Po wczorajszym dojściu kursu eurodolara w okolice poziomu 1,3740 dziś obserwować można było zniżkę notowań tej pary walutowej. Uwaga inwestorów skupiona była głównie na decyzjach banków centralnych w sprawie stóp procentowych, a raczej komunikatach do tych decyzji. Najpierw Bank Anglii zgodnie z oczekiwaniami pozostawił koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie 0,5%. Przedstawiciele BoA dodali także, że nie zwiększą programu ilościowego łagodzenia polityki monetarnej wartego 200 mld funtów, co w kontekście ostatniego osłabienia funta nie było zaskoczeniem. Następnie swoją decyzję ogłosił Europejski Bank Centralny, który zgodnie z opinią większości uczestników rynku pozostawił stopy procentowe bez zmian z główną stawką na poziomie 1%. Natomiast w komentarzu do decyzji prezes ECB stwierdził, że stopy w strefie euro zostaną utrzymane na niskim poziomie przez dłuższy okres czasu. W opinii wielu inwestorów ECB może podnieść koszt pieniądza nawet później niż Fed. Słowa Jean-Claude Trichet przełożyły się na spadek wartości euro wobec dolara. Dziś opublikowane zostały także dane na temat liczby nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Odczyt ten wyniósł 469 tys. i okazał się lepszy od danych sprzed tygodnia, co pozytywnie nastroiło inwestorów przed jutrzejszą publikacją Departamentu Pracy USA. Dziś umocnienie względem euro kontynuował złoty. Wczorajsza ?jastrzębia? wypowiedź prezesa NBP wpłynęła pozytywnie na krajową walutę, a inwestorzy wczoraj oraz dziś dyskontowali te informacje w jej kursie. Oczekiwać można, że do czasu prezentacji jutrzejszych danych z USA kurs EUR/PLN oscylować będzie wokół poziomu 3,9000.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się w dość spokojnych nastrojach ? kurs EUR/PLN utrzymuje się w okolicach poziomu 4,2500, a USD/PLN oscyluje w pobliżu 2,8700. Złoty wciąż podąża za notowaniami eurodolara, który dziś rano konsoliduje się na poziomie 1,4760.
Dane makro, jakie napłynęły dziś w godzinach porannych z regionu, nie wywarły większego wpływu na inwestorów. Publikacje dotyczyły wskaźników PMI dla przemysłu. Poprawę w październiku wykazały indeksy aktywności gospodarczej w Polsce i w Czechach, rosnąc do poziomów odpowiednio: 48,8 pkt i 49,8 pkt. PMI dla Węgier i Rosji zanotowały natomiast zniżkę. W przypadku rosyjskiego indeksu obserwowaliśmy spadek poniżej granicznej wartości 50 pkt. Poziom ten oddziela recesję od ekspansji. We wrześniu wspomniany wskaźnik dla Rosji wyniósł 52 pkt, natomiast w październiku odnotował zniżkę do 49,6 pkt. O godz. 10.00 poznaliśmy prognozę inflacji Ministerstwa Finansów ? MF przewiduje spowolnienie tempa wzrostu cen w październiku do 3,1% r/r. Jak się jednak można było spodziewać, również i te dane nie miały wpływu na złotego. W najnowszym raporcie Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, główny ekonomista banku podsumowuje m.in. sytuację w gospodarczą krajów Europy Środkowo ? Wschodniej. Zdaniem E. Berglof?a obecny kryzys ujawnił niedoskonałości tamtejszych gospodarek. W przypadku większości krajów na jaw wyszło nadmierne zadłużenie, będące efektem m.in. integracji finansowej oraz aspiracji nowych członków Unii Europejskiej w kierunku osiągnięcia zbliżonego poziomu życia społeczeństwa do tzw. krajów zachodnich. Rosja natomiast ucierpiała na skutek uzależnienia od rynku surowców, których ceny w wyniku kryzysu spadły o kilkadziesiąt procent. Najlepsze perspektywy odnośnie wzrostu gospodarczego w przyszłym roku mają Polska, Słowacja, Słowenia i Albania. Wsparciem dla tych gospodarek jest m.in. relatywnie zdrowy system bankowy.

W trakcie piątkowej sesji amerykańskiej kurs EUR/USD odnotował dość silny spadek. Zszedł on w okolice poziomu 1,4700. W dół notowania tej pary walutowej pociągnęły giełdy. Główne indeksy giełdowe w USA odnotowały ponad dwuprocentowe spadki. W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej wartość euro względem dolara zdołała odrobić część strat i wzrosła do 1,4780. W pobliżu tego poziomu kształtowała się ona również o godz. 11.00 Kluczowymi poziomami dla kursu EUR/USD są obecnie: z dołu – 1,4680 (minima z zeszłego tygodnia), natomiast z góry ? 1,4860. Przebicie jednej z tych barier prawdopodobnie da impuls do większego ruchu.
Nastroje w trakcie piątkowej sesji amerykańskiej były na tyle słabe, że spadków na giełdach nie był w stanie powstrzymać nawet znacznie lepszy od prognoz odczyt indeksu Chicago PMI. Wobec tego trudno oczekiwać, by przedstawiany dzisiaj o godz. 16.00 indeks ISM dla amerykańskiego sektora przemysłowego zdołał rynkową atmosferę trwale poprawić (jeśli wypadłby lepiej od oczekiwań). Z kolei słabszy odczyt tego wskaźnika może dać impuls do dalszej wyprzedaży na giełdach. Wyprzedaż ta prawdopodobnie pociągnie w dół notowania EUR/USD. Z ważniejszych danych przedstawiony dzisiaj już został finalny październikowy odczyty indeksu PMI dla sektora przemysłowego w strefie euro. Jego odczyt był zgodny z prognozami w związku z czym nie miał wpływu na notowania eurodolara. Ten sam wskaźnik przedstawiono dzisiaj również z Wielkiej Brytanii. Dane z brytyjskiego sektora przemysłowego okazały się zdecydowanie lepsze od prognoz, dzięki czemu pomogły zatrzymać poranną wyprzedaż funta.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Tydzień wzrostów eurodolara

21 Wrzesień 2009

Miniony tydzień na rynku złotego charakteryzował się dużą zmiennością, a szczególnie jego początek obfitował w nieoczekiwane zwroty akcji. Wraz z rozpoczęciem tygodnia krajowa waluta odnotowała spadek wartości względem euro oraz dolara. Kurs EUR/PLN oraz USD/PLN wzrosły z poziomów odpowiednio: 4,16 i 2,86 do 4,24 oraz 2,92. Szybko jednak ruch ten został zniwelowany. Zmiany takie wzbudziły jednak sporo niepokoju wśród inwestorów szczególnie w przypadku kursu EUR/PLN, gdyż naruszone zostały górne ograniczenia przedziału wahań, w którym notowania tej pary walutowej znajdują się od ponad półtora miesiąca. Z fundamentalnego punktu widzenia trudno jest znaleźć jednoznaczne wyjaśnienie zaistniałej sytuacji na rynku złotego. Z całą pewnością negatywny wpływ na notowania krajowej waluty miały spadki na giełdach azjatyckich oraz na otwarciu notowań w Europie. Sentyment inwestycyjny został dodatkowo pogorszony przez narastające problemy budżetowe w Polsce oraz w państwach naszego regionu tj. Czechach i Rosji. Według Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju ewentualna dewaluacja rubla w celu zwiększenia atrakcyjności rosyjskiego eksportu surowców nie zdoła istotnie poprawić sytuacji gospodarczej tego kraju, który powinien raczej uniezależniać się od tej gałęzi przemysłu. W dalszej części tygodnia sytuacja na globalnym rynku finansowym uległa zmianie i zaczęła sprzyjać złotemu. Wzrosty na giełdach oraz rosnący kurs eurodolara przełożyły się na spadek notowań kursów EUR/PLN oraz USD/PLN do poziomów odpowiednio: 4,1000 oraz 2,7730. Istotnego wpływu na notowania złotego nie wywarła publikacja wskaźnika inflacji konsumentów w Polsce, która w sierpniu wyniosła 3,7% r/r, wobec prognozowanej 3,6% r/r. Na rynek napłynęły także dane dotyczące dynamiki wynagrodzeń, która wyniosła w sierpniu 3% r/r (prognozowano 3,7% r/r) oraz wielkości zatrudnienia, która spadła w sierpniu o 2,2% r/r (oczekiwano spadku o 2,4% r/r). Oprócz tych doniesień poznaliśmy również dynamikę produkcji przemysłowej. W sierpniu produkcja przemysłowa spadła o 0,2% r/r, czyli mniej od poprzedniego odczytu na poziomie -4,4% r/r. Rynek jedna oczekiwał dodatniego wyniku w wysokości 0,8% r/r.
Notowaniom złotego mogła natomiast pomóc wypowiedź wiceministra finansów L. Koteckiego, którego zdaniem deficyt fiskalny w Polsce powinien spaść do poziomu 3% PKB do 2012 roku, przy założeniu utrzymania się polskiej gospodarki na ścieżce wzrostu gospodarczego.

Na przestrzeni mijającego tygodnia na międzynarodowym rynku walutowym, barometr rynkowych nastrojów, czyli kurs eurodolara, zanotował wzrost. Kurs EUR/USD, mimo chwilowej zniżki w poniedziałek szybko pokazał siłę swojego trendu wzrostowego i powrócił na poziom zeszłotygodniowych szczytów. W dalszej części tygodnia notowania tej pary walutowej dalej szły w górę i osiągnęły kolejne maksimum w okolicach 1,4680. Tam nastąpiła jednodniowa konsolidacja kursu, z której nie zdołały go wybić napływające w tym czasie dane makroekonomiczne ze świata. W Niemczech miał miejsce odczyt indeksu instytutu ZEW, który okazał się słabszy od prognoz i wyniósł 57,7 pkt wobec oczekiwań 60 pkt. Lepiej natomiast wypadły dane z USA ? tamtejszy indeks NY Empire State wyniósł 18,8 pkt (prognozowano 15 pkt), a dynamika sprzedaży detalicznej osiągnęła poziom 2,7% m/m (oczekiwano 1,9% m/m).
W środę w USA światło dzienne ujrzały dane dotyczące dynamiki produkcji przemysłowej, które były lepsze od oczekiwań wynosząc 0,8% wobec oczekiwanych 0,6%. Początkowo EUR/USD nie zareagował na te doniesienia, jednak nastroje na rynku poprawiły się i zaprocentowało to późniejszą zwyżką. W czwartek eurodolar po raz kolejny pokonał swoje tegoroczne maksima, zwyżkując do poziomu 1,4770. Dobre informacje makroekonomiczne, jakie w ostatnim czasie napływają na rynek, powodują poprawę nastrojów oraz spadek awersji do ryzyka. To następnie skłania inwestorów do poszukiwania bardziej zyskownych aktywów, co prowokuje osłabienie dolara. Koniec tygodnia przyniósł lekkie odreagowanie na wykresie EUR/USD. Z Eurolandu napłynęły do nas co prawda pozytywne dane dotyczące lipcowego salda obrotów bieżących, ale nie wpłynęło to na notowania walut. Zniżka kursu to najwyraźniej efekt realizacji zysków wśród inwestorów, która była nieunikniona po dłuższym okresie wzrostów. W związku z tym kurs eurodolara zakończył tydzień w okolicach poziomu 1,4700. W przyszłym tygodniu prawdopodobne są dalsze wzrosty, gdyż dobre nastroje na rynku utrzymują się. Z istotnych danych, jakie mogą mieć wpływ na sentyment inwestycyjny w nadchodzących dniach, warto wspomnieć publikacje wskaźników aktywności gospodarczej w sektorze usług i przemysłu w Eurolandzie, niemiecki indeks instytutu Ifo, amerykański indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan oraz dynamikę zamówień na dobra trwałego użytku w USA.
Sporządzili:
Michał Fronc
Jarosław Fronczak
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Początek pierwszej sesji w tygodniu przyniósł silne osłabienie złotego ? kurs EUR/PLN zwyżkował na otwarciu do poziomu 4,2400, a USD/PLN wzrósł w powyżej 2,9200. Po tak dynamicznych ruchach euro i dolar oddały po około 3 grosze, w notowaniach złotego jednak wciąż utrzymuje się presja deprecjacyjna. Naruszenie poziomu 4,2200, stanowiącego górne ograniczenie kanału wahań, w jakim kurs EUR/PLN przebywał od początku sierpnia, wskazuje na dużą rynkową siłę sprzedających polską walutę i może sugerować dalsze osłabienie PLN. Trudno ocenić, co stoi za tym silnym porannym ruchem ? na rynek bowiem w ostatnim czasie nie napłynęły żadne na tyle niepokojące informacje, by zwiększyć zmienność do obserwowanego poziomu ? fakt ten potęguje ryzyko ponownej próby przebicia poziomu 4,2200 w najbliższym czasie.
Złoty osłabił się pomimo kolejnych uspokajających komentarzy agencji ratingowych, napływających na rynek. Według ostatniego komunikatu agencji Standard&Poor?s, sytuacja polskiego budżetu jakkolwiek jest słaba, wygląda jednak raczej niegroźnie i łagodnie, z perspektywą ograniczenia deficytu o 2 punkty proc. w 2011 roku. Ponadto, ostatnia pesymistyczna ocena krajowego sektora bankowego, nie wpływa na rating Polski.
Z drugiej strony na rynek napływają również niepokojące doniesienia z pozostałych gospodarek regionu. Według Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBRD) ewentualna dewaluacja rubla nie zdoła rozwiązać problemów w rosyjskiej gospodarce, które prawdopodobnie będą utrzymywać się jeszcze przez najbliższych kilka lat. Sterowane obniżenie wartości rubla miałaby na celu wsparcie rodzimego eksportu surowców poprzez podniesienie jego konkurencyjności cenowej. Zdaniem EBRD jednak Rosja powinna dążyć w kierunku gospodarczego uniezależnienia się od eksportu ropy naftowej i pozostałych surowców i wspierać rozwój innych gałęzi przemysłowych ? dewaluacja nie jest tu zatem rozwiązaniem.
Informacje te nie były jednak najprawdopodobniej bezpośrednią przyczyną osłabienia złotego. Pewnym wsparciem dla polskiej waluty może okazać się dzisiejsza rewizja prognoz Komisji Europejskiej, dotyczących PKB w największych gospodarkach UE, w tym w Polsce. Oczekuje się, że Komisja podniesie swoje prognozy odnoście krajowej gospodarki ? publikacja raportu będzie miała miejsce dziś o 11.45.

Początek nowego tygodnia przyniósł wzrost awersji do ryzyka na światowych rynkach. Jego przejawem są m.in. dość silne spadki na azjatyckich parkietach oraz przecena walut państw wschodzących. Mimo to wciąż nie padły sygnały, które jednoznacznie świadczyłyby o tym, że dzisiejsze zachowanie notowań ryzykowniejszych aktywów, jest zapowiedzią ich większej korekty spadkowej.
W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej nastrojom rynkowym z pewnością nie sprzyjały doniesienia o możliwym dalszym wzroście stopy bezrobocia w Australii, czy też o nieoczekiwanej zniżce sprzedaży detalicznej w Nowej Zelandii. Ponadto pewną nerwowość wśród inwestorów mogły wprowadzić protekcjonistyczne działania prowadzone przez USA i Chiny w handlu pomiędzy tymi państwami. Po tym jak Stany Zjednoczone wprowadziły cło na chińskie opony, drugi z krajów zapowiedział podjęcie kroków, zmniejszających atrakcyjność cenową amerykańskich samochodów oraz eksportowanego z USA drobiu. Protekcjonistyczne działania największych państw mogą osłabiać tempo wychodzenia światowej gospodarki z kryzysu.
W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs EUR/USD odnotował zniżkę do poziomu 1,4510. O godz. 9.40 kształtował się już jednak na poziomie 1,4550. Wobec spadkowego otwarcia na giełdach w Europie, odrobienie części wcześniejszej zniżki przez kurs tej pary walutowej należy uznać za przejaw siły jej wzrostowego trendu. Jeśli na światowych giełdach spadki nie będą dominować zbyt długo, wartość euro względem dolara prawdopodobnie powróci w okolice zeszłotygodniowych szczytów.
Z przedstawianych dzisiaj danych, wpływ na kurs EUR/USD mogą mieć jedynie doniesienia ze strefy euro na temat produkcji przemysłowej w lipcu, które napłyną na rynek o godz. 11.00.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.