Polska waluta podlegała w bieżącym tygodniu stopniowemu osłabieniu. Jeszcze w poniedziałek złoty zdołał umocnić się do poziomu 4,0200 PLN za EUR, pod wpływem pozytywnych nastrojów inwestycyjnych, jakie na początku tygodnia panowały na światowych giełdach. Kolejne dni jednak przyniosły odreagowanie. Kulminacja deprecjacji miała miejsce w drugiej połowie tygodnia ? notowania EUR/PLN zwyżkowały w piątek do poziomu 4,1400. Złoty praktycznie nie zareagował na wynik pierwszej tury wyborów prezydenckich. Źródłem niepewności na krajowym rynku jest jednak ostateczny wynik, jaki poznamy 4 lipca. Do tego czasu inwestorzy będą śledzić sondaże popularności. W obecnym momencie rynki wciąż wierzą w zwycięstwo obecnego lidera rankingów, B. Komorowskiego, jednak jego niewielka przewaga po pierwszej turze, rodzi niepewność, co do ostatecznego wyniku wyborów. W momencie, w którym szala zaczęłaby się przechylać na stronę J. Kaczyńskiego, rynki mogą zacząć rewidować swoje oczekiwania, co z kolei może mieć negatywny wpływ na polskie rynek walutowy. Istnieje bowiem obawa, iż J. Kaczyński może, korzystając z przysługującego prezydentowi prawa weta, blokować proponowane przez rząd reformy, w tym również konieczną reformę finansów publicznych.
W ciągu tygodnia na rynek napłynęły istotne dane z Polski ? dotyczyły one m.in. bezrobocia i sprzedaży detalicznej. Obydwie publikacje wypadły lepiej od prognoz ? stopa bezrobocia spadła w maju do 11,9%, a sprzedaż detaliczna zanotowała w tym okresie wzrost o 4,3% r/r , prognozowano natomiast wyniki na poziomie odpowiednio: 12,0% i 3,2% r/r. Odczyty te jednak nie wywarły praktycznie żadnego wpływu na polski rynek walutowy, który jak zwykle podążał za sentymentem ogólnorynkowym. Za osłabieniem złotego pod koniec bieżącego tygodnia stało zdecydowane pogorszenie nastrojów inwestycyjnych w regionie, które z kolei miało miejsce za sprawą poważnych problemów budżetowych w Rumunii. Kraj ten został zmuszony do zacieśniania i zdyscyplinowania polityki fiskalnej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Komisję Europejską, po tym jak otrzymał od tych organizacji 20 mld euro pomocy finansowej. Wsparcie to zostało podzielone na transze, których przekazanie uzależniono od wypełnienia szeregu zobowiązań, w tym również warunków budżetowych. Aby spełnić wymogi fiskalne, przewidziane na bieżący rok rząd Rumunii zdecydował się na cały szereg cięć wydatków ? mają one na celu osiągnięcie deficytu budżetowego na poziomie 6,8% PKB. Wśród nich m.in. przewidziana jest obniżka płac sektora budżetowego o 25% oraz redukcja emerytur o 15%. Przeciwko temu pakietowi zaprotestowała tydzień temu opozycyjna lewica, zgłaszając wniosek o głosowanie nad wotum nieufności dla rządu. Ekipa rządząca przetrwała to zawirowanie i wydawało się, iż konieczne reformy fiskalne nie są już zagrożone. W bieżącym tygodniu okazało się jednak, iż zmianom w budżecie przyjrzy się bliżej Trybunał Konstytucyjny, gdyż część z nich może być niezgodna z prawem. Koniec tygodnia upłynął więc na oczekiwaniu na decyzję trybunału ? uznał on, iż cięcia emerytur są niezgodne z Konstytucją, w związku z czym rząd najprawdopodobniej będzie musiał poszukać źródeł oszczędności w innych obszarach. Tymczasem pomoc z MFW może zostać zawieszona ? Rumunia powinna w najbliższej transzy otrzymać 2 mld euro pomocy. Wsparcie to jest szczególnie ważne w ostatnich tygodniach, kiedy to za sprawą ?kryzysu greckiego? zaufanie i nastroje inwestycyjne spadły, a kraje naszego regionu mają problemy z pozyskaniem kapitału na rynku finansowym.
Od pewnego czasu w notowaniach eurodolara obserwować można relatywną stabilizację. Po okresie systematycznych wzrostów w mijającym tygodniu kurs EUR/USD poruszał się w trendzie bocznym. Wprawdzie początek tygodnia wyglądał optymistycznie dla notowań eurodolara, które wzrosły w okolice poziomu 1,2450. Jednak opór ten okazał się skutecznym ograniczeniem dalszej aprecjacji wspólnej waluty wobec dolara. Ostatecznie po powrocie kursu głównej pary walutowej w okolice 1,2250 na rynku zapanowała względna stabilizacja. W dalszym ciągu ruch wzrostowy rozpoczęty 8 czerwca nazwać należy jedynie korektą w trendzie spadkowym. Dopiero ewentualne pokonanie okolic poziomu 1,2650 byłoby silnym sygnałem sugerującym możliwość zmiany trendu.
Z ważnych informacji, jakie w tym tygodniu napłynęły na rynek warto wspomnieć o decyzji Federalnego Komitetu Otwartego Rynku w sprawie stóp procentowych. FOMC utrzymał koszt pieniądza bez zmian, po raz kolejny podkreślając, że poziom ten zostanie pozostawiony przez dłuższy okres czasu. Jednak komunikat ten miał nieco miej optymistyczny wydźwięk niż ostatnie. Przedstawiciele FOMC podkreślili, że na obecne zadowalające tempo ożywienia gospodarczego negatywny wpływ może mieć pogarszająca się sytuacja na międzynarodowych rynkach finansowych. W efekcie oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych w USA uległy zmianie i obecnie kształtują się one w okolicach marca 2011.
Dość interesujący jest fakt, że podczas gdy sytuacja na giełdach w drugiej części tygodnia uległa pogorszeniu, to notowania eurodolara pozostały stabilne. Świadczy to o dość dużym rozkorelowaniu głównej pary walutowej z kondycją światowych giełd. Z drugiej jednak strony po wcześniejszym silnym spadku kursu EUR/USD stwierdzić można, że większość złych informacji została już zdyskontowana przez rynek walutowy, podczas gdy to giełdy w tej chwili nadganiać muszą zaległości. W ostatnim czasie walutą, która wykazywała większą wrażliwość na zmiany sentymentu inwestycyjnego był frank szwajcarski. Pogorszenie się nastrojów wśród inwestorów pod koniec tygodnia w związku z problemami w Rumunii przełożyło się na zwiększony popyt na bezpieczną szwajcarską walutę. Tym samym kurs EUR/CHF kontynuuje ruch spadkowy, ustanawiając kolejne historyczne minima. Tym, co dodatkowo skłania inwestorów do zakupu szwajcarskiej waluty są zapowiedzi przedstawicieli SNB, że ze względu na spadek ryzyka wystąpienia deflacji w Szwajcarii, tamtejsze władze monetarne nie będą zmuszone przeprowadzać interwencji walutowych w celu osłabienia franka.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
bezrobocie,
emerytury,
eur,
eurchf,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
frank,
frank szwajcarski,
Kaczyński,
KE,
Komisja Europejska,
Komorowski,
konstytucja,
notowania eurodolara,
osłabienie franka,
osłabienie złotego,
PLN,
polityka fiskalna,
Polska,
polska waluta,
polski rynek walutowy,
problemy budżetowe,
reforma finansów publicznych,
Rumunia,
rynek finansowy,
rynek walutowy,
sektor budżetowy,
snb,
sondaże popularności,
sprzedaż detaliczna,
stopy procentowe,
Szwajcaria,
waluta szwajcarska,
władze monetarne,
wybory prezydenckie |
Wczorajsza sesja na Wall Street w dużej mierze determinowana była przez publikacje danych makro oraz decyzję Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Ostatecznie po zmiennej sesji indeks Dow Jones wzrósł nieznacznie o 0,05%, z kolei S&P 500 spadł o 0,3%, a technologiczny Nasdaq stracił 0,33%. Na początku sesji główne indeksy zanurkowały w dół po rozczarowujących danych z amerykańskiego rynku nieruchomości. Sprzedaż nowych domów spadła w maju o 32,7% do rekordowo niskiego poziomu 300 tys. w ujęciu zaanualizowanym. Jest to najniższy odczyt od początku prowadzenia tych statystyk. Z kolei zupełnie odmienną reakcję obserwowaliśmy po decyzji FOMC. Komitet zdecydował o pozostawieniu stóp bez zmian po raz kolejny powtarzając, że powinny zostać one utrzymane na obecnym niskim poziomie przez dłuższy okres czasu. Po dość gołębim komunikacie FOMC zmniejszyły się nieco oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w USA. Obecnie inwestorzy szacują, że stopy w USA zostaną podniesione najwcześniej w marcu przyszłego roku. Komunikat ten zaowocował wystrzałem indeksów do góry, które jednak szybko zawróciły w okolice wcześniejszych poziomów. Wczorajsza sesja nie zmieniła sytuacji technicznej na giełdach, gdzie w dalszym ciągu szanse na kontynuację spadków są znaczne.
Wczorajszy komentarz przedstawicieli FOMC na temat kondycji gospodarki USA był nieco mniej optymistyczny od ostatnich wypowiedzi. Jako niepokojący czynniki wymieniono w nim pogorszenie się sytuacji na globalnych rynkach finansowych. Wypowiedź ta spowodowała, że dzisiejsza sesja azjatycka przebiegała w nieco gorszych nastrojach, a na giełdach przeważały skromne wzrosty. Tokijski indeks Nikkei 225 wzrósł nieznacznie o 0,05%, ciągle utrzymując się powyżej istotnego poziomu wsparcia 9900 pkt.
Dzisiejszą sesję giełdy europejskie rozpoczęły na minusach. Tendencję do spadków potwierdza także indeks WIG20. Po tym jak indeks warszawskich blue chipów przebił wczoraj 200-dniową średnią ruchomą , przełamując jednocześnie dolne ograniczenie formacji trójkąta dziś, także kontynuuje spadki, co potwierdza potencjał do dalszej zniżki.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
indeks Dow Jones,
indeks Nasdaq,
indeks Nikkei,
indeks S&P500,
indeks WIG20,
rynek finansowy,
rynek nieruchomości,
sesja azjatycka,
stopy procentowe,
Wall Street |
Przez większą część dzisiejszej sesji europejskiej kurs EUR/USD konsolidował się pod poziomem 1,2300. Dopiero pod koniec notowań na Starym Kontynencie obserwowaliśmy silniejszy ruch ? wartość euro względem dolara zeszła w okolice 1,2210. Do deprecjacji europejskiej waluty przyczyniły się m.in. pogłoski o możliwej obniżce o jeden stopień ratingu Francji. Pogłoski te nie zostały potwierdzone. To już nie pierwsze tego typu spekulacje na temat Francji. Wydaje się jednak, iż jeśli wspomniana informacja byłaby prawdziwa, ruch spadkowy eurodolara okazałby się zdecydowanie większy.
Zniżka EUR/USD pogłębiła się po znacznie słabszym od prognoz odczycie danych z USA na temat sprzedaży nowych domów w maju. Wyniosła ona 300 tys., podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 420 tys. Jest to kolejny słaby odczyt danych z amerykańskiego rynku nieruchomości, po wczorajszej sprzedaży domów na rynku wtórnym. Niezbyt dobre wieści z tego sektora rodzą obawy o kondycję całej amerykańskiej gospodarki. Warto zauważyć, że po publikacji tych danych eurodolar odnotował spadek, co oznacza, że zachował się on jak barometr nastrojów rynkowych, a nie tak jak jeszcze niedawno, wyznacznik tego, jak inwestorzy postrzegają europejską i amerykańską gospodarkę. Oznacza to, iż obecnie kurs EUR/USD zachowuje się podobnie do głównych światowych indeksów giełdowych. W najbliższych godzinach zmienność w notowaniach EUR/USD może zmaleć z uwagi na oczekiwania inwestorów na komunikat po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, który zostanie przedstawiony o 20.15. Oczekuje się, iż w komunikacie tym FOMC ogłosi, iż pozostawia stopy na dotychczasowym poziomie. Istotniejsza od tej decyzji będzie ocena sytuacji panującej w amerykańskiej gospodarce, zwłaszcza w kontekście ostatnich słabszych danych z rynku nieruchomości. Złoty, po publikacji kiepskich danych z USA, stracił na wartości. Kurs EUR/PLN odnotował zwyżkę ponad poziom 4,0800, natomiast USD/PLN zwyżkował do 3,3450. Niepokojące doniesienia z amerykańskiego rynku nieruchomości w najbliższym czasie mogą mieć negatywny wpływ na sytuację panującą na światowych giełdach, co z kolei szkodzić będzie notowaniom polskiej waluty. Jutro poznamy dane z naszego kraju na temat sprzedaży detalicznej i stopy bezrobocia, jednak decydujący wpływ na złotego będzie miała sytuacja panująca na światowych rynkach.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
Francja,
gospodarka amerykańska,
polska waluta,
rynek nieruchomości,
rynek światowy,
rynek wtórny,
sesja europejska,
sprzedaż detaliczna,
Stary Kontynent,
stopa bezrobocia,
USA,
usdpln |
Dziś rano wartość walut zagranicznych względem złotego znajdowała się na nieco wyższym poziomie niż na początku tygodnia. Kurs EUR/PLN po godzinie 9.00 zwyżkował lekko w okolice poziomu 4,0600, a notowania USD/PLN oscylowały powyżej wartości 3,3000.
Dziś wiceminister finansów L. Kotecki potwierdził, iż w bieżącym roku deficyt budżetowy może być o 23% niższy od zaplanowanego. Wyniósłby on wówczas 40 mld zł w porównaniu z planem 52 mld PLN.
Agencje ratingowe jednak dość sceptycznie wyrażają się o kondycji krajowych finansów publicznych. Fitch w swojej ostatniej wypowiedzi, dotyczącej naszego budżetu stwierdził, iż jeśli Polska do 2012 r. nie przeprowadzi reform, realnie poprawiających sytuację finansów publicznych, presja na krajowy rating będzie ogromna. Fitch jest druga agencją, która wystosowała tego typu ostrzeżenie. Do zacieśniania polityki fiskalnej wezwała niedawno również agencja Moody?s. Zdaniem jej analityków póki co ocena wiarygodności kredytowej naszego kraju jest niezagrożona, brak reform fiskalnych w najbliższych dwóch latach może jednak spowodować konieczność rewizji ratingu. Za bardziej konserwatywnym podejściem do polityki fiskalnej opowiada się również obecny prezes Narodowego Banku Polskiego M. Belka. Jego zdaniem ustawa budżetowa na przyszły rok powinna być zdecydowanie bardziej restrykcyjna niż budżet na rok bieżący. Wtorkowy spadek w notowaniach EUR/USD zatrzymało wsparcie na poziomie 1,2250, w pobliżu którego usytuowany jest poziom 38,2% zniesienia czerwcowego ruchu wzrostowego. Dzisiaj również nie powiodły się próby przebicia tej bariery. Dopiero pokonanie jej da impuls do większego spadku. Wczorajszy, nieznacznie lepszy od prognoz odczyt indeksu Ifo z Niemiec nie był w stanie wesprzeć notowań euro. Dzisiaj kluczowym wydarzeniem makro na świecie będzie publikacji komunikatu po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Stopy procentowe w USA prawdopodobnie pozostaną na dotychczasowym poziomie (inwestorzy oczekują, iż nie ulegną one zmianie do końca bieżącego roku). Istotniejsza od decyzji w sprawie stóp będzie treść komunikatu w którym FOMC oceni obecną i przyszłą sytuację gospodarczą w USA. Pozytywna ocena stanu amerykańskiej gospodarki powinna wesprzeć notowania dolara (mimo że w ostatnim czasie kurs EUR/USD czasami reaguje jak barometr nastrojów, co oznacza, iż zwyżkuje, gdy napływają dane dobre dane z amerykańskiej gospodarki). Wczoraj premier Wielkiej Brytanii przedstawił plan cięć wydatków budżetowych i podwyżek podatków na najbliższe lata. Plan ten jest bardzo radykalny. Zakłada on obniżenie deficytu finansów publicznych z obecny 11,5% PKB do 1,1% PKB w 2015 r. W sumie oszczędności w tym czasie mogą osiągnąć ponad 110 mld GBP. Uczestnicy rynku pozytywnie odebrali ogłoszenie tak radykalnego planu. Funt zyskał na wartości ? wzrósł z okolic poziomu 1,4700 ponad 1,4800. Dzisiaj dotarł on do 1,4870. Zbliżył się tym samym do istotnego oporu w postaci linii ponad półrocznego trendu spadkowego, kształtującej się obecnie w pobliżu 1,4960. W krótkim terminie z pewnością będzie trudno o jej przebicie.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
budżet,
deficyt finansów publicznych,
eurusd,
finanse publiczne,
FOMC,
gospodarka amerykańska,
indeks Ifo,
Niemcy,
PLN,
polityka fiskalna,
Polska,
stopy procentowe,
sytuacja gospodarcza,
USA,
usdpln,
ustawa,
ustawa budżetowa,
waluty zagraniczne,
złoty |
Rynek krajowy
Wysoka zmienność na rynku złotego
Maj upłynął pod znakiem bardzo wysokiej zmienności na polskim rynku walutowym. Amplituda wahań kursu EUR/PLN wyniosła prawie 35 groszy ? a notowania tej pary poruszały się pomiędzy poziomami 3,9000 i 4,2400. W pierwszych dniach miesiąca EUR/PLN przebił linię trendu spadkowego, jaka rysowała się na wykresie od lutego 2009 r. W notowaniach USD/PLN z kolei od początku miesiąca zaczęła rysować się linia średnioterminowego trendu wzrostowego, który był kontynuowany na początku czerwca. Za ruchami na rynku walutowym stały zmienne nastroje na światowych giełdach, które podlegały wahaniom głównie pod wpływem informacji dotyczących kondycji finansowo ? gospodarczej Eurolandu.
Polska waluta pod wpływem nastrojów na światowych giełdach
Złoty przez cały miesiąc podążał za nastrojami na światowych giełdach. Te z kolei z przerwami znajdowały się pod wpływem informacji, napływających ze strefy euro. Inwestorzy ewidentnie szukali pretekstu do odreagowania, trwających od lutego zeszłego roku wzrostów. Kolejne informacje z Eurolandu o planach naprawy finansów publicznych, czy pakietach pomocowych, były interpretowane negatywnie, jako zagrożenie dla wzrostu gospodarczego w strefie euro. Oliwy do ognia dodawały informacje o restrykcjach rynkowych wprowadzanych przez niektóre kraje, by ukrócić spekulacje, czy też komentarze Europejskiego Banku Centralnego o możliwych problemach sektora finansowego Eurolandu.
Tak długo, jak kłopoty najsłabszych gospodarek Eurolandu nie wpływały na giełdy, złoty pozostawał silny. W momencie, w którym inwestorzy postanowili wykorzystać, napływające ze strefy euro negatywne informacje do wyprzedaży bardziej ryzykownych aktywów, polska waluta zaczęła dynamicznie tracić na wartości. Deprecjację złotego hamowały okresy chwilowej poprawy nastrojów na parkietach.
Silny spadek notowań EUR/PLN z powrotem do poziomu 3,9500 w drugiej połowie maja, oprócz polepszenia nastrojów na światowych giełdach, wsparła również kolejna bardzo udana aukcja krajowych obligacji oraz zakończony sukcesem debiut polskiego giganta ubezpieczeniowego PZU. Akcje spółki wzrosły na zakończenie pierwszej sesji o ponad 15%. W czasie aukcji obligacji, która odbyła się 12 maja, popyt jak zwykle zdecydowanie przekroczył podaż ? tym razem zainteresowanie było 2,5-krotnie wyższe od oferty.
Pogłoski o interwencjach walutowych na rynku złotego
Kolejne fale osłabienia złotego rodziły spekulacje o możliwych interwencjach walutowych. Żadna z pogłosek nie została jednak oficjalnie potwierdzona. Ministerstwo Finansów przyznało jedynie, iż wysokie poziomy notowań EUR/PLN są wykorzystywane do wymiany euro, otrzymanych w ramach funduszy unijnych. W drugiej połowie maja prezes Banku Gospodarstwa Krajowego poinformował natomiast, iż bank jest aktywny na rynku złotego już od dłuższego czasu.
Nie należy jednak oczekiwać, iż polskie władze gospodarcze, czy monetarne będą interweniować każdorazowo w momencie silnego osłabienia krajowej waluty. Złoty znajduje się w systemie kursów płynnych, a to wyklucza częste interwencje. Ingerencja w rynek walutowy może mieć jednak miejsce w momencie na tyle silnego wzrostu zmienności PLN, iż mogłoby to zaszkodzić stabilności polskiej gospodarki.
Dane makro bez wpływu na notowania złotego
Dane, jakie napłynęły w maju na krajowy rynek nie wywarły większego wpływu na zachowanie inwestorów. Nie odbiegały one znacząco od prognoz, czego efektem była słaba reakcja. Nawet jednak jeśli zdecydowanie różniłyby się one od oczekiwań, i tak najprawdopodobniej nie wywarłyby większego wpływu na notowania polskiej waluty ? złoty zazwyczaj silniej reaguje na wydarzenia na światowych rynkach, niż na lokalne czynniki.
W ostatnich tygodniach poznaliśmy m.in. saldo na rachunku obrotów bieżących za marzec. Wykazało ono deficyt wielkości 559 mln euro, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie -513 mln euro. Mieszaną wymowę miały dane z krajowego sektora przedsiębiorstw. Przeciętna płaca w kwietniu wzrosła o 3,2% r/r, w porównaniu z oczekiwaniami na poziomie 4,0% r/r. Lepiej od prognoz zaprezentowały się natomiast dane o zatrudnieniu ? nie zmieniło się ono w porównaniu z kwietniem 2009r., przewidywano natomiast niewielki spadek na poziomie 0,2% r/r. Bezrobocie zanotowało w kwietniu ponowny spadek do 12,3%, prognozowano natomiast zniżkę do 12,6%.
Pozytywną wymowę miały dane o produkcji przemysłowej ? wzrosła ona o 9,9% r/r, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 10,1% r/r. Rozczarowała natomiast sprzedaż detaliczna, notując w kwietniu spadek o 1,6% r/r, przy oczekiwanym wzroście o 4,5% r/r.
Wybór prof. Marka Belki na kandydata na stanowisko prezesa NBP
Rynek ze spokojem przyjął nominację prof. M. Belki na kandydata na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego. Bez względu na nastawienie polityków do tej kandydatury, dla rynków nominacja ta jest bardzo dobrą informacją. Prof. Belka jest odbierany jako doświadczony ekonomista, cieszący się sporym uznaniem na arenie międzynarodowej. Pełnił on zarówno funkcje ministra finansów i premiera, jak również działał w Banku Światowym oraz Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Był również członkiem Tymczasowych Władz Koalicyjnych Iraku, odpowiedzialnym za reformę walutową oraz sektora bankowego w tym kraju. Jego wypowiedzi odbierane są przez uczestników rynku jako wyważone i pragmatyczne. Ponieważ nie jest on związany z żadną z opcji politycznych, przeważających obecnie w parlamencie, jest szansa, iż może on pełnić rolę stabilizującą w sporach pomiędzy osobami z różnych środowisk politycznych, zasiadającymi w instytucjach odpowiedzialnych za politykę monetarną i gospodarczą w naszym kraju.
Rynek zagraniczny
Spadek EUR/USD na fali ciągłych obaw o sytuację fiskalną w strefie euro
Maj upłynął pod znakiem kontynuacji spadku kursu EUR/USD. Euro w tym okresie osłabiło się względem dolara o ponad 8%. Europejska waluta traciła na fali narastających obaw o kondycję fiskalną strefy euro. Negatywnych nastrojów wokół euro nie były w stanie trwale zmniejszyć pakiety pomocowe ? najpierw dla Grecji, a następnie dla całego Eurolandu. Powrotu zaufania nie przyniosły również plany takich państw jak Grecja, Portugalia i Hiszpania nakierowane na zdecydowane ograniczenie deficytu budżetowego. Inwestorzy postrzegali te plany przede wszystkim przez pryzmat tego, iż mogą one negatywnie wpłynąć na tempo ożywienia w europejskiej gospodarce. Pozytywnej reakcji należy oczekiwać dopiero wtedy, gdy zaczną być dostrzegalne efekty wspomnianych działań. Na te przyjdzie nam z pewnością poczekać jeszcze przynajmniej kilka miesięcy.
Mimo że od grudnia ubiegłego roku kurs EUR/USD spadł już o ponad 20% europejskie władze monetarne wciąż nie decydują się na interwencję na rynku walutowym. Przedstawiciele tych władz wielokrotnie podkreślali, że nie martwi ich obecny poziom wartości euro względem dolara, który mieści się w historycznym paśmie wahań, a jedynie tempo w jakim dokonuje się spadek. Tego typu słowa należy traktować jako przyzwolenie na stopniową zniżkę kursu eurodolara w dłuższym terminie, bowiem wciąż znajduje się on daleko od historycznych minimów. W krótszym okresie, jeśli miałby miejsce dalszy gwałtowny spadek, aktywność europejskich władz monetarnych na rynku może wzrosnąć.
Druga fala kryzysu?
W momencie gdy władze największych państw w drugiej połowie 2008 r. ratowały swoje gospodarki przed poważnym kryzysem finansowym, wiele mówiło się o tym, że następny kryzys jaki nastąpi, będzie kryzysem zadłużenia, bowiem działania ratunkowe były wyjątkowo kosztowne. Jako kraj, który miał najsilniej odczuć negatywne skutki tych działań wskazywano Stany Zjednoczone. Tymczasem w maju obserwowaliśmy spadek zaufania wobec krajów europejskich (wywołany obawami o kondycję fiskalną), które w czasie ostatnich zawirowań rynkowych były stosunkowo powściągliwe przy udzielaniu wsparcia. Rodzi to pytanie, czy obecne wydarzenia rynkowe stanowią wstęp do kolejnego światowego kryzysu na miarę ostatniego, czy są to jedynie tymczasowe zawirowania, które dzięki dyscyplinie fiskalnej zostaną w ciągu najbliższych kwartałów zneutralizowane.
Zachowanie notowań wielu aktywów w maju było bardzo zbliżone do tego, co obserwowaliśmy, gdy rozwijał się poprzedni kryzys. By daleko nie szukać, wystarczy spojrzeć na notowania złotego, który ostatni raz tak gwałtownie tracił na wartości właśnie w drugiej połowie 2008 r. i na początku 2009 r. Oznacza to, że zachowanie rynku sugeruje możliwość wystąpienie drugiej fali kryzysu. Z drugiej strony jednak należy pamiętać, że podstawy fundamentalne tamtych wydarzeń i obecnych są zdecydowanie różne. Wtedy mieliśmy do czynienia z wysoko zlewarowanymi instrumentami, stworzonymi na bazie niewiele wartych aktywów, których wartość rosła w czasie kilkuletniej hossy. Obecnie problem tworzy kryzys wiary inwestorów w o wiele bardziej wiarygodne instrumenty – obligacje emitowane przez europejskie państwa. Jeśli tylko nie będziemy mieli do czynienia z samospełniającą się prognozą, tzn. jeśli ucieczka inwestorów od papierów dłużnych tych krajów spowodowana obawami związanymi z problemami fiskalnymi, nie doprowadzi do znaczącego zwiększenia się tych problemów, kryzys na miarę ostatniego prawdopodobnie się nie powtórzy. Będziemy mieli raczej do czynienia z wydłużonym osłabieniem europejskiej gospodarki, która by przywrócić zaufanie inwestorów, będzie musiała przeprowadzić głębokie reformy finansów publicznych. W takiej sytuacji obecne wydarzenia okażą się jedynie gwałtowną korektą w powracającym ożywieniu, która przez pewien czas będzie zniechęcać inwestorów do znacznego eksponowania się na ryzyko. Zagrożenie większym kryzysem wystąpi dopiero wtedy, gdy inwestorzy zaczną odwracać się od papierów dłużnych innych gospodarek z wysokim deficytem, takich jak Wielka Brytania, czy też Stany Zjednoczone. Jak na razie jednak takiego zjawiska nie obserwujemy. Co więcej w momentach wzrostu awersji do ryzyka na światowych rynkach inwestorzy nawet decydują się na ucieczkę w amerykańskie obligacje, co oznacza, że wciąż traktują je jako bezpieczne.
Polityka pieniężna w strefie euro i w USA a kurs EUR/USD
Problemy fiskalne takich państw, jak Grecja, Portugalia, czy też Hiszpania zdecydowanie oddaliły perspektywę podwyżek stóp procentowych w strefie euro. W bieżącym roku może być trudno o zacieśnienie polityki pieniężnej w Eurolandzie. Jednak perspektywa podwyżek stóp w USA również nie jest zbyt bliska. Co prawda ostatnio wśród władz monetarnych tego kraju pojawiły się pierwsze głosy, że być może należałoby podnieść koszt pieniądza wcześniej, niż dotychczas sądzono, jednak uczestnicy rynku wciąż zbytnio nie wierzą w tego typu wypowiedzi. Prawdopodobieństwo zacieśnienia polityki pieniężnej jeszcze w bieżącym roku oceniają oni za niższe niż 50%. Jak na razie amerykański Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) powtarza stwierdzenia, iż stopy powinny pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Niewykluczone jednak, że FOMC wcześniej niż ECB podniesie stopy, na co pozwoli mu lepszy stan gospodarki.
Wzrost awersji do ryzyka zaszkodził dolarowi australijskiemu
W maju dolar australijski tracił na wartości na fali znacznego wzrostu awersji do ryzyka na światowych rynkach. Inwestorzy zamykali ryzykowne transakcje oparte o carry trade w ramach których nabywali właśnie m.in. australijską walutę. Doprowadziło to do wybicia się kursu AUD/USD z kilkumiesięcznego kanału wahań. Dotarł on do poziomu najniższego od lipca 2009 r. (0,8065).
Czynnikiem, który również negatywnie wpływał na notowania dolara australijskiego w ostatnich tygodniach było złagodzenie nastawienia do polityki pieniężnej władz monetarnych Australii. Co prawda jeszcze na początku maja zdecydowały się one na podwyżkę stóp, jednak już w pierwszych dniach czerwca pozostawiły je bez zmian. W krótkim terminie o zacieśnienie polityki pieniężnej może być tam dość trudne. Fakt ten przemawia na niekorzyść dolara australijskiego.
Wzrost zmienności w notowaniach EUR/CHF
Maj przyniósł wzrost zmienności w notowaniach EUR/CHF. Wobec znacznego spadku wartości euro względem dolara i innych głównych walut, szwajcarski bank centralny (SNB) nie mógł już dłużej ograniczać wahań kursu EUR/CHF. Pozwolił on na umocnienie franka względem europejskiej waluty, co sprawiło, że eurofrank ustanowił nowe historyczne minima (w pobliżu 1,4000). W drugiej połowie maja, kiedy w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy chwilowe odreagowanie, SNB prawdopodobnie przystąpił do próby osłabienia szwajcarskiej waluty, działań tych jednak zaniechał, gdy eurodolar powrócił do spadków. Początek czerwca przyniósł zniżkę pary EUR/CHF na poziomy niższe niż w maju (okolice 1,3800). Dopóki w notowaniach EUR/USD utrzymywać się będzie silny trend spadkowy, w ślad za nim powinien podążać kurs euro względem franka.
Spadki na światowych giełdach
W maju na światowych giełdach miało miejsce silne odreagowanie ostatnich wzrostów. Ze względu na niepewność odnośnie dalszego rozwoju wydarzeń w strefie euro inwestorzy pozbywali się ryzykowniejszych aktywów. Główne światowe indeksy giełdowe przebiły 200-sesyjną średnią ruchomą, co można potraktować jako sygnał do większych spadków. Do jego potwierdzenia niezbędne jest jednak jeszcze przebicie dołków z lutowej korekty spadkowej. Dołki te są obecnie testowane.
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
akcje spółki,
audusd,
australia,
Bank Gospodarstwa Krajowego,
Bank Światowy,
BGK,
deficyt budżetowy,
doalr australijski,
dolar,
dolar australijski,
ecb,
eurchf,
euro,
eurofrank,
Euroland,
Europejski Bank Centralny,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
finanse publiczne,
FOMC,
frank,
fundusze unijne,
gospodarka europejska,
Grecja,
Hiszpania,
hossa,
kondycja finansowa,
kondycja fiskalna,
kraje europejskie,
kryzys finansowy,
kurs euro,
kurs eurusd,
MF,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
minister finansów,
Ministerstwo Finansów,
notowania dolara,
notowania złotego,
obligacje,
Parlament,
polityka gospodarcza,
polityka monetarna,
polityka pieniężna,
polska gospodarka,
polska waluta,
Portugalia,
Prezes NBP,
problemy fiskalne,
produkcja przemysłowa,
PZU,
rynek światowy,
rynek zagraniczny,
rynek złotego,
sektor przedsiębiorstw,
snb,
sprzedaż detaliczna,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
strefa euro,
sytuacja fiskalna,
światowe giełdy,
Tymczasowe Władze Koalicyjne Iraku,
USA,
usdpln,
waluta australijska,
waluta krajowa,
Wielka Brytania,
władze monetarne,
władze monetrane |
Podczas wczorajszej sesji na Wall Street amerykańskie indeksy zdołały jedynie krótkotrwale wychylić się ponad poziom poprzedniego zamknięcia. Zakończyły one jednak dzień na umiarkowanych minusach. Indeks Dow Jones spadł o 0,63%, S&P 500 o 0,51%, a technologiczny Nasdaq stracił 0,82%. Negatywnie na nastroje wśród inwestorów wpływały doniesienia z Europy na temat wprowadzenia przez Niemcy zakazu niezabezpieczonej krótkiej sprzedaży denominowanych w euro obligacji skarbowych, CDSów bazujących na tych obligacjach oraz akcji 10 największych niemieckich banków i ubezpieczycieli. Amerykańscy inwestorzy obawiają się także o regulacje jakie mogą zostać nałożone na rynek w przypadku uchwalenia głośnej reformy finansowej. Najsłabiej wypadły wczoraj akcje spółek przemysłowych oraz energetycznych. Z zapisków z ostatniego posiedzenia FOMC wynika, że amerykańskie władze monetarne nie będą się spieszyć ze sprzedażą skupionych wcześniej instrumentów powiązanych z rynkiem hipotecznym o wartości 1,1 bln USD, zamierzają z tym poczekać do początku fazy podwyżek stóp. Nerwowość obserwować można było także dziś na rynkach azjatyckich. Tokijski indeks Nikkei 225 spadł o (-1,54%). Inwestorzy obawiają się, że spowolnienie gospodarcze w Eurolandzie przełoży się na mniejsze zyski japońskich inwestorów. Nastrojów nie zdołała poprawić publikacja dynamiki kwartalnego PKB Japonii, która wyniosła 1,2%. Indeks Shanghai Composite stracił 1,23% zbliżając się do ustanowionych niedawno tegorocznych minimów. Na dzisiejszej sesji europejskiej obserwować można mieszane nastroje wśród inwestorów. Po wczorajszej silnej przecenie część spółek na czele z bankami odrabia straty. Jednak dzisiejsze odbicie nie jest silne, a na rynku ciągle widać sporo niepewności, co istotnie ogranicza aktywność strony popytowej.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
banki niemieckie,
cds,
FOMC,
indeks Dow Jones,
indeks Nasdaq,
indeks Nikkei,
indeks Shanghai,
Japonia,
niemieccy ubezpieczyciele,
obligacje skarbowe,
PKB,
popyt,
reforma finansowa,
rynek azjatycki,
spółki energetyczne,
spółki przemysłowe,
strona popytowa,
Wall Street |
Wczoraj notowania EUR/PLN zwyżkowały zdecydowanie ponad poziom 3,9500, dzisiejsza sesja rozpoczyna się natomiast na nieco niższym poziomie, w okolicach wartości 3,9250. Nastroje na polskim rynku oraz w regionie pozostają pod presją pogarszającej się sytuacji finansowo ? gospodarczej Eurolandu. Wczoraj obniżono rating kolejnemu krajowi strefy euro. Agencja Standard&Poor?s zdecydowała się na redukcję oceny kredytowej Hiszpanii. Uzasadnieniem obniżki była negatywna rewizja prognoz makroekonomicznych tego kraju. Hiszpania należy również do krajów Eurolandu o najsłabszej kondycji sektora finansów publicznych. Jakkolwiek gospodarki naszego regionu są odporne na rozprzestrzenianie się kryzysu fiskalnego, jednak jako rynki wschodzące bardzo silnie reagują na globalny wzrost awersji do ryzyka. W związku z tym czeskie Ministerstwo Finansów zdecydowało się wczoraj opóźnić ofertę euroobligacji, a Polska w ostatnich dniach zapowiedziała możliwość ograniczenia emisji długu w bieżącym roku.
Do ostatnich zawirowań nastrojów odniosła się wczoraj w komunikacie Rada Polityki Pieniężnej. Zdaniem RPP obecny kryzys fiskalny w Grecji zwiększa niepewność na rynkach. Według pełniącego obowiązki prezesa Narodowego Banku Polskiego P. Wiesiołka sytuacja w Grecji nie powinna jednak wpłynąć negatywnie na polską gospodarkę, która dzięki silnym fundamentom wciąż cieszy się zaufaniem inwestorów. W związku z obawami RPP o stabilność nastrojów w naszym regionie, Rada na wczorajszym posiedzeniu zdecydowała się na przedłużenie elastycznej linii kredytowej, jaką w ubiegłym roku nasz kraj otrzymał z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Wczoraj kurs EUR/USD wahał się wokół poziomu 1,3200, przy czym jego zmiany były bardzo dynamiczne. Po tym jak agencja S&P obniżyła rating kolejnego kraju europejskiego, tym razem Hiszpanii, wartość euro względem dolara odnotowała swoje dzienne minimum w pobliżu 1,3115. Szybko jednak obserwowaliśmy odbicie ponad 1,3200. Dzisiaj kurs EUR/USD kształtuje się w okolicy tej wartości. W najbliższym czasie nie można wykluczyć kontynuacji konsolidacji. Inwestorzy będą oczekiwać na nowe informacje, dotyczące postępów w przygotowaniach do udzielenia pomocy Grecji oraz na wstępne dane o PKB Stanów Zjednoczonych w I kw. (poznamy je jutro). W nieco dłuższej perspektywie wciąż nie można wykluczyć zejścia eurodolara w okolice poziomu 1,3000. Wczoraj poznaliśmy decyzję amerykańskiego Komitetu Otwartego Rynku w sprawie stóp procentowych. Koszt pieniądza w USA został utrzymany na dotychczasowym poziomie. Oficjalny komentarz do tej decyzji nie przyniósł zbyt dużego zaskoczenia. Powtórzono w nim stwierdzenie, że stopy w Stanach Zjednoczonych będą prawdopodobnie pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Zmieniła się jedynie nieco ocena FOMC odnośnie sytuacji panującej w amerykańskiej gospodarce. Wskazano przede wszystkim na to, iż stan rynku pracy zaczyna się poprawiać, wcześniej mówiono o jego ?stabilizacji?. Oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w USA są obecnie bardzo niskie. Według inwestorów najbardziej prawdopodobne jest to, iż cykl zacieśniania polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych rozpocznie się dopiero w grudniu br. Perspektywa podwyżek stóp w strefie euro jest równie daleka, dlatego też kwestia polityki pieniężnej w tych gospodarkach w najbliższym czasie nie powinna zbyt silnie wpływać na kurs EUR/USD.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska gospodarka,
dolar,
euro,
eurodolar,
Euroland,
euroobligacje,
eurpln,
eurusd,
FOMC,
Hiszpania,
Komitet Otwartego Rynku,
koszt pieniądza,
kryzys fiskalny,
MF,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
PKB,
Polska,
polska gospodarka,
prognozy makroekonomiczne,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
sektor finansów publicznych,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
strefa euro,
sytuacja finansowo - gospodarcza |
W trakcie dzisiejszej sesji europejskiej negatywne nastroje wokół sytuacji fiskalnej słabiej rozwiniętych państw strefy euro nieco się zmniejszyły, co najlepiej widać w notowaniach obligacji tych krajów (rentowności odnotowały spadek w porównaniu z wczorajszymi poziomami). Wciąż jednak oddziałują one na światowe rynki. Awersja do ryzyka utrzymuje się na stosunkowo wysokim poziomie. Próby większego odreagowania ostatniego spadku kursu EUR/USD jak na razie kończą się niepowodzeniem. Wartość euro względem dolara zdołała dzisiaj co prawda dotrzeć w okolice poziomu 1,3270, jednak szybko powróciła po tym ruchu pod 1,3200. Sytuacja rynkowa w kolejnych dniach będzie zależeć od tego, jak szybko zostanie udzielone wsparcie finansowe dla Grecji. Jak na razie największy opór stawiały w tej kwestii władze Niemiec. Dzisiaj o godz. 16.45 kanclerz tego kraju, po zakończeniu spotkania z przedstawicielami UE i MFW, wyda oficjalne oświadczenie w tej sprawie. Można oczekiwać, że stanowisko Niemiec ulegnie przynajmniej niewielkiemu złagodzeniu, co powinno przyspieszyć proces udzielenia wsparcia Grecji. Dostarczenie temu krajowi niezbędnych do pokrycia zobowiązań środków (w ciągu trzech lat może on otrzymać nawet 120 mld EUR) powinno na pewien czas złagodzić negatywne nastroje wokół mniej rozwiniętych państw strefy euro i tym samym zmniejszyć poziom awersji do ryzyka na rynkach. W takich warunkach trudno może być również o większe spadki kursu EUR/USD. Dzięki dzisiejszemu niewielkiemu zmniejszeniu się obaw o sytuację fiskalną m.in. Grecji osłabienie złotego wyhamowało. Kurs EUR/PLN skonsolidował się wokół poziomu 3,9400. Złoty nie zareagował na zgodną z oczekiwaniami decyzję Rady Polityki Pieniężnej o pozostawieniu stóp procentowych w Polsce na dotychczasowym poziomie. Również oficjalny komentarz do tej decyzji nie przyniósł większych zmian. Rada powtórzyła w nim stwierdzenie, że prawdopodobieństwo ukształtowania się inflacji powyżej i poniżej celu na poziomie 2,5% w średnim terminie należy uznać za jednakowe.
Dzisiaj decyzję w sprawie stóp podejmie jeszcze amerykański Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC). Podobnie jak w Polsce, również w USA koszt pieniądza prawdopodobnie pozostanie na dotychczasowym poziomie. Taka decyzja, jak i oficjalny komentarz do niej prawdopodobnie nie przyniosą trwałej reakcji kursu EUR/USD. Chwilowy wzrost zmienności jest jednak możliwy.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
koszt pieniądza,
Niemcy,
Polska,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
sesja europejska,
stopy procentowe,
strefa euro,
sytuacja fiskalna,
światowe giełdy,
USA |
Przed nami najprawdopodobniej kolejna sesja pod znakiem konsolidacji notowań EUR/PLN. Kurs tej pary walutowej rozpoczyna dzień w pobliżu poziomu 3,8300 i niewykluczone, że podobnie jak wczoraj, nie wyjdzie on poza wąski korytarz wahań z górnym ograniczeniem w okolicach 3,8400 PLN za EUR. Za takim scenariuszem przemawiałby m.in. brak istotnych publikacji makroekonomicznych z krajowego rynku, a także duża odporność złotego na lokalne wydarzenia.
Polska waluta pozostaje poza wpływem sporu pomiędzy polskim rządem a NBP w sprawie dystrybucji przychodów, wynikających z dodatnich różnic kursowych. Również nowe gołębie komentarze członków Rady Polityki Pieniężnej dotyczące stóp procentowych nie wywierają wpływu na złotego. Fala tego typu wypowiedzi, jaka miała miejsce w drugiej połowie marca pozwoliła inwestorom zdyskontować scenariusz, w którym stopy procentowe w Polsce wzrosną najwcześniej pod koniec bieżącego roku. Ponadto ostatnie dane o inflacji oraz prognoza wskaźnika CPI, opublikowana w minionym tygodniu przez Ministerstwo Finansów, wskazują na spadek presji inflacyjnej w kraju, co również studzi oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej w najbliższym czasie. W obecnym momencie złoty podlega w głównej mierze oddziaływaniu nastrojów na globalnym rynku.
Po wczorajszej publikacji zapisków z ostatniego posiedzenia amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy chwilową korektę wzrostową. Wartość euro względem dolara znalazła się nieco ponad poziomem 1,3400. Dzisiaj jednak powróciła ona do spadku. W najbliższym czasie celem dla notowań tej pary walutowej powinien pozostawać poziom 1,3330 (na cel ten wskazuje formacja głowy z ramionami, dobrze widoczna na wykresie godzinowym). Z zapisków z ostatniego posiedzenia FOMC wynika, iż amerykańskie władze monetarne zachowują wyjątkowo łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Niektórzy przedstawiciele Komitetu ostrzegali przed zbyt szybkim podnoszeniem stóp procentowych. Według FOMC sytuacja w gospodarce USA ulega poprawie, jednak ożywienie jest hamowane przez trudną sytuację na rynku pracy. Oczekiwania na zacieśnienie polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych wciąż maleją. Obecnie inwestorzy obstawiają, że pierwsza podwyżka stóp w tym kraju będzie miała miejsce dopiero w grudniu bieżącego roku. Stopniowy spadek oczekiwań na podniesienie kosztu pieniądza w USA obecnie nie jest w stanie wywrzeć trwałego wpływu na notowania dolara. Dzieje się tak z uwagi na to, że w innych dużych gospodarkach perspektywa podwyżek stóp również się oddala. Łagodne nastawienie do polityki pieniężnej wciąż zachowuje Bank Japonii. Dzisiaj po raz kolejny zdecydował się on na pozostawienie stóp na dotychczasowym, wyjątkowo niskim poziomie. Inwestorzy przed posiedzeniem BoJ liczyli, iż przedstawiciele Banku podniosą ocenę japońskiej gospodarki. Tak się jednak nie stało. Kurs USD/JPY powrócił dzisiaj ponad poziom 0,9400. Po przebiciu istotnego oporu 0,9380 posiada on potencjał do zwyżki przynajmniej w okolice 0,9500. Dzisiejsza sesja będzie zdecydowanie bardziej bogata w istotne wydarzenia makro niż dwie ostatnie. Poznamy dzisiaj m.in. marcowy odczyt indeksu PMI dla sektora usług Wielkiej Brytanii, finalne szacunki PKB Eurolandu w IV kw. oraz dynamikę zamówień w przemyśle z Niemiec.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
BoJ,
dane o inflacji,
Euroland,
eurpln,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
indeks PMI,
japonska gospodarka,
MF,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
Niemcy,
notowania dolara,
para walutowa,
PKB,
polityka pieniężna,
Polska,
przemysł,
publikacje makroekonomiczne,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek pracy,
sektor usług,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
USA,
usdjpy,
Wielka Brytania,
władze monetarne,
złoty |
Na początku bieżącej sesji złoty ponownie umacnia się. Notowania EUR/PLN zeszły do poziomu 3,8600, a kurs USD/PLN zniżkuje w okolice 2,8000. Zdecydowanemu umocnieniu podlega również forint węgierski. Jedynie korona czeska pozostaje relatywnie stabilna, po tym jak wczoraj na rynek napłynęły słabe dane o sprzedaży detalicznej z Czech, które zdecydowanie ochłodziły oczekiwana inwestorów na podwyżki stóp procentowych w tym kraju. Obecnie koszt pieniądza wynosi tam 1% i znajduje się na najniższym poziomie wśród europejskich gospodarek wschodzących. Wczoraj na rynek napłynęła wypowiedź kolejnego członka Rady Polityki Pieniężnej dotycząca przyszłej polityki monetarnej w Polsce. Zdaniem A. Glapińskiego stopy procentowe w naszym kraju mogą wzrosnąć pod koniec 2010 r. Inflacja po osiągnięciu minimum w wakacje, znów zacznie rosnąć. Według ostatniej projekcji inflacji, tempo wzrostu cen będzie przyspieszać również w 2011 r. i 2012 r. Aby przeciwdziałać tym tendencjom, zdaniem Glapińskiego Rada powinna zacząć podnosić stopy już pod koniec bieżącego roku. Jakkolwiek jest to jeden z bardziej jastrzębich komentarzy ze strony członków RPP, jakie w ostatnich dniach napłynęły na rynek, to i tak niweluje on oczekiwania uczestników rynku, iż stopy procentowe w kraju mogą zacząć rosnąć na początku drugiej połowy bieżącego roku. Ostatnie łagodniejsze wypowiedzi członków Rady i podkreślanie przez nich roli RPP w zapewnianiu stabilności notowań złotego, mogą póki co hamować silniejsze umocnienie polskiej waluty. Dziś inwestorzy oczekują na dane o produkcji przemysłowej z Polski. Oczekuje się, iż wzrosła ona w lutym o 8,9% r/r. Publikacja ta będzie miała miejsce o godz. 14.00. W tym samym czasie poznamy jeszcze odczyt inflacji producentów (PPI) za luty.
Kurs EUR/USD rozpoczął dzisiejsze notowania od wzrostów. Zdołał on nawet znaleźć się ponad bardzo istotnym oporem 1,3800. Jeśli przebicie tej bariery okaże się trwałe, powstanie przestrzeń do zwyżki do poziomu 1,4000. Wzrostowi kursu EUR/USD sprzyja fakt, iż w przedstawionym wczoraj komunikacie po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) amerykańskie władze monetarne zachowały łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Nie zmieniono stóp procentowych i powtórzono stwierdzenie, że powinny one pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Podobnie jak w styczniu ze zdaniem tym nie zgodził się jeden z przedstawicieli FOMC, który opowiada się za nieco szybszym zacieśnianiem polityki pieniężnej. Łagodne nastawienie do polityki monetarnej zachowuje również Bank Japonii. Zmusza go do tego deflacja, szkodząca japońskiej gospodarce oraz mocny jen. Na dzisiejszym posiedzeniu BoJ pozostawił stopy na dotychczasowym poziomie i zdecydował się ponadto na zwiększenie o 100% programu wspierającego płynność na rynku finansowym. Program ten polega na udzielaniu 3-miesięcznym pożyczek o bardzo niskim koszcie. Po rozszerzeniu opiewa on na kwotę 222 mld USD. Jen nieco stracił na wartości po zakończeniu posiedzenia Banku Japonii. Kurs EUR/JPY wzrósł do szczytu z minionego tygodnia usytuowanego w pobliżu 125,00. Poziom ten zdołał zatrzymać zwyżkę. W najbliższym czasie może pozostawać istotnym oporem. Dzisiaj odbędzie spotkanie OPEC. Zostanie na nim podjęta decyzja w sprawie limitów wydobycia ropy naftowej dla członków kartelu. Prawdopodobnie nie zostaną one zmienione. Taka decyzja została już wliczona w wartość surowca, w związku z czym nie powinna mieć wpływu na jego notowania. Wartość baryłki ropy Brent kształtuje się obecnie w pobliżu marcowych szczytów usytuowanych nieco ponad 81,00 USD. Poziom ten to pierwszy istotny opór w notowaniach surowca. Kolejny usytuowany jest bardzo blisko ? bo już na 82,00 USD. W pobliżu drugiej z wymienionych wartości znajdują się niespełna półtoraroczne maksima.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
BoJ,
Czechy,
eurjpy,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
gospodarki europejskie,
gospodarki wschodzące,
inflacja,
inflacja producentów,
japonska gospodarka,
jen,
korona czeska,
koszt pieniądza,
notowania złotego,
OPEC,
polityka pieniężna,
Polska,
produkcja przemysłowa,
Rada Polityki Pienieżnej,
ropa Brent,
RPP,
rynek finansowy,
sprzedaż detaliczna,
usdpln,
złoty |