Złoty przez cały tydzień podlegał wpływowi globalnych nastrojów. W czasie dzisiejszej sesji sytuacja wygląda podobnie ? kursy EUR/PLN i USD/PLN oscylują się w okolicach poziomów odpowiednio: 4,2400 i 2,8500, a wszystko to ma miejsce przy konsolidacji na rynku eurodolara i stabilnym początku notowań na europejskich parkietach. Wczoraj złoty odreagowywał swoje kilkudniowe osłabienie, co było efektem poprawy nastrojów na giełdach i wzrostów eurodolara. Apetyt na ryzyko zwiększył się po lepszych od oczekiwań danych z USA o dynamice PKB w III kw. 2009 r. Dowodem tego, że złoty pozostaje poza wpływem czynników lokalnych jest brak reakcji inwestorów na zmianę nastawienia Rady Polityki Pieniężnej z łagodnego na neutralne, co jest dość radykalnym ruchem w sytuacji, kiedy pozostałe kraje naszego regionu wciąż obniżają stopy procentowe. Krok ten wyróżnia krajową gospodarkę na tle pozostałych krajów Europy Środkowo ? Wschodniej, gdzie konieczność poluźniania polityki pieniężnej podyktowana jest słabą kondycją tamtejszych gospodarek. Dzisiejsza sesja na rynku złotego będzie prawdopodobnie przebiegać pod znakiem konsolidacji ? inwestorzy po dość nerwowym tygodniu i sporej zmienności notowań, potrzebują ?chwili oddechu? i zastanowienia. Dziś uczestnicy rynku mogą powstrzymywać się przed dokonywaniem większych transakcji.

Wczoraj kurs EUR/USD zdołał odrobić część spadków, które miały miejsce na pierwszych trzech sesjach bieżącego tygodnia. Wartość euro względem dolara dotarła do poziomu 1,4855. Impuls do jej zwyżki dała publikacja lepszych od oczekiwań danych z USA na temat PKB w III kwartale, dzięki której znacząco poprawiły się nastroje inwestycyjne na globalnych rynkach. Kurs EUR/USD wzrastał w ślad za światowymi giełdami ? amerykański indeks Dow Jones zyskał wczoraj nieco ponad 2%. Takie zachowanie kursu tej pary walutowej świadczy o tym, że wciąż pozostaje ona barometrem nastrojów rynkowych. Dzisiaj przed godziną 9.00 wartość euro względem dolara oddaliła się od wczorajszych maksimów ? zeszła w okolice 1,4820. Niewykluczone, że po chwilowej fali optymizmu, która przeszła przez rynek po publikacji danych o PKB Stanów Zjednoczonych, światowe giełdy powrócą do korekty spadkowej. Wskazywać na to może dość zachowawcze otwarcie dzisiejszych notowań na parkietach państw rozwiniętych Starego Kontynentu, które wczoraj nie wzrastały tak silnie jak Stany Zjednoczone. Ewentualna zniżka na giełdach może ciągnąć w dół notowania EUR/USD. Kluczowa w kwestii tego, czy światowe parkiety powrócą dzisiaj do spadków może okazać się publikacja indeksu Chicago PMI. Poznamy go o godz. 14.45. Poprzedni jego odczyt negatywnie zaskoczył uczestników rynku i wywołał chwilowy, dość silny wzrost awersji do ryzyka na światowych giełdach. Inwestorzy oczekiwali wtedy wyniku przekraczającego poziom 50 pkt, który oznaczałby poprawę sytuacji w sektorze przemysłowym w regionie Chicago. Rzeczywisty odczyt był jednak zdecydowanie niższy (wyniósł 46,1 pkt). Obecnie prognozy są mniej optymistyczne niż poprzednio ? wskazują na wzrost do 48,8 pkt, wobec czego nieco łatwiej będzie im sprostać. Oprócz opisanego wskaźnika poznamy dzisiaj również wiele innych interesujących danych, m.in. wstępne szacunki październikowego poziomu inflacji konsumentów i wrześniową stopę bezrobocia ze strefy euro, wrześniowe wydatki i przychody Amerykanów oraz finalny odczyt indeksu nastroju konsumentów Uniwersytetu Michigan.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas dzisiejszej sesji na rynku walutowym złoty tracił na wartości. Wobec braku istotnych danych makroekonomicznych z kraju, polska waluta podążała za nastrojami na globalnych rynkach. Wczoraj nadspodziewanie dobrze radziły sobie giełdy w USA, które zwyżkowały najmocniej od 5 tygodni. W ślad z nimi poszły dziś parkiety azjatyckie, co jednak nie pomogło parkietom europejskim. Pesymistyczne nastroje na Starym Kontynencie miały wpływ na deprecjację krajowej waluty. Nie bez wpływu na złotego był także zniżkujący od rana eurodolar.
Czynnikiem, który mógł również przyczynić się do osłabiania PLN, było obniżenie ratingu agencji Moody?s dla Litwy z A3 do Baa1. Kurs EUR/PLN wzrósł w ciągu dnia z poziomu 4,1850 do 4,2440 około 16.00. Podobnie zachowywał się USD/PLN, który zwyżkował w tym samym czasie z okolic 2,8610 do 2,9180. Mimo osłabienia polskiej waluty, wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak stwierdził na konferencji prasowej, iż ?obecny kurs złotego jest satysfakcjonujący jak na obecne czasy?. O godzinie 11.00 napłynęły dane z Eurolandu ? indeks tamtejszych nastrojów w biznesie okazał się gorszy od oczekiwań, natomiast indeksy w gospodarce i wśród konsumentów – lepsze. W dalszej części dnia poznaliśmy jeszcze amerykański Indeks S&P/Case-Shiller(wyniósł -13,3% r/r i był lepszy od oczekiwań) oraz tamtejszy indeks zaufania konsumentów (który wyniósł 53,1 i był gorszy od prognoz). Te niejednoznaczne informacje makroekonomiczne nie zdołały jednak w jakikolwiek sposób wpłynąć na notowania eurodolara, który dalej zniżkował i około godziny 16.00 kształtował się na poziomie 1,4540.

Sporządził:
Jarosław Fronczak
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejszą sesję na krajowym rynku walutowym kurs złotego rozpoczął od gwałtownego spadku, zarówno w stosunku do euro, jak i do dolara. Deprecjacja polskiej waluty wiąże się prawdopodobnie z końcem kwartału i rozliczaniem instrumentów pochodnych. Z dodatkowych czynników osłabiających złotego, odpadła póki co groźba wypłaty dywidendy przez PZU ? decyzja w tej kwestii zapadnie 1 października. W związku z dzisiejszym niedoborem danych makroekonomicznych z kraju, złoty standardowo podążał w dalszej części dnia za nastrojami na globalnych rynkach. Eurodolar konsolidował się, na co polska waluta zareagowała wahaniem. Około godziny 16.00 za jedno euro płacono 4,1950 zł, a za jednego dolara 2,8530 zł. Na międzynarodowym rynku walutowym podczas dzisiejszej sesji utrzymywały się nienajlepsze nastroje wśród inwestorów. Można było to zaobserwować na światowych giełdach, które zniżkowały zarówno w Azji jak i w Europie. Nie pozwalało to na znaczniejsze zwyżki kursu eurodolara, który przez większość dnia konsolidował się w okolicach poziomu 1,4690. Para walutowa EUR/USD spadła jedynie chwilowo do okolic 1,4620, w reakcji na wstępne dane z USA dotyczące sierpniowych zamówień na dobra trwałego użytku (ich liczba spadła o 2,4% m/m, wobec oczekiwanego wzrostu o 0,5% m/m). Poznaliśmy dziś również finalny odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan (wyniósł we wrześniu 73,5 pkt) oraz ilość sprzedanych nowych domów w USA w sierpniu (wyniosła 429 tys., wobec oczekiwanych 440 tys.), co pozostało jednak bez większego wpływu na rynek. Dziś kończy się dwudniowy szczyt państw G-20, którego rezultat może być istotny dla inwestorów. Na razie jednak sentymentu inwestycyjnego nie poprawiły zapowiedzi uczestników szczytu o utrzymaniu wsparcia dla światowej gospodarki do momentu, kiedy pojawi się pewność, iż nastąpiło trwałe ożywienie. Około godziny 16.00 kurs EUR/USD kształtował się w okolicach poziomu 1,4700.

Sporządził:
Jarosław Fronczak
Mikołaj Kusiakowski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na krajowym rynku walutowym podczas dzisiejszej sesji złoty przez większość czasu lekko umacniał się, by jednak pod koniec sesji powrócić do okolic poziomów wyznaczonych na wczorajszym zamknięciu. Kurs EUR/PLN zniżkował do poziomu około 4,1530, jednak po godzinie 16.00 powrócił do 4,1870. Podobnie zachowywały się notowania USD/PLN, które spadły na pewien czas do 2,8080, by jednak później znaleźć się na poziomie 2,8500. Dziś z rodzimego rynku nie napływały żadne istotne dane makroekonomiczne, więc złoty reagował na sygnały z globalnych rynków. Nastroje światowych inwestorów nie były jednak zbyt optymistyczne, co przejawiało się chociażby w spadkach na europejskich giełdach, a tym samym nie dostarczało impulsów do aprecjacji polskiej waluty. Dzisiejszy dzień przyniósł pewną zmienność na międzynarodowym rynku walutowym. Po wczorajszym komunikacie FOMC, kurs eurodolara odnotował spadki – co jednak było bardziej efektem realizacji zysków przez inwestorów, niż konsekwencją komunikatu. Dziś zaś opublikowano o 10.00 wynik niemieckiego indeksu Ifo – wypadł nieco gorzej od oczekiwań (91,3, wobec prognozowanych 91,9), co jednak nie wywarło trwałego wpływu na notowania eurodolara, który do godziny 14.00 stopniowo zwyżkował. Inaczej było natomiast w przypadku danych napływających z USA. O 14.30 opublikowano liczbę tamtejszych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (były lepsze od oczekiwań), a o 16.00 ilość sprzedanych domów na rynku wtórnym (była gorsza od prognoz). Zwłaszcza ta druga informacja wpłynęła na pare walutową EUR/USD, której notowania po tej publikacji spadły i pod koniec dnia kształtowały się na poziomie zbliżonym do wczorajszego zamknięcia (1,4690). Dla światowych inwestorów istotny może być rozpoczynający się dziś dwudniowy szczyt grupy państw G-20.

Sporządził:
Jarosław Fronczak
Departament Analiz
DM TMS Brokers

Na krajowym rynku walutowym, na początku dzisiejszej sesji złoty lekko się umacniał na fali dobrych nastrojów wśród światowych inwestorów, które znalazły odzwierciedlenie we wzrostach indeksów na światowych giełdach i zwyżkującym kursie eurodolara. W kolejnych godzinach notowania polskiej waluty konsolidowały się ? kurs EUR/PLN kształtował się w okolicach 4,1400, a kurs USD/PLN poruszał się w pobliżu 2,8200. O godzinie 14.00 na rynek napłynęły dane z polskiego sektora przedsiębiorstw. Dynamika zatrudnienia w sektorze w sierpniu pozostała na niezmienionym poziomie -2,2% r/r, natomiast tempo wzrostu wynagrodzeń okazało się gorsze od prognoz i wyniosło 3% r/r, podczas gdy przewidywano zwyżkę płac o 3,7% r/r. Złoty jednak pozostaje pod wpływem sentymentu na globalnych rynkach, toteż wspomniane dane nie wywołały większych zmian jego kursu. Około godziny 16.00 za jedno euro płacono 4,1370 zł, za dolara 2,8200 zł.
Na międzynarodowym rynku walutowym kurs eurodolara na początku sesji po raz kolejny pokonał tegoroczne maksimum i wzrósł do poziomu 1,4710. W dalszej części dnia nastąpiła konsolidacja w przedziale 1,4650 ? 1,4700. Na rynku jednak nadal występuje przewaga kupujących euro, a amerykańska waluta wykazuje słabość. Dziś z USA napłynęło sporo danych makroekonomicznych. O 14.30 miał miejsce odczyt sierpniowej inflacji konsumentów CPI, która wzrosła z poziomu 0% m/m do 0,4% m/m. Istotniejsze dla rynku dane dotyczące produkcji przemysłowej opublikowano o 15.15 ? okazały się one lepsze od oczekiwań ? dynamika produkcji wyniosła 0,8% m/m wobec prognoz 0,6% m/m. Kurs eurodolara nie zareagował jednak na dzisiejsze publikacje, pozostając wciąż w konsolidacji.
Sporządzili:
Jarosław Fronczak
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Borkers

Miniony tydzień na rynku surowców był bardzo intensywny głównie za sprawą licznie napływających informacji ze światowych gospodarek. Po silnych spadkach cen ropy naftowej z początku lipca, ubiegły tydzień rozpoczął się od konsolidacji notowań ?czarnego złota? wokół poziomu 60 dolarów za baryłkę. W kolejnych dniach mieliśmy do czynienia z intensywnymi wzrostami cen tego surowca, które były spowodowane znaczącą poprawą nastrojów na globalnych rynkach. Zwyżka na światowych parkietach rozpoczęła się wraz z napływem pozytywnych informacji z amerykańskich spółek. Rozbudziło to nadzieje uczestników rynku na szybsze wyjście z kryzysu i zwiększyło apetyt na ryzyko. Osłabiający się dolar zachęcał inwestorów zagranicznych do zakupu denominowanej w amerykańskiej walucie ropy. Dodatkowo ceny tego surowca były wspierane przez dane American Petroleum Institute, który podał, że w zeszłym tygodniu amerykańskie zapasy ropy naftowej i benzyny spadły. Pod koniec zeszłego tygodnia oraz na początku obecnego na rynkach w dalszym ciągu utrzymywał się pozytywny sentyment inwestycyjny, co wraz z osłabiającym się dolarem, windowało ceny ropy naftowej w górę, które ostatecznie doszły do poziomu 66,50 USD.
Podczas minionego tygodnia na wartości zyskała istotnie również miedź. Cena tego surowca była windowana w górę, podobnie jak cena ropy, przez wiarę w szybsze tempo wyjścia z kryzysu oraz osłabiającego się dolara, który zwiększa popyt zagraniczny na ten metal. Notowania miedzi były również wspierane przez publikacje danych, dotyczących wielkości PKB Chin, który w drugim kwartale wzrósł o 7,9%. Kraj ten jest największym rynkiem zbytu tego surowca. Na rynku jednak dość popularną opinią jest, że obecne wzrosty cen miedzi nie mają silnych podstaw, ponieważ proces wychodzenia gospodarki chińskiej z kryzysu może się przedłużyć, a okres letni tradycyjnie charakteryzuje się mniejszym popytem na metale.
Sytuacja wygląda również interesująco na rynku aluminium. W maju w USA odnotowano znaczny wzrost importu tego surowca w wyniku rosnącego zapotrzebowania przemysłu motoryzacyjnego. Import aluminium w maju wzrósł o 26% w porównaniu z kwietniem. Zapotrzebowanie na ten surowiec wiąże się ze wzrostem popytu na lekkie i tym samym bardziej oszczędne samochody. Jeśli oznaki ożywienia w sektorze samochodowym utrzymałyby się, to można liczyć na dalszy wzrost zakupów tego metalu przez USA. Zwiększone zapotrzebowanie na aluminium szybko powinno znaleźć odbicie w spadających zapasach tego surowca w magazynach Londyńskiej Giełdy Metali, które osiągnęły ostatnio rekordowo wysoki poziom 4,4 mln ton.
Nadzieje na rychłe ożywienie gospodarcze widoczne były również na rynku bardziej wartościowych metali. Uczestnicy rynku oczekują, że notowania złota posiadają znaczący potencjał wzrostowy, a cena za uncję pod koniec obecnego lub na początku przyszłego roku może dojść do 1000 USD. Przewidywania te podparte są obawami przed wysoką inflacją oraz słabym dolarem, gdyż złoto w sytuacji silnego wzrostu cen stanowi alternatywę dla pieniądza. W zeszłym tygodniu złoto istotnie zyskało na wartości, dochodząc do poziomu 940 USD za uncję.
Wzrost cen prognozuje się również w przypadku pozostałych metali szlachetnych tj. platyny, palladium oraz srebra. Oczekuje się, że cena srebra w przyszłym roku powinna wzrosnąć powyżej 14 dolarów za uncję. Metal ten poza wykorzystaniem w jubilerstwie używany jest również w przemyśle elektronicznym jako przewodnik. Ze względu na to drugie zastosowanie, srebro jest bardziej wrażliwe niż złoto na zmiany aktywności gospodarczej. Warto wspomnieć o relacji ceny złota do ceny srebra, która w pierwszej połowie lipca rosła. Wzrastający wskaźnik złoto/srebro najczęściej sygnalizuje bessę na rynku metali, jednak w tym przypadku tak być nie musi. Po pierwsze przemysł, wykorzystujący w swojej produkcji srebro został silnie dotknięty przez globalną recesję, co zmniejszyło popyt na ten metal, podczas gdy status złota pozostał nietknięty. Po drugie część inwestorów obecne spadki ceny srebra wiąże z odpływem kapitału spekulacyjnego, który wcześniej był chętnie lokowany na tym rynku.
Inwestorzy rynku towarowego z pewnym niepokojem spoglądają na kraje regionu Azji wschodniej, które stoją obecnie w obliczu zagrożenia ze strony niekorzystnych zjawisk meteorologicznych. Tworząca się w rejonie Pacyfiku anomalia pogodowa zwana El Nino stwarza ogromne zagrożenie wystąpienia suszy w krajach wschodnioazjatyckich. Szczególnie zagrożone są uprawy ryżu, dlatego już teraz część państw zwiększa zapasy oraz ogranicza eksport tego towaru. Przewiduje się, że El Nino będzie miał również negatywny wpływ na uprawy kakao w Indonezji, trzecim największym kraju ? producencie tego towaru. Sytuacja ta znalazła odzwierciedlenie w rosnącej cenie kakao w ubiegłym tygodniu. W przypadku rynku soi inwestorzy oczekują zwyżki cen tego towaru. W ostatnim czasie zaobserwować można było zwiększony popyt na amerykańską soję ze strony Chin, które są jej największym rynkiem zbytu. Dodatkowo presję cenową może zwiększać susza w Argentynie, kraju będącym jednym z największych producentów tego towaru.

Sporządzili:

Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.