Notowania EUR/PLN rozpoczęły dzisiejszą sesję pod poziomem 4,0000. Póki co polska waluta pozostaje relatywnie odporna na osłabienie sentymentu i spadki na europejskich giełdach.
Silnemu umocnieniu podlega dziś natomiast korona czeska. Notowania EUR/CZK zniżkowały dziś rano z poziomu 25,80 do 25,60. Do spadku tego przyczyniła się jastrzębia wypowiedź wiceprezesa czeskiego banku centralnego M. Hampla. Powiedział on, iż w stopy procentowe w Czechach nie będą już obniżane oraz że nadszedł czas, by postawić pytanie, kiedy należałoby zacząć podnosić koszt pieniądza w kraju. Zdaniem M. Hampla stopy mogłyby zostać zredukowane poniżej obecnego rekordowo niskiego poziomu 1% tylko w przypadku wystąpienia nieprzewidzianych wcześniej silnych turbulencji rynkowych.
Dziś z Polski poznamy dane dotyczące produkcji przemysłowej w styczniu. Oczekuje się, iż wzrosła ona o 6,2% r/r w porównaniu z 7,4% r/r miesiąc wcześniej. Dobre dane potwierdziłyby poprawę kondycji polskiej gospodarki, co nie powinno pozostać bez wpływu na złotego. Chociaż krajowa waluta w ostatnim czasie nie reaguje byt silnie na publikacje makroekonomiczne z Polski, dane o produkcji przemysłowej są jednak jednym z najważniejszych odczytów w miesiącu. Przy sprzyjających nastrojach na światowym rynku finansowym, optymistyczne dane mają szansę wesprzeć umocnienie złotego.
Od wczoraj eurodolar zanotował zdecydowaną zniżkę ? spadł on z poziomu 1,3750 do 1,3540 dziś rano. W obecnym momencie kurs tej pary walutowej konsoliduje się w pobliżu wartości 1,3550. Do spadku tego przyczyniły się lepsze od oczekiwań dane o produkcji przemysłowej, jakie napłynęły z amerykańskiej gospodarki. Pozytywnie zaskoczyła również publikacja liczby nowo rozpoczętych inwestycji budowlanych. Notowania dolara wsparły również opublikowane wczoraj zapiski z ostatniego posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku (FOMC). Wskazały one na zmianę stanowiska amerykańskich władz monetarnych względem polityki pieniężnej na bardziej jastrzębie. FOMC poinformował, iż rozważa w najbliższym czasie rozpoczęcie procesu wycofywania nadmiernej płynności z rynku. W ramach walki z negatywnymi skutkami kryzysu Fed skupił z rynku aktywa o wartości ponad 1,5 biliona dolarów w celu podniesienia płynności w sektorze finansowym. W obecnym momencie, kiedy sytuacja w amerykańskiej gospodarce podlega poprawie, a nastroje stabilizują się, pakiet aktywów trzeba będzie ponownie odsprzedać. Odnośnie poziomu stóp procentowych stanowisko FOMC nie zmieniło się jednak ? Komitet utrzymuje, iż pozostaną one na obecnym niskim poziomie jeszcze przed dłuższy okres czasu. Dolara umocniła również pośrednio zniżkująca cena złota. Notowania złota spadły wczoraj o 25 dolarów do poziomu 1100 USD za uncję, po tym jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy poinformował, iż zamierza w najbliższym czasie sprzedać na rynku ponad 190 ton kruszcu. MFW w minionym roku zainicjował sprzedaż tego metalu na otwartym rynku (zazwyczaj wymiana następowała bezpośrednio pomiędzy funduszem a bankami centralnymi). Celem tej akcji jest podniesienie podaży złota i rozszerzenie możliwości zaciągania tańszych pożyczek przez biedniejsze kraje.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
cena złota,
eurpln,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
gospodarka amerykańska,
Komitet Otwartego Rynku,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
polityka pieniężna,
sektor finansowy,
stopy procentowe |
Pierwsza połowa stycznia w notowaniach EUR/USD upłynęła pod znakiem umiarkowanego odreagowania, w drugiej obserwowaliśmy już powrót do dynamicznych spadków. Wartość euro względem dolara pod koniec minionego miesiąca zeszła pod psychologiczną barierę 1,4000. Presję spadkową w notowaniach tej pary walutowej tworzyły przede wszystkim obawy inwestorów związane z problemami fiskalnymi Grecji. Deficyt tego kraju w ubiegłym roku wyniósł aż ok. 12,7% PKB, podczas gdy według zasad obowiązujących państwa należące do strefy euro nie powinien on przekraczać 3% PKB. Mimo że greckie władze przedstawiły plan redukcji deficytu do wymaganego poziomu do 2012 r. (który z resztą został na początku lutego zaakceptowany przez Komisję Europejską) niepokój inwestorów pozostał duży. Uczestnicy rynku nie są pewnie tego, czy greckim władzom uda się skutecznie wprowadzić w życie planowane cięcia w wydatkach budżetowych. Rodzą one bowiem sprzeciw obywateli. W lutym mają mieć miejsce dwa strajki, w trakcie których greckie związki zawodowe będą protestować przeciwko wspomnianym planom. Tego typu wydarzenia z pewnością nie będą służyć notowaniom euro. W najbliższym czasie może nieco głośniej zrobić się o problemach Hiszpanii i Portugalii, co również prawdopodobnie będzie szkodzić europejskiej walucie.
Presję spadkową w notowaniach EUR/USD pod koniec stycznia wzmocniła seria dobrych danych, jakie napłynęły z amerykańskiej gospodarki. Szczególnie istotny był znacznie wyższy od prognoz odczyt wstępnych szacunków dynamiki PKB Stanów Zjednoczonych za IV kw. Według zaannualizowanych danych wzrost gospodarczy w USA w IV kw. osiągnął poziom 5,7%, co jest najlepszym wynikiem od 6 lat. Choć w pewnym stopniu wynika on z nietrwałych czynników, to i tak należy go uznać za imponujący. Europejskiej gospodarce z pewnością trudno będzie się do takiego wyniku zbliżyć. Z uwagi na to, że kurs EUR/USD stał się wyznacznikiem tego, jak obie gospodarki są postrzegane przez inwestorów, fakt ten przemawia za dalszym spadkiem wartości euro względem dolara w dłuższym terminie.
Jednym z czynników, który w grudniu dał początek, dynamicznemu ruchowi spadkowemu kursu EUR/USD był wzrost oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w USA w połowie bieżącego roku. Oczekiwania te w styczniu nieco się zmniejszyły. Zadecydowały o tym m.in. przedstawione na początku minionego miesiąca dane z amerykańskiego rynku pracy o zmianie zatrudnienia poza sektorem rolniczym, które okazały się znacznie gorsze od prognoz. W grudniu to właśnie m.in. lepsze doniesienia ze wspomnianego sektora wywołały wzrost oczekiwań na zacieśnienie polityki pieniężnej. Styczniowy spadek tych oczekiwań ograniczył nieco dobry odczyt danych o PKB USA. Obecnie inwestorzy liczą, że koszt pieniądza w Stanach Zjednoczonych zostanie podniesiony nie wcześniej niż we wrześniu. Miesiąc temu obstawiali oni sierpień. Komunikat po styczniowym posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku nie przyniósł zbyt wielu zaskoczeń. Powtórzono stwierdzenie, że stopy procentowe w USA powinny pozostać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Warto jednak zauważyć, że ze zdaniem tym nie zgodził się jeden z przedstawicieli FOMC, o czym w komunikacie tym wspomniano. Może to być pierwszy sygnał wskazujący, że wkrótce nastawienie Komitetu do polityki pieniężnej przestanie być tak łagodne jak obecnie.
Europejski Bank Centralny pozostaje naturalnie nastawiony do polityki pieniężnej. Z komunikatu po styczniowym posiedzeniu ECB nie można wyczytać żadnych wskazówek na temat tego, kiedy rozpocznie się faza podnoszenia stóp w strefie euro. Wobec problemów fiskalnych mniej rozwiniętych państw Eurolandu trudno oczekiwać, by faza ta rozpoczęła się w najbliższych miesiącach. Nie zmuszają do tego również prognozy ECB odnośnie inflacji. W styczniu wiele mówiło się o pierwszych sygnałach wskazujących na zacieśnienie polityki pieniężnej w Chinach. Chiński bank centralny podniósł poziom wymaganych rezerw w tamtejszych bankach. Niektóre z nich wezwał do ograniczenia akcji kredytowej. Inwestorzy zareagowali na doniesienia o tych działaniach dość nerwowo. W ostatnim czasie wzrost popytu z Chin był istotnym czynnikiem wspierającym światowe rynki finansowe. Dlatego też działania zacieśniające politykę pieniężną, które mogą go ograniczyć, zaniepokoiły inwestorów. Wydaje się, że na bardziej zdecydowane kroki tego typu w Chinach jest jeszcze za wcześnie. Na pojedyncze sygnały, takie jak napływały na rynek ostatnio, inwestorzy powinni się natomiast uodpornić. W notowaniach EUR/GBP w styczniu obserwowaliśmy dość silny spadek. Wynikał on jednak przede wszystkim ze słabości euro, a nie z siły funta. Fundamenty brytyjskiej gospodarki wciąż pozostają słabe. Świadczą o tym chociażby wstępne dane o PKB Wielkiej Brytanii w IV kw. Wzrósł on w ujęciu kwartalnym o zaledwie 0,1%. Dane te potwierdzają, że odbicie w brytyjskiej gospodarce będzie bardzo wolne. Wielka Brytania w ciągu najbliższych kwartałów będzie prawdopodobnie pozostawać w tyle za Stanami Zjednoczonymi i strefą euro. Fakt ten może tworzyć negatywną presję w notowaniach funta. Zwłaszcza, że w przeciwieństwie do USA, brytyjskie władze nie mają nic przeciwko słabości własnej waluty. Styczeń w notowaniach pary USD/JPY upłynął pod znakiem spadków. Chwilową zwyżkę obserwowaliśmy jedynie na początku minionego miesiąca, kiedy to nowy minister finansów Japonii zdecydowanie opowiedział się za osłabieniem jena i wskazał poziom 95,00 w przypadku wspomnianej pary walutowej jako optymalny dla przedsiębiorców. Szybko jednak z tak radykalnego poglądu się wycofał, co zahamowało deprecjację jena względem dolara. Z punktu widzenia analizy technicznej zatrzymanie się zwyżki kursu USD/JPY i powrót do spadku był spowodowany nieudaną próbą przebicia linii trendu spadkowego, kształtującego się od połowy 2007 r. W najbliższym czasie wyjście ponad tę linię, która obecnie znajduje się pod poziomem 93,00 wydaje się mało prawdopodobne.
Rynek krajowy
Styczeń przyniósł sporą zmienność na rynku złotego. W pierwszej połowie miesiąca polska waluta umacniała się dynamicznie, a notowania EUR/PLN zeszły do poziomu 4,0000. Po tym jednak nastąpiło dynamiczne odbicie, które wywindowało kurs tej pary walutowej do poziomu 4,1000. Po konsolidacji nieco poniżej tej wartości, złoty ponownie zaczął się umacniać, a wartość euro zniżkowała z powrotem w okolice poziomu 4,0000 PLN za EUR.
Styczeń upłynął pod znakiem udanych aukcji polskiego długu. Sukcesem zakończyła się oferta euroobligacji ? początkowo planowano uplasować na rynku papiery o wartości 1 mld euro, zainteresowanie było jednak tak duże, iż ostatecznie wartość oferty wyniosła 3 mld euro. Mimo to popyt i tak dwukrotnie przekroczył podaż. Zainteresowanie polskimi papierami dłużnymi zostało potwierdzone w czasie kolejnych aukcji obligacji denominowanych w krajowej walucie. W ciągu miesiąca miały miejsce oferty m.in. obligacji 2-letnich oraz 10- i 20-letnich. Popyt na papiery 2-letnie okazał się prawie trzy razy wyższy od podaży ? wyniósł on 16,2 mld zł, co stanowi rekord w historii aukcji tego typu obligacji. Również w przypadku papierów o dłuższym terminie zapadalności liczba złożonych zleceń kupna okazała się trzykrotnie wyższa od wartości nominalnej oferty. Tak duże zainteresowanie inwestorów świadczy o sporym zaufaniu względem polskiej gospodarki oraz rządowego planu naprawy finansów publicznych. Plan ten został oficjalnie przedstawiony pod koniec stycznia. Rząd zakłada w nim m.in. osiągnięcie sporych przychodów z tytułu prywatyzacji. Ponadto, Polska powinna wypełnić fiskalne kryterium konwergencji do 2012 r. Pozytywnie o realności założeń planu świadczy fakt, iż zdaniem Komisji Europejskiej możliwe jest obniżenie deficytu budżetowego do 3% PKB we wspomnianym terminie. Pozytywny sentyment inwestycyjny na regionalnym rynku, w tym na rynku złotego ograniczały w styczniu problemy fiskalne Grecji, a także zagrożenie wystąpieniem podobnych turbulencji w Portugalii i Hiszpanii. Przypomniało to inwestorom, iż z analogicznymi kłopotami borykają się kraje Europy Środkowo ? Wschodniej i ograniczyło ich euforię, jaka panowała w regionie w pierwszych dniach nowego roku.
Oceniając z perspektywy czasu, należy jednak dodać, iż problemy Grecji nie miały silniejszego przełożenia na obawy o kondycję fiskalną regionalnych gospodarek i jak już wspomniano jedynie ograniczyły apetyt inwestycyjny. Inwestorzy w poprzednich miesiącach mieli już bowiem wielokrotnie okazję zdyskontować problemy budżetowe krajów Europy Środkowo ? Wschodniej. Dyscyplina, do jakiej zostały zmuszone poszczególne gospodarki ? albo w wyniku zobowiązań nałożonych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy lub też Komisję Europejską, spowodowała, iż mają one obecnie lepsze perspektywy fiskalne niż wspomniane kraje Eurolandu. Ponadto w momencie, w którym ratingi najsłabszych gospodarek Eurolandu są obniżane, agencje ratingowe jednocześnie lepiej oceniają kraje naszego regionu, a międzynarodowe instytucje finansowe podnoszą prognozy wzrostu gospodarczego. Problemy Grecji miały silniejszy wpływ na lokalny rynek za pośrednictwem nastrojów na europejskich giełdach. Pogorszenie sentymentu na parkietach powodowało spadek apetytu inwestycyjnego oraz ogólny wzrost awersji do ryzyka, a to z kolei ograniczało zakupy aktywów związanych z szeroko pojętym regionem rynków wschodzących. Dane, jakie napływały z Polskiej gospodarki w styczniu nie były jednoznaczne. Po tym jak na początku miesiąca nastroje poprawiła lepsza od oczekiwań publikacja indeksu PMI (utrzymał on w grudniu poziom 52,4 pkt), rozczarował odczyt produkcji przemysłowej. Po bardzo dobrych danych listopadowych, kiedy to produkcja wzrosła o 9,8 r/r, w grudniu oczekiwano zwyżki o 11% r/r. Tymczasem produkcja zanotowała wzrost o 7,4% r/r, co jakkolwiek było wynikiem bardzo dobrym w porównaniu z innymi gospodarkami europejskimi, jednak odbiegało od prognoz o ponad 3,5 punktu procentowego. Już drugi miesiąc z rzędu słabiej od oczekiwań wypadało również saldo na rachunku obrotów bieżących ? wykazało ono deficyt na poziomie 1272 mln EUR, oczekiwano natomiast deficytu wysokości 975 mln euro. Pozytywnie zaskoczyły natomiast dane o sprzedaży detalicznej ? wzrosła ona w grudniu o 7,3% r/r, czyli więcej niż oczekiwane 6,1% r/r. Najważniejszy jednak był odczyt dynamiki PKB za 2009 r. Według GUS wyniosła ona 1,7%, czyli nieco więcej niż oczekiwano. Dane te pozwalają wnioskować, iż wzrost gospodarczy w naszym kraju wyniósł w IV kwartale 3% kw/kw. Wskaźniki inflacji (CPI, PPI oraz inflacji bazowej) wypadły nieco niżej niż zakładały prognozy. Najważniejszy z nich ? inflacja konsumentów wykazała wzrost do 3,5% r/r z 3,3% r/r w listopadzie. Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła w styczniu stopy procentowe na niezmienionym poziomie, zaznaczając jednocześnie, iż w krótkim terminie nie należy spodziewać się zmiany kosztu pieniądza.
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Uncategorized | Tagged:
akcja kredytowa,
amerykańska gospodarka,
brytyjska gospodarka,
Chiny,
chiński bank centralny,
CPI,
deficyt,
EBC,
euro,
Europa Środkowo - Wschodnia,
europejska waluta,
Europejski Bank Centralny,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
funt,
Główny Urząd Statystyczny,
Grecja,
GUS,
Hiszpania,
indeks PMI,
inflacja bazowa,
instytucje finansowe,
KE,
Komisja Europejska,
koszt pieniądza,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
notowania euro,
notowania funta,
PKB,
podaż,
polityka pieniężna,
polska gospodarka,
popyt,
Portugalia,
ppi,
problemy fiskalne,
produkcja przemysłowa,
rachunek obrotów bieżących,
rynek pracy,
rynki wschodzące,
Rząd,
Stany Zjednoczone,
stopy procentowe,
strefa euro,
USA,
usdjpy,
Wielka Brytania,
wydatki budżetowe |
Poranny spadek kursu EUR/USD zatrzymał się nieco ponad poziomem 1,4020. Inwestorzy nie pokusili się o przetestowanie psychologicznej bariery 1,4000, wstrzymując się z większymi rozstrzygnięciami przynajmniej do czasu publikacji komunikatu po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Komunikat ten zostanie przedstawiony o godz. 20.15. Do jego czasu w notowaniach EUR/USD powinniśmy obserwować konsolidację ponad poziomem 1,4000. Jeśli w treści komentarza FOMC padną sygnały wskazujące na zaostrzenie nastawienia amerykańskich władz monetarnych do polityki pieniężnej, dolar powinien dość silnie zyskać na wartości. Prawdopodobieństwo zrealizowania się takiego scenariusza zmniejsza jednak nieco fakt, że ostatnie wypowiedzi przedstawicieli tych władz były formułowane raczej w dość łagodnym tonie. Po wspomnianej publikacji kolejnym istotnym wydarzeniem będzie rozpoczynające się o godz. 3.00 wystąpienie prezydenta USA przed Kongresem. Poruszy on prawdopodobnie wiele ważnych dla rynków kwestii. Dla inwestorów istotne będzie m.in. to, czy potwierdzą się pogłoski na temat planowanego zamrożenia niektórych wydatków rządów. Jeśli okażą się one prawdziwe będzie to dobra informacja dla dolara. Dzisiaj nieco zamieszania na rynek wprowadziły pogłoski o tym, że Grecja planuje sprzedać Chinom swoje obligacje o wartości aż 25 mld EUR. Pogłoski te zostały szybko zdementowane przez greckie władze. Potwierdziły one jedynie informację, że inwestorzy ze wschodniej Azji będą w najbliższym czasie zachęcani to nabywania papierów dłużnych Grecji. Dzisiaj obligacje skarbowe wyemitowane przez ten kraj ponownie traciły na wartości. Zaszkodziła im m.in. opinia Komisji Europejskiej na temat tego, że Grecja zbyt mało uczyniła, by ograniczyć swój ogromny deficyt fiskalny. Tego typu wypowiedzi tworzą obecnie presję spadkową również w notowaniach euro. Podczas dzisiejszej sesji europejskiej kurs EUR/PLN kontynuował zmagania z barierą 4,1000. Po godzinie 16.00 zdołał nawet wyjść ponad jej poziom. O trwałym przebiciu nie może być jednak mowy. W najbliższym czasie zmagania kursu EUR/PLN ze wspomnianym poziomem będą kluczowe dla notowań złotego. Jeśli powiodą się próby trwałego pokonania tego ograniczenia, kurs euro względem polskiej waluty zyska potencjał do większego wzrostu.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Azja,
bariera psychologiczna,
deficyt fiskalny,
dolar,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
Grecja,
KE,
Komisja Europejska,
Kongres,
polityka pieniężna,
USA,
władze monetarne |
Wczorajszą sesję giełdy na Wall Street zakończyły w większości na plusie. Indeks S&P 500 oraz technologiczny Nasdaq wzrosły o odpowiednio: 0,24% i 0,4%. Z kolei dzień pod kreską zakończył indeks Dow Jones tracąc 0,18%. Indeks ten został pociągnięty w dół m.in. przez akcje spółki Intel (-2,68%), po tym jak Morgan Stanley obniżył swoją rekomendację dla papierów tej firmy oraz zredukował swoją ocenę dla całej branży. Wsparciem dla notowań spółek transportowych okazała się informacja, że Warren Buffett przejął spółkę Burlington Northern Santa Fe (+27,51%) płacąc za nią łącznie 26 mld USD. Dobrze radziły sobie także spółki przemysłowe, zyskujące dzięki pozytywnym odczytom danych makro – m.in. wielkość zamówień w przemyśle wzrosła we wrześniu o 0,9% m/m. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej dominowały umiarkowane wzrosty. Tokijski indeks Nikkei 225 wzrósł o 0,42%, ciągnięty w górę przez walory spółek detalicznych. Koreański indeks KOSPI wzrósł o 1,94%, wspierany przez zwyżkujące akcje Korea Exchange Bank po tym, jak instytucja ta podała dobre wyniki kwartalne. Dzisiejszą sesje giełdy europejskie rozpoczęły od solidnych wzrostów. Silnie na wartości zyskują walory banków. Dobrze radzą sobie także spółki wydobywcze na fali spekulacji, że po dzisiejszym komunikacie FOMC dolar zacznie się osłabiać, co uatrakcyjni ceny denominowanych w amerykańskiej walucie surowców. Oczekuje się, że Rezerwa Federalna utrzyma wsparcie dla gospodarki nawet w obliczu pojawienia się oznak ożywienia. Dzisiaj ma miejsce także początek publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy tj. raport ADP oraz raport Challengera. O godzinie 16.00 zaprezentowany zostanie także odczyt indeksu ISM dla sektora usług w USA.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
ADP,
Burlington Northern Santa Fe,
Challanger,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
giełdy europejskie,
Intel,
ISM,
Korea Exchange Bank,
KOSPI,
Morgan Stanley,
Nasdaq,
Nikkei,
S&P500,
sektor usług,
USA,
Wall Street,
Warren Buffett |
Początek dzisiejszej sesji przyniósł konsolidację notowań złotego. Kurs EUR/PLN poruszał się w pobliżu poziomu 4,2700, a USD/PLN zatrzymał się nieco poniżej bariery 2,9000. Jak można się domyślać, konsolidacja ta jest związana ze stabilizacją kursu eurodolara, za którym polska waluta podąża w ostatnich dniach. Dzisiejsza sesja powinna przebiegać według podobnego schematu, szczególnie, że z naszego regionu nie napłyną żadne istotne dane makroekonomiczne. Większa zmienność może pojawić się ewentualnie po południu, kiedy to na rynek napłyną pierwsze w tym tygodniu publikacje z amerykańskiego rynku pracy.
Choć na rynku panuje przekonanie, iż zajmowanie długich pozycji na rynku złotego jest dobrą inwestycją, na horyzoncie pojawiają się zagrożenia, które mogą osłabić kondycję polskiej waluty. Jakkolwiek inwestorzy najprawdopodobniej pogodzili się już z faktem, iż deficyt fiskalny w przyszłym roku przekroczy 7% PKB, zaniepokoiły ich ostatnie słowa prezesa Narodowego Banku Polskiego S. Skrzypka. Jego zdaniem możliwe jest czasowe uchylenie konstytucyjnej reguły progu ostrożnościowego, przewidującego maksymalną relację długu publicznego do PKB na poziomie 55%. Z jednej strony argumentacja prezesa NBP, iż w wyjątkowych sytuacjach ścisłe przestrzeganie reguł ustanowionych w normalnych warunkach może być szkodliwe dla gospodarki, wydaje się po części słuszna. Z drugiej jednak strony inwestorzy mogą odczytać takie nastawienie jako brak determinacji w dążeniu do uzdrowienia krajowych finansów publicznych.
W trakcie wtorkowej sesji amerykańskiej kurs EUR/USD zdołał odrobić dużą część spadku obserwowanego na początku wczorajszych notowań w Europie. Wartość euro względem dolara powróciła ponad poziom 1,4700. Tym samym ponownie znalazła się ona w punkcie wyjścia, z którego możliwy jest zarówno ruch wzrostowy jak i spadkowy (choć wciąż bardziej prawdopodobny wydaje się ten drugi). Powrót do wspomnianego punktu wynika prawdopodobnie z tego, że inwestorzy chcą sobie pozostawić przestrzeń do reakcji na istotne wydarzenia makroekonomiczne, jakie od dzisiaj do piątku będą mieć miejsce. Dzisiaj rozpoczyna się seria publikacji październikowych danych z amerykańskiego rynku pracy. Zostanie przedstawiony również indeks ISM dla amerykańskiego sektora usług. Na koniec dnia poznamy decyzję amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku w sprawie stóp procentowych oraz komentarz do tej decyzji. Uwaga inwestorów skupi się prawdopodobnie przede wszystkim na danych z amerykańskiego rynku pracy (w postaci raportu Challengera o planowanych zwolnieniach oraz raportu ADP o zmianie poziomu zatrudnienia w przedsiębiorstwach prywatnych) oraz na komunikacie FOMC. Ważnym wydarzeniem wczorajszej sesji było ustanowienie przez cenę złota nowych historycznych szczytów. Wartość surowca dotarła we wtorek do poziomu 1087,00 USD za uncję. Dzisiaj na rynku spot przekroczyła ona już nawet poziom 1090,00 USD. Presję wzrostową w notowaniach kruszcu stworzyła informacja o tym, że Indie kupiły 200 ton złota od Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W najbliższym czasie celem dla notowań surowca będzie prawdopodobnie psychologiczna bariera 1100,00 USD.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
dane makroekonomiczne,
deficyt fiskalny,
eurpln,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
finananse publiczne,
FOMC,
kurs eurodolara,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
notowania złotego,
PKB,
rynek pracy,
rynek złotego,
usdpln |
Mijający tydzień na krajowym rynku walutowym przebiegał pod znakiem spadku wartości złotego względem euro oraz dolara. Kurs EUR/PLN rozpoczął tydzień w okolicach poziomu 4,1200, odnotowując w kolejnych dniach znaczące wzrosty. Na zakończenie tygodnia notowania tej pary walutowej zbliżyły się przez moment do poziomu oporu 4,2200 będącego górnym ograniczeniem kanału wahań, w którym złoty pozostaje od dwóch miesięcy. W przeciągu całego tygodnia kurs EUR/PLN wzrósł o blisko 2,5%. Notowania tej pary walutowej zachowywały się w tym okresie dość nietypowo, gdyż zarówno wykazywały mniejszą korelację z kursem eurodolara jak i pozostawały niewrażliwe na sytuację panującą na warszawskiej giełdzie. Kurs USD/PLN w omawianym okresie także podlegał wzrostom, jednak ruch ten nie był tak jednoznaczny jak w przypadku notowań EUR/PLN. Kurs złotego względem dolara na początku minionego tygodnia kształtował się w okolicach poziomu 2,8000, po czym zaczął gwałtownie wzrastać w ślad za umacniającą się amerykańską walutą. Wraz z odwróceniem się sytuacji na eurodolarze i jego powrotem do wzrostów, także notowania USD/PLN zmieniły kierunek powracając do poziomu z początku tygodnia. W kolejnych dniach notowania złotego względem dolara charakteryzowały się dużą zmiennością, dominowała w nich jednak tendencja wzrostowa. Na ostatniej sesji mijającego tygodnia najpierw obserwować można było gwałtowne osłabienie złotego, po czym ruch ten został w dużej mierze zniesiony. Spadek wartości złotego w końcu tygodnia związany był prawdopodobnie z końcem kwartału i rozliczeniem instrumentów pochodnych, w tym opcji. W horyzoncie całego omawianego okresu złoty był najsłabszą walutą naszego regionu, a jego notowaniom szkodziły publikacje danych oraz doniesienia płynące z instytucji ratingowych oraz finansowych. Z wydarzeń jakie miały miejsce w tym tygodniu warto wspomnieć o komunikacie agencji ratingowej Fitch według, której sytuacja finansowa Polski, Czech oraz Węgier będzie się dalej pogarszać. W ocenie agencji, dług publiczny Polski w 2010 roku może osiągnąć 56,3% PKB, przekraczając drugi próg oszczędnościowy. Jeśli państwa naszego regionu nie przedstawią programów naprawczych, możliwa stanie się nawet obniżka ich ratingów. Niepokój na rynek wprowadziła także kwestia wypłaty przez PZU dywidendy w wysokości 15 mld złotych. Ubezpieczyciel w celu pozyskania środków na tę operację zmuszony będzie sprzedaż posiadane obligacje Skarbu Państwa o wartości co najmniej 12 mld zł, co może negatywnie wpłynąć na rynek długu. Dodatkowo 1/3 kwoty trafi do udziałowca PZU spółki Eureko, która prawdopodobnie zechce wymienić uzyskaną kwotę w złotych na euro. Sprzedaż takiej ilości krajowej waluty na rynku może znacząco osłabić notowania polskiej waluty. Decyzja walnego zgromadzenia w sprawie dywidendy została przełożona na 1 października. W tym tygodniu opublikowana została dynamika sprzedaży detalicznej oraz wysokość stopy bezrobocia w Polsce. W sierpniu sprzedaż detaliczna wzrosła o 5,2% r/r, podczas gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie 5,8% r/r. Rezultat ten był także gorszy od poprzedniego odczytu, który wyniósł 5,7% r/r. Z kolei stopa bezrobocia wyniosła w sierpniu 10,8%, co jest wynikiem zgodnym z oczekiwaniami oraz z poprzednim odczytem. W następnym tygodniu wraz z zakończeniem się okresu rozliczania instrumentów pochodnych oczekiwać można, że złoty zacznie odrabiać ostatnie straty i zaległości względem walut regionu.
Mijający tydzień na międzynarodowym rynku walutowym kurs eurodolara rozpoczął od spadków. Podczas poprzedniego tygodnia notowania tej pary walutowej osiągały wysokie poziomy, w związku z czym inwestorzy prawdopodobnie postanowili zrealizować zyski i stąd poniedziałkowe odreagowanie kursu. Nie trwało to jednak długo, gdyż podczas wtorkowej sesji EUR/USD odnotował dynamiczny wzrost, osiągając najpierw szczyt 1,4820, a następnie ustanawiając nowe tegoroczne maksimum na poziomie około 1,4840. Po testowaniu wspomnianych szczytów, notowania tej pary walutowej uległy konsolidacji. Inwestorzy bowiem wstrzymywali się od poważniejszych transakcji, w oczekiwaniu na nadchodzący komunikat z posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Został on opublikowany w środę o 20.15 i okazał się raczej neutralny dla kursów walutowych. FOMC zgodnie z oczekiwaniami pozostawił stopy procentowe na dotychczasowym poziomie, ponadto wskazał na wzrost aktywności gospodarczej oraz dalszą poprawę warunków na rynkach finansowych. W komunikacie wspomniano również o kontynuacji łagodnej polityki pieniężnej. Kurs eurodolara zareagował na wspomniane doniesienia spadkiem, co jednak było raczej efektem realizacji zysków, niż konsekwencją komunikatu. Istotne dane makroekonomiczne w ostatnim czasie są często pretekstem dla uczestników rynku do spieniężenia swoich dochodów. W drugiej części tygodnia panowały nienajlepsze nastroje wśród światowych inwestorów, co było widoczne w zniżkach na giełdach w USA czy Europie. Sentyment inwestycyjny pogorszyły jeszcze niektóre dane makroekonomiczne ? m.in. istotną dla rynku okazała się publikacja liczby sprzedanych domów w sierpniu na amerykańskim rynku wtórnym. Wyniosła ona 5,1 mln, wobec oczekiwanych 5,35 mln. Przyczyniło się to do zniżki kursu EUR/USD do poziomu 1,4640, a następnie konsolidacji w tych okolicach. Na koniec tygodnia światowi inwestorzy oczekują na doniesienia z dwudniowego szczytu państw G-20. Presję spadkową na notowania eurodolara wywarła wypowiedź uczestniczącego w szczycie Sekretarza Skarbu USA, T. Geithnera, który stwierdził, iż silny dolar jest bardzo istotny dla Stanów Zjednoczonych i powinno się bronić jego pozycji jako światowej waluty rezerwowej (Rosja oraz Chiny chcą ją ograniczyć). Uczestnicy szczytu zapowiadają również utrzymanie wsparcia dla światowej gospodarki do momentu, kiedy pojawi się pewność, iż nastąpiło trwałe ożywienie. Nie poprawiło to jednak nastrojów wśród uczestników rynku, w wyniku czego kurs eurodolara kontynuuje spadki. Pogłębiły je dodatkowo piątkowe wstępne dane dotyczące zamówień na dobra trwałego użytku w USA (spadły w sierpniu o 2,4% m/m, wobec oczekiwanego wzrostu o 0,5% m/m). Wydaje się, iż na początku przyszłego tygodnia trend spadkowy pary walutowej EUR/USD może się nadal utrzymywać.
Sporządził:
Michał Fronc
Jarosław Fronczak
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
Chiny,
Czechy,
dolara,
Eureko,
euro,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
instytucje finansowe,
instytucje ratingowe,
kurs eurodolara,
PKB,
Polska,
Powszechny Zakład Ubezpieczeń,
PZU,
Rosja,
rynek długu,
rynek walutowy,
Skarb Państwa,
stopa bezrobocia,
usdpln,
warszawska giełda,
Węgry,
złoty |
Wczorajszą sesję na Wall Street główne indeksy zakończyły na minusie. Dow Jones tracił na zamknięciu 0,83%, S&P 500 1,01%, a technologiczny Nasdaq zniżkował o 0,69%. Spadki te miały co prawda miejsce po publikacji komunikatu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), jednak były one raczej rezultatem realizacji zysków, a nie wynikiem reakcji na treść komentarza amerykańskich władz monetarnych. FOMC utrzymał bowiem łagodne nastawienie do polityki pieniężnej, utrzymując stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie i powtarzając zapewnienia, że pozostaną na nim przez ?dłuższy czas?. Wskazał również na wzrost aktywności gospodarczej w amerykańskiej gospodarce oraz na dalszą poprawę sytuacji na rynkach finansowych.
Podczas dzisiejszej sesji na giełdach azjatyckich panowały mieszane nastroje. Koreański KOSPI i Hang Seng z Hong Kongu traciły odpowiednio: 1,03% i 2,49%, podczas gdy chiński Shanghai Composite zyskał na zamknięciu 0,38%. Na plusie również zakończyły sesję giełdy w Japonii. Tamtejsi inwestorzy chcieli nadrobić bezsesyjne dni związane z długim weekendem, w wyniku czego indeks Nikkei 225 wzrósł o 1,67%. Wczorajsze spadki na giełdach amerykańskich pociągnęły dzisiaj w dół indeksy europejskie. Na początku sesji, ok. godz. 10.00, niemiecki DAX zniżkował o 1,11%, brytyjski FTSE 250 o 1,14%, a francuski CAC 40 o 0,99%. Indeksy te nie zareagowały natomiast na dzisiejszą publikację gorszego od prognoz odczytu indeksu Ifo, mierzącego nastroje w niemieckim biznesie. Podobnie jak największe europejskie giełdy, na wczorajsze zachowanie amerykańskich parkietów zareagował rodzimy WIG 20, który po ostatnich silnych wzrostach, dziś rano tracił około 0,70%.
Sporządzili:
Jarosław Fronczak
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska gospodarka,
amerykańskie parkiety,
amerykańskie władze monetarne,
brytyjski FTSE,
CAC,
DAX,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
giełdy azjatyckie,
Hang Seng,
Hong Kong,
indeks Dow Jones,
indeks KOSPI,
indeks Nasdaq,
indeks Nikkei,
indeks S&P500,
Japonia,
polityka pieniężna,
rynki finansowe,
Shanghai Composite,
Wall Street |
Podczas wczorajszej sesji obserwować można było spadek wartości złotego względem euro oraz dolara. Na zakończenie notowań w Europie kursy EUR/PLN oraz USD/PLN wyniosły odpowiednio: 4,1850 oraz 2,8350. Słabość krajowej waluty dziwić może w kontekście wzrostów na warszawskiej giełdzie. Złoty pozostawał wczoraj najsłabszą waluta naszego regionu. Na sytuację tę wpływ może mieć zbliżający się koniec miesiąca, czyli termin rozliczenia transakcji opcyjnych oraz planowa wypłata dywidendy przez PZU. Ubezpieczyciel w celu pozyskania środków na tę operację prawdopodobnie zmuszony będzie sprzedać znaczą część obligacji skarbowych, co może istotnie osłabić złotego.
Dzisiejszą sesję złoty względem euro oraz dolara rozpoczął w okolicach poziomów odpowiednio: 4,1800 oraz 2,8350. Poranny przebieg notowań podobny jest do tego, co mogliśmy obserwować wczoraj. Złoty w dalszym ciągu pozostaje słaby. Wsparciem dla notowań krajowej waluty może okazać się ewentualne zakończenie korekty spadkowej na rynku eurodolara.
Wczoraj stabilne względem euro oraz dolara pozostawały notowania korony czeskiej. Z wypowiedzi przedstawicieli banku centralnego Czech wynika, że pole do dalszych obniżek stóp procentowych zostało u naszych południowych sąsiadów istotnie zawężone. Z gospodarki Czech napływa coraz więcej sygnałów świadczących o tym, że kraj ten najgorsze ma już za sobą. Dalszy rozwój będzie wspierany przez wzrost eksportu na rynki zachodnioeuropejskie. Niepewność co do sytuacji fiskalnej i konieczności przyciągnięcia inwestorów w celu sfinansowania długu zwiększa prawdopodobieństwo podwyżki stóp w 2010, co już teraz zostało zdyskontowane przez rynek m.in. w stawkach kontraktów FRA.
Zgodnie z oczekiwaniami, do czasu publikacji komunikatu amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), kurs EUR/USD pozostawał w konsolidacji. Po tym jak komunikat ten został przedstawiony, w notowaniach euro względem dolara obserwowaliśmy znaczny wzrost zmienności. Początkowo kurs tej pary walutowej odnotował dynamiczną zwyżkę, po czym silnie spadł. Chwilowo zdołał on zejść nawet poniżej 1,4700. Dzisiaj o godz. 10.05 kształtował się już jednak wyżej, w pobliżu 1,4750.
Wydźwięk komunikatu FOMC był raczej neutralny dla rynku ? nie padły w nim żadne zaskakujące sformułowania. Wskazano na wzrost aktywności gospodarczej oraz dalszą poprawę warunków na rynkach finansowych. Utrzymano łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Zdecydowano się wydłużyć o 3 miesiące program wykupu instrumentów finansowych powiązanych z rynkiem hipotecznym, pozostawiając jednocześnie na dotychczasowym poziomie kwotę na którą on opiewa. Dlatego też zniżka kursu EUR/USD, jak i spadki amerykańskich indeksów giełdowych po publikacji wspomnianego komunikatu, wynikały raczej z realizacji zysków. Inwestorzy często bowiem wykorzystują moment ogłoszenia istotnych informacji makroekonomicznych do spieniężenia uzyskanych wcześniej zysków. Zniżka wartości euro względem dolara wywołana przez takie zachowanie uczestników rynku może okazać się nietrwała. Niewykluczone, że w najbliższym czasie kurs EUR/USD będzie próbował powrócić w okolice poziomu 1,4800.
Dzisiaj o godz. 10.00 z Niemiec został przedstawiony indeks Ifo, mierzący nastroje w biznesie u naszych zachodnich sąsiadów. Odczyt tego indeksu okazał się nieco gorszy od prognoz. W reakcji na jego publikację kurs EUR/USD odnotował chwilowy spadek z poziomu 1,4760 do 1,4740. Dane te nie powinny mieć trwałego wpływu na notowania eurodolara.
Z ważniejszych danych poznamy dzisiaj jeszcze sprzedaż domów na amerykańskim rynku wtórnym w sierpniu (zostanie ona przedstawiona o godz. 16.00). Na kurs euro względem dolara mogą oddziaływać także doniesienia z rozpoczynającego się dzisiaj, dwudniowego szczytu grupy państw G-20.
Sporządzili:
Michał Fronc
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
bank centralny,
Czechy,
dolar,
euro,
Europa,
eurpln,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
FRA,
Ifo,
korona czeska,
notowania krajowej waluty,
obligacje skarbowe,
Powszechny Zakład Ubezpieczeń,
PZU,
rynek eurodolara,
rynek hipoteczni,
stopa procentowa,
ubezpieczyciel,
usdpln,
waluta krajowa,
warszawska giełda,
złoty |
Wczorajszą sesję na Wall Street główne indeksy zakończyły na plusach. Na zamknięciu Dow Jones zyskał 0,52%, S&P 500 0,66%, a technologiczny Nasdaq 0,39%. Słabnący wczoraj dolar i drożejące surowce pociągnęły w górę notowania spółek wydobywczych i paliwowych. Światowi inwestorzy oczekują obecnie na rezultaty dwudniowego posiedzenia amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, który dziś ogłosi swoją decyzję odnośnie stóp procentowych oraz przedstawi krótki komentarz do tej decyzji. Rynek oczekuje, iż FOMC zachowa łagodne nastawienie do polityki pieniężnej, co może przyczyniać się do zwyżek giełdowych indeksów. Ważny dla inwestorów będzie również, rozpoczynający się jutro, dwudniowy szczyt państw G-20. Optymizm panujący na giełdach amerykańskich nie przełożył się na wzrosty na parkietach azjatyckich. Główne tamtejsze indeksy podczas dzisiejszej sesji spadały. Koreański KOSPI zniżkował o 0,43%, Hang Seng o 0,49%, a chiński Shanghai Composite o 1,89%. Jutro do gry powrócą inwestorzy z Japonii, po długim weekendzie na tamtejszej giełdzie. Odmiennie niż w Azji, kształtuje się sytuacja na początku sesji na parkietach europejskich. Tutejsze indeksy odnotowują nieznaczne zwyżki. Niemiecki DAX zyskuje 0,55%, brytyjski FTSE 250 0,22%, a francuski CAC 40 rośnie o 0,35%. Giełdy wspierane są przede wszystkim przez drożejące akcje sektora bankowego, na czele z HSBC, UBS czy Credit Suisse. Dobre nastroje po solidnych wczorajszych wzrostach utrzymują się na parkiecie w Warszawie. Dzisiejsza zwyżka indeksu WIG-20 o ponad 1% po wtorkowym wzroście przekraczającym 5% może napawać optymizmem.
Sporządzili:
Jarosław Fronczak
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
Azja,
CAC,
DAX,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
G-20,
giełdy amerykańskie,
Hang Seng,
indeks KOSPI,
Japonia,
KOSPI,
polityka pieniężna,
sektor bankowy,
Shnaghai Composite |
Na krajowym rynku walutowym, w czasie dzisiejszej sesji polska waluta nieznacznie umacniała się, odrabiając częściowo wczorajsze spadki. Przyczynę tego można upatrywać w ogólnej poprawie nastrojów na globalnych rynkach względem dnia wczorajszego, co widoczne było chociażby po zwyżce kursu eurodolara. EUR/PLN zniżkował dziś o godzinie 16.00 do okolic 4,1590, natomiast notowania USD/PLN w tym czasie kształtowały się na poziomie 2,8130. Przed poważniejszą aprecjację polską walutę wstrzymują nadal obawy inwestorów związane z konsekwencjami ewentualnej wypłaty dywidendy przez PZU. Z danych makroekonomicznych z kraju, poznaliśmy dziś sierpniową inflację netto bez cen żywności i energii, która zgodnie z oczekiwaniami wyniosła 2,9% r/r. Nie wpłynęło to jednak na notowania złotego. Na międzynarodowym rynku walutowym kurs eurodolara dziś zwyżkował. W jego notowaniach można było zaobserwować dynamiczny wzrost, czego efektem było pokonanie szczytów z minionego tygodnia (1,4760). Kurs tej pary walutowej ustanowił tym samym nowe tegoroczne maksimum na poziomie 1,4820. Kalendarz makroekonomiczny mieliśmy podczas dzisiejszej sesji ubogi i poznaliśmy tylko amerykański indeks cen nieruchomości FHFA, który wzrósł 0,3% m/m (wobec oczekiwanego wzrostu 0,5% m/m). W następnych dniach natomiast istotny dla rynku walutowego może być jutrzejszy komunikat amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, jak również rezultat szczytu państw G-20 (odbędzie się on w dniach 24-25 września).
Sporządził:
Jarosław Fronczak
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
cen żywności,
cena energii,
dane makroekonomicnze,
eurpln,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FHFA,
notowania złotego,
Powszechny Zakład Ubezpieczeń,
rynek walutowy,
usdpln |