Kurs EUR/USD poruszał się od początku tygodnia w konsolidacji. Dziś rano przebił jej górne ograniczenie na poziomie 1,4000 i zwyżkował w okolice 1,4050 ustanawiając tym samym nowe tegoroczne maksima. Inwestorzy szybko przystąpili jednak do realizacji zysków, kurs zawrócił pod okrągłą barierę i spadł w okolice 1,3980. Kolejne godziny przyniosły powrót ponad psychologiczny poziom i pod koniec sesji europejskiej kurs ponownie zbliżał się do poziomu 1,4040. Notowaniom euro sprzyjał nastrój na giełdach Starego Kontynentu, przez cały dzień najważniejsze indeksy wzrastały i odrabiały straty z poprzednich dni. W końcówce sesji DAX rósł o 2,2 proc. , CAC 40 o 2,5 proc., a FTSE 100 o 1,7 proc. Na ponad 1- proc. plusach na początku sesji na Wall Street były również główne amerykańskie indeksy. W ostatnich dniach na zachowanie inwestorów rzutują przede wszystkim doniesienia z Japonii, niepokój uczestników rynku miał swoje odzwierciedlenie w rosnących cenach aktywów uznawanych za bezpieczne. Historyczne minima na poziomie odpowiednio 76,36 i 0,8911 ustanowiły wczoraj wieczorem kurs USD/CHF i kurs USD/JPY. Kurs franka do dolara oscylował dziś wokół psychologicznego poziomu 0,90, z kolei kurs jena wahał się wokół poziomu 79,00.Czwartek przyniósł szereg publikacji danych makro z największej światowej gospodarki. W lutym inflacja CPI w ujęciu rocznym przyśpieszyła w porównaniu ze styczniem o 0,5 proc. i wyniosła 2,1 proc. Miesiąc do miesiąca cena koszyka dóbr konsumpcyjnych wyniosła 0,5 proc. Dane przewyższyły w obu przypadkach oczekiwania o 0,1 proc. W lutym zanotowano ujemną dynamikę produkcji przemysłowej. Szacowano, że wyniesie ona 0,6 proc. m/m, a ukształtowała się na poziomie -0,1 proc. m/m. Szczególnie dobrze wypadł natomiast odczyt indeksu FED z Filadelfii, który wyniósł 43,4 pkt. i przybrał wartość znacznie przewyższającą oczekiwania. Zbliżony do prognoz był z kolei odczyt liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (385 tys.). Brak nowych, jednoznacznie negatywnych informacji z Japonii i chwilowa poprawa nastroju na globalnych rynkach akcji pozwoliły odetchnąć krajowej walucie. Notowania EUR/PLN na sesji azjatyckiej przebiły poziom 4,1000 i zwyżkowały w okolice 4,1200. W trakcie dnia złoty systematycznie umacniał się i o 17.00 za jedno euro płacono 4,0690 zł. Z kolei kurs USD/PLN, który w nocy naruszył ważny poziom 2,9400 znalazł się pod koniec sesji na poziomie 2,9000. Umocnienie krajowej waluty szło w parze ze wzrostami na GPW: pod koniec sesji WIG20 zwyżkował o 1,2 proc., a WIG zyskiwał 1 proc. Dynamika produkcji przemysłowej przyśpieszyła w lutym do 10,7 proc. r/r i przewyższyła rynkowe oczekiwania o 0,8 proc.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bezrobotni,
dobra konsumpcyjne,
dolar,
eurusd,
frank,
indeks CAC,
indeks DAX,
indeks FTSE,
indeks WIG,
Japonia,
notowania euro,
produkcja przemysłowa,
rynek akcji,
rynek globalny,
Stary Kontynent,
umocnienie złotego,
usdchf,
usdjpy,
waluta krajowa,
zasiłek dla bezrobotnych |
W czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej euro oddało względem dolara całe zyski jakie udało się tej walucie wypracować od ostatniego piątku. Kurs EUR/USD spadł dziś w okolicach otwarcia rynków w Europie do poziomu 1,3540. Rosnące napięcie na Bliskim Wschodzie przekłada się na wzrost zainteresowania bezpiecznymi aktywami, o czym świadczy umacniający się frank oraz drożejące złoto. Widać również umiarkowany napływ kapitału na rynek amerykańskich obligacji, co spowodowało spadek rentowności 10-letnich papierów skarbowych do poziomu 3,5 proc., czyli wartości zanotowanej po raz ostatni na początku lutego. Jednak póki, co widać, że niepokój związany z wydarzeniami na Bliskim Wschodzie w większym stopniu negatywnie oddziałuje na sytuację na giełdach niż na kurs głównej pary walutowej. Eurodolar wciąż pozostaje w szerokie konsolidacji 1,3470-1,3740. Kluczowy może okazać się dzisiejszy powrót inwestorów zza Oceanu po wczorajszej nieobecności ze względu na obchody święta. W ostatnim czasie rynek walutowym w znacznie większym stopniu reaguje na dane na temat inflacji oraz informacje, co do dalszego kierunku prowadzenia polityki pieniężnej w poszczególnych gospodarkach. To właśnie perspektywa podwyżki kosztu pieniądza staję się silnym magnesem przyciągającym międzynarodowy kapitał spekulacyjny.
Tendencja ta widoczna jest także na krajowym rynku walutowym. Pierwszych sesji nowego tygodnia złoty nie może zaliczyć do udanych. Wczoraj krajowa waluta traciła na wartości po wypowiedzi prezesa NBP. Dziś z kolei na rynek napłynęła wypowiedź profesora A. Glapińskiego, członka RPP, który stwierdził, że nie ma przesłanek do podniesienia stóp procentowych na najbliższym, marcowym posiedzeniu, dodając, że dla rady znacznie bardziej istotne od bieżącego stanu gospodarki jest to co wydarzyć się może w dłuższej perspektywie. Ta gołębia wypowiedź spowodowała znaczące osłabienie złotego wobec głównych walut. Po ostatnich danych na temat wzrostu inflacji rynek zaczął dyskontować kolejną podwyżkę już w marcu. W godzinach porannych kurs EUR/PLN wzrósł do poziomu 3,9750, natomiast zwyżka USD/PLN zatrzymana została przez oporu 2,9370. Z kolei dalsze osłabienie złotego wobec franka zatrzymane zostało przez poziom 3,1000. Oczywiście złotemu szkodzą także kiepskie nastroje na światowych rynkach i spadki na giełdach, jednak w kontekście doniesień na temat dalszego kierunku polityki pieniężnej pozostają to czynniki drugorzędne. Na fali dyskontowania scenariusza zakładającego brak podwyżki kosztu pieniądza na najbliższym posiedzeniu RPP złoty może jeszcze trochę stracić na wartości, jednak w przypadku pary EUR/PLN dalsza zwyżka kursu powinna być skutecznie ograniczania przez opór 4,0000. Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyt indeksy S&P/Case-Shiller oraz indeksu zaufania konsumentów Conference-Board z USA.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bliski wschód,
Conference Board,
euro,
eurodolar,
Europa,
frank,
indeks zaufania konsumentów,
inflacja,
koszt pieniądza,
kurs eurpln,
kurs eurusd,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
osłabienie złotego,
polityka pieniężna,
Prezes NBP,
publikacje makroekonomiczne,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek walutowy,
s&p,
sesja azjatycka,
stopy procentowe,
usdpln,
waluta krajowa,
złoty |
Przed południem, po obronie oporu na poziomie 1,3610 notowania eurodolara powoli zniżkowały. W godzinach 10:00-13:00 kurs EUR/USD konsolidował się w wąskim przedziale 1,3540-1,3570. Po godzinie 13:00 Lorenzo Bini Smaghi, członek zarządu ECB zapowiedział, że jeśli presja inflacyjna będzie się nasilać, Bank rozważy podwyżkę stóp procentowych. W reakcji na wypowiedź przedstawiciela Europejskiego Banku Centralnego kurs zdecydowanie ruszył w kierunku szczytów z początku dnia i przebił opór 1,3620. Poziom ten stanowił górne ograniczenie kanału spadkowego, w którym kurs eurodolara poruszał się od początku miesiąca. Euro dalej zyskiwało na wartości, notowania zbliżyły się do kolejnego poziomu oporu na poziomie 1,3660. Za granicą nie zostały dziś opublikowane istotne dane makroekonomiczne. Ludowy Bank Chin podwyższył dziś po raz ósmy od początku 2010 roku stopę rezerw obowiązkowych, tym razem o 50 punktów bazowych. Kurs EUR/PLN po porannej zniżce pod poziom 3,90, przed południem zawrócił. Dotarł do poziomu 3,92, jednak nie zdołał pokonać i ok. 17.00 oscylował w okolicach 3,9150. Rano złoty tracił na wartości także w stosunku do dolara, w południe kurs osiągnął dzienne maksimum w okolicach 2,8920, po czym zniżkował w pobliże ważnego wsparcia 2,8700, przełamał je i dalej spadał w okolice 2,8630. Analogicznie wyglądały dziś notowania CHF/PLN: do południa kurs zwyżkował do poziomu 3,0380, następnie złoty zaczął się umacniać. Po 17.00 za franka płacono 3,0180 zł. Dynamika produkcji przemysłowej w Polsce spadła z 11,5 proc. w grudniu do 10,3 proc. (r/r) w styczniu. W ujęciu miesięcznym spadła o 6,4 proc. Styczeń był trzecim z rzędu miesiącem, w którym polski przemysł notował ujemną dynamikę produkcji. Odczyt był zbliżony do prognoz, które zakładały wzrost o 10,3 proc. (r/r) i spadek o 5,3 proc. (m/m).
Sporządził:
Tomasz Butkiewicz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
dane makroekonomiczne,
dolar,
EBC,
euro,
eurodolar,
Europejski Bank Centralny,
frank,
kurs eurodolara,
kurs eurpln,
Ludowy Bank Chin,
notowania chfpln,
notowania eurodolara,
Polska,
produkcja przemysłowa,
złoty |
W trakcie wczorajszej sesji w Stanach Zjednoczonych kurs eurodolara wzrósł do poziomu 1,3690, po czym lekko się skorygował w okolice 1,3620. Początkowo wsparciem dla notowań głównej pary walutowej były wzrosty na Wall Street, gdzie główne indeksy ustanawiały nowe szczyty hossy. Natomiast spadek kursu EUR/USD rozpoczęty w okolicach godziny 18:00 spowodowany był gwałtownym wzrostem rentowności amerykańskich obligacji skarbowych.
Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych poznamy jedynie dane na temat handlu zagranicznego Niemiec oraz Wielkiej Brytanii. Nie powinny mieć one istotniejszego wpływu na rynek. Najprawdopodobniej notowania kursu EUR/USD pozostaną dziś stabilne w oczekiwaniu na zaplanowane na godzinę 16:00 naszego czasu publiczne wystąpienie prezesa amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Inwestorów szczególnie interesować będą wskazówki, co do dalszego przebiegu programu ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej. Wiele wskazuje na to, że obecnie trwający program skupu aktywów zostanie przeprowadzony do końca, natomiast paść mogą pierwsze sygnały sugerujące brak konieczności dalszej stymulacji gospodarki po zakończeniu QE II. Biorąc pod uwagę ostatnie dane na temat inflacji w USA i gospodarkach europejskich widać, że Fed jest w zdecydowanie bardziej komfortowej sytuacji niż ECB i BoE, co daje mu większą swobodę w podejmowaniu decyzji.
Pierwsze godziny dzisiejszej sesji przyniosły lekkie osłabienie złotego wobec głównych waluty. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN wzrosły w okolice poziomów odpowiednio: 3,9000 oraz 2,8600. W przypadku pary EUR/PLN poziom 3,9000 stanowić powinien ważny opór, którego przebicie mogłoby osłabić złotego względem euro w okolice 3,9200. Jednak najprawdopodobniej notowania krajowej waluty przynajmniej do godziny 16:00 powinny zachowywać się stabilnie.
Coraz więcej powodu do zadowolenia mogą mieć krajowi kredytobiorcy zadłużeni w szwajcarskiej walucie. Kurs EUR/CHF pokonał wczoraj ważny opór 1,3000 wzrastając dziś do poziomu 1,3150. Tym samym otworzyła się droga do silniejszego osłabienia franka wobec euro. W efekcie również złoty zyskał wobec frank, a kurs CHF/PLN spadł dziś w okolice 2,9550. W krótkim terminie rejony te stanowić mogą wsparcie ograniczające dalszy spadek kursu CHF/PLN.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
chfpln,
EBC,
euro,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
frank,
gospodarka USA,
hossa,
inflacja,
krajowa waluta,
kurs chfpln,
kurs eurodolara,
kurs eurpln,
kurs eurusd,
kurs usdpln,
Niemcy,
notowania krajowej waluty,
obligacje skarbowe,
polityka pieniężna,
Rezerwa Federalna,
Stany Zjednoczone,
szef Fed,
USA,
usdpln,
Wall Street,
Wielka Brytania,
złoty |
Zmienne losy eurodolara
W nowy rok notowania EUR/USD wkroczyły z poziomu 1,3384, styczeń zakończyły na poziomie 1,3694 (kursy średnie). Na przestrzeni miesiąca euro umocniło się w stosunku do dolara o około 2,3 proc. W przebiegu notowań można z powodzeniem wyróżnić trzy główne fazy. Przez pierwszy tydzień stycznia euro straciło na wartości łącznie ponad 3,5 proc. i zniżkowało w okolice 1,2900. Cezurą zmieniającą losy notowań eurodolara były udane emisje obligacji peryferyjnych państw Eurolandu – Portugalii oraz Hiszpanii, które odbyły się 12 i 13 stycznia. Od tego czasu, przez większą część miesiąca, dominowały wzrosty. Zostały one spowolnione dopiero w ostatnim tygodniu stycznia, kiedy kurs zbliżył się w okolice poziomu 1,3740, czyli 61,8 proc. zniesienia fali spadkowej, która trwała od listopada ubiegłego roku. Eurodolar konsolidował się przez kilka dni w okolicach psychologicznego poziomu 1,3700. Ostatnie dwie sesje stycznia przyniosły gwałtowny spadek do poziomu 1,3570 i błyskawiczny powrót nad poziom 1,3700. Inwestorzy przeceną zareagowali na eskalację konfliktu politycznego w Egipcie. Szybki ruch powrotny był sygnałem, że sytuacja w Kairze nie będzie mieć pierwszoplanowego znaczenia dla wydarzeń na rynkach.
Z Ameryki powiało optymizmem
W tempie 3,2 proc. rozwijała się największa światowa gospodarka w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku (dane kwartalne, zanualizowane). Bezrobocie w grudniu wyniosło 9,4 proc., w styczniu spadło do poziomu 9,0 proc. i było najniższe od kwietnia ubiegłego roku. W grudniu powstało 121 tys. nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym (dane zrewidowane, oczekiwano), w styczniu nowych etatów przybyło znacznie mniej, bo zaledwie 36 tys. (oczekiwano 145 tys.) Taki stan rzeczy należy jednak przypisać surowej zimie, która paraliżuje Stany Zjednoczone i bardzo negatywnie odbiła się na zatrudnieniu, przede wszystkim w budownictwie. Posiedzenie FOMC zgodnie z oczekiwaniami nie przyniosło podwyżki stóp procentowych, które pozostają na poziomie 0,25 proc. Przyniosło natomiast, oficjalne wystąpienie szefa Fed, Bena Bernake, który ze sporą dozą optymizmu wypowiadał się o perspektywach amerykańskiej gospodarki. Pozytywne sygnały napływały także z giełdowych spółek. Od 10 stycznia trwa bowiem sezon publikacji kwartalnych wyników. Dotychczas aż 17 na 23 spółki z grona firm tworzących indeks Dow Jones Industrial Average pochwaliły się wypracowaniem lepszych wyników, niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Część z nich, np. General Electric, Intel, czy J.P Morgan Chase, zanotowało około 50- proc. wzrost zysku netto.
Udane aukcje długu
W centrum uwagi inwestorów na Starym Kontynencie były aukcje długu Portugalii i Hiszpanii oraz presja inflacyjna narastająca w Eurolandzie. Emisje obligacji państw półwyspu iberyjskiego zakończyły się sukcesem. Portugalia pozyskała z rynku 750 mln euro ze sprzedaży obligacji 4 – letnich i 1,25 mld z emisji obligacji 10 – letnich, których rentowność była niższa niż przy okazji poprzedniej aukcji i spadła poniżej 7 proc. Z zadowalającym popytem spotkała się również oferta Hiszpanii, inwestorzy nabyli 5-letnie obligacje warte 3 mld euro, ich rentowność wyniosła nieco ponad 4,5 proc. To o blisko 1 punkt procentowy więcej niż przy listopadowej aukcji długu, ale kapitał pozyskano i tak taniej niż się spodziewano. Obawy odnośnie do powodzenia emisji napędzały spadki notowań EUR/USD i przeceny na giełdach w pierwszej części miesiąca, a ich powodzenie było punktem zwrotnym, który zapoczątkował wzrosty eurodolara. Drugim ważnym czynnikiem wspierającym wzrosty eurodolara była jastrzębia wypowiedź prezesa Europejskiego Banku Centralnego, który zapowiedział, że ECB będzie bardzo uważnie monitorować inflację. W grudniu poziom cen w strefie euro wzrósł bowiem o 2,2 proc., a według wstępnych danych, opublikowanych już na początku lutego, w styczniu inflacja HICP wyniosła 2,4 proc. To odpowiednio 0,2 i 0,4 proc. powyżej oficjalnego celu inflacyjnego. Słowa Jean – Claude’a Trichet zostały zinterpretowane przez uczestników rynku jako sygnał, że w najbliższych miesiącach nie można wykluczyć konieczności podniesienia stóp procentowych. Podczas konferencji prasowej wieńczącej posiedzenie Rady Prezesów ECB, które odbyło się 3 lutego prezes ECB przybrał nieco bardziej umiarkowany ton. Podtrzymał wprawdzie zapewnienia, że inflacja będzie bacznie obserwowana, ale zaznaczył również, że istotna presja inflacyjna występuje tylko w krótkim i średnim terminie.
Rosnące oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej w Wielkiej Brytanii
Od początku stycznia notowania GBP/USD znajdowały się w trendzie wzrostowym. Kurs tej pary walutowej w ciągu miesiąca zyskał około 6 proc., dochodząc na początku lutego do ważnego poru 1,6300, wyznaczonego przez szczyty z listopada 2010 roku. Początkowo wzrost kursu wynikał w dużej mierze ze słabości amerykańskiej waluty, natomiast druga faza wzrostów GBP/USD dokonała się pod wpływem rosnących oczekiwań na szybsze niż do tej pory zakładano zaostrzanie polityki pieniężnej w Wielkiej Brytanii. Obecnie na rynku funta trwa umiarkowana korekta. Dalsza przecena na parze GBP/USD jest skutecznie ograniczana przez wsparcie na poziomie 1,6070, wyznaczone przez 76,4 procent zniesienia fali spadkowej z okresu listopad – grudzień 2010. W tym tygodniu kluczowa dla notowań funta będzie decyzja Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Po tym jak inflacja konsumentów w grudniu osiągnęła poziom 3,7 proc. r/r, przy celu inflacyjnym na poziomie 2 proc., wzrosły oczekiwania na bardziej zdecydowane kroki ze strony BoE. Świadczy o tym również sytuacja na rynku pieniężnym, gdzie rentowności 10-letnich obligacji skarbowych wzrosły od czasu ostatniej publikacji wskaźnika CPI o 5 proc. do poziomu 3,83 proc. Coraz większe naciski na brytyjskie władze monetarne mogą przełożyć się na bardziej jastrzębi komentarz ze strony BoE, jednak na podwyżkę stóp procentowych jest jeszcze zbyt wcześnie. Bardziej jastrzębie nastawienie przedstawicieli Banku Anglii wsparłoby notowania GBP/USD, umożliwiając kolejny atak na poziom 1,6300.
Dywergencje na rynku jena
Kurs USD/JPY rozpoczął styczeń w okolicach poziomu 83,50, natomiast w dalszej części miesiąca odnotowywał zniżkę, która ostatecznie sprowadziła notowania tej pary walutowej w okolice 81,30. Z kolei na początku lutego skala zmian kursu uległa zdecydowanemu ograniczeniu. Tego typu zawężenie przedziału wahań zwiastować może większy ruch w notowaniach tej pary walutowej. Na wykresie dziennym widać formację trójkąta, która kształtuje się już od początku listopada 2011 roku. Według zasad analizy technicznej “trójkąt” należy do formacji kontynuacji trendu, co przy obecnym trendzie spadkowym oznaczałoby dalszą zniżkę. Zupełnie inny obraz wynika z sytuacji fundamentalnej. Od początku roku widoczne są silne dywergencję pomiędzy kursem USD/JPY, a rentownościami zarówno japońskich jak i amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych. Podczas, gdy rentowności wspomnianych obligacji wzrastają powyżej grudniowych szczytów, notowania USD/JPY, wciąż pozostają w okolicy dołków z przełomu roku. Do tej pory obserwować można było silną pozytywną zależność pomiędzy rentownościami, a kursem USD/JPY. W obliczu zaistniałych dywergencji bardziej prawdopodobne jest, że to rynek papierów skarbowych wskazuje prawidłowy kierunek. W efekcie mogłoby to oznaczać zbliżające się odbicie w notowaniach pary USD/JPY. W tym przypadku sygnały fundamentalne ocenić należy jako silniejsze niż wskazania wynikające z analizy technicznej z tego też względu w średnim terminie kurs USD/JPY ma znaczący potencjał do wzrostów.
Kurs EUR/CHF w okolicy istotnego oporu
W pierwszej połowie stycznia kurs EUR/CHF ponownie zbliżył się do niedawno ustanowionych historycznych minimów usytuowanych na poziomie 1,2400. Umocnienie franka wobec euro wynikało w pierwszym rzędzie z utrzymujących się obaw o kondycję zadłużonych gospodarek Eurolandu. Jednak udane aukcje hiszpańskiego oraz portugalskiego długu pokazały wyraźnie, że kraje te są w stanie wciąż pozyskiwać niezbędne finansowanie z rynku. Uspokoiło to nastroje wśród inwestorów i w efekcie druga połowa stycznia przebiegała pod znakiem odrabiania części strat przez euro wobec franka. Obecnie kurs EUR/CHF zmaga się z psychologicznym poziomem oporu 1,3000. Jego pokonanie otworzyłoby drogę do silniejszego osłabienia szwajcarskiej waluty. Trend spadkowy w notowaniach EUR/CHF trwa już blisko 3,5 roku i zapoczątkowany został wraz z załamaniem na amerykańskim rynku nieruchomości latem 2007 roku. Frank postrzegany jako “bezpieczna przystań” zyskiwał w momentach rosnącej awersji do ryzyka. Postępująca, bardziej długofalowa poprawa nastrojów na globalnych rynkach finansowych może stać się przyczyną do zakończenia wieloletniej aprecjacji szwajcarskiej waluty.
Konsolidacja w notowaniach AUD/USD
Po ustanowieniu w ostatnich dniach grudnia w okolicach poziomu 1,0250 nowych, ponad 28- letnich maksimów, notowania AUD/USD rozpoczęły nowy rok od nieznacznej korekty podczas której dolar australijski stracił do dolara amerykańskiego ok. 3,5 proc. Źródeł tego ruchu należy upatrywać w katastrofalnej powodzi paraliżującej północno – wschodnią część kraju i mogącej negatywnie odbić się na mającym fundamentalne znaczenie dla gospodarki kraju eksportowi oraz w korekcie na rynkach surowców. Przez większość stycznia kurs dolara australijskiego utrzymywał się w konsolidacji, a kurs poruszał się w bardzo wąskim paśmie 0,98 – 1,01. Dopiero ostatnie sesje przyniosły wzrosty napędzane dobrymi nastrojami na światowych giełdach i zwyżkami na rynkach surowców. Kurs zbliżył się do poziomu 1,02, jednak nie zdołał go pokonać i zawrócił w kierunku 1,01.
Ropa naftowa drożeje pod wpływem wydarzeń w Egipcie
Przez większą część stycznia sytuacja na rynku surowców prezentowała się stabilnie. Kurs ropy naftowej Brent notowanej w trzymiesięcznym kontrakcie na giełdzie ICE Futures Europe w Londynie poruszał się w przedziale 95-99 USD za baryłkę. Dopiero zawirowania polityczne w północnej Afryce spowodowały silny wzrost cen “czarnego złota”. Kurs ropy wzrósł powyżej psychologicznej bariery 100 USD. Zwiększony popyt na surowiec wynikał z obaw o ewentualne problemy z transportem ropy przez, kontrolowany przez Egipt Kanał Sueski. W efekcie na początku lutego cena wzrosła do poziomu 103,50 USD za baryłkę. Zamieszki w Egipcie najprawdopodobniej nie staną się długofalowym czynnikiem napędzającym ceny na rynku ropy i wraz z uspokojeniem nastrojów cena surowca skoryguje ostatnie silne wzrosty.
Sporządził:
Departament Analiz
DM TMS Brokers
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
"czarne złoto",
Afryka,
akcje długu,
amerykańska waluta,
aukcje,
aukcje hiszpańskie,
Bank Anglii,
Bank of England,
baryłka,
Ben Bernanke,
bezrobocia,
budownictwo,
ceny surowca,
dług portugalski,
dolar,
dolar amerykański,
dolar australijski,
EBC,
Egipt,
euro,
eurodolar,
Euroland,
Europejski Bank Centralny,
frank,
gbpusd,
giełda,
giełdy światowe,
gospodarka amerykańska,
gospodarka światowa,
Hiszpania,
indeks Dow Jones,
inflacja HICP,
inflacja konsumentów,
jen,
Kanał Sueski,
konflikt polityczny,
kurs dolara australijskiego,
kurs eurchf,
kurs usdjpy,
Londyn,
miejsca pracy,
netto,
notowania audusd,
notowania eurusd,
notowania funta,
notowania gbpusd,
obligacje,
obligacje skarbowe,
papiery skarbowe,
para walutowa,
Portugalia,
posiedzenie FOMC,
Półwysep Iberyjski,
Rada Prezesów,
ropa Brent,
ropa naftowa,
rynek globalny,
rynek jena,
rynek ropy,
rynek surowców,
Rynek walut,
rynek zagraniczny,
sektor pozarolniczy,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
szef Fed,
waluta szwajcarska,
Wielka Brytania,
wskaźnik CPI,
wzrosty eurodolara,
zatrudnienie,
zysk |
Sytuacja techniczna w notowaniach złotego
Styczeń złoty rozpoczął od silnego umocnienie wobec euro, które zakończyło się spadkiem kursu EUR/PLN do poziomu 3,8260. W drugiej połowie miesiąca krajowa waluta odreagowywała wcześniejsze umocnienie, co wraz ze wzrostem awersji do ryzyka pod wpływem wydarzeń w północnej Afryce spowodowało, zwyżkę EUR/PLN do poziomu 3,9570. Obecnie krajowa waluta powróciła do umocnienia względem euro zmierzając w kierunku dołków z pierwszej połowy stycznia. Kurs EUR/PLN wiąż pozostaje w kanale spadkowym, którego dolne ograniczenie przebiega obecnie w okolicach poziomu 3,8200. W przypadku kursu CHF/PLN bardzo ważnym poziomem pozostaje 3,0000. Notowania tej pary walutowej w styczniu wielokrotnie już naruszały tę barierę, jednak żadna z prób nie zakończyła się trwałym jej pokonaniem. W obecnej sytuacji wiele zależeć będzie od rozstrzygnięć na parze EUR/CHF. Wraz z osłabieniem się franka wobec euro również na wartości względem szwajcarskiej waluty powinien zyskać złoty. Początek lutego przyniósł przełamanie poziomu 3,0000, a spadek notowań CHF/PLN zatrzymany został przez wartość 2,9500, wyznaczoną przez linię trendu wzrostowego, trwającego od marca 2010. Przełamanie wsparcia 2,9500 otworzyłoby drogę do zniżki w kierunku psychologicznego poziomu 2,9000.
Podwyżka stóp procentowych w Polsce
Umocnienie złotego z początku stycznia wynikało z wypowiedzi członków RPP w tym samego prezesa Narodowego Banku Polskiego jasno, sugerujących podwyżkę stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu. Zapowiedzi te okazały się prawdziwe, a koszt pieniądza został podniesiony o 25 pb. Zachowanie krajowych władz monetarnych pokazuje, że ich członkowie są świadomi postępującego wzrostu cen, jednak w celu przeciwdziałania tej tendencji pozostają ostrożni, tak aby poprzez swoje decyzje nie stłumić wzrostu gospodarczego. W obliczu wzrostu wskaźnika inflacji CPI za grudzień do poziomu 3,1 proc. r/r przy celu inflacyjnym kształtującym się na poziomie 2,5 proc. RPP zmuszona była podjąć niezbędne kroki. Podwyżka stóp procentowych była konieczna, widać jednak, że liczne zapowiedzi takiej decyzji były nakierowane na celowe umocnienie krajowej waluty, aby poprzez ten kanał ograniczyć dalszy wzrost cen w Polsce. Najprawdopodobniej w swoich dalszych decyzjach RPP również pozostanie ostrożna, a najbliższej podwyżki spodziewać można się najwcześniej w marcu. Perspektywa dalszego zacieśniania polityki pieniężnej w Polsce w dłuższym terminie powinna stanowić ważny czynnik wspierający wartość krajowej waluty.
Dane makro z Polski
Spośród styczniowych publikacji makroekonomicznych z Polski warto wspomnieć o odczycie dynamiki PKB za cały 2010 rok. Wzrost gospodarczy w kraju w minionym roku wyniósł 3,8 proc., podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 3,7 proc. Publikacja ta nie wywarła istotnego wpływu na rynek, gdyż rezultat taki był już w dużym stopniu zdyskontowany w cenach. Z kolei odczyt dynamiki produkcji przemysłowej za grudzień wypadł nieznacznie gorzej od prognoz i wyniósł 11,5 proc. r/r, oczekiwano 11,9 proc. r/r. Po dynamiczny odbiciu tempa wzrostu produkcji w 2009 roku, ubiegły rok przyniósł stabilizację wartości tego wskaźnika, która poruszała się w okolicy 10 proc. w ujęciu rok do roku.
Lepiej od prognoz wypadł grudniowy odczyt dynamiki sprzedaży detalicznej, która wyniosła 12 proc. r/r, podczas gdy oczekiwano 9,2 proc. r/r. Wskaźnik ten od czasu spadku poniżej zera na wiosnę 2010 roku znajduje się w tendencji wzrostowej z miesiąca na miesiąc, co pozytywnie świadczy o sile krajowych konsumentów.
Dane z krajowego rynku pracy wskazały na wzrost zatrudnienia w grudniu zgodny z oczekiwaniami na poziomie 2,4 proc. r/r. Z kolei wynagrodzenia wzrosły o 5,4 proc. r/r, podczas gdy oczekiwano zwyżki jedynie o 3,9 proc. r/r. Przy wskaźniku inflacji CPI na poziomie 3,1 proc. r/r, widać, że wciąż zarobki rosną szybciej niż ceny.
Sporządził:
Departament Analiz
DM TMS Brokers
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
cel inflacyjny,
dane makro,
eurchf,
euro,
frank,
inflacja CPI,
Narocowy Bank Polski,
NBP,
notowania chfpln,
notowania eurchf,
PKB,
polityka pieniężna,
Polska,
prognoza,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek pracy,
sprzedaż detaliczna,
stopy procentowe,
umocnienie złotego,
waluta krajowa,
władze monetarne,
wzrost,
wzrost gospodarczy,
wzrost zatrudnienia,
złoty |
Wtorkowe popołudnie po zamknięciu giełd w Europie przyniosło osłabienie eurodolara poniżej poziomu 1,3800. Szybko jednak w okolicach 1,3770 ponownie pojawił się popyt, co pozwoliło powróć notowaniom głównej pary walutowej powyżej 1,3800. Rynek jest już dość mocno wykupiony o czym świadczy wysoki wskaźnik RSI z tego też względu eurodolar będzie potrzebował fundamentalnego impulsu, aby bez dłuższej przerwy kontynuować zwyżkę. Wciąż jednak EUR/USD zachowuje potencjał, aby dojść nawet w okolice 1,4000. Z kolei od dołu przed głębszymi spadkami bronić powinno wsparcie w okolicach 1,3800.
Dziś do godziny 14:30 notowania na głównej parze walutowej powinny przebiegać spokojnie. O godzinie 13:45 poznamy decyzję ECB ws. stóp procentowych, jednak inwestorów znacznie bardziej interesuje zaplanowany właśnie na godzinę 14:30 komentarz ze strony prezesa ECB. Oczekiwania względem tego wystąpienia są wygórowane. Ostatnie dane na temat wysokiej inflacji konsumentów – wzrost w styczniu do 2,4 proc. r/r oraz ostatnia bardziej jastrzębia wypowiedź ze strony J.C. Trichet powodują, że rynek oczekuje kolejnych zapowiedzi szybszego zacieśniania polityki pieniężnej. Wprawdzie ostatnie wzrosty kursu euro jak również trzymiesięcznej stawki EURIBOR sugerują, że bardziej jastrzębie nastawienie szefa ECB może być już w dużej mierze zdyskontowane przez rynek, jednak pomimo tego eurodolar zachowuje przestrzeń do ewentualnej wzrostowej reakcji po komunikacie.
W cieniu dzisiejszej decyzji ECB najprawdopodobniej pozostaną finalne odczyty indeksów PMI dla sektora usług gospodarek Eurolandu.
Notowania złotego wciąż pozostają pod dominującym wpływem sytuacji na światowych giełdach. Brak ochoty do głębszej przeceny na rynku akcji pozytywnie wpływa na wartość krajowej waluty. Jednak kurs EUR/PLN wciąż pozostaje w okolicy istotnego poziomu 3,9000. Ograniczenie to zostało naruszone na wtorkowej sesji, jednak póki co notowania EUR/PLN nie są w stanie trwale sforsować tego wsparcia. Wiele wskazuje na to, że zarówno giełdy jak i złoty pozostaną stabilne do czasu jutrzejszej oficjalnej publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Najprawdopodobniej dopiero po odczycie zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym USA nastąpi wzrost zmienność na rynku w tym także krajowej waluty.
Kurs złotego wobec franka wciąż nie może sforsować poziomu 3,00. W tym przypadku kluczowa pozostaje sytuacja na parze EUR/CHF. Już od pewnego czasu kurs euro wobec franka zmaga się z poziomem 1,3000, co świadczy o istotności tego oporu. Jednak najprawdopodobniej wkrótce bariera ta zostanie pokonana, co otworzy drogę do trwałego zejścia notowań CHF/PLN poniżej 3,00.
W dalszej części sesji warto zwrócić uwagę również na dane z USA w szczególności na odczyt indeksu ISM dla usług.
Sporządził :
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
EBC,
ecb,
eurchf,
euribor,
eurodolar,
Euroland,
Europa,
Europejski Bank Centralny,
eurusd,
frank,
giełdy światowe,
indeks ISM,
indeks PMI,
inflacja konsumentów,
krajowa waluta,
kurs euro,
kurs eurpln,
kurs franka,
kurs złotego,
notowania chfpln,
notowania eurpln,
notowania złotego,
para walutowa,
polityka pieniężna,
RSI,
rynek akcji,
rynek pracy,
sektor pozarolniczny,
sektor pozarolniczy,
stopy procentowe,
szef ECB,
USA,
usługi,
waluta krajowa,
wskaźnik RSI,
zamknięcie giełd,
złoty |
Zawirowania wokół wydarzeń w północnej Afryce negatywnie wpłynęła na nastroje na światowych rynkach. Już w piątek w godzinach popołudniowych obserwować można było spadki na amerykańskich parkietach oraz umocnienie dolara oraz uchodzącego za bezpieczną przystań franka. Dziś w godzinach porannych spadek notowań eurodolara został zatrzymany przez wsparcie na poziomie 1,3570, wyznaczone przez 50 procent zniesienia fali spadkowej z okresu listopad 2010 ? styczeń 2011. Pomimo wzrostu awersji do ryzyka w okolicach poziomu 1,3570 pojawił się popyt na eurodolara co pokazuje, że kurs tej pary walutowej wciąż pozostaje silny i wraz z uspokojeniem nastrojów powinien podjąć próbę ataku na ostatnie lokalne szczyty, czyli okolice poziomu 1,3760. Wzrost awersji do ryzyka pod koniec piątkowej sesji przełożył się na umocnienie franka wobec euro do poziomu 1,2780. Jednak już dziś euro zdołało odrobić część strat wobec franka wzrastając do poziomu 1,2890. Tak szybkie odreagowanie może świadczyć o tym, że negatywne nastroje na rynku powinny utrzymać się jedynie w krótkim horyzoncie czasowym. Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyt indeksu Chicago PMI ze Stanów Zjednoczonych za styczeń. Wskaźnik ten jest często wykorzystywany jako dobry prognostyk publikowanych w dalszej części tygodnia indeksów ISM.
Pogorszenie nastrojów na światowych rynkach uderzyło również w notowania złotego. Jednak dzisiejsze poranne osłabienie krajowej waluty względem euro zostało zatrzymane przez poziom 3,9560, po czym kurs EUR/PLN obniżył się w okolice 3,9300. Złoty już w znacznym stopniu odreagował umocnienie z początku stycznia. Od połowy stycznia kiedy to kurs EUR/PLN zanotował tegoroczne minimum złoty stracił około 3,5 proc. Dla porównania w listopadzie 2010 roku, kiedy to inwestorów niepokoiła kwestia Irlandii, a potem Hiszpanii krajowa waluta osłabiła się względem euro o 6 proc. Pokazuje to, że skala obecnej przeceny jest już znacząca, a w obliczu braku równie poważnych czynników przemawiających za dalszym osłabieniem waluty wiele wskazuje na to, że w najbliższych czasie złoty może powrócić do umocnienia. W tym tygodniu nie poznamy wiele publikacji makroekonomicznych z Polski. Jutro na godzinę 10:00 zaplanowany jest odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu za styczeń. Kurs złotego rzadko w bezpośredni sposób reaguje na dane makro, jednak w ostatnim czasie publikacja indeksu PMI jako wyjątek była w stanie wywołać bezpośrednią reakcję rynku z tego też względu warto zwrócić uwagę na ten odczyt.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Afryka Północna,
dane makro,
euro,
eurpln,
frank,
frank szwajcarski,
Hiszpania,
indeks Chicago PMI,
indeks ISM,
indeks PMI,
Irlandia,
kurs złotego,
notowania eurodolara,
notowania złotego,
osłabienie waluty,
para walutowa,
parkiety amerykańskie,
Polska,
popyt,
publikacje makroekonomiczne,
rynek światowy,
rynki światowe,
Stany Zjednoczone,
umocnienie eurodolara,
waluta krajowa,
złoty |
Dobiegający końca tydzień na krajowym rynku walutowym przebiegał w atmosferze oczekiwania na posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej i decyzję w sprawie stóp procentowych. Notowania EUR/PLN początkowo zniżkowały aż do poziomu 3,8550. W dalszej części tygodnia jednak odreagowały powyżej 3,9000, osiągając lokalne maksimum na poziomie 3,9150. Odreagowanie to miało miejsce na fali realizacji zysków po grze na podwyżkę stóp, a także w wyniku chwilowego pogorszenia nastrojów na światowych giełdach. Złoty zakończył jednak tydzień na mocniejszym poziomie w okolicach 3,8700 zł za euro. Rada Polityki Pieniężnej zgodnie z oczekiwaniami podniosła stopy procentowe o 25 pb ? główna stopa w obecnym momencie wynosi 3,75 proc. Rada argumentowała swoją decyzję rosnącą presją inflacyjną, do której przyczyniają się wyższe ceny żywności oraz paliw, a także podwyżka większości stawek podatku VAT. Ponadto pespektywa wzrostu gospodarczego oraz związanej z tym poprawy na rynku pracy i nasilenia się presji płacowej również powinna oddziaływać pro wzrostowo na dynamikę cen. Prezes Narodowego Banku Polskiego i jednocześnie przewodniczący Rady M. Belka powiedział, iż decyzja RPP nie miała charakteru jednorazowego działania dostosowawczego, a władze monetarne w razie konieczności będą podejmować potrzebne kroki. Dane, jakie w ostatnich dniach napłynęły z krajowej gospodarki potwierdzają przewidywania władz monetarnych odnośnie kształtowania się inflacji. Zarówno indeks inflacji bazowej, jak i inflacji producentów PPI okazały się nie tylko wyższe od prognoz, ale również zdecydowanie wyższe od poprzednich odczytów. Inflacja bazowa za grudzień wyniosła 1,6 proc. r/r w porównaniu z 1,2 proc. w listopadzie. Wzrost cen producentów natomiast kształtował się w XII na poziomie 6,1 proc. r/r, czyli o 1,5 punktu procentowego więcej niż miesiąc wcześniej. Zdecydowanie przyspieszyła również dynamika płac. W grudniu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się o 5,4 proc. r/r, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 3,8 proc. W mijającym tygodniu poznaliśmy również dane o produkcji przemysłowej ? wzrosła ona w ubiegłym miesiącu o 11,5 proc. r/r, co choć stanowi wartość niższą od oczekiwań (12,2 proc.), jest i tak bardzo optymistycznym wynikiem. Dane, jakie napływają z kraju wskazują zatem nie tylko na wzrost inflacji, ale również na to, iż ożywienie w polskiej gospodarce ma silne fundamenty, w związku z czym niewielkie podwyżki stóp nie powinny stanowić zagrożenia.
W nadchodzącym czasie notowania złotego najprawdopodobniej powrócą do silnej zależności od nastrojów giełdowych. W kolejnych tygodniach jednak czynnikiem dominującym mogą ponownie stać się oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w naszym kraju.
Na przestrzeni mijającego tygodnia dolar amerykański osłabił się względem większości głównych walut. Indeks tej waluty, mierzący jej wartość względem euro, jena, funta brytyjskiego, dolara kanadyjskiego, franka i korony szwedzkiej, wybił się dołem z kilkutygodniowego kanału konsolidacji. Przebijając poziom 79,00 zyskał on przestrzeń do spadku o ok. 3 proc. Jak na razie jednak zniżka nie jest zbyt dynamiczna ? nie przekracza ona 0,7 proc. W ostatnich dniach szczególnie zauważalne było osłabienie dolara amerykańskiego względem euro. Kurs EUR/USD wzrósł o ponad 1 proc. Zwyżka ta wynikała przede wszystkim z poprawy nastrojów wokół strefy euro. Inwestorzy pozytywnie zareagowali m.in. na lepsze od oczekiwań odczyty indeksów ZEW i Ifo (który ustanowił nowy rekord) z Niemiec. Sugerują one, że gospodarka naszych zachodnich sąsiadów w najbliższym czasie powinna w dalszym ciągu rozwijać się w szybkim tempie, wspierając wzrost całej strefy euro. Dynamiczny rozwój Niemiec niesie jednak również pewne ryzyko, bowiem może on doprowadzić do zaostrzenia się różnic pomiędzy tą gospodarką, a mniej rozwiniętymi krajami strefy euro, przeżywającymi problemy fiskalne. Różnice te mogą m.in. utrudnić prowadzenie polityki pieniężnej. Już teraz widoczny jest wzrost inflacji w Niemczech, który sugerowałby rozważenie przez Europejski Bank Centralny podniesienia stóp procentowych. Krok taki mógłby jednak negatywnie wpłynąć na i tak już słabe mniejsze gospodarki strefy euro. Dlatego też w najbliższym czasie nie należy spodziewać się zacieśnienia polityki pieniężnej w Eurolandzie. Wydaje się również, iż w związku z tym nie przyszła jeszcze pora na obawy inwestorów związane ze wspomnianą dwutorowością. W najbliższym czasie powinni oni w dalszym ciągu pozytywnie reagować na dobre dane z Niemiec i uważnie przyglądać się działaniom mniejszych krajów w ramach ograniczania deficytu fiskalnego. W drugiej połowie mijającego tygodnia obserwowaliśmy dość wyraźny spadek rentowności obligacji wyemitowanych przez takie kraje jak Hiszpania, czy Portugalia. Dokonał się on, mimo że europejskie władze nie wypracowały konkretnych zmian w programie stabilizacyjnym dla strefy euro. Zaufanie inwestorów do Hiszpanii i Portugalii wzrosło, co tworzy fundamentalne podstawy do umocnienia euro względem dolara. Co prawda najbliższy opór, który może hamować ten ruch usytuowany jest już na 1,3570 (poziom 50 proc. zniesienia spadków obserwowanych od listopada 2010 do stycznia br.), jednak po jego pokonaniu powstanie już przestrzeń do wzrostu EUR/USD nawet do 1,3800. Trwałej zwyżki nie należy się jednak spodziewać, bowiem problemy strefy euro pozostają nierozwiązane i wciąż mogą okresowo powracać na rynek. W przyszłym tygodniu kluczowymi wydarzeniami będą: posiedzenie amerykańskich władz monetarnych oraz publikacje wstępnych szacunków wzrostu PKB w IV kw. Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Ponadto warto zwrócić uwagę na wstępne szacunki styczniowej inflacji z Niemiec.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
ceny paliw,
ceny producentów,
ceny żywności,
deficyt fiskalny,
dolar amerykański,
dolar kanadyjski,
EBC,
euro,
Europejski Bank Centralny,
eurusd,
frank,
funt brytyjski,
giełdy światowe,
główne waluty,
Gospodarka,
gospodarka krajowa,
Hiszpania,
inflacja bazowa,
inflacja producentów,
jen,
korona szwedzka,
Narodowy Bank Polski,
nastroje giełdowe,
NBP,
Niemcy,
polityka pieniężna,
polska gospodarka,
Portugalia,
ppi,
Prezes NBP,
produkcja przemysłowa,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek krajowy,
rynek walutowy,
sektor przedsiębiorstw,
Stany Zjednoczone,
stawki podatku,
stopy procentowe,
strefa euro,
VAT,
Wielka Brytania,
wzrost gospodarczy,
wzrost inflacji,
wzrost PKB,
złoty |
Wczorajsza sesja przyniosła osłabienie złotego i wzrost notowań EUR/PLN aż do poziomu 3,9150. Do zwyżki tej przyczyniły się najprawdopodobniej słabsze nastroje na światowych giełdach oraz informacja o tym, iż Komisja Europejska zwróciła się do polskiego rządu z prośba o przedstawienie szczegółowego planu naprawy finansów publicznych w naszym kraju. W czasie sesji azjatyckiej złoty odrobił część strat, a kurs EUR/PLN zszedł poniżej poziomu 3,9000, gdzie utrzymuje się również na początku notowań w Europie.
Po ostatnim wzroście zmienności w związku z oczekiwaniami na podwyżki stóp procentowych w naszym kraju, złoty powrócił do silniejszej korelacji z giełdami – na początku sesji europejskiej obserwujemy odreagowanie wczorajszych spadków na parkietach, w związku z czym odreagowuje również polska waluta. W kolejnych tygodniach jednak oczekiwania na podwyżki stóp znów mogą dojść do głosu jako czynnik dominujący w notowaniach złotego.
Dane, jakie w ostatnich dniach napłynęły na rynek z polskiej gospodarki wskazują, iż rzeczywiście, zgodnie ze słowami prezesa Narodowego Banku Polskiego, ostatnia podwyżka stóp procentowych nie będzie raczej jednorazowym dostosowaniem. Dane o inflacji – konsumentów, producentów oraz inflacji bazowej wskazały na zdecydowane przyspieszenie tempa wzrostu cen w ubiegłym miesiącu. Zarówno Ministerstwo Finansów, jak i Rada Polityki Pieniężnej przewidują nasilenie się presji inflacyjnej w nadchodzących miesiącach. Również ostatnia publikacja dynamiki wynagrodzeń wskazała na większy od oczekiwań wzrost płac. Dane makro, obrazujące bieżącą kondycję gospodarczą naszego kraju wskazują natomiast, iż wzrost gospodarczy ma silne fundamenty, w związku z czym stopniowe podwyżki nie powinny stanowić większego zagrożenia dla przyszłej dynamiki PKB.
W notowaniach amerykańskiej waluty obserwowaliśmy wczoraj próbę odreagowania ostatniego osłabienia. Indeks dolara chwilowo wzrósł nawet ponad kluczową barierę 79,00 i tym samym powrócił do kilkutygodniowego kanału konsolidacji. Dzisiaj jednak ponownie zszedł pod tę wartość, potwierdzając wcześniejsze sygnały do większych spadków. Podobnie jak w przypadku indeksu dolara, również w notowaniach EUR/USD wczorajsza korekta szybko dobiegła końca. Eurodolar powrócił w okolice 1,35, dzisiaj kształtuje się już zdecydowanie ponad tą wartością. Poziom 1,35, stanowiący wcześniej dość istotny opór, w ostatnich dniach nieco stracił na znaczeniu. Obecnie najbliższa istotna bariera, której pokonanie powinno dać impuls do dynamiczniejszych wzrostów to pasmo 1,3540-1,3570 (tworzą je ostatnie lokalne szczyty oraz poziom 50 proc zniesienia spadków, jakie obserwowaliśmy od początku listopada 2010 r. do pierwszych dni stycznia br). Fundamentalna przestrzeń do zwyżki kursu tej pary walutowej nieco się zwiększyła na skutek wczorajszego spadku rentowności obligacji mniej rozwiniętych krajów strefy euro. Z publikowanych dzisiaj danych wpływ na notowania EUR/USD może mieć tylko przedstawiany o godz. 10.00 indeksu Ifo z Niemiec. W ostatnich miesiącach pozytywnie zaskakiwał on uczestników rynku. Również i tym razem istnieje szansa na dobry odczyt. Powinien on dodatkowo wesprzeć notowania euro względem dolara. Wczoraj dość silnie na wartości względem euro i dolara stracił frank szwajcarski. Kurs EUR/CHF wzrósł ponad psychologiczną barierę 1,3000. Ruch ten został wsparty m.in. przez wypowiedź prezesa szwajcarskiego banku centralnego (SNB). Wskazał on, iż wysoka wartość franka znacząco szkodzi eksportowi Szwajcarii i całej tamtejszej gospodarce. Jego zdaniem kraj ten w bieżącym roku czeka znaczące spowolnienie. Słowa te powinny w najbliższym czasie uniemożliwiać powrót franka do umocnienia. Natomiast sygnał do rozpoczęcia trwalszego trendu deprecjacyjnego da dopiero bardziej zdecydowany spadek rentowności obligacji mniej rozwiniętych gospodarek strefy euro.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska waluta,
dane makro,
dane makroekonomiczne,
dolar,
dynamika PKB,
eurchf,
euro,
Europa,
eurusd,
finanse publiczne,
frank,
frank szwajcarski,
indeks dolara,
indeks Ifo,
inflacja bazowa,
inflacja konsumentów,
inflacja producentów,
KE,
Komisja Europejska,
MF,
Ministerstwo Finansów,
Niemcy,
notowania euro,
notowania eurpln,
notowania eurusd,
notowania złotego,
osłabienie złotego,
PKB,
polska gospodarka,
polska waluta,
Rada Polityki Pienieżnej,
sesja azjatycka,
sesja europejska,
snb,
stopy procentowe,
strefa euro,
Szwajcaria,
szwajcarski bank centralny,
wzrost gospodarczy,
złoty |