Mijający tydzień na rynku walutowym przebiegał pod znakiem wysokiej zmienności kursu eurodolara. W pierwszych dwóch sesjach kurs EUR/USD zyskał ponad 2 proc. odrabiając tym samym straty poniesione w wyniku wzrostu awersji do ryzyka, spowodowanego zawirowaniami politycznymi w Egipcie. Tygodniowy szczyt osiągnięty został na poziomie 1,3860. Nastroje na rynku poprawione zostały m.in. przez lepsze od prognoz odczyty indeksów PMI dla przemysłu z największych gospodarek świata. Z kolei w drugiej części tygodnia kluczowymi wydarzeniami była decyzja Europejskiego Banku Centralnego ws. stóp procentowych oraz publikacja oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy. W przypadku pierwszego z tych wydarzeń oczekiwania ze strony inwestorów były bardzo wysokie. W poniedziałek dane na temat tempa wzrostu cen w strefie euro wskazały na wzrost inflacji konsumentów w styczniu do poziomu 2,4 proc. r/r, podczas, gdy cel inflacyjny ECB wynosi 2 proc. Stopy procentowe w Eurolandzie zostały utrzymane na dotychczasowym poziomie, z główną stawką równą 1 proc. Z kolei w komentarzu do decyzji, prezes J.C. Trichet wyraził się w zdecydowanie mniej jastrzębi sposób w stosunku do wystąpienia sprzed miesiąca oraz w przeciwieństwie do większości oczekiwań uczestników rynku, twierdząc, że presja inflacyjna w Eurolandzie jest “silnie zakotwiczona”. W efekcie inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków, spychając tym samym kurs eurodolara tuż nad poziom 1,3600.
Piątkowe przedpołudnie przebiegało niezwykle stabilnie, a inwestorzy wstrzymywali się z transakcjami w oczekiwaniu na dane z rynku pracy USA. W styczniu zatrudnienie w pozarolniczym sektorze wzrosło jedynie o 36 tys., podczas, gdy oczekiwano przyrostu rzędu 145 tys. etatów. Z kolei poprzedni odczyt został skorygowany w górę do poziomu 121 tys., natomiast stopa bezrobocia spadła do 9 proc., przy odczycie za grudzień na poziomie 9,4 proc. Wynik gorszy od prognoz w kwestii zmiany zatrudnienia należy przypisać przede wszystkim jednorazowemu czynnikowi jakim jest szalejąca w Stanach Zjednoczonych zima. Tym samym dane te można ocenić jako umiarkowanie pozytywne. Tuż po publikacji danych kurs eurodolara zanotował zdecydowaną zniżkę, przebijając ważne wsparcie 1,3570, wyznaczone przez dołki z początku tygodnia. Spadki EUR/USD wyhamowały w okolicach 1,3550. Jeśli przebicie wsparcia 1,3750 okazałoby się trwałe to byłby to silny sygnał sugerujący zakończenie trendu wzrostowego, trwającego od połowy stycznia.
W ostatnim czasie ciekawe sygnały napłynęły z rynku japońskiej waluty. Od początku roku widoczne są silne dywergencję pomiędzy kursem USD/JPY, a rentownościami zarówno japońskich jak i amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych. Podczas, gdy rentowności wspomnianych obligacji wzrastają powyżej grudniowych szczytów, notowania USD/JPY, wciąż pozostają w okolicy dołków z przełomu roku. Do tej pory obserwować można było silną pozytywną zależność pomiędzy rentownościami, a kursem USD/JPY. W obliczu zaistniałych dywergencji bardziej prawdopodobne jest, że to rynek papierów skarbowych wskazuje prawidłowy kierunek. W efekcie mogłoby to oznaczać zbliżające się odbicie w notowaniach pary USD/JPY.

Dobiegający końca tydzień złoty rozpoczął od znaczącego umocnienia względem głównych walut. Kurs EUR/PLN z okolic poziomu 3,9500 w ciągu dwóch pierwszych sesji spadł tuż pod psychologiczne wsparcie 3,9000. Poziom ten nie został jednak trwale pokonany i już do końca tygodnia obserwować można było konsolidację o 2-groszowej amplitudzie wahań wokół 3,9000. Początkowa aprecjacja złotego wynikała przede wszystkim z poprawy nastrojów na światowych rynkach. Zawirowania w północnej Afryce jedynie krótkoterminowo zwiększyły awersję do ryzyka i szybko rynek przeszedł do porządku dziennego nad tym czynnikiem. Kolejne dni dostarczyły wiele emocji przede wszystkim na rynku głównej pary walutowej, natomiast kurs EUR/PLN wybił się z 3 dniowej konsolidacji dopiero po publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy. EUR/PLN w drugiej połowie piątkowej sesji w szybkim tempie pokonał wsparcie 3,9000, zniżkując w okolice poziomu 3,8800. Taka reakcja złotego może lekko dziwić, gdyż zachowanie rynków akcji, które w ostatnim czasie w największym stopniu oddziaływały na krajową walutę, nie wskazywały na znaczny wzrost optymizmu. Widać, że złoty wciąż pozostaje silny, a najbliższym wsparciem, które na pewien czas może ograniczyć dalszą aprecjację względem euro stanowi poziom 3,8500. W tym tygodniu z danych makro z Polski poznaliśmy jedynie odczyt indeksu PMI dla przemysłu oraz stopę bezrobocia. Pierwszy z tych wskaźników wyniósł w styczniu 55,6 pkt, oczekiwano 56,2 pkt. Z kolei według Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej stopa bezrobocia za styczeń wyniosła 13,1 proc., podczas gdy jeszcze w grudniu kształtowała się ona na poziomie 12,3 proc. Wskaźniki te są ważne z punktu widzenia oceny kondycji krajowej gospodarki, jednak nie wpłynęły one istotnie na notowania złotego. Publikacje makroekonomiczne z Polski w zdecydowanie większym stopniu wpływają na kształtowanie długoterminowego obrazu krajowej gospodarki. Przyszłotygodniowy kalendarz makroekonomiczny z Polski prezentuje się ubogo. Na zakończenie tygodnia poznamy jedynie odczyt wielkości krajowego bilansu płatniczego za grudzień.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz

Notowania EUR/PLN już od kilku dni pozostają w wąskiej konsolidacji w pobliżu poziomu 3,8700. Od poniedziałku kurs nie wyszedł poza pasmo 3,8600 – 3,8900, przez większość czasu jednak wartość euro pozostaje w jednogroszowym przedziale 3,8700 – 3,8800. Kontynuacja konsolidacji jest bardzo prawdopodobnym scenariuszem na dzisiejszą sesję – niewykluczone nawet, że niska zmienność utrzyma się do końca bieżącego tygodnia. Złoty w obecnym momencie czeka na silniejszy impuls rynkowy. Czynniki, które dotychczas miały wpływ na polską walutę uległy osłabieniu. Perspektywa podwyżek stóp procentowych, choć w średnim terminie powinna stanowić wsparcie dla złotego, póki co zeszła na drugi plan. Najbliższe posiedzenie, na którym Rada Polityki Pieniężnej może dokonać kolejnej podwyżki odbędzie się w marcu, w związku z czym inwestorzy wstrzymują się chwilowo ze spekulacjami odnośnie decyzji. Sytuacja ta powinna utrzymać się co najmniej do początku przyszłego miesiąca, kiedy to na rynek napłyną dane o aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym (indeks PMI) oraz będzie miała miejsce publikacja prognozy inflacji Ministerstwa Finansów.
Osłabieniu uległy również obawy o kondycję fiskalną (a co za tym idzie finansową) najsłabszych gospodarek strefy euro. Choć ich problemy w dalszym ciągu pozostają nierozwiązane, inwestorzy odnoszą się do nich z większym zaufaniem, co wywołuje pozytywną reakcję zwrotną – wspiera spadek rentowności obligacji i tym samym zmniejsza skalę kłopotów finansowych.

Eurodolar w pierwszych godzinach dzisiejszej sesji zwyżkował i ok. godz. 10.30 mogliśmy obserwować ponowny test poziomu 1,3700 i wzrost kursu w okolice 1,3720 USD za EUR.
W czasie dzisiejszej sesji nie poznamy zbyt wielu publikacji z głównych światowych gospodarek. Jedynie z USA napłyną dane o sprzedaży domów na rynku pierwotnym – w perspektywie wieczornej decyzji Komitetu Otwartego Rynku w sprawie stóp procentowych nie powinny mieć one jednak większego znaczenia. Rynek oczekuje nie tyle samej decyzji, co oficjalnego komentarza do tej decyzji amerykańskich władz monetarnych. Najprawdopodobniej będzie on utrzymany w łagodnym tonie i to właśnie wspiera w obecnym momencie wartość euro względem dolara amerykańskiego (szczególnie biorąc pod uwagę ostatnie jastrzębie słowa szefa Europejskiego Banku Centralnego J. C. Tricheta). Biorąc pod uwagę zdecydowaną zwyżkę kursu EUR/USD w oczekiwaniu na komentarz Fed, prawdopodobny jest scenariusz odreagowania po jego publikacji, pod koniec sesji amerykańskiej.
Notowania GBP/USD powróciły dziś ponad poziom 1,5800, odrabiając niewielką część strat, jakie miały miejsce po wczorajszej publikacji zaskakująco słabych danych o PKB. Inwestorzy wprawdzie zdyskontowali już wcześniej, iż restrykcyjne cięcia budżetowe wprowadzone przez brytyjski rząd znajdą swoje odbicie w spowolnieniu wzrostu gospodarczego, jednak nie spodziewano się tak słabego wyniku, jak zaprezentowany wczoraj. Ponadto dane te zdecydowanie osłabiły oczekiwania na powrót Banku Anglii do bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Początek dzisiejszej sesji europejskiej na rynku złotego upływa pod znakiem niewielkiej zmienności w notowaniach EUR/PLN. Zniżka kursu tej pary walutowej zatrzymała się na lokalnym wsparciu w okolicach poziomu 3,9000. Wartość euro wciąż jednak pozostaje w kanale spadkowym, którego dolne ograniczenie w obecnym momencie znajduje się nieco poniżej poziomu 3,8800. Notowania USD/PLN natomiast powróciły ponad 2,8000 pod wpływem zniżkującego eurodolara. W nadchodzących dniach w notowaniach polskiej waluty nie należy spodziewać się większych zmian ? kalendarz wydarzeń makroekonomicznych będzie dość ubogi ? i to zarówno w kontekście publikacji z kraju, jak i z głównych światowych gospodarek. Jedynie w piątek poznamy wstępny odczyt danych o PKB za III kwartał z Eurolandu oraz Niemiec. Dane te są o tyle istotne dla złotego, że stanowią one podsumowanie kondycji gospodarczej naszych największych partnerów handlowych. Z Polski natomiast w środę poznamy odczyt salda na rachunku obrotów bieżących za wrzesień.
Ponadto najważniejszym wydarzeniem rozpoczynającego się tygodnia będzie szczyt państw G20, który odbędzie się 11-12 listopada w Seulu. Tak jak w ostatnim czasie tematem numer jeden dla krajów z grupy G20 były interwencje walutowe na rynkach wschodzących, tak najbliższe posiedzenie zdominuje zapewne kwestia ostatnich agresywnych działań Fed w zakresie luzowania polityki pieniężnej.

Od początku dzisiejszej sesji azjatyckiej eurodolar kontynuuje zapoczątkowane jeszcze w piątek odreagowanie ostatniej silnej zwyżki. Kurs EUR/USD zniżkował dziś w okolice 1,3900. Korektę wsparły piątkowe, dużo lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy oraz ponowne nasilenie się obaw inwestorów o kondycję finansową najsłabszych gospodarek Eurolandu. W piątek spread pomiędzy rentownościami irlandzkich i niemieckich obligacji ustanowił kolejny historyczny rekord.
Notowania metali szlachetnych oraz wysokooprocentowanych walut kontynuują zwyżkę względem dolara, sugerując, iż odreagowanie na pozostałych parach dolarowych ma jedynie charakter korekty. Wartość złota w czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej ustanowiła kolejne historyczne maksimum na poziomie ponad 1398 dolarów za uncję. Kurs AUD/USD natomiast konsoliduje się praktycznie na poziomie ostatnio wyznaczonego 28-letniego maksimum.
Ostatnie działania Fed wywołały sporo krytyki w szeregach państw G20. Ekonomiści obawiają się, że agresywne luzowanie polityki monetarnej przez Fed będzie sprzyjać powstawaniu baniek spekulacyjnych na rynkach bardziej ryzykownych aktywów.
Prezes Fed B. Bernanke powiedział jednak, że działania Rezerwy Federalnej są nakierowane przede wszystkim na poprawę kondycji amerykańskiej gospodarki, co z kolei jest kluczowe dla globalnego ożywienia gospodarczego. Członek rady decyzyjnej Fed z kolei powiedział, że plany amerykańskich władz monetarnych nie są sztywne. Jeśli ceny surowców w dalszym ciągu będą rosły, a dolar będzie tracił na wartości, w USA wzrośnie presja inflacyjna, co może spowodować ograniczenie skali programu wykupu aktywów lub jego wcześniejsze zakończenie.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Koniec poprzedniego tygodnia na rynku złotego przyniósł powrót notowań EUR/PLN do kanału wahań 3,9200 ? 3,9600. W poniedziałek kurs tej pary rozpoczął sesję w pobliżu 3,9450. Umocnienie złotego wsparły lepsze od oczekiwań dane o sprzedaży detalicznej, jakie w piątek napłynęły na rynek. Sentyment względem polskiej waluty wciąż jednak pozostaje nie najlepszy po ostatniej podwyżce szacunków deficytu finansów publicznych na bieżący rok. Ministerstwo Finansów ocenia, iż przekroczy on 100 mld zł i będzie wyższy niż 7,0 proc. PKB, podczas gdy wcześniej zakładano wynik na poziomie 6,9 proc. PKB. Dziś natomiast minister finansów poinformował, iż obniżenie deficytu poniżej poziomu 3,0 proc PKB do 2012 r. jest możliwe, a do 2013 r. jest praktycznie pewne. W bieżącym tygodniu poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Ostatnie lepsze od oczekiwań dane o sprzedaży detalicznej nasiliły oczekiwania na podwyżkę kosztu pieniądza w Polsce. Przewidywania wskazują jednak, iż RPP wstrzyma się z ewentualną podwyżką do następnego posiedzenia, na którym będzie znała najnowszą projekcję inflacji. Dziś decyzję o stopach podejmie węgierski bank centralny. Również na Węgrzech oczekuje się podwyżki kosztu pieniądza w najbliższym czasie, jednak przewiduje się, iż w bieżącym miesiącu tamtejsze władze monetarne wstrzymają się z bardziej radykalnymi decyzjami. Zarówno w przypadku decyzji na Węgrzech, jak i w Polsce inwestorzy ze sporym zainteresowaniem przyjrzą się komunikatom im towarzyszącym.

Eurodolar rozpoczął dzisiejszą sesję poniżej poziomu 1,3500, stanowiącego silny opór w notowaniach tej pary walutowej. Nieco powyżej tej wartości znajduje się poziom 50 proc. zniesienia Fibonacciego fali spadkowej kursu EUR/USD obserwowanej od początku grudnia 2099 r. do początku czerwca 2010 r. Po ostatniej serii wzrostów eurodolara kontynuacja konsolidacji jest bardzo prawdopodobna, szczególnie biorąc pod uwagę brak istotnych publikacji ze światowych gospodarek. Rośnie napięcie w stosunkach handlowych Chin i USA. W piątek jedna z Komisji Izby Reprezentantów USA zaakceptowała projekt ustawy, zezwalającej na nakładanie sankcji w handlu z krajami sztucznie zaniżającymi kurs swojej waluty. W ciągu tygodnia projekt ten powinien zostać poddany głosowaniu. Chiński bank centralny na poniedziałkowym fixingu ustalił kurs juana względem dolara na słabszym poziomie 6,7098 CNY za USD (w porównaniu z ostatnim kwotowaniem 6,6997), przerywając tym samym dziewięciosesyjny trend aprecjacyjny juana. Chociaż władze chińskie są skłonne poluźniać politykę walutową, to jednak na pewno nie dopuszczą w krótkim czasie do wymaganego przez USA 20-procentowego umocnienia juana. Jeszcze w minionym tygodniu premier Chin Wen Jiabao powiedział, iż taka skala aprecjacji spowodowałby falę bankructw wśród chińskich eksporterów, w związku z czym nie ma możliwości tak silnego umocnienia. Na rynku istnieją obawy, iż półroczny raport Departamentu Skarbu USA, którego publikacja będzie miała miejsce w połowie października, może przedstawić Chiny jako kraj dopuszczający się manipulacji walutowych, co dodatkowo pogorszyłoby stosunki handlowe.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Od początku dzisiejszej sesji notowania EUR/PLN pozostają stabilne w pobliżu poziomu 3,8700. Kolejne sesje mogą przynieść kontynuację konsolidacji w przedziale 3,8500 ? 3,9000. Bieżący tydzień charakteryzuje się mniejszą liczbą publikacji makroekonomicznych z głównych gospodarek światowych oraz z kraju. Z Polski poznamy jedynie decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych ? nie powinna ona jednak zaskoczyć rynku ? RPP najprawdopodobniej zdecyduje się pozostawić koszt pieniądza na niezmienionym poziomie. Nieco zamieszania wprowadził ostatni raport z posiedzenia Rady, który wskazał, iż część jej członków opowiadała się za obniżkami stóp procentowych w celu wyhamowania aprecjacji złotego. Głosowanie to miało jednak miejsce przed interwencją Narodowego Banku Polskiego, która skutecznie zatrzymała umocnienie polskiej waluty. Skuteczność działań NBP może tym razem powstrzymać niektórych członków Rady przed opowiadaniem się za obniżkami, w związku z czym najbliższa decyzja będzie prawdopodobnie bardziej zgodna.

Piątkowa sesja upłynęła pod znakiem silnego odbicia w notowaniach EUR/USD. Kurs tej pary walutowej wzrósł z okolic poziomu 1,3200 aż do 1,3400. Impuls do wzrostu dała informacja o tym, że Grecja zwróciła się do Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego z prośbą o aktywację pakietu pomocowego. Środki z tego pakietu mają zostać uruchomione stosunkowo szybko, tak by Grecja nie miała problemu z pokryciem zobowiązań zapadających do 19 maja, a opiewających na kwotę 8,5 mld EUR. Szczegóły działań pomocowych są jeszcze dopracowywane. Wiadomo już jednak, że program wsparcia będzie trwał 3 lata. W pierwszym roku Grecja otrzyma od państw strefy euro w formie pożyczek 30 mld EUR, natomiast od MFW prawdopodobnie nieco ponad 10 mld EUR. Odnośnie pomocy w kolejnych latach konkretne kwoty nie zostały jeszcze podane. Perspektywa udzielenia wsparcia dla Grecji zdecydowanie ograniczyła presję spadkową w notowaniach EUR/USD wynikającą z obaw o sytuację tego kraju. Kurs euro względem dolara powinien kontynuować odreagowanie po ostatnich spadkach.
Dzisiaj jednak kurs EUR/USD nie zdołał wzrosnąć ponad 1,3400. Nieudana próba przebicia tego oporu zaowocowała odreagowaniem w okolice 13300. Impuls do zniżki dały doniesienia z Niemiec na temat tego, że kraj ten nie podjął jeszcze decyzji w sprawie udzielenia pomocy dla Grecji. W ten sposób Niemcy chcą wymóc presję na Grekach, by ci realizowali działania nakierowane na ograniczenie deficytu budżetowego. Od Niemiec ma pochodzić istotna część pożyczek, stąd też wspomniane doniesienia są istotne w kontekście realizacji całego programu pomocowego i dlatego też wpływają na kurs EUR/USD. Tego typu informacje mogą w najbliższym czasie ograniczać zwyżkę wartości euro względem dolara. Ponadto wahania eurodolara mogą w bieżącym tygodniu ograniczać oczekiwania inwestorów na środowy komunikat po posiedzeniu amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku oraz na przedstawiane w piątek wstępne dane o PKB Stanów Zjednoczonych w I kw. W trakcie dzisiejszej sesji z największych gospodarek nie napłyną żadne istotne dane makro.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DMTMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku złotego miała przebieg podobny do wczorajszych notowań. W pierwszej połowie dnia złoty osłabiał się, wyciągając kurs EUR/PLN w okolice poziomu 3,9100. Druga część sesji przyniosła jednak odreagowanie i powrót notowań tej pary walutowej w pobliże poziomów obserwowanych na otwarciu (okolice 3,8900). Również na rynku eurodolara widoczny był brak zdecydowania ? EUR/USD po raz kolejny dziś testował poziom 1,3500, sesja europejska zakończyła się jednak powyżej tej wartości, w okolicach 1,3520.
Cały rynek czeka na rozpoczynający się w czwartek szczyt Unii Europejskiej. Po raz kolejny inwestorzy liczą na jakiekolwiek szczegóły w sprawie planu pomocy dla Grecji. Uczestnicy rynku przed szczytem wstrzymują się z większymi transakcjami i poważniejszymi ruchami, czego efektem jest obserwowany od dwóch dni brak zdecydowania i konsolidacja, zarówno na krajowym, jak i zagranicznym rynku walutowym. Jutro więcej zmienności na rynek mogą przynieść dane, jakie napłyną głównych gospodarek światowych oraz Polski. Z Eurolandu poznamy indeksy PMI dla przemysłu i usług, z Niemiec oprócz wskaźników PMI zostanie przedstawiony również indeks instytutu Ifo. W USA z kolei zostaną opublikowane dane o sprzedaży domów na rynku pierwotnym oraz o zmówieniach na dobra trwałego użytku. W Polsce natomiast inwestorzy zapewne zwrócą uwagę na odczyt sprzedaży detalicznej za luty (odczyt styczniowy, zaprezentowany w lutym zdecydowanie rozczarował oczekiwania).
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty rozpoczął pierwszą sesję w tygodniu od umocnienia względem euro i dolara ? kursy EUR/PLN oraz USD/PLN zniżkowały na dzisiejszym otwarciu w okolice poziomów odpowiednio: 4,3000 i 3,0300. Złoty korzysta na poprawie nastrojów na globalnym rynku finansowym po zeszłotygodniowej serii dobrych danych ze spółek giełdowych oraz głównych gospodarek światowych.
Lepszy sentyment inwestycyjny znalazł swoje odzwierciedlenie nie tylko w umocnieniu walut w regionie rynków wschodzących, ale również we wzroście cen obligacji emitowanych przez kraje z grupy emerging markets. Sporządzany przez JP Morgan indeks EMBI+, obrazujący stopę zwrotu z papierów dłużnych emitowanych przez gospodarki wschodzące (denominowanych w walucie innej niż waluta kraju ? emitenta), zyskał 43% od minimum z 2008 r. i wzrósł do poziomu najwyższego od 1993 r. Panika związana z obawami o możliwe bankructwa gospodarek wschodzących uległa uspokojeniu po kolejnych pakietach pomocowych dla tych państw, udzielanych przez MFW oraz inne międzynarodowe instytucje finansowe. W ostatnim czasie natomiast coraz bardziej widoczne staje się, że światowa gospodarka najprawdopodobniej najgorsze ma już za sobą, a to z kolei podnosi apetyt inwestycyjny i zmniejsza awersję do ryzyka wśród inwestorów.
W tym tygodniu z Polski napłyną dane o inflacji bazowej, sprzedaży detalicznej oraz stopie bezrobocia. Według prognoz inflacja z wyłączeniem cen żywności oraz energii może spaść do poziomu 2,7% r/r, ciągnięta w dół przez pogarszające się warunki na rynku pracy i będący ich efektem spadek konsumpcji. Niewykluczone, że zniżka inflacji, spadek tempa wzrostu płac do 2%, czy zwiększenie się ujemnej dynamiki zatrudnienia w ostatnim miesiącu, wpłyną na decyzję Rady Polityki Pieniężnej na posiedzeniu pod koniec lipca. Zgodnie z komunikatem ze strony prezesa NBP i przewodniczącego Rady S. Skrzypka, RPP wciąż znajduje się w fazie łagodzenia polityki monetarnej. Kolejna obniżka stóp wciąż jest możliwa, według naszej oceny jednak Rada prawdopodobnie wstrzyma się z tą decyzją do następnego, sierpniowego posiedzenia.

Kurs EUR/USD, po piątkowej korekcie, która sprowadziła go poniżej poziomu 1,4100, w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej powrócił do wzrostów. Zdołał on pokonać opór na poziomie 1,4200. Po przebiciu tej bariery otworzyła się droga do wzrostów w okolice szczytów z początku czerwca, tj. 1,4340. Wobec wciąż stosunkowo wysokiej skłonności inwestorów do ryzyka, ruch taki w najbliższym czasie należy uznać za bardzo prawdopodobny.
Bieżący tydzień nie będzie obfitował w odczyty istotnych danych makroekonomicznych. Z tego względu inwestorzy skupiać się będą na publikacjach raportów kwartalnych. Od tego jak one wypadną, prawdopodobnie zależeć będzie, czy kluczowe światowe indeksy giełdowe zdołają pokonać swoje czerwcowe maksima. Dane jakie napłynęły w minionym tygodniu na rynek, zarówno z największych gospodarek, jak i dużych spółek, przemawiają za dalszymi wzrostami na globalnych parkietach. Jeśli raportu kwartalne publikowane w najbliższych dniach kierunek ten potwierdzą, z przebiciem szczytów z minionego miesiąca nie powinno być problemów. Dalsza zwyżka na giełdach powinna pociągnąć w górę notowania EUR/USD.
Z danych makroekonomicznych, jakie dzisiaj poznamy, warto zwrócić uwagę jedynie na indeks wskaźników wyprzedzających koniunkturę (LEI), który zostanie przedstawiony ze Stanów Zjednoczonych o godz. 16.00. Zwykle jego odczyt nie wywołuje większej reakcji inwestorów, jednak dzisiaj wobec braku innych istotnych publikacji, może on mieć pewien wpływ na rynkowe wydarzenia.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsze wzrosty na giełdach w USA stały się impulsem dla zwyżek na parkietach w Azji oraz Europie, a to doprowadziło do wzrostu apetytu na ryzyko wśród inwestorów. Dalszy wzrost optymizmu na rynku ograniczany był przez oczekiwanie na wyniki finansowe Goldman Sachs za drugi kwartał. Amerykańska waluta osłabiała się od początku wczorajszej sesji na Wall Street, jednak podczas dzisiejszych notowań spadek wartości dolara został zahamowany. Kurs EUR/USD poruszał się dziś w przedziale wahań 1,3960-1,4010. Podobnie zachowywał się kurs USD/JPY, który po wczorajszym wzroście dziś poruszał się w korytarzu 92,80-93,20.
Na rynek napłynęły nowe dane z gospodarek światowych, jednak nie wywarły one znaczącego wpływu na notowania głównych par walutowych ? w centrum uwagi inwestorów znajdowała się bowiem zaplanowana wspomniana już prezentacja wyników kwartalnych Goldman Sachs. Z danych z Europy poznaliśmy wartość indeksu oczekiwań przedsiębiorców w Niemczech oraz poziom produkcji przemysłowej w strefie euro. Wielkość indeksu konstruowanego przez niemiecki instytut ZEW wyniosła w lipcu 39,5 pkt wobec 44,8 pkt w czerwcu, podczas gdy rynek prognozował 47,8 pkt. Natomiast produkcja przemysłowa w państwach strefy euro wzrosła w maju o 0,5 % m/m, a w stosunku rocznym spadła o 17% r/r (oczekiwano natomiast wzrostu o 1,2% m/m oraz spadku o 17,7% r/r). Z danych napływających z USA, poznaliśmy poziom sprzedaży detalicznej, która wzrosła w czerwcu o 0,6% m/m, podczas gdy rynek oczekiwał zwyżki o 0,4%. W okolicach godziny 14.00 Goldman Sachs opublikował swój wynik finansowy za drugi kwartał, który okazał się znacząco lepszy od oczekiwań rynkowych. Bank ten odnotował zysk netto w wysokości 3,44 mld USD czyli 4,93 USD na akcję, podczas gdy rynek prognozował 3,54 USD na jedną akcję. Wyniki amerykańskiego giganta nie rozczarowały, co stanowi silne wsparcie dla nastrojów na rynku. Podczas dzisiejszej sesji złoty zyskiwał na wartości względem euro oraz dolara, wspierany przez wzrosty na światowych parkietach. Na rynek napływały dziś komunikaty Ministerstwa Finansów, dotyczące poziomu przyszłorocznego deficytu budżetowego, który zdaniem MF nie powinien być wyższy od tegorocznego. Podczas przemówienia w sejmie minister Rostowski powiedział, że wpłata do budżetu państwa zysku NBP może uchronić Polaków przed zwiększeniem obciążeń podatkowych. Z opublikowanych dziś danych, warto wspomnieć o poziomie inflacji, która zwolniła w czerwcu do 3,5% r/r. Zaprezentowano również wielkość salda na rachunku obrotów bieżących, które wykazało sporą nadwyżkę na poziomie 207 mln euro, podczas gdy rynek oczekiwał salda na poziomie +45 mln euro. Na zakończenie sesji w Europie złoty zaczął istotnie zyskiwać na wartości, na co wpływ mogły mieć dobre wyniki Goldman Sachsa.

Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.