardzo negatywnie zaskoczył natomiast odczyt wskaźnika nastrojów konsumentów Conference Board. Jego wartość w czerwcu wyniosła 52,9 pkt, w porównaniu z oczekiwaniami 62,8 pkt.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
chfpln,
eurpln,
frank,
główne waluty,
indeks Conference Board,
kredytobiorcy,
polskie aktywa,
problemy fiskalne,
Rumunia,
rynek walutowy,
szwajcarska waluta,
wartość franka,
złoty |
Wczorajsze notowania na amerykańskich giełdach charakteryzowały się sporą zmiennością. Główne indeksy wielokrotnie przekraczały poziomy poprzedniego zamknięcia, ostatecznie kończąc dzień na skromnych minusach. Indeks Dow Jones zniżkował o 0,05%, S&P 500 o 0,2%, a technologiczny Nasdaq stracił 0,13%. Brak zdecydowania ze strony inwestorów wynikał po części z konieczności przetrawienia informacji, jakie wczoraj napłynęły na rynek. Warto wspomnieć chociażby o decyzji amerykańskiego Sądu Najwyższego, który orzekł, że część ustawy Sarbanes-Oxley nakazująca ustanowienie publicznego organu nadzorczego kontrolującego standardy księgowe i audytorskie jest niezgodna z konstytucją. Decyzja ta może zrodzić presję na amerykański Kongres, aby bliżej przyjrzeć się całej ustawie, która została stworzona po głośnych skandalach finansowych z udziałem takich spółek jak Enron czy Tyco. Sytuacja techniczna na wykresie indeksu S&P 500 nie wygląda optymistycznie. Kształtująca się praktycznie od początku tego roku formacja głowy z ramionami zapowiadać może głębszą przecenę na amerykańskich giełdach. Pokonanie linii szyi wyznaczonej przez poziom 1035 pkt otwierałoby drogę do zniżkę nawet w kierunku 850 pkt. Dzisiejsza sesja azjatycka przebiegała pod znakiem solidnych spadków. Zniżce w regionie przewodziła giełda w Szanghaju, gdzie indeks Shanghai Composite spadł o 4,27%. Tym samym indeks ten zakończył okres kilkutygodniowej stabilizacji, powracając do rozpoczętych w połowie kwietnia spadków. Na tak silną przecenę wpływ miała m.in. znaczna rewizja w dół ostatniego odczytu indeksu Conference Board dla chińskiej gospodarki, co zrodziło obawy o dalsze tempo wzrostu w tym kraju. Spadki zagościły także na giełdzie w Japonii, gdzie indeks Nikkei 225 stracił 1,27%. Silniejszą przecenę obserwować możemy od rana na giełdach europejskich. Taniejące surowce przekładają się na spadki spółek energetycznych oraz wydobywczych. Akcje spółki BP notowane na giełdzie w Londynie spadają o ponad 2,5% pod wpływem informacji, że huragan Alex może spowolnić proces tamowania wycieku ropy naftowej do Zatoki Meksykańskiej. Z technicznego punktu widzenia sytuacja niemieckiego indeksu DAX również nie wygląda optymistycznie. Zarysowana formacja podwójnego szczytu rodzi zagrożenie wystąpienia głębszej zniżki.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
giełdy amerykańskie,
giełdy europejskie,
gospdoarka chińska,
indeks Conference Board,
indeks Dow Jones,
indeks Nasdaq,
indeks S&P500,
indeks Shanghai Composite,
Japonia,
konstytucja,
ropa naftowa,
spółki energetyczne,
spółki wydobywcze,
Zatoka Meksykańska |
Dzisiejsza sesja na rynku złotego przyniosła wzrost kursu EUR/PLN powyżej poziomu 4,1750. Wartość dolara amerykańskiego względem rodzimej waluty wzrosła natomiast w okolice 3,4250. Pod koniec notowań w Europie kursy kształtowały się jednak o 2-3 grosze poniżej dziennych szczytów. Rada Polityki Pieniężnej zadecydowała dziś o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, co było zgodne z oczekiwaniami rynku. Nie zaskoczył również komunikat, w którym po raz kolejny powtórzono, iż prawdopodobieństwo ukształtowania się inflacji w średnim terminie powyżej i poniżej celu na poziomie 2,5% jest jednakowe. Decyzja ta nie miała żadnego wpływu na rynek złotego. Za osłabieniem polskiej waluty stały negatywne nastroje inwestycyjne na europejskich giełdach. Na rynek napływały dziś komentarze z Niemiec oraz Austrii dotyczące zakazu niezabezpieczonej krótkiej sprzedaży. Według niemieckiego Ministerstwa Finansów mógłby on objąć nawet wszystkie akcje notowane na krajowej giełdzie. Austria z kolei zdecydowała się przedłużyć zakaz niezabezpieczonej krótkiej sprzedaży walorów krajowych instytucji finansowych co najmniej do końca listopada. Zniżkę kontynuowały dziś notowana eurodolara ? para ta zeszła chwilowo pod poziom 1,2200, nie doszła jednak do ostatnich minimów 1,2140. Pod koniec sesji europejskiej kurs EUR/USD kształtował się w okolicach 1,2240. Sytuacji na rynku nie zmieniły nawet dużo lepsze od oczekiwań dane z Eurolandu dotyczące nowych zamówień w przemyśle. Wzrosły one w marcu o 5,2% m/m, podczas gdy oczekiwano wzrostu o 2,0% m/m. Lepiej od prognoz zaprezentowały się również dane o nastrojach konsumentów w USA ? indeks Conference Board wzrósł w maju do poziomu 63,3 pkt z 57,7 pkt w kwietniu, podczas gdy przewidywana był niewielka zwyżka do 59,0 pkt.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Austria,
dolar amerykański,
Euroland,
Europa,
europejskie giełdy,
eurpln,
eurusd,
indeks Conference Board,
instytucje finansowe,
MF,
Ministerstwo Finansów,
polska waluta,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek złotego,
stopy procentowe,
USA |