W czasie wczorajszej sesji notowania EUR/PLN podlegały odreagowaniu, które wyciągnęło kurs w okolice poziomu 3,8800. Póki co wartość 3,9000 zł za euro powstrzymuje dalsze wzrosty. Nieco inaczej wyglądała sytuacja w notowaniach USD/PLN, które zniżkowały o 4 grosze pod 2,9000, pomimo korekty na parze EUR/PLN. Złoty zyskiwał względem amerykańskiej waluty za sprawą silnych wzrostów eurodolara. Dziś kurs USD/PLN kontynuował spadki ? rano mogliśmy obserwować jego zniżkę pod 2,8800. Do wczorajszego odreagowania w notowaniach EUR/PLN przyczynił się najprawdopodobniej fakt, iż kurs zszedł w okolice swoich zeszłorocznych minimów. Ich pokonanie wymagać będzie najprawdopodobniej silniejszego impulsu rynkowego. Nastroje na szerokim rynku, pomimo przynajmniej chwilowego uspokojenia obaw o najsłabsze gospodarki strefy euro nie są stabilne, a inwestorzy giełdowi w dalszym ciągu mogą szukać pretekstu do korekty po ostatniej fali wzrostów. Sygnał do zdecydowanej zniżki EUR/PLN może jednak nadejść z rynku krajowego i to już w przyszłym tygodniu ? będzie wówczas miała miejsce decyzja Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Z ostatnich komentarzy członków RPP oraz prezesa Narodowego Banku Polskiego wynika, iż podwyżka stóp jest bardzo prawdopodobna. Początek cyklu zacieśniania polityki monetarnej w naszym kraju może stanowić co najmniej krótkoterminowy czynnik wspierający umocnienie złotego. Jedynym zagrożeniem dla aprecjacji polskiej waluty może być ewentualna wspomniana korekta na giełdach. Dziś na rynek napłynęła dość dobra dla złotego informacja, iż deficyt finansów publicznych może spaść poniżej 3,0 proc. PKB już w 2012 r. Zgodnie z złożeniami rządu cel ten ma być zrealizowany do 2013 r., jednak zdaniem wiceministra finansów L. Koteckiego nie można wykluczyć spadku deficytu poniżej tego poziomu w 2012 r. za sprawą przyspieszenia wzrostu gospodarczego oraz wygasania negatywnych efektów kryzysu finansowego. W bieżącym roku deficyt powinien obniżyć się o ok. 2,6-2,7 punktu procentowego w porównaniu z poziomem w 2010 r., który według założeń wynosi 7,9 proc. Wczorajsza sesja na rynku walutowym przyniosła silne umocnienie euro wobec dolara. Kurs EUR/USD w szybkim tempie wzrósł do poziomu 1,3380, zyskując od porannych dołków blisko 2,3 proc. Ruch ten dokonał się głównie za sprawą udanej aukcji hiszpańskiego i włoskiego długu oraz jastrzębiej wypowiedzi prezesa ECB J.C. Trichet w komentarzu do decyzji ws. stóp procentowych. Koszt pieniądza w strefie euro pozostawiony został bez zmian. Trichet stwierdził natomiast, że gospodarka strefy euro w krótkim terminie może stanąć w obliczu podwyższonej presji inflacyjnej. Zmusić to może europejskie władze monetarne do zacieśniania polityki pieniężnej nawet w sytuacji utrzymujących się problemów z zadłużeniem w Eurolandzie. Ostatnie dane na temat inflacji konsumentów wskazały na wzrost tego wskaźnika do poziomu 2,2 proc. r/r, podczas, gdy cel inflacyjny ECB wynosi 2 proc. Dzisiejsza publikacja danych o inflacji za grudzień w strefie euro wskazała na utrzymanie się tempa wzrostu cen na poziomie 2,2 proc. r/r. Dziś w godzinach porannych kurs EUR/USD testował ważny poziom oporu 1,3450, jednak po pierwszych nieudanych próbach w okolicy godziny 10:30 notowania głównej pary walutowej powróciły pod poziom 1,3400. Prawdopodobnie korygowanie się kursu EUR/USD inwestorzy będą wykorzystywali do zajęcia długich pozycji. Ewentualne pokonanie oporu 1,3450, otwierałoby drogę do ataku na psychologiczną barierę 1,3500. Negatywne nastroje utrzymujące się na rynku na początku stycznia wydają się obecnie nieco przesadzone, a aukcje hiszpańskiego i portugalskiego długu pokazały, że kraje te są w stanie wciąż pozyskać niezbędne finansowanie z rynku. W efekcie najbliższe dni powinny być bardziej optymistyczne dla notowań europejskiej waluty. Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych warto jeszcze zwrócić uwagę na odczyt dynamiki produkcji przemysłowej z USA oraz wartość indeksu Uniwersytetu Michigan.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Rynek międzynarodowy:
Miniony miesiąc przebiegał pod znakiem dalszej zniżki notowań eurodolara, jednak spadek ten nie był tak silny jak miało to miejsce w poprzednich dwóch miesiącach. Kurs EUR/USD na początku lutego kształtował się w okolicach poziomu 1,4000, odnotowując w kolejnych dniach spadek w okolice 1,3440. Dopiero ten poziom wsparcia zatrzymał dalszą zniżkę głównej pary walutowej. Jak zawsze na początku miesiąca poznaliśmy dane z amerykańskiego rynku pracy. Publikacja okazała się dość niejednoznaczna, co było także widoczne po reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. co w bezpośrednim porównaniu miesiąc do miesiąca wskazuje na lekką poprawę sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Pozytywnie zaskoczył także odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorów cieszyć mogły również publikacje wskaźników przedstawiających dynamikę sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej w USA. W styczniu sprzedaż detaliczna wzrosła o 0,5% m/m, wobec oczekiwań na poziomie 0,3% m/m. Lepiej od prognoz wypadł także odczyt dynamiki produkcji przemysłowej, która wyniosła w styczniu 0,9% m/m, podczas gdy uczestnicy rynku oczekiwali wyniku na poziomie 0,7% m/m. Pod koniec lutego poznaliśmy zrewidowany odczyt dynamiki amerykańskiego PKB za IV kw. w ujęciu zannualizowanym. Wyniosła ona 5,9%, wypadając lepiej od oczekiwań, które kształtowały się na poziomie 5,6%. Widać, że kondycja amerykańskiej gospodarki ulega systematycznej poprawie jednak tempo tego ożywienia nie jest wystarczające, aby zachęcić przedsiębiorstwa do zwiększania zatrudnienia. Dość zaskakującą decyzją dla większości inwestorów była podwyżka stopy dyskontowej przez Fed. Stopa ta określa koszt awaryjnych pożyczek jakie amerykańskie banki mogą zaciągać w Rezerwie Federalnej. Podwyżka tej stawki o 25 pb do poziomu 0,75% w pierwszym momencie zrodziła spekulacje, że jest to sygnał szybszego niż zakładano wzrostu kosztu pieniądza w USA. Ostatecznie jednak po napływie wielu komentarzy ze strony przedstawicieli Rezerwy Federalnej uznano, że jest to jedynie wyraz normalizacji polityki monetarnej w USA. Już od pewnego czasu Fed dość wyraźnie sygnalizował chęć stopniowego wycofywania pakietów stymulujących z rynku oraz stopniowego ograniczania płynności szczególnie w sektorze bankowym. Dodatkowo podczas wystąpienia B. Bernanke przed amerykańskim Kongresem, szef Fed powtórzył znaną wszystkim frazę, że stopy procentowe w USA powinny zostać utrzymane na dotychczasowym niskim poziomie przez dłuższy czas. Dodał on również, że ciężko będzie ograniczyć ryzyko w sektorze bankowym jedynie poprzez wprowadzenie nowych surowszych regulacji. Ponadto stwierdził, że długofalowym skutkiem kryzysu finansowego będzie utrzymujące się w USA bezrobocie.
W lutym notowania eurodolara zniżkowały w dużym stopniu pod wpływem tracącej na wartości europejskiej waluty. Problemy finansowe Grecji oraz niektórych pozostałych gospodarek strefy euro powodują, że unia walutowa przeżywa niemałe problemy. Rosnące kwotowania CDS dla greckiego długu oraz wzrastający spread pomiędzy rentownościami greckich a niemieckich obligacji świadczą o tym, że inwestorzy z niepokojem patrzą na problemy tego kraju. Pojawiły się także pewne spekulacje, że unia walutowa może nie przetrwać tego kryzysu. Wszystko to wpływało na znaczący spadek wartości euro. W drugiej części lutego kurs głównej pary walutowej skonsolidował się w przedziale wahań 1,3440 ? 1,3700. Po tak silnym ruchu spadkowym istnieje możliwość wystąpienia korekty i wzrostu kursu eurodolara w okolice 1,3800, a nawet 1,4000. Wpływ na to może mieć chwilowa poprawa nastrojów na rynku w związku z problemami Grecji. Do 16 marca kraj ten ma przedstawić konkretny plan redukcji deficytu budżetowego. Dodatkowo ewentualna udana aukcja obligacji jaką Grecja zmuszona będzie przeprowadzić w tym czasie wesprzeć może wartość euro. Jednak po zakończeniu korekty notowania eurodolara powinny powrócić do spadków. W lutym obserwować można było podwyższoną zmienność notowań USD/JPY. W pierwszej części miesiąca dominował wzrost notowań tej pary walutowej, która doszła w okolice poziomu 92,20. Dalszy wzrost kursu USD/JPY zatrzymała linia średnioterminowego trendu spadkowego. Notowania jena względem dolara odbiły się od niej schodząc w okolice 88,80. Umocnienie jena wynikało głównie z rosnącej w drugiej części lutego awersji do ryzyka m.in. pod wpływem narastających obaw o problemy finansowe Grecji. Wielu inwestorów w dalszym ciągu postrzega japońską walutę jako bezpieczną inwestycję oraz dobre miejsce do przeczekania rynkowych zawirowań. W lutym istotne spadki obserwować można było w przypadku notowań GBP/USD. Kurs tej pary walutowej wybił się dołem z kilku miesięcznej konsolidacji spadając w okolice poziomu 1,4800. Funt również przeżywa ostatnio pewne trudności. Gospodarka brytyjska w dalszym ciągu odczuwa skutki kryzysu. Tamtejsze władze monetarne podkreślają konieczność dalszego łagodzenia polityki pieniężnej, a ostatnio na horyzoncie pojawiły się także problemy na scenie politycznej związane ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Wszystko to negatywnie wpływa na notowania funta.

Euro pozostaje słabe w stosunku do dolara. Dzisiaj kurs EUR/USD po chwilowym odreagowaniu do 1,4050 ponownie zszedł pod psychologiczne wsparcie 1,4000. Poziom ten przestał już stanowić istotną barierę. O godz. 16.20 za europejską walutę płacono ok. 1,3970. Po przebiciu poziomu 1,4000 eurodolar zyskał przestrzeń do dalszych dynamicznych spadków. Najbliższe istotne wsparcie dla kursu tej pary walutowej to dopiero 1,3800. Presję spadkową w notowaniach EUR/USD niezmiennie tworzą obawy inwestorów związane z problemami fiskalnymi Grecji. Świadczy o tym chociażby dalszy spadek cen greckich obligacji skarbowych. Dzisiaj na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos toczyła się dyskusja na temat strefy euro. Przedstawiciele Eurolandu zapewniali, że jej stworzenie w dalszym ciągu należy uznawać za sukces. By poprawić wizerunek unii walutowej grecki premier stwierdził, że problemy fiskalne jego kraju są m.in. rezultatem złych decyzji politycznych wcześniejszego rządu oraz ubiegłorocznego światowego kryzysu, a nie skutkiem obecności w strefie euro. W tym samym celu prezes ECB podkreślił, że według Międzynarodowego Funduszu Walutowego deficyt sektora finansów publicznych Eurolandu wynosi 6% PKB, natomiast Stanów Zjednoczonych ok. 10%. Słowa te nie były jednak dzisiaj w stanie wesprzeć europejskiej waluty. Warto zauważyć, że traciła ona na wartości względem dolara, mimo iż na rynek napłynęły słabsze od oczekiwań dane z USA na temat dynamiki zamówień na dobra trwałego użytku oraz liczby nowych bezrobotnych. Fakt ten potwierdza wyjątkową słabość euro. Obecnie trudno wskazać czynnik, który mógłby wesprzeć tę walutę. W najbliższych godzinach inwestorzy oczekiwać będą na wynik głosowania w amerykańskim Senacie nad kandydaturą B. Bernanke na drugą kadencję prezesa Fed. Reelekcja wydaje się dość pewna, jednak ogłoszenie wyników głosowania może mieć niewielki wpływ na notowania EUR/USD. Przez większą część dzisiejszej sesji kurs złotego pozostawał stabilny. Chwilową presję aprecjacyjną w notowaniach polskiej waluty stworzyły lepsze od prognoz dane z naszego kraju o PKB w 2009 r. Po godzinie 16.00 kurs EUR/PLN wzrósł jednak o ponad 1 grosz. Notowaniom złotego zaszkodziło ponowne pogorszenie się sytuacji na amerykańskich giełdach. Wiele wskazuje na to, że korekta spadkowa na światowych parkietach będzie kontynuowana. Tworzyć będzie ona negatywną presję na rynku polskiej waluty.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Od pierwszych godzin wczorajszej sesji na polskim rynku walutowym kurs EUR/PLN podlega konsolidacji nieco poniżej poziomu 4,2000. Krajowa waluta nie osłabia się pomimo silnych spadków kursu eurodolara, który od początku tygodnia zniżkował o prawie 3 figury, osiągając lokalne minimum w okolicach 1,4000. Konsolidacja w notowaniach złotego jest jednak związana z niezdecydowaną sytuacją na światowych giełdach, na których wzrosty indeksów wyhamowały, a apetyt inwestycyjny uległ lekkiemu osłabieniu po słabszych danych z amerykańskiej gospodarki. Sytuacja ta świadczy na korzyść polskiej waluty ? można powiedzieć, iż obecne zachowanie złotego daje duży potencjał do jego silnego umocnienia w momencie poprawy nastrojów na rynku globalnym.
Pozytywnie perspektywy dla złotego oceniają duże banki i instytucje finansowe. W mijającym miesiącu PLN był najsilniej umacniającą się walutą w regionie. Zagraniczni inwestorzy instytucjonalni powracają na krajowy rynek z nadzieją, iż Polska w tym roku może być jednym z niewielu krajów na świecie, któremu uda się uniknąć recesji. Czy rzeczywiście tak będzie, pokażą dane o dynamice PKB w drugim kwartale bieżącego roku. Jeśli okazałaby się ona dodatnia, jest prawie pewne, że recesja w tym roku ominie Polskę. Ogólnie przyjęta definicja recesji zakłada bowiem dwa kolejne kwartały pod znakiem spadku PKB. Dla naszego kraju najtrudniejszy miał być kwartał II oraz III. Ostatnie trzy miesiące roku natomiast powinny charakteryzować się dynamiką wzrostu PKB zbliżoną do kwartału pierwszego.

W środę kurs EUR/USD zdołał ostatecznie pokonać zeszłotygodniowe minima (okolice 1,4120), co dało mu potencjał do zniżki do poziomu 1,4000. Cel ten został niemal zrealizowany, po czym wartość euro względem dolara odnotowała wzrost. Zwyżka ta na dzisiejszej sesji doprowadziła kurs EUR/USD do poziomu 1,4094. W najbliższym czasie kluczowym poziomem dla notowań tej pary walutowej będzie poziom 1,4100. Jeśli powiodą się próby powrotu ponad tę wartość, eurodolar zyska ponownie potencjał do większego wzrostu. Na możliwość zrealizowania się takiego scenariusza wskazują dodatnio skorelowane z kursem EUR/USD światowe indeksy giełdowe, które wciąż nie mają ochoty na większe odreagowanie ostatniej zwyżki.
Dzisiaj na światowych giełdach jak i w notowaniach eurodolara możemy nie obserwować jednak silniejszych zmian, gdyż inwestorzy prawdopodobnie wstrzymywać się będą z większymi transakcjami przed jutrzejszą publikacją wstępnych danych o PKB Stanów Zjednoczonych w II kw. br. Powinny one wyznaczyć kierunek światowym parkietom na najbliższe dni.
Wczorajsze spadki kursu EUR/USD napędzała zniżka w notowaniach ropy naftowej. Cena surowca na giełdzie w Nowym Jorku spadła w środę o 4 USD do poziomu 63,00 USD. Za zniżką tą stały m.in. dane o znacznym wzroście zapasów ropy w USA w minionym tygodniu.
Dzisiaj o godz. 10.00 z Niemiec zostały przedstawione dane o stopie bezrobocia w lipcu. Osiągnęła ona poziom 8,3% podczas gdy prognozy zakładały, iż wyniesie 8,4%. Dane te w niewielkim stopniu mogą poprawić klimat wokół europejskiej waluty. Wczoraj doniesienia z tego kraju miały z kolei negatywny wpływ na notowania euro. Instytut Ifo wydał opinię, iż wzrosło ryzyko tego, że restrykcyjne zasady udzielania kredytów będą hamować powrót niemieckiej gospodarki na ścieżkę wzrostu. Z ważniejszych danych poznamy dzisiaj jeszcze ze strefy euro o godz. 11.00 odczyty indeksów nastrojów wśród konsumentów i przedsiębiorców.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.