W czasie dzisiejszej sesji na rynku złotego polska waluta zachowywała się stabilnie ? notowania EUR/PLN przez większość czasu pozostawały w pobliżu poziomu 3,8700, a USD/PLN oscylował w okolicach 2,8500.
Lekką zniżkę kursów obserwować można było w okolicach południa, do czego przyczyniła się bardzo udana aukcja polskiego długu. Ministerstwo Finansów zaoferowało 2-letnie obligacje o łącznej wartości 4,55 mld zł, popyt natomiast wyniósł prawie 14 mld zł. Jest to drugi najlepszy wynik w historii aukcji tego typu papierów ? rekord padł w czasie tegorocznej aukcji styczniowej, kiedy to inwestorzy zgłosili popyt wysokości 16,6 mld zł. Zgodnie z przewidywaniami jednak wsparcie na poziomie 3,8700 PLN za EUR, wyznaczone przez 61,8% zniesienia Fibonacciego wytrzymało, hamując silniejszą aprecjację złotego. Pod koniec sesji europejskiej kurs EUR/PLN kształtował się nieco wyżej, w okolicach 3,8800. Inwestorów zaskoczyła dziś wypowiedź prezesa NBP S. Skrzypka. Powiedział on, iż obecna sytuacja na rynku złotego odbiega od fundamentów. Dodał wprawdzie, iż nasza gospodarka wyróżnia się pozytywnie siła fundamentów oraz rosnącym PKB, jego zdaniem jednak przemawia to za stabilizacją notowań polskiej waluty. Na rynku eurodolara panował dziś spokój. Notowania EUR/USD znajdują się w pośrodku kanału wahań 1,3450 ? 1,3700. Większej zmienności w notowaniach tej pary walutowej można spodziewać się pod koniec tygodnia, kiedy to na rynek napłyną dane m.in. o produkcji przemysłowej w Eurolandzie i sprzedaży detalicznej w USA.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aprecjacja złotego,
eur,
Euroland,
eurpln,
eurusd,
Gospodarka,
MF,
Ministerstwo Finansów,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
PKB,
PLN,
polski dług,
produkcja przemysłowa,
rynek eurodolara,
sprzedaż detaliczna,
usdpln |
Na rynku złotego od wczoraj miała miejsce konsolidacja w wąskim przedziale 3,8650 ? 3,8800 PLN za EUR. Dziś rano notowania kursu EUR/PLN przebiły nawet wartość 3,8800. Wyhamowanie spadków tej pary walutowej nastąpiło po tym, jak kurs EUR/PLN zbliżył się do poziomu 61,8% zniesienia Fibonacciego, usytuowanego w okolicach 3,8700. Dziś nie powinniśmy spodziewać się większej zmienności ze względu na brak istotnych doniesień makroekonomicznych z Polski. Ponadto rynek w regionie ostatnio nie wykazuje większej reakcji na wydarzenia makro. Dowodem tego może być zachowanie inwestorów po dzisiejszej publikacji dobrych danych o produkcji przemysłowej z Węgier i Czech. Na Węgrzech zanotowała ona w styczniu wzrost o 3,4% r/r wobec oczekiwań na poziomie 0,20% r/r, w Czechach natomiast zwiększyła się aż o 5,3% r/r, podczas gdy prognozy przewidywały wynik na poziomie 2,5% r/r. Korona czeska jednak nie wykazała silniejszego ruchu aprecjacyjnego ? kurs EUR/CZK zwyżkuje nawet lekko w okolice górnego ograniczenia obserwowanej od wczoraj konsolidacji, czyli w pobliże poziomu 25,65. Silnie wzrosły tez dziś rano notowania EUR/HUF ? kurs tej pary walutowej zwyżkował z 265,50 ponad wartość 267,00. Zarówno jednak osłabienie złotego, jak i walut naszego regionu mnie ma silniejszych podstaw fundamentalnych i stanowi korektę. W bieżącym tygodniu wsparciem dla złotego może być środowa aukcja 2-letnich obligacji. Ministerstwo Finansów planuje zaoferować papiery dłużne o łącznej wartości 3,5 ? 4,5 mld zł. Popyt po raz kolejny może okazać się zdecydowanie wyższy od podaży. Dziś na rynek dotarły również informacje o emisji euroobligacji denominowanych w frankach szwajcarskich ? planowana jej wartość to 200 mln CHF. Organizacją emisji zajmą się banki UBS oraz Royal Bank of Scotland.
Po wczorajszej zwyżce kursu eurodolara w okolice poziomu 1,3700, notowania tej pary walutowej odbiły się od górnego ograniczenia przedziału wahań. Przebicie wspomnianego oporu otwierałoby drogę do zwyżki w okolice 1,3900, jednak w chwili obecnej kurs EUR/USD nie wykazuje tendencji do takiego ruchu. Dzisiejszą sesję eurodolar rozpoczął w okolicach poziomu 1,3600. Podczas wczorajszego przemówienia w Waszyngtonie premier Grecji zaapelował do państw grupy G20 o rozprawienie się z rynkowymi spekulantami, gdyż ich działalność może doprowadzić do wybuchu kolejnego kryzysu. Dodał również, że Grecja nie będzie w stanie przez dłuższy czas zaciągać pożyczek po obecnym wysokim koszcie. Znaczący wzrost rentowności greckich obligacji premier Papandreou przypisuje właśnie działalności spekulantów. Natomiast utrzymująca się dysproporcja pomiędzy oprocentowaniem instrumentów dłużnych dla różnych krajów strefy euro podważyć może idee unii walutowej i doprowadzić do jej rozłamu. Dziś rano obserwować można było kontynuację spadku notowań GBP/USD. Po powolnym zeszłotygodniowym wzroście w okolice 1,5200, obecnie kurs tej pary walutowej zmierza w kierunku 1,4900. Za osłabieniem funta stoją m.in. opublikowane wczoraj gorsze od oczekiwań dane z brytyjskiego rynku nieruchomości. Na wartości natomiast zyskuje japońska waluta. W końcówce ubiegłego tygodnia inwestorzy na fali rosnącego apetytu na ryzyko sprzedawali jena, lokując kapitał w bardziej dochodowe aktywa. Obecnie obserwować można odreagowanie ostatniego osłabienia jena i spadek notowań USD/JPY w okolice 89,60.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Czechy,
eur,
eurczk,
euroobligacje,
eurpln,
eurusd,
frank szwajcarski,
funt,
Gracja,
greckie obligacje,
kurs eurodolara,
MF,
Ministerstwo Finansów,
osłabienie złotego,
PLN,
Polska,
popyt,
premier,
produkcja przemysłowa,
Royal Bank of Scotland,
rynek walutowy,
UBS,
usdjpy,
Waszyngton,
Węgry |
Dzisiejszą sesję kurs EUR/PLN rozpoczął w pobliżu poziomu 3,8700. Na światowych rynkach panują obecnie dość dobre nastroje inwestycyjne, które powinny służyć notowaniom złotego, jednak o większy spadek wartości euro względem polskiej waluty w najbliższym czasie może być dość trudno. Kurs EUR/PLN znajduje się już bowiem blisko bardzo istotnego wsparcia usytuowanego w okolicach 3,8600, stanowiącego 61,8% zniesienia Fibonacciego wzrostów, jakie dokonały się w jego notowaniach w drugiej połowie 2008 i na początku 2009 r. Poprzednie ważne poziomy zniesień tego ruchu (38,2% i 50,0%) przez pewien czas hamował aprecjację złotego względem euro. Tak też może być i tym razem. W najbliższych dniach, z uwagi na brak istotnych publikacji makroekonomicznych z Polski, rodzima waluta będzie pozostawać pod wpływem sytuacji panującej na globalnych parkietach. Główne światowe indeksy giełdowe, po pokonaniu maksimów z minionego miesiąca, zmierzają obecnie w kierunku styczniowych szczytów. Jeśli szczyty te zostaną przebite powstanie przestrzeń do dalszych wzrostów, które powinny służyć złotemu. Z kolei jeżeli zatrzymają one zwyżkę, wyemitowany zostanie silny sygnał do spadków, co prawdopodobnie wywoła korektę w notowaniach polskiej waluty. Amerykańskie indeksy znajdują się już w niedużej odległości od styczniowych maksimów, dlatego też pewne rozstrzygnięcia mogą dokonać się już w najbliższym czasie. Złoty pozostając pod wpływem sytuacji panującej na światowych giełdach nie reaguje na doniesienia z regionu. Tego stanu rzeczy nie był w stanie zmienić piątkowy komunikat agencji ratingowej Fitch na temat tego, iż może ona obniżyć ocenę wiarygodności kredytowej Bułgarii (do poziomu ?śmieciowego?). Niepokój agencji budzi znaczne zadłużenie zagraniczne tego kraju. Po publikacji wspomnianego komunikatu na wartości straciły bułgarskie obligacje. Tamtejsza waluta nie mogła zareagować na tę informację, gdyż jest ona sztywno powiązana z notowaniami euro.
Kurs EUR/USD rozpoczął nowy tydzień od wzrostu ? w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej dotarł on w okolice poziomu 1,3700. Ruch ten był reakcją na weekendową wypowiedź prezydenta Francji, który zapewnił, iż jeśli zajdzie taka potrzeba, Grecja otrzyma wsparcie od państw strefy euro i nie będzie musiała zwracać się o pomoc do innych instytucji. Jego zdaniem jak na razie pomoc ta nie jest konieczna. Grecji udało się bowiem w piątek z powodzeniem sprzedać obligacje o wartości 5 mld EUR. N. Sarkozy zdecydowanie sprzeciwił się działaniom spekulacyjnym, które pod pretekstem obaw o kondycję fiskalną Grecji prowadziły do silnego spadku wartości emitowanych przez ten kraj instrumentów dłużnych oraz powodowały dynamiczne osłabienie euro. W najbliższym czasie negatywne nastroje wokół wspomnianego tematu powinny ulec złagodzeniu (procesowi temu mogą zaszkodzić jedynie masowe strajki greckich obywateli). Służyć to powinno umocnieniu wspólnej waluty. Ma ona szansę stopniowo zyskiwać na wartości względem dolara. Najbliższe istotne opory, które mogą nieco hamować ten ruch wzrostowy, to 1,3730 oraz 1,3800.
Choć wspomniane negatywne nastroje powinny ulec złagodzeniu, to jednak w kolejnych dniach doniesienia z Grecji wciąż będą istotne dla notowań EUR/USD. Zwłaszcza, że bieżący tydzień będzie wyjątkowo ubogi pod względem publikacji makroekonomicznych. Naprawdę istotne dla eurodolara dane napłyną na rynek jedynie w piątek (poznamy wtedy m.in. sprzedaż detaliczną z USA). Wcześniej poznawać będziemy wskaźniki, które co najwyżej mogą spowodować chwilowy wzrost zmienności kursu tej pary walutowej. Do tej grupy należy zaliczyć, zaplanowany na dzisiaj na godz. 12.00, odczyt dynamiki produkcji przemysłowej z Niemiec.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańskie indeksy,
bułgarskie obligacje,
dolar,
euro,
eurusd,
Niemcy,
notowania euro,
Polska,
polska waluta,
publikacje makroekonomiczne,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
sprzedaż detaliczna,
strajki,
strefa euro,
światowe giełdy,
wspólna waluta |
W mijającym tygodniu obserwowaliśmy stopniowe umocnienie złotego względem euro. Kurs EUR/PLN każdego dnia notował spadek przynajmniej o 1 gr i zszedł z poziomu 3,9400 do 3,8700. Tym samym zbliżył się do bardzo ważnego wsparcia usytuowanego w okolicach 3,8600 – zniesienia Fibonacciego 61,80% ruchu wzrostowego, jaki miał miejsce w notowaniach tej pary walutowej w drugiej połowie 2008 r. i na początku 2009. Ostatnie kluczowe poziomy zniesień tego ruchu ? 50,0% oraz 38,2% na pewien czas hamowały aprecjację polskiej waluty względem euro. Tak też może być i tym razem. Podobnie jak złoty w ostatnich dniach na wartości zyskiwały również inne waluty naszego regionu, jednak skala ich aprecjacji była mniejsza. Inwestorzy zaczęli dostrzegać fakt, iż polska gospodarka prezentuje się bardzo korzystnie na tle innych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Z pewnością uczestnicy rynku doceniają również fakt, iż nasz kraj jako jedyny z Unii Europejskiej zdołał w ostatnim czasie uniknąć recesji. Dynamika PKB za 2009 r. oraz przedstawione w mijającym tygodniu dane o wzroście gospodarczym Polski w IV kw. 2009 r. (wyniósł on 3,1% r/r, wobec oczekiwań na poziomie 3,0%) stawiają nas w czołówce państw europejskich. Nie należy przy tym jednak zapominać, iż nasz kraj zmaga się z nadmiernym deficytem budżetowym. Negatywne oddziaływanie tego czynnika w ostatnich tygodniach jednak zneutralizowała publikacja przez rząd Planu Konsolidacji i Rozwoju 2010-2011 oraz aktualizacji Programu Konwergencji. Problemy fiskalne ponownie wyjdą na pierwszy plan prawdopodobnie dopiero przy okazji aktualizacji budżetu w połowie roku. Jednym z czynników zwiększających atrakcyjność złotego na tle innych walut naszego regionu jest perspektywa szybszego rozpoczęcia fazy podnoszenia stóp procentowych w naszym kraju. Po ostatnim posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej prezes NBP powiedział, iż należy zacząć myśleć o zacieśnieniu polityki pieniężnej. W mijającym tygodniu to stwierdzenie powtórzył. Słowa te są o tyle ważne, iż dotychczas S. Skrzypek prezentował bardzo łagodne stanowisko. Zmiana jego nastawienia czyni bardzo wysokim prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych jeszcze w bieżącym roku. Naszym zdaniem najbardziej realne wydają się dwie podwyżki w drugiej połowie roku po 25 pb każda. Pogląd taki w ostatnim czasie czasie wyraziła również m.in. przedstawicielka RPP A. Zielińska-Głębocka. Jej zdaniem z oficjalnym ogłoszeniem zmiany nastawienia Rady na bardziej restrykcyjne należy poczekać jeszcze 1-2 miesiące. Korzystając z obserwowanego w ostatnim czasie wśród inwestorów zagranicznych wzrostu zainteresowania polskimi aktywami, polski rząd postanowił przeprowadzić emisję obligacji denominowanych w dolarach przeznaczonych na rynek azjatycki. Sprzedaż będzie miała miejsce prawdopodobnie w przyszłym miesiącu. Wartość sprzedawanych instrumentów dłużnych może osiągnąć poziom 1 mld USD. Powodzenie tej emisji powinno być pozytywnym sygnałem dla notowań złotego.
Mijający tydzień na światowych rynkach walutowych obfitował w istotne wydarzenia makroekonomiczne. Żadne z nich nie przyniosło jednak ostatecznych rozstrzygnięć w notowaniach EUR/USD. Choć kurs tej pary walutowej w ostatnich dniach charakteryzował się wysoką zmiennością, to na ostatniej sesji tygodnia kształtował się w pobliżu poziomu z pierwszej. Mimo braku przełomu w krótkoterminowej perspektywie bardziej prawdopodobny wydaje się ruch wzrostowy.
Od dłuższego czasu jednym z głównych tematów skupiających uwagę inwestorów na rynku eurodolara są problemy fiskalne Grecji. Kwestia ta pozostawała istotna również w ostatnich dniach. Pod naciskiem państw Unii Europejskiej władze Grecji stworzyły plan dodatkowych działań nakierowanych na ograniczenie deficytu budżetowego. Cięcia te mogą osiągnąć kwotę nawet 4,8 mld EUR. Ogłoszenie planu zostało dobrze przyjęte przez władze monetarne i polityczne UE. Obecnie jest on szczegółowo analizowany przez przedstawicieli Unii. Konieczność przeprowadzenia dodatkowych działań ograniczających deficyt była głównym warunkiem udzielenia przez państwa UE wsparcia Grecji. Mimo iż wiele wskazuje na to, że warunek ten został właściwie spełniony, kraje Unii wciąż nie są zbyt chętne, by pomocy tej udzielić. Z tego względu greckie władze rozważają zwrócenie się z prośbą o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jak podkreśla premier Grecji, jego kraj nie żąda pieniędzy położonych na tacy. Pragnie jedynie otrzymać pożyczkę o koszcie niższym niż finansowanie pozyskiwane poprzez emisję obligacji przez to państwo. Plan zwrócenia się z prośbą o pomoc do MFW może być czynnikiem, który ostatecznie zmobilizuje władze UE do udzielenia wsparcia Grecji. Będą one chciały pokazać, że Unia potrafi sama sobie radzić ze swoimi problemami. Ogłoszenie działań pomocowych powinno być czynnikiem, który da impuls do umocnienia euro względem dolara. Na fakt, iż problemy Grecji powinny zostać rozwiązane w ramach UE wskazał w ostatnich dniach m.in. prezes Europejskiego Banku Centralnego na konferencji po zakończeniu posiedzenia ECB. Na posiedzeniu tym zdecydowano o pozostawieniu stóp procentowych w strefie euro na dotychczasowym poziomie. Decyzja ta była zgodna z oczekiwaniami i nie wpłynęła na notowania EUR/USD. ECB zachował neutralne nastawienie do polityki pieniężnej. Z tonu w jakim został sformułowany komentarz do decyzji w sprawie stóp można wnioskować, iż koszt pieniądza w Eurolandzie w najbliższych miesiącach nie zostanie podniesiony. Na ostatniej sesji mijającego tygodnia miało miejsce wydarzenie, na które uczestnicy rynku najbardziej czekali ? został opublikowany oficjalny comiesięczny raport z amerykańskiego sektora pracy. Przed jego odczytem obawiano się, iż z uwagi na trudne warunki pogodowe panujące w lutym, kluczowy wskaźnik ? zmiana zatrudnienia poza sektorem rolniczym, może wypaść dość słabo. Tak się jednak nie stało. Co prawda w USA w minionym miesiącu ubyło etatów, jednak był to ubytek mniejszy od oczekiwań (liczba miejsc pracy zmniejszyła się o 35 tys. podczas gdy oczekiwano jej spadku o 50 tys). Ze względu na to, że dane te nie różniły się zbyt silnie od prognoz, w notowaniach EUR/USD po ich publikacji nie obserwowaliśmy przełomu. Kurs EUR/USD co prawda odnotował chwilowy spadek o kilkadziesiąt pipsów, jednak sytuacja techniczna w jego notowaniach nie uległa większej zmianie. Z uwagi na to, że wspomniane dane nie były w stanie zadecydować o losie eurodolara, w najbliższym czasie kluczowa dla kursu tej pary walutowej może być kwestia ewentualnego wsparcia dla Grecji. Jeśli zostanie ono udzielono, nastroje wokół tego kraju prawdopodobnie ulegną dalszej poprawie (już teraz obserwowany jest stopniowy wzrost zainteresowania obligacjami tego kraju), co ostatecznie powinno pociągnąć do góry notowania euro względem dolara.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aprecjacja polskiej waluty,
deficyt budżetowy,
dolar,
euro,
Euroland,
Europa Środkowo - Wschodnia,
eurpln,
eurusd,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
notowania złotego,
para walutowa,
Plan Konsolidacji i Rozwoju,
polityka pieniężna,
Polska,
Program Konwergencji,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek azjatycki,
sektor pracy,
sektor rolniczy,
stopa procentowa,
UE,
Unia Europejska,
władze monetarne |
Wczoraj złoty, po okresie konsolidacji, zdołał jeszcze nieco zyskać na wartości. Kurs EUR/PLN zszedł pod dotychczasowe minima 3,8900, nowy dołek odnotowując w pobliżu 3,8850. Dzisiaj kształtuje się w pobliżu drugiej z wymienionych wartości. Najbliższe godziny nie powinny przynieść silniejszych zmian w notowaniach polskiej waluty, bowiem inwestorzy będą wstrzymywać się z większymi transakcjami w oczekiwaniu na publikację danych z amerykańskiego rynku pracy. Prezentacja comiesięcznego raportu Departamentu Pracy może istotnie wpłynąć na nastroje inwestycyjne na światowych rynkach, które to w ostatnim czasie decydują o losach złotego. Wydźwięk tych danych dla kursu EUR/PLN będzie jasny ? po lepszym odczycie kurs tej pary walutowej powinien jeszcze nieco pogłębić ostatnie spadki, z kolei po gorszym będziemy prawdopodobnie obserwować silniejsze odreagowanie ostatniej zniżki. Wymowa dla pary USD/PLN nie będzie tak oczywista ? np. lepsze dane to dobra informacja zarówno dla dolara, jak i pośrednio dla złotego. Dlatego w przypadku kursu tej pary walutowej raport Departamentu Pracy może przynieść jedynie chwilowy wzrost zmienności. Waluty naszego regionu wciąż są odporne na negatywny wpływ doniesień o problemach fiskalnych Grecji. Mimo że kraje wschodzące Europy Środkowo-Wschodniej w dalszym ciągu zmagają się z nadmiernymi deficytami, inwestorzy nie dostrzegają analogii z sytuacją panującą w Grecji. Dzieje się tak bowiem wiele państw naszego regionu już wcześniej podjęło zdecydowane działania nakierowane na uzdrowienie finansów publicznych, a obecnie nawet zaczynają już być widoczne pierwsze pozytywne tego efekty. Jako przykład można podać Łotwę, która z uwagi na poważne problemy została wsparta przez Unię Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. I choć wsparcie to w dalszym ciągu dostaje ? MFW zatwierdził właśnie kolejną transzę pożyczki, to jednak przedstawiciele jej władz otwarcie mówią już, iż plan pomocy należy ograniczyć. Łotwa powoli zaczyna wychodzić na prostą dzięki działaniom porządkującym finanse publiczne, które były warunkiem otrzymania międzynarodowej pomocy. Jest to dobra informacja dla wszystkich walut naszego regionu, w tym złotego, gdyż często wrzucane są one przez inwestorów do jednego koszyka.
Pod koniec czwartkowej sesji europejskiej w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy dość silny spadek ? kurs tej pary walutowej zszedł z poziomu 1,3680 do 1,3550. Do tego ruchu przyczyniło się m.in. wystąpienie J. C. Trichet po zakończeniu posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego, na którym zdecydowano o pozostawieniu stóp w strefie euro na dotychczasowym poziomie. Prezes ECB zachował neutralne nastawienie do polityki pieniężnej, mimo iż zapowiedział wycofanie części programu wspierającego płynność na rynkach finansowych. Z tonu jego wypowiedzi można było wyczytać, iż stopy procentowe w Eurolandzie w najbliższych miesiącach prawdopodobnie nie zostaną podwyższone. Inwestorzy zwrócili uwagę na jego słowa dotyczące Grecji. Otóż stwierdził on, iż kraj ten nie powinien zwracać się z prośbą o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jego zdaniem tego typu kwestie powinny być rozwiązywane w ramach Unii Europejskiej. Słowa te były reakcją na wypowiedź premiera Grecji, który stwierdził, iż jeśli jego kraj nie zostanie wsparty przez UE, może zwrócić się z prośbą o pomoc do MFW. Wczoraj polityk ten podkreślał, iż nie chodzi mu o pieniądze położone na tacy, tylko o pożyczkę o niższym koszcie, niż obecny koszt pozyskania finansowania przez Grecję poprzez emisję obligacji. Inwestorzy negatywnie zareagowali na wypowiedź prezesa ECB, gdyż kraje UE, mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie są obecnie zbyt chętne do udzielenia wsparcia. Wydaje się jednak, że forma obwarowanej pewnymi warunkami pożyczki jest do zaakceptowania przez unijne państwa i na tego typu krok zostanie wkrótce udzielona zgoda. Przedstawiciele UE będą w ten sposób chcieli pokazać, iż potrafią sami sobie radzić z problemami, nie potrzebując pomocy takich instytucji jak MFW. Z ogłoszeniem wsparcia będą musieli się oni spieszyć, gdyż już w najbliższym czasie premier Grecji ma się spotkać z przedstawicielami Funduszu. Działania pomocowe dla tego kraju powinny zostać pozytywnie przyjęte przez rynek i prawdopodobnie dadzą impuls do umocnienia euro względem dolara. Dzisiaj kurs EUR/USD konsoliduje się w pobliżu poziomu 1,3600. Do czasu publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy jego notowania powinny pozostawać stabilne. Dane te poznamy o godz. 14.30. Uczestnicy rynku oczekują, iż w lutym w amerykańskiej gospodarce liczba etatów zmniejszyła się o 50 tys. Do spadku tego mogły przyczynić się m.in. trudne warunki pogodowe, które zmusiły niektóre przedsiębiorstwa do chwilowego zawieszenia działalności. Ewentualny lepszy od prognoz wynik może przynieść dość duże zaskoczenie i prawdopodobnie spowoduje silniejsze umocnienie dolara. Dla kursu EUR/USD wciąż istotnym wsparciem pozostają okolice poziomu 1,3450, natomiast istotne opory to 1,3730 oraz 1,3800. Wartość euro względem dolara obecnie znajduje się w takim punkcie, że nawet silna reakcja po publikacji raportu Departamentu Pracy może nie doprowadzić do przebicia któregoś z tych kluczowych poziomów.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Departament Pracy,
dolar,
EBC,
Euroland,
Europejski Bank Cetralny,
eurpln,
eurusd,
finanse publiczne,
Grecja,
Łotwa,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
państwa unijne,
polska waluta,
problemy fiskalne,
stopy procentowe,
strefa euro,
UE,
umocnienie dolara,
Unia Europejska,
usdpln,
złoty |
Rynek międzynarodowy:
Miniony miesiąc przebiegał pod znakiem dalszej zniżki notowań eurodolara, jednak spadek ten nie był tak silny jak miało to miejsce w poprzednich dwóch miesiącach. Kurs EUR/USD na początku lutego kształtował się w okolicach poziomu 1,4000, odnotowując w kolejnych dniach spadek w okolice 1,3440. Dopiero ten poziom wsparcia zatrzymał dalszą zniżkę głównej pary walutowej. Jak zawsze na początku miesiąca poznaliśmy dane z amerykańskiego rynku pracy. Publikacja okazała się dość niejednoznaczna, co było także widoczne po reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. co w bezpośrednim porównaniu miesiąc do miesiąca wskazuje na lekką poprawę sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Pozytywnie zaskoczył także odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorów cieszyć mogły również publikacje wskaźników przedstawiających dynamikę sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej w USA. W styczniu sprzedaż detaliczna wzrosła o 0,5% m/m, wobec oczekiwań na poziomie 0,3% m/m. Lepiej od prognoz wypadł także odczyt dynamiki produkcji przemysłowej, która wyniosła w styczniu 0,9% m/m, podczas gdy uczestnicy rynku oczekiwali wyniku na poziomie 0,7% m/m. Pod koniec lutego poznaliśmy zrewidowany odczyt dynamiki amerykańskiego PKB za IV kw. w ujęciu zannualizowanym. Wyniosła ona 5,9%, wypadając lepiej od oczekiwań, które kształtowały się na poziomie 5,6%. Widać, że kondycja amerykańskiej gospodarki ulega systematycznej poprawie jednak tempo tego ożywienia nie jest wystarczające, aby zachęcić przedsiębiorstwa do zwiększania zatrudnienia. Dość zaskakującą decyzją dla większości inwestorów była podwyżka stopy dyskontowej przez Fed. Stopa ta określa koszt awaryjnych pożyczek jakie amerykańskie banki mogą zaciągać w Rezerwie Federalnej. Podwyżka tej stawki o 25 pb do poziomu 0,75% w pierwszym momencie zrodziła spekulacje, że jest to sygnał szybszego niż zakładano wzrostu kosztu pieniądza w USA. Ostatecznie jednak po napływie wielu komentarzy ze strony przedstawicieli Rezerwy Federalnej uznano, że jest to jedynie wyraz normalizacji polityki monetarnej w USA. Już od pewnego czasu Fed dość wyraźnie sygnalizował chęć stopniowego wycofywania pakietów stymulujących z rynku oraz stopniowego ograniczania płynności szczególnie w sektorze bankowym. Dodatkowo podczas wystąpienia B. Bernanke przed amerykańskim Kongresem, szef Fed powtórzył znaną wszystkim frazę, że stopy procentowe w USA powinny zostać utrzymane na dotychczasowym niskim poziomie przez dłuższy czas. Dodał on również, że ciężko będzie ograniczyć ryzyko w sektorze bankowym jedynie poprzez wprowadzenie nowych surowszych regulacji. Ponadto stwierdził, że długofalowym skutkiem kryzysu finansowego będzie utrzymujące się w USA bezrobocie.
W lutym notowania eurodolara zniżkowały w dużym stopniu pod wpływem tracącej na wartości europejskiej waluty. Problemy finansowe Grecji oraz niektórych pozostałych gospodarek strefy euro powodują, że unia walutowa przeżywa niemałe problemy. Rosnące kwotowania CDS dla greckiego długu oraz wzrastający spread pomiędzy rentownościami greckich a niemieckich obligacji świadczą o tym, że inwestorzy z niepokojem patrzą na problemy tego kraju. Pojawiły się także pewne spekulacje, że unia walutowa może nie przetrwać tego kryzysu. Wszystko to wpływało na znaczący spadek wartości euro. W drugiej części lutego kurs głównej pary walutowej skonsolidował się w przedziale wahań 1,3440 ? 1,3700. Po tak silnym ruchu spadkowym istnieje możliwość wystąpienia korekty i wzrostu kursu eurodolara w okolice 1,3800, a nawet 1,4000. Wpływ na to może mieć chwilowa poprawa nastrojów na rynku w związku z problemami Grecji. Do 16 marca kraj ten ma przedstawić konkretny plan redukcji deficytu budżetowego. Dodatkowo ewentualna udana aukcja obligacji jaką Grecja zmuszona będzie przeprowadzić w tym czasie wesprzeć może wartość euro. Jednak po zakończeniu korekty notowania eurodolara powinny powrócić do spadków. W lutym obserwować można było podwyższoną zmienność notowań USD/JPY. W pierwszej części miesiąca dominował wzrost notowań tej pary walutowej, która doszła w okolice poziomu 92,20. Dalszy wzrost kursu USD/JPY zatrzymała linia średnioterminowego trendu spadkowego. Notowania jena względem dolara odbiły się od niej schodząc w okolice 88,80. Umocnienie jena wynikało głównie z rosnącej w drugiej części lutego awersji do ryzyka m.in. pod wpływem narastających obaw o problemy finansowe Grecji. Wielu inwestorów w dalszym ciągu postrzega japońską walutę jako bezpieczną inwestycję oraz dobre miejsce do przeczekania rynkowych zawirowań. W lutym istotne spadki obserwować można było w przypadku notowań GBP/USD. Kurs tej pary walutowej wybił się dołem z kilku miesięcznej konsolidacji spadając w okolice poziomu 1,4800. Funt również przeżywa ostatnio pewne trudności. Gospodarka brytyjska w dalszym ciągu odczuwa skutki kryzysu. Tamtejsze władze monetarne podkreślają konieczność dalszego łagodzenia polityki pieniężnej, a ostatnio na horyzoncie pojawiły się także problemy na scenie politycznej związane ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Wszystko to negatywnie wpływa na notowania funta.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykański rynek pracy,
deficyt budżetowy,
euro,
europejskie waluty,
eurusd,
gbpusd,
gospodarka brytyjska,
Grecja,
kryzys finansowy,
kurs eurodolara,
niemieckie obligacje,
notowania eurodolara,
notowania funta,
notowania jena,
PKB,
polityka monetarna,
polityka pieniężna,
problemy finansowe,
produkcja przemysłowa,
Rezerwa Federalna,
sektor bankowy,
sektor pozarolniczy,
stopa bezrobocia,
stopa dyskontowa,
stopy procentowa,
USA,
usdjpy,
wybory parlamentarne |
Od tygodnia złoty stopniowo zyskuje na wartości względem euro. Kurs EUR/PLN zdołał zejść wczoraj pod poziom 3,9000. Przebicie tej bariery okazało się jednak nietrwałe ? na początku dzisiejszych notowań kurs tej pary walutowej wzrósł do 3,9100, zaraz po tym jednak nastąpił powrót w okolice 3,9000. W najbliższym czasie kurs EUR/PLN powinien wejść w fazę konsolidacji w pobliżu niższego z wymienionych poziomów. O umocnienie złotego może być trudno z uwagi na umiarkowane spadki, jakie obserwujemy dzisiaj na początku sesji na giełdach Starego Kontynentu. Nie są one jednak na tyle mocne, by dać impuls do osłabienia polskiej waluty, która w ostatnim czasie jest dość odporna na negatywne sygnały. Kluczowe dla światowych giełd, a pośrednio również dla notowań złotego mogą okazać się publikowane jutro oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Do czasu ich prezentacji polska waluta przynajmniej w stosunku do euro powinna pozostawać w konsolidacji. W notowaniach USD/PLN ograniczony w czasie wzrost zmienności za pośrednictwem chwilowych silniejszych wahań kursu EUR/USD może wywywołać publikacja komentarza Europejskiego Banku Centralnego do decyzji w sprawie stóp procentowych. Wartość dolara względem złotego po przebiciu bariery 2,8800, a następnie nieudanej próbie powrotu ponad ten poziom, zyskała potencjał do większego spadku. Dzięki temu dotarła ona wczoraj do 2,8400. Dzisiaj kształtuje się ona na 2,8600, jednak dopóki przebywa pod 2,8800, wciąż ma dużą szansę na powrót do zniżki. Wczoraj pozytywnie na notowania złotego wpłynęło powtórzone przez prezesa NBP stwierdzenie, iż biorąc pod uwagę najnowsze prognozy dotyczące inflacji, należy zacząć myśleć o zacieśnieniu polityki pieniężnej. S. Skrzypek w poprzednim składzie Rady Polityki Pieniężnej należał do grupy osób najłagodniej nastawionych do polityki monetarnej. Z tego względu jego ostatnią wypowiedź należy traktować jako jasny sygnał wskazujący na zbliżający się początek fazy podnoszenia stóp, który prawdopodobnie będzie miał miejsce w drugiej połowie bieżącego roku.
Kurs EUR/USD na początku wczorajszej sesji amerykańskiej zdołał pokonać lokalne szczyty usytuowane w pobliżu poziomu 1,3680. Nie był w stanie jednak dotrzeć do kolejnego istotnego oporu, czyli 1,3800 – swoje maksimum odnotował na 1,3740. Dzisiaj obserwujemy już odreagowanie wspomnianego wzrostu ? o godz. 10.00 za euro płacono ok. 1,3660 USD. W najbliższych godzinach zmienność kursu tej pary walutowej powinna się nieco zmniejszyć ? inwestorzy oczekiwać będą bowiem na konferencję prasową z udziałem prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Rozpocznie się ona tradycyjnie o godz. 14.30. Zostanie na niej przedstawiony komentarz do decyzji w sprawie stóp procentowych, którą poznamy 45 minut wcześniej. Koszt pieniądza w strefie euro powinien pozostać na dotychczasowym poziomie. Dla inwestorów kluczową kwestią będzie to, czy ECB zapowie wycofywanie programów poprawiających płynność na rynkach finansowych, czy też zrezygnuje z tego, by nie pogarszać sytuacji Grecji zmagającej się z problemami fiskalnymi. Wczoraj kraj ten przedstawił plan dodatkowych działań nakierowanych na ograniczenie ogromnego deficytu budżetowego. Plan ten został pozytywnie przyjęty przez uczestników rynku oraz światowe władze monetarne i gospodarcze. Wciąż jednak istnieją obawy związane z tym, czy uda się go zrealizować z uwagi na silny sprzeciw greckich obywateli. Na dzisiaj zapowiedzieli oni marsz protestacyjny przeciwko cięciom wydatków budżetowych, natomiast 16 marca ma się odbyć tam kolejny 24-godzinny strajk generalny. Po ogłoszenie wspomnianego planu przedstawiciele Grecji liczą na wsparcie ze strony Unii Europejskiej. Pewne nadzieje w tej kwestii były wiązane z jutrzejszym spotkaniem premiera Grecji z kanclerz Niemiec. Strona niemiecka z wyprzedzeniem jednak zapowiedziała, iż spotkanie to nie będzie dotyczyć udzielenia ewentualnej pomocy. Grecja może się jeszcze zwrócić o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Wspomniany komentarz ECB może spowodować chwilowy wzrost zmienności kursu EUR/USD. Przełomu prawdopodobnie jednak nie przyniesie. Bardziej możliwe jest to, iż rozstrzygnięcie w notowaniach tej pary walutowej będzie miało miejsce po jutrzejszej publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy.
Dzisiaj o stopach procentowych, oprócz ECB, decydować będzie również Bank Anglii. Jednak również w przypadku tej instytucji istotniejszy będzie oficjalny komentarz do tej decyzji. Publikowane dzisiaj dane makroekonomiczne nie powinny mieć zbyt silnego wpływu na rynek walutowy. O godz. 11.00 zostanie przedstawiony kolejny odczyt danych o PKB strefy euro w IV kw. Rewizje tego wskaźnika w Eurolandzie są jednak zwykle bardzo niewielkie i w związku z tym najczęściej nie przynoszą reakcji notowań EUR/USD. Dzisiaj poznamy również m.in. dynamikę zamówień w przemyśle z USA.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Indeksy giełdowe,
Surowce | Tagged:
deficyt budżetowy,
EBC,
euro,
Euroland,
Europejski Bank Centralny,
eurusd,
Fundusz Walutowy,
inflacja,
Narodowy Bank Polski,
NBP,
polityka monetarna,
polityka pieniężna,
polska waluta,
problemy fiskalne,
przemysł,
rynek pracy,
Stary Kontynent,
stopy procentowe,
światowe giełdy,
Unia Europejska,
USA,
usdpln |
Dzisiejsza sesja na międzynarodowym rynku walutowym była dobrym przykładem tego, że im bliżej istotnych publikacji danych z amerykańskiej gospodarki tym bardziej inwestorzy stają się zachowawczy w swoich decyzjach. Do piątku, kiedy to opublikowane zostaną oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy, spodziewać można się, że eurodolar nie wybije się poza przedział wahań, w którym pozostaje o ponad dwóch tygodni. Natomiast podczas dzisiejszej sesji zakres tych wahań został ograniczony do przedziału 1,3600 ? 1,3670. Kurs eurodolara praktycznie nie zareagował na informacje jakie napłynęły z Grecji. Ogłoszono, że rząd tego kraju ma uzyskać dodatkowe 4,8 mld euro dla budżetu. Środki te mają pochodzić z podwyżki stawki VAT o 2 punkty procentowe do poziomu 21% oraz z cięć wydatków. Eurodolar nie zareagował istotnie również na dane przedstawione w raporcie ADP. Wynika z nich, że zatrudnienie w prywatnym sektorze pozarolniczym zmalało w lutym o 20 tys. etatów. Pod koniec sesji opublikowana została wielkość indeksu ISM dla usług. Wyniósł on w lutym 53 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 51 pkt. Jest to dobra wiadomości z punktu widzenia oddalania się od granicy 50 pkt, oddzielającej recesję od ekspansji w danym sektorze. Dziś, pomimo konsolidacji w notowaniach eurodolara, obserwować można było umocnienie złotego. Jest to kolejny przykład, że ostatnio krajowa waluta uniezależnia się od sytuacji na EUR/USD. W okolicach godziny 13.00 kurs EUR/PLN zanurkował w dół, schodząc w okolice poziomu 3,8925. Naruszenie poziomu wsparcia 3,9000 jest dobrym sygnałem w kontekście dalszej aprecjacji złotego względem euro. Jednak do czasu piątkowych danych z USA kurs EUR/PLN prawdopodobnie oscylować będzie wokół tego poziomu. Dzisiejsze umocnienie złotego wiązało się z ?jastrzębią? wypowiedzią prezesa NBP. Stwierdził on, że aby utrzymać inflację w Polsce w okolicach celu na poziomie 2,5% RPP powinna zacząć myśleć o zacieśnianiu polityki monetarnej. Z projekcji inflacji wynika, że przy obecnym poziomie stóp inflacja w 2012 roku wyniesie 4%, opuszczając tym samym dopuszczalne pasmo odchyleń od celu.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska gospodarka,
budżet,
euro,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
Grecja,
Polska,
punkty procentowe,
rynek pracy,
rynek walutowy,
sektor pozarolniczy,
VAT |
W poniedziałek złoty kontynuował umocnienie względem większości walut. Kurs EUR/PLN zszedł w okolice poziomu 3,9200. Dzisiaj kształtuje się on o grosz wyżej. Najbliższe istotne wsparcia w notowaniach tej pary walutowej, które mogą hamować jej zniżkę to 3,9200 oraz 3,9000. Dynamiczny spadek kontynuuje kurs GBP/PLN. Na fali wyprzedaży funta na światowych rynkach spadł on wczoraj do 4,3200 (jeszcze w czwartek kształtowała się powyżej 4,5000). Nieco słabiej, z uwagi na ostatni spadek kursu EUR/USD, prezentują się notowania polskiej waluty w stosunku do dolara amerykańskiego. Kurs USD/PLN nie zdołał wczoraj przebić istotnego wsparcia na poziomie 2,8800, co zaowocowało odreagowaniem ponad 2,9000. Dzisiaj kształtuje się on w pobliżu tej drugiej wartości. Dopiero przebicie poziomu 2,8800 może dać impuls do większego umocnienia złotego względem dolara. Dzisiaj o godz. 10.00 poznaliśmy dane o PKB Polski w IV kw. Wzrost gospodarczy naszego kraju w ostatnim kwartale ubiegłego roku wyniósł 3,1% r/r, podczas gdy oczekiwano zwyżki na poziomie 3%. Dane te w pewnym stopniu zostały już zdyskontowane przez inwestorów, m.in. ze względu na wcześniejszą publikację wstępnych szacunków za cały 2009 r. Z tego względu notowania złotego nie zareagowały na ich odczyt. Wysoki poziom tego wskaźnika stawia Polskę w czołówce państw europejskich, co z pewnością będzie procentować w przyszłości. W najbliższych dniach nie poznamy już żadnych istotnych danych z naszego kraju, złoty pozostawać będzie pod silnym wpływem rynków zagranicznych.
W drugiej połowie wczorajszej sesji europejskiej w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy dość silny spadek. Wartość euro względem dolara zeszła w okolice lutowych minimów usytuowanych w pobliżu 1,3450. Po raz kolejny jednak nie powiodła się próba przebicia tej bariery, co zaowocowało odreagowaniem do poziomu 1,3580. Dzisiaj kurs tej pary walutowej ponownie zszedł pod 1,3500. Wczorajsze zachowanie notowań EUR/USD pokazało, iż bez silnego impulsu fundamentalnego o przebicie lutowych minimów może być dość trudno. Wydaje się jednak, iż kurs tej pary walutowej potrzebować będzie silnego sygnału również do rozpoczęcia korekty wzrostowej. Z pewnością pretekstem do większych zmian mogą się okazać oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy, które napłyną na rynek w piątek. Już jutro jednak poznamy odczyty wskaźników, które dadzą wskazówki na temat tego, jak dane te wypadną. Krótkoterminowe rozstrzygnięcie w notowaniach EUR/USD mogą również przynieść kolejne informacje związane z problemami fiskalnymi Grecji. Wczoraj jeden z unijnych komisarzy wezwał ten kraj do przedstawienia w najbliższym czasie planów dodatkowych działań, które będą miały na celu ograniczenie ogromnego budżetu. Dzisiaj i jutro kwestia ta będzie omawiana przez grecki rząd. W piątek premier tego kraju spotka się z kanclerz Niemiec A. Merkel. Dzisiaj australijski bank centralny podwyższył główną stopę procentową o 25 pb do poziomu 4%. Mimo że taka decyzja nie była do końca pewna (niektórzy uczestnicy rynku oczekiwali, że koszt pieniądza pozostanie bez zmian), w notowaniach dolara australijskiego po jej ogłoszeniu nie obserwowaliśmy trwałego wzrostu. Trudno za taki stan rzeczy obwiniać oficjalny komentarz do tej decyzji, który nie był zbyt ?gołębi?. Takie zachowanie AUD może oznaczać, że przynajmniej chwilowo jego potencjał do umocnienia się wyczerpał.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykański rynek pracy,
aud,
australijski bank centralny,
budżet,
dolar,
dolar amerykański,
eurpln,
eurusd,
funt,
gbppln,
notowania eurusd,
Polska,
rynki zagraniczne,
sesje europejskie,
usdpln |
Dzisiejsza sesja na rynku walutowym przyniosła sporo emocji. Uwaga inwestorów skupiona była na parze GBP/USD, podczas gdy eurodolar w nietypowej dla siebie roli podążał raczej za jej notowaniami. Kurs GBP/USD z okolic poziomu 1,5150 spadł do 1,4800. W dalszej części sesji udało się tej parze walutowej częściowo ograniczyć wcześniejsze straty. Spadek wartości funta spowodowany był przez informacje jakie napłynęły z Wielkiej Brytanii, dotyczące tamtejszej sytuacji politycznej. Najnowsze sondaże przeprowadzone w kontekście majowych wyborów parlamentarnych pokazały, że obecnie rządząca Partia Pracy może być zmuszona podzielić się władzą z Partią Konserwatywną. W efekcie braku bezwzględnej większości potrzebnej do uchwalania ustaw pod dużym znakiem zapytania stanęły plany rządu dotyczące ograniczenia deficytu budżetowego. Na tę informację rynki zareagowały dość pesymistycznie spychając funta do nienotowanych od maja 2009 roku minimów względem dolara. Oprócz przeceny brytyjskiej walutowy obserwować można było także spadek cen tamtejszych obligacji skarbowych. Rentowności dziesięcioletnich papierów dłużnych wzrosły do 4,11 procent, zwiększając spread pomiędzy obligacjami niemieckim o 5 pb do 98 pb. Można postawić tezę, że spadek notowań GBP/USD pociągnął w dół eurodolara. Kurs EUR/USD w dość szybkim tempie spadł w okolice 1,3500, pogłębiając tą zniżkę pod koniec sesji europejskiej. Wyprzedaż funta zwiększyła zainteresowanie amerykańską walutą i wydaję się, że przy narastających problemach gospodarki brytyjskich oraz strefy euro może ona stawać się coraz popularniejsza formą lokowania kapitału. Z kolei notowania złotego przebiegały dziś względnie stabilnie. Kurs EUR/PLN po porannym umocnieniu oscylował wokół poziomu 3,9400. Z kolei para USD/PLN odnotowała wzrost w okolice poziomu 2,9200, który dokonał się głównie za sprawą umacniającego się dolara. Większego wpływu na rynek złotego nie wywarła dzisiejsza lepsza od prognoz publikacja indeksu PMI dla polskiego przemysłu.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.