W zeszłym tygodniu na Wall Street wyłącznie na piątkowej sesji przeważała strona popytowa. Zachętą do zakupów były lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy dotyczące liczby nowych etatów, które w kwietniu powstały w największej światowej gospodarce. W całym tygodniu indeks S&P 500 stracił 1,7 proc., średnia giełdowa Dow?a spadła o 1,3 proc., a indeks Nasdaq 100 o 0,9 proc. W nowy tydzień indeksy te wejdą z poziomu odpowiednio 1340, 12 638 i 2383 punktów. Po drugiej stronie Atlantyku sezon publikacji kwartalnych raportów przez amerykańskie firmy powoli zmierza ku końcowi. Spółki, które tworzą indeks S&P 500 i dotychczas pochwaliły się wynikami zanotowały średnio rzecz biorąc ponad 18 – proc. dynamikę czystego zarobku i 10 ? proc. dynamikę przychodów, a ich wyniki w zdecydowanej większości przewyższały oczekiwania inwestorów.
W ubiegłym tygodniu w centrum uwagi obok decyzji Bank of England i Europejskiego Banku Centralnego były odczyty danych makro z USA. W tym tygodniu należy zwrócić uwagę na publikacje z Chin, które będą miały szczególne znaczenie dla inwestorów na rynkach azjatyckich. Udzielą one bowiem wskazówki, czy zacieśnianie polityki pieniężnej przez chińskie władze monetarne mające na celu przeciwdziałanie przegraniu gospodarki Państwa Środka przynosi zamierzone skutki. Nowy tydzień giełdy w Szanghaju i Hong Kongu rozpoczęły od skromnych wzrostów. Główny indeks chińskiej giełdy zyskał symboliczne 0,04 proc. i broni ważnych wsparć w okolicy 2865 punktów, a Hang Seng pod koniec notowań zwyżkował o około 0,5 proc. i był na drodze by przerwać fatalną serię ośmiu sesji kończonych pod kreską. Nikkei 225 spadł z kolei o 0,7 proc. do poziomu 9794 punktów. Notowaniom na giełdzie w Sydney w najbliższym czasie będzie szkodzić korekta na rynku surowców ? w zeszłym tygodniu runęły ceny srebra, taniało też złoto, a indeks Londyńskiej Giełdy Metali, który jest tworzony w oparciu o ceny sześciu najważniejszych metali przemysłowych zniżkował o blisko 6 proc. Dodatkowo negatywnie na konkurencyjność australijskiego eksportu wpływa wysoki kurs AUD/USD. W poniedziałek S&P ASX 200 wzrósł o 0,3 proc. do poziomu 4757 punktów.
Na najważniejszych parkietach Europy na początku poniedziałkowej sesji przeważali sprzedający. Pretekstem do spadków jest kolejna fala obaw o sytuacje w peryferyjnych państwach Eurolandu, którą w piątek wieczorem podsycił artykuł prasowy mówiący o możliwości opuszczenia strefy euro przez Grecję. Zarówno DAX, CAC40, jak i FTSE 100 były około 0,5 proc. pod kreską. W Warszawie WIG 20 i WIG znajdowały się na symbolicznych plusach.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

11 proc., czyli ponad tysiąc punktów stracił we wtorek Nikkei 225. Panikę wśród inwestorów wywołały doniesienia o kolejnym pożarze reaktora jądrowego i poziomie skażenia radioaktywnego, które w Tokio dwudziestotrzykrotnie przekraczało dopuszczalne normy. W trakcie sesji indeks pikował nawet o 14 proc. Główny indeks tokijskiej giełdy znalazł się w okolicach 8600 punktów ? na poziomie najniższym od wiosny 2009. Od drugiej połowy lutego, kiedy zostały ustalone wielomiesięczne maksima Nikkei 225 stracił już ponad 20 proc. We wtorek nie było ani jednej spółki, która zakończyła dzień nad kreską. W poniedziałek został uruchomiony rekordowy program wspierania płynności. Jego wartość opiewa na 15 bilionów jenów, czyli równowartość 183 miliardów dolarów. Pomimo, że nie zdołał zahamować fali wyprzedaży na tokijskiej giełdzie został rozszerzony we wtorek o kolejne 8 bilionów jenów. Zniszczenia i kryzys nuklearny w Japonii skupiają na sobie uwagę całego świata spychając na drugi plan konflikty w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Jednak problemy tego regionu nie zostały rozwiązane, mogą w najbliższych dniach powrócić na pierwsze strony gazet i w rezultacie pogłębić złe nastroje inwestycyjne.
Na pozostałych rynkach regionu Azji i Pacyfiku również dominowała podaż, ale skala wyprzedaży była już znacznie mniejsza. Indeks chińskiej giełdy zniżkował o 1,4 proc. pod poziom 2900 punktów, Hang Seng spadł o 2,9 proc. do poziomu 22678 punktów. Już piątą sesję z rzędu tracił na wartości australijski S&P ASX 200. We wtorek nie obronił ważnego wsparcia, spadł o 2,1 proc. i zamknął sesję w okolicach 4530 punktów.
Paniczna reakcja inwestorów w Tokio przełożyła się również na spadki w Europie. Po raz kolejny najwięcej tracił frankfurcki DAX, który pikował o 2,7 proc. Blisko 2 proc. pod kreską był paryski CAC 40. Żadna ze spółek tworzących główne indeksy francuskiej i niemieckiej giełdy nie była na plusie. W gronie spółek tworzących FTSE 100 zyskiwały tylko dwie, a londyński indeks zniżkował o 1,4 proc. DAX znajdował się w pobliżu 6700 punktów, FTSE 100 5700 punktów, a CAC 40 w okolicach 3810 punktów. Na rodzimym parkiecie WIG 20 około 10:00 tracił 1,1 proc. i zniżkował w okolice 2730 punktów.
Pierwsza w tym tygodniu sesja na Wall Street upłynęła pod znakiem spadków, a główne indeksy zakończyły dzień poniżej ważnych poziomów. Dow Jones Industrial Average zniżkował o 0,4 proc. do poziomu 11993 punktów, S&P 500 spadł o 0,6 proc. i finiszował kilka punktów pod barierą 1300 punktów. Nasdaq 100 stracił 0,4 proc. i zamknął sesję na poziomie 2291 punktów.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Marzec na Wall Street rozpoczął się od gwałtownej wyprzedaży. Indeks Dow Jones Industrial Average zanurkował o 1,4 proc. i zniżkował w okolice 12060 punktów. Średnie giełdowe S&P 500 i Nasdaq Composite spadły o około 1,6 proc. i zamknęły sesję na poziomie odpowiednio 1306 i 2737 punktów. Przeceny zostały jednak zatrzymane w okolicach ważnych poziomów wsparć. Podczas najbliższych sesji nastroje na rynkach będzie ciągle kształtować niepokój dotyczący stabilności geopolitycznej w Afryce Północnej i będące jego wyrazem zwyżkujące ceny ropy. W piątek poznamy bardzo ważne dane z amerykańskiego rynku pracy, ale w ostatnim czasie dobre odczyty nie robiły większego wrażenia na inwestorach. Byki nie mogą też liczyć, że motorem wzrostów będą dobre wiadomości ze spółek ? za Oceanem kończy się bowiem sezon wyników. Przeceny na amerykańskich rynkach przełożyły się na spadki w Azji. Nikkei 225 pikował aż o 2,4 proc. i zakończył dzień na poziomie 10492 punktów. W Hong Kongu żadna spółka tworząca główny indeks nie finiszowała na plusie. Hang Seng wyhamował dopiero kilka punktów ponad psychologiczną barierą 23000 punktów i zniżkował o 1,7 proc. Najmniejsze spadki obserwowaliśmy w Szanghaju. Indeks chińskiej giełdy spadł tylko o 0,2 proc., do poziomu 2913 punktów i utrzymuje się w pobliżu górnego ograniczenia kanału spadkowego. Kolejną, już trzecią sesję z rzędu i dziewiątą na dziesięć ostatnich pod kreską zakończył australijski indeks blue chipów. S&P ASX 200 stracił około 0,5 proc., ale obronił ważny poziom 4800 punktów. Na europejskich giełdach przed południem również trwała wyprzedaż. O 1,3 proc. spadały główne indeksy w Paryżu i Frankfurcie. CAC 40 utrzymywał się jednak kilkanaście punktów ponad ważnym wsparciem na poziomie 4000 punktów, a DAX znajdował się w okolicy 7150 punktów. Tylko po trzy spółki z grona firm tworzących najważniejsze francuskie i niemieckie indeksy były nad kreską. W Londynie FTSE 100 tracił 1,1 proc. i coraz bardziej oddalał się od bariery 6000 punktów. Na rodzimym parkiecie WIG i WIG 20 zniżkowały o 0,6 proc. do poziomu odpowiednio 46875 i 2679 punktów. W warszawie zaledwie cztery spółki były nad kreską, a kurs żadnej z nich nie rósł o więcej niż 1 proc. Najmocniej – o 1,5 proc.- taniały papiery spółki TVN.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W piątek amerykańskie indeksy kontynuowały wzrosty ? trzecią sesję z rzędu zyskała zarówno średnia giełdowa Dowa, indeks S&P 500, jak i Nasdaq Composite. Główne indeksy po raz kolejny ustanowiły rekordy hossy i trzeci raz z rzędu zakończyły tydzień na poziomie wyższym niż go rozpoczynały. Indeks amerykańskich blue chipów w ostatnich dziesięciu tygodniach nie zanotował tygodniowej zwyżki tylko raz. W piątek Dow Jones Industrial Average zyskał 0,6 proc. i zamknął sesję na poziomie 12 391 punktów. S&P 500 i indeks rynku Nasdaq zanotowały skromniejsze wzrosty – zwyżkowały o około 0,2 i 0,1 proc. i finiszowały odpowiednio na poziomie 1343 i 2834 punktów. W poniedziałek, po drugiej stronie Atlantyku giełdy nie będą pracowały, ponieważ obchodzony jest Dzień Prezydenta. Mieszane nastroje panowały podczas pierwszej w tym tygodniu sesji na rynkach azjatyckich: na nowe szczyty weszły indeksy w Tokio i Szanghaju, natomiast sprzedający osiągnęli przewagę na giełdach w Hong Kongu i Sydney. W Japonii średnia Nikkei 225 wzrosła szóstą sesję z rzędu, tym razem o około 0,1 proc. i ustanowiła wielomiesięczne maksima na poziomie 10857 punktów. Od początku tej serii indeks zyskał około 2,3 proc., a od początku lutego 6,1 proc. Indeks chińskiej giełdy wzrósł w poniedziałek o 1,1 proc., naruszył poziom oporu wyznaczony przez szczyty z grudnia i połowy lutego i zakończył dzień na poziomie 2932 punktów. Hang Seng spadł o około 0,5 proc. i finiszował na poziomie 23485 punktów. Z kolei australijski S&P 200 ASX stracił 0,8 proc. Inwestorzy wyprzedawali przede wszystkim papiery spółek telekomunikacyjnych. Główny indeks giełdy w Sydney wyhamował dokładnie na psychologicznym poziomie 4900 punktów. Na początku europejskiej sesji przewagę osiągnęli sprzedający. Główne indeksy zaczęły dzień od spadków, potem zarówno FTSE 100, CAC 40, jak i DAX, wyszły na plus, lecz jeszcze przed południem wszystkie trzy najważniejsze indeksy Starego Kontynentu zanurkowały pod kreskę. Indeks blue chipów w Londynie spadał o 0,3 proc., w Paryżu o 0,8 proc., we Frankfurcie 0,7 proc. Największe wyprzedaże spotkały walory spółek notowanych w Mediolanie i Madrycie. FTSE MIB tracił 1,8 proc., a Ibex 35 1,20 proc. i powracał pod przebity w zeszłym tygodniu poziom 11000 punktów. W tym samym czasie rodzime indeksy również zniżkowały. Około 11.30 indeks szerokiego rynku zniżkował 0,3 proc., a warszawski indeks blue chipów tracił 0,44 proc.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Środowa sesja na Wall Street przyniosła wzrosty najważniejszych indeksów. W trakcie dnia Dow Jones Industrial po raz pierwszy od czerwca 2008 naruszył psychologiczną barierę 12000 punktów, jednak nie zdołał utrzymać się powyżej tego poziomu. Ostatecznie indeks blue chipów zyskał symboliczne 0,07 proc. i zakończył dzień na poziomie 11,985 punktów. Na nowy szczyt usytuowany tuż pod poziomem 1300 punktów wdrapał się S&P 500, który wzrósł o 0,4 proc. Na rynku Nasdaq również przeważali kupujący. Indeks spółek technologicznych zyskał najwięcej z głównych indeksów, bo 0,7 proc. i finiszował na poziomie 2740 punktów. Tym samym dwie trzecie gwałtownych spadków z końca ubiegłego tygodnia zostało nadrobione, a indeks Nasdaq Composite od maksimów hossy dzieli dystans 25 punktów. W gronie największych amerykańskich spółek tworzących indeks Dow Jones Industrial Average prym wiódł chemiczny gigant DuPont, którego papiery drożały o 2,6 proc. O 2,2 proc zyskiwały na wartości akcje firmy Alcoa, potentata na rynku produktów z aluminium. Na drugim biegunie były walory Boeinga, które po publikacji przez spółkę gorszych od oczekiwań kwartalnych wyników potaniały o 3,1 proc. Na rynkach azjatyckich dominowały pozytywne nastroje. O 1,5 proc., do poziomu 2878 punktów zwyżkował indeks chińskiej giełdy. Nikkei 225 zyskał blisko 0,7 proc. i zakończył sesję na poziomie 10479 punktów. Pod kreską kończyły dzień indeksy w Hong Kongu i Australii, ale spadki na tych parkietach nie były silne. Hang Seng spadł bowiem o 0,3 proc. do poziomu 23780 punktów , a S&P ASX zniżkował o zaledwie 0,04 proc. i zatrzymał się nad ważnym poziomem 4900 punktów. Na parkietach Europy w czwartek rano lekko przeważała podaż. O 10.20 paryski CAC 40 tracił 0,2 proc., londyński FTSE 100 i mediolański FTSE MIB spadały o 0,1 proc. W gronie najważniejszych indeksów najlepiej radził sobie niemiecki DAX, który był 0,1 proc. nad kreską. Nad Wisłą indeksy nurkowały nieco gwałtowniej. O 10.20 WIG zniżkował o 0,4 proc., a WIG20 o 0,7 proc. i po raz kolejny przełamywał ważne wsparcie na poziomie 2700 punktów. Na rynkach Starego Kontynentu słabo radziły sobie papiery banków. W Londynie wyraźnie taniał Royal Bank of Scotland, w Paryżu Societe Generale i BNP Paribas, a w Warszawie traciły na wartości papiery Pekao.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas piątkowej sesji na Wall Street obserwować można było silną przecenę głównych indeksów. Negatywnie na nastroje wśród amerykańskich inwestorów wpłynęła rozczarowująca publikacja danych z rynku pracy USA oraz doniesienia o problemach z zadłużeniem na Węgrzech, a raczej sam fakt rozprzestrzeniania się kryzysu zadłużenia na kolejne gospodarki. Indeks Dow Jones spadł o 3,15%, S&P 500 o 3,44%, a technologiczny Nasdaq stracił 3,64%. Najsilniejszej przecenie podlegały akcje spółek z sektora przemysłowego m.in. Caterpillar (-5,48%) oraz Boeing (-4,91%). Z danych zaprezentowanych przez Departament Pracy USA wynika, że w maju zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło o 431 tys. etatów, podczas gdy spodziewano się zwyżki o 513 tys. Inwestorów szczególnie rozczarowała informacja, że sektor prywatny przyczynił się do wzrostu miejsc pracy jedynie o 41 tys. Na wartości straciły w piątek także akcje banku Goldman Sachs (-1,24%) po tym jak jeden ze znanych amerykańskich analityków obniżył cenę docelową oraz prognozy wzrostu dla tej instytucji, wykazując kryzys zadłużenia w strefie euro jako przyczynę tej decyzji. Silne spadki obserwować można było także na dzisiejszej sesji azjatyckiej, pod wpływem negatywnego rozstrzygnięcia notowań w USA. Liderem zniżki była tokijska giełda, gdzie indeks Nikkei 225 spadł o 3,84%. Na wartości tracili m.in. japońscy eksporterzy, których produkcja w dużej mierze przeznaczona jest na amerykański rynek. Znaczną przecenę obserwować można było także na giełdzie koreańskiej oraz chińskiej. Dziś na giełdach europejskich także obserwować można istotną zniżkę. Wśród inwestorów ciągle dominują obawy związane z rozprzestrzenianiem się kryzysu zadłużenia na węgierską gospodarkę. W efekcie na wartości tracą banki ze względu na niepokój o ich zaangażowanie w instrumenty dłużne emitowane przez kraje przeżywające budżetowe trudności. Pod presją spadkową znajdują się także spółki surowcowe ze względy na taniejącą ropę naftową oraz metale.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.