Ubiegły tydzień na rynku złotego przebiegał pod znakiem spadku wartości krajowej waluty względem euro oraz dolara. Piątkową sesję w Europie kursy EUR/PLN oraz USD/PLN zakończyły w okolicach poziomów odpowiednio: 4,2000 oraz 2,8560. Obecny tydzień na globalnym rynku finansowym rozpoczął się od pogorszenia sentymentu inwestycyjnego. O rosnącej awersji do ryzyka świadczą umacniający się względem euro oraz dolara jen oraz zniżkujący kurs EUR/USD. Globalny sentyment przekłada się także na nasz rynek, gdzie od rana obserwować można dalsze osłabianie się złotego. Około godziny 10.00 kursy EUR/PLN oraz USD/PLN kształtowały się w pobliżu poziomów odpowiednio: 4,2350 oraz 2,8950. Oprócz pogorszenia się nastrojów inwestycyjnych na globalnych rynkach na złotym dodatkowo ciąży presja związana z końcem kwartału i rozliczaniem instrumentów pochodnych oraz ewentualną wypłatą dywidendy przez PZU. W tym tygodniu poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. W opinii większości uczestników rynku RPP pozostawi stopy procentowe bez zmian z główną stawką procentową na poziomie 3,5%. Na dalsze poluzowanie polityki pieniężnej nie pozwala obecnie wysoka inflacja. Członkowie RPP na posiedzeniu prawdopodobnie przedyskutują także kwestie wytycznych polityki monetarnej na kolejny rok. Ponadto poruszona może zostać propozycja prezesa NBP S. Skrzypka, aby wesprzeć akcję kredytową banków komercyjnych. Z innych propozycji jakie ostatnio zostały przedstawione warto wspomnieć o dwukrotnym wydłużeniu okresu trwania operacji repo do 12 miesięcy oraz możliwości stosowania przez banki weksli wystawianych przez przedsiębiorstwa jako zabezpieczenia.
W tym tygodniu z naszego kraju zaprezentowana zostanie prognoza inflacji Ministerstwa Finansów, saldo rachunku bieżącego oraz indeks PMI dla polskiego przemysłu.

Nowy tydzień kurs EUR/USD rozpoczął od silnego spadku. W trakcie sesji azjatyckiej zniżkował on z okolic poziom 1,4700 aż do 1,4561. Przed godziną 9.00 obserwowaliśmy częściowe zniesienie tego ruchu ? wartość euro względem dolara wzrosła do 1,4615. W najbliższym czasie nie można wykluczyć jednak powrotu kursu tej pary walutowej do spadków. Korektę silnego trendu wzrostowego w notowaniach EUR/USD ostatecznie zatrzymać powinien dopiero poziom 1,4450.
Kurs EUR/USD zniżkował dzisiaj w ślad za azjatyckimi giełdami. Parkiety te negatywnie zareagowały na piątkowe publikacje gorszych od prognoz danych z USA na temat zamówień na dobra trwałego użytku oraz odnośnie sprzedaży nowych domów w sierpniu. Stany Zjednoczone są głównym partnerem handlowym dla wielu azjatyckich państw, dlatego doniesienia makro z tego kraju są dla nich bardzo istotne. Japoński indeks Nikkei spadł dzisiaj aż o 2,5%. Na wycenę spółek w Kraju Kwitnącej Wiśni dodatkowo negatywnie wpłynęło dalsze umocnienie jena, które zmniejsza na arenie międzynarodowej atrakcyjność cenową produktów wytwarzanych w tym państwie. Kurs USD/JPY przez chwilę znajdował się nawet na najniższym poziomie od stycznia br. (88,26). Jen zyskuje na wartości m.in. za sprawą utrzymującego się na rynku przekonania, iż władze Japonii nie będą interweniować w celu osłabienia swej waluty. Przekonanie to zwiększyło się po tym, jak nowy Minister Finansów Japonii powiedział, iż nie będzie prowadził polityki ?słabego jena?. Dzisiaj, widząc aprecjację tej waluty, stwierdził jednak, że jego słowa zostały źle zrozumiane. Wyraził opinię, iż jest zwolennikiem stabilizacji kursu na rynku walutowym oraz że nie może wypowiadać się na temat ewentualnych interwencji. Po wystąpieniu tym, dzisiejsze umocnienie jena nieco wyhamowało.
W minionym tygodniu uczestnicy rynku wiele uwagi poświęcali szczytowi G-20. Oficjalny komunikat po zakończeniu spotkania przedstawicieli największych państw nie przyniósł zaskoczenia. Zobowiązano się w nim do dalszego wspierania światowej gospodarki. Ponadto Zwrócono uwagę na nierównowagi w światowym handlu ? najwięksi eksporterzy zostali wezwani do zwiększenia popytu wewnętrznego, z kolei najwięksi importerzy ? do zwiększenia oszczędności i zmniejszenia deficytu handlowego. Podczas dzisiejszej sesji nie poznamy żadnych istotnych danych makroekonomicznych z największych gospodarek. W kolejnych dniach kalendarz makro będzie jednak dość obfity. Na rynek napłyną m.in. comiesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy.
Sporządzili:
Michał Fronc
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty rośnie w siłę

27 Lipiec 2009

Złoty rozpoczął pierwszą w tym tygodniu sesję od zdecydowanego umocnienia w stosunku do głównych walut. Kurs EUR/PLN zszedł poniżej wsparcia na poziomie 4,1800 i przed godz. 9.00 zniżkował w okolice 4,1630. Notowania USD/PLN natomiast spadły w ciągu godziny z poziomu 2,9500 (na którym znajdowały się ok. godz. 8.00) do 2,9150.
Pokonanie wsparcia 4,1800, otwiera złotemu drogę do dalszego umocnienia, o ile nie nastąpi gwałtowna zmiana nastrojów na globalnym rynku finansowym, na co jednak w najbliższym czasie nie zanosi się. W bieżącym tygodniu poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej odnośnie stóp procentowych. Ostatnia seria danych makroekonomicznych, jaka napłynęła z krajowej gospodarki, sugeruje, iż najprawdopodobniej Rada nie zmieni głównej stopy procentowej. Jakkolwiek zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spada, maleje tempo wzrostu płac, a inflacja systematycznie zniżkuje, jednak dane o produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej oraz bezrobociu zaskoczyły pozytywnie rynek i wskazują, iż sytuacja w krajowej gospodarce nie wymaga zdecydowanych i radykalnych działań stymulujących ze strony władz monetarnych. Ponadto, zdaniem niektórych członków RPP, w tym prof. M. Nogi, realna stopa procentowa (po uwzględnieniu inflacji) kształtuje się na poziomie 0%, co również przemawiałoby za zakończeniem cyklu obniżek kosztu pieniądza. Według oficjalnego stanowiska przewodniczącego Rady i prezesa NBP S. Skrzypka, RPP wciąż jednak znajduje się w fazie łagodzenia polityki pieniężnej. Dziś decyzję dotyczącą poziomu stóp procentowych podejmie Bank Węgier ? w przeciwieństwie do oczekiwań odnośnie decyzji RPP, w przypadku Węgier prognozuje się obniżkę kosztu pieniądza o 50 pb do poziomu 9%. Wcześniej Bank powstrzymywał się z cięciem stóp procentowych, nie chcąc nasilać presji deprecjacyjnej w notowaniach forinta. W obecnych warunkach rynkowych jednak, reakcja inwestorów na obniżkę stóp procentowych powinna być zdecydowanie słabsza niż w poprzednich miesiącach, co też planują wykorzystać węgierskie władze monetarne.

Podczas dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD zwyżkował w ślad za tamtejszymi giełdami i zdołał dotrzeć w okolice 1,4250. Dobre nastroje na parkietach poprawił dodatkowo odczyt indeksu zaufania konsumentów z Korei Południowej. Wskaźnik ten osiągnął najwyższy poziom od 7 lat.
Wspomniany wzrost kursu EUR/USD mieści się w dotychczasowym paśmie wahań. Jeśli jednak dzisiaj na giełdach europejskich i amerykańskich będziemy obserwować dalszą zwyżkę, powstanie szansa na wybicie się górą notowań wartości euro względem dolara. Przy realizacji takiego scenariusza, pierwszym celem dla eurodolara stanie się poziom 1,4340. Dzisiaj o godz. 9.25 za euro płacono 1,4253 USD.
Pozytywnie na nastroje inwestycyjne na dzisiejszej sesji europejskiej może wpływać wyższy od prognoz odczyt indeksu zaufania konsumentów GfK z Niemiec. Wzrósł on do 3,5 pkt. ? najwyższego poziomu od ponad roku. Z istotnych danych poznamy dzisiaj jeszcze o godz. 16.00 sprzedaż domów na rynku pierwotnym w USA.
Dzisiaj rozpoczyna się dwudniowe spotkanie przedstawicieli USA i Chin. Będą na nim poruszane m.in. tematy gospodarcze. Niewykluczone, że Chiny zażądają zapewnień ze strony Stanów Zjednoczonych, iż kraj ten będzie dbał o stabilność notowań dolara, nie podejmując działań, które mogłyby spowodować jego większe osłabienie. Deprecjacja dolara byłaby dla Chin wyjątkowo szkodliwa, gdyż państwo to jest największym na świecie posiadaczem amerykańskich obligacji.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie wczorajszej sesji kurs EUR/PLN, po silnym spadku na początku tygodnia, podlegał konsolidacji. Notowania euro względem złotego poruszały się w przedziale 4,3600 ? 4,3800. Dalszą zniżkę notowań tej pary walutowej powstrzymało pogorszenie się nastrojów na globalnym rynku. Słabszy sentyment inwestycyjny spowodował między innymi zdecydowany spadek kursu eurodolara, który z kolei silnie odbił się w notowaniach pary USD/PLN ? zwyżkowały one wczoraj do poziomu 3,1400, czyli o 7 groszy względem tygodniowego minimum.
Dzisiejsza sesja rozpoczęła się od wzrostu kursu EUR/PLN w okolice wczorajszych szczytów na poziomie 4,3800. Po lekkiej porannej zniżce, rośnie również USD/PLN. Nastroje w regionie oraz względem samej polskiej gospodarki uległy w ostatnim czasie poprawie. Stało się to za sprawą przynajmniej chwilowej stabilizacji sytuacji gospodarczej na Łotwie oraz w wyniku zmniejszenia się obaw inwestorów związanych z nowelizacją krajowego budżetu po ostatnich informacjach ze strony Ministerstwa Finansów. Czynnikiem zagrażającym utrzymaniu się aprecjacji złotego może być jednak obserwowane od wczoraj osłabienie sentymentu inwestycyjnego na globalnym rynku finansowym, który zazwyczaj skłania inwestorów zagranicznych do wyprzedaży bardziej ryzykownych aktywów, związanych między innymi z regionem europejskich rynków wschodzących. Scenariusz utrzymania się gorszych nastrojów jeszcze prze jakiś czas jest całkiem możliwy, po ostatniej fali optymizmu, jaki można było obserwować od marca na światowych parkietach. W perspektywie dzisiejszej i poniedziałkowej sesji złoty może nieco stracić na wartości na fali realizacji zysków po ostatnim jego umocnieniu. Pod nieobecność inwestorów ze Stanów Zjednoczonych, zmienność powinna pozostawać niewielka. Wczorajsza sesja przyniosła odreagowanie praktycznie na wszystkich rynkach. Europejskie i amerykańskie giełdy zakończyły dzień na sporym minusie, notowania ropy naftowej zniżkowały do poziomu 66 USD za baryłkę, a kurs eurodolara zszedł poniżej 1,4000, osiągając dzienne minimum na poziomie 1,3950. Do pogorszenia nastrojów inwestycyjnych przyczyniły się słabsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy oraz pesymistyczny wydźwięk wypowiedzi prezesa ECB. Na konferencji po posiedzeniu Banku J. C. Trichet powiedział, iż aktywność gospodarcza w Eurolandzie pozostanie na słabym poziomie jeszcze przez jakiś czas, a wzrost PKB będzie możliwy dopiero w połowie 2010 roku. W obliczu gorszego sentymentu, praktycznie bez echa przeszły lepsze od prognoz dane dotyczące zamówień w amerykańskim przemyśle. W czerwcu wzrosły one o 1,2% wobec oczekiwań na poziomie 0,2%. Dzisiejszą sesję kurs EUR/USD rozpoczął od lekkich wzrostów, które wywindowały go ponad poziom 1,4000. Na rynku międzynarodowym zmienność powinna pozostać na niskim poziomie ze względu na dzisiejsze obchody Święta Niepodległości w Stanach Zjednoczonych.
Po ostatniej fali nadmiernego optymizmu i wiary w szybkie ożywienie w globalnej gospodarce, kolejne sesje mogą przynieść ochłodzenie nastrojów i weryfikację wcześniejszych przewidywań. Globalna gospodarka jeszcze przez jakiś czas będzie borykała się ze spowolnieniem, jakkolwiek najprawdopodobniej najgorsze jest już za nami. W szczególności silne odreagowanie może być widoczne w notowaniach surowców, które jako pierwsze zaczęły dyskontować oczekiwania na ożywienie gospodarcze. Zwyżka ich cen wsparła impuls wzrostowy w notowaniach EUR/USD oraz na światowych giełdach. W obecnym momencie istnieje spora szansa na wystąpienie relacji odwrotnej.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.