Wczoraj notowania EUR/PLN zwyżkowały zdecydowanie ponad poziom 3,9500, dzisiejsza sesja rozpoczyna się natomiast na nieco niższym poziomie, w okolicach wartości 3,9250. Nastroje na polskim rynku oraz w regionie pozostają pod presją pogarszającej się sytuacji finansowo ? gospodarczej Eurolandu. Wczoraj obniżono rating kolejnemu krajowi strefy euro. Agencja Standard&Poor?s zdecydowała się na redukcję oceny kredytowej Hiszpanii. Uzasadnieniem obniżki była negatywna rewizja prognoz makroekonomicznych tego kraju. Hiszpania należy również do krajów Eurolandu o najsłabszej kondycji sektora finansów publicznych. Jakkolwiek gospodarki naszego regionu są odporne na rozprzestrzenianie się kryzysu fiskalnego, jednak jako rynki wschodzące bardzo silnie reagują na globalny wzrost awersji do ryzyka. W związku z tym czeskie Ministerstwo Finansów zdecydowało się wczoraj opóźnić ofertę euroobligacji, a Polska w ostatnich dniach zapowiedziała możliwość ograniczenia emisji długu w bieżącym roku.
Do ostatnich zawirowań nastrojów odniosła się wczoraj w komunikacie Rada Polityki Pieniężnej. Zdaniem RPP obecny kryzys fiskalny w Grecji zwiększa niepewność na rynkach. Według pełniącego obowiązki prezesa Narodowego Banku Polskiego P. Wiesiołka sytuacja w Grecji nie powinna jednak wpłynąć negatywnie na polską gospodarkę, która dzięki silnym fundamentom wciąż cieszy się zaufaniem inwestorów. W związku z obawami RPP o stabilność nastrojów w naszym regionie, Rada na wczorajszym posiedzeniu zdecydowała się na przedłużenie elastycznej linii kredytowej, jaką w ubiegłym roku nasz kraj otrzymał z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Wczoraj kurs EUR/USD wahał się wokół poziomu 1,3200, przy czym jego zmiany były bardzo dynamiczne. Po tym jak agencja S&P obniżyła rating kolejnego kraju europejskiego, tym razem Hiszpanii, wartość euro względem dolara odnotowała swoje dzienne minimum w pobliżu 1,3115. Szybko jednak obserwowaliśmy odbicie ponad 1,3200. Dzisiaj kurs EUR/USD kształtuje się w okolicy tej wartości. W najbliższym czasie nie można wykluczyć kontynuacji konsolidacji. Inwestorzy będą oczekiwać na nowe informacje, dotyczące postępów w przygotowaniach do udzielenia pomocy Grecji oraz na wstępne dane o PKB Stanów Zjednoczonych w I kw. (poznamy je jutro). W nieco dłuższej perspektywie wciąż nie można wykluczyć zejścia eurodolara w okolice poziomu 1,3000. Wczoraj poznaliśmy decyzję amerykańskiego Komitetu Otwartego Rynku w sprawie stóp procentowych. Koszt pieniądza w USA został utrzymany na dotychczasowym poziomie. Oficjalny komentarz do tej decyzji nie przyniósł zbyt dużego zaskoczenia. Powtórzono w nim stwierdzenie, że stopy w Stanach Zjednoczonych będą prawdopodobnie pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Zmieniła się jedynie nieco ocena FOMC odnośnie sytuacji panującej w amerykańskiej gospodarce. Wskazano przede wszystkim na to, iż stan rynku pracy zaczyna się poprawiać, wcześniej mówiono o jego ?stabilizacji?. Oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w USA są obecnie bardzo niskie. Według inwestorów najbardziej prawdopodobne jest to, iż cykl zacieśniania polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych rozpocznie się dopiero w grudniu br. Perspektywa podwyżek stóp w strefie euro jest równie daleka, dlatego też kwestia polityki pieniężnej w tych gospodarkach w najbliższym czasie nie powinna zbyt silnie wpływać na kurs EUR/USD.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Na rynku złotego od wczoraj miała miejsce konsolidacja w wąskim przedziale 3,8650 ? 3,8800 PLN za EUR. Dziś rano notowania kursu EUR/PLN przebiły nawet wartość 3,8800. Wyhamowanie spadków tej pary walutowej nastąpiło po tym, jak kurs EUR/PLN zbliżył się do poziomu 61,8% zniesienia Fibonacciego, usytuowanego w okolicach 3,8700. Dziś nie powinniśmy spodziewać się większej zmienności ze względu na brak istotnych doniesień makroekonomicznych z Polski. Ponadto rynek w regionie ostatnio nie wykazuje większej reakcji na wydarzenia makro. Dowodem tego może być zachowanie inwestorów po dzisiejszej publikacji dobrych danych o produkcji przemysłowej z Węgier i Czech. Na Węgrzech zanotowała ona w styczniu wzrost o 3,4% r/r wobec oczekiwań na poziomie 0,20% r/r, w Czechach natomiast zwiększyła się aż o 5,3% r/r, podczas gdy prognozy przewidywały wynik na poziomie 2,5% r/r. Korona czeska jednak nie wykazała silniejszego ruchu aprecjacyjnego ? kurs EUR/CZK zwyżkuje nawet lekko w okolice górnego ograniczenia obserwowanej od wczoraj konsolidacji, czyli w pobliże poziomu 25,65. Silnie wzrosły tez dziś rano notowania EUR/HUF ? kurs tej pary walutowej zwyżkował z 265,50 ponad wartość 267,00. Zarówno jednak osłabienie złotego, jak i walut naszego regionu mnie ma silniejszych podstaw fundamentalnych i stanowi korektę. W bieżącym tygodniu wsparciem dla złotego może być środowa aukcja 2-letnich obligacji. Ministerstwo Finansów planuje zaoferować papiery dłużne o łącznej wartości 3,5 ? 4,5 mld zł. Popyt po raz kolejny może okazać się zdecydowanie wyższy od podaży. Dziś na rynek dotarły również informacje o emisji euroobligacji denominowanych w frankach szwajcarskich ? planowana jej wartość to 200 mln CHF. Organizacją emisji zajmą się banki UBS oraz Royal Bank of Scotland.

Po wczorajszej zwyżce kursu eurodolara w okolice poziomu 1,3700, notowania tej pary walutowej odbiły się od górnego ograniczenia przedziału wahań. Przebicie wspomnianego oporu otwierałoby drogę do zwyżki w okolice 1,3900, jednak w chwili obecnej kurs EUR/USD nie wykazuje tendencji do takiego ruchu. Dzisiejszą sesję eurodolar rozpoczął w okolicach poziomu 1,3600. Podczas wczorajszego przemówienia w Waszyngtonie premier Grecji zaapelował do państw grupy G20 o rozprawienie się z rynkowymi spekulantami, gdyż ich działalność może doprowadzić do wybuchu kolejnego kryzysu. Dodał również, że Grecja nie będzie w stanie przez dłuższy czas zaciągać pożyczek po obecnym wysokim koszcie. Znaczący wzrost rentowności greckich obligacji premier Papandreou przypisuje właśnie działalności spekulantów. Natomiast utrzymująca się dysproporcja pomiędzy oprocentowaniem instrumentów dłużnych dla różnych krajów strefy euro podważyć może idee unii walutowej i doprowadzić do jej rozłamu. Dziś rano obserwować można było kontynuację spadku notowań GBP/USD. Po powolnym zeszłotygodniowym wzroście w okolice 1,5200, obecnie kurs tej pary walutowej zmierza w kierunku 1,4900. Za osłabieniem funta stoją m.in. opublikowane wczoraj gorsze od oczekiwań dane z brytyjskiego rynku nieruchomości. Na wartości natomiast zyskuje japońska waluta. W końcówce ubiegłego tygodnia inwestorzy na fali rosnącego apetytu na ryzyko sprzedawali jena, lokując kapitał w bardziej dochodowe aktywa. Obecnie obserwować można odreagowanie ostatniego osłabienia jena i spadek notowań USD/JPY w okolice 89,60.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.