Podczas wczorajszej sesji na Wall Street giełdy kontynuowały wzrosty. Indeks Dow Jones zwyżkował o 0,45%, S&P 500 o 0,58%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,47%. Spośród spółek wchodzących w skład indeksu DJIA najsilniej na wartości zyskały akcje spółek Alcoa (+4,78%), DuPont (+1,53%) oraz Bank of America (+1,41%). Z technicznego punktu widzenia po pokonaniu ostatnich szczytów amerykańskie giełdy powinny kontynuować dalsze wzrosty. Firmy z sektora finansowego radziły sobie dobrze po tym jak spółka Hartford Financial (+4,84%) ogłosiła, że planuje zwrócić pożyczkę pochodzącą z programu TARP. W szerszym horyzoncie czasowym warto zwrócić uwagę na spółki technologiczne, gdyż od jakieś czasu kierunek, w jakim podążają giełdy w USA wyznaczany jest właśnie przez indeks firm technologicznych. Nasdaq Composite jako pierwszy pokonał styczniowe szczyty, ciągnąc za sobą pozostałe indeksy. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było mieszane nastroje wśród inwestorów. Tokijski indeks Nikkei 225 spadł o 0,95%. Duża część uczestników rynku zdecydowała się zrealizować ostatnie zyski. Wpływ na to miały doniesienia ze strony przedstawicieli Niemiec według, których decyzja w sprawie udzielenia pomocy Grecji nie zapadanie na najbliższym szczycie UE 25-26 marca. Dzień pod kreską zakończyła także giełda w Seulu (-0,45%) oraz Szanghaju (-0,14%).
Na dzisiejszej sesji europejskiej dominują spadki. Indeksy na Starym Kontynencie ciągnięte są w dół w największym stopniu przez akcje spółek wydobywczych oraz banków. Negatywnie na nastroje wśród inwestorów wpłynęła także wypowiedź premiera Grecji, który stwierdził, że jego kraj nie będzie w stanie wprowadzić planowanej redukcji deficytu, jeśli zmuszony będzie zaciągać pożyczki po obecnym wysokim koszcie. Z tego też względu na rynku pojawiały się spekulacje na temat ewentualnej pomocy ze strony MFW, jednak póki co są to tylko domysły.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Druga połowa dzisiejszej sesji przyniosła zdecydowaną zwyżkę eurodolara. Notowania pary EUR/USD wzrosły do poziomu 1,3760 bezpośrednio po tym jak na rynek napłynęły informacje o potwierdzeniu ratingu Grecji przez agencję Standard & Poor?s. Agencja potwierdziła ocenę wiarygodności kredytowej na poziomie BBB+ i zdjęła ją z listy obserwacyjnej. Perspektywa ratingu tego kraju nadal jednak pozostaje negatywna. Zdaniem S&P Grecja powinna być w stanie sprostać tegorocznemu celowi budżetowemu, zakładającemu ograniczenie deficytu do poziomu 8,7% PKB. Dzisiejsze dane, jakie napłynęły na rynek nie wywarły większego wpływu na notowania eurodolara. Opublikowany przed południem wskaźnik instytutu ZEW z Niemiec okazał się nieco lepszy od prognoz, jednak słabszy od poprzedniego odczytu. Spadł on w marcu do poziomu 44,5 pkt z 45,1 pkt, zakładano natomiast zniżkę do 43,7 pkt. W dalszej części dnia poznaliśmy dane z amerykańskiego rynku nieruchomości ? również i one okazały się nieznacznie lepsze od prognoz. Liczba pozwoleń na budowę domów wyniosła w lutym 612 tys., wobec przewidywanych 610 tys. Liczba rozpoczętych inwestycji budowlanych kształtowała się natomiast na poziomie 575 tys., czyli o 5 tys. więcej niż zakładały prognozy. W obecnym momencie inwestorzy oczekują już tylko na komunikat do decyzji Fed w sprawie stóp procentowych ? poznamy go o godz. 19.15. Na rynku złotego sesja przebiegała w spokojnych nastrojach. Kurs EUR/PLN przez większość dnia pozostawał poniżej poziomu 3,8900. Również na polskim rynku dane makro nie wywarły większego wpływu na zachowanie inwestorów. Poznaliśmy dziś dane o zatrudnieniu i płacach w sektorze przedsiębiorstw. Przeciętne wynagrodzenie wzrosło w lutym o 2,9% r/r wobec oczekiwanych 2,6% r/r. Minimalnie poniżej prognoz wypadły dane o zatrudnieniu. Spadło ono w lutym o 1,1% r/r, podczas gdy prognozowano zniżkę o 1% r/r.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty rozpoczyna dzisiejszą sesję w pobliżu poziomu 3,8900 zł za euro. Od kilku dni notowania polskiej waluty podlegają stabilizacji.
Ostatnia fala umocnienia PLN zaniepokoiła polskie władze monetarne. W minionym tygodniu prezes Narodowego Banku Polskiego S. Skrzypek powiedział, iż sytuacja na krajowym rynku walutowym odbiega od fundamentów. W ostatnią sobotę natomiast przyznał, iż złoty ma obecnie szansę na stabilizację. Za stabilizacją notowań PLN opowiada się sporo członków Rady Polityki Pieniężnej. Wczoraj Elżbieta Chojna-Duch powiedziała, iż Rada czuwa również nad stabilnością polskiej waluty. Dodała ponadto, iż póki co nie widzi pola dla podwyżek stóp procentowych. Po ostatnich jastrzębich wypowiedziach prezesa Narodowego Banku Polskiego oraz kilku członków RPP, które wsparły oczekiwania na podwyżki stóp procentowych i przyczyniły się do obserwowanej ostatnio dynamicznej aprecjacji złotego, Rada nieco złagodniała. Wczorajsze dane o inflacji konsumentów, wskazujące na znaczący spadek tempa wzrostu cen w lutym do 2,9% r/r, dodatkowo odsuwają w czasie moment oficjalnej zmiany nastawienia RPP z ?neutralnego? na ?restrykcyjne?. Przed zbyt szybkimi podwyżkami stóp procentowych przestrzegł również Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Zdaniem przedstawicieli MFW oczekiwany silny wzrost gospodarczy w naszym kraju jest wciąż niepewny. Dziś na rynek z Polski napłyną dane dotyczące zatrudnienia oraz wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw. Oczekuje się, iż zatrudnienie w lutym spadło o -1% r/r, a przeciętna płaca wzrosła o 2,6% r/r. Publikacja danych będzie miała miejsce o godz. 14.00

W poniedziałek kurs EUR/USD przebił wsparcie na poziomie 1,3700, co otworzyło mu drogę do zniżki w pobliże kolejnej istotnej bariery 1,3640. Ograniczenie to zdołało ostatecznie zahamować spadek. Dzisiaj obserwowaliśmy nieudaną próbę powrotu ponad 1,3700. Zwiększa ona szansę na ponowny test poziomu 1,3640.
Wczorajsze spotkanie ministrów finansów strefy euro nie przyniosło żadnych ostatecznych rozstrzygnięć. Według oficjalnych informacji przygotowywano na nim techniczne rozwiązania umożliwiające udzielenie pomocy Grecji, jeśli okazałaby się ona konieczna. Pogłoski mówią, że pomoc ta miałaby polegać na udzieleniu bezpośrednich pożyczek. Zgodnie z doniesieniami z nieoficjalnych źródeł nie ustalono kwoty, na jaką miałyby one opiewać, ani jakie miałoby być ich oprocentowanie. O szczegóły tego typu może być trudno również w najbliższym czasie, mimo dzisiejszego spotkania ministrów finansów całej Unii Europejskiej. Wydaje się, że obecnie jedynie oficjalne i konkretne informacje na temat ewentualnego wsparcia dla Grecji byłyby w stanie istotnie wpłynąć na notowania EUR/USD.
Dzisiaj o godz. 19.15 poznamy decyzję amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku w sprawie stóp procentowych. Koszt pieniądza w USA prawdopodobnie pozostanie bez zmian. Tradycyjnie istotniejszy od decyzji w sprawie stóp będzie dla inwestorów oficjalny komentarz do niej. Uczestnicy rynku spekulują obecnie na temat tego, kiedy FOMC zrezygnuje ze stwierdzenia, że koszt pieniądza powinien pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Raczej nie nastąpi to jednak na dzisiejszym spotkaniu.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Kurs EUR/USD po porannym spadku w dalszej części dzisiejszej sesji europejskiej konsolidował się w pobliżu poziomu wparcia 1,3700. Pod koniec notowań na Starym Kontynencie wsparcie to zostało jednak pokonane, a kurs eurodolara zniżkował do poziomu 1,3650. Jeśli przebicie poziomu 1,3700 okazałoby się trwałe, otworzy to przestrzeń do większego spadku. Dane, jakie dzisiaj zostały przedstawione z największych gospodarek, w tym najważniejszy wskaźnik ? produkcja przemysłowa z USA, nie różniły się na tyle od prognoz, by dać impuls do silnych zmian wartości euro względem dolara. Produkcja w Stanach Zjednoczonych wzrosła w lutym o 0,1% m/m, podczas gdy oczekiwano, iż utrzyma się na poziomie ze stycznia. Wynik nieznacznie lepszy od prognoz osiągnął również wskaźnik tworzony przez nowojorski Fed. Publikacje te nie wywołały większych emocji wśród inwestorów. Podobnie jak dane o napływie kapitałów do USA, który w styczniu okazał się zdecydowanie niższy niż w grudniu. Obecnie inwestorzy wstrzymują się z większymi transakcjami w oczekiwaniu na najbliższe istotne wydarzenia makroekonomiczne. Jeszcze dzisiaj odbędzie się spotkanie ministrów finansów strefy euro (początek tego spotkania zaplanowany jest na godz. 17.00). Jutro dołączą do nich ministrowie pozostałych państw Unii Europejskiej. Jednym z tematów ich rozmów będzie prawdopodobnie ewentualna pomoc dla Grecji. Inwestorzy oczekują również m.in. na jutrzejszy komunikat po posiedzeniu amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Notowania złotego, podobnie jak kurs EUR/USD, pozostawały dzisiaj umiarkowanie stabilne. Kurs EUR/PLN po porannym wzroście w okolice 3,9000, odnotował niewielki spadek i wszedł w fazę konsolidacji ponad 3,8900. O godz. 14.00 poznaliśmy dane z Polski na temat inflacji CPI. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w naszym kraju wzrosły w lutym o 2,9% r/r, co jest wynikiem nieco niższym od prognoz. Dane te potwierdziły oczekiwany przez MF i NBP spadek inflacji w naszym kraju. MF prognozuje, że wskaźnik CPI zbliży się w marcu do poziomu 2,5%, a w okresie wakacyjnym będzie niższy niż 2%. Oczekiwania te zgodne są z szacunkami przedstawionymi w lutowej projekcji inflacji sporządzonej przez NBP, w związku z czym nie wnoszą nic nowego na rynek. Stąd też brak reakcji notowań złotego. Przedstawiciele polskich władz monetarnych w ostatnich dniach zdecydowali się na kilka interwencji słownych, mających na celu zahamowanie umocnienia złotego. Z podobnymi krokami mieliśmy do czynienia dzisiaj. E. Chojna-Duch z RPP powiedziała, iż Rada w swych działaniach skupia się nie tylko na utrzymaniu inflacji na odpowiednim poziomie, ale również na zachowaniu stabilności notowań złotego. Stwierdziła ona również, iż obecnie nie ma przesłanek do podwyżek stóp procentowych w Polsce. Wspomniane interwencje słowne władz monetarnych, bliskość bardzo istotnego wsparcia w notowaniach EUR/PLN (okolice poziomu 3,8600) oraz przynajmniej chwilowe pogorszenie nastrojów na rynkach prawdopodobnie sprawią, że złotemu trudno będzie w najbliższym czasie kontynuować umocnienie.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Miniony tydzień na rynku złotego upłynął pod znakiem lekkiej korekty notowań polskiej waluty. Notowania EUR/PLN po fali systematycznych spadków zatrzymały się w okolicach poziomu 3,8700, stanowiącego bardzo silne wsparcie. Zostało ono wyznaczone przez 61,8% zniesienia długoterminowej fali wzrostowej kursu EUR/PLN, obserwowanej od sierpnia 2008 r. do marca 2009 r. Na początku tygodnia notowania tej pary walutowej konsolidowały się wokół wspomnianego wsparcia, a konsolidację wspierał ubogi kalendarz makroekonomiczny oraz niezdecydowanie inwestorów na rynku globalnym. Ostatecznie jednak kurs EUR/PLN poddał się ruchowi korekcyjnemu, który doprowadził wartość euro w pobliże poziomu 3,9100 zł. Korekta miała miejsce po bardzo udanej aukcji polskich 2-letnich obligacji rządowych. Popyt zgłoszony przez inwestorów w czasie aukcji pierwotnej wyniósł prawie 14 mld zł, przy podaży na poziomie 4,55 mld. Jest to drugi najlepszy wynik w historii tego typu papierów dłużnych. Rekord padł w czasie aukcji w styczniu bieżącego roku, kiedy to łączna wartość zgłoszonych zleceń kupna wyniosła 16,6 mld zł. Środowa aukcja mogła być dobrym pretekstem by sprowadzić kurs EUR/PLN poniżej poziomu 3,8700. Fakt, iż inwestorzy nie wykorzystali tej szansy i nie pokonali wspomnianego wsparcia, wskazuje iż rynek miał ochotę na odreagowanie. Korektę wsparły również gołębie komentarze ze strony niektórych członków Rady Polityki Pieniężnej oraz słowa prezesa Narodowego Banku Polskiego S. Skrzypka, zdaniem którego obecne zachowanie rynku złotego odbiega od fundamentów. Dynamiczna aprecjacja polskiej waluty zaczyna niepokoić władze monetarne, a także osoby odpowiedzialne za politykę gospodarczą naszego kraju. Umacniający się złoty z jednej strony wspiera krajowy wzrost gospodarczy, z drugiej jednak zbyt silna aprecjacja PLN może zaszkodzić polskiemu PKB poprzez negatywny wpływ na konkurencyjność cenową eksportu. Pomimo silnego popytu wewnętrznego, wzrost gospodarczy naszego kraju zależy również od popytu zagranicznego. Ten z kolei jest wypadkową m.in. kondycji gospodarczej partnerów handlowych oraz konkurencyjności cenowej polskiego eksportu. Silne osłabienie złotego podczas kryzysu podniosło atrakcyjność naszych towarów eksportowych, co było jednym z czynników wspierających późniejsze ożywienie gospodarcze. W obecnym momencie jednak umocnienie złotego powoduje, iż polskie towary stają się mniej atrakcyjne dla nabywców zza granicy. Niepokoi powrót ujemnego wyniku na rachunku obrotów bieżących ? po słabym grudniowym odczycie salda (-1034 mln EUR), w styczniu deficyt obrotów bieżących wyniósł 710 mln euro, czyli więcej niż oczekiwane 636 mln EUR. W związku z tym nie dziwi wspomniana interwencja słowna prezesa S. Skrzypka. Zagrożenie dla gospodarki ze strony zbyt silnego złotego podkreślają również członkowie Rady Polityki Pieniężnej ? A. Bratkowski oraz A. Rzońca. Zdaniem pierwszego z nich RPP powinna w bieżącym roku kierować się nie tylko celem inflacyjnym, ale również stabilizacją złotego. Nie jest on w związku z tym zwolennikiem zbyt szybkich podwyżek stóp procentowych ? mogłyby one bowiem doprowadzić do jeszcze bardziej dynamicznej aprecjacji polskiej waluty.

Przez pierwsze cztery sesje mijającego tygodnia w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy konsolidację. Kurs tej pary walutowej pozostawał w niespełna miesięcznym przedziale wahań 1,3450-1,3730. Konsolidacji eurodolara sprzyjał brak publikacji istotnych danych makroekonomicznych ze strefy euro i Stanów Zjednoczonych. Odczyty ważniejszych wskaźników z tych gospodarek napłynęły na rynek dopiero w piątek. Wtedy też kurs EUR/USD wybił się górą ze wspomnianego pasma wahań i dotarł do kolejnego istotnego oporu 1,3800. Nie zdołał jednak go pokonać. Jeśli kolejne próby trwałego przebicia tej bariery powiodą się, wartość euro względem dolara zyska potencjał do dalszej dynamicznej zwyżki.
Piątkowemu wzrostowi eurodolara sprzyjała m.in. publikacja danych ze strefy euro na temat produkcji przemysłowej w styczniu. Wzrost tego wskaźnika okazał się znacznie większy od prognoz – wyniósł 1,7% m/m, podczas gdy oczekiwano, iż osiągnie 0,8%. Ponadto dokonano znacznej rewizji danych za grudzień, co dodatkowo zwiększyło pozytywny wydźwięk najnowszego odczytu. Wspomniane dane były o tyle zaskakujące, że przedstawiony w poniedziałek wskaźnik dotyczący Niemiec ? największej gospodarki Eurolandu wypadł gorzej od prognoz.
Przebicie bariery 1,3800 w notowaniach EUR/USD uniemożliwił w piątek m.in. lepszy od prognoz odczyt danych z USA na temat sprzedaży detalicznej. Wskaźnik ten wzrósł w minionym miesiącu o 0,3% m/m, przy prognozowanym spadku o 0,2%. Dane te dały do impuls do umocnienia dolara. W najbliższym czasie to właśnie odczyty wskaźników makroekonomicznych ze strefy euro i USA mogą decydować o losach eurodolara.
W przyszłym tygodniu poznamy kilka istotnych wskaźników ze Stanów Zjednoczonych (m.in. dynamikę produkcji przemysłowej). Uwagę inwestorów skupiać będzie również publikacja komunikatu po posiedzeniu amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Warto pamiętać, że z uwagi na zmianę czasu w USA na letni, która nastąpi w weekend, dane z tego kraju będziemy poznawać o godzinę wcześniej niż zwykle. Sesja na amerykańskich giełdach będzie rozpoczynać się o godz. 14.30. Taki stan rzeczy utrzyma się przez dwa tygodnie, do momentu aż w Polsce i w innych państwach europejskich przesuniemy wskazówki o godzinę do przodu.
W ostatnich dniach na rynek napłynęły kolejne pogłoski na temat tego, iż Grecja otrzyma wsparcie od Unii Europejskiej. Według najnowszych nieoficjalnych doniesień pomoc mogłaby opiewać na kwotę nawet 55 mld EUR. Dopóki na rynek nie napłyną oficjalne informacje na ten temat, do wspomnianych spekulacji nie należy przykładać zbyt dużej wagi. Ostatnie dni pokazały, że władzom Grecji może być dość trudno wprowadzić dodatkowe cięcia budżetowe wymagane przez UE. Sprzeciwiają się im zdecydowanie greccy obywatele. W ostatnich dniach został przez nich zorganizowany kolejny strajk generalny. Protesty te sprawiają, iż negatywne nastroje wokół Grecji, które w ostatnim czasie powodowały osłabienie euro, nie mogą ulec całkowitemu złagodzeniu. Jest to jeden z czynników, który w ostatnim czasie uniemożliwiał rozpoczęcie się większej korekty wzrostowej w notowaniach eurodolara. Piątkowa zwyżka kursu tej pary walutowej pokazuje, że być może kwestia ta schodzi obecnie na drugi plan. Ponownie większy wpływ na wartość euro względem dolara temat Grecji będzie miał prawdopodobnie wtedy, gdy zostaną przedstawione ostateczne decyzje władz EU w sprawie pomocy dla tego kraju oraz gdy jego rząd uczyni pierwsze kroki na drodze wprowadzania w życie dodatkowych cięć budżetowych.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku dzisiejszej sesji kurs EUR/PLN wciąż konsoliduje się w pobliżu poziomu 3,8700, stanowiącego 61,8% zniesienia fali wzrostowej, obserwowanej w okresie od sierpnia 2008 r. do marca 2009 r. Jakkolwiek dalsze umocnienie polskiej waluty jest realne, poziom ten jednak może w nadchodzących dniach stanowić silne wsparcie dla kursu EUR/PLN. W obliczu ubogiego kalendarza makroekonomicznego w bieżącym tygodniu oraz niezdecydowania inwestorów na światowych rynkach, kontynuacja konsolidacji jest bardzo prawdopodobna. Zdaniem ministra finansów J. Rostowskiego Polska może osiągnąć przewagę konkurencyjną nad pozostałymi gospodarkami naszego regionu poprzez zdecydowane ograniczenie długu publicznego. ?Chcemy by Polska była jednym z pięciu najmniej zadłużonych krajów Unii Europejskiej? ? powiedział w wywiadzie dla dzisiejszego Financial Times minister.
Dziś na krajowym rynku odbędzie się aukcja 2-letnich obligacji rządowych. Ministerstwo Finansów planuje ofertę o łącznej wartości 3,5 ? 4,5 mld zł. Prawdopodobnie jednak, bez względu na ostateczną wartość emisji, popyt i tak będzie zdecydowanie wyższy od sprzedaży. Dzisiejsza aukcja powinna stanowić wsparcie dla złotego w pierwszej połowie sesji ? kurs EUR/PLN ma szansę pozostawać na niskim poziomie w pobliżu wsparcia 3,8700. Jego przebicie, jak już wspomniano może być jednak trudne, nawet przy udanej aukcji.

Dzisiejsza sesja na rynku eurodolara rozpoczęła się od spadku kursu tej pary walutowej z powrotem w okolice 1,3550. Walucie Eurolandu szkodzi wczorajszy komunikat agencji ratingowej Fitch, zdaniem której nie ma podstaw, by podnieść negatywną perspektywę ratingu Portugalii. Kraj ten należy do najsłabszych gospodarek Eurolandu, posiadających jeden z najwyższych w strefie euro deficytów fiskalnych (deficyt planowany na 2010 r. kształtuje się na poziomie 8,3% PKB). Inwestorzy obawiają się, czy Portugalia nie podzieli losów Grecji. Rząd Portugalii robi jednak wszystko by tego uniknąć ? w poniedziałek przedstawiono plan naprawy finansów publicznych, zakładający ograniczenie deficytu do poziomu 2,8% PKB w 2013 r. Zostanie to osiągnięte poprzez cięcia wydatków w sektorze budżetowym i ograniczenie inwestycji publicznych. Ponadto planowana jest podwyżka podatków dla osób o najwyższych dochodach oraz podatków od zysków giełdowych. Póki co inwestorzy wciąż obdarzają zdecydowanie większym zaufaniem gospodarkę Portugalii niż Grecji. Różnica pomiędzy oprocentowaniem rządowych obligacji portugalskich i analogicznych papierów dłużnych emitowanych przez rząd Niemiec wynosi nieco ponad 100 pb, w przypadku Grecji natomiast różnica ta wynosi powyżej 300 pb.
W czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej inwestorzy poznali dane dotyczące eksportu oraz importu Chin. Okazały się one lepsze od prognoz, co wsparło waluty związane z rynkiem surowców, w tym dolara australijskiego, który po raz kolejny testował poziom 0,9160. Eksport Państwa Środka wzrósł w lutym o 45,7% r/r, import zaś zanotował zwyżkę o 44,7% r/r. W obydwu przypadkach oczekiwano natomiast wyniku nie przewyższającego 40% r/r. Dziś kalendarz makroekonomiczny dla Europy oraz USA, podobnie jak w poprzednich dniach, nie obfituje w zbyt wiele publikacji.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczoraj złoty, po okresie konsolidacji, zdołał jeszcze nieco zyskać na wartości. Kurs EUR/PLN zszedł pod dotychczasowe minima 3,8900, nowy dołek odnotowując w pobliżu 3,8850. Dzisiaj kształtuje się w pobliżu drugiej z wymienionych wartości. Najbliższe godziny nie powinny przynieść silniejszych zmian w notowaniach polskiej waluty, bowiem inwestorzy będą wstrzymywać się z większymi transakcjami w oczekiwaniu na publikację danych z amerykańskiego rynku pracy. Prezentacja comiesięcznego raportu Departamentu Pracy może istotnie wpłynąć na nastroje inwestycyjne na światowych rynkach, które to w ostatnim czasie decydują o losach złotego. Wydźwięk tych danych dla kursu EUR/PLN będzie jasny ? po lepszym odczycie kurs tej pary walutowej powinien jeszcze nieco pogłębić ostatnie spadki, z kolei po gorszym będziemy prawdopodobnie obserwować silniejsze odreagowanie ostatniej zniżki. Wymowa dla pary USD/PLN nie będzie tak oczywista ? np. lepsze dane to dobra informacja zarówno dla dolara, jak i pośrednio dla złotego. Dlatego w przypadku kursu tej pary walutowej raport Departamentu Pracy może przynieść jedynie chwilowy wzrost zmienności. Waluty naszego regionu wciąż są odporne na negatywny wpływ doniesień o problemach fiskalnych Grecji. Mimo że kraje wschodzące Europy Środkowo-Wschodniej w dalszym ciągu zmagają się z nadmiernymi deficytami, inwestorzy nie dostrzegają analogii z sytuacją panującą w Grecji. Dzieje się tak bowiem wiele państw naszego regionu już wcześniej podjęło zdecydowane działania nakierowane na uzdrowienie finansów publicznych, a obecnie nawet zaczynają już być widoczne pierwsze pozytywne tego efekty. Jako przykład można podać Łotwę, która z uwagi na poważne problemy została wsparta przez Unię Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. I choć wsparcie to w dalszym ciągu dostaje ? MFW zatwierdził właśnie kolejną transzę pożyczki, to jednak przedstawiciele jej władz otwarcie mówią już, iż plan pomocy należy ograniczyć. Łotwa powoli zaczyna wychodzić na prostą dzięki działaniom porządkującym finanse publiczne, które były warunkiem otrzymania międzynarodowej pomocy. Jest to dobra informacja dla wszystkich walut naszego regionu, w tym złotego, gdyż często wrzucane są one przez inwestorów do jednego koszyka.

Pod koniec czwartkowej sesji europejskiej w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy dość silny spadek ? kurs tej pary walutowej zszedł z poziomu 1,3680 do 1,3550. Do tego ruchu przyczyniło się m.in. wystąpienie J. C. Trichet po zakończeniu posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego, na którym zdecydowano o pozostawieniu stóp w strefie euro na dotychczasowym poziomie. Prezes ECB zachował neutralne nastawienie do polityki pieniężnej, mimo iż zapowiedział wycofanie części programu wspierającego płynność na rynkach finansowych. Z tonu jego wypowiedzi można było wyczytać, iż stopy procentowe w Eurolandzie w najbliższych miesiącach prawdopodobnie nie zostaną podwyższone. Inwestorzy zwrócili uwagę na jego słowa dotyczące Grecji. Otóż stwierdził on, iż kraj ten nie powinien zwracać się z prośbą o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jego zdaniem tego typu kwestie powinny być rozwiązywane w ramach Unii Europejskiej. Słowa te były reakcją na wypowiedź premiera Grecji, który stwierdził, iż jeśli jego kraj nie zostanie wsparty przez UE, może zwrócić się z prośbą o pomoc do MFW. Wczoraj polityk ten podkreślał, iż nie chodzi mu o pieniądze położone na tacy, tylko o pożyczkę o niższym koszcie, niż obecny koszt pozyskania finansowania przez Grecję poprzez emisję obligacji. Inwestorzy negatywnie zareagowali na wypowiedź prezesa ECB, gdyż kraje UE, mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie są obecnie zbyt chętne do udzielenia wsparcia. Wydaje się jednak, że forma obwarowanej pewnymi warunkami pożyczki jest do zaakceptowania przez unijne państwa i na tego typu krok zostanie wkrótce udzielona zgoda. Przedstawiciele UE będą w ten sposób chcieli pokazać, iż potrafią sami sobie radzić z problemami, nie potrzebując pomocy takich instytucji jak MFW. Z ogłoszeniem wsparcia będą musieli się oni spieszyć, gdyż już w najbliższym czasie premier Grecji ma się spotkać z przedstawicielami Funduszu. Działania pomocowe dla tego kraju powinny zostać pozytywnie przyjęte przez rynek i prawdopodobnie dadzą impuls do umocnienia euro względem dolara. Dzisiaj kurs EUR/USD konsoliduje się w pobliżu poziomu 1,3600. Do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy jego notowania powinny pozostawać stabilne. Dane te poznamy o godz. 14.30. Uczestnicy rynku oczekują, iż w lutym w amerykańskiej gospodarce liczba etatów zmniejszyła się o 50 tys. Do spadku tego mogły przyczynić się m.in. trudne warunki pogodowe, które zmusiły niektóre przedsiębiorstwa do chwilowego zawieszenia działalności. Ewentualny lepszy od prognoz wynik może przynieść dość duże zaskoczenie i prawdopodobnie spowoduje silniejsze umocnienie dolara. Dla kursu EUR/USD wciąż istotnym wsparciem pozostają okolice poziomu 1,3450, natomiast istotne opory to 1,3730 oraz 1,3800. Wartość euro względem dolara obecnie znajduje się w takim punkcie, że nawet silna reakcja po publikacji raportu Departamentu Pracy może nie doprowadzić do przebicia któregoś z tych kluczowych poziomów.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Rynek międzynarodowy:
Miniony miesiąc przebiegał pod znakiem dalszej zniżki notowań eurodolara, jednak spadek ten nie był tak silny jak miało to miejsce w poprzednich dwóch miesiącach. Kurs EUR/USD na początku lutego kształtował się w okolicach poziomu 1,4000, odnotowując w kolejnych dniach spadek w okolice 1,3440. Dopiero ten poziom wsparcia zatrzymał dalszą zniżkę głównej pary walutowej. Jak zawsze na początku miesiąca poznaliśmy dane z amerykańskiego rynku pracy. Publikacja okazała się dość niejednoznaczna, co było także widoczne po reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. co w bezpośrednim porównaniu miesiąc do miesiąca wskazuje na lekką poprawę sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Pozytywnie zaskoczył także odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorów cieszyć mogły również publikacje wskaźników przedstawiających dynamikę sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej w USA. W styczniu sprzedaż detaliczna wzrosła o 0,5% m/m, wobec oczekiwań na poziomie 0,3% m/m. Lepiej od prognoz wypadł także odczyt dynamiki produkcji przemysłowej, która wyniosła w styczniu 0,9% m/m, podczas gdy uczestnicy rynku oczekiwali wyniku na poziomie 0,7% m/m. Pod koniec lutego poznaliśmy zrewidowany odczyt dynamiki amerykańskiego PKB za IV kw. w ujęciu zannualizowanym. Wyniosła ona 5,9%, wypadając lepiej od oczekiwań, które kształtowały się na poziomie 5,6%. Widać, że kondycja amerykańskiej gospodarki ulega systematycznej poprawie jednak tempo tego ożywienia nie jest wystarczające, aby zachęcić przedsiębiorstwa do zwiększania zatrudnienia. Dość zaskakującą decyzją dla większości inwestorów była podwyżka stopy dyskontowej przez Fed. Stopa ta określa koszt awaryjnych pożyczek jakie amerykańskie banki mogą zaciągać w Rezerwie Federalnej. Podwyżka tej stawki o 25 pb do poziomu 0,75% w pierwszym momencie zrodziła spekulacje, że jest to sygnał szybszego niż zakładano wzrostu kosztu pieniądza w USA. Ostatecznie jednak po napływie wielu komentarzy ze strony przedstawicieli Rezerwy Federalnej uznano, że jest to jedynie wyraz normalizacji polityki monetarnej w USA. Już od pewnego czasu Fed dość wyraźnie sygnalizował chęć stopniowego wycofywania pakietów stymulujących z rynku oraz stopniowego ograniczania płynności szczególnie w sektorze bankowym. Dodatkowo podczas wystąpienia B. Bernanke przed amerykańskim Kongresem, szef Fed powtórzył znaną wszystkim frazę, że stopy procentowe w USA powinny zostać utrzymane na dotychczasowym niskim poziomie przez dłuższy czas. Dodał on również, że ciężko będzie ograniczyć ryzyko w sektorze bankowym jedynie poprzez wprowadzenie nowych surowszych regulacji. Ponadto stwierdził, że długofalowym skutkiem kryzysu finansowego będzie utrzymujące się w USA bezrobocie.
W lutym notowania eurodolara zniżkowały w dużym stopniu pod wpływem tracącej na wartości europejskiej waluty. Problemy finansowe Grecji oraz niektórych pozostałych gospodarek strefy euro powodują, że unia walutowa przeżywa niemałe problemy. Rosnące kwotowania CDS dla greckiego długu oraz wzrastający spread pomiędzy rentownościami greckich a niemieckich obligacji świadczą o tym, że inwestorzy z niepokojem patrzą na problemy tego kraju. Pojawiły się także pewne spekulacje, że unia walutowa może nie przetrwać tego kryzysu. Wszystko to wpływało na znaczący spadek wartości euro. W drugiej części lutego kurs głównej pary walutowej skonsolidował się w przedziale wahań 1,3440 ? 1,3700. Po tak silnym ruchu spadkowym istnieje możliwość wystąpienia korekty i wzrostu kursu eurodolara w okolice 1,3800, a nawet 1,4000. Wpływ na to może mieć chwilowa poprawa nastrojów na rynku w związku z problemami Grecji. Do 16 marca kraj ten ma przedstawić konkretny plan redukcji deficytu budżetowego. Dodatkowo ewentualna udana aukcja obligacji jaką Grecja zmuszona będzie przeprowadzić w tym czasie wesprzeć może wartość euro. Jednak po zakończeniu korekty notowania eurodolara powinny powrócić do spadków. W lutym obserwować można było podwyższoną zmienność notowań USD/JPY. W pierwszej części miesiąca dominował wzrost notowań tej pary walutowej, która doszła w okolice poziomu 92,20. Dalszy wzrost kursu USD/JPY zatrzymała linia średnioterminowego trendu spadkowego. Notowania jena względem dolara odbiły się od niej schodząc w okolice 88,80. Umocnienie jena wynikało głównie z rosnącej w drugiej części lutego awersji do ryzyka m.in. pod wpływem narastających obaw o problemy finansowe Grecji. Wielu inwestorów w dalszym ciągu postrzega japońską walutę jako bezpieczną inwestycję oraz dobre miejsce do przeczekania rynkowych zawirowań. W lutym istotne spadki obserwować można było w przypadku notowań GBP/USD. Kurs tej pary walutowej wybił się dołem z kilku miesięcznej konsolidacji spadając w okolice poziomu 1,4800. Funt również przeżywa ostatnio pewne trudności. Gospodarka brytyjska w dalszym ciągu odczuwa skutki kryzysu. Tamtejsze władze monetarne podkreślają konieczność dalszego łagodzenia polityki pieniężnej, a ostatnio na horyzoncie pojawiły się także problemy na scenie politycznej związane ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Wszystko to negatywnie wpływa na notowania funta.

EUR/PLN poniżej 3,9000

4 Marzec 2010

Dzisiejsza sesja na międzynarodowym rynku walutowym była dobrym przykładem tego, że im bliżej istotnych publikacji danych z amerykańskiej gospodarki tym bardziej inwestorzy stają się zachowawczy w swoich decyzjach. Do piątku, kiedy to opublikowane zostaną oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy, spodziewać można się, że eurodolar nie wybije się poza przedział wahań, w którym pozostaje o ponad dwóch tygodni. Natomiast podczas dzisiejszej sesji zakres tych wahań został ograniczony do przedziału 1,3600 ? 1,3670. Kurs eurodolara praktycznie nie zareagował na informacje jakie napłynęły z Grecji. Ogłoszono, że rząd tego kraju ma uzyskać dodatkowe 4,8 mld euro dla budżetu. Środki te mają pochodzić z podwyżki stawki VAT o 2 punkty procentowe do poziomu 21% oraz z cięć wydatków. Eurodolar nie zareagował istotnie również na dane przedstawione w raporcie ADP. Wynika z nich, że zatrudnienie w prywatnym sektorze pozarolniczym zmalało w lutym o 20 tys. etatów. Pod koniec sesji opublikowana została wielkość indeksu ISM dla usług. Wyniósł on w lutym 53 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 51 pkt. Jest to dobra wiadomości z punktu widzenia oddalania się od granicy 50 pkt, oddzielającej recesję od ekspansji w danym sektorze. Dziś, pomimo konsolidacji w notowaniach eurodolara, obserwować można było umocnienie złotego. Jest to kolejny przykład, że ostatnio krajowa waluta uniezależnia się od sytuacji na EUR/USD. W okolicach godziny 13.00 kurs EUR/PLN zanurkował w dół, schodząc w okolice poziomu 3,8925. Naruszenie poziomu wsparcia 3,9000 jest dobrym sygnałem w kontekście dalszej aprecjacji złotego względem euro. Jednak do czasu piątkowych danych z USA kurs EUR/PLN prawdopodobnie oscylować będzie wokół tego poziomu. Dzisiejsze umocnienie złotego wiązało się z ?jastrzębią? wypowiedzią prezesa NBP. Stwierdził on, że aby utrzymać inflację w Polsce w okolicach celu na poziomie 2,5% RPP powinna zacząć myśleć o zacieśnianiu polityki monetarnej. Z projekcji inflacji wynika, że przy obecnym poziomie stóp inflacja w 2012 roku wyniesie 4%, opuszczając tym samym dopuszczalne pasmo odchyleń od celu.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na początku dzisiejszej sesji złoty pozostawał stosunkowo stabilny względem większości walut. Kurs EUR/PLN odnotował niewielką zwyżkę w okolice poziomu 3,9200. Obecnie kluczowym wsparciem dla kursu tej pary walutowej jest bariera 3,9000. Za brakiem większych zmian przemawiało neutralne otwarcie sesji na giełdach europejskich ? tamtejsze indeksy rozpoczęły dzień w pobliżu poziomów z wczorajszego zamknięcia. Niższa zmienność może panować przynajmniej do czasu, aż na rynek zaczną napływać istotne dane z największych gospodarek. Szczególne znaczenie dla inwestorów mogą mieć odczyty wskaźników z USA. Tradycyjnie już ważne będą również najnowsze doniesienia z przeżywającej problemy fiskalne Grecji.
Ciekawą sytuację obserwujemy obecnie w notowaniach USD/PLN. Z uwagi na ostatnio dość silne wahania kursu EUR/USD, charakteryzują się one wyższą zmiennością niż kurs EUR/PLN. Wczoraj wartość dolara względem złotego zeszła poniżej istotnego wsparcia 2,8800, co można było potraktować jako sygnał do większych spadków. Dzisiaj obserwujemy próbę powrotu ponad ten poziom. Jeśli się ona nie powiedzie, sygnał do silniejszej zniżki zostanie dodatkowo potwierdzony. W najbliższym czasie nie poznamy żadnych istotnych danych z Polski, na rynek będą natomiast napływać doniesienia makroekonomiczne z innych krajów naszego regionu. Dzisiaj poznaliśmy lutowy odczyt indeksu PMI dla rosyjskiego sektora usług. Wypadł on gorzej od oczekiwań ? spadł on do poziomu 51,0 pkt ?najniższego od lipca. Pocieszający może być fakt, iż wskaźnik ten utrzymał się ponad poziomem 50 pkt, oddzielającym ekspansję od recesji w badanym sektorze. Notowania rubla, podobnie jak innych walut naszego regionu, w tym złotego, nie zareagowały na wspomniane dane. Waluty te pozostają obecnie przede wszystkim pod wpływem sytuacji panującej na światowych giełdach.

Podczas wtorkowej sesji w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy podwyższoną zmienność. Kurs tej pary walutowej podjął kolejną próbę trwałego przebicia lutowych minimów usytuowanych w pobliżu 1,3450. Ponownie zakończyła się ona niepowodzeniem. Zgodnie z powtarzającym się ostatnio scenariuszem, następnie obserwowaliśmy odreagowanie ponad poziom 1,3600. Dzisiaj kurs eurodolara konsolidują się ponad tą wartością. Notowania tej pary walutowej wciąż pozostają bez rozstrzygnięcia. Impuls do silniejszego ruchu przyniesie dopiero pokonanie wspomnianych lutowych minimów, bądź też lokalnych szczytów na poziomie 1,3680. Inwestorzy obecnie oczekują na istotne dane, jakie mają dzisiaj napłynąć ze strefy euro i USA. Serię istotnych publikacji rozpocznie odczyt sprzedaży detalicznej z Eurolandu, później na rynek napłynie raport Challengera o planowanych zwolnieniach w Stanach Zjednoczonych, a następnie raport ADP o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym w amerykańskim sektorze prywatnym oraz indeks ISM dla amerykańskiego rynku usług. Poznaliśmy już dzisiaj mniej istotne dane ze strefy euro ? indeks PMI dla tamtejszego sektora usługowego. Osiągnął on poziom zbliżony do prognoz i nie wywołał reakcji kursu EUR/USD. Niezmiennie istotny pozostaje dla inwestorów temat problemów fiskalnych Grecji. Na rynku pojawiła się informacja, że władze tego kraju przedstawią dzisiaj plan dodatkowym działań, nakierowanych na ograniczenie ogromnego deficytu budżetowego. Dodatkowe cięcia mogą osiągnąć wartość nawet 4,8 mld EUR. Wspomniany plan ma zakładać m.in. podniesienie akcyzy na papierosy i alkohol oraz ograniczenie bonusów wypłacanych pracownikom sektora publicznego. Ogłoszenie tego planu może zostać pozytywnie odebrane przez rynek i przynieść umocnienie euro. Zwiększa on bowiem szanse na to, iż pozostałe kraje Unii Europejskiej pozytywnie ocenią starania Grecji, zmierzające do ograniczenia deficytu budżetowego i na wypadek dalszych problemów udzielą jej wsparcia. Pewien element ryzyka wciąż tworzy jednak brak akceptacji obywateli Grecji dla cięć budżetowych. Przeciwko nim zaplanowano na 16 marca kolejny strajk generalny.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.