Na początku dzisiejszej sesji złoty kontynuuje powolne umocnienie. Notowania EUR/PLN zeszły rano w pobliże poziomu 4,1100, a kurs USD/PLN spadł poniżej wartości 3,4500. Wczoraj miało miejsce wystąpienie premiera Węgier V. Orbana, który ogłosił konkretne kroki, jakie zamierza podjąć rząd, by nie przekraczać tegorocznego celu budżetowego ustanowionego na poziomie 3,8% PKB. Zapowiedział on cięcia pensji pracowników sektora budżetowego, naprawę systemu podatkowego, a także wprowadzenie zakazu udzielania kredytów hipotecznych denominowanych w walutach obcych. Zgodnie z oczekiwaniami, zostanie również wprowadzony dodatkowy podatek od zysków banków oraz instytucji finansowych. Plan ten został pozytywnie przyjęty, dobrze oceniane jest również zdecydowanie oraz determinacja w działaniu węgierskich władz.
Oczywiście istniej obawa, iż restrykcje nałożone na banki spowodują ograniczenie akcji kredytowej lub wzrost kosztów pozyskania kredytu. To z kolei może przełożyć się na spowolnienie tempa wychodzenia węgierskiej gospodarki z recesji. Zdaniem wielu uczestników rynku problemy najsłabszych gospodarek Eurolandu oraz krajów naszego regionu nie powinny w długim terminie hamować umocnienia złotego. Wzrost gospodarczy w Europie Środkowo ? Wschodniej powinien w bieżącym roku być wyższy niż w krajach zachodnioeuropejskich. Polska gospodarka z kolei ma szansę po raz kolejny być liderem ożywienia gospodarczego w Europie.
W notowaniach EUR/USD we wtorek kontynuowana była konsolidacja. Wahania wartości euro względem dolara mieściły się w przedziale 1,1900-1,2000. Dzisiejsza sesja prawdopodobnie również nie przyniesie większych rozstrzygnięć. Wybicie ze wskazanego przedziału wahań powinno zadecydować o krótkoterminowych losach kursu EUR/USD. W dłuższym terminie wciąż bardziej prawdopodobny jest ruch spadkowy. Chwilowy wzrost zmienności w notowaniach eurodolara może wywołać dzisiaj wystąpienie prezesa Fed, B. Bernanke przed komitetem ds. budżetu, zaplanowane na godz. 16.00 oraz publikacja raportu o stanie amerykańskiej gospodarki, zwanego Beżową Księgą Fed. Istotne wydarzenia makroekonomiczne będą miały miejsce w kolejnych dniach. Jutro poznamy m.in. decyzję w sprawie stóp Europejskiego Banku Centralnego oraz oficjalny komentarz do niej, z kolei w piątek zostanie z USA przedstawiona dynamika sprzedaży detalicznej. Ponadto z Chin w ciągu najbliższych dwóch dni zostanie przedstawiony szereg istotnych wskaźników. Jutro zostanie zaprezentowany m.in. bilans handlu zagranicznego tego kraju. Na rynku pojawiły się pogłoski, że w maju eksport Chin odnotował wzrost aż o 50% r/r, przy prognozach na poziomie 32%. Pogłoski te pozytywnie wpłynęły na sytuację na światowych giełdach oraz na notowania ryzykowniejszych walut. Do trwałych zmian na rynku niezbędny jest jednak silniejszy impuls.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas piątkowej sesji na Wall Street obserwować można było silną przecenę głównych indeksów. Negatywnie na nastroje wśród amerykańskich inwestorów wpłynęła rozczarowująca publikacja danych z rynku pracy USA oraz doniesienia o problemach z zadłużeniem na Węgrzech, a raczej sam fakt rozprzestrzeniania się kryzysu zadłużenia na kolejne gospodarki. Indeks Dow Jones spadł o 3,15%, S&P 500 o 3,44%, a technologiczny Nasdaq stracił 3,64%. Najsilniejszej przecenie podlegały akcje spółek z sektora przemysłowego m.in. Caterpillar (-5,48%) oraz Boeing (-4,91%). Z danych zaprezentowanych przez Departament Pracy USA wynika, że w maju zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło o 431 tys. etatów, podczas gdy spodziewano się zwyżki o 513 tys. Inwestorów szczególnie rozczarowała informacja, że sektor prywatny przyczynił się do wzrostu miejsc pracy jedynie o 41 tys. Na wartości straciły w piątek także akcje banku Goldman Sachs (-1,24%) po tym jak jeden ze znanych amerykańskich analityków obniżył cenę docelową oraz prognozy wzrostu dla tej instytucji, wykazując kryzys zadłużenia w strefie euro jako przyczynę tej decyzji. Silne spadki obserwować można było także na dzisiejszej sesji azjatyckiej, pod wpływem negatywnego rozstrzygnięcia notowań w USA. Liderem zniżki była tokijska giełda, gdzie indeks Nikkei 225 spadł o 3,84%. Na wartości tracili m.in. japońscy eksporterzy, których produkcja w dużej mierze przeznaczona jest na amerykański rynek. Znaczną przecenę obserwować można było także na giełdzie koreańskiej oraz chińskiej. Dziś na giełdach europejskich także obserwować można istotną zniżkę. Wśród inwestorów ciągle dominują obawy związane z rozprzestrzenianiem się kryzysu zadłużenia na węgierską gospodarkę. W efekcie na wartości tracą banki ze względu na niepokój o ich zaangażowanie w instrumenty dłużne emitowane przez kraje przeżywające budżetowe trudności. Pod presją spadkową znajdują się także spółki surowcowe ze względy na taniejącą ropę naftową oraz metale.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.