Sytuacja w notowaniach złotego nie uległa wczoraj większej zmianie. Od początku tygodnia dzienny zakres wahań kursu EUR/PLN nie przekracza 2-3 groszy. Dzisiaj przedział zmian kursu tej pary walutowej może się nieco przesunąć w górę (jednak nie wyżej niż 3,89-3,90). Niewielką presję wzrostową będą prawdopodobnie tworzyć nieco słabsze nastroje inwestycyjne na światowych giełdach po tym, jak agencja S&P zdecydowała się na obniżkę ratingu Japonii. Dzisiaj będzie brakować innych silnych impulsów fundamentalnych do większych zmian na rynku walutowym. Lepiej pod tym względem przedstawiać się będzie jutrzejsza sesja, kiedy na rynek napłyną m.in. dane z Polski i USA na temat PKB. Nieco większe wahania, niż w przypadku pary EUR/PLN obserwowaliśmy ostatnio w notowaniach USD/PLN oraz GBP/PLN. Wczoraj zmienność wartości dolara względem złotego chwilowo podniosła publikacja komunikatu po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Perspektywy dla pary USD/PLN nie uległy jednak zmianie, wciąż zachowuje ona potencjał do spadku. W przypadku pary GBP/PLN w ostatnich dniach zmienność podnosiły informacje makroekonomiczne z Wielkiej Brytanii. Najpierw funt silnie tracił na wartości po publikacji bardzo słabych danych o PKB, później zdołał odrobić część strat za sprawą zapisków z ostatniego posiedzenia Banku Anglii z których wynika, że za podwyżką stóp procentowych opowiada się już dwóch członków. Ta druga informacja powinna w najbliższym czasie ograniczać negatywną presję w notowaniach funta, jednak trudno oczekiwać, by przyniosła jego większe umocnienie, zwłaszcza, że nowy zwolennik zacieśnienia polityki pieniężnej w szeregach BoE pojawił się jeszcze przed publikacją fatalnych danych o PKB. Rozpoczęte w pierwszej połowie stycznia wzrosty w notowaniach eurodolara straciły ostatnio na dynamice. Oporem, który w najbliższym czasie ograniczać będzie dalszą zwyżkę jest poziom 1,3740, wyznaczony przez 61,8-procentowe zniesienie fali spadkowej trwającej w okresie listopad-styczeń. Po wzroście kursu EUR/USD o blisko 7 proc. w ciągu około dwóch tygodni wystąpienie lekkiego odreagowania jest reakcją naturalną. Notowania euro wobec innych walut również sugerują, że tak silne i gwałtowne umocnienie wspólnej waluty wymaga obecnie lekkiej korekty. Kurs EUR/CHF skorygował się już względem lokalnych szczytów sprzed paru dniu o około 1,5 proc. Również kurs EUR/JPY od początku tygodnia nie był wstanie sforsować oporu na poziomie 113,00. Granica ta została naruszona dopiero dziś w godzinach porannych, jednak nie była to zasługa siły euro tylko słabości jena po informacji o obniżce ratingu Japonii przez agencję S&P do poziomu AA minus z AA z perspektywą stabilną. Decyzja ta spowodowała gwałtowną zwyżkę kursu USD/JPY, który w ciągu pół godziny zyskał blisko 1,3 proc. Obniżka ratingu choć zaskakująca, nie powinna jednak pogorszyć nastrojów na rynku w dłuższym terminie. W bardzo krótkim okresie może ona stanowić impuls do lekkiego skorygowania się notowań EUR/USD. Wciąż jednak w szerszej perspektywie eurodolar zachowuje potencjał do zwyżki powyżej poziomu 1,3800.
Obrazu rynku nie odmieniła wczorajsza decyzja FOMC ws. stóp procentowych oraz komunikat do niej. Koszt pieniądza oraz program wykupu aktywów pozostały bez zmian. Dodano również, że pomimo przyśpieszającego wzrostu amerykańskiej gospodarki skala ożywienie jest wciąż zbyt mała, aby zagwarantować trwałą poprawą na rynku pracy. Zdanie to gwarantuje, iż w najbliższych miesiącach polityka pieniężna w USA pozostanie łagodna.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
agencja S&P,
Bank Anglii,
BoE,
dane o PKB,
dane z Polski,
dane z usa,
eurchf,
eurjpy,
euro,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
funt,
gbppln,
giełdy światowe,
gospodarka amerykańska,
informacje makroekonomiczne,
Japonia,
koszt pieniądza,
kurs eurjpy,
notowania euro,
notowania eurodolara,
notowania eurusd,
notowania funta,
notowania złotego,
PKB,
polityka pieniężna,
Polska,
rating Japonii,
rynek pracy,
rynek walutowy,
stopy procentowe,
USA,
usdjpy,
usdpln,
Wielka Brytania,
wspólna waluta |
Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od niewielkiego osłabienia. Kurs EUR/PLN wzrósł w okolice wczorajszych szczytów, usytuowanych na poziomie 3,9500. Wczoraj jego wahania mieściły się w przedziale 3,9300-3,9500. Polskiej walucie obecnie szkodzi pogorszenie nastrojów inwestycyjnych na światowych rynkach na fali obaw o kondycję europejskiego sektora finansowego. Należy jednak zauważyć, że reakcje kursu EUR/PLN na tego typu zmiany sytuacji rynkowej wciąż nie są zbyt duże. Silniejsze wahania złoty notuje w stosunku do walut postrzeganych jako bezpieczna przystań, takich jak dolar amerykański, czy też frank szwajcarski. Kursy USD/PLN oraz CHF/PLN odnotowały wczoraj wzrost o ok. 6 groszy (tj. ok. 2 proc.). Tego typu tendencje na rynku w najbliższym czasie mogą się utrzymać. Para EUR/PLN silniej zareaguje prawdopodobnie dopiero wtedy, gdy na światowych giełdach obserwować będziemy naprawdę dużą wyprzedaż. Przestrzeń do kilkugroszowego wzrostu w notowaniach euro względem złotego powstanie natomiast dopiero po przebiciu poziomu 3,9600. Kluczowym wsparciem pozostaje wartość 3,9200. Z naszego regionu napłynie na rynek kilka interesujących wskaźników. Poznamy m.in. finalne odczyty danych o PKB Czech i Węgier w II kw. Z pierwszego z wymienionych krajów poznamy ponadto stopę bezrobocia, z kolei z drugiego produkcję przemysłową. Dane te nie powinny mieć jednak decydującego wpływu na notowania walut naszego regionu. Oddziaływać na nie będą przede wszystkim nastroje inwestycyjne panujące na światowych rynkach.
Wczorajsza sesja na światowym rynku walutowym upłynęła pod znakiem spadku kursu EUR/USD. Wartość euro względem dolara zeszła z okolic poziomu 1,2870 aż do 1,2680. Presję spadkową tworzyły obawy inwestorów o kondycję europejskiego sektora finansowego. Dodatkowego pretekstu do zniżki dostarczyły zdecydowanie słabsze od prognoz dane z Niemiec na temat zamówień w przemyśle w lipcu.
Dzisiaj na rynek napłynie odczyt innego wskaźnika z tego kraju ? o godz. 12.00 poznamy dynamikę produkcji przemysłowej. Kolejny słaby wynik prawdopodobnie doprowadzi do pogłębienia zniżki eurodolara. Kurs tej pary walutowej wciąż pozostaje pomiędzy kluczowymi barierami – 1,2920 oraz 1,2600. Po zdecydowanym odpadnięciu od pierwszego ze wskazanych ograniczeń znacznie wzrosło prawdopodobieństwo przetestowania w krótkim terminie drugiej bariery. Dzisiaj w godzinach porannych kurs EUR/USD podejmował jednak próby trwałego powrotu ponad 1,2700. Dolar umocnił się wczoraj względem euro, stracił na wartości jednak względem jena. Kurs USD/JPY ustanowił we wtorek nowe 15-letnie minima, które dzisiaj jeszcze pogłębił schodząc w okolice 83,30. Większego odbicia nie zdołało przynieść zaostrzenie tonu wypowiedzi japońskich władz, wskazujących na możliwość interwencji zapobiegającej umocnieniu JPY. Uczestnicy rynku wątpią w podjęcie tego typu działań, bowiem by okazały się one skuteczne, konieczna byłaby prawdopodobnie wspólna akcja największych państw, która obecnie wydaje się mało prawdopodobna. Bez interwencji możliwe wydaje się zejście kursu USD/JPY nawet do historycznego minimum usytuowanego w pobliżu 80,00. W krótkim terminie potencjał do zniżki ograniczyłoby wyjście ponad linię ostatniej, czteromiesięcznej fali spadkowej, która obecnie kształtuje się w pobliżu 84,50. Dzisiejsza sesja obfitować będzie w dość ważne wydarzenia makro. Oprócz Niemiec dynamikę produkcji przemysłowej przedstawi dzisiaj również Wielka Brytania. Poznamy ponadto decyzję Banku Kanady w sprawie stóp procentowych. Prognozy zakładają, iż BoC trzeci raz z rzędu podniesie koszt pieniądza o 25 pb. Decyzja ta prawdopodobnie jednak nie przyniesie rozstrzygnięcia w notowaniach USD/CAD. Kurs tej pary walutowej od trzech miesięcy pozostaje w przedziale wahań 1,01-1,07. Dzisiaj kształtuje się on w pobliżu środka tego kanału. Dzień istotnych publikacji makro zakończy prezentacja raportu o stanie amerykańskiej gospodarki zwanego Beżową Księgą Fed.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Bank Kanady,
Beżowa Księga,
BoC,
chfpln,
Czechy,
dolar amerykański,
eurjpy,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
japońskie władze,
Niemcy,
PKB,
polska waluta,
produkcja przemysłowa,
sektor finansowy,
stan amerykańskiej gospodarki,
stopa bezrobocia,
stopy procentowe,
światowe rynki,
usdcad,
usdpln,
Węgry,
Wielka Brytania,
złoty |
Notowania EUR/PLN rozpoczęły dzisiejszą sesję od zejścia pod poziom 3,8500. Wczoraj para ta zdołała pokonać wsparcie na poziomie 3,8600, które hamowało silniejszy spadek wartości euro względem złotego. Przebicie wspomnianej bariery otworzyło drogę do dalszego umocnienia polskiej waluty. Inwestorzy póki co jednak nie śpieszą się z zakupami złotego. Wczorajsza decyzja Rady Polityki Pieniężnej oraz komunikat jej towarzyszący nie zaskoczyły inwestorów i w związku z tym nie wywarły wpływu na notowania krajowej waluty. Jednak oczekiwania na rychłe zacieśnianie polityki pieniężnej w Polsce zdecydowanie osłabiły się. Za podwyżkami nie przemawia m.in. hamująca dynamicznie inflacja. W lutym spadła ona do 2,9% r/r/ z 3,6% r/r w styczniu. Ministerstwo Finansów przewiduje dalszy spadek indeksu CPI w bieżącym miesiącu ? według szacunków inflacja w marcu miałaby wynieść 2,6% r/r. Dziś rano z kraju napłynęły dane o aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym. Marcowy indeks PMI wyniósł 52,55 pkt, rosnąc minimalnie w porównaniu z poprzednim odczytem na poziomie 52,40 pkt. Oczekiwano natomiast zwyżki do 53 pkt. Poznaliśmy również odczyty PMI z Czech oraz Węgier. Czeski indeks aktywności gospodarczej wyniósł w marcu 56,8 pkt, a węgierski 54,5 pkt. Publikacje te jednak nie miały zdecydowanego wpływu na notowania walut naszego regionu.
Kurs EUR/USD w trakcie wczorajszej sesji amerykańskiej i na początku dzisiejszych notowań w Azji testował opór na poziomie 1,3540. Po raz kolejny nie powiodły się jednak próby jego trwałego przebicia. Zaowocowało to odreagowaniem pod 1,3500. W najbliższym czasie poziom 1,3540 powinien pozostawać silnym oporem. Z dołu najbliższa istotna bariera to 1,3400. Wczoraj presję wzrostową w notowaniach EUR/USD tworzyły gorsze od prognoz dane z amerykańskiego rynku pracy oraz niższy od oczekiwań odczyt indeksu Chicago PMI. Dzisiaj na rynek napłynie kolejna seria danych ze Stanów Zjednoczonych. O godz. 13.30 zostanie opublikowany raport Challengera o planowanych zwolnieniach, godzinę później poznamy cotygodniowe dane na temat liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Serię tę zakończy odczyt indeksu ISM dla sektora przemysłowego oraz dynamiki wydatków na inwestycje budowlane. W ostatnich dniach obserwowaliśmy dynamiczne osłabienie jena. Kurs USD/JPY wzrósł do najwyższego poziomu od stycznia. Ciekawą sytuację obserwujemy obecnie w notowaniach EUR/JPY. Na wykresie dziennym kursu tej pary walutowej dobrze widoczna jest bardzo symetryczna formacja odwróconej głowy z ramionami. Jej linia szyi, usytuowana w pobliżu 125,00, została już przebita. Daje to potencjał do wzrostu w okolice 130,00. Dzisiaj kurs EUR/JPY kształtuje się ponad poziomem 126,00. Z Japonii opublikowane zostały dzisiaj odczyty indeksów Tankan dla sektora przemysłowego i sektora usług. Na tle prognoz wypadły one dość dobrze, jednak nie były w stanie znacząco wesprzeć jena. Walucie japońskiej wciąż szkodzi wyjątkowo łagodna polityka pieniężna w Kraju Kwitnącej Wiśni oraz fakt, iż jen jest wykorzystywany w transakcjach opartych o carry trade.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
Azja,
Czechy,
czeski indeks,
eurjpy,
euro,
eurpln,
eurusd,
indeks CPI,
indeks ISM,
indeks Tankan,
inflacja,
inwestycje budowlane,
Japonia,
jen,
Kraj Kwitnącej Wiśni,
krajowa waluta,
MF,
Ministerstwo Finansów,
polityka pieniężna,
Polska,
polska waluta,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
rynek pracy,
sektor przemysłowy,
sesja amerykańska,
usdjpy,
waluta japońska,
Węgry,
złoty |
Na początku bieżącej sesji złoty ponownie umacnia się. Notowania EUR/PLN zeszły do poziomu 3,8600, a kurs USD/PLN zniżkuje w okolice 2,8000. Zdecydowanemu umocnieniu podlega również forint węgierski. Jedynie korona czeska pozostaje relatywnie stabilna, po tym jak wczoraj na rynek napłynęły słabe dane o sprzedaży detalicznej z Czech, które zdecydowanie ochłodziły oczekiwana inwestorów na podwyżki stóp procentowych w tym kraju. Obecnie koszt pieniądza wynosi tam 1% i znajduje się na najniższym poziomie wśród europejskich gospodarek wschodzących. Wczoraj na rynek napłynęła wypowiedź kolejnego członka Rady Polityki Pieniężnej dotycząca przyszłej polityki monetarnej w Polsce. Zdaniem A. Glapińskiego stopy procentowe w naszym kraju mogą wzrosnąć pod koniec 2010 r. Inflacja po osiągnięciu minimum w wakacje, znów zacznie rosnąć. Według ostatniej projekcji inflacji, tempo wzrostu cen będzie przyspieszać również w 2011 r. i 2012 r. Aby przeciwdziałać tym tendencjom, zdaniem Glapińskiego Rada powinna zacząć podnosić stopy już pod koniec bieżącego roku. Jakkolwiek jest to jeden z bardziej jastrzębich komentarzy ze strony członków RPP, jakie w ostatnich dniach napłynęły na rynek, to i tak niweluje on oczekiwania uczestników rynku, iż stopy procentowe w kraju mogą zacząć rosnąć na początku drugiej połowy bieżącego roku. Ostatnie łagodniejsze wypowiedzi członków Rady i podkreślanie przez nich roli RPP w zapewnianiu stabilności notowań złotego, mogą póki co hamować silniejsze umocnienie polskiej waluty. Dziś inwestorzy oczekują na dane o produkcji przemysłowej z Polski. Oczekuje się, iż wzrosła ona w lutym o 8,9% r/r. Publikacja ta będzie miała miejsce o godz. 14.00. W tym samym czasie poznamy jeszcze odczyt inflacji producentów (PPI) za luty.
Kurs EUR/USD rozpoczął dzisiejsze notowania od wzrostów. Zdołał on nawet znaleźć się ponad bardzo istotnym oporem 1,3800. Jeśli przebicie tej bariery okaże się trwałe, powstanie przestrzeń do zwyżki do poziomu 1,4000. Wzrostowi kursu EUR/USD sprzyja fakt, iż w przedstawionym wczoraj komunikacie po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) amerykańskie władze monetarne zachowały łagodne nastawienie do polityki pieniężnej. Nie zmieniono stóp procentowych i powtórzono stwierdzenie, że powinny one pozostawać na niskim poziomie przez dłuższy czas. Podobnie jak w styczniu ze zdaniem tym nie zgodził się jeden z przedstawicieli FOMC, który opowiada się za nieco szybszym zacieśnianiem polityki pieniężnej. Łagodne nastawienie do polityki monetarnej zachowuje również Bank Japonii. Zmusza go do tego deflacja, szkodząca japońskiej gospodarce oraz mocny jen. Na dzisiejszym posiedzeniu BoJ pozostawił stopy na dotychczasowym poziomie i zdecydował się ponadto na zwiększenie o 100% programu wspierającego płynność na rynku finansowym. Program ten polega na udzielaniu 3-miesięcznym pożyczek o bardzo niskim koszcie. Po rozszerzeniu opiewa on na kwotę 222 mld USD. Jen nieco stracił na wartości po zakończeniu posiedzenia Banku Japonii. Kurs EUR/JPY wzrósł do szczytu z minionego tygodnia usytuowanego w pobliżu 125,00. Poziom ten zdołał zatrzymać zwyżkę. W najbliższym czasie może pozostawać istotnym oporem. Dzisiaj odbędzie spotkanie OPEC. Zostanie na nim podjęta decyzja w sprawie limitów wydobycia ropy naftowej dla członków kartelu. Prawdopodobnie nie zostaną one zmienione. Taka decyzja została już wliczona w wartość surowca, w związku z czym nie powinna mieć wpływu na jego notowania. Wartość baryłki ropy Brent kształtuje się obecnie w pobliżu marcowych szczytów usytuowanych nieco ponad 81,00 USD. Poziom ten to pierwszy istotny opór w notowaniach surowca. Kolejny usytuowany jest bardzo blisko ? bo już na 82,00 USD. W pobliżu drugiej z wymienionych wartości znajdują się niespełna półtoraroczne maksima.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
BoJ,
Czechy,
eurjpy,
eurpln,
eurusd,
Federalny Komitet Otwartego Rynku,
FOMC,
gospodarki europejskie,
gospodarki wschodzące,
inflacja,
inflacja producentów,
japonska gospodarka,
jen,
korona czeska,
koszt pieniądza,
notowania złotego,
OPEC,
polityka pieniężna,
Polska,
produkcja przemysłowa,
Rada Polityki Pienieżnej,
ropa Brent,
RPP,
rynek finansowy,
sprzedaż detaliczna,
usdpln,
złoty |
Przez większą część dzisiejszej sesji kurs eurodolara poruszał się w wąskim przedziale wahań 1,3440 ? 1,3520. Po dzisiejszej porannej zniżce notowań tej pary walutowej dalsza jej deprecjacja została zahamowana przez wsparcie wyznaczone przez dołek z zeszłego tygodnia. Dotychczasowe próby sforsowania tego poziomu okazały się nieudane, jednak biorąc pod uwagę silną presję spadkową w notowaniach EUR/USD poziom ten prawdopodobnie zostanie pokonany w najbliższej przyszłości. Z amerykańskiej gospodarki poznaliśmy dziś m.in. dane na temat zamówień na dobra trwałego użytku, które wzrosły w styczniu o 3% m/m, wobec prognoz na poziomie 1,5% m/m. Jednak informacja ta nie wpłynęła istotnie na notowania amerykańskiej waluty. Z kolei w dalszym ciągu presję spadkową na euro wywierać mogą narastające problemy greckiej gospodarki. Oprócz fali strajków w tym kraju część agencji ratingowych powiedziała, że nie wyklucza kolejnej obniżki oceny kredytowej Grecji, jednak kluczową kwestią w tej sprawie będzie to czy państwu temu uda się wprowadzić ograniczenia deficytu budżetowego do 16 marca, czyli terminu wyznaczone przez Unię Europejską. Ciekawie przedstawia się sytuacja na parze EUR/JPY. Widać, że inwestorzy sprzedają europejską walutę, uciekając w kierunku bezpiecznego jena. Po tym jak EUR/JPY wybił się z blisko 9-miesięcznej konsolidacji spadł obecnie w okolice psychologicznej bariery 120,00. Pokonanie tego wsparcia, co wydaje się dość prawdopodobne otworzyłoby drogę do niższych poziomów. Dzisiejsza sesja na krajowym rynku walutowym ze względu na brak publikacji danych makro z Polski przebiegała pod dyktando sentymentu na rynkach zagranicznych. Praktycznie od sesji azjatyckiej poprzez całą sesję europejską złoty tracił na wartości. Krajowej walucie nie sprzyjają m.in. spadki na światowych giełdach.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Rynek walut | Tagged:
amerykańska gospodarka,
amerykańska waluta,
eurjpy,
eurodolara,
europejska waluta,
eurusd,
grecka gospodarka,
kurs eurdolara,
notowanania,
ocena kredytowa,
Polska,
polska waluta,
rynek walutowy,
światowe giełdy,
UE,
Unia Europejska |
Dzisiejszą sesję kurs eurodolara rozpoczął w okolicach poziomu 1,4870 i przez większą cześć dnia zachowywał się stabilnie, oscylując wokół tej wartości. Zmienność na rynku wzrosła po publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. W październiku stopa bezrobocia w USA wzrosła do poziomu 10,2%, podczas gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie 9,9%. Gorzej od oczekiwań wypadła także zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Liczba miejsc pracy zmniejszyła się o 190 tys. podczas gdy inwestorzy oczekiwali spadku jedynie o 175 tys. Pomimo tego, że zaprezentowane dane okazały się gorsze od oczekiwań, to kolejny miesiąc z rzędu odnotowano mniejszy od poprzedniego odczytu spadek liczby miejsc pracy. Pierwsza reakcja rynku była negatywna, a kurs eurodolara zniżkował do poziomu 1,4820. Notowania tej pary walutowej szybko jednak zawróciły, wzrastając w okolice poziomu 1,4900. Widać było, że inwestorzy mieli problemy z jednoznaczną interpretacją zaprezentowanych danych, gdyż rynek nie potrafił obrać konkretnego kierunku. Znacznie bardziej klarownie prezentowała się sytuacja w przypadku notowań jena względem euro oraz dolara. Kursy par walutowych EUR/JPY oraz USD/JPY zaczęły zniżkować, co oznacza, że dane z USA zostały odebrane negatywnie, zwiększając popyt na bezpieczną japońską walutę. Przez większą część dzisiejszej sesji złoty zachowywał się względnie stabilnie. Pewien wzrost zmienności na rynek krajowej waluty wprowadziła publikacja danych z rynku pracy USA. W okolicach zamknięcia sesji w Europie kursy EUR/PLN oraz USD/PLN plasowały się około 2 grosze wyżej od poziomu z dzisiejszego otwarcia, kończąc dzień na poziomach odpowiednio: 4,2520 oraz 2,8590.
Sporządził:
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Miniony tydzień na krajowym rynku walutowym przebiegał pod dyktando nastrojów na rynku globalnym. Przez pierwsze trzy dni mogliśmy obserwować silne osłabienie złotego, w ślad za spadającym eurodolarem oraz zniżkującymi giełdami. Kursy EUR/PLN i USD/PLN dotarły do poziomów odpowiednio: 4,2800 i 2,9100. Kolejna sesja przyniosła jednak kilkugroszowe odreagowanie, po tym jak na rynek napłynęły lepsze od oczekiwań dane dotyczące amerykańskiego PKB. W efekcie pod koniec piątkowej sesji za euro płacono ok. 4,2400 zł, a za dolara 2,8700 zł. Głównym wydarzeniem na polskim rynku w minionym tygodniu było posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Decyzja RPP odnośnie stóp procentowych nie zaskoczyła inwestorów, którzy oczekiwali pozostawienia kosztu pieniądza na niezmienionym poziomie. Uczestnicy rynku z większą uwagą oczekiwali na komunikat po posiedzeniu. Komentarz do decyzji istotnie różnił się od poprzednich. Dotychczas Rada wskazywała na to, że prawdopodobieństwo ukształtowania się inflacji w średnim terminie poniżej celu jest wyższe niż powyżej. Tym razem uznała, że szanse na to, że dynamika wzrostu cen będzie niższa bądź wyższa od celu są sobie równe. Stwierdzeniem tym RPP zasygnalizowała, że faza łagodzenia polityki pieniężnej definitywnie dobiegła końca i że w najbliższych miesiącach nie należy już spodziewać się obniżek stóp procentowych.
Zmiana nastawienia Rady stanowi dość duże wyróżnienie krajowej gospodarki na tle regionu. Władze monetarne Czech, Węgier czy Rumunii tymczasem wciąż znajdują się w cyklu obniżek stóp procentowych, czego główną motywacją jest utrzymująca się słaba koniunktura w tych krajach. Pomimo, iż w Rumunii i na Węgrzech stopy procentowe pozostają na dużo wyższym poziomie niż w Polsce (odpowiednio: 8,5% i 7%). W ostatnim czasie koszt pieniądza obniżył również rosyjski bank centralny. Krok ten miał jednak zupełnie inne uzasadnienie niż w przypadku pozostałych krajów regionu. Obniżka miała charakter interwencyjny, nakierowany na wyhamowanie umocnienia rubla. Stopy w Rosji zostały obniżone z 10% na 9,5%. Rubel bowiem od kilku miesięcy podlega nieprzerwanemu umocnieniu, w związku z poprawiającymi się perspektywami dla globalnej gospodarki, a co za tym idzie dla rynku surowców. Sektor surowcowy natomiast stanowi jedną trzecią rosyjskiego PKB. Spadek awersji do ryzyka, wysokie stopy procentowe w Rosji oraz lepsze prognozy dla tamtejszej gospodarki przyciągają kapitał zagraniczny, co umacnia rubla. Problemem jest jednak krótkoterminowy, spekulacyjny charakter napływów kapitałowych, które w momencie turbulencji zagrażają destabilizacją rynku wewnętrznego Rosji.
Złoty w bieżącym tygodniu nie zareagował ani na zmianę nastawienia RPP ani też na ofertę publiczną koncernu energetycznego PGE, będącą największą tego typu ofertą na rynku europejskim w tym roku. Potwierdza to siłę oddziaływania czynników globalnych na nasz rynek w ostatnich dniach. Silna korelacja pomiędzy złotym a nastrojami na światowych giełdach i na rynku eurodolara powinna utrzymywać się również w nadchodzącym tygodniu.
W mijającym tygodniu w centrum uwagi inwestorów znajdował się kurs eurodolara, który odreagowywał ostatnie wzrosty. Wcześniej notowania EUR/USD po przebiciu wartości 1,5000 nie miały siły, aby kontynuować dalszą zwyżkę i praktycznie oscylowały w okolicach tego poziomu. Silne sygnały techniczne, sugerujące nadejście korekty (m.in. dywergencja pomiędzy dziennym wykresem eurodolara, a wskaźnikiem RSI) okazały się prawdziwe i na początku obecnego tygodnia obserwować mogliśmy spadki eurodolara. Kurs tej pary walutowej z poziomu 1,5050 rozpoczął ruch zniżkujący, kontynuowany przez większą cześć tygodnia, dochodząc w okolice 1,4700. W początkowej fazie ruch ten wynikał z dużego przegrzania rynków i potrzeby odreagowania ostatnich wzrostów. W kolejnych dniach na rynek napłynęły negatywne dane, które pogłębiły zniżkę. Indeks zaufania konsumentów Conference Board wyniósł w październiku 47,7 pkt, podczas gdy uczestnicy rynku oczekiwali wyniku na poziomie 53,1 pkt. Rozczarowujące informacje napłynęły także z amerykańskiego rynku nieruchomości. Sprzedaż nowych domów w USA spadła w październiku o 3,6% w porównaniu do miesiąca poprzedniego. W dalszej części tygodnia uwaga inwestorów skupiona była na odczycie dynamiki amerykańskiego PKB. Wzrost gospodarczy w USA wyniósł w trzecim kwartale 3,5% (wartość zannualizowana), podczas gdy prognozowano wynik na poziomie 3,3%. Informacja ta została bardzo pozytywnie odebrana przez uczestników rynku, co przełożyło się na wzrosty kursu eurodolara do poziomu 1,4850 oraz zwyzkę ceny akcji na światowych giełdach. Po krótkim okresie stabilizacji notowań EUR/USD, kurs tej pary walutowej na zakończenie tygodnia powrócił jednak do spadków. Widać, że rynek prawdopodobnie nie zakończył jeszcze rozpoczętej korekty, a w najbliższych dniach na horyzoncie nie widać na tyle istotnych publikacji, które mogłyby wpłynąć na rynek równie pozytywnie jak odczyt amerykańskiego PKB.
Na zakończenie poprzedniego tygodnia kurs EUR/JPY wzrósł do oporu 138,30, będącego górnym okraczeniem kanału wahań, w którym ta para walutowa porusza się od przełomu marca i kwietnia. Na początku obecnego tygodnia wraz z rosnącą awersją do ryzyka wzrósł popyt na japońską walutę. Kurs EUR/JPY odbił się jednak od poziomu 138,30 i zaczął zmierzać w kierunku dolnego ograniczenia wspomnianego kanału. Z technicznego punktu widzenia interesująco wygląda sytuacja także w przypadku notowań USD/JPY. Kurs tej pary walutowej po dojściu do poziomu wsparcia 88,50, odbił się od tej wartości, zmierzając w kierunku blisko dwuletniej linii trendu spadkowego. W tym tygodniu wsparciem dla japońskiej waluty był lepszy od oczekiwań odczyt produkcji przemysłowej we wrześniu (+1,4% m/m). Lepiej od prognoz wypadła także stopa bezrobocia w tym kraju, spadając we wrześniu do poziomu 5,3%.
Na zakończenie tygodnia na rynek napłynęła informacja na temat wielkości indeksu szwajcarskiego instytutu KOF, będącego wskaźnikiem wyprzedzającym koniunkturę. Jego wielkość jest prognozą dynamiki PKB Szwajcarii na 8 miesięcy do przodu. W październiku indeks KOF wyniósł 1,45 podczas, gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie 1,22. Odczyt lepszy od oczekiwań wsparł notowania szwajcarskiej waluty. Kurs USD/CHF w kilka godzin po publikacji wzrósł do poziomu 1,0226, z kolei notowania EUR/CHF gwałtownie zwyżkowały do poziomu 1,5170.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Gospodarka,
Indeksy giełdowe,
Rynek walut | Tagged:
amerykański PKB,
Conference Board,
Czechy,
eurchf,
eurjpy,
euro,
eurodolar,
eurpln,
eurusd,
indeks KOF,
inflacja,
koszt pieniądza,
Rada Polityki Pienieżnej,
Rosja,
RPP,
Rumunia,
rynki globalne,
stopy procentowe,
usdchf,
usdjpy,
usdpln,
Węgry |
Sytuacja na zagranicznym rynku walutowym zdaje się potwierdzać teorię, że korekta na rynku kapitałowym jest bardzo prawdopodobna. Wczorajszy gorszy od oczekiwań odczyt indeksu zaufania konsumentów Conference Board wpłynął na pogorszenie się nastrojów wśród inwestorów. Dodatkowo gorszy od prognoz odczyt zamówień na dobra trwałego użytku, które spadły w czerwcu o 2,5% m/m wobec wzrostu o 1,3% m/m po korekcie w maju spowodowała, że na rynek powróciła awersja do ryzyka. Wyrazem tego był zniżkujący kurs EUR/USD, który wybił się dziś dołem z korytarza wahań 1,4160-1,4260, dochodząc pod koniec sesji europejskiej do poziomu 1,4070. Popyt na dolara w tym tygodniu jest również wspierany przez rekordową emisję papierów dłużnych rządu USA. Wzrost awersji do ryzyka widoczny jest również w notowaniach USD/JPY oraz EUR/JPY. Obie pary walutowe zniżkowały w ostatnich dniach. Ucieczka uczestników rynku w kierunku bardziej bezpiecznych inwestycji widoczna jest również w notowaniach AUD/USD. Kurs tej pary walutowej kontynuował dziś wczorajsze spadki, dochodząc pod koniec sesji w Europie do poziomu 0,8200. W obecnej sytuacji dziwić mogą jedynie umiarkowane wzrosty na giełdach Starego Kontynentu, które nie potwierdzają utrzymującej się do tej pory ujemnej korelacji pomiędzy rynkami akcji, a eurodolarem.
Pogorszenie nastrojów na globalnych rynkach nie sprzyja również notowaniom złotego. Zarówno EUR/PLN jak i USD/PLN podlegały w pierwszej połowie sesji korekcie, na fali której kurs euro zwyżkował do 4,2070, a dolara do 4,9800. Do porannego osłabienia złotego przyczyniać się może również zbliżający się koniec miesiąca, który ze względu na rozliczanie wielu transakcji zwiększa popyt na waluty obce. Dziś poznaliśmy decyzję Rady Polityki Pieniężnej, która pozostawiła główną stopę procentową na niezmienionym poziomie 3,5%. Decyzja RPP była zgodna z oczekiwaniami rynku i nie wywarła istotnego wpływu na notowania złotego. Ministerstwo Finansów podało dziś informację, że Polska nie przyjmie euro w 2012 roku, jak zakładał pierwotny plan. Jako powody tej decyzji podane zostały: spowolnienie gospodarcze oraz nie spełnianie kryterium fiskalnego. Wydarzenie to również nie wpłynęło na kurs krajowej waluty, gdyż informacja ta była już zdyskontowana przez rynek.
Sporządzili:
Michał Fronc
Joanna Pluta
Departament Analiz
DM TMS S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Rynek walut | Tagged:
audusd,
Conference Board,
eurjpy,
eurodolar,
Europa,
eurusd,
kurs euro,
Ministerstwo Finansów,
Rada Polityki Pienieżnej,
RPP,
Stary Kontynent,
USA,
usdjpy |
Za nami kolejny tydzień, który nie przyniósł rozstrzygnięć w notowaniach EUR/USD. Kurs tej pary walutowej kontynuował konsolidację, której tym razem dolne ograniczenie stanowił poziom 1,3830, natomiast górne ? 1,4070. Pasmo wahań kursu eurodolara, który konsoliduje się już od ponad miesiąca, ulega ostatnio stopniowemu zawężaniu. Może być to zapowiedzią nadejścia większych zmian. Z punktu widzenia analizy technicznej bardziej prawdopodobne wydaje się wybicie górą. Scenariuszowi takiemu szkodzą jednak zniżkujące ceny surowców, przede wszystkim ropy naftowej oraz krótkoterminowe perspektywy rysujące się przed światowymi giełdami, które wciąż mają dużą ?szansę? na większą korektę spadkową. Przeciwko wzrostowi kursu EUR/USD przemawia również umocnienie jena. Kursy USD/JPY oraz EUR/JPY spadły do najniższych poziomów od odpowiednio lutego i maja. Pierwsza z wymienionych par walutowych jednocześnie wybiła się dołem z kilkumiesięcznej konsolidacji co daje jej potencjał do większych spadków. Japoński jen uważany jest za walutę bezpieczną, która zyskuje na wartości w momencie wzrostu awersji do ryzyka. Kurs EUR/USD w takich chwilach notuje zwykle spadek. Ostatni tydzień nie obfitował w publikacje danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych, natomiast te, które napłynęły ze strefy euro przemawiały w większości za wzrostem kursu EUR/USD. Pozytywnie zaskoczyły m.in. dane z Niemiec na temat produkcji przemysłowej w maju. Uczestnicy rynku jednak zlekceważyli te doniesienia. W przyszłym tygodniu poznamy dość ważne dane z USA na temat sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej w czerwcu, które powinny już wywołać reakcję rynku walutowego. W ostatnich dniach odbył się szczyt G8, czyli spotkanie największych gospodarek rozwiniętych i Rosji. Udział w nim wzięły również największe państwa rozwijające się (G5). Przed tym spotkaniem spekulowano, że może być na nim prowadzona dyskusja na temat roli dolara w światowych rezerwach walutowych. W ostatnim czasie przedstawiciele G5 sugerowali, iż rola amerykańskiej waluty powinna zostać ograniczona, dlatego też oczekiwano, że pogląd taki zostanie wyrażony przy okazji szczytu G8. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, ze strony Chin padły takie sugestie, jednak szybko zostały one odrzucone przez państwa rozwinięte. Kanclerz Niemiec, A Merkel, już w oficjalnej wypowiedzi stwierdziła, że zastąpienie dolara nową walutą w światowych rezerwach byłoby ?niepraktyczne?. Słowa te chwilowo wsparły spadek kursu EUR/USD, jednak ich wpływ na kurs tej pary walutowej nie był zbyt silny. Notowania złotego w ostatnich dniach przebiegały pod dyktando sytuacji na zagranicznych rynkach finansowych ze względu na brak publikacji istotnych danych z polskiej gospodarki. Na początku tygodnia rodzima waluta osłabiała się względem dolara oraz euro. Negatywne dane z amerykańskiego rynku pracy znacząco ograniczyły apetyt inwestorów na ryzyko, co doprowadziło do spadków na giełdach oraz wycofywania kapitału z rynków wschodzących. Środek tygodnia również przebiegał pod znakiem osłabiania się krajowej waluty, która straciła względem dolara oraz euro około 10 groszy. Na wartości traciły również inne waluty naszego regionu m.in. korona czeska oraz forint. Ucieczka inwestorów w stronę bezpiecznych walut była pochodną ciągłego wpływu negatywnych danych Departamentu Pracy USA studzących nadzieje na szybkie wyjście z kryzysu. Niepokój był dodatkowo potęgowany przez oczekiwania na publikacje wyników kwartalnych spółek, które rozpoczynał amerykański producent aluminium Alcoa. Spółka ta wykazała stratę w drugim kwartale jednak okazała się ona mniejsza od oczekiwań co wpłynęło na poprawę nastrojów wśród inwestorów. Zaowocowało to wzrostami na giełdach oraz zwiększeniem apetytu na bardziej ryzykowne inwestycje. Wskutek tych globalnych wydarzeń złoty uległ umocnieniu, a kurs USD/PLN oraz EUR/PLN ustanowił tygodniowe minima na poziomie odpowiednio: 3,0950 i 4,3400. Na wartości zyskiwały również inne waluty naszego regionu, jednak spośród nich aprecjacja złotego była najsilniejsza. W tym czasie poznaliśmy pogląd ministra finansów J. Rostowskiego dotyczący perspektyw rynku złotego. Według ministra notowania rodzimej waluty w drugiej połowie roku mogą być wystarczająco stabilne, by Polska mogła myśleć o wejściu do systemu ERM-2. Ministerstwo ucięło również spekulacje dotyczące kolejnej wymiany środków unijnych na rynku walutowym, podkreślając, że nie chce być aktywnym uczestnikiem rynku, a środki w innej walucie z założenia powinny być wymieniane w banku centralnym. W końcówce obecnego tygodnia notowania złotego pozostawały umiarkowanie stabilne. Na zakończeniu piątkowej sesji w Europie kurs USD/PLN oraz EUR/PLN kształtował się na poziomie odpowiednio: 3,1350 i 4,3650. W przyszłym tygodniu poznamy dane na temat inflacji oraz poziomu płac w polskiej gospodarce, jednak kurs złotego w dalszym ciągu będzie przede wszystkim determinowany przez globalne nastroje, na które wpływ bez wątpienia będą miały dalsze publikacje wyników kwartalnych spółek.
Sporządzili:
Tomasz Regulski
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Pomimo poprawy nastrojów względem regionu europejskich rynków wschodzących, dziś od rana obserwujemy osłabienie krajowej waluty. Złoty traci pomimo wczorajszej bardzo udanej aukcji 10-letnich polskich obligacji rządowych denominowanych w dolarach. Ministerstwo Finansów zdecydowało się na podniesienie całkowitego nominału oferowanych wczoraj papierów dłużnych do 2 mld dolarów wobec popytu sięgającego 8 mld USD. Polska i Czechy uznawane są za najbardziej wiarygodnych kredytobiorców w regionie Europy Środkowo ? Wschodniej, zatem w przeciwieństwie do Ukrainy czy Krajów Bałtyckich, nie powinniśmy mieć problemów z zagranicznym finansowaniem krajowych potrzeb. Inwestorów do zakupów nie zniechęcił nawet silny wzrost deficytu budżetowego o prawie 50% w porównaniu z pierwotnymi założeniami na 2009 rok. Świadczy to jednak o zaufaniu uczestników rynku do polskiej gospodarki w długim terminie, krótkoterminowo bowiem problemy krajowego sektora finansów publicznych mają wpływ na sentyment względem naszej gospodarki.
Jak już jednak wspomniano, złoty na początku dzisiejszej sesji traci na wartości ? kurs EUR/PLN wzrósł powyżej oporu 4,4000, notowania USD/PLN natomiast przełamały barierę 3,1500, zwyżkując w okolice 3,1700. Oprócz pogorszenia sentymentu inwestycyjnego na światowych rynkach, na to osłabienie wpływ miał również wczorajszy komunikat, płynący ze spotkania ministrów finansów Unii Europejskiej. Ministrowie przestrzegli Polskę, Litwę oraz Węgry przed dalszym powiększaniem deficytów fiskalnych i uczulili te kraje na konieczność ograniczania dziury budżetowej. W efekcie dziś rano wraz ze złotym na wartości traci też forint węgierski.
Podczas dzisiejszej sesji azjatyckiej na rynkach panowały kiepskie nastroje. Negatywny wpływ na rynkową atmosferę miał m.in. gorszy od oczekiwań odczyt danych z Japonii na temat zamówień na maszyny w maju. Japoński indeks Nikkei odnotował spadek o 2,35%. Na skutek zamykania przez inwestorów ryzykownych transakcji opartych o carry trade umocnił się jen. Kurs USD/JPY spadł do 94,10, natomiast EUR/JPY przez moment kształtował się nawet na poziomie 130,40 ? najniższym od 21 maja. Jeśli nastroje na rynkach nie ulegną poprawie w trakcie sesji europejskiej, presja spadkowa w notowaniach tych par walutowych powinna się utrzymać.
Kurs EUR/USD o godz. 9.00 kształtował się w pobliżu poziomu 1,3900. Kiepska atmosfera rynkowa może dzisiaj ciągnąć w dół notowania tej pary walutowej. Najbliższe istotne wsparcie to 1,3830.
Dzisiaj rozpoczyna się szczyt G8. W ostatnich dniach na rynku pojawiły się pogłoski, że może zostać na nim dyskutowana kwestia roli dolara w światowych rezerwach walutowych. Za dyskusją taką opowiadały się największe rozwijające się gospodarki (nazywane grupą G5), które spotkają się z krajami należącymi do G8 w czwartek. Jak wynika jednak z nieoficjalnych informacji, które napłynęły w ostatnich godzinach, w komunikacie podsumowującym to spotkanie nie będzie wzmianki o amerykańskiej walucie. Wiadomość ta jest pozytywna dla dolara. Państwa G5 w ostatnim czasie sugerowały, by ograniczyć rolę tej waluty w światowych rezerwach. Ewentualny brak wzmianki na ten temat w komunikacie podsumowującym szczyt G8 oznaczać będzie, iż sugestie te zostały zlekceważone przez największe gospodarki rozwinięte.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
|
Posted by
NBPkursywalut.com |
Categories:
Rynek walut | Tagged:
amerykańska waluta,
Czechy,
deficyt budżetowy,
dolar,
eurjpy,
Europa Środkowo - Wschodnia,
europejskie rynki,
eurpln,
eurusd,
grupa G5,
indeks Nikkei,
Japonia,
Kraje Bałtckie,
krajowa waluta,
Litwa,
Ministerstwo Finansów,
ministrowie finansów,
Polska,
polska gospodarka,
sektor finansów,
sesja azjatycka,
sesja europejska,
szczyt G8,
Ukraina,
Unia Europejska,
USA,
usd,
usdjpy,
Węgry,
złoty |