Wczorajsza sesja na Wall Street przyniosła solidną przecenę. Indeks Dow Jones spadł o 2,65%, S&P 500 o 3,1%, a technologiczny Nasdaq stracił 3,85%. Zniżka na amerykańskich parkietach dokonała się głównie pod wpływem obaw o dalsze tempo wzrostu w Chinach oraz ze względu na pogarszające się nastroje wśród konsumentów z USA. Wczoraj zrewidowany został odczyt indeksu wskaźników wyprzedzających Conference Board dla chińskiej gospodarki, który okazał się istotnie niższy od pierwotnych szacunków. W efekcie inwestorzy zaczęli się obawiać o dalsze losy gospodarki Państwa Środka. Dużym rozczarowaniem była wczorajsza publikacja indeksu zaufania konsumentów Conference Board w USA. W czerwcu wskaźnik ten wyniósł 52,9 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 62,8 pkt. Inwestorzy z USA obawiają się o dalsze tempo ożywienia w globalnej gospodarce, czego wyrazem była m.in. przecena akcji spółek Boeing (-6,33%) oraz Alcoa (-6,26%), które przewodziły spadkom wśród walorów z indeksu DJIA. Dalsza zniżka indeksu S&P 500 zatrzymana został przez istotne wsparcie 1035 pkt wyznaczone przez linię szyi formacji głowy z ramionami. Przebicie tego poziomu dałoby silnych sygnał do zajęcia krótkiej pozycji.
Na dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było przewagę spadków. Zniżce przewodziły giełdy w Tokio i Szanghaju, gdzie indeksy Nikkei 225 oraz Shanghai Composite spadły o odpowiednio 1,96% i 1,18%. Giełda w Szanghaju znajduje się w zdecydowanym trendzie spadkowym, a już teraz w ocenie wielu uczestników rynku sporo cen akcji znajduje się na relatywnie atrakcyjnych poziomach. Jednak obserwując obecny sentyment na rynku zajęcie w tej chwili długiej pozycji na rynku może być obarczone sporym ryzykiem.
Po wczorajszej przecenie dzisiejszą sesję inwestorzy europejscy rozpoczęli w nieco lepszych nastrojach. Głównym wydarzeniem dzisiejszej sesji na krajowym rynku jest debiut Tauronu. Spółka ta na debiucie póki co nie daje zarobić inwestorom, tracąc ok. 1%. W tej chwili pozostaje tylko liczyć na to, że Tauron nie podzieli losu PGE.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
ceny akcji,
globalna gospodarka,
gospodarka chińska,
indeks Conference Board,
indeks DIJA,
indeks Dow Jones,
indeks Nasdaq,
indeks Nikkei,
indeks S&P500,
indeks Shanghai Composite,
państwo środka,
PGE,
Szanghaj,
Tauron,
Tokio,
Wall Street |
Przez większą część minionego tygodnia cena ropy naftowej Brent przebywała w konsolidacji oscylując w okolicach poziomu 80 USD za baryłkę. Cena ta jest bardzo silnym poziomem, który w ostatnim czasie był często przekraczany, jednak notowania ?czarnego złote? nie były w stanie trwale oddalić się od niego zarówno w górę jak i w dół. Obecnie na rynku ropy naftowej aktywność spekulantów jest zdecydowanie mniejsza w porównaniu do tego, co mogliśmy chociażby obserwować jakiś czas temu na rynku złota. Z tego też względu domniemywać można, że cena 80 USD za baryłkę w dużym stopniu odzwierciedla realne zapotrzebowanie na ten surowiec w globalnej gospodarce. Często również kraje OPEC podkreślały, że cena ta zadowala ich jako producentów, co oddala tym samym w czasie zmiany wielkości wydobycia. Dalsze perspektywy dla rynku naftowej powinny być zależne przede wszystkim od tempa poprawy sytuacji w największych światowych gospodarkach. Szczególna uwagę należy zwrócić na amerykański rynek pracy. Trwały wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, potwierdzony kilkoma kolejnymi pozytywnymi odczytami danych byłby silnym sygnałem sugerującym rychłe zwiększenie się popytu i tym samym większego zapotrzebowania na surowce w tym ropę. Z kolei w kwestii kondycji gospodarki strefy euro kluczowym czynnikiem w dalszym ciągu pozostaje Grecja oraz inne ?niepewne? z finansowego punktu widzenia kraje. Rosnące zadłużenie tych państw oraz problemy z finansowaniem długu podkopują wiarygodność całej unii monetarnej, a to nie sprzyja szybkiemu wzrostowi gospodarczemu. Czynnikiem, który istotnie wpływa na ceny surowców jest także popyt ze strony Chin. Jednak w tamtejszej gospodarce ze względu na rosnącą presję inflacyjną Ludowy Bank Chin podejmuje kolejne kroki mające na celu ograniczanie płynności na rynku, co rodzi obawy o spadek popytu. Ze względu na utrzymującą się niepewność co do dalszego tempa ożywienia w globalnej gospodarce oczekiwać można, że w najbliższym czasie notowania ropy naftowej pozostaną w okolicach 80 USD za baryłkę.
W minionym tygodniu na rynku miedzi obserwować można było wzrosty. Cena tego surowca wspierana była m.in. przez spadek zapasów w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali. W dalszym ciągu jednym z najistotniejszych czynników determinujących notowania surowca jest kondycja chińskiej gospodarki. Pomimo obaw o dalsze zaostrzanie polityki monetarnej inwestorzy w pozytywnych nastrojach oczekują na publikację dynamiki chińskiego PKB. Rynkowe przewidywania zakładają, że gospodarka Państwa Środka wzrosła w I kwartale 2010 roku o około 12%, wsparta w dużej mierze dzięki znaczącemu wzrostowi produkcji przemysłowej. W najbliższym czasie cena miedzi powinna pozostać w okolicy obecnych wysokich poziomów. Natomiast ewentualne spadki mogą pojawić się wraz z rozpoczęciem sezonu letniego, czyli okresu zastoju na rynku metali. Sytuacja na rynku złota nie uległa w zeszłym tygodniu większym zmianom. Cena kruszcu poruszała się w okolicy 1100 USD za uncję i pozostawała głównie pod wpływem notowań EUR/USD. Obecnie sentyment na rynku złota jest neutralny, a inwestorzy nie chcą się angażować w nowe transakcje przed zbliżającymi się świętami. Zwiększony popyt na złoto może pojawić w kwietniu kiedy to w Indiach, czyli kraju będącym głównym konsumencie tego surowca rozpocznie się sezon ślubów.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
baryłka,
cena,
cena miedzi,
cena ropy,
Chiny,
eurusd,
globalna gospodarka,
Londyńska Giełda Metali,
OPEC,
polityka monetarna,
popyt,
ropa naftowa Brent,
rynek miedzi,
rynek pracy,
rynek złota,
strefa euro,
surowiec,
światowe gospodarki,
unia monetarna,
usd |
Na początku dzisiejszych notowań złoty kontynuuje zapoczątkowane w drugiej połowie wczorajszej sesji odreagowanie. Kurs EUR/PLN zwyżkował rano ponad poziom 3,9000, po chwili jednak powrócił w pobliże tej wartości. Notowania EUR/PLN nie zdołały wczoraj pokonać wsparcia na poziomie 3,8700, pomimo bardzo udanej aukcji polskich 2-letnich obligacji. Było to ewidentnym sygnałem, iż inwestorzy nie mają nic przeciwko odreagowaniu. Obserwowana korekta jest naturalną reakcją rynku na kilkudniowe silne umocnienie złotego i nie stanowi zagrożenia dla dalszej aprecjacji PLN. Dziś został opublikowany raport szwajcarskiego banku UBS, dotyczący polskiego zadłużenia oraz deficytu finansów publicznych. Zdaniem banku nasz kraj ma lepsze perspektywy jeśli chodzi ograniczenie długu publicznego niż pozostałe gospodarki wschodzące. W zmniejszeniu zadłużenia pomogą przychody z prywatyzacji, dynamiczne tempo wzrostu gospodarczego oraz umocnienie złotego. Polska zamierza pozyskać w tym roku z prywatyzacji wpływy wysokości 1,8% PKB. Do początku marca rządowi udało się uzyskać 20% przychodów zaplanowanych na 2010 r. Ograniczeniu deficytu budżetowego oraz długu publicznego ma sprzyjać również szybsze tempo wzrostu gospodarczego ? zgodnie z założeniami zaktualizowanego planu konwergencji wzrost PKB w bieżącym roku wyniesie 3,0%. Ponadto korzystnie na zmniejszenia zadłużenia powinno oddziaływać umocnienie złotego ? z 2009 r. ponad 26% długu publicznego denominowane było bowiem w walutach zagranicznych.
Zdaniem banku zagrożeniem dla realizacji planów naprawy finansów publicznych mogłoby być wolniejsze od oczekiwań tempo wzrostu globalnej gospodarki oraz wzrost awersji do ryzyka. Może to bezpośrednio zaszkodzić planom prywatyzacji oraz umocnieniu polskiej waluty.
Eurodolar wciąż pozostaje w konsolidacji ? na początku dzisiejszej sesji europejskiej notowania EUR/USD kształtują się w okolicach poziomu 1,3650. Sesja nie przyniesie raczej żadnych rozstrzygnięć ? dziś bowiem kalendarz ekonomiczny pozostaje równie ubogi, jak w poprzednich dniach. Jedynie o 14.30 zostaną opublikowane cotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy, poznamy także bilans handlu zagranicznego USA za styczeń. Dane te nie powinny jednak wywołać wzrostu zmienności w notowaniach pary EUR/USD. Dopiero jutro na rynek napłyną istotniejsze publikacje, dotyczące m.in. sprzedaży detalicznej w USA oraz produkcji przemysłowej w Eurolandzie. Inwestorzy na rynku eurodolara nie zareagowali na komunikat agencji ratingowej Standard & Poor?s. Zdaniem agencji dolar wciąż pozostaje najważniejszą walutą na globalnym rynku finansowym. Dominującą rolę dolarowi zapewnia rozmiar gospodarki USA oraz poziom rozwoju amerykańskiego rynku finansowego. Zagrożeniem dla USD jest jednak wysokie zadłużenie Stanów Zjednoczonych oraz uzależnienie od finansowania zagranicznego. Również brak planu naprawy finansów publicznych, zmierzającego do zmniejszenia deficytu fiskalnego (obecnie stanowi on 11% PKB) może spowodować spadek zaufania inwestorów względem amerykańskiej gospodarki. Co więcej, utrzymujący się na wysokim poziomie deficyt może nawet stanowić zagrożenie dla obecnego ratingu Stanów Zjednoczonych.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska gospodarka,
bank UBS,
deficyt budżetowy,
dług publiczny,
eurodolar,
eurpln,
finanse publiczne,
globalna gospodarka,
gospodarki wschodzące,
handel zagraniczny,
notowania złotego,
PKB,
Polska,
produkcja przemysłowa,
prywatyzacja,
rynek finansowy,
rynek globalny,
Stany Zjednoczone,
umocnienie złotego,
USA,
waluty zagraniczne,
wzrost gospodarczy |
W opinii wielu uczestników rynku ostatnie wzrosty cen surowców energetycznych oraz metali przemysłowych nie miały silnych fundamentalnych podstaw, a były głównie napędzane przez wzrosty na światowych giełdach oraz nadzieje na rychłe wyjście globalnej gospodarki z recesji. Sytuacja taka sprzyja powstaniu kolejnej banki spekulacyjnej, jednak sygnał do spadków powinien paść najpierw z rynków kapitałowych.
Od początku ubiegłego tygodnia cena ropy naftowej sukcesywnie wzrastała, dochodząc do poziomu blisko 76 dolarów za baryłkę. Początkowo zwyżka ta dokonywała się w reakcji na pozytywne dane makroekonomiczne z Chin oraz wzrosty na parkietach w Europie. Z opublikowanych danych z chińskiej gospodarki wynika, że indeks PMI wzrósł w lipcu do 52,9 pkt z 51,8 pkt w czerwcu, notując piątą z rzędu miesięczną zwyżkę. W kolejnych dniach obawy o wzrost zapasów ropy przeważyły nad dobrymi danymi makro, a wzrosty cen tego surowca lekko wyhamowały. Ostrożność inwestorów okazała się uzasadniona, gdyż według danych podanych przez rządową Agencję Informacji Energetycznej (EIA), zapasy ropy naftowej wzrosły w ubiegłym tygodniu o 1,7 mln baryłek, wobec oczekiwanej zwyżki o 800 tys. baryłek. Końcówka minionego tygodnia przebiegała pod znakiem oczekiwań na raport z amerykańskiego rynku pracy, któremu towarzyszył lekki spadek cen ropy. Po publikacji lepszych od prognoz danych m.in.: stopy bezrobocia (9,4%) oraz zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym (-247 tys.) reakcja rynku była odmienna od tego, co mogliśmy obserwować do tej pory. Dolar amerykański zaczął istotnie się umacniać względem głównych walut, a wyceniane w nim surowce w tym ropa naftowa zaczęły tracić na wartości ? notowania ?czarnego złota? zniżkowały do poziomu około 73 USD za baryłkę.
Pozytywne dane makro z Chin spowodowały, że na początku ubiegłego tygodnia również na rynku miedzi obserwować można było wzrosty. Ponadto optymizm został wsparty przez dane o liczbie zawartych w USA w czerwcu przedwstępnych umów sprzedaży domów, która wzrosła o 3,6% m/m. W drugiej części tygodnia tendencja wzrostowa cen miedzi została lekko wyhamowana przez nasilenie się obaw wśród inwestorów w związku z brakiem fundamentalnego potwierdzenia ostatniej zwyżki oraz z ewentualnym spadkiem w przyszłości popytu ze strony Chin. Na zakończenie tygodnia ceny miedzi spadały na fali nerwowych oczekiwań na dane z amerykańskiego rynku pracy oraz w wyniku wzrostu zapasów tego metalu w magazynach Londyńskiej Giełdy Metali. Do spadków przyczyniła się również zaprezentowana prognoza chińskiego banku centralnego, mówiąca, że w drugiej połowie roku dostęp do kredytów będzie trudniejszy niż obecnie, a to wpłynie na spadek popytu, również inwestycyjnego.
W ubiegłym tygodniu cena złota zanotowała lokalne maksimum, dochodząc do poziomu 970 USD za uncję. Głównymi czynnikami wzrostu były dobre dane i zwyżki na światowych giełdach, zwiększające nadzieje na szybsze wyjście z kryzysu. Poprawa sytuacji w globalnej gospodarce stwarza zagrożenie wystąpienia inflacji, a to z kolei zwiększa zainteresowanie inwestorów złotem jako alternatywą dla pieniądza. Pod koniec minionego tygodnia ceny złota zaczęły spadać w reakcji na umacniającego się dolara. Wzrost wartości amerykańskiej waluty był dość nietypową w ostatnich czasach reakcją na lepsze od oczekiwań dane z rynku pracy Stanów Zjednoczonych. Do zniżki notowań tego kruszcu przyczynił się także mniejszy popyt ze strony funduszy inwestycyjnych, bazujących na złocie (exchange-traded fund). Z technicznego punktu widzenia zaobserwować można na wykresie dziennym tego kruszcu formację trójkąta, rysującą się od połowy lutego bieżącego roku. Kierunek wybicia kursu z tego układu w znaczący sposób zdeterminuje dalszy ruch notowań złota.
Na rynku pozostałych metali szlachetnych również można było obserwować wzrosty. Cena srebra podobnie jak złota w drugiej części ubiegłego tygodnia zanotowała lokalne maksimum, dochodząc w okolice poziomu 15,000 USD za uncję. Cena tego kruszcu, który ze względu na swoje zastosowanie kwalifikuje się jako metal przemysłowy, rosła na fali nadziei na szybszy powrót globalnej gospodarki na ścieżkę wzrostu. Zwyżkę zanotowały również ceny platyny oraz palladu, które są wykorzystywane w produkcji katalizatorów do samochodów. Większemu popytowi na te metale sprzyja rosnąca sprzedaż aut w USA, wspierana przez rządowy program dopłat ?Cash for Clunkers?.
W ubiegłym tygodniu na rynku towarów rolnych cena kukurydzy zanotowała 5-procentowy spadek, zbliżając się do tegorocznego minimum. Presja spadkowa wynika ze sprzyjającej uprawom pogody, a według szacunków Amerykańskiego Ministerstwa Rolnictwa tegoroczne zbiory kukurydzy osiągną rekordowo wysoki poziom. W minionym tygodniu cena pszenicy zanotowała największy od blisko dwóch miesięcy jednodniowy spadek tj. -5,4%, który dokonał się w wyniku wysokiej podaży tego zboża oraz niskiego popytu. Ceny soi natomiast zwyżkowały w minionym tygodniu o 4%, a głównymi czynnikami wzrostu były: ograniczona podaż, silny popyt głównie ze strony jej największego importera ? Chin oraz prognozowana wysoka temperatura, która może zniszczyć część upraw. W tym tygodniu rynek produktów rolnych czeka na publikację raportu Amerykańskiego Ministerstwa Rolnictwa, w którym to przedstawione zostaną m.in. prognoza popytu na soję oraz wielkość jej importu przez Chiny.
Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Surowce | Tagged:
Agencja Informacji Energetycznej,
amerykański rynek pracy,
cena soi,
cena srebra,
ceny ropy,
ceny surowców,
Chiny,
chońska gospodarka,
dane makroekonomiczne,
Europa,
globalna gospodarka,
Ministerstwo Rolnictwa,
PMI,
podaż,
popt,
ropa naftowa,
rynki kapitałowe,
Stany Zjednoczne,
stopa bezrobocia,
USA |
Podczas wczorajszej sesji w USA dominowały spadki, a indeksy zakończyły dzień na minusie. Indeks Dow Jones spadł o 1,94%, S&P 500 o 1,97%, a Nasdaq stracił na wartości 2,31%. Wzrost pesymizmu na rynku wiąże się z rosnącymi obawami inwestorów o stan globalnej gospodarki. Niepokój wśród uczestników rynku wzbudził także raport na temat rekordowo wysokiego zadłużenia amerykańskich konsumentów na kartach kredytowych. Kiepską sytuację gospodarczą potwierdziła wypowiedź jednego z doradców ekonomicznych prezydenta Obamy, który zasygnalizował, że kolejna transza pakietu stymulującego może okazać się niezbędna. Najmocniej z indeksu Dow Jones na wartości traciły spółki Dupont, Caterpillar oraz General Electric. W ślad za spadkami cen ropy traciły również spółki surowcowe tj. Chevron i Exxon Mobile. Uwaga inwestorów skupia się teraz na publikacjach wyników kwartalnych. Dziś swój wynik finansowy zaprezentuje producent aluminium spółka Alcoa w przypadku, której oczekuje się trzeciej z rzędu straty.
Na dzisiejszej sesji w Azji również dominują spadki. Indeks Nikkei 225 osiągnął sześciotygodniowe minimum, tracąc na wartości 2,35%. Opublikowane tuż przed otwarciem giełdy w Tokio dane dotyczące zamówień bazowych na maszyny, które w maju spadły o 3% m/m, zrodziły niepokój wśród inwestorów, że poziom inwestycji przedsiębiorstw może zmniejszyć się w wyniku redukcji wydatków kapitałowych. Na fali tych negatywnych informacji zniżkowały akcje producenta maszyn spółki Komatsu. Koreański indeks KOSPI spadł o 1,4%. Na wartości traciły zyskujące ostatnio spółki z branży nowoczesnych technologii. Po wzrostach związanych z optymistycznymi prognozami wyników kwartalnych, zniżkowały dziś walory spółek Samsung Electronics oraz LG Electronics.
Giełdy w Europie zakończyły wczorajsze notowania już czwarty dzień z rzędu na minusie. W dół indeksy ciągnęły spółki użyteczności publicznej oraz spółki energetyczne. Na początku dzisiejszych notowań obserwować można było kontynuację spadków w ślad za zniżkową sesją w USA oraz Azji. Istotny wpływ na dalszą sytuację rynkową mogą mieć rozpoczynające się publikacje wyników kwartalnych spółek.
Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Indeksy giełdowe | Tagged:
amerykańscy konsumenci,
Azja,
Caterpillar,
Chevron,
Dupont,
Europa,
Exxon Mobile,
General Electric,
globalna gospodarka,
indeks Dow Jones,
indeks KOSPI,
Komatsu,
LG Electronics,
Obama,
producent aluminium,
Samsung Electronics,
spółki surowcowe,
Tokio,
USA |
Piątkowa sesja na światowych parkietach przebiegała spokojnie, bez wyraźnego kierunku ze względu na obchody Święta Niepodległości w USA i zamknięte tam rynki. W Europie główne indeksy zakończyły sesję zniżką, odnotowując trzeci z rzędu tydzień spadkowy. W dół indeksy najbardziej pociągnęły tracące na wartości akcje spółek użyteczności publicznej. Spadające ceny surowców (ropy naftowej, miedzi), będące wyrazem obaw inwestorów o wolniejsze tempo wychodzenia z kryzysu, wpłynęły na zniżkę cen spółek surowcowych. Po drugiej stronie znalazły się banki i spółki mediowe, które ciągnęły rynek w odwrotnym kierunku.
Podczas dzisiejszej sesji w Azji również dominowały spadki. Tokijski indeks Nikkei 225 zniżkował na zamknięciu o 1,4%. Największy udział w zniżkach miały akcje spółek surowcowych m.in. Inpex oraz Mitsui&Co, które traciły w ślad za spadającym cenami ropy naftowej. Na plusie notowania zakończyła giełda w Seulu, a indeks KOSPI wzrósł o 0,6%. Najmocniej na wartości zyskiwały akcje spółki Samsung Electronics po informacji o wysokich prognozach zysku kwartalnego. Widoczny brak zdecydowania na rynku spowodowany jest przez oczekiwanie inwestorów na zaplanowany w dniach 8-10 lipca szczyt państw G8 we Włoszech, w spotkaniu wezmą udział również Chiny. Szczególne zainteresowanie budzi temat dolara jako głównej waluty rezerwowej, gdyż Chiny w ostatnim tygodniu podawały wiele sprzecznych informacji, dotyczących potrzeby dyskusji nad pozycją amerykańskiej waluty. Inwestorzy mają również nadzieję na komunikat, wskazujący na dalszą poprawę perspektyw dla globalnej gospodarki.
Dzisiejszą sesję indeksy w Europie rozpoczęły od spadków w ślad za zniżkami na giełdach w Azji. Na początku notowań indeks WIG 20 spadł poniżej poziomu 1800 pkt. Pogorszenie globalnego sentymentu inwestycyjnego nastąpiło po zeszłotygodniowym odczycie danych z amerykańskiego rynku pracy, a brak istotnych publikacji, które mogłyby odmienić nastawienie na rynku w czasie dzisiejszej sesji, nie zapowiadają szybkiej poprawy.
Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Indeksy giełdowe | Tagged:
akcje Mitsui,
Azja,
ceny surowców,
Chiny,
Europa,
globalna gospodarka,
indeks G8,
indeks KOSPI,
indeks Nikkei,
indeks WIG20,
miedź,
ropa naftowa,
Samsung Electronics,
Seul,
spółki surowcowe,
Święto Niepodległości USA,
Włochy |
W czasie wczorajszej sesji złoty umacniał się zarówno względem euro jak i dolara. Kurs EUR/PLN przebił na początku sesji dolne ograniczenie dwutygodniowego kanału wahań, znajdujące się na poziomie 4,4800, co pociągnęło za sobą spadki w okolice wsparcia 4,4500. Również i ten poziom został jednak pokonany ? początek dzisiejszych notowań przyniósł bowiem dalszą zniżkę kursu euro względem złotego. Została przy tym przebita linia średnioterminowego trendu wzrostowego w notowaniach EUR/PLN, jaki mogliśmy obserwować od połowy kwietnia. Stwarza to szansę na silniejsze umocnienie polskiej waluty, nawet w okolice 4,3000. Złoty nadrobiłby tym samym straty względem walut regionu, które w ostatnim czasie podlegały aprecjacji, podczas gdy wzrost wartości PLN powstrzymywały negatywne czynniki lokalne.
Czynnikiem, który mógłby zaszkodzić trwalszemu umocnieniu złotego jest pogorszenie nastrojów na globalnym rynku i odreagowanie na giełdach po trwających od marca wzrostach. Ostatnia fala optymizmu inwestorów bazowała na oczekiwaniach na poprawę sytuacji w globalnej gospodarce. Jeżeli jednak wskaźniki makro, wskazujące do tej pory na ożywienie weszłyby w fazę stagnacji lub nawet zaczęły lekko spadać, oczekiwania i nastroje wśród przedsiębiorców, konsumentów oraz inwestorów mogą znów się pogorszyć. Scenariusz taki sugerują nieco przewartościowane surowce, które w ostatnim czasie rosły, napędzane przez spekulacje o szybszym niż wcześniej oczekiwano wyjściu globalnej gospodarki z recesji. Spadki ich cen w momencie pogorszenia się oczekiwań będą stanowiły silne wsparcie dla korekty na giełdach i odreagowania na rynku walutowym. Dość istotnym sygnałem dla rynków będą czwartkowe dane Departamentu Pracy USA o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym.
W notowaniach EUR/USD na początku wczorajszej sesji amerykańskiej obserwowaliśmy spadek w okolice poziomu 1,4000. Po raz kolejny uwydatniła się dodatnia korelacja pomiędzy kursem tej pary walutowej a światowymi parkietami. Wartość euro względem dolara spadła wraz z indeksami giełdowymi po gorszym od oczekiwań odczycie indeksu zaufania amerykańskich konsumentów sporządzanego przez Conference Board. Po zejściu w okolice 1,4000, kurs EUR/USD wszedł w fazę konsolidacji w przedziale 1,4000-1,4050, w której pozostawał również na dzisiejszej sesji azjatyckiej. Początek notowań na Starym Kontynencie przyniósł jednak wybicie górą z tego zakresu wahań co daje szanse na wzrost w kierunku 1,4100, a następnie 1,4150.
Podczas dzisiejszej sesji zostanie przedstawionych kilka istotnych wskaźników makroekonomicznych, których publikacja może mieć wpływ na rynek eurodolara. Będą to przede wszystkim dane z amerykańskiego rynku pracy zawarte w raporcie Challengera o planowanych zwolnieniach oraz w raporcie ADP o zmianie zatrudnienia w sektorach pozarolniczych w przedsiębiorstwach prywatnych. Poznamy je odpowiednio o godz. 13.30 i 14.15. Mogą one rzucić światło na to, jak wypadnie przedstawiany jutro oficjalny raport amerykańskiego Departamentu Pracy (choć miesiąc temu nie okazały się one zbyt pomocne).
We wtorek, w notowaniach GBP/USD mieliśmy do czynienia z fałszywym wybiciem z czerwcowego kanału wahań. Po wzroście do poziomu 1,6700, kurs GBP/USD powrócił poniżej 1,6600 i kontynuował spadek aż do 1,6400. Impuls do tego ruchu dała m.in. rewizja w dół danych z Wielkiej Brytanii na temat PKB w I kw. Wczorajsza zniżka sprawiła, że notowania GBP/USD wciąż pozostają bez rozstrzygnięcia.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Rynek walut | Tagged:
amerykański rynek,
Conference Board,
Departament Pracy,
Departament Pracy USA,
dolar,
euro,
eurpln,
eurusd,
gbpusd,
globalna gospodarka,
Indeksy giełdowe,
PKB,
PLN,
rynek walutowy,
sektor pozarolniczy,
sesja azjatycka,
Stary Kontynent,
umocnienie złotego,
Wielka Brytania,
wskaźniki makroekonomiczne,
złoty |
Na początku ubiegłego tygodnia cena ropy Brent spadła do poziomu 66 dolarów za baryłkę, osiągając minimum z początku czerwca. W kolejnych dniach jednak obserwować można było odbicie cen surowca od tego poziomu wsparcia i próbę przekroczenia psychologicznej granicy 70 dolarów.
W pierwszej połowie tygodnia istotny wpływ na notowania ropy wywarły obawy inwestorów o kondycję globalnej gospodarki i wolniejsze tempo wzrostu. Wzrost pesymizmu wśród uczestników rynku przełożył się na spadki na Wall Street, co wzmocniło przekonanie, że popyt na surowce będzie mniejszy niż zakładano. Niepokój na został dodatkowo spotęgowany publikacją raportu Banku Światowego, w którym instytucja ta obniża prognozy wzrostu dla większości krajów, co potwierdziło obawy, dotyczące wolniejszego tempa poprawy sytuacji gospodarczej.
W dalszej części tygodnia inwestorzy oczekiwali na dane dotyczące zapasów ropy w USA, które miały dostarczyć wskazówek na temat faktycznego popytu. Opublikowane w pierwszej kolejności informacje American Petroleum Institute pokazały, że zapasy benzyny zwiększyły się znacznie powyżej oczekiwań, co wskazuje, że popyt nie jest zbyt duży, a sezon letnich wyjazdów nie wspiera go tak, jak oczekiwano. Z drugiej strony dane Agencji Informacji Energetycznej wykazały, że zapasy ropy naftowej w USA spadły o 3,8 milionów baryłek, podczas gdy rynek oczekiwał obniżki o 1,1 miliona baryłek. Publikacja ta przyczyniła się do wzrostów cen ?czarnego złota?. Osłabiający się w tym okresie dolar powodował, że ropa stawała się bardziej atrakcyjna dla podmiotów zagranicznych, co dodatkowo przyczyniło się do zwiększonego popytu. Pod koniec zeszłego tygodnia kluczowy wpływ na notowania ropy miały wydarzenia w Nigerii, będącej największym afrykańskim producentem tego surowca. Doszło tam do ataków nigeryjskich bojówek na platformę naftową Royal Dutch Shell. Ataki te doprowadziły do zamknięcia jednego z węzłów rurociągów tej spółki. Wydarzenia te doprowadził do wzrostów ceny ?czarnego złota?, windując jego kurs ponad poziom 70 dolarów za baryłkę. Jednak rynek szybko zdołał ochłonąć i zracjonalizować realny wpływ sytuacji w Afryce na popyt na ten surowiec, w efekcie czego na zamknięciu piątkowej sesji za baryłkę ropy na rynku w Londynie trzeba było zapłacić około 69 dolarów. Na początku obecnego tygodnia ceny ropy wzrastały na fali niesłabnących doniesień z Nigerii na temat ataków na platformę. Informacje z Afryki przeważyły nad doniesieniami Międzynarodowej Agencji Energetycznej, która przewiduje słabnący popyt na ten surowiec i doradza 28 uprzemysłowionym krajom świata, znaczne obniżenie swoich średnioterminowych prognoz. We wtorek ceny ropy osiągnęły najwyższy od ośmiu miesięcy poziom dzięki silnemu popytowi na rynkach azjatyckich. Przyczyną tych wzrostów mogła być również spekulacja ze strony wielkich funduszy inwestycyjnych, chcących poprawić swoje bilanse na koniec kwartału (tzw. window dressing).
Na początku zeszłego tygodnia ceny miedzi spadły do najniższego poziomu od trzech tygodni w reakcji na umacnianie się dolara oraz obawy inwestorów przed spadającym popytem na metale. W kolejnych dniach jednak notowania miedzi rosły, na co wpływ mogła mieć prognoza szybszego wzrostu gospodarki Chin, będących największym na świecie konsumentem tego metalu. W dalszej części tygodnia jednak cena surowca zaczęła znów delikatnie się osłabiać ponieważ rynek uznał, że ostanie wzrosty były spowodowane chińskimi zakupami strategicznymi, które obecnie dobiegają końca. Na pogorszenie nastrojów na rynku metali wpływ miały doniesienia o słabym popycie w USA oraz nasilenie się niepokojów o kondycję światowej gospodarki i związanych z wolniejszym tempem wychodzenia z recesji. W najbliższych miesiącach oczekuję się spadku zapotrzebowania na miedź, jako że lato jest tradycyjnym okresem zastoju na rynku metali. Póki co jednak na zmniejszenie popytu nie wskazuje spadający się poziom zapasów tego surowca. W tym tygodniu istotny wpływ na rynek surowcowy będą miały publikacje danych dotyczących kondycji rynku pracy w USA oraz chińskiego indeksu aktywności przemysłowej PMI.
Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Surowce | Tagged:
Afryka,
Agencja Informacji Energetycznej,
American Petroleum Institute,
Bank Światowy,
benzyna,
cena ropy Brent,
ceny surowców,
Chiny,
chińskie zakupy strategiczne,
dolary,
fundusze inwestycyjne,
globalna gospodarka,
indeks aktywności przemysłowej PMI,
Londyn,
miedź,
Międzynarodowa Agencja Energetyczna,
Nigeria,
notowania ropy,
platforma naftowa,
popyt,
ropa naftowa,
Royal Dutch Shell,
rynek metali,
rynek pracy,
USA,
Wall Street |