Najważniejszym wydarzeniem dzisiejszej sesji na rynku walutowym była aukcja 2-letnich obligacji skarbowych Portugalii. Kraj ten zdołał uplasować na rynku papiery warte 1 mld euro przy średniej rentowności na poziomie 5,993 proc. We wrześniu 2010 roku podczas ostatniej emisji obligacji o tym samym tenorze średnia rentowność wyniosła 4,086 proc. Stosunek popytu do podaży na dzisiejszej aukcji wyniósł 1,6, podczas gdy we wrześniu było to 1,9. Wynik oferty został przez rynek przyjęty pozytywnie, gdyż potwierdził, że Portugalia wciąż jest w stanie pozyskać z rynku niezbędne finansowanie. O godzinie 12:00 opublikowana została dynamika produkcji przemysłowej, która wyniosła w styczniu 1,8 proc. m/m i była zgodna z oczekiwaniami. Udana aukcja portugalskiego długu wsparła notowania euro wobec dolara. Po porannym spadku kursu EUR/USD do poziomu 1,3850, notowania głównej pary walutowej odbiły, odnotowując dzienne maksimum na poziomie 1,3940. W kolejnych dniach eurodolar zachowuje jeszcze potencjał do ponownego ataku na poziom 1,4000, jednak najprawdopodobniej powyżej tego psychologicznego oporu wśród inwestorów będzie przeważać tendencja do realizacji zysków, która spychać będzie kursu EUR/USD z powrotem na niższe poziomy.
Dzisiejsza sesja na rynku złotego charakteryzowała się mniejszą zmiennością. Kurs EUR/PLN wzrósł dziś od otwarcia rynków w Europie o 1,5 grosza do poziomu 3,9800. Z kolei notowania USD/PLN poruszały się w przedziale 2,8500-2,8700. Pod koniec notowań na giełdach europejskich spora część indeksów zaczęła spadać schodząc poniżej poziomów poprzedniego zamknięcia w efekcie czego lekko na wartości zaczął tracić również złoty w relacji do euro.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

We wtorek, po weekendzie przedłużonym ze względu na obchody Dnia Prezydenta, na rynki powrócili amerykańscy inwestorzy. Ich nastroje popsuł kryzys polityczny w bogatej w zasoby ropy naftowej Libii i idące z nim w parze obawy o geopolityczną stabilność Bliskiego Wschodu. W konsekwencji pierwsza w tym tygodniu sesja upłynęła pod znakiem zdecydowanej wyprzedaży. Indeks Dow Jones Industrial Average spadł o 1,4 proc. do poziomu 12213 punktów. S&P 500 zanurkował 2,1 proc. i finiszował na poziomie 1315 punktów, a indeks technologicznego rynku Nasdaq pikował aż o 2,7 proc i zamknął sesję na poziomie 2756 punktów. Wśród spółek tworzących średnią Dowa tylko trzy zanotowały wzrosty, były to spożywczy gigant Kraft, który ogłosił dobrze przyjęty przez inwestorów program oszczędnościowy oraz korzystające na rosnących cenach ropy spółki paliwowe Exxon Mobil i Chevron. Spadkom sprzyja również zakończony już sezon publikacji wyników finansowych, którego koniec bywał w przeszłości dobrym momentem do realizacji zysków. Kwartalne raporty przedstawiły już wszystkie spółki wchodzące w skład indeksu Dow Jones Industrial Average. W porównaniu do trzech ostatnich miesięcy 2009 roku ich przychody wzrosły średnio o 7 proc., a czysty zarobek blisko o 19 proc. Amerykańskie indeksy windowane przez dobre informacje ze spółek przez ostatnie tygodnie pięły się w górę właściwie bez żadnej korekty, dlatego też nie ukształtowały się ważne technicznie wsparcia. W przypadku indeksu największych amerykańskich firm najbliższą barierę stanowi psychologiczny poziom 12000 punktów, a kolejny poziom wsparcia usytuowany jest w okolicach 11800 punktów. Środowa sesja na parkietach Azji przyniosła kontynuację spadków. W Tokio Nikkei 225 zniżkował o 0,8 proc. i finiszował na poziomie 10579 punktów. W Hong Kongu Hang Seng spadał o 0,4 proc i zatrzymał się kilka punktów nad poziomem 22900 punktów. Z kolei S&P ASX 200 skończył sesję na 0,2 ? proc. minusie, na poziomie 4846 punktów, a kluczowym wsparciem dla indeksu australijskich blue chipów jest poziom 4800 punktów. Na niewielkim, 0,3 ? proc. plusie i poziomie 2863 punktów zamknął notowania indeks chińskiej giełdy Shanghai Composite.Podaż dominowała także na europejskich giełdach. Wczesnym popołudniem w gronie najważniejszych indeksów najwięcej ? 0,5 proc. tracił londyński FTSE 100 i oddalał się od ważnego poziomu 6000 punktów. Frankfurcki DAX był 0,4 proc. pod kreską i osuwał się pod poziom 7300 punktów. W Paryżu CAC 40 zyskiwał 0,2 proc. i bronił poziomu oporu znajdującego się w okolicach 4050 punktów. Około 12.20 rodzime indeksy były na plusie. WIG zyskiwał 0,6 proc, a WIG 20 0,9 proc.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W pierwszych godzinach poniedziałkowego handlu w Europie kurs EUR/USD zszedł poniżej istotnego poziomu wsparcia 1,3500. Po gwałtownym ruchu w dół notowania eurodolara chwilo ustabilizowały się tuż poniżej poziomu 1,3477, czyli 38,2 procent zniesienia fali wzrostowej z okresu styczeń-luty 2011 roku. Presja spadkowa w notowaniach euro wynika z ponownego powrotu obaw o kondycję zadłużonych gospodarek Eurolandu. W tym tygodniu odbędą się aukcje obligacji problematycznych gospodarek strefy euro. Na dziś zaplanowana jest oferta włoskich papierów skarbowych, w środę aukcję przeprowadzi Portugalia, natomiast w czwartek dług emitować będzie Hiszpania. Z pewnością wyniki tych ofert, szczególnie w przypadku Portugalii i Hiszpanii będą ważnymi informacji wpływającymi na kurs EUR/USD. Wzrost niepokoju w związku z tymi wydarzenia widać m.in. po zwyżce rentowności 10-letnich obligacji skarbowych Portugalii do ponad 7 procent, czyli poziomów najwyższych od powstania strefy euro. Dziś rozpoczyna się również posiedzenie ministrów finansów państw Unii Europejskiej dotyczące dalszego rozszerzenia Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF). Jednak po raz kolejny trudno oczekiwać, aby już dziś zapadły konkretne decyzje w tym zakresie. W dalszej części dnia warto zwrócić uwagę na odczyt dynamiki produkcji przemysłowej ze strefy euro za grudzień.

W pierwszych godzinach dzisiejszej sesji złoty potwierdza, że w ostatnim czasie jest jedną ze słabszych walut naszego regionu. Na początku handlu w Europie kurs EUR/PLN wzrósł powyżej poziomu 3,9200, natomiast notowania USD/PLN zwyżkowały w okolice zeszłotygodniowych szczytów, czyli ponad 2,9100. Z kolei notowania węgierskiego forinta oraz korony czeskiej nie wykazują tendencji do silniejszego osłabienia wobec euro. Słabość złotego może tym bardziej dziwić w obliczu umiarkowanie pozytywnych nastrojów na europejskich giełdach. Złoty osłabiał się dziś również wobec franka i w efekcie wywindowało to kurs CHF/PLN w okolice poziomu 3,00. Słabość europejskiej waluty spowodowała spadek kursu EUR/CHF z okolic 1,3200 do 1,3100. W efekcie umocnienie franka wobec euro wywiera dodatkową presję wzrostową w notowaniach CHF/PLN. W minionym tygodniu kurs CHF/PLN podjął dwukrotnie nieudane próby powrotu powyżej 3,00, co potwierdza siłę tego oporu. Jednak kontynuacja dalszej przeceny na parze EUR/CHF spowodować może ostatecznie przełamanie przez kurs CHF/PLN wspomnianego ograniczenia. W tym tygodniu poznamy sporo istotnych danych makroekonomicznych z Polski m.in. odczyt inflacji CPI oraz dynamikę produkcji przemysłowej.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W środę, W centrum uwagi na rynku eurodolara była informacja agencji Standard & Poor’s Ratings Services, obniżająca długoterminowy rating Irlandii z A do A-, z perspektywą negatywną. Spowodowało to spadek kursu EUR/USD. W cieniu tych doniesień znalazła się dzisiejsza publikacja raportu ADP ze Stanów Zjednoczonych. Wskazała ona na wzrost zatrudnienia w prywatnym sektorze pozarolniczym o 187 tys. etatów, przy oczekiwaniach na poziomie 145 tys. Kurs europejskiej waluty zatrzymał się na poziomie 1,3770, wyznaczonym przez szczyty z dnia wczorajszego. W końcówce handlu w Europie eurodolar powrócić ponad poziom 1,3800. Impulsem do kontynuacji wzrostów będzie przebicie porannych szczytów na poziomie 1,3860. Publikacja decyzji agencji S&P pogorszyła nastroje na europejskich giełdach, które pomimo wzrostowego początku sesji zeszły poniżej poziomu poprzedniego zamknięcia. Niemiecki DAX po godzinie 16:00 tracił 0,07%, francuski CAC40 zniżkował o 0,36%. Z kolei londyński FTSE250 tracił 0,19%. Dziś poznaliśmy dane o inflacji PPI z Eurolandu , które były zgodny z prognozami i wyniosły odpowiednio 0,8% m/m (prognoza 0,7%) oraz 5,3% r/r (prognoza.). Nie wpłynęły one jednak znacząco na notowania indeksów i kursu eurodolara. Na rodzimym rynku obserwowaliśmy osłabienie złotego względem dolara i euro. Ze względu na brak danych z rynku polskiego, złoty był dziś pod wpływem wydarzeń makroekonomicznych z Europy i USA. Za sprawą spadku kursu eurodolara, EUR/PLN wzrósł z poziomu 3,89 do 3,92, czyli do wartości z godzin porannych wczorajszego dnia. Złoty taniał także do dolara, który osiągnął poziom 2,84. Jednak w okolicach godziny 17:00 krajowa waluta zdołała odrobić część strat.

Sporządził:
Tomasz Butkiewicz
DM TMS Brokers S.A.

Środowa sesja na Wall Street przyniosła wzrosty najważniejszych indeksów. W trakcie dnia Dow Jones Industrial po raz pierwszy od czerwca 2008 naruszył psychologiczną barierę 12000 punktów, jednak nie zdołał utrzymać się powyżej tego poziomu. Ostatecznie indeks blue chipów zyskał symboliczne 0,07 proc. i zakończył dzień na poziomie 11,985 punktów. Na nowy szczyt usytuowany tuż pod poziomem 1300 punktów wdrapał się S&P 500, który wzrósł o 0,4 proc. Na rynku Nasdaq również przeważali kupujący. Indeks spółek technologicznych zyskał najwięcej z głównych indeksów, bo 0,7 proc. i finiszował na poziomie 2740 punktów. Tym samym dwie trzecie gwałtownych spadków z końca ubiegłego tygodnia zostało nadrobione, a indeks Nasdaq Composite od maksimów hossy dzieli dystans 25 punktów. W gronie największych amerykańskich spółek tworzących indeks Dow Jones Industrial Average prym wiódł chemiczny gigant DuPont, którego papiery drożały o 2,6 proc. O 2,2 proc zyskiwały na wartości akcje firmy Alcoa, potentata na rynku produktów z aluminium. Na drugim biegunie były walory Boeinga, które po publikacji przez spółkę gorszych od oczekiwań kwartalnych wyników potaniały o 3,1 proc. Na rynkach azjatyckich dominowały pozytywne nastroje. O 1,5 proc., do poziomu 2878 punktów zwyżkował indeks chińskiej giełdy. Nikkei 225 zyskał blisko 0,7 proc. i zakończył sesję na poziomie 10479 punktów. Pod kreską kończyły dzień indeksy w Hong Kongu i Australii, ale spadki na tych parkietach nie były silne. Hang Seng spadł bowiem o 0,3 proc. do poziomu 23780 punktów , a S&P ASX zniżkował o zaledwie 0,04 proc. i zatrzymał się nad ważnym poziomem 4900 punktów. Na parkietach Europy w czwartek rano lekko przeważała podaż. O 10.20 paryski CAC 40 tracił 0,2 proc., londyński FTSE 100 i mediolański FTSE MIB spadały o 0,1 proc. W gronie najważniejszych indeksów najlepiej radził sobie niemiecki DAX, który był 0,1 proc. nad kreską. Nad Wisłą indeksy nurkowały nieco gwałtowniej. O 10.20 WIG zniżkował o 0,4 proc., a WIG20 o 0,7 proc. i po raz kolejny przełamywał ważne wsparcie na poziomie 2700 punktów. Na rynkach Starego Kontynentu słabo radziły sobie papiery banków. W Londynie wyraźnie taniał Royal Bank of Scotland, w Paryżu Societe Generale i BNP Paribas, a w Warszawie traciły na wartości papiery Pekao.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty kontynuował wczoraj umocnienie względem głównych walut za sprawą dobrych nastrojów panujących na szerokim rynku. Giełdy europejskie rosły wczoraj na fali optymistycznych oczekiwań na aukcję portugalskich obligacji, a w drugiej części dnia sentyment wspierał fakt, iż rzeczywiście oferta zakończyła się sukcesem. Zaostrzyło to apetyt inwestorów na bardziej ryzykowne aktywa, co wsparło notowania walut naszego regionu. Kurs EUR/PLN zniżkował do poziomu 3,8280, czyli praktycznie do minimów z 2010 r. (dziś znajduje się już nieco wyżej – w okolicach 3,8550). Zeszłoroczne dołki testują również notowania EUR/CZK – dzisiaj rano pozostawały one w pobliżu wartości 24,30.
Wczoraj miała miejsce aukcja krajowego długu – również i ona wypadła bardzo dobrze. Ministerstwo Finansów zaoferowało 10- i 20-letnie papiery dłużne o łącznej wartości 2,5 mld zł, popyt tymczasem wyniósł 5,4 mld PLN. Jest to bardzo dobry wynik, szczególnie uwzględniwszy fakt, iż rynek antycypuje rozpoczęcie cyklu podwyżek stóp procentowych i związany z tym spadek cen długu.
Dziś na rynek z Polski napłyną dane o saldzie na rachunku obrotów bieżących oraz o inflacji konsumentów za grudzień. Oczekuje się, iż indeks CPI w ubiegłym miesiącu wzrósł do 3,1 proc. r/r z 2,7 proc. w listopadzie. Wynik zgodny z oczekiwaniami, pomimo iż wskazałby na znaczący wzrost inflacji, nie powinien mieć większego wpływu na złotego – zwyżka została bowiem najprawdopodobniej już zdyskontowana w momencie publikacji prognozy Ministerstwa Finansów, która przewiduje wzrost właśnie do poziomu 3,1 proc.
Dzisiaj odbędzie się aukcja długu Hiszpanii i Włoch – zwyżkujące notowania eurodolara wskakują, iż mogą one wypaść pozytywnie. Ewentualny sukces oferty powinien stanowić silne wsparcie dla nastrojów rynkowych, a zatem również i dla złotego.

Kluczowym wydarzeniem wczorajszej sesji była aukcja portugalskiego długu, która zakończyła się sukcesem. Kraj ten zdołał uplasować na rynku emisję o wartości 1,25 mld EUR, czyli maksymalną przewidywaną ilość. Sukces aukcji uspokoił inwestorów, pokazując, że nawet problematyczne kraje Eurolandu, wciąż są w stanie pozyskać finansowanie z rynku. W efekcie euro zyskało na wartości względem dolara, dochodząc wczoraj w godzinach wieczornych w okolice 1,3140. Dziś z kolei będzie miała miejsce aukcja obligacji hiszpańskich oraz włoskich. Nastroje na rynku w oczekiwaniu na aukcje pozostają optymistyczne, o czym świadczy chociażby poranny ponowny wzrost kursu EUR/USD do poziomu 1,3160. Hiszpania planuje sprzedać dziś 5-letnie obligacje warte 3 mld EUR. Na rynku pojawiły się nieoficjalne informacje, że Chiny będą skupować obligacje zadłużonych gospodarek strefy euro i są w stanie przeznaczyć do 6 mld EUR na hiszpańskie papiery. Informacja ta dodatkowo sprzyja nastrojom.
Dzisiejsze aukcje długu powinny zakończyć się sukcesem, co z kolei uspokoiłoby inwestorów i zahamowało wzrost rentowości hiszpańskich oraz portugalskich papierów skarbowych, oddalając tym samym widmo wystąpienia, któregoś z tych krajów po pomoc finansową do Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Taki scenariusz wydarzeń stanowiłby również wsparcie dla wartości euro.
W dalszej części dnia poznamy jeszcze decyzję Banku Anglii oraz ECB w sprawie stóp procentowych oraz cotygodniowe dane z rynku pracy USA.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Pierwszą sesją nowego tygodnia amerykańskie giełdy rozpoczęły na lekkich minusach. Po tygodniu obfitującym w istotne wydarzenia oraz publikacje makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych oczy inwestorów zwróciły się w kierunku Europy, gdzie znów głośno zrobiło się o problemach gospodarczych Irlandii. W efekcie obserwować można było osłabienie euro wobec dolara i spadek kursu głównej pary walutowej poniżej poziomu 1,3850. Na amerykańskich parkietach słabo zaprezentował się sektor finansowy, a walory największych banków inwestycyjnych straciły ponad 1 proc. Prawdopodobnie w najbliższych dniach emocje na giełdach na Wall Street będą znacznie mniejsze niż w zeszłym tygodniu natomiast na pierwszy plan powinny wyjść rynki europejskie m.in. ze względu na napływ istotnych danych makro z gospodarek Eurolandu. Główne azjatyckie parkiety zakończyły dziś sesję na minusach. Tokijski indeks Nikkei 225 spadł o 0,39 proc. ze względu na realizację zysków przez znaczącą część inwestorów po tym jak indeks giełdy w Japonii odnotował wczoraj trzymiesięczne maksimum. Dzień pod kreską zakończyła również giełda w Szanghaju, tracąc 0,78 proc. W dalszej części tygodnia poznamy kilka istotnych publikacji makro z Chin, na które z całą pewnością warto zwrócić uwagę. Pomimo gorszego początku w pierwszych godzinach dzisiejszej sesji, giełdy europejskie wzrosły powyżej poziomów poprzedniego zamknięcia. Początkowo nastroje na rynku zostały pogorszone przez informacje na temat Irlandii. Rząd tego kraju przedstawił wcześniej plan walki z deficytem poprzez podwojenie cięć wydatków oraz podwyżkę podatków. Wiadomość ta nie została przyjęte przez rynek pozytywnie o czym świadczą m.in. rosnące rentowności irlandzkich obligacji. Z kolei na krajowym parkiecie odbywa się dziś debiut Giełdy Papierów Wartościowych. W pierwszych godzinach notowań cena akcji GPW wzrosła do poziomu 53 zł, co z pewnością cieszy inwestorów indywidualnych, gdyż oznacza blisko 23 proc. stopę zwrotu względem ceny zakupu.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsze notowania na amerykańskich giełdach charakteryzowały się sporą zmiennością. Główne indeksy wielokrotnie przekraczały poziomy poprzedniego zamknięcia, ostatecznie kończąc dzień na skromnych minusach. Indeks Dow Jones zniżkował o 0,05%, S&P 500 o 0,2%, a technologiczny Nasdaq stracił 0,13%. Brak zdecydowania ze strony inwestorów wynikał po części z konieczności przetrawienia informacji, jakie wczoraj napłynęły na rynek. Warto wspomnieć chociażby o decyzji amerykańskiego Sądu Najwyższego, który orzekł, że część ustawy Sarbanes-Oxley nakazująca ustanowienie publicznego organu nadzorczego kontrolującego standardy księgowe i audytorskie jest niezgodna z konstytucją. Decyzja ta może zrodzić presję na amerykański Kongres, aby bliżej przyjrzeć się całej ustawie, która została stworzona po głośnych skandalach finansowych z udziałem takich spółek jak Enron czy Tyco. Sytuacja techniczna na wykresie indeksu S&P 500 nie wygląda optymistycznie. Kształtująca się praktycznie od początku tego roku formacja głowy z ramionami zapowiadać może głębszą przecenę na amerykańskich giełdach. Pokonanie linii szyi wyznaczonej przez poziom 1035 pkt otwierałoby drogę do zniżkę nawet w kierunku 850 pkt. Dzisiejsza sesja azjatycka przebiegała pod znakiem solidnych spadków. Zniżce w regionie przewodziła giełda w Szanghaju, gdzie indeks Shanghai Composite spadł o 4,27%. Tym samym indeks ten zakończył okres kilkutygodniowej stabilizacji, powracając do rozpoczętych w połowie kwietnia spadków. Na tak silną przecenę wpływ miała m.in. znaczna rewizja w dół ostatniego odczytu indeksu Conference Board dla chińskiej gospodarki, co zrodziło obawy o dalsze tempo wzrostu w tym kraju. Spadki zagościły także na giełdzie w Japonii, gdzie indeks Nikkei 225 stracił 1,27%. Silniejszą przecenę obserwować możemy od rana na giełdach europejskich. Taniejące surowce przekładają się na spadki spółek energetycznych oraz wydobywczych. Akcje spółki BP notowane na giełdzie w Londynie spadają o ponad 2,5% pod wpływem informacji, że huragan Alex może spowolnić proces tamowania wycieku ropy naftowej do Zatoki Meksykańskiej. Z technicznego punktu widzenia sytuacja niemieckiego indeksu DAX również nie wygląda optymistycznie. Zarysowana formacja podwójnego szczytu rodzi zagrożenie wystąpienia głębszej zniżki.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas piątkowej sesji na Wall Street nastroje na giełdach były zmienne, a główne indeksy wielokrotnie przekraczały poziomy poprzedniego zamknięcia. Wprawdzie w drugiej połowie sesji na rynku przewagę zdobyła strona popytowa, jednak nie wszystkim indeksom udało się zakończyć dzień na plusie. Ostatecznie indeks Dow Jones spadł o 0,09%, natomiast S&P 500 wzrósł o 0,29%, a technologiczny Nasdaq zyskał 0,27%. Bardzo dobrze zaprezentował się w piątek sektor bankowy po tym, jak amerykański Kongres zdołał dojść do porozumienia w sprawie głośnej reformy sektora finansowego. Zanim opracowane zmiany wejdą w życie konieczne jest jeszcze uchwalenie ich przez obie Izby Kongresu oraz zatwierdzenie przez prezydenta Obamę. Opracowana reforma ogranicza m.in. aktywność banków na rynku instrumentów pochodnych oraz w zakresie dokonywania transakcji na własny rachunek. Jednak banki w dalszym ciągu będą mogły dokonywać niewielkich inwestycji w fundusze hedgingowe oraz fundusze private equity. To z kolei zrodziło nadzieje, że wpływ tej reformy na rentowność amerykańskich banków nie będzie tak duży, jak się z początku wydawało. W efekcie akcje tych instytucji finansowych zanotowały solidne wzrosty tj. Bank of America (+2,66%), JP Morgan (+3,71%), Goldman Sachs (+3,47%).
Na dzisiejszej sesji azjatyckiej obserwować można było mieszane nastroje wśród inwestorów. Brak zdecydowania wśród uczestników rynku wynikać może z oczekiwania na bardzo istotne publikacje danych makro zaplanowane na ten tydzień m.in. z amerykańskiego rynku pracy. Widać to było także na giełdzie w Japonii, gdzie indeks Nikkei 225 spadł o 0,45%. Wśród tokijskich inwestorów brak jest impulsów do dalszych zakupów m.in. w oczekiwaniu na publikację indeksu Tankan, obrazującego kondycję tamtejszej gospodarki.
Dziś od rana na giełdach europejskich obserwować można umiarkowane wzrosty. Podczas weekendowego szczytu G20 nie podjęto żadnych istotnych decyzji, padło natomiast wiele deklaracji. Z tego też względu trudno oczekiwać silniejszej reakcji ze strony inwestorów.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W ostatnich godzinach kurs EUR/USD konsolidował się w pobliżu poziomu 1,2300. Przedstawione dzisiaj z największych gospodarek dane nie dały impulsu do większych i trwalszych zmian w notowaniach eurodolara. Nowe zamówienia w przemyśle strefy euro w kwietniu wzrosły słabiej od prognoz. Majowa dynamika zamówień na dobra trwałego użytku w USA pozytywnie zaskoczyła inwestorów, gdyż jej spadek okazał się mniejszy od rynkowych oczekiwań. Jedynie drugi z wymienionych wskaźników zdołał wywołać chwilową reakcję notowań EUR/USD. Co ciekawe kurs tej pary walutowej odnotował zwyżkę, co oznacza, iż zachował się jak barometr nastrojów rynkowych. Z tego względu w najbliższym czasie należy oczekiwać wzrostu jego dodatniej korelacji ze światowymi giełdami. W najbliższym czasie na światowe parkiety, w szczególności te amerykańskie, wpływ może mieć ostateczny kształt ustawy reformującej rynek finansowy w USA. Negocjacje na ten temat w tamtejszym Senacie i Izbie Reprezentantów weszły w końcową fazę. Amerykańscy politycy będą prawdopodobnie chcieli przedstawić ustawę do podpisu prezydenta do 4 lipca. Jeśli przyjmie ona surową dla instytucji finansowych formę, m.in. zakazując gry na własny rachunek, giełdy powinny odnotować spadki. Złoty dzisiaj, podobnie jak inne waluty naszego regionu, dość silnie stracił na wartości. Jego notowaniom zaszkodziły spadki, jakie miały miejsce na europejskich giełdach. Nie zdołały go wesprzeć lepsze od prognoz dane z naszego kraju na temat sprzedaży detalicznej i stopy bezrobocia w maju, co potwierdza fakt, iż pozostaje on pod silnym wpływem rynków zagranicznych. Kurs EUR/PLN przekroczył dzisiaj psychologiczną barierę 4,1000 i dotarł w okolice 4,1200. Para USD/PLN z kolei odnotowała swoje maksimum na poziomie 3,3600.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.