Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczęła się od powrotu kursu EUR/PLN do spadków. Wczoraj dwudniową korektę wzrostową tej pary walutowej powstrzymał skutecznie poziom 3,9100. Dziś rano kurs EUR/PLN odbił się od poziomu 3,9000, schodząc około godz. 9.00 pod wartość 3,8900. Dziś na rynek z Polski napłyną dane dotyczące podaży pieniądza oraz salda na rachunku obrotów bieżących. Oczekuje się, iż deficyt na rachunku zmniejszył się w styczniu do 636 mln euro z 1034 mln euro w grudniu. Lepsze od oczekiwań dane powinny mieć pozytywny, choć raczej ograniczony wpływ na notowania polskiej waluty. Publikacja ta będzie miała miejsce o godz. 14.00. O godz. 10.00 natomiast poznaliśmy bilans obrotów bieżących z Czech ? odczyt okazał się dużo lepszy od oczekiwań ? saldo wykazało nadwyżkę wysokości 15,62 mld koron wobec prognoz na poziomie 4,40 mld CZK. Gospodarki naszego regionu w dużym stopniu pozostają uzależnione od zagranicznego popytu na krajowe towary. Ten z kolei zależy nie tylko od kondycji gospodarczej partnerów handlowych, ale również od konkurencyjności cenowej eksportu. Silne osłabienie lokalnych walut w czasie kryzysu podniosło atrakcyjność cenową eksportu, co było jednym z czynników wspierających późniejsze ożywienie gospodarcze w regionie. Obserwowana ostatnio dynamiczna aprecjacja walut europejskich gospodarek wschodzących powoduje natomiast niepokój wśród władz monetarnych oraz osób odpowiedzialnych za politykę gospodarczą poszczególnych państw.
Swoje zaniepokojenie zbyt silnym umocnieniem złotego wyraził w ostatnich dniach prezes Narodowego Banku Polskiego S. Skrzypek. Powiedział on, iż ostatnia aprecjacja polskiej waluty odbiega od fundamentów. Zagrożenie dla gospodarki ze strony zbyt silnego złotego podkreślił również jeden z członów Rady Polityki Pieniężnej A. Bratkowski. Jego zdaniem RPP powinna w bieżącym roku kierować się nie tylko celem inflacyjnym, ale również stabilizacją złotego. Nie jest on w związku z tym zwolennikiem zbyt szybkich podwyżek stóp procentowych ? mogłyby one bowiem doprowadzić do jeszcze bardziej dynamicznej aprecjacji polskiej waluty.

Eurodolar rozpoczął dzisiejszą sesję od kontynuacji rozpoczętej wczoraj po południu zwyżki, zbliżając się do poziomu 1,3730, stanowiącego górne ograniczenie kanału wahań, w którym para ta przebywa od prawie miesiąca. Dziś o godz. 11.00 poznaliśmy dane dotyczące produkcji przemysłowej w Eurolandzie w styczniu. Wypadły one zdecydowanie lepiej od oczekiwań ? w stosunku rocznym produkcja wzrosła o 1,4%, podczas gdy prognozowano spadek wysokości 1,9% r/r. W ujęciu miesiąc do miesiąca dane również przedstawiają się bardzo korzystnie ? dynamika produkcji wyniosła 1,7% wobec oczekiwań na poziomie 0,7%. W górę zrewidowano również odczyty grudniowe. Po publikacji tej notowania EUR/USD zwyżkowały ponad poziom 1,3750. W dalszej części dnia poznamy dwie istotne publikacje z USA. O godz. 14.30 zostanie przedstawiona dynamika sprzedaży detalicznej w lutym, pięć minut przed godz. 16.00 poznamy dane o nastrojach amerykańskich konsumentów w marcu. Odczyty te powinny mieć spory wpływ na rynek eurodolara.
W ostatnich dniach możemy obserwować osłabienie jena względem głównych walut. Główny wpływ na spadek wartości japońskiej waluty mają oczekiwania inwestorów na kontynuację poluźniania polityki pieniężnej przez Bank Japonii . Władze monetarne spotykają się na oficjalnym posiedzeniu w przyszłym tygodniu ? przewiduje się, iż bank podejmie kolejne kroki, zmierzające do podniesienia płynności na krajowym rynku finansowym. Presję na łagodną politykę pieniężną wywiera również japoński rząd ? dziś minister finansów N. Kan w wystąpieniu przed parlamentem powiedział, iż ma nadzieję, że bank centralny będzie wspierał walkę z deflacją. Jena dodatkowo osłabiła interwencja słowna ministra, który dodał, iż przypadku niekorzystnego rozwoju sytuacji na krajowym rynku walutowym, rząd może interweniować.
Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W czasie dzisiejszej sesji notowania polskiej waluty podlegały lekkiemu osłabieniu. Kurs EUR/PLN zwyżkował do poziomu 3,9000, natomiast wartość dolara względem złotego wzrosła w okolice 2,8800. Pod koniec dnia na rynku notowania wspomnianych par walutowych znajdowały się jednak około 3 grosze poniżej swoich dziennych maksimów, w pobliżu poziomów obserwowanych na otwarciu sesji. Podobnie zachowywały się dziś pozostałe waluty regionu. Potwierdza to, iż obserwowana lekka deprecjacja miała charakter korekty, a kontynuacja umocnienia jest bardzo prawdopodobna. Zaufania inwestorów względem naszego regionu, a w szczególności względem polskiego rynku wciąż pozostaje duże. Dowodem tego mogła być dzisiejsza udana emisja krajowych euroobligacji denominowanych we franku szwajcarskim. Polska uplasowała na rynku zagranicznym 4-letnie papiery dłużne o łącznej wartości 475 mln CHF, podczas gdy wcześniej planowano ofertę na poziomie 200 mln CHF.
W notowaniach eurodolara również mogliśmy obserwować odreagowanie na początku sesji europejskiej. Doprowadziło ono kurs EUR/USD do poziomu 1,3540. Po południu jednak powrócił on w kierunku wartości 1,3600. Za zmianami tymi nie stały jednak żadne silne czynniki fundamentalne ? dziś inwestorzy nie poznali bowiem żadnych istotnych danych, które mogłyby zdecydowanie wpłynąć na rynek. Początkowe odreagowanie było najprawdopodobniej wynikiem wczorajszego odbicia od poziomu oporu 1,3700. Inwestorzy jednak w ostatnim czasie nie mają jednak również ochoty na sprzedaż euro, w efekcie czego spadek kursu EUR/USD był ograniczony.

Sporządziła:
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Dzisiejszą sesję kurs EUR/PLN rozpoczął w pobliżu poziomu 3,8700. Na światowych rynkach panują obecnie dość dobre nastroje inwestycyjne, które powinny służyć notowaniom złotego, jednak o większy spadek wartości euro względem polskiej waluty w najbliższym czasie może być dość trudno. Kurs EUR/PLN znajduje się już bowiem blisko bardzo istotnego wsparcia usytuowanego w okolicach 3,8600, stanowiącego 61,8% zniesienia Fibonacciego wzrostów, jakie dokonały się w jego notowaniach w drugiej połowie 2008 i na początku 2009 r. Poprzednie ważne poziomy zniesień tego ruchu (38,2% i 50,0%) przez pewien czas hamował aprecjację złotego względem euro. Tak też może być i tym razem. W najbliższych dniach, z uwagi na brak istotnych publikacji makroekonomicznych z Polski, rodzima waluta będzie pozostawać pod wpływem sytuacji panującej na globalnych parkietach. Główne światowe indeksy giełdowe, po pokonaniu maksimów z minionego miesiąca, zmierzają obecnie w kierunku styczniowych szczytów. Jeśli szczyty te zostaną przebite powstanie przestrzeń do dalszych wzrostów, które powinny służyć złotemu. Z kolei jeżeli zatrzymają one zwyżkę, wyemitowany zostanie silny sygnał do spadków, co prawdopodobnie wywoła korektę w notowaniach polskiej waluty. Amerykańskie indeksy znajdują się już w niedużej odległości od styczniowych maksimów, dlatego też pewne rozstrzygnięcia mogą dokonać się już w najbliższym czasie. Złoty pozostając pod wpływem sytuacji panującej na światowych giełdach nie reaguje na doniesienia z regionu. Tego stanu rzeczy nie był w stanie zmienić piątkowy komunikat agencji ratingowej Fitch na temat tego, iż może ona obniżyć ocenę wiarygodności kredytowej Bułgarii (do poziomu ?śmieciowego?). Niepokój agencji budzi znaczne zadłużenie zagraniczne tego kraju. Po publikacji wspomnianego komunikatu na wartości straciły bułgarskie obligacje. Tamtejsza waluta nie mogła zareagować na tę informację, gdyż jest ona sztywno powiązana z notowaniami euro.

Kurs EUR/USD rozpoczął nowy tydzień od wzrostu ? w trakcie dzisiejszej sesji azjatyckiej dotarł on w okolice poziomu 1,3700. Ruch ten był reakcją na weekendową wypowiedź prezydenta Francji, który zapewnił, iż jeśli zajdzie taka potrzeba, Grecja otrzyma wsparcie od państw strefy euro i nie będzie musiała zwracać się o pomoc do innych instytucji. Jego zdaniem jak na razie pomoc ta nie jest konieczna. Grecji udało się bowiem w piątek z powodzeniem sprzedać obligacje o wartości 5 mld EUR. N. Sarkozy zdecydowanie sprzeciwił się działaniom spekulacyjnym, które pod pretekstem obaw o kondycję fiskalną Grecji prowadziły do silnego spadku wartości emitowanych przez ten kraj instrumentów dłużnych oraz powodowały dynamiczne osłabienie euro. W najbliższym czasie negatywne nastroje wokół wspomnianego tematu powinny ulec złagodzeniu (procesowi temu mogą zaszkodzić jedynie masowe strajki greckich obywateli). Służyć to powinno umocnieniu wspólnej waluty. Ma ona szansę stopniowo zyskiwać na wartości względem dolara. Najbliższe istotne opory, które mogą nieco hamować ten ruch wzrostowy, to 1,3730 oraz 1,3800.
Choć wspomniane negatywne nastroje powinny ulec złagodzeniu, to jednak w kolejnych dniach doniesienia z Grecji wciąż będą istotne dla notowań EUR/USD. Zwłaszcza, że bieżący tydzień będzie wyjątkowo ubogi pod względem publikacji makroekonomicznych. Naprawdę istotne dla eurodolara dane napłyną na rynek jedynie w piątek (poznamy wtedy m.in. sprzedaż detaliczną z USA). Wcześniej poznawać będziemy wskaźniki, które co najwyżej mogą spowodować chwilowy wzrost zmienności kursu tej pary walutowej. Do tej grupy należy zaliczyć, zaplanowany na dzisiaj na godz. 12.00, odczyt dynamiki produkcji przemysłowej z Niemiec.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

W mijającym tygodniu obserwowaliśmy stopniowe umocnienie złotego względem euro. Kurs EUR/PLN każdego dnia notował spadek przynajmniej o 1 gr i zszedł z poziomu 3,9400 do 3,8700. Tym samym zbliżył się do bardzo ważnego wsparcia usytuowanego w okolicach 3,8600 – zniesienia Fibonacciego 61,80% ruchu wzrostowego, jaki miał miejsce w notowaniach tej pary walutowej w drugiej połowie 2008 r. i na początku 2009. Ostatnie kluczowe poziomy zniesień tego ruchu ? 50,0% oraz 38,2% na pewien czas hamowały aprecjację polskiej waluty względem euro. Tak też może być i tym razem. Podobnie jak złoty w ostatnich dniach na wartości zyskiwały również inne waluty naszego regionu, jednak skala ich aprecjacji była mniejsza. Inwestorzy zaczęli dostrzegać fakt, iż polska gospodarka prezentuje się bardzo korzystnie na tle innych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Z pewnością uczestnicy rynku doceniają również fakt, iż nasz kraj jako jedyny z Unii Europejskiej zdołał w ostatnim czasie uniknąć recesji. Dynamika PKB za 2009 r. oraz przedstawione w mijającym tygodniu dane o wzroście gospodarczym Polski w IV kw. 2009 r. (wyniósł on 3,1% r/r, wobec oczekiwań na poziomie 3,0%) stawiają nas w czołówce państw europejskich. Nie należy przy tym jednak zapominać, iż nasz kraj zmaga się z nadmiernym deficytem budżetowym. Negatywne oddziaływanie tego czynnika w ostatnich tygodniach jednak zneutralizowała publikacja przez rząd Planu Konsolidacji i Rozwoju 2010-2011 oraz aktualizacji Programu Konwergencji. Problemy fiskalne ponownie wyjdą na pierwszy plan prawdopodobnie dopiero przy okazji aktualizacji budżetu w połowie roku. Jednym z czynników zwiększających atrakcyjność złotego na tle innych walut naszego regionu jest perspektywa szybszego rozpoczęcia fazy podnoszenia stóp procentowych w naszym kraju. Po ostatnim posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej prezes NBP powiedział, iż należy zacząć myśleć o zacieśnieniu polityki pieniężnej. W mijającym tygodniu to stwierdzenie powtórzył. Słowa te są o tyle ważne, iż dotychczas S. Skrzypek prezentował bardzo łagodne stanowisko. Zmiana jego nastawienia czyni bardzo wysokim prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych jeszcze w bieżącym roku. Naszym zdaniem najbardziej realne wydają się dwie podwyżki w drugiej połowie roku po 25 pb każda. Pogląd taki w ostatnim czasie czasie wyraziła również m.in. przedstawicielka RPP A. Zielińska-Głębocka. Jej zdaniem z oficjalnym ogłoszeniem zmiany nastawienia Rady na bardziej restrykcyjne należy poczekać jeszcze 1-2 miesiące. Korzystając z obserwowanego w ostatnim czasie wśród inwestorów zagranicznych wzrostu zainteresowania polskimi aktywami, polski rząd postanowił przeprowadzić emisję obligacji denominowanych w dolarach przeznaczonych na rynek azjatycki. Sprzedaż będzie miała miejsce prawdopodobnie w przyszłym miesiącu. Wartość sprzedawanych instrumentów dłużnych może osiągnąć poziom 1 mld USD. Powodzenie tej emisji powinno być pozytywnym sygnałem dla notowań złotego.

Mijający tydzień na światowych rynkach walutowych obfitował w istotne wydarzenia makroekonomiczne. Żadne z nich nie przyniosło jednak ostatecznych rozstrzygnięć w notowaniach EUR/USD. Choć kurs tej pary walutowej w ostatnich dniach charakteryzował się wysoką zmiennością, to na ostatniej sesji tygodnia kształtował się w pobliżu poziomu z pierwszej. Mimo braku przełomu w krótkoterminowej perspektywie bardziej prawdopodobny wydaje się ruch wzrostowy.
Od dłuższego czasu jednym z głównych tematów skupiających uwagę inwestorów na rynku eurodolara są problemy fiskalne Grecji. Kwestia ta pozostawała istotna również w ostatnich dniach. Pod naciskiem państw Unii Europejskiej władze Grecji stworzyły plan dodatkowych działań nakierowanych na ograniczenie deficytu budżetowego. Cięcia te mogą osiągnąć kwotę nawet 4,8 mld EUR. Ogłoszenie planu zostało dobrze przyjęte przez władze monetarne i polityczne UE. Obecnie jest on szczegółowo analizowany przez przedstawicieli Unii. Konieczność przeprowadzenia dodatkowych działań ograniczających deficyt była głównym warunkiem udzielenia przez państwa UE wsparcia Grecji. Mimo iż wiele wskazuje na to, że warunek ten został właściwie spełniony, kraje Unii wciąż nie są zbyt chętne, by pomocy tej udzielić. Z tego względu greckie władze rozważają zwrócenie się z prośbą o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jak podkreśla premier Grecji, jego kraj nie żąda pieniędzy położonych na tacy. Pragnie jedynie otrzymać pożyczkę o koszcie niższym niż finansowanie pozyskiwane poprzez emisję obligacji przez to państwo. Plan zwrócenia się z prośbą o pomoc do MFW może być czynnikiem, który ostatecznie zmobilizuje władze UE do udzielenia wsparcia Grecji. Będą one chciały pokazać, że Unia potrafi sama sobie radzić ze swoimi problemami. Ogłoszenie działań pomocowych powinno być czynnikiem, który da impuls do umocnienia euro względem dolara. Na fakt, iż problemy Grecji powinny zostać rozwiązane w ramach UE wskazał w ostatnich dniach m.in. prezes Europejskiego Banku Centralnego na konferencji po zakończeniu posiedzenia ECB. Na posiedzeniu tym zdecydowano o pozostawieniu stóp procentowych w strefie euro na dotychczasowym poziomie. Decyzja ta była zgodna z oczekiwaniami i nie wpłynęła na notowania EUR/USD. ECB zachował neutralne nastawienie do polityki pieniężnej. Z tonu w jakim został sformułowany komentarz do decyzji w sprawie stóp można wnioskować, iż koszt pieniądza w Eurolandzie w najbliższych miesiącach nie zostanie podniesiony. Na ostatniej sesji mijającego tygodnia miało miejsce wydarzenie, na które uczestnicy rynku najbardziej czekali ? został opublikowany oficjalny comiesięczny raport z amerykańskiego sektora pracy. Przed jego odczytem obawiano się, iż z uwagi na trudne warunki pogodowe panujące w lutym, kluczowy wskaźnik ? zmiana zatrudnienia poza sektorem rolniczym, może wypaść dość słabo. Tak się jednak nie stało. Co prawda w USA w minionym miesiącu ubyło etatów, jednak był to ubytek mniejszy od oczekiwań (liczba miejsc pracy zmniejszyła się o 35 tys. podczas gdy oczekiwano jej spadku o 50 tys). Ze względu na to, że dane te nie różniły się zbyt silnie od prognoz, w notowaniach EUR/USD po ich publikacji nie obserwowaliśmy przełomu. Kurs EUR/USD co prawda odnotował chwilowy spadek o kilkadziesiąt pipsów, jednak sytuacja techniczna w jego notowaniach nie uległa większej zmianie. Z uwagi na to, że wspomniane dane nie były w stanie zadecydować o losie eurodolara, w najbliższym czasie kluczowa dla kursu tej pary walutowej może być kwestia ewentualnego wsparcia dla Grecji. Jeśli zostanie ono udzielono, nastroje wokół tego kraju prawdopodobnie ulegną dalszej poprawie (już teraz obserwowany jest stopniowy wzrost zainteresowania obligacjami tego kraju), co ostatecznie powinno pociągnąć do góry notowania euro względem dolara.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Po wczorajszym dojściu kursu eurodolara w okolice poziomu 1,3740 dziś obserwować można było zniżkę notowań tej pary walutowej. Uwaga inwestorów skupiona była głównie na decyzjach banków centralnych w sprawie stóp procentowych, a raczej komunikatach do tych decyzji. Najpierw Bank Anglii zgodnie z oczekiwaniami pozostawił koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie 0,5%. Przedstawiciele BoA dodali także, że nie zwiększą programu ilościowego łagodzenia polityki monetarnej wartego 200 mld funtów, co w kontekście ostatniego osłabienia funta nie było zaskoczeniem. Następnie swoją decyzję ogłosił Europejski Bank Centralny, który zgodnie z opinią większości uczestników rynku pozostawił stopy procentowe bez zmian z główną stawką na poziomie 1%. Natomiast w komentarzu do decyzji prezes ECB stwierdził, że stopy w strefie euro zostaną utrzymane na niskim poziomie przez dłuższy okres czasu. W opinii wielu inwestorów ECB może podnieść koszt pieniądza nawet później niż Fed. Słowa Jean-Claude Trichet przełożyły się na spadek wartości euro wobec dolara. Dziś opublikowane zostały także dane na temat liczby nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Odczyt ten wyniósł 469 tys. i okazał się lepszy od danych sprzed tygodnia, co pozytywnie nastroiło inwestorów przed jutrzejszą publikacją Departamentu Pracy USA. Dziś umocnienie względem euro kontynuował złoty. Wczorajsza ?jastrzębia? wypowiedź prezesa NBP wpłynęła pozytywnie na krajową walutę, a inwestorzy wczoraj oraz dziś dyskontowali te informacje w jej kursie. Oczekiwać można, że do czasu prezentacji jutrzejszych danych z USA kurs EUR/PLN oscylować będzie wokół poziomu 3,9000.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Rynek międzynarodowy:
Miniony miesiąc przebiegał pod znakiem dalszej zniżki notowań eurodolara, jednak spadek ten nie był tak silny jak miało to miejsce w poprzednich dwóch miesiącach. Kurs EUR/USD na początku lutego kształtował się w okolicach poziomu 1,4000, odnotowując w kolejnych dniach spadek w okolice 1,3440. Dopiero ten poziom wsparcia zatrzymał dalszą zniżkę głównej pary walutowej. Jak zawsze na początku miesiąca poznaliśmy dane z amerykańskiego rynku pracy. Publikacja okazała się dość niejednoznaczna, co było także widoczne po reakcji rynku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym w grudniu spadło o 20 tys. podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 5 tys. Poprzedni odczyt za grudzień został zrewidowany z poziomu -85 tys. do -150 tys. co w bezpośrednim porównaniu miesiąc do miesiąca wskazuje na lekką poprawę sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Pozytywnie zaskoczył także odczyt stopy bezrobocia, która spadła do poziomu 9,7%. Inwestorów cieszyć mogły również publikacje wskaźników przedstawiających dynamikę sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej w USA. W styczniu sprzedaż detaliczna wzrosła o 0,5% m/m, wobec oczekiwań na poziomie 0,3% m/m. Lepiej od prognoz wypadł także odczyt dynamiki produkcji przemysłowej, która wyniosła w styczniu 0,9% m/m, podczas gdy uczestnicy rynku oczekiwali wyniku na poziomie 0,7% m/m. Pod koniec lutego poznaliśmy zrewidowany odczyt dynamiki amerykańskiego PKB za IV kw. w ujęciu zannualizowanym. Wyniosła ona 5,9%, wypadając lepiej od oczekiwań, które kształtowały się na poziomie 5,6%. Widać, że kondycja amerykańskiej gospodarki ulega systematycznej poprawie jednak tempo tego ożywienia nie jest wystarczające, aby zachęcić przedsiębiorstwa do zwiększania zatrudnienia. Dość zaskakującą decyzją dla większości inwestorów była podwyżka stopy dyskontowej przez Fed. Stopa ta określa koszt awaryjnych pożyczek jakie amerykańskie banki mogą zaciągać w Rezerwie Federalnej. Podwyżka tej stawki o 25 pb do poziomu 0,75% w pierwszym momencie zrodziła spekulacje, że jest to sygnał szybszego niż zakładano wzrostu kosztu pieniądza w USA. Ostatecznie jednak po napływie wielu komentarzy ze strony przedstawicieli Rezerwy Federalnej uznano, że jest to jedynie wyraz normalizacji polityki monetarnej w USA. Już od pewnego czasu Fed dość wyraźnie sygnalizował chęć stopniowego wycofywania pakietów stymulujących z rynku oraz stopniowego ograniczania płynności szczególnie w sektorze bankowym. Dodatkowo podczas wystąpienia B. Bernanke przed amerykańskim Kongresem, szef Fed powtórzył znaną wszystkim frazę, że stopy procentowe w USA powinny zostać utrzymane na dotychczasowym niskim poziomie przez dłuższy czas. Dodał on również, że ciężko będzie ograniczyć ryzyko w sektorze bankowym jedynie poprzez wprowadzenie nowych surowszych regulacji. Ponadto stwierdził, że długofalowym skutkiem kryzysu finansowego będzie utrzymujące się w USA bezrobocie.
W lutym notowania eurodolara zniżkowały w dużym stopniu pod wpływem tracącej na wartości europejskiej waluty. Problemy finansowe Grecji oraz niektórych pozostałych gospodarek strefy euro powodują, że unia walutowa przeżywa niemałe problemy. Rosnące kwotowania CDS dla greckiego długu oraz wzrastający spread pomiędzy rentownościami greckich a niemieckich obligacji świadczą o tym, że inwestorzy z niepokojem patrzą na problemy tego kraju. Pojawiły się także pewne spekulacje, że unia walutowa może nie przetrwać tego kryzysu. Wszystko to wpływało na znaczący spadek wartości euro. W drugiej części lutego kurs głównej pary walutowej skonsolidował się w przedziale wahań 1,3440 ? 1,3700. Po tak silnym ruchu spadkowym istnieje możliwość wystąpienia korekty i wzrostu kursu eurodolara w okolice 1,3800, a nawet 1,4000. Wpływ na to może mieć chwilowa poprawa nastrojów na rynku w związku z problemami Grecji. Do 16 marca kraj ten ma przedstawić konkretny plan redukcji deficytu budżetowego. Dodatkowo ewentualna udana aukcja obligacji jaką Grecja zmuszona będzie przeprowadzić w tym czasie wesprzeć może wartość euro. Jednak po zakończeniu korekty notowania eurodolara powinny powrócić do spadków. W lutym obserwować można było podwyższoną zmienność notowań USD/JPY. W pierwszej części miesiąca dominował wzrost notowań tej pary walutowej, która doszła w okolice poziomu 92,20. Dalszy wzrost kursu USD/JPY zatrzymała linia średnioterminowego trendu spadkowego. Notowania jena względem dolara odbiły się od niej schodząc w okolice 88,80. Umocnienie jena wynikało głównie z rosnącej w drugiej części lutego awersji do ryzyka m.in. pod wpływem narastających obaw o problemy finansowe Grecji. Wielu inwestorów w dalszym ciągu postrzega japońską walutę jako bezpieczną inwestycję oraz dobre miejsce do przeczekania rynkowych zawirowań. W lutym istotne spadki obserwować można było w przypadku notowań GBP/USD. Kurs tej pary walutowej wybił się dołem z kilku miesięcznej konsolidacji spadając w okolice poziomu 1,4800. Funt również przeżywa ostatnio pewne trudności. Gospodarka brytyjska w dalszym ciągu odczuwa skutki kryzysu. Tamtejsze władze monetarne podkreślają konieczność dalszego łagodzenia polityki pieniężnej, a ostatnio na horyzoncie pojawiły się także problemy na scenie politycznej związane ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Wszystko to negatywnie wpływa na notowania funta.

Od tygodnia złoty stopniowo zyskuje na wartości względem euro. Kurs EUR/PLN zdołał zejść wczoraj pod poziom 3,9000. Przebicie tej bariery okazało się jednak nietrwałe ? na początku dzisiejszych notowań kurs tej pary walutowej wzrósł do 3,9100, zaraz po tym jednak nastąpił powrót w okolice 3,9000. W najbliższym czasie kurs EUR/PLN powinien wejść w fazę konsolidacji w pobliżu niższego z wymienionych poziomów. O umocnienie złotego może być trudno z uwagi na umiarkowane spadki, jakie obserwujemy dzisiaj na początku sesji na giełdach Starego Kontynentu. Nie są one jednak na tyle mocne, by dać impuls do osłabienia polskiej waluty, która w ostatnim czasie jest dość odporna na negatywne sygnały. Kluczowe dla światowych giełd, a pośrednio również dla notowań złotego mogą okazać się publikowane jutro oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. Do czasu ich prezentacji polska waluta przynajmniej w stosunku do euro powinna pozostawać w konsolidacji. W notowaniach USD/PLN ograniczony w czasie wzrost zmienności za pośrednictwem chwilowych silniejszych wahań kursu EUR/USD może wywywołać publikacja komentarza Europejskiego Banku Centralnego do decyzji w sprawie stóp procentowych. Wartość dolara względem złotego po przebiciu bariery 2,8800, a następnie nieudanej próbie powrotu ponad ten poziom, zyskała potencjał do większego spadku. Dzięki temu dotarła ona wczoraj do 2,8400. Dzisiaj kształtuje się ona na 2,8600, jednak dopóki przebywa pod 2,8800, wciąż ma dużą szansę na powrót do zniżki. Wczoraj pozytywnie na notowania złotego wpłynęło powtórzone przez prezesa NBP stwierdzenie, iż biorąc pod uwagę najnowsze prognozy dotyczące inflacji, należy zacząć myśleć o zacieśnieniu polityki pieniężnej. S. Skrzypek w poprzednim składzie Rady Polityki Pieniężnej należał do grupy osób najłagodniej nastawionych do polityki monetarnej. Z tego względu jego ostatnią wypowiedź należy traktować jako jasny sygnał wskazujący na zbliżający się początek fazy podnoszenia stóp, który prawdopodobnie będzie miał miejsce w drugiej połowie bieżącego roku.

Kurs EUR/USD na początku wczorajszej sesji amerykańskiej zdołał pokonać lokalne szczyty usytuowane w pobliżu poziomu 1,3680. Nie był w stanie jednak dotrzeć do kolejnego istotnego oporu, czyli 1,3800 – swoje maksimum odnotował na 1,3740. Dzisiaj obserwujemy już odreagowanie wspomnianego wzrostu ? o godz. 10.00 za euro płacono ok. 1,3660 USD. W najbliższych godzinach zmienność kursu tej pary walutowej powinna się nieco zmniejszyć ? inwestorzy oczekiwać będą bowiem na konferencję prasową z udziałem prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Rozpocznie się ona tradycyjnie o godz. 14.30. Zostanie na niej przedstawiony komentarz do decyzji w sprawie stóp procentowych, którą poznamy 45 minut wcześniej. Koszt pieniądza w strefie euro powinien pozostać na dotychczasowym poziomie. Dla inwestorów kluczową kwestią będzie to, czy ECB zapowie wycofywanie programów poprawiających płynność na rynkach finansowych, czy też zrezygnuje z tego, by nie pogarszać sytuacji Grecji zmagającej się z problemami fiskalnymi. Wczoraj kraj ten przedstawił plan dodatkowych działań nakierowanych na ograniczenie ogromnego deficytu budżetowego. Plan ten został pozytywnie przyjęty przez uczestników rynku oraz światowe władze monetarne i gospodarcze. Wciąż jednak istnieją obawy związane z tym, czy uda się go zrealizować z uwagi na silny sprzeciw greckich obywateli. Na dzisiaj zapowiedzieli oni marsz protestacyjny przeciwko cięciom wydatków budżetowych, natomiast 16 marca ma się odbyć tam kolejny 24-godzinny strajk generalny. Po ogłoszenie wspomnianego planu przedstawiciele Grecji liczą na wsparcie ze strony Unii Europejskiej. Pewne nadzieje w tej kwestii były wiązane z jutrzejszym spotkaniem premiera Grecji z kanclerz Niemiec. Strona niemiecka z wyprzedzeniem jednak zapowiedziała, iż spotkanie to nie będzie dotyczyć udzielenia ewentualnej pomocy. Grecja może się jeszcze zwrócić o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Wspomniany komentarz ECB może spowodować chwilowy wzrost zmienności kursu EUR/USD. Przełomu prawdopodobnie jednak nie przyniesie. Bardziej możliwe jest to, iż rozstrzygnięcie w notowaniach tej pary walutowej będzie miało miejsce po jutrzejszej publikacji oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy.
Dzisiaj o stopach procentowych, oprócz ECB, decydować będzie również Bank Anglii. Jednak również w przypadku tej instytucji istotniejszy będzie oficjalny komentarz do tej decyzji. Publikowane dzisiaj dane makroekonomiczne nie powinny mieć zbyt silnego wpływu na rynek walutowy. O godz. 11.00 zostanie przedstawiony kolejny odczyt danych o PKB strefy euro w IV kw. Rewizje tego wskaźnika w Eurolandzie są jednak zwykle bardzo niewielkie i w związku z tym najczęściej nie przynoszą reakcji notowań EUR/USD. Dzisiaj poznamy również m.in. dynamikę zamówień w przemyśle z USA.

Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

EUR/PLN poniżej 3,9000

4 Marzec 2010

Dzisiejsza sesja na międzynarodowym rynku walutowym była dobrym przykładem tego, że im bliżej istotnych publikacji danych z amerykańskiej gospodarki tym bardziej inwestorzy stają się zachowawczy w swoich decyzjach. Do piątku, kiedy to opublikowane zostaną oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy, spodziewać można się, że eurodolar nie wybije się poza przedział wahań, w którym pozostaje o ponad dwóch tygodni. Natomiast podczas dzisiejszej sesji zakres tych wahań został ograniczony do przedziału 1,3600 ? 1,3670. Kurs eurodolara praktycznie nie zareagował na informacje jakie napłynęły z Grecji. Ogłoszono, że rząd tego kraju ma uzyskać dodatkowe 4,8 mld euro dla budżetu. Środki te mają pochodzić z podwyżki stawki VAT o 2 punkty procentowe do poziomu 21% oraz z cięć wydatków. Eurodolar nie zareagował istotnie również na dane przedstawione w raporcie ADP. Wynika z nich, że zatrudnienie w prywatnym sektorze pozarolniczym zmalało w lutym o 20 tys. etatów. Pod koniec sesji opublikowana została wielkość indeksu ISM dla usług. Wyniósł on w lutym 53 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 51 pkt. Jest to dobra wiadomości z punktu widzenia oddalania się od granicy 50 pkt, oddzielającej recesję od ekspansji w danym sektorze. Dziś, pomimo konsolidacji w notowaniach eurodolara, obserwować można było umocnienie złotego. Jest to kolejny przykład, że ostatnio krajowa waluta uniezależnia się od sytuacji na EUR/USD. W okolicach godziny 13.00 kurs EUR/PLN zanurkował w dół, schodząc w okolice poziomu 3,8925. Naruszenie poziomu wsparcia 3,9000 jest dobrym sygnałem w kontekście dalszej aprecjacji złotego względem euro. Jednak do czasu piątkowych danych z USA kurs EUR/PLN prawdopodobnie oscylować będzie wokół tego poziomu. Dzisiejsze umocnienie złotego wiązało się z ?jastrzębią? wypowiedzią prezesa NBP. Stwierdził on, że aby utrzymać inflację w Polsce w okolicach celu na poziomie 2,5% RPP powinna zacząć myśleć o zacieśnianiu polityki monetarnej. Z projekcji inflacji wynika, że przy obecnym poziomie stóp inflacja w 2012 roku wyniesie 4%, opuszczając tym samym dopuszczalne pasmo odchyleń od celu.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Podczas dzisiejszej sesji na rynku walutowym obserwować można było zwiększoną zmienność notowań eurodolara. Na otwarciu giełd w Europie kurs EUR/USD spadł w okolice poziomu 1,3440, jednak zgodnie z tym co mogliśmy obserwować w ostatnim czasie, przy takim kursie brak jest chętnych do otwierania krótkich pozycji. Między innymi z tego względu eurodolar odbił do góry, dochodząc w okolice 1,3600. Notowania euro względem dolara wsparte zostały przez poprawiające się nastroje w związku z sytuacją Grecji. Wśród inwestorów pojawia się coraz więcej wiary, że kraj ten zdoła jednak pozyskać pomoc od zamożniejszych gospodarek strefy euro. Wyrazem malejących obaw był zawężający się spread pomiędzy rentownościami greckich oraz niemieckich obligacji. Różnica w rentownościach zmalała do 297 pb, czyli najniższej wartości od połowy lutego. Około godziny 15.00 notowania eurodolara powróciły do spadków, zmierzając w kierunku poziomu 1,3500. Podwyższona zmienność w notowaniach głównej pary walutowej nie przekłada się jednak na rozstrzygnięcie sytuacji, którą od pewnego czasu możemy obserwować. Dopiero pokonanie wsparcia 1,3440 lub przebicie oporu 1,3680 dałoby sygnał do otworzenia konkretnej pozycji. Większym zmianom nie uległa sytuacji na parze GBP/USD. Wczorajsze silne spadki zostały zatrzymane przez wsparcie 1,4850. Istotnego wpływu na rynek nie wywarła także dzisiejsza udana aukcja brytyjskich obligacji o wartości 2 mld funtów. Podwyższona zmienność na eurodolarze przełożyła się także na znaczące wahania notowań USD/PLN, jednak kurs tej pary walutowej nie wykroczył poza przedział wahań 2,88 ? 2,92. Z kolei kurs EUR/PLN w dalszym ciągu kontynuuje spadki, schodząc dziś w okolice 3,9080. W dłuższym terminie złoty powinien kontynuować umocnienie względem euro, jednak w krótszej perspektywie aprecjacja krajowej waluty może zostać zatrzymana przez poziom 3,9000.

Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Przez większą część dzisiejszej sesji kurs eurodolara poruszał się w okolicy poziomu 1,3600. Poziom ten jest istotnym oporem, którego pokonanie otworzyłoby drogę do dalszej zwyżki i tym samym scenariusz korekty wzrostowej stałby się bardziej prawdopodobny. Jednak dziś pomimo kliku istotnych publikacji danych makro notowania głównej pary walutowej jedynie testowały wspomniany opór. Dziś poznaliśmy zrewidowany odczyt zannualizowanej dynamiki amerykańskiego PKB za czwarty kwartał. Ku pozytywnemu zaskoczeniu wielu inwestorów wskaźnik ten został zrewidowany w górę do poziomu 5,9%. Pomimo tego, że odczyt ten nie wpłynął istotnie na rynek walutowy świadczy on o odzyskiwaniu siły przez amerykańską gospodarkę. Z pozostałych publikacji warto wspomnieć również o lepszym od prognoz odczycie indeksu Chicago PMI, który wyniósł 62,6 pkt. Jest to dobry prognostyk przed poniedziałkową prezentacją indeksu ISM dla przemysłu. Od początku dzisiejszej sesji obserwować można było stopniowe umacnianie się krajowej waluty względem euro oraz dolara. Jednak dopiero pod koniec sesji ruch ten przybrał na sile i obserwować można było dynamiczny spadek notowań EUR/PLN oraz USD/PLN, które doszły około godziny 16.45 do poziomów odpowiednio: 3,9450 oraz 2,8910. Umocnienie krajowej waluty związane było głównie z wyznaczeniem przez eurodolara nowych szczytów dzisiejszej sesji. Nie bez wpływu na złotego pozostał pewnie także gwałtowny wystrzał indeksu WIG20 w samej końcówce sesji, co prawdopodobnie związane było ze złożeniem dużego zlecenia przez jednego z zagranicznych graczy.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.