Piątek zapowiada się ciekawie na rynkach międzynarodowych. Spadki na giełdach azjatyckich powodowały, że otwarcie sesji przebiegało pod wpływem gorszych nastrojów rynkowych. Jednak poranna publikacja niemieckiego PKB za I kwartał br. zmieniła sytuację. Wzrost gospodarczy Niemiec okazał się sporo wyższy od prognoz (1,5 procent kw/kw, wobec prognoz na poziomie 0,9 procent kw/kw). Eurodolar zareagował na doskonałe dane z największej gospodarki strefy euro wzrostem w okolice poziomu 1,4257. W dalszej części dnia możemy spodziewać się kolejnych istotnych publikacji makroekonomicznych. Poznamy m.in. wstępne dane o wzroście gospodarczym za pierwszy kwartał w całej strefie euro. W kontekście danych z Niemiec istnieje prawdopodobieństwo lepszego odczytu niż konsensus rynkowy. Powinno to stanowić wsparcie dla wspólnej waluty w pierwszej części sesji. Popołudniową część zdominują publikacje ze Stanów Zjednoczonych, gdzie pojawi się również kilka istotnych danych. Najważniejszą z nich będzie inflacja za kwiecień. Ze względu na wysokie ceny surowców spodziewany jest wzrost wszystkich jej miar. Wysoka premia za ryzyko w przypadku wspólnej waluty, odzwierciedlająca obawy o wypłacalność Grecji, wywierała w minionych dniach presję na spadek kursu EUR/USD. Obecnie jednak sądzimy, iż wpływ tego czynnika ulega ograniczeniu. Tym niemniej dzisiejsze prognozy Komisji Europejskiej dotyczące rozwoju sytuacji fiskalnej w krajach peryferyjnych strefy euro publikowane o godzinie 11 mogą skierować kurs EUR/USD ponownie w okolice poziomów 1,41-1,42. Na rynku krajowym złoty nadal znajduje się w trendzie aprecjacyjnym. Dzisiejsze publikacje makro mogą wytyczyć kierunek dla polskiej waluty na najbliższych kilka dni. Inwestorzy bacznie będą przyglądać sie publikowanej dziś o godzinie 14 inflacji konsumenckiej za kwiecień. Szereg sygnałów, łącznie z ostatnią zaskakującą decyzją RPP, wskazuje na spore prawdopodobieństwo odczytu wyższego niż konsensus rynkowy. Mediana prognoz ?Parkietu? wskazuje na wzrost inflacji na poziomie 4,4 procent r/r. Nasza prognoza znajduje się wyraźnie powyżej konsensu i wynosi 4,7 procent. Za takim odczytem naszym zdaniem przemawia wysoki wzrost żywności, szacowany przez nas na poziomie 2 procent m/m oraz cen paliw. Raporty e-petrol wskazują na utrzymujący się wysoki poziom cen paliw na stacjach benzynowych. Zakładamy, iż w kwietniu w tej kategorii ceny zwiększyły się o 3,1 procent m/m. Widzimy również istotne ryzyko wzrostu cen w kategorii odzież i obuwie wynikające z wysokich cen surowców m.in. bawełny. Stąd nasz prognoza na poziomie 4,7 procent. Gdyby ten scenariusz się zrealizował to złoty ponownie będzie testował dziś poziom 3,90 za euro.

Sporządził:
Krzysztof Wołowicz
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wielkim zaskoczeniem dla uczestników rynku okazała się decyzja Rady Polityki Pieniężnej, która już trzeci raz w tym roku podniosła stopy procentowe o 25 pb, tym razem do poziomu 4,25 proc. W komentarzu do decyzji uzasadniano podwyżkę chęcią powstrzymania inflacji powyżej celu NBP w średnim okresie. Źródła presji inflacyjnej upatrywane są – podobnie jak w poprzednich miesiącach -przede wszystkim w cenach żywności i paliw. Zdaniem Rady polska gospodarka w I kwartale rozwijała się w tempie podobnym do IV kwartału ub. roku, kiedy dynamika PKB wynosiła 4,5 proc. rok do roku. i podniesienie kosztu pieniądza nie zaszkodzi wzrostowi gospodarczemu. W reakcji na decyzję Rady kurs EUR/PLN zanurkował z okolic poziomu 3,93, w których konsolidował się przed decyzją pod poziom 3,90. Marek Belka stwierdził także, że decyzja nie zmienia skali trwającego cyklu podwyżek stóp, a jest raczej jego przyśpieszeniem. Kluczowe dla dalszych decyzji Rady będą odczyty inflacji konsumenckiej, a przede wszystkim bazowej oraz ich projekcje inflacji, które poznamy w nadchodzących tygodniach.

W środę eurodolar kontynuował ostatnie spadki ? kurs od wczesnego popołudnia zniżkował z okolic 1,4400, w których konsolidował się w godzinach porannych, pod poziom 1,4300 i zbliżał się do bardzo ważnych dołków z poniedziałku na poziomie 1,4255. Czynnikiem negatywnie wpływającym na siłę europejskiej waluty są obawy o przyszłość Grecji. Kraj ten będzie najprawdopodobniej musiał wnioskować o rozszerzenie pomocy w ramach EFSF (obecnie wartość pakietu pomocowego to 110 miliarda euro) lub restrukturyzację zadłużenia. Drugiemu rozwiązaniu przeciwni są przedstawiciele ECB i premier Grecji. Dziś kanclerz Niemiec Angela Merkel zapowiedziała, ze jeśli Grecja ma otrzymać dodatkowy zastrzyk funduszy, musi najpierw ograniczyć deficyt budżetowy bardziej radykalnymi cieciami. Obserwowaliśmy dziś znaczne umocnienie funta szterlinga względem dolara ? to efekt publikacji raportu Banku Anglii na temat polityki pieniężnej. Stwierdzono w nim, ze presja inflacyjna będzie utrzymywać się znacznie powyżej celu inflacyjnego (2 proc,), a inflacja konsumencka może sięgnąć nawet 5- proc. , co zostało uznane za argument na rzecz rozpoczęcia przez BoE zacieśniania polityki pieniężnej.

Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Decyzje banków centralnych w sprawie poziomu stóp procentowych, ważne dane makroekonomiczne i informacje dotyczące przyszłości peryferyjnych państw strefy euro zdominowały pierwszy tydzień maja na rynku walutowym. W nowy tydzień eurodolar wszedł na poziomie 1,4820. Przez pierwsze dni kurs poruszał się w przedziale zmian 1,4760 ? 1,4900. Poniedziałek upłynął pod znakiem publikacji wskaźników mierzących aktywność w sektorze przemysłowym. Indeks PMI dla całego Eurolandu wyniósł 58 punktów, a dla niemieckiego przemysłu 62 punktów. Z kolei indeks ISM dla przemysłu amerykańskiego wyniósł 60,4 punktów i już czwarty miesiąc z rzędu utrzymuje się powyżej poziomu 60 punktów. Rozczarował z kolei odczyt indeksu ISM dla sektora usług , który wyniósł tylko 52,8 punktów. Portugalia otrzyma pomoc w ramach Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej o wartości 78 miliardów dolarów, dodatkowo będzie miała więcej czasu na ograniczenie deficytu budżetowego. Najistotniejsze wydarzenia przyniosła jednak dopiero końcówka tygodnia. Europejski Bank Centralny na majowym posiedzeniu nie zdecydował się na drugą z kolei podwyżkę stóp procentowych. Dodatkowo na konferencji wieńczącej posiedzenie J.C. Trichet nie użył w swym oświadczeniu sformułowania ?wzmożona czujność?, które utożsamiane jest przez uczestników rynku z zapowiedzią podwyżki kosztu pieniądza na kolejnym posiedzeniu. W rezultacie znacznie spadło prawdopodobieństwo podniesienia kosztu pieniądza w czerwcu, a inwestorzy rozpoczęli gwałtowną wyprzedaż euro. Kurs EUR/USD zanurkował w kilka godzin o ponad 2,6 proc. i zniżkował w okolice poziomu 1,45. Drugim najważniejszym punktem tygodnia były dane z amerykańskiego rynku pracy. W kwietniu, w Stanach Zjednoczonych utworzono 244 tysiące nowych etatów w sektorze pozarolniczym. Liczba nowych etatów wzrosła tym samym siódmy miesiąc z rzędu, dodatkowo zdecydowanie bardziej niż oczekiwano (konsensus był na poziomie 187 tys.) jak również bardziej niż w marcu, kiedy powstawało 221 tysięcy nowych miejsc pracy (dane po rewizji). Ostatni raz tak dużo nowych miejsc pracy powstało w lutym 2006 roku. W sektorze prywatnym stworzono aż 268 tysięcy nowych etatów. Odczyt rozwiał nieco obawy, że wysokie ceny surowców mogą spowolnić tempo ożywienia gospodarczego w największej światowej gospodarce. Według raportu firmy ADP publikowanego dwa dni przed rządowymi danymi w kwietniu w sektorze prywatnym powstało 179 tysięcy miejsc pracy. Publikacja ta okazała się zatem po raz kolejny zawodnym prognostykiem oficjalnych danych. W kwietniu bezrobocie wyniosło 9,0 proc. i wzrosło o 0,2 proc. Kondycja rynku pracy jest kluczową determinantą polityki pieniężnej Fed, a każdy odczyt poniżej 200 tysięcy należy uznać za niesatysfakcjonujący. Tak długo, jak amerykańskie firmy wyraźnie nie przyśpieszą tempa tworzenia nowych miejsc pracy, nie będzie mowy o rozpoczęciu zacieśniania polityki pieniężnej przez władze Federalnej Rezerwy. Słabo wypadają z kolei publikowane w każdy czwartek dane dotyczące liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Ostatnie cztery odczyty przybrały bowiem wartość powyżej 400 tysięcy. W ostatnim tygodniu liczba aplikacji podskoczyła do 474 tysięcy ? poziomu nie notowanego od sierpnia ubiegłego roku. W pierwszym kwartale średnia tygodniowa liczba nowych aplikacji kształtowała się na poziomie 405 tysięcy. W piątek eurodolar w drugiej połowie sesji europejskiej testował poziom 1,4500.

Dobiegający końca tydzień na krajowym rynku walutowym w większości przebiegał pod znakiem osłabienia złotego w relacji do głównych walut. Kurs EUR/PLN z okolic poziomu 3,9200 wzrósł w drugiej części tygodnia do 3,9700. Złotemu nie sprzyjały przede wszystkim gorsze nastroje na światowych rynkach powodujące również spadki na giełdach oraz dość silną przecenę na rynku surowców. Mijający tydzień był ubogi w publikacje makroekonomiczne z Polski. Jedynym odczytem były dane dotyczące indeksu PMI dla polskiego przemysłu. Wskaźnik ten wyniósł w kwietniu 54,4 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 55 pkt. Złoty zareagował na tę publikację umiarkowanym osłabieniem w relacji do euro. W dalszej części tygodnia sytuacja na rynkach zagranicznych w największym stopniu negatywnie oddziaływała na kurs krajowej waluty. W piątek Ministerstwo Finansów za pośrednictwem BGK ponownie zdecydowało się na sprzedaż środków unijnych na rynku. Tym samym realizowana jest strategia jaka została niedawno opracowana w porozumieniu z Narodowym Bankiem Polskim. Widać, że NBP chce walczyć z inflacją poprzez umocnienie złotego. Aprecjacja krajowej waluty wprawdzie zaszkodzi dochodowości krajowego eksportu, jednak zmniejszając dynamikę inflacji ograniczyłaby skalę podwyżek stóp procentowych, co z kolei pozytywnie wpłynęłoby na krajowe inwestycje. Strategia ta wydaję się być logiczna biorąc pod uwagę to, że czynniki proinflacyjne pochodzą przede wszystkim z globalnych rynków surowców i podwyżki stóp w takiej sytuacji nie stanowią w pełni skutecznego narzędzia do ograniczania wzrostu cen. Jednak strategia ta wciąż pozostaje bardzo ryzykowna, gdyż w przypadku niepowodzenia ciężko będzie Radzie walczyć z rosnącą inflacją nadganiając szybkimi podwyżkami stóp procentowych.
Piątkowa sprzedaż euro na rynku spowodowała spadek kursu EUR/PLN w okolice poziomu 3,9300. W średnim terminie perspektywa kolejnych transakcji Resortu na rynku powinna oddziaływać stabilizująco na notowania krajowej waluty.

Sporządzili:
Bartosz Sawicki
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wczorajsza przecena euro w relacji do dolara po konferencji prasowej z udziałem prezesa ECB była kontynuowana w trakcie sesji amerykańskiej. W godzinach wieczornych kurs EUR/USD spadł w okolice poziomu 1,4500. Trwająca korekta na rynku surowców zachęca inwestorów do relacji zysków z inwestycji w aktywa oferujące wyższą stopę zwrotu. Z kolei w takim środowisku na wartości zyskują waluty o niskich stopach procentowych, wykorzystywane jako źródło finansowania w transakcjach typu carry-trade tj. japoński jen oraz amerykański dolar.
Kluczową publikacją dzisiejszej sesji będą oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Z tego też względu do godziny 14:30 spodziewać się można stabilizacji na rynku głównej pary walutowej. Po gorszym od przewidywań odczycie liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych z USA oraz mniejszym niż prognozowano przyroście zatrudniania w prywatnym sektorze pozarolniczym według Raportu ADP wzrosło prawdopodobieństwo napływu słabszych danych w publikacji Departamentu Pracy. Podczas gdy utrzymanie łagodnej polityki pieniężnej w USA zostało potwierdzone przez Fed i w dużej mierze zdyskontowane przez rynek dolara, dzisiejszy gorszy odczyt danych z sektora pracy nie powinien zmienić oczekiwań inwestorów, co do dalszego kierunku działań Rezerwy Federalnej. Z tego też względu gorsze dane mogą jedynie pogorszyć nastroje wśród inwestorów powodując, dalszą przecenę na rynku akcji oraz surowców, co z kolei mogłoby się przełożyć na dalszą zniżkę eurodolara.

Dzisiejszy kalendarz na rynku krajowym ponownie jest dość ubogi. Jedyną publikacją będzie stan aktywów rezerwowych NBP na koniec kwietnia. Ponadto Ministerstwo Finansów poinformuje o wielkości podaży bonów skarbowych na poniedziałkowym przetargu. Przewidywana oferta znajduje się w przedziale 400-600 mln złotych. Informacje te naszym zdaniem nie będą miały wpływu na rynki finansowe. Wczoraj pojawił się kolejny czynnik wspierający złotego w długim okresie. W przyjętym przez rząd projekcie budżetu na 2012 r. założono, iż złoty kształtował się będzie na poziomie średnio 3,69 za euro. Czyli rząd spodziewa się dalszej stopniowej aprecjacji złotego w relacji do euro. W krótszym terminie jednak ?gołębi? wydźwięk wczorajszej wypowiedzi J.C.Trichet?a na konferencji po posiedzeniu EBC postawił pod znakiem zapytania wzrost stóp w strefie euro w najbliższym czasie, co powinno oddziaływać negatywnie na złotego. Na dzisiejszej sesji głównym ?driverem? handlu będzie sytuacja na rynkach bazowych. Istotne są tu dane z amerykańskiego rynku pracy. Spodziewamy się dziś handlu w przedziale 3,95-3,98 za euro.

Sporządzili:
Krzysztof Wołowicz
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Złoty kontynuuje osłabienie

28 Kwiecień 2011

Dzisiejszą sesję notowania eurodolara rozpoczęły od ponownego przetestowania poziomu 1,4000, jednak w dalszej części dnia obserwować można było już tylko osłabienie euro w relacji do amerykańskiej waluty. Około godziny 16:00 kurs EUR/USD spadł do poziomu 1,3900. W godzinach popołudniowych nastroje na rynkach zostały pogorszone przez doniesienia z Japonii na temat ?wymknięcia się sytuacji spod kontroli? w jednej z elektrowni atomowych. Groźba katastrofy nuklearnej przełożyła się na spadki na parkietach w Europie oraz USA. Z kolei na wartości zyskują bezpieczne aktywa takie jak amerykańskie obligacje, frank szwajcarski oraz jen.
Kurs USD/JPY po godzinie 16:00 spadł do poziomu 80,30, czyli najniższej wartości od października 2010 roku. Dalsza zniżka notowań tej pary walutowej i próba pokonania poziomu 80,00 istotnie zwiększa prawdopodobieństwo przeprowadzenia przez japońskie władze interwencji walutowej w celu osłabienia jena. Nie wykluczone jest również skoordynowane działanie ze strony kliku banków centralnych jak miało to miejsce kilkanaście lat temu.
Popołudniowy wzrost awersji do ryzyka uderzył również w notowania złotego. Kurs EUR/PLN wzrósł około godziny 17:00 powyżej poziomu 4,0800. Tym samym coraz bardziej prawdopodobne robi się przetestowanie szczytów z końca listopada 2010 roku, czyli poziomu 4,1000. Z kolei kurs USD/PLN doszedł do górnego ograniczenia szerokiej konsolidacji w jakie pozostawał od kilku tygodni. Przełamanie oporu 2,9400 otworzyłoby drogę do wzrostu w kierunku psychologicznego poziomu 3,00.
Dziś z danych makro z Polski poznaliśmy odczyt dynamiki wynagrodzeń oraz zatrudnienia, które wyniosły w lutym w obu przypadkach 4,1 proc. r/r. W przypadku wynagrodzeń był to wynik istotnie mniejszy od prognoz na poziomie 4,9 proc. r/r. Tym samym póki, co brak jest sygnałów sugerujących zagrożenie wystąpienia tzw. efektów drugiej rundy. Informacja taka stanowić może argument za wstrzymaniem się od dalszego zacieśniania polityki pieniężnej w Polsce.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wtorkowa sesja amerykańska przyniosła kontynuację wzrostów notowań eurodolara. Po decyzji FOMS ws. stóp procentowych kurs EUR/USD wzrósł powyżej psychologicznego oporu 1,4000, dochodząc do poziomu 1,4010. Fed pozostawił stopy procentowe bez zmian i nie zmienił również dotychczasowego nastawienia względem polityki pieniężnej. Trudno dopatrywać się bezpośredniego wpływu decyzji FOMC na wartość dolara. Prawdopodobnie inwestorzy tuż przed decyzją wstrzymali się z większymi transakcjami, które zostały zrealizowane po zgodnym z oczekiwaniami komunikacie.
W czasie dzisiejszej sesji azjatyckiej eurodolar skorygował się do poziomu 1,3960. Lekkie osłabnie euro mogła spowodować informacja o obniżeniu przez agencję Moody?s ratingu Portugalii do poziomu A3 z perspektywą negatywną. Swoją decyzję agencja argumentuje wciąż wysokim kosztem pozyskania finansowania, rosnącym deficytem oraz słabszym spodziewanym wzrostem gospodarczym w tym kraju. O godzinie 8:00 eurodolar wzrósł do poziomu 1,4000, po czym wraz z początkiem handlu w Europie ponownie zszedł w okolice 1,3960. Notowania głównej pary walutowej nie wykazują obecnie chęci do spadków, jednak trudno również będzie trwale pokonać poziom 1,4000. Widać, że wciąż powyżej tej istotnej psychologicznej bariery wśród inwestorów przeważa chęć do realizacji zysków.
Wczorajsza sesja przyniosła spadek notowań USD/JPY do poziomu 80,60. Jednak już dziś tokijska giełda odreagowała ostatnie straty, co pozwoliło również na wyhamowanie dalszego umocnienia jena względem dolara. Indeks Nikkei 225 zyskał dziś 5,7 proc. Sytuacja w Japonii wciąż pozostaje dramatyczna jednak już teraz część inwestorów zaczyna wykorzystywać ostatnie spadki jako okazję do zajęcia długich pozycji.

Odbicie na japońskiej giełdzie wsparło notowania walut gospodarek wschodzących w tym złotego. Przed rozpoczęciem handlu w Europie kurs EUR/PLN spadł w okolice poziomu 4,0220, jednak wraz z otwarciem rynków na Starym Kontynencie powrócił powyżej 4,0400. Z kolei zarówno w czasie notowań w Azji jak i pierwszych godzinach handlu w Europie kurs USD/PLN poruszał się w przedziale 2,8800-2,9000. Dzisiejsze odbicie na giełdach europejskich powinno ograniczać dalsze osłabienie złotego względem głównych walut.
Dziś z odczytów makroekonomicznych z Polski poznamy ważne dane na temat wynagrodzeń oraz zatrudnienia w lutym. Szczególnie istotna pozostaje dynamika wzrostu płac, która w obecnej sytuacja jest jednym z głównych czynników obok inflacji wpływających na dalszy kierunek polityki pieniężnej. Część członków RPP obawia się wystąpienia tzw. efektów drugiej rundy, czyli rosnącej presji płacowej, co przekładałoby się na dalszy wzrost cen. Dane wskazujące na wyższa od prognoz dynamikę wzrostu płac mogłyby zwiększyć oczekiwania na zacieśnianie polityki pieniężnej.
Z kolei z publikacji makro z gospodarek zagranicznych warto zwrócić uwagę na dane z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz odczyt inflacji PPI z tego kraju.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

EUR/PLN pokonał opór 4,04

28 Kwiecień 2011

W czasie poniedziałkowej sesji amerykańskiej kurs eurodolara wzrósł do poziomu 1,4000. Jednak notowania wspólnej waluty nie zdołały pokonać tego istotnego psychologicznego oporu. W efekcie w trakcie sesji azjatyckiej dolar odrobił część strat w relacji do euro, sprowadzając kurs EUR/USD poniżej poziomu 1,3900.
Kurs eurodolara wciąż utrzymuje się w trwającym od stycznia trendzie wzrostowym. Dzisiejsza sesja może przynieść lekkie uspokojenie na rynku głównej pary walutowej, tym bardziej, że na godzinę 20:15 zaplanowana jest decyzja FOMC ws. stóp procentowych. Do tego czasu inwestorzy prawdopodobnie wstrzymają się z zawieraniem większych transakcji. Z kolei w średnim terminie, wciąż prawdopodobne pozostają dalsze wzrosty notowań EUR/USD. Wskaźnik RSI na poziomie 60 sygnalizuje, że jest jeszcze przestrzeń do dalszego umocnienia euro względem dolara zanim rynek wejdzie w obszar wykupienia. Kluczowa będzie zachowanie inwestorów po tym jak eurodolar pokona poziom 1,4000. Jeśli powyżej tego oporu nie pojawi się chęć do relacji zysków to istotnie wzrosną szansę na przetestowanie szczytów z listopada 2010 roku.
Zachowanie się cen obligacji skarbowych USA świadczy o utrzymującej się awersji do ryzyka na światowych rynkach. Rentowności 10-letnich papierów skarbowych spadły dziś do poziomu 3,28 proc., czemu towarzyszy wzrost ich ceny. Jest to najniższy poziom stóp dochodowości od 13 grudnia 2010 roku. Jednak pomimo rosnącego popytu na amerykańskie obligacje, co stanowi wsparcie dla dolara, nie jest to w stanie póki co przełożyć się na głębsze spadki notowań eurodolara przy tak dużej sile wspólnej waluty. Z kolei porozumienie wypracowane na szycie liderów państw strefy euro ograniczyło obawy związane z zadłużonymi gospodarkami Eurolandu, o czym świadczy spadek rentowności papierów skarbowych Portugalii, Hiszpanii oraz Grecji.

W trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs złotego w relacji do euro pokonał kilkakrotnie testowany wcześniej, istotny opór 4,0400. Tym samym otworzona została droga do wzrostu kursu EUR/PLN do poziomu 4,1000, czyli szczytu z końca listopada 2010 roku. Na początku handlu w Europie kurs EUR/PLN kształtował się w okolicy 4,0600. Wzrost odnotowuje również kurs USD/PLN, który o poranku zwyżkował powyżej 2,9250. W przypadku tej pary walutowej ważny opór znajduje się na poziomie 2,9400. Jednak zakładany dalszy wzrost kursu EUR/USD (osłabienie dolara) powinien znosić się z tendencją deprecjacyjna w notowaniach złotego, co ograniczać powinno dalsze wzrosty USD/PLN.
Dziś z publikacji makroekonomicznych poznamy odczyty indeksów ZEW z Niemiec oraz NY Empire State z USA. Z kolei z Polski o godzinie 14:00 poznamy dziś ważne dane na temat inflacji CPI za luty. Oczekuje się wzrostu tego wskaźnika do poziomu 3,9 proc. r/r. Jest to bardzo istotna publikacja z punktu widzenia dalszego kierunku polityki pieniężnej w Polsce. Prawdopodobnie dopiero zaskoczenie w postaci znacznego wzrostu inflacji CPI powyżej 4 proc. r/r byłoby w stanie przełożyć się na umocnienie złotego w wyniku wzrostu oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych. Odczyt w okolicy konsensusu rynkowego powinien być już zdyskontowany w cenach.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Eurodolar wciąż silny

28 Kwiecień 2011

Notowania eurodolara wciąż pozostają silne. W piątek kurs głównej pary walutowej obronił linię trendu wzrostowego, trwającego od stycznia bieżącego roku. Początek nowego tygodnia przyniósł wzrost w do poziomu 1,3985, po czym kurs euro w relacji do dolara lekko się osłabił i na początku handlu w Europie kształtował się w okolicach 1,3900. Jednak kolejne godziny handlu na Starym Kontynencie działały na korzyść europejskiej waluty. Około godziny 17:00 kursu EUR/USD znajdował się na poziomie 1,3975. Dziś opublikowana została dynamika produkcji przemysłowej ze strefy euro, która wyniosła w styczniu 6,6 proc. r/r, oczekiwano 6,4 proc. r/r. Z kolei w ujęciu miesiąc do miesiąca dynamika tego wskaźnika wyniosła 0,3 proc. Na jutro z kolei zaplanowana jest decyzja Federalnego Komitetu Otwartego Rynku na temat stóp procentowych. Od samej decyzji inwestorów znacznie bardziej interesować będzie komunikat do niej. Wydarzenie to może istotnie wpłynąć na notowania głównej pary walutowej. Wprawdzie złoty w relacji do euro zdołał zakończyć piątek na poziomie 3,9700, jednak dzisiejsza sesja przyniosła powrót deprecjacji krajowej waluty. Kurs EUR/PLN ponownie wzrósł w okolice ważnego oporu 4,04. Póki co poziom ten skutecznie ograniczania dalsze osłabienie złotego względem euro. Natomiast jego ewentualne przełamanie otworzyłoby drogę do wzrostu kursu w okolice 4,10. Spokojnie przebiegały dziś notowania złotego w relacji do dolara. Kurs USD/PLN poruszał się w wąskim przedziale wahań 2,8720-2,8960.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejszą sesję europejską kurs eurodolara kończył w okolicach poziomu z otwarcia handlu na parkietach Starego Kontynentu pomimo początku notowań zwiastującego dalszą, dynamiczna przecenę euro. Kurs EUR/USD odnotował dzienne minimum na poziomie 1,3750. Szybko jednak euro zdołało lekko odreagować ostatnie straty wzrastając około godziny 17:00 do poziomu 1,3840. W godzinach porannych eurodolar naruszył linię trendu wzrostowego trwającego w okresie styczeń ? marzec 2011 roku. Tuż poniżej linii usytuowane jest kolejne wsparcie 1,3760, wyznaczone przez 23,6 procent zniesienia wspomnianej fali wzrostowej. Przełamanie tych poziomów prawdopodobnie oznaczałoby spadek kursu eurodolara w okolice poziomu 1,3600. Obserwowany wzrost awersji do ryzyka na światowych rynkach dokonuje się na bazie powrotu obaw o peryferyjne gospodarki strefy euro. Rentowności 10-letnich obligacji skarbowych Grecji oraz Portugalii wzrosły do najwyższych poziomów od momentu wprowadzenia euro. Przy obecnym wzrośnie kosztów obsługi zadłużenia rośnie również prawdopodobieństwo wystąpienia Portugalii jako kolejnej gospodarki Eurolandu o pomoc finansową do Unii Europejskiej. Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych warto wspomnieć o odczycie dynamiki sprzedaży detalicznej z USA, która wyniosła w lutym 1 proc. m/m i była zgodna z oczekiwaniami. Z kolei indeks Uniwersytetu Michigan, obrazujący nastroje wśród amerykańskich konsumentów spadł do 68,2 pkt, przy poprzednim odczycie na poziomie 77,5 pkt. Publikacja ta wpłynęła na lekkie osłabienie amerykańskiej waluty.

Z kolei na krajowym rynku walutowym dzisiejsza sesja przyniosła istotne osłabienie złotego. Kursy EUR/PLN oraz USD/PLN zanotowały dzienne maksima na poziomach odpowiednio: 4,0435 oraz 2,9390. Notowania złotego w relacji do euro naruszyły górne ograniczenie kanału spadkowego, w którym znajdowały się od wiosny 2010 roku. Jednak pod koniec notowań w Europie powróciły poniżej naruszonego wcześniej ograniczenia. Kluczowe w przypadku notowań EUR/PLN będzie przełamanie strefy oporu 4,03-4,04. Pokonanie tego ograniczenia otworzyłoby drogę do osłabienia złotego względem euro w okolice 4,10-4,15.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dobiegający końca tydzień na rynku złotego przebiegał pod znakiem licznych wypowiedzi ze strony członków RPP oraz osłabienia krajowej waluty. W pierwszych dniach tygodnia kurs złotego w relacji do euro zachowywał się stabilnie, oscylując w przedziale 3,9600-3,9900. Dopiero w drugiej części tygodnia wraz z pogorszeniem się nastrojów na światowych rynkach złoty zaczął tracić na wartości w relacji do głównych walut. Kurs EUR/PLN wzrósł w piątek do poziomu 4,0435, naruszając tym samym górne ograniczenie kanału spadkowego. Notowania złotego względem euro przebywały we wspomnianym kanale spadkowym od wiosny 2010 roku. Do tej pory górna banda tego przedziału stanowiła skuteczny opór. W godzinach popołudniowych piątkowej sesji kurs EUR/PLN powrócił poniżej poziomu 4,0300. Kluczowy dla dalszych losów złotego będzie rozwój sytuacji na rynkach zagranicznych. Jeśli nastroje wśród zagranicznych inwestorów wciąż będą negatywne to spodziewać się można dalszego osłabienia złotego. Wśród głównych przyczyn wzrostu awersji do ryzyka wymień należy w dalszym ciągu utrzymujące się napięcie w Libii oraz zagrożenie przeniesienia się zamieszek również do innych państw regionu. Ponadto na rynek powróciły niepokoje związane z peryferyjnymi gospodarkami strefy euro. Rośnie również prawdopodobieństwo wystąpienia Portugalii o pomoc finansową do Unii Europejskiej. W takim środowisku rynkowym złoty najczęściej charakteryzował się podwyższoną zmiennością i nasilającymi się tendencjami deprecjacyjnymi. Kluczowe w przypadku notowań EUR/PLN będzie przełamanie strefy oporu 4,03-4,04. Pokonanie tego ograniczenia otworzyłoby drogę do osłabienia złotego względem euro w okolice 4,10-4,15. W tym tygodniu na rynek napłynęło zadziwiająco dużo komunikatów ze strony członków RPP. Wypowiedzi te często stojące w opozycji do siebie nie wywarły istotnego wpływu na rynek złotego. Jastrzębie stanowisko zaprezentował prof. A. Glapiński, który po raz kolejny wyraził obawy o zagrożenie wystąpienia efektu drugiej rundy, dodając, że dwie podwyżki stóp po 25 pb w 2011 byłyby wystarczające, aby zmniejszyć zagrożenie pro inflacyjne ze strony rosnącej presji płacowej. Dodał również, że możliwa jest podwyżka kosztu pieniądza w kwietniu. Również jastrzębie stanowisko przedstawił inny członek Rady prof. A. Bratkowski, który stwierdził, że stopy procentowe powinny wzrosnąć o 50 pb w II kw., aby potem nastąpiła ich stabilizacja. A. Bratkowski dodał również, że w najbliższym czasie kurs złotego będzie ?dryfował? w okolicach obecnych poziomów. Z kolei bardziej gołębie stanowisko przedstawił prof. A Kaźmierczak. Złoty nie zareagował istotnie na te wypowiedzi. Widać, że krajowa waluta zaczyna powoli uodparniać się na liczne w ostatnim czasie wypowiedzi ze strony członków RPP. Ponadto rozkład głosów z ostatnich posiedzeń Rady pokazał, że decydujący głos należy do prezesa M. Belki i z tego też względu rynek prawdopodobnie silniej reagować będzie przede wszystkim na wypowiedzi przewodniczącego Rady. W poniedziałek eurodolar ustanowił tegoroczne maksima na poziomie 1,4030. Kolejne dni przyniosły osłabienie euro. Po raz kolejny końcówka tygodnia obfitowała w wydarzenia mające duży wpływ na notowania na rynku walutowym. W czwartek, jeszcze przed rozpoczęciem sesji europejskiej, agencja Moody?s obniżyła rating Hiszpanii z AA1 do AA2 z perspektywą negatywną. Po publikacji tej informacji euro gwałtownie osłabiło się w stosunku do amerykańskiej waluty. Kurs zniżkował z okolic 1,3880 do 1,3800. Kontynuację tego osłabienia obserwowaliśmy w piątek rano kiedy kurs ustanowił tygodniowe minimum w okolicach 1,3750. Przy tym poziomie kurs zawrócił i w piątkowe popołudnie powracał w okolice 1,3840. W środę odbyła się aukcja portugalskich obligacji. Portugalia uplasowała na rynku dwuletnie papiery dłużne o wartości szacowanej na nawet miliard euro. Ich średnia rentowność wyniosła niemal 6 proc. Podczas poprzedniej aukcji portugalskich dwulatek wyniosła ona 4,086 proc. Biorąc pod uwagę fakt, że od tamtego czasu kryzys zadłużenia objawił się w kolejnych peryferyjnych gospodarkach Eurolandu, wyniki aukcji należy uznać za satysfakcjonujące. W czwartek Bank Anglii podjął decyzję w sprawie poziomu stóp procentowych. Główna z nich będzie w dalszym ciągu kształtować się na rekordowo niskim poziomie 0,5 proc., który został ustalony już dwa lata temu. Nie zmieniono także wartości programu ilościowego luzowania polityki pieniężnej, która wynosi 200 mld funtów. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami, ale z ust gubernatora Banku, Mervyna Kinga nie padły ?jastrzębie? deklaracje, a na to liczyli uczestnicy rynku. W rezultacie funt skokowo osłabił się w stosunku do dolara amerykańskiego z poziomu 1,6180 do 1,6040, a w piątek zniżkował nawet tymczasowo pod poziom 1,6000. Gubernator Bank of England źródeł presji inflacyjnej upatruje przede wszystkim we wzroście cen surowców i żywności, oraz podwyżce stawki VAT z 17 do 20 proc. Brytyjskie PKB w ostatnim kwartale ubiegłego roku zanotowało ujemną dynamikę i władze Banku Anglii obawiają się, że ewentualne podniesienie kosztu pieniądza mogłoby negatywnie odbić się na wychodzącej z kryzysu gospodarce. Przez cały ubiegły tydzień tracił na wartości dolar australijski. Apogeum spadków miało miejsce w czwartek, kiedy na rynek napłynęły bardzo rozczarowujące dane z rynku pracy. Kurs z poziomu 1,0180 zanotowanego w poniedziałek, dotarł w piątek nad ranem w okolice 0,9970. Kurs tylko na chwilę pokonał psychologiczny poziom 1,00 i pod koniec piątkowej sesji europejskiej zwyżkował w okolice 1,0060. Niepokojące wiadomości docierały z Afryki Północnej. Rozwiewają się nadzieje na szybkie i pokojowe rozwiązanie konfliktu w Libii. Narastają jednocześnie obawy, że niepokoje mogą wybuchnąć również w Arabii Saudyjskiej ? państwie, które jest największym światowym producentem ropy naftowej. W rezultacie w piątek umacniały się waluty uznawane za bezpieczne. Zyskiwał frank szwajcarski, pomimo katastrofalnego trzęsienia ziemi umocnił się również jen, drożało także złoto.

Sporządzili:
Michał Fronc
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.