Na początku dzisiejszej sesji złoty kontynuuje osłabienie ? kurs EUR/PLN zwyżkował rano w okolice 4,1800, a USD/PLN przebił wartość 3,4000. Szczególnie dynamicznie zwyżkują notowania franka szwajcarskiego ? CHF/PLN przebił dziś poziom 3,1400. Na ruch ten złożyło się z jednej strony presja deprecjacyjna w notowaniach złotego oraz silne umocnienie franka na światowym rynku finansowym.
Źródłem niepewności w regionie pozostaje sprawa Rumunii. Inwestorzy zdają sobie sprawę, iż ostatnia podwyżka podatku VAT to rozwiązanie krótkoterminowe, nie gwarantujące trwałej naprawy finansów publicznych. Ponadto może ona odbić się negatywnie na i tak słabej krajowej gospodarce. Nie wiadomo ponadto, jak to źródło oszczędności oceni Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który w najbliższych dniach podejmie decyzję o wypłacie kolejnej transzy pomocy finansowej dla Rumunii. Początkowo decyzja ta miała być dyskutowana 30 czerwca, jednak najprawdopodobniej MFW opóźni ten moment. Lej rumuński od wczoraj bije kolejne rekordy słabości względem euro, a kurs EUR/RON zwyżkuje w okolice poziomu 4,4000.
Negatywnym nastrojom w regionie opiera się jednak korona czeska. Notowania czeskiej waluty znajdują się wprawdzie pod presją deprecjacyjną, nie powoduje ona jednak systematycznego osłabiania się korony, a raczej konsolidację kursu EUR/CZK na wyższym poziomie. Wczoraj prezydent Czech zaakceptował P. Necasa na stanowisku premiera, co zostało bardzo pozytywnie odebrane przez rynki. Zwycięska partia wyborów parlamentarnych – Obywatelscy Demokraci prowadza rozmowy koalicyjne z dwoma mniejszymi centro-prawicowymi partiami. O ile zakończą się one sukcesem, Czechy mogą liczyć na jeden z najsilniejszych rządów w historii, posiadający 118 miejsc w 200- osobowym parlamencie. Daje to inwestorom nadzieję na konieczne kluczowe reformy strukturalne w Czechach, w tym reformę finansów publicznych i służby zdrowia.
Wczorajsza sesja upłynęła pod znakiem stopniowego spadku kursu EUR/USD. Dzisiaj zniżka ta jest kontynuowana ? Wartość euro względem dolara zeszła do minimów z połowy bieżącego miesiąca, usytuowanych pod 1,2200. Tym samym wybił się on dołem z kilkunastodniowego kanału wahań, co daje mu potencjał do większej zniżki. Na rynku panuje obecnie niepewność odnośnie tego, jak wypadną aukcje francuskich i hiszpańskich obligacji, które odbędą się w dalszej części bieżącego tygodnia. Obawy tworzy również fakt, iż europejskie banki muszą spłacić ECB 442 mld EUR do czwartku.
Niepewność wokół strefy euro jeszcze silniej niż w przypadku EUR/USD, widoczna jest w notowaniach EUR/CHF. Kurs drugiej z wymienionych par walutowych ustanowił dzisiaj nowe historyczne minima, tym razem w pobliżu 1,3250. Co prawda po godzinie 9.00 obserwowaliśmy odreagowanie ponad 1,3300, jednak obecnie jeszcze trudno ocenić, czy jest ono efektem interwencji SNB (jest to raczej wątpliwe) oraz na ile będzie trwałe. Umocnieniu franka względem euro służy fakt, iż szwajcarska waluta traktowana jest jak ?bezpieczna przystań? W okresie wzrostu awersji do ryzyka na światowych rynkach, inwestorzy chętnie lokują w nią swoje środki. Proces ten spotęgowały ostatnie komunikaty szwajcarskiego banku centralnego. Zabrakło w nim zapewnień, iż władze monetarne uniemożliwiać będą nadmierne umocnienie franka. Podkreślono w nich natomiast, iż zniknęło ryzyko deflacji w Szwajcarii. Ponadto jeden z przedstawicieli SNB stwierdził ostatnio, że umocnienie waluty nie powinno znacząco zaszkodzić szwajcarskiemu eksportowi. Stwierdzenia te znacząco zmniejszyły ryzyko interwencji SNB. Wydaje się jednak, że umocnienie franka w tak szybkim tempie jak obecnie nie będzie trwało zbyt długo. Szwajcarskie władze monetarne dużą wagę przykładają do stabilności notowań własnej waluty, dlatego też nawet przyzwalając na jej umocnienie, nie będą dopuszczać do silnych zmian w dłuższym terminie. Możliwa jest co najwyżej stopniowa aprecjacja. Sygnał do wyhamowania aprecjacji franka da wejście SNB na rynek.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
aprecjacja franka,
chfpln,
Czechy,
deflacja Szwajcarii,
dolar,
eurchf,
eurczk,
euro,
eurpln,
eurron,
eurusd,
finanse publiczne,
francuskie obligacje,
frank,
gospodarka krajowa,
hiszpańskie obligacje,
korona czeska,
krajowa gospodarka,
lej rumuński,
MFW,
Między,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
notowania złotego,
Parlament,
podatek VAT,
pomoc finansowa,
reforma finansów publicznych,
Rumunia,
rynek finansowy,
rynek światowy,
służba zdrowia,
snb,
umocnienie franka,
usdpln,
waluta szwajcarska,
władze szwajcarskie,
złoty |
Na rynku złotego notowania EUR/PLN pozostają w konsolidacji 4,0300 ? 4,0700 (w ostatnim czasie jej wcześniejsze dolne ograniczenie 4,0400 przestało być istotne). Kurs tej pary walutowej wciąż jednak podejmuje próby wybicia dołem z tego przedziału wahań.
Z walut naszego regionu najsilniej na wartości zyskuje w ostatnim czasie lej rumuński. W piątek notowania EUR/RON zeszły do wsparcia na poziomie 4,1000. Póki co dalsze umocnienie hamować powinna bariera 4,0000, do przebicia której może nie dopuścić bank centralny Rumunii ? zbyt silnie umocnienie krajowej waluty zagrażałoby bowiem konkurencyjności cenowej eksportu. Sentyment względem leja poprawił się, po tym jak wyłoniony pod koniec zeszłego roku rząd przyjął w minionym tygodniu ostateczny budżet na 2010 r. Było to jednym z koniecznych warunków, by Rumunia mogła otrzymać kolejne transze środków pomocowych z Międzynarodowego Funduszu Walutowego (łącznie 3,3 mld EUR). W obecnym momencie istnieje spora szansa na odblokowanie kapitałów przez MFW ? 20 stycznia rozpocznie się tygodniowa wizyta kontrolna przedstawicieli Funduszu, ostateczna decyzja zapadnie więc pod koniec miesiąca.
Silne umocnienie leja oraz złotego, a także wzrost zainteresowania inwestorów zagranicznych polskimi obligacjami, wskazywać może na stabilizację nastrojów w naszym regionie. W stabilność pozytywnego sentymentu powątpiewa jednak węgierski bank centralny. Zdaniem przedstawicieli tamtejszych władz monetarnych, wysoki poziom zadłużenia zagranicznego kraju powoduje, iż Węgry pozostają wrażliwe na zmiany awersji do ryzyka na światowym rynku. W krótkim terminie więc główny wpływ na decyzje banku w sprawie stóp procentowych będą miały właśnie nastroje inwestycyjne. Ponadto, perspektywy gospodarcze krajów silnie uzależnionych od eksportu (do których można zaliczyć m.in. Węgry) pogorszyły się, po tym jak z Niemiec napłynęły w zeszłym tygodniu słabsze od oczekiwań dane dotyczące dynamiki PKB za 2009 r. Gospodarka niemiecka należy bowiem do głównych odbiorców eksportu krajów Europy Środkowo ? Wschodniej.
Wysoka ekspozycja na finansowanie zewnętrzne lub też problemy z nadmiernym deficytem budżetowym dotyczą praktycznie wszystkich gospodarek naszego regionu, toteż obawy banku centralnego Węgier są jak najbardziej aktualne również w odniesieniu do takich krajów jak Polska czy Czechy.
W pierwszych godzinach dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD zszedł w okolice dolnego ograniczenia płaskiego kanału wzrostowego, w którym pozostaje od miesiąca (obecnie znajduje się ono nieco poniżej 1,4340). Bariera ta zatrzymała spadek wartości euro względem dolara. Po nieudanej próbie jej pokonania nastąpiło odreagowanie do 1,4390. Mimo tego ruchu kurs EUR/USD wciąż zachowuje potencjał do spadków. W najbliższym czasie możliwy jest powrót w pobliże wspomnianego poziomu wsparcia. O jego przebicie w trakcie dzisiejszych notowań może być jednak trudno. Uczestnicy rynku z większymi rozstrzygnięciami mogą wstrzymywać się do powrotu inwestorów z USA z długiego weekendu, czyli do jutra.
Dzisiaj będzie miało miejsce spotkanie europejskich ministrów finansów, na którym zostanie poruszona kwestia problemów fiskalnych Grecji. Doniesienia z tego spotkania mogą mieć istotny wpływ na notowania EUR/USD. W ostatnim czasie przedstawiciele europejskich władz podkreślali często, że Grecja będzie musiała sama poradzić sobie z problemami. Wczoraj co prawda premier Hiszpanii wezwał do solidarności z tym krajem, jednak jednocześnie zaznaczył, że solidarność ta nie musi wyrażać się przez wsparcie finansowe. Jeśli europejscy ministrowie finansów pozostaną sceptyczni wobec ewentualnego wsparcia Grecji, presja spadkowa w notowaniach EUR/USD prawdopodobnie jeszcze się zwiększy. Wspomniane spotkanie jest jedynym istotnym wydarzeniem makroekonomicznym zaplanowanym na dzisiaj.
W rozpoczynającym się tygodniu nie poznamy zbyt wielu ważnych danych makro z największych gospodarek. Jedynie z Wielkiej Brytanii napłynie kilka wskaźników, które mogą mieć silniejszy wpływ na rynek walutowy, a konkretnie na wartość funta. W notowaniach GBP/USD obserwujemy obecnie odreagowanie piątkowego spadku. Najbliższy istotny opór, który korektę tę powinien zatrzymać, to okolice 1,6350 (dzisiaj o godz. 9.55 kurs tej pary walutowej kształtował się na poziomie 1,6335).
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Czechy,
deficyt budżetowy,
Europa Środkowo - Wschodnia,
eurpln,
eurron,
funt,
Grecja,
Hiszpania,
MFW,
Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
minister finansów,
Polska,
Rumunia,
światowy rynek,
Węgry,
Wielka Brytania,
złoty |
Na początku czwartkowej sesji złoty pozostaje stabilny ? notowania EUR/PLN wciąż konsolidują się poniżej wartości 4,1000, a ruchy kursu USD/PLN ograniczone są od rana poziomami: 2,8350 z dołu i 2,8550 z góry. Notowania korony czeskiej oraz forinta względem euro zachowują się również stabilnie w pobliżu poziomów: 26,30 CZK za EUR oraz 268,0 HUF za EUR. Silnej aprecjacji podlega natomiast rumuński lej, którego kurs w stosunku do euro (EUR/RON) zszedł dziś w nocy pod poziom 4,1500, w okolice 6-miesięcznych minimów. Po tym, jak w grudniu Narodowy Bank Czech zaskoczył inwestorów decydując się na obniżkę stóp procentowych do rekordowo niskiego poziomu 1%, korona czeska zyskała potencjał do osłabienia. Ryzyko deprecjacji korony było i jest realne w szczególności względem walut krajów regionu o wyższych stopach i co najmniej tak samo silnych fundamentalnie gospodarkach ? na przykład względem złotego. Po wspomnianym kroku jednak czeskie władze monetarne powoli zaczęły sygnalizować zmianę nastawienia względem polityki pieniężnej. Dziś wiceprezes banku podał szacunkowy termin, w którym można spodziewać się pierwszych podwyżek kosztu pieniądza ? zdaniem M. Singera bank może zacząć podnosić stopy już w drugiej połowie bieżącego roku. Krok ten jest po części zabiegiem strategicznym, nakierowanym na niedopuszczenie do nadmiernego osłabienia krajowej waluty na fali spekulacji związanych z wysokimi różnicami stóp procentowych w regionie. Bank sygnalizując przyszłe zacieśnianie polityki pieniężnej, chce również wskazać na fakt, iż gospodarka jest na tyle stabilna, że można zacząć myśleć o podwyżkach. Dziś z Polski nie napłyną żadne istotne dane makroekonomiczne. Również z regionu nie poznamy zbyt wielu publikacji makro. O 9.00 z Czech napłynęły jedynie dane o saldzie na rachunku obrotów bieżących ? wyniosło ono w listopadzie 14,54 mld CZK, co jest wynikiem o prawie 3 mld CZK lepszym od prognoz. O 10.00 z Rumunii poznamy natomiast dane o sprzedaży detalicznej w listopadzie.
W ostatnich godzinach kurs EUR/USD konsolidował się w pobliżu 1,4400. Wczoraj chwilową presję wzrostową w notowaniach tej pary walutowej stworzyła publikacja zapisków z ostatniego posiedzenia amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Na spotkaniu tym dyskutowano m.in. na temat tego, czy należy już w I kw. br. kończyć programy wykupu aktywów powiązanych z rynkiem hipotecznym. Wskazano również, iż wychodzenie amerykańskiej gospodarki z kryzysu będzie dość wolne w porównaniu z ostatnimi głębszymi recesjami. Słowa te chwilowo osłabiły dolara.
Do czasu jutrzejszej publikacji oficjalnego raportu z amerykańskiego rynku pracy w notowaniach EUR/USD prawdopodobnie nie będziemy już obserwować silnych zmian. Wartość euro względem dolara wciąż porusza się w płaskim kanale wzrostowym będącym częścią formacji odwróconej flagi, dobrze widocznej na wykresie dziennym. Dolne ograniczenie tego kanału znajduje się obecnie nieco poniżej 1,4300, górne natomiast w pobliżu 1,4500. Dopiero wyjście z tego kanału da impuls do większego ruchu. Bardziej prawdopodobne wydaje się wybicie dołem. Z gospodarki strefy euro na rynek napłyną dzisiaj dane o sprzedaży detalicznej oraz odczyty indeksów nastrojów. Ponadto z Niemiec poznamy dynamikę zamówień w przemyśle. Wskaźniki te nie powinny jednak mieć zbyt dużego wpływu na kurs EUR/USD.
Dzisiaj przed godz. 8.00 obserwowaliśmy dynamiczny wzrost kursu USD/JPY z poziomu 92,15 w okolice 92,80. Impuls do tego ruchu dało wystąpienie nowego ministra finansów Japonii, N. Kana. Stwierdził on, że rząd powinien wspólnie z Bankiem Japonii podjąć działania, mające na celu doprowadzenia wartość jena do odpowiednich poziomów. Jego zdaniem korzystny dla przedsiębiorców będzie dopiero poziom 95,00 w notowaniach USD/JPY. Poprzedni minister finansów Japonii, który zrezygnował ze stanowiska z powodu problemów zdrowotnych nie opowiadał się aż tak zdecydowanie za osłabieniem jena. Słowa N. Kana oraz wcześniejsze wypowiedzi władz monetarnych i politycznych na temat działań ukierunkowanych na walkę z deflacją w Japonii mogą w najbliższym czasie tworzyć presję deprecjacyjną w notowaniach jena.
Dzisiaj o godz. 13.00 poznamy decyzję Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Pozostaną one prawdopodobnie na dotychczasowych poziomie. BoE również raczej nie dokona zmian w planie wykupu aktywów. Zmian tych uczestnicy rynku będą oczekiwać w lutym.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Na początku dzisiejszej sesji notowania złotego zachowują się dość stabilnie. Wartość euro względem złotego zeszła pod poziom 4,2000, kurs USD/PLN natomiast zniżkuje w okolice 2,8100. Stabilizacja ma miejsce również w notowaniach pozostałych walut naszego regionu. Lekko umocnił się rumuński lej ? kurs EUR/RON jeszcze w piątek zszedł do poziomu 4,2800. Z jednej strony na rynku wciąż utrzymują się obawy o stabilność polityczną Rumunii i opóźnienia we wdrażaniu reform gospodarczych. Z drugiej jednak inwestorzy oczekują, iż przy poziomie 4,3000 RON za EUR tamtejszy bank centralny będzie interweniował. Lekką zniżkę obserwujemy również w notowaniach EUR/CZK. Korona czeska po ostatnim osłabieniu zyskuje na wartości, po tym jak premier J.Fischer powiedział w piątek, iż deficyt finansów publicznych w bieżącym roku wyniesie 6,5% PKB, czyli mniej niż wcześniej szacowało tamtejsze Ministerstwo Finansów. Dziś uwaga inwestorów na rynku krajowym skupi się zapewne na publikacji danych o produkcji przemysłowej z Polski, jakie poznamy o godz. 14.00. Prognozuje się, iż produkcja we wrześniu spadła o 2,2% r/r. W porównaniu z innymi gospodarkami naszego regionu, byłby to i tak dobry wynik. W Czechach produkcja zmniejszyła w sierpniu o 8,4% r/r, a na Węgrzech aż o 19,8% r/r. Dzisiaj również bank centralny Węgier podejmie decyzję odnośnie poziomu stóp procentowych w tym kraju. Oczekuje się kolejnego już cięcia kosztu pieniądza ? według konsensusu rynkowego bank może dziś zredukować stopy o 50 pb do poziomu 7%. Ten ruch prawdopodobnie nie będzie oznaczał jeszcze końca cyklu obniżek ? prognozy przewidują spadek kosztu pieniądza do poziomu 6%.
Dzisiejszą sesję azjatycką kurs EUR/USD rozpoczął od dynamicznej zniżki w okolice poziomu 1,4830. W dalszej części notowań odrabiał jednak straty. Przed godziną 9.00 powrócił ponad poziom 1,4900. O 10.00 za euro płacono już ok. 1,4935 USD. Na większą zwyżkę kursu tej pary walutowej może w najbliższych godzinach nie pozwalać niepewność inwestorów odnośnie rezultatów dzisiejszego posiedzenia ministrów finansów państw należących do strefy euro. Na rynku pojawiają się spekulacje, że uczestnicy tego spotkania mogą wskazać na negatywne skutki ostatniego silnego umocnienia wspólnej waluty dla europejskiej gospodarki. Jednak silniejsze obawy władz politycznych państw należących do Eurolandu budzić będzie prawdopodobnie dopiero dalsza aprecjacja euro. Przewodniczący grupy ministrów finansów strefy euro (tzw. eurogrupy), J.C. Juncker stwierdził podczas piątkowej konferencji prasowej, że nie jest zbytnio zaniepokojony obecną wysoką wartością wspólnej waluty. Stwierdził jednak również, że dalsza dynamiczna aprecjacja euro (taka jaką obserwowaliśmy w ostatnich tygodniach) może spowolniać tempo wychodzenia europejskiej gospodarki z kryzysu. Jeśli podobne opinie będą wyrażane podczas dzisiejszego spotkania, powstanie jeszcze nieco przestrzeni do dalszego wzrostu kursu EUR/USD w średnim terminie. Wnioskować z nich bowiem będzie można, że ewentualne, bardziej zdecydowane interwencje słowne, mające na celu zahamowanie umocnienia euro, pojawią się prawdopodobnie dopiero w momencie, gdy kurs eurodolara wzrośnie dynamicznie o kolejne kilka figur.
Wspomniane spotkanie będzie dzisiaj prawdopodobnie najistotniejszym wydarzeniem dla uczestników rynku. Reakcję notowań walut może dzisiaj jeszcze wywołać, zaplanowane na godz. 17.00, wystąpienie prezesa Fed, B. Bernanke.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut,
Surowce | Tagged:
bank centralny,
Czechy,
deficyt finansów publicznych,
eur,
eurczk,
eurron,
j.fischer,
Ministerstwo Finansów,
PKB,
Polska,
produkcja przemysłowa,
reformy gospodarcze,
ron,
Rumunia,
rumuński lej,
strefa euro,
usdpln,
Węgry,
złoty |