Poniedziałkowa sesja przyniosła wzrost kursu eurodolar do poziomu 1,4035. Była to najwyższa wartość euro względem amerykańskiej waluty od 8 listopada 2010 roku. Jednak eurodolar nie zdołał zakończyć dnia powyżej kluczowego oporu 1,4000, gdyż na rynku pojawiła się chęć do realizacji zysków. W efekcie wczorajszy dzień kurs EUR/USD zakończył na poziomie 1,3968. Przed rozpoczęciem dzisiejszych notowań w Europie eurodolar naruszył istotne wsparcie na poziomie 1,3950. Kolejnym ważnym ograniczeniem pozostaje psychologiczny poziom 1,3900. Zachowanie kursu EUR/USD zaczyna świadczyć o znacznym wykupieniu rynku. Sugeruje to również wielkość wskaźnika RSI, który w godzinach porannych wynosił 67,5 i systematycznie zbliża się do granicy 70. Kolejne próby wzrostu powyżej poziomu 1,4000 coraz częściej mogą kończyć się realizacją zysków. Tym bardziej, że rynek kończy już dyskontować ostatnie jastrzębie wypowiedzi ze strony szefa ECB, a do następnego posiedzenia europejskich władz monetarnych jest jeszcze trochę czasu. Z kolei na rynek powracać zaczyna kwestia zadłużonych gospodarek Eurolandu, która nie będzie sprzyjać wspólnej walucie. Na dziś nie zaplanowano wielu istotnych publikacji makroekonomicznych. W czasie sesji azjatyckiej miał miejsce odczyt salda bilansu płatniczego Japonii, które wyniosło w styczniu 461,9 mld JPY, oczekiwano 500 JPY. Z kolei w godzinach porannych poznaliśmy stopę bezrobocia ze Szwajcarii, która wyniosła w lutym 3,6 proc., oczekiwano 3,7 proc. W dalszej części dnia poznamy jeszcze odczyt dynamiki zamówień w niemieckim przemyśle w styczniu. Na dziś z kolei nie zaplanowano żadnych publikacji makro ze Stanów Zjednoczonych. Ze względu na uboższy kalendarz wydarzeń gospodarczych kurs eurodolara może cechować się dziś mniejszą zmiennością.

Wczorajsza sesja przyniosła umocnienie złotego wobec głównych walut. Najbardziej było to widoczne w notowaniach względem euro. Kurs EUR/PLN zniżkował o 0,6 proc. do poziomu 3,9635. Złoty zyskał również względem dolara dochodząc do poziomu 2,8300, jednak popołudniowe umocnienie amerykańskie waluty wobec euro spowodowało, że również złoty oddał część wcześniejszych zysków. Krajowej walucie sprzyjały wczoraj, szczególnie w pierwszej części dnia wzrosty na europejskich parkietach w tym na GPW. Zarówno dziś jak i w pozostałej części tygodnia nie poznamy już żadnych publikacji makroekonomicznych z Polski. Z tego też względu złoty powinien pozostawać pod dominującym wpływem rynków zagranicznych. Ważnym czynnikiem dla notowań krajowej waluty pozostają również ewentualne wypowiedzi ze strony członków RPP na temat dalszego kierunku polityki pieniężnej. Również dziś na krajowym rynku walutowym spodziewać można się mniejszej zmienności.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Parkiet w Szanghaju był jedynym rynkiem w regionie Azji i Pacyfiku, na którym w poniedziałek nie doszło do wyprzedaży. Indeks chińskiej wzrósł o 1,8 proc. giełdy i zbliżył się do bariery 3000 punktów. Animuszu kupującym dodało ogłoszenie przez władze Państwa Środka pięcioletniego planu gospodarczego. W 2011 roku chińska gospodarka ma rozwijać się w tempie 8 proc., a inflacja ma wynieść 4 proc. W Hong Kongu spadki również były słabsze niż na większości rynków regionu – Hang Seng stracił na wartości jedynie 0,4 proc. i finiszował na poziomie 23313 punktów. Do wyraźnych przecen doszło w Tokio i Sydney. Średnia giełdowa Nikkei 225 zanurkowała o 1,8 proc. do poziomu 10505 punktów i znalazła się w pobliżu ważnego wsparcia. Zaledwie 12 spółek wchodzących w skład indeksu zamknęło poniedziałkową sesję na plusie. Najważniejszy indeks australijskiej giełdy, S&P ASX 200 spadł o 1,4 proc. i zakończył dzień minimalnie poniżej psychologicznej bariery 4800 punktów. Na Wall Street w piątek dominowali sprzedający, jednak żaden z głównych indeksów nie stracił więcej niż 0,75 proc. S&P 500 kończył tydzień na poziomie 1321 punktów, Dow Jones Industrial Average w okolicach 12170 punktów, a indeks technologicznego rynku Nasdaq na poziomie 2785 punktów. Za niepokojący można uznać fakt, że do zakupów nie zachęciły dobre dane z amerykańskiego rynku pracy. Piątek na GPW przyniósł nieudaną próbę sforsowania górnego ograniczenia konsolidacji na poziomie 2800 punktów. Poniedziałek rozpoczął się od symbolicznych wzrostów. WIG i WIG 20 zyskiwały po około 0,1 proc. i znajdowały się w okolicach odpowiednio 48320 i 2785 punktów. Najważniejsze europejskie indeksy zaczęły tydzień od umiarkowanych spadków. Tuż po pierwszym dzwonku FTSE 100 tracił 0,3 proc, CAC 40 0,5 proc., a DAX 0,6 proc. Płonne okazały się nadzieje na szybkie rozwiązanie konfliktu w Libii. Wybuch wojny domowej przełoży się na jeszcze bardziej nerwowe zachowanie uczestników rynku. Dopóki przyszłość regionu Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu nie stanie się klarowna, będziemy obserwować huśtawkę nastrojów na światowych giełdach, a kluczowe znaczenie będą miały poziomy, przy których została zahamowana zeszłotygodniowa korekta.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Środowa sesja na Wall Street miała bardzo spokojny przebieg. Po wtorkowym rajdzie na nowe szczyty hossy indeksów Dow Jones Industrial Average i S&P 500 zapał kupujących osłabł. Zaledwie 11 na 30 spółek tworzących indeks amerykańskich blue chipów zakończyło środową sesję na plusie. Pomimo to, średnia giełdowa Dowa zdołała utrzymać się minimalnie nad kreską. Indeks Dow Jones Industrial Average, zyskał zaledwie 2 punkty i w rezultacie zakończył dzień 42 punkty powyżej psychologicznej bariery 12000 punktów. Tylko sześć spółek zanotowało ruchy większe niż 1. proc. Najmocniej – 1,5 proc.- drożały papiery Walta Disneya. Walory producenta maszyn Caterpillar zyskiwały na wartości 1,1 proc., a Boeinga 1 proc. Na drugim biegunie były akcje Pfizera, Home Depot i banku J.P. Morgan, które taniały odpowiednio po 1,4 proc., 1,2 proc. i 1,1 proc. Z kolei S&P 500 stracił zaledwie (0,27 proc.) i utrzymał się kilka punktów nad okrągłym poziomem 1300 punktów. Technologiczny Nasdaq finiszował na poziomie 2750 punktów, zaledwie 2 punkty poniżej wtorkowego zamknięcia. Czwartkowa sesja na rynkach rejonu Azji i Pacyfiku przyniosła zwyżki w Sydney i spadki w Tokio. S&P 200 ASX zyskał równo 0,5 proc. i zamknął sesję na poziomie 4820 punktów, a wzrostom przewodziły spółki wydobywcze i surowcowe, które korzystają na zwyżce na rynkach towarowych. Nikkei 225 spadł o 0,3 proc., do poziomu 10431 punktów. W Tokio najgorzej radziły sobie papiery spółek technologicznych, które spotkała przecena po tym jak symbol japońskiej gospodarki – firma Panasonic ogłosiła słabsze od oczekiwań wyniki finansowe. Nie handlowano na giełdach w Szanghaju i Hong Kongu, gdzie rozpoczęły się obchody Chińskiego Nowego Roku. W Europie na początku czwartkowej sesji dominowała podaż. Przed południem FTSE 100 zniżkował o 0,5 proc. i w rezultacie osuwał się pod ważny poziom 6000 punktów. Paryski CAC 40 spadał o 0,9 proc. Powyżej wczorajszego zamknięcia znajdowały się mediolański FTSE MIB, który zyskiwał 0,3 proc. i frankfurcki DAX, który rósł o 0,2 proc. Na otwarciu sesji na GPW WIG zwyżkował o 0,3 proc., a WIG 20 o 0,4 proc. O godzinie 10.30 indeksy blue chipów i szerokiego rynku zyskiwały odpowiednio po 0,7 i 0,5 proc. Podobnie jak wczoraj, przed południem warszawski parkiet był najsilniejszym rynkiem Starego Kontynentu.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W ostatnich godzinach zachowanie notowań złotego względem poszczególnych głównych walut ponownie było zróżnicowane. Kurs EUR/PLN konsolidował się na stosunkowo niskich poziomach, a USD/PLN odnotował zniżkę na skutek wzrostu eurodolara. Para CHF/PLN pozostawała dość zmienna, chwilowo zwyżkując ponad poziom 3,19 w momencie, gdy frank bił rekordy siły względem euro i dolara. Pod koniec sesji europejskiej wartość szwajcarskiej waluty zdołała jednak powrócić w okolice poziomu z początku dzisiejszych notowań tj. 3,17. Złoty do końca tygodnia nie powinien już silniej stracić na wartości. Służyć mu wciąż będą bowiem pogłoski na temat dokonywanej na rynku przez Ministerstwo Finansów wymiany euro na złote. Po Nowym Roku czynnik ten przestanie już jednak oddziaływać.
Polska waluta nie zareagowała dzisiaj na przedstawioną przez premiera D. Tuska rządową propozycję zmian w systemie emerytalnym. Zakłada one m.in. zdecydowane obniżenie składki do OFE do 2,3 proc z 7,3 proc. (co jest przede wszystkim negatywną informacją dla Warszawskiej GPW). W styczniu propozycja ta będzie dyskutowana w parlamencie i to dopiero wtedy złoty może nieco silniej zareagować. Z punktu widzenia wizerunku naszego kraju, odbiór tej propozycji przez inwestorów zagranicznych powinien być negatywny, bowiem wskazane zmiany nie prowadzą do uzdrowienia polskich finansów publicznych, a wręcz cofają reformę emerytalną. Z drugiej strony jednak negatywna reakcji nie powinna być zbyt silna i trwała, bowiem nasze władze nie posunęły się do tak zdecydowanych kroków jak np. Węgry, gdzie fundusze emerytalne zostały znacjonalizowane. Niższa płynność na światowym rynku walutowym pozwoliła dzisiaj na stosunkowo duże wahania kursów głównych par. Kurs EUR/USD zdołał chwilowo wzrosnąć ponad 1,33, USD/JPY z nawiązką odrobił straty z sesji azjatyckiej, natomiast EUR/CHF najpierw ustanowił nowe historyczne minimum w pobliżu 1,24, by następnie się odbić w okolice 1,25. Z uwagi na wskazaną obniżoną płynność do zmian tych nie należy przykładać jednak zbyt dużej wagi. Zdecydowanie większe znaczenia będą miały wydarzenia, które rozegrają się w przyszłym tygodniu. Dzisiaj na rynek napłynęły dość dobre z USA. Pozytywnie zaskoczyły odczyty indeksu Chicago PMI oraz indeksu podpisanych umów na kupno domów. Zdecydowanie lepsze od oczekiwań okazały się również cotygodniowe dane z tamtejszego rynku pracy – liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła do najniższego poziomu od lipca 2008 r. Dane te nie zdołały wesprzeć amerykańskich giełd, które wyraźnie oczekują już na koniec roku, nie notując przy tym większych zmian. Warto zwrócić uwagę na zachowanie kursu EUR/USD, który bezpośrednio po publikacji lepszych od prognoz wskaźników z USA notował spadek, szybko jednak powracał do wzrostu. Wobec takiego zachowania trudno obecnie jednoznacznie ocenić, czy w najbliższym czasie będzie się on zachowywał jak barometr nastrojów rynkowych (wrastał w momencie prezentacji dobrych danych ze Stanów Zjednoczonych), czy też jak wyznacznik fundamentów (lepsze odczyty wskaźników z USA=spadek eurodolara). Wciąż jednak bardziej prawdopodobny wydaje się drugi scenariusz. Ostatecznie kwestię tę powinna rozstrzygnąć, zaplanowana na przyszły tydzień, publikacja oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty wczoraj zyskiwał na wartości. Zniżkę kursu EUR/PLN zatrzymało dopiero istotne wsparcie na poziomie 3,8900. Po nieudanej próbie przebicia tej bariery miało miejsce niewielkie odbicie ponad 3,9000. Sytuacja w notowaniach euro względem złotego mimo wczorajszego ruchu nie uległa zmianie, choć wzrosły szanse na wybicie dołem. Jak na razie wciąż aktualny jest jednak płasko nachylony kanał spadkowy, a kluczowym wsparciem pozostaje poziom 3,8900 oraz dolne ograniczenie tego kanału, które znajduje się obecnie w pobliżu 3,8750. Dopóki nie zostanie przebita pierwsza z wymienionych wartości, najbardziej prawdopodobny w krótkim terminie pozostanie scenariusz konsolidacji w notowaniach EUR/PLN. Wybicie z niej, którego prawdopodobieństwo wzrosło, otworzy drogę do stopniowego umocnienia złotego względem europejskiej waluty w średnim okresie.
Wczoraj dość duże zmiany obserwowaliśmy w notowaniach USD/PLN. Kurs tej pary walutowej zszedł najpierw nieco pod 2,8000, a następnie powrócił w okolice 2,8400. Rozstrzygnięcie średnioterminowych losów wartości dolara względem złotego przyniesie dopiero przebicie minimum bądź maksimum z ostatnich tygodni, usytuowanych odpowiednio: pod 2,7300 oraz na 2,9000. Kierunek dla notowań tej pary walutowej powinien wskazać kurs EUR/USD. Wczorajszy udany debiut akcji GPW budował pozytywny obraz polskich aktywów na arenie międzynarodowej (mimo że nie obserwowaliśmy bezpośredniej reakcji notowań złotego). Polskiej walucie sprzyjały dość dobre nastroje panujące na zachodnioeuropejskich giełdach. Dzisiaj złoty będzie prawdopodobnie pozostawał pod wpływem rynków zagranicznych, mimo że z naszego kraju o godz. 14.00 napłyną dane na temat salda na rachunku obrotów bieżących we wrześniu. Tak jak w ostatnich miesiącach szacunki te raczej nie przyniosą bezpośredniej reakcji notowań polskiej waluty, jednak warto zwrócić na nie uwagę, bowiem dopełnią one obrazu tego, jak może wypaść PKB Polski w III kw. Dość duże ujemne saldo może negatywnie wpływać na odczyt tego wskaźnika, jednak i tak powinien być on dość dobry za sprawą innych czynników.
W trakcie wtorkowej sesji w USA dolar powrócił do umocnienia. Tym razem USD zyskiwał nie tylko względem euro ale również w stosunku do innych głównych walut (m.in. jena i dolara australijskiego). Mimo tej aprecjacji w notowaniach EUR/USD nie padły jeszcze sygnały do trwalszego spadku. Powstaną one dopiero w momencie przebicia wsparcia na poziomie 1,3700. Dzisiaj tuż po godz. 9.00 eurodolar znajdował się w pobliżu 1,3780. Wczoraj nieco zamieszania na rynek wprowadziła decyzja o podniesieniu o 30 proc. wymaganego poziomu depozytu zabezpieczającego w kontraktach na srebro na giełdzie Comex. Skłoniła ona inwestorów do zmniejszenia zaangażowania na rynku metali, co doprowadziło do znacznego spadku wartości tych aktywów. Cena złota spadła o ponad 30 USD. Wspomniana decyzja była również jedną z przyczyn wczorajszego umocnienia dolara, który jest ujemnie skorelowany z rynkiem metali. Dzisiaj na rynek napłynęło kilka ciekawych informacji z Chin. Pojawiły się pogłoski, że chiński bank centralny podniósł niektórym bankom wymagany poziom rezerw obowiązkowych, co jest krokiem zmierzającym w kierunku zaostrzenia polityki pieniężnej. Uczestnicy rynku spekulują również na temat możliwej kolejnej podwyżki stóp procentowych w tym kraju ze względu na oczekiwany znaczny wzrost inflacji w październiku (dane na ten temat poznamy już jutro). Zaostrzanie polityki pieniężnej w Chinach zwykle negatywnie wpływa na notowania większości ryzykownych aktywów. Kolejną interesującą informacją z tego kraju były dane o saldzie w jego handlu zagranicznym. Nadwyżka okazała się wyższa od prognoz, jednak może nieco martwić niższy od oczekiwań odczyt zarówno dynamiki eksportu jak i importu. Serię ciekawych doniesień z Chin wieńczy decyzja tamtejszej agencji ratingowej Dagong o obniżeniu ratingu Stanów Zjednoczonych z poziomu AA do A+ z perspektywą negatywną. Jako powód tej decyzji wskazano malejącą zdolność i chęć amerykańskich władz do spłaty długu po tym, jak Fed zdecydował się na dalsze poluźnianie polityki pieniężnej. Wśród największych światowych agencji Stany Zjednoczone zachowują najwyższy rating. Dwie ostatnie informacje, tj. wysoka nadwyżka w handlu Chin oraz obniżka oceny wiarygodności kredytowej USA mogą tworzyć dodatkowe napięcia na linii Państwo Środka ? Stany Zjednoczone w trakcie weekendowe szczytu G20. Dzisiaj z USA również napłyną dane na temat handlu zagranicznego. Ponadto z istotnych publikacji makro ze świata należy przede wszystkim zwrócić uwagę na raport Banku Anglii na temat inflacji. Jego prezentacja z pewnością znacząco podniesienie zmienność w notowaniach funta. Warto również zwrócić w najbliższych godzinach uwagę na aukcję portugalskiego długu o wartości przekraczającej 1 mld EUR. Portugalia obok Irlandii jest krajem, który notuje największy spadek zaufania wśród mniej rozwiniętych krajów strefy euro.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street rozpoczęły pod kreską, wychodząc w dalszej części notowań ponad poziom poprzedniego zamknięcia. Jednak nastroje pod koniec sesji po raz kolejny uległy odwróceniu w efekcie czego część indeksów zakończyła dzień na minusie. Indeksy Dow Jones oraz S&P 500 spadły o 0,34%, natomiast technologiczny Nasdaq nieznacznie wzrósł o 0,03%. Na rynek powróciła pewna doza spokoju po ostatnich wydarzeniach, czego najlepszym wyrazem jest spadek indeksu VIX w okolice poziomu 28 pp. Niższa wartość tego wskaźnika oznacza, że inwestorzy spodziewają się mniejszej zmienności na rynku. Najsłabiej spośród sektorów tworzących indeks S&P 500 poradziły sobie wczoraj branża finansowa oraz energetyczna. Dziś na sesji azjatyckiej obserwować można było w przewadze spadki. Tokijski indeks Nikkei 225 stracił o 0,16%. Na wartości traciły głównie spółki, których produkcja jest w dużym stopniu przeznaczona na rynek chiński. Wynika to z rosnących szans na szybszą podwyżkę stóp procentowych w Państwie Środka m.in. pod wpływem wczorajszych danych na temat inflacji. Dzisiejszą sesję rynki europejskie rozpoczęły na minusach, jednak szybko nastąpiła poprawa nastrojów wśród inwestorów. W efekcie w pierwszych godzinach sesji zdecydowana większość giełd Starego Kontynentu znalazła się na plusach. Sentyment inwestycyjny wsparty został przez informacje, że hiszpański rząd ogłosił plan reform mających na celu ograniczenie deficytu budżetowego. Inwestorzy z optymizmem przyjęli tą decyzję, gdyż pokazuje ona, że Hiszpania nie czeka aż problem zadłużenia urośnie do rozmiarów obserwowanych w Grecji i wolą zdławić go w zarodku. Dziś kluczowym wydarzeniem na krajowym rynku jest debiut PZU na GPW. Cena akcji ubezpieczyciela wyniosła 349 zł, co oznacza wzrost kursu o 11,7% i obecnie oscyluje ponad poziomem 350 zł.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku złotego została zdominowana przez negatywne nastroje. Doprowadziły one do silnego osłabienia polskiej waluty ? notowania EUR/PLN przebiły swój ostatni lokalny szczyt na poziomie 3,9600 i poszybowały w okolice poziomu 3,9900.
Spadek wartości złotego napędzała wyprzedaż na europejskich parkietach, za którymi podążała polska GPW ? indeks WIG 20 stracił dziś na zamknięciu 3,72%. Inwestorzy nie dają wiary, że przyznana pomoc dla Grecji okaże się wystarczająca. Trudno im również uwierzyć w konsekwentne wypełnienie bardzo restrykcyjnych warunków, z jakimi związane jest otrzymanie wparcia finansowego. Jedynie wiarygodny plan naprawy finansów publicznych, który jednocześnie znalazłby akceptację społeczeństwa, byłby w stanie poprawić zaufanie względem greckiego rynku oraz uspokoić nastroje. Biorąc jednak pod uwagę ostatnią reakcję Greków na propozycje rządu, trudno oczekiwać porozumienia pomiędzy politykami a społeczeństwem. Dziś nastroje dodatkowo pogrążyły plotki, iż Hiszpania może zgłosić się po podobną pomoc jak Grecja. Pomimo, iż zostały one zdementowane przez premiera J. Zapatero, doniesienia te stały się dobrym pretekstem, by pogłębić wyprzedaż bardziej ryzykownych aktywów. Pogorszenie nastrojów względem strefy euro doprowadziło do zdecydowanego spadku notowań wspólnej waluty ? notowania eurodolara pokonały dziś wsparcie na poziomie 1,3100 i pod koniec sesji europejskiej kształtowały się w pobliżu 1,3030. Z USA napłynęły dzisiaj lepsze od oczekiwań dane makro, nie zdołały one jednak polepszyć sentymentu rynkowego. Dane wskazały na postępującą poprawę w amerykańskiej gospodarce. Zamówienia w przemyśle wykazały w marcu wzrost o 1,3% m/m, podczas gdy oczekiwano spadku o 0,1% m/m. Lepiej od prognoz zaprezentował się też indeks podpisanych umów kupna domów ? wzrósł on w III o 5,3% m/m, podczas gdy przewidywania kształtowały się na poziomie 4,0% m/m. W przypadku obydwu wskaźników zrewidowano również w górę poprzedni odczyt.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Broker S.A.

Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od lekkiego umocnienia względem głównych walut. Notowania EUR/PLN zniżkowały dziś do poziomu 4,0700, a kurs USD/PLN zszedł w okolice 2,9650. Na rynku sentyment nieco poprawił się po tym, jak pojawiły się pogłoski o możliwym konkretnym planie pomocy dla Grecji. Jak widać inwestorzy pozostają do tego stopnia wrażliwi na tym punkcie, że reagują optymizmem już na samą perspektywę ewentualnego planu wsparcia. Złotego wspiera również poprawa nastrojów na europejskich giełdach, w tym również na polskiej GPW. W przeciwieństwie do wczorajszej sesji WIG-20 zyskuje w miarę upływu sesji ? wczoraj natomiast wraz z przebiegiem dnia indeks polskich blue chipów oddał cały zysk z początku sesji i ostatecznie zakończył notowania na minusie. Ponadto dziś rano na rynek napłynęła wypowiedź przedstawiciela Międzynarodowego Funduszu Walutowego, M. Allena, który wyraził się pozytywnie o polskim planie konsolidacji finansów publicznych. Jego zdaniem założenia planu są wiarygodne, a cel na 2012 r., czyli deficyt finansów publicznych na poziomie 2,9% PKB jest realny. Dodał on jednak, iż należy wystrzegać się drastycznych cięć wydatków budżetowych ze względu na fakt, iż ożywienie w naszej gospodarce jest wciąż słabe. Allen pochwalił również zachowawcze założenia w ustawie budżetowej na 2010 r. ? według nich wzrost gospodarczy w naszym kraju w bieżącym roku osiągnie 1,2%, a średni poziom inflacji wyniesie 1%. Według prognoz MFW natomiast dynamika PKB powinna kształtować się na poziomie 2-3%, a inflacja spowolni do 2-2,5%.

Na początku dzisiejszej sesji notowania EUR/USD zwyżkowały ponad poziom 1,3700. Powodem umocnienia euro względem dolara są pogłoski o możliwej współpracy Europejskiego Banku Centralnego oraz Unii Europejskiej w celu opracowania planu pomocy dla Grecji. Przebywający na sympozjum banku centralnego Australii, prezes ECB J.C. Trichet zdecydował się skrócić swój pobyt w Sidney po to, by zdążyć na spotkanie Rady Europejskiej. Rada grupuje szefów rządów lub głowy państw członkowskich UE ? najbliższy szczyt rozpocznie się w czwartek. Po ostatnim spotkaniu krajów grupy G7 inwestorzy byli rozczarowani brakiem konkretnych rozstrzygnięć w sprawie ?problemu greckiego?. Jedyne, co było wynikiem szczytu, to deklaracje, iż kraje Eurolandu dołożą wszelkich starań by Grecja wypełniła nowe zobowiązania fiskalne. Uczestnicy rynku w obecnym momencie koncentrują swoją uwagę na konkretnym sposobie rozwiązania problemów tego kraju. To, jak Unia Europejska poradzi sobie z kłopotami Grecji, będzie bowiem najprawdopodobniej stanowiło odpowiedź na pytania inwestorów, dotyczące rozwiązania problemów pozostałych gospodarek ? Portugalii oraz Hiszpanii. W czasie dzisiejszej sesji nie poznamy praktycznie żadnych istotnych danych makroekonomicznych. Od początku dnia na rynek napłynęły jedynie informacje o inflacji CPI w Niemczech oraz saldzie obrotów handlowych w Wielkiej Brytanii. Pierwszy ze wskaźników wypadł zgodnie z oczekiwaniami, dane z Wielkiej Brytanii natomiast rozczarowały. Bilans handlowy wykazał bowiem deficyt na poziomie ponad 7 mld funtów, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 6,6 mld GBP. Publikacja ta wpłynęła na lekkie osłabienie funta i zniżkę kursu GBP/USD do poziomu 1,5580. W dalszej części sesji poznamy jeszcze dane o zapasach hurtowników w USA ? również i ten odczyt nie powinien mieć silniejszego wpływu na rynek.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie wczorajszej sesji złoty pozostawał względnie stabilny, pomimo dużej liczby czynników przemawiających za jego osłabieniem. Notowania EUR/PLN oraz USD/PLN poruszały się niezmiennie w konsolidacjach obserwowanych od początku minionego tygodnia.
Bez wpływu na kurs polskiej waluty pozostały informacje ze strony Komisji Europejskiej, o tym, iż już jutro pojęta zostanie decyzja o wszczęciu procedury nadmiernego deficytu względem Polski. Krok ten jest już tylko formalnością, niepewność natomiast budzą warunki powrotu do równowagi, jakie nałoży na nas Komisja. Spekuluje się, iż być może w ramach procedury będziemy musieli ograniczyć deficyt do 3% PKB już w 2011 r.
Złoty pozostawał również poza zasięgiem wpływu wczorajszej wyprzedaży na polskiej giełdzie. Zniżka na GPW miała miejsce na fali spadków na rynku surowców, w szczególności miedzi i ropy naftowej. Rynek surowcowy tracił po tym jak Bank Światowy obniżył swoje prognozy wzrostu gospodarczego na bieżący oraz przyszły rok. Mniejsza dynamika PKB oznacza bowiem mniejszy popyt na surowce przemysłowe.
Dzisiejszą sesję złoty rozpoczął  zdecydowanym osłabieniem, wciąż jednak pozostając w przedziale wahań zarówno względem euro, jak i dolara. Istotnym poziomem w obecnym momencie jest opór 4,5600, który w ciągu ostatnich sesji skutecznie powstrzymywał wzrosty kursu EUR/PLN. Jeśli zostałby on pokonany, możliwa jest zwyżka notowań euro nawet do poziomu 4,6000 zł. Wiele wskazuje na to, że spadki cen surowców zapoczątkowały korektę również na rynku giełdowym oraz walutowym. Jeśli hipoteza ta potwierdzi się, osłabienie złotego do poziomu 4,6000 PLN za EUR stanie się realnym scenariuszem.

Podczas wczorajszej sesji na światowych rynkach miał miejsce silny wzrost awersji do ryzyka. Globalne giełdy odnotowały znaczne spadki, zniżkowały ceny surowców i umocnił się japoński jen. Inwestorzy jako pretekst do wycofania się z ryzykowniejszych aktywów wykorzystali dość pesymistyczne prognozy Banku Światowego odnośnie globalnego PKB w bieżącym i przyszłym roku. Być może wczorajsze wydarzenia stanowią początek większej korekty spadkowej na giełdach. Ostateczne sygnały potwierdzające taki scenariusz jeszcze jednak nie padły. Potwierdzić go powinno m.in. zejście amerykańskiego indeksu Dow Jones Industrial poniżej poziomu 8200 pkt (wczorajszą sesję zakończył on na 8339 pkt). Również rynek walutowy nie dał jeszcze ostatecznych sygnałów do spadków. Kurs EUR/USD wciąż pozostaje powyżej kluczowych wsparć 1,3800 oraz 1,3750. Istotnego ograniczenia (1,6200) nie zdołał również jeszcze pokonać kurs GBP/USD. Przed początkiem dzisiejszej sesji europejskiej notowania wymienionych wyżej par walutowych kształtowały się na poziomach odpowiednio: 1,3850 oraz 1,6290.
Dzisiaj o godz. 8.00 z Niemiec został przedstawiony indeks zaufania konsumentów GfK. Wypadł on lepiej od oczekiwań (osiągnął poziom 2,9 pkt, podczas gdy prognozy zakładały, iż wyniesie 2,5 pkt). Dzięki tym danym wyhamowała zniżka w notowaniach EUR/USD. W kolejnych godzinach wpływ na kurs tej pary walutowej mogą mieć odczyty indeksów PMI dla przemysłu i usług strefy euro (które poznamy o godz. 9.58) oraz dane z USA na temat sprzedaży domów na rynku wtórnym w maju (publikowane o godz. 16.00).

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Obserwowane dziś spadki na europejskich giełdach są wynikiem rosnących obaw inwestorów przed zbyt wolnym tempem ożywienia w światowej gospodarce. Ograniczenie apetytu na ryzyko spowodowało wzrost popytu na amerykańską walutę, w efekcie czego w notowaniach EUR/USD można dziś było obserwować spadki. Pomimo zniżkowej tendencji na eurodolarze, kurs tej pary walutowej w dalszym ciągu utrzymuje się w widocznym od tygodnia przedziale wahań 1,3800-1,4000. W okolicy godziny 16.00 notowania EUR/USD oscylowały wokół 1,3880.
Spadek optymizmu wśród uczestników rynku został dodatkowo pogłębiony przez negatywne prognozy Banku Światowego, które zakładają, iż globalna gospodarka skurczy się w bieżącym roku o 2,9%. Informacje te przełożyły się na spadek cen surowców. Na giełdzie w Londynie na wartości traciła zarówno miedź, jak i ropa naftowa. Dodatkowo do wzrostu niepokoju wśród inwestorów na rynku surowców przyczyniają się m.in. ataki nigeryjskich bojowników na instalacje naftowe należące do Shell Royal Dutch oraz utrzymujące się napięcie w Iranie. Sentymentu nie zdołała dziś poprawić nieco lepsza od oczekiwań publikacja niemieckiego indeksu nastrojów gospodarczych. Wartość wskaźnika konstruowanego przez instytut Ifo wyniosła w czerwcu 85,9 pkt , podczas gdy rynek oczekiwał 85,2 pkt.
Początek dzisiejszej sesji na rynku złotego był w dużej mierze kontynuacją tego, co mogliśmy obserwować w zeszłym tygodniu. Złoty zarówno względem euro jak i dolara poruszał się w przedziale odpowiednio: 4,5000-4,5600 oraz 3,2200-3,2800. Istotnego wpływu na notowania krajowej waluty nie wywarła dzisiejsza publikacja danych na temat inflacji bazowej netto w Polsce. Wartość tego wskaźnika  w maju wyniosła 2,8%, podczas gdy rynek oczekiwał 2,6%. Póki co nie widać również reakcji na informację ze strony Komisji Europejskiej, która zapowiedziała, iż w środę zostanie podjęta decyzja o wszczęciu procedury nadmiernego deficytu wobec Polski.
Intensywna przecena akcji na giełdzie w Warszawie nie znajduje odzwierciedlenia na rynku złotego. Brak porównywalnej reakcji krajowej waluty na wyprzedaż na GPW może świadczyć o tym, że spadki na warszawskim parkiecie są efektem wyprzedaży wśród inwestorów krajowych.

Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.