Wczorajsza decyzja agencji ratingowej Fitch o obniżce oceny wiarygodności kredytowej Irlandii nie zdołała istotnie wpłynąć na nastroje na krajowym rynku. Złoty pozostawał przez większość sesji stabilny na mocnym poziomie. Kurs EUR/PLN poruszał się w wąskim kanale wahań 4,0200 ? 4,0400, konsolidacja w tym przedziale ma również miejsce na początku dzisiejszych notowań. Wczoraj z regionu poznaliśmy finalne odczyty danych o PKB z Węgier oraz Czech. Gospodarka czeska wzrosła w III kwartale o 2,8 proc. r/r, a węgierski PKB zwiększył się w tym okresie o 1,7 proc. r/r. Dane te były zgodne z prognozami. Oprócz tego poznaliśmy odczyt salda handlowego Węgier, które zanotowało w październiku nadwyżkę 408 mln euro, przy oczekiwanych 500 mln EUR. Dziś z tego kraju napłynęły natomiast dane o inflacji, które potwierdziły, iż tempo wzrostu cen konsumentów utrzymuje się wciąż na wysokim poziomie ? listopadowy indeks CPI wyniósł 4,2 proc. r/r, co wspiera oczekiwania inwestorów na kolejne podwyżki stóp procentowych. Notowania walut naszego regionu nie zareagowały jednak na wczorajsze i dzisiejsze publikacje. Forint, podobnie jak złoty, po odreagowaniu ostatniej fali osłabienia, konsoliduje się na nieco silniejszym względem euro poziomie (w okolicach 277,50 HUF za EUR). W dalszym ciągu słaba pozostaje korona czeska, a kurs EUR/CZK utrzymuje się w pobliżu poziomów nie obserwowanych od lipca bieżącego roku (25,10 CZK za EUR). W notowaniach eurodolara obserwowaliśmy wczoraj kolejny zwrot. Po zniżce do poziomu 1,3160 miało miejsce odbicie. Dzisiaj kurs tej pary walutowej zdołał dotrzeć do poziomu 1,3280. Od początku tygodnia porusza się on w kanale spadkowym. Dziś dotarł on w okolice jego górnego ograniczenia, znajdującego się nieco poniżej 1,3300. W najbliższych godzinach bariera ta powinna hamować zwyżkę wartości euro względem dolara. Wczoraj presję spadkową w notowaniach EUR/USD stworzyła decyzja agencji Fitch o obniżeniu ratingu Irlandii. Późniejsze odbicie wartości euro oraz brak większej reakcji giełd na wskazaną informację pokazuje, iż temat mniej rozwiniętych krajów strefy euro jest już nieco przebrzmiały. Nie jest on w stanie dłużej decydować o sytuacji rynkowej. W najbliższym czasie uczestnicy rynku będą nieco więcej uwagi poświęcać polityce pieniężnej Chin, bowiem wciąż utrzymują się spekulacje na temat możliwej podwyżki stóp, która miałaby zostać dokonana już w nadchodzący weekend. Do takiego kroku chińskie władze monetarne może zmusić wzrost inflacji, która według pogłosek w listopadzie dotarła tam do poziomu 5,1 proc. r/r. Oficjalne dane na ten temat poznamy właśnie w weekend. Jednak nawet jeśli stopy procentowe zostaną podniesione, reakcja rynku będzie prawdopodobnie jedynie chwilowa. Wskazuje na to brak trwalszej reakcji po październikowej, nieoczekiwanej decyzji o podniesieniu kosztu pieniądza w tym kraju. Dzisiaj z Chin napłynęły już dane na temat handlu zagranicznego. Wypadły one lepiej od oczekiwań ? nadwyżka handlowa okazała się wyższa od prognoz, pozytywnie zaskoczyła również dynamika eksportu i importu. Takie dane pokazują, iż istnieje przestrzeń do podwyżki stóp w tym kraju. Dzisiaj poznamy również publikację na temat handlu zagranicznego Stanów Zjednoczonych. Nie powinna mieć ona jednak wpływu na sytuację rynkową. Większą reakcję natomiast prawdopodobnie przyniesie wstępny odczyt indeksu nastrojów amerykańskich konsumentów Uniwersytetu Michigan, który zostanie przedstawiony przed godziną 16.00.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od lekkiego osłabienia ? notowania EUR/PLN zwyżkowały ponad poziom 3,9800. Kurs USD/PLN natomiast wzrósł ponad wartość 2,8500. Po wczorajszej dyskusji nad kształtem przyszłorocznego budżetu inwestorzy są zaniepokojeni faktem, iż deficyt finansów publicznych zostanie ograniczony do 3,0 proc. PKB nie w 2012, lecz w 2013 roku. Przyszłoroczna dziura w budżecie ma natomiast wynieść 6,5 proc. PKB. Termin ograniczenia deficytu do 3,0 proc. PKB zaproponowany przez rząd nie jest zgodny z wytycznymi Komisji Europejskiej nałożonymi na nasz kraj w ramach procedury nadmiernego deficytu. W przyszłym tygodniu będzie miała miejsce debata budżetowa na Węgrzech. Kraj ten jest zobowiązany już w przyszłym roku ograniczyć deficyt finansów publicznych do 3,0 proc. PKB. Zobowiązanie to zostało nałożone na Węgry jeszcze w 2008 r., jako jeden z warunków otrzymania kryzysowej pomocy finansowej z połączonych środków Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Komisji Europejskiej. W bieżącym roku natomiast deficyt ma wynieść 3,8 proc. PKB. Jak pokazały opublikowane wczoraj dane, dotyczące wykonania budżetu w tym kraju, w obecnym momencie tegoroczny cel budżetowy nie jest spełniony. Złożony na bieżący rok deficyt to 870,3 mld forintów, tymczasem jego skumulowana wartość od stycznia do sierpnia wyniosła 1089 mld HUF. Rząd węgierski liczy, iż dodatkowe wpływy z podatków do końca roku zaowocują miesięcznymi nadwyżkami, co w efekcie pozwoli na osiągnięcie tegorocznego celu. Inwestorzy podchodzą jednak do tego z dość dużą ostrożnością, a forint po danych osłabił się do poziomu ponad 274,00 HUF za EUR. Kurs EUR/USD naruszył wczoraj psychologiczną barierę 1,4000, nie zdołał jednak jej trwale przebić. Dzisiaj wartość euro względem dolara konsoliduje się ponad poziomem 1,3900. Konsolidacja ta powinna być kontynuowana w najbliższych godzinach, bowiem inwestorzy będą prawdopodobnie wstrzymywać się z większymi transakcjami w oczekiwaniu na oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Poznamy je o godz. 14.30. Prognozy zakładają, że liczba miejsc pracy poza sektorem rolniczym utrzymała się we wrześniu na poziomie z sierpnia. Właściwy wydźwięk tych danych po raz kolejny zakłócać będą zmiany w zatrudnieniu w sektorze publicznym, związane z przeprowadzanym w USA spisem ludności. Wcześniej amerykańskie władze zatrudniały w tym celu dużą liczbę pracowników tymczasowych, co sprawiało, że wskaźnik payrolls był sztucznie zawyżany (zatrudnienie w sektorze publicznym nie odzwierciedla bowiem zjawisk zachodzących w realnej gospodarce). Obecnie pracownikom tym kończą się umowy co sprawia, że dane są sztucznie zaniżane. Z tego względu warto bliżej przyjrzeć się wskaźnikowi mierzącemu zmianę zatrudnienia w przedsiębiorstwach prywatnych. Oficjalne prognozy zakładają, że wskaże on na wzrost liczby miejsc pracy o 75 tys., poprzednio zwyżka ta wyniosła 67 tys. Środowy odczyt danych sporządzanych przez agencję ADP, dotyczących właśnie sytuacji w sektorze prywatnym, wypadł zdecydowanie poniżej oczekiwań, co wskazuje, iż dzisiaj będzie bardzo trudno o pozytywne zaskoczenie. Z kolei nadzieję na to, że nie będziemy mieli do czynienia z dużym rozczarowaniem dają dane o liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, które w ostatnich tygodniach zaczęły wskazywać na niewielką poprawę sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Ewentualny brak większego odchylenia od prognoz prawdopodobnie sprawi, iż dzisiejsze dane z USA nie przyniosą długoterminowych rozstrzygnięć w notowaniach EUR/USD. Przyhamować trend wzrostowy kursu tej pary walutowej mógłby prawdopodobnie jedynie naprawdę dobry odczyt. Nie można wykluczyć jednak, że przy braku dużego rozczarowania, inwestorzy wykorzystają moment publikacji danych do chwilowej realizacji zysków. Sygnał do większej korekty spadkowej przyniesie dopiero przebicie wsparcia na poziomie 1,3800. Drugim istotnym wydarzeniem dzisiejszej sesji jest rozpoczynające się spotkanie grupy G7 oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Poruszony prawdopodobnie zostanie popularny ostatnio temat ?wojny walutowej?. W obawie przed krytycznymi opiniami uczestników tych spotkań Bank Japonii w ostatnich dniach wstrzymywał się z działaniami zapobiegającymi nadmiernemu umocnieniu jena. Kurs USD/JPY ustanowił 15-letnie minima, schodząc w okolice poziomu 82,00. Dzisiaj minister finansów Japonii powiedział, iż jeśli zajdzie taka potrzeba, zostanie dokonana kolejna interwencja, jednak dodał również, że działania te miałyby na celu niedopuszczenie do zbyt silnych zmian, a nie obronę konkretnego poziomu. Zdanie to można traktować, jako pewne przyzwolenie na powolne umocnienie jena. Konkretne stanowisko być może poznamy po spotkaniu grupy G7.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Miniony tydzień na polskim rynku walutowym upłynął pod znakiem konsolidacji notowań złotego. Kurs EUR/PLN poruszał się w tym czasie w przedziale wahań 3,8600 ? 3,9000. Złoty pozostaje stabilny pomimo zdecydowanie pozytywnych nastrojów w regionie i sporego zainteresowania ze strony inwestorów lokalnym rynkiem. Waluty takie jak forint węgierski, czy korona czeska podlegały w ostatnich dniach zdecydowanej aprecjacji. Notowania EUR/HUF spadły w okolice 261,00 ? do poziomu najniższego od 15 miesięcy. Kurs korony względem euro osiągnął natomiast 5-miesięczne minimum w pobliżu poziomu 25,20.
W ubiegłym tygodniu w regionie miały miejsce udane aukcje obligacji. Największym zainteresowaniem wśród inwestorów jak zwykle cieszyła się polska oferta. W środę ministerstwo finansów zaoferowało zmiennokuponowe papiery dłużne o terminie zapadalności w 2021 r. Popyt na aukcji wyniósł 15,5 mld zł i tym samym 5-krotnie przekroczył podaż na poziomie 3 mld zł. Nieźle wypadła również aukcja węgierskiego długu ? w czwartek sprzedano roczne obligacje o wartości 400 mld HUF, przy popycie ponad trzykrotnie przekraczającym wartość zaoferowanych papierów. Słabo na tym tle zaprezentował się wynik aukcji 4-letnich obligacji rządu Czech. Tu również łączna wartość złożonych zleceń kupna była wyższa od podaży, jednak różnica była niewielka. Popyt wyniósł nieco ponad 8 mld koron, przy ofercie na poziomie 5,95 mld CZK. Złotego przed dalszym umocnieniem powstrzymuje bardzo silne techniczne wsparcie na poziomie 3,8600 PLN za EUR. Ponadto inwestorzy dyskontują obecnie zmianę nastawienia sporej części członków Rady Polityki Pieniężnej względem przyszłości polityki monetarnej w naszym kraju. Po wcześniejszych jastrzębich wypowiedziach prezesa Narodowego Banku Polskiego oraz kilku członków RPP, które wsparły oczekiwania na podwyżki stóp procentowych i przyczyniły się do obserwowanej na początku marca dynamicznej aprecjacji złotego, Rada zdecydowanie złagodziła swoje stanowisko. Poniedziałkowe dane o inflacji konsumentów, wskazujące na znaczący spadek tempa wzrostu cen w lutym do 2,9% r/r, dodatkowo odsuwają w czasie moment oficjalnej zmiany nastawienia RPP z ?neutralnego? na ?restrykcyjne?. Przed zbyt szybkimi podwyżkami stóp procentowych przestrzegł również Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Zdaniem przedstawicieli MFW oczekiwany silny wzrost gospodarczy w naszym kraju jest wciąż niepewny. Z danych, jakie w minionym tygodniu napłynęły z krajowej gospodarki, oprócz inflacji CPI, warto wspomnieć o produkcji przemysłowej. Wzrosła ona w lutym o 9,2% r/r, czyli więcej niż oczekiwane 8,9% r/r. Na początku tygodnia poznaliśmy dane o zatrudnieniu i płacach w sektorze przedsiębiorstw. Przeciętne wynagrodzenie w minionym miesiącu wzrosło o 2,9% r/r, w porównaniu z oczekiwaniami na poziomie 2,6%. Zatrudnienie w tym okresie spadło o 1,1% r/r, przewidywano natomiast spadek o 1% r/r.

Początek minionego tygodnia na rynku eurodolara dawał jeszcze szansę na zrealizowanie się zapowiadanej od pewnego czasu korekty wzrostowej. Jednak kurs tej pary walutowej po dojściu w okolice poziomu 1,3800 nie zdołał pokonać tego oporu, odbijając się od niego w przeciwnym kierunku. Pierwsza część tygodnia przebiegała pod znakiem oczekiwań na decyzję amerykańskiej Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych. Zgodnie z oczekiwaniami amerykańskie władze monetarne utrzymały koszt pieniądza na dotychczasowym niskim poziomie, ponownie zapewniając, że obecne nastawienie względem polityki pieniężnej zostanie utrzymane przez dłuższy okres czasu. Fed dodał, że gospodarka USA cały czas jest w fazie ożywienia, a niskie stopy mają podtrzymywać obecne tempo wzrostu gospodarczego. Komunikat ten zaowocował umiarkowanym osłabieniem amerykańskiej waluty. Z kolei istotnego wpływu na notowania dolara nie wywarła publikacja dynamiki produkcji przemysłowej. Wyniosła ona w lutym 0,1% m/m, podczas gdy spodziewano się wyniku na poziomie -0,1% m/m. Po tym jak eurodolar nie zdołał pokonać poziomu 1,3800, notowania głównej pary walutowej najpierw spadły w okolice poziomu 1,3600, aby następnie przełamać to wsparcie. Zniżka kursu EUR/USD wynika m.in. ze słabości euro. Wspólna waluta traci na wartości pod wpływem ciągle obecnych obaw o sytuację finansową Grecji. Ostatnio premier Grecji stwierdził, że jego kraj nie będzie w stanie zredukować deficytu budżetowego, jeśli w dalszym ciągu zmuszony będzie zaciągać pożyczki po obecnym wysokim koszcie. Z tego też względu na rynku pojawiły się spekulacje, że Grecja przy braku pomocy finansowej ze strony Unii Europejskiej może zwrócić się o pożyczkę to Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Taki ruch z pewnością zostałby przyjęty przez inwestorów negatywnie, jako wyraz słabości greckiej gospodarki, co przełożyłoby się na dalszą deprecjacje euro. Przy obecnej sytuacji technicznej na rynku eurodolara oczekiwać można, że wkrótce kurs tej pary walutowej testować będzie tegoroczne minima z realną szansą na ich pokonanie. W ubiegłym tygodniu oprócz decyzji amerykańskiej Rezerwy Federalnej poznaliśmy także decyzję banku centralnego Japonii w sprawie przyszłości polityki pieniężnej. Władze monetarne z kraju Kwitnącej Wiśni zdecydowały się na dalsze łagodzenie polityki monetarnej w celu wspierania płynności na tamtejszym rynku finansowym. Zwiększeniu o 100% uległ program 3-miesięcznych pożyczek dla banków (opiewa on obecnie na kwotę 222 mld USD), natomiast koszt pieniądza pozostał bez zmian na dotychczasowym poziomie 0,1%. Decyzja ta nie wywarła większego wpływu na notowania jena, gdyż informacje te w dużej mierze zostały już zdyskontowane w kursie japońskiej waluty. W ubiegłym tygodniu obserwować można było istotny spadek notowań EUR/CHF. Szwajcarska waluta zaczęła zyskiwać na wartości po komentarzach ze strony przedstawicieli SNB, którzy stwierdzili, że szwajcarskie firmy i konsumenci powinni przygotować się na wzrost kosztu kredytu, ponieważ stopy w Szwajcarii nie mogą w nieskończoność utrzymywać się na niskim poziomie. Nie jest to dobra wiadomość dla polskich kredytobiorców, którzy zaciągnęli dług we frankach. Podwyżka stóp procentowych nie tylko zwiększy wielkość płaconych odsetek, ale także spowoduje wzrost kursu CHF/PLN, co dodatkowo podniesie koszt całego kredytu.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku czwartkowej sesji złoty pozostaje stabilny ? notowania EUR/PLN wciąż konsolidują się poniżej wartości 4,1000, a ruchy kursu USD/PLN ograniczone są od rana poziomami: 2,8350 z dołu i 2,8550 z góry. Notowania korony czeskiej oraz forinta względem euro zachowują się również stabilnie w pobliżu poziomów: 26,30 CZK za EUR oraz 268,0 HUF za EUR. Silnej aprecjacji podlega natomiast rumuński lej, którego kurs w stosunku do euro (EUR/RON) zszedł dziś w nocy pod poziom 4,1500, w okolice 6-miesięcznych minimów. Po tym, jak w grudniu Narodowy Bank Czech zaskoczył inwestorów decydując się na obniżkę stóp procentowych do rekordowo niskiego poziomu 1%, korona czeska zyskała potencjał do osłabienia. Ryzyko deprecjacji korony było i jest realne w szczególności względem walut krajów regionu o wyższych stopach i co najmniej tak samo silnych fundamentalnie gospodarkach ? na przykład względem złotego. Po wspomnianym kroku jednak czeskie władze monetarne powoli zaczęły sygnalizować zmianę nastawienia względem polityki pieniężnej. Dziś wiceprezes banku podał szacunkowy termin, w którym można spodziewać się pierwszych podwyżek kosztu pieniądza ? zdaniem M. Singera bank może zacząć podnosić stopy już w drugiej połowie bieżącego roku. Krok ten jest po części zabiegiem strategicznym, nakierowanym na niedopuszczenie do nadmiernego osłabienia krajowej waluty na fali spekulacji związanych z wysokimi różnicami stóp procentowych w regionie. Bank sygnalizując przyszłe zacieśnianie polityki pieniężnej, chce również wskazać na fakt, iż gospodarka jest na tyle stabilna, że można zacząć myśleć o podwyżkach. Dziś z Polski nie napłyną żadne istotne dane makroekonomiczne. Również z regionu nie poznamy zbyt wielu publikacji makro. O 9.00 z Czech napłynęły jedynie dane o saldzie na rachunku obrotów bieżących ? wyniosło ono w listopadzie 14,54 mld CZK, co jest wynikiem o prawie 3 mld CZK lepszym od prognoz. O 10.00 z Rumunii poznamy natomiast dane o sprzedaży detalicznej w listopadzie.

W ostatnich godzinach kurs EUR/USD konsolidował się w pobliżu 1,4400. Wczoraj chwilową presję wzrostową w notowaniach tej pary walutowej stworzyła publikacja zapisków z ostatniego posiedzenia amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Na spotkaniu tym dyskutowano m.in. na temat tego, czy należy już w I kw. br. kończyć programy wykupu aktywów powiązanych z rynkiem hipotecznym. Wskazano również, iż wychodzenie amerykańskiej gospodarki z kryzysu będzie dość wolne w porównaniu z ostatnimi głębszymi recesjami. Słowa te chwilowo osłabiły dolara.
Do czasu jutrzejszej publikacji oficjalnego raportu z amerykańskiego rynku pracy w notowaniach EUR/USD prawdopodobnie nie będziemy już obserwować silnych zmian. Wartość euro względem dolara wciąż porusza się w płaskim kanale wzrostowym będącym częścią formacji odwróconej flagi, dobrze widocznej na wykresie dziennym. Dolne ograniczenie tego kanału znajduje się obecnie nieco poniżej 1,4300, górne natomiast w pobliżu 1,4500. Dopiero wyjście z tego kanału da impuls do większego ruchu. Bardziej prawdopodobne wydaje się wybicie dołem. Z gospodarki strefy euro na rynek napłyną dzisiaj dane o sprzedaży detalicznej oraz odczyty indeksów nastrojów. Ponadto z Niemiec poznamy dynamikę zamówień w przemyśle. Wskaźniki te nie powinny jednak mieć zbyt dużego wpływu na kurs EUR/USD.
Dzisiaj przed godz. 8.00 obserwowaliśmy dynamiczny wzrost kursu USD/JPY z poziomu 92,15 w okolice 92,80. Impuls do tego ruchu dało wystąpienie nowego ministra finansów Japonii, N. Kana. Stwierdził on, że rząd powinien wspólnie z Bankiem Japonii podjąć działania, mające na celu doprowadzenia wartość jena do odpowiednich poziomów. Jego zdaniem korzystny dla przedsiębiorców będzie dopiero poziom 95,00 w notowaniach USD/JPY. Poprzedni minister finansów Japonii, który zrezygnował ze stanowiska z powodu problemów zdrowotnych nie opowiadał się aż tak zdecydowanie za osłabieniem jena. Słowa N. Kana oraz wcześniejsze wypowiedzi władz monetarnych i politycznych na temat działań ukierunkowanych na walkę z deflacją w Japonii mogą w najbliższym czasie tworzyć presję deprecjacyjną w notowaniach jena.
Dzisiaj o godz. 13.00 poznamy decyzję Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Pozostaną one prawdopodobnie na dotychczasowych poziomie. BoE również raczej nie dokona zmian w planie wykupu aktywów. Zmian tych uczestnicy rynku będą oczekiwać w lutym.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku złotego przebiegała w spokojnych nastrojach. Notowania EUR/PLN po porannej zniżce pod poziom 4,1200, podlegały stabilizacji. Podobnie zachowywał się kurs USD/PLN, który zdołał dziś zejść dziś w okolice 2,7400. Wraz ze złotym na wartości zyskiwały również pozostałe waluty naszego regionu ? zareagowały one umocnieniem na ponowną zwyżkę eurodolara w okolice poziomu 1,5000. W ostatnich dniach można zaobserwować sporą zmienność czynników, wpływających na notowania lokalnych walut. Świadczy to o sporym niezdecydowaniu inwestorów i ich niepewności co do dalszego rozwoju sytuacji. Dziś bank centralny Węgier podjął decyzję odnośnie stóp procentowych ? zgodnie z oczekiwaniami koszt pieniądza został obniżony o 50 pb do poziomu 6,5%. Ponieważ jednak decyzja ta była już zdyskontowana przez rynek, forint nie zareagował na informacją o obniżce, a nawet, umocnił się z okolic 269 HUF za EUR do 267 HUF za EUR, podążając za pozostałymi walutami regionu. Eurodolar zwyżkował dziś ponownie w okolice poziomu 1,5000 na fali gołębich komentarzy ze strony Fed, wskazujących na utrzymanie łagodnej polityki pieniężnej w USA w długim terminie. Notowania EUR/USD wsparła również poprawa wskaźników PMI dla przemysłu i usług w Eurolandzie oraz Niemczech. Indeks aktywności gospodarczej dla sektora przemysłowego strefy euro wzrósł w listopadzie do poziomu 51,0 pkt z 50,7 pkt miesiąc wcześniej (ten sam wskaźnik w Niemczech wyniósł 52,0 pkt). W przypadku usług indeksy PMI dla Eurolandu i jego największej gospodarki kształtowały się na poziomach odpowiednio: 53,2 pkt i 51,5 pkt. Pod koniec notowań w Europie eurodolar znajdował się w pobliżu testowanego już kilkakrotnie oporu 1,5000. Pozytywne nastroje w czasie rozpoczynającej się sesji amerykańskiej mają szansę wyciągnąć kurs EUR/USD ponad tę barierę.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A

Miniony tydzień charakteryzował się podwyższoną zmiennością w notowaniach PLN oraz pozostałych walut regionu. Pierwsza jego połowa upłynęła pod znakiem umocnienia forinta oraz złotego, których notowania względem euro osiągnęły poziomy odpowiednio: 4,1700 i 266,00. Krajowa waluta zyskiwała w wyniku pozytywnego rozstrzygnięcia sporu pomiędzy holenderskim ubezpieczycielem Eureko a polskim Ministerstwem Skarbu. Forint natomiast umocnił się po tym jak agencja ratingowa Standard&Poor?s jeszcze w poprzedni piątek podniosła perspektywę ratingu Węgier z ?negatywnej? do ?neutralnej?. W drugiej części tygodnia jednak obydwie waluty podlegały osłabieniu, odrabiając cały wcześniejszy ruch aprecjacyjny. Powodem tych spadków była nowa fala obaw o stabilność finansową i wiarygodność inwestycyjną Łotwy, które popsuły nastroje w regionie. W ostatnich dniach w gospodarce tego kraju pojawiło się sporo problemów, które zagrażają wstrzymaniem pomocy finansowej ze strony MFW oraz Komisji Europejskiej. Łotewski rząd zobowiązany jest bowiem do systematycznego ograniczania wydatków fiskalnych ? rocznie o 1 mld dolarów do 2012 r. Warunek ten został spełniony w ustawie budżetowej na najbliższy rok, budżet w 2010 r. zakłada jednak cięcia wysokości 750 mln dolarów, co nie podoba się pożyczkodawcom. Drugim problemem, budzącym niepokój inwestorów, który właściwie przysłonił nawet kwestie fiskalne, jest ostatnia propozycja rządu, zakładająca ograniczenie wartości zaciągniętych kredytów hipotecznych do poziomu bieżącej wyceny nieruchomości stanowiących ich zastaw. W obliczu bardzo silnego spadku cen nieruchomości, banki w przypadku wprowadzenia w życie tego typu ustawy poniosłyby bardzo duże straty. Ponieważ większość kredytów hipotecznych denominowana jest w euro, na rynku pojawiły się spekulacje dotyczące możliwej dewaluacji łata. Część inwestorów doszła bowiem do wniosku, że wspomniana propozycja rządu ma na celu ograniczenie strat pożyczkobiorców w momencie silnego obniżenia wartości krajowej waluty. Czynnik wzrostu awersji do ryzyka w regionie wywindował kurs EUR/PLN do poziomu 4,2700. Wartość forinta spadła natomiast w okolice 272,00 HUF za EUR. Pewien, choć ograniczony, negatywny wpływ na notowania złotego miały również zawirowania polityczne w naszym kraju i cała seria dymisji rządowych związanych z tzw. ?aferą hazardową?. Oddziaływanie tego czynnika nie było jednak przeważające, ponieważ inwestorzy uznali, iż wspomniane problemy nie stanowią większego zagrożenia dla stabilności politycznej Polski. Jedną z niewielu walut regionu, które osłabiały się konsekwentnie na przestrzeni całego tygodnia była korona czeska. Traciła ona na wartości w wyniku obaw o możliwą interwencję tamtejszego banku centralnego, nakierowanego na osłabienie krajowej waluty. Zdaniem prezesa banku bowiem, mocna korona stanowi zagrożenie dla silnie uzależnionej od eksportu gospodarki. W dalszej części tygodnia osłabienie nasiliły jeszcze problemy na Łotwie. Wartość dotychczas najstabilniejszej i najsilniejszej waluty naszego regionu zniżkowała więc od poniedziałku do piątku z poziomu 25,40 CZK za EUR do 25,90 CZK za EUR. W nadchodzącym tygodniu kluczowe dla nastrojów w regionie będą wyniki rozmów łotewskiego rządu z MFW, Komisją Europejską oraz szwedzkimi bankami komercyjnymi. Czynnik ten może mieć jednak negatywny wpływ na złotego. Wsparciem dla krajowej waluty może być natomiast planowana na najbliższe dni aukcja tzw. ?obligacji drogowych? o wartości ok. 2,5 mld zł. Emitentem obligacji jest Bank Gospodarstwa Krajowego, a środki z emisji będą przeznaczona na rzecz Krajowego Funduszu Drogowego. Pierwsza seria została wyemitowana już na początku sierpnia ? wartość oferty wyniosła 600 mln zł, popyt natomiast sięgnął 2 mld zł.

Obecny tydzień na rynku walutowym przebieg pod znakiem odrabiania przez kurs eurodolara strat z poprzednich dwóch tygodni. Notowania tej pary walutowej stopniowo wzrastały z poziomu 1,4600 w okolice 1,4800. Kluczowym poziomem oporu jest ustanowiony we wrześniu nowy tegoroczny szczyt (usytuowany w pobliżu 1,4840). Trwałe przebicie tej wartości otwierać będzie drogę do dalszych wzrostów. Istotne jest również ryzyko odbicia się kursu EUR/USD od tego oporu i powstania podwójnego szczytu, czyli formacji zapowiadającej odwrócenie trendu. Jednak aby taki scenariusz mógł się zrealizować na rynek musiałyby napłynąć negatywne informacje pogarszające utrzymujący się obecnie optymizm na rynku. Na początku obecnego tygodnia silnym impulsem do wzrostu notowań eurodolara była publikacja indeksu ISM dla sektora usług. Wyniósł on we wrześniu 50,9 pkt, podczas gdy rynek oczekiwał rezultatu na poziomie 50 pkt. Sektor usług odpowiada za 70% amerykańskiego PKB, a zaprezentowana wielkość wskaźnika oznacza, że przechodzi on z fazy recesji do fazy ekspansji (granicą jest poziom 50 pkt). W okresie tym spadek wartości amerykańskiej waluty związany był także z doniesieniami na temat tego, że kraje arabskie zamierzają zrezygnować z dolara, jako waluty wykorzystywanej w rozliczeniach w handlu ropą naftową. Informacje te zostały jednak szybko zdementowane przez przedstawicieli Arabii Saudyjskiej, na co kurs EUR/USD zareagował spadkiem w okolice poziomu 1,4700. W drugiej części tygodnia notowania eurodolara zostały pociągnięte w górę przez publikację wyniku kwartalnego amerykańskiego producenta aluminium Alcoa. Spółka ta odnotowała w trzecim kwartale zysk netto w wysokości 4 centów na akcję, podczas gdy rynek spodziewał się straty na poziomie 11 centów na akcję. Informacje te nastroiły inwestorów pozytywnie przed dalszymi prezentacjami raportów okresowych, a także wzmogły nadzieję na szybszą poprawę sytuacji w amerykańskiej gospodarce. W tym tygodniu poznaliśmy także decyzję Banku Anglii oraz Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych. Obie instytucje pozostawiły koszt pieniądza na niezmienionym poziomie. Główna stawka procentowa w Eurolandzie w dalszym ciągu wynosi 1%, a w Wielkiej Brytanii 0,5%. Decyzje te były zgodne z oczekiwaniami rynku i nie wpłynęły istotnie na notowania na rynku walutowym.
Warto również wspomnieć o informacjach jakie napłynęły w tym tygodniu z gospodarki Australii. Bank centralny tego kraju zdecydował się podnieść koszt pieniądza o 25 pb, do poziomu 3,25%. Australia jest pierwszym krajem z grupy państw rozwiniętych, który zdecydował się zaostrzyć politykę monetarną, co świadczy o sile tamtejszej gospodarki. Pozytywne dane napłynęły m.in. z australijskiego rynku pracy, gdzie zatrudnienie we wrześniu wzrosło najsilniej od niemal 2 lat, a stopa bezrobocia spadła z 5,8% na 5,7%. Po publikacji tych danych dolar australijski uległ umocnieniu. Zwiększają one bowiem szansę na kolejną podwyżkę stóp proc. w Australii, obecnie prawdopodobieństwo podwyżki o 25 pb już w listopadzie ocenia się na 90%.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na krajowym rynku walutowym rozpoczęła się w dość spokojnych nastrojach, jednak w kolejnych godzinach mogliśmy obserwować osłabienie złotego. Notowania EUR/PLN zwyżkowały do poziomu 4,2400, a kurs USD/PLN wzrósł w okolice 2,8900. Ruch deprecjacyjny na złotym miał miejsce przy jednoczesnym spadku wartości pozostałych walut regionu. Forint osłabił się dziś o 1% względem euro, dochodząc do poziomu 269,00 HUF za EUR, o 0,6% spadła wartość korony czeskiej ? dotychczas najstabilniejszej waluty regionu, która jednak od sześciu sesji systematycznie traci na wartości.
Notowania korony zniżkują wciąż na fali obaw związanych z możliwą interwencją czeskiego banku centralnego na rynku walutowym, nakierowaną na osłabienie krajowej waluty. Silna korona obniża bowiem konkurencyjność czeskiego eksportu, od którego gospodarka tego kraju jest silnie uzależniona. Forint i złoty natomiast traciły głównie na fali słabszych nastrojów inwestycyjnych na globalnym rynku, którym towarzyszyła zniżka notowań eurodolara pod poziom 1,4700. Bez większego wpływu na kurs polskiej waluty pozostają natomiast obecne zawirowania w rządzie i tzw. ?afera hazardowa?. Inwestorzy prawdopodobnie traktują ten problem jako wewnętrzną sprawę rządu, nie stwarzającą zagrożenia dla stabilności politycznej kraju.
O wciąż stabilnym zaufaniu inwestorów względem naszego regionu w dłuższym terminie świadczyły dzisiejsze aukcje obligacji w Polsce i w Czechach, w czasie których popyt zdecydowanie przekraczał nominalną wartość zaoferowanych papierów dłużnych. W przypadku czeskich obligacji liczba chętnych do kupna ?15-latek? była dwukrotnie wyższa niż podaż, zainteresowanie polskim 2-letnim długiem natomiast okazało się trzy razy większe niż nominalna oferta Ministerstwa Finansów.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.